Dodaj do ulubionych

Komisja rusza! show must go on

26.01.05, 07:40
Rusza III Komsja Nadzwyczjna Śledcza d SPrawy Prywatyzacji pzu.
Wyraźnie jednak osłabiona intelektualnie,
nie wszedł na skutek knowań Endrju Lepper,ale postanowił napisać książke o
pzu pod mocnym tytułem : Raport Kobra.
Z innych tuzów intelektualnych nie wszedł(bo nie chciał) Bronisław C.-
kryptonim wywoławczy "choinka",być może groziło to tym,że za szybko by
rozpracowano sprawę, a przecież show must go on aż do upragnionej jesieni.
Nie bez kozzery pdkreślam ze "wysoki" poziom szacownej komisji zapewni inny
intelektualny tuz pseudolewicy Marek POl.
Zna się on na rzeczy,bo już parę razy opłacał składkę za auto.
ALe nie będzie aż tak źle,
choć sfustrowany Bogdan Lewnadowski ,zna się trochę na rzeczy.
Ludowy obserwator działań III KOmisji będzie ludowo obserwował.
Obserwuj wątek
    • Gość: Antyknajak Re: W komisjach uczyniliśmy olbrzymi krok naprzód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 07:45
      Mimo wszystko wolę III Komisję Nadzwyczajną /nawet śmieszną/ niż dawniejszą
      Inspekcję Robotniczo-Chłopską, lub Wojskowe Grupy Operacyjne czy jak tam im
      było.
      A jak Ty sądzisz ?
    • Gość: Antyknajak Re: Kiedyś to były przewały. Łza w oku się kręci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 07:50
      Cytat z Trybuny Ludu:
      "Kombinatorzy" (cóż za perwersyjni Ci kombinatorzy)
      "
      Ze społecznego punktu widzenia o wiele groźniejsza jest spekulacja
      zorganizowana, sprowadzająca na czarny rynek lub bezpośrednia dla niektórych
      hurtowych odbiorców, np. producentów, duże ilości POSZUKIWANYCH artykułów i
      towarów. "



    • felix_edmundowicz Postęp 26.01.05, 08:09
      Jasne że uczynilismy postęp w komisjach!
      Szkoda tylko że nie mamy postępu na przykład w fbrykach samochodów,chyba
      czytałeś ile Fiat Autopoland zarobił i jaki eksport wygenrował?
      Takie fabryki przyczyniją się do rozwoju technicznego kraju.
      Nie potrafiliśmy przyciągnąc wielu inwestorów motoryzacyjnych,ciekawe czemu,być
      może zbyt wielu protegowanych musiliby zatrudniać, a oni działają przecież w
      ramach zysku ekonomicznego,a nie wyzysku społecznego.Jak na przykład w
      energetyce,gdzie i tak końcowy użytkownik zabuli za partyjnych kolesi.Wystarczy
      akcyzę za prąd podnieść o 3 grosze.Kto to zauważy,a w skali kraju już mamy
      pracę dla 1000 swoich towarzyszy.
      IRCHA itd, są klasycznym objawem niemocy państwa,strukturalne i chronicznej
      niewydolności.I stąd nie mogły przyczynić się do zmiany sytuacji.
      Podobnie z nową komisją.Ustawowe organy państwa nie mogły poradzić sobie
      z "prywatyzacją" ścierały się różne interesy.
      A komisja ma jeden ,ale ważny cel przyczynić się do osłabienia prawicy i
      zdobycia paru punktów w sondażach dla SLD.
      I nikomu nie chodzi o prawdę.
      Co najwyżej o kasę.
      Czy wyrok starachowicki jest światełkiem w tunelu?
      Nawet na nadzieję nie ma tu wiele miejsca.
      Hausner twierdzi że bezrobocie wzrasta,choć dziesiątki tysięcy ludzi młodych i
      rzutkich wyjechało za granicę do pracy zwalniając miejsce dla sld-owców.Ale i
      tego im mało,nawet do nieciekawych bibliotek się pchają.
      Przecież oni nawet polmosy do bankrucji doprowadziły.
      I trudno się dziwić że bezrobocie będzie wzrastać,ale na pewno nie wśród SWOICH.
      Reszta usłyszy :
      Walcie się!
      Tak wiec Antylnajak jestem p
      PESYMISTĄ.
      • Gość: Antyknajak Re: Postęp. Tu zgoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 08:12
        >Szkoda tylko że nie mamy postępu na przykład w fbrykach samochodów,chyba
        >czytałeś ile Fiat Autopoland zarobił i jaki eksport wygenrował?
        >Takie fabryki przyczyniją się do rozwoju technicznego kraju.
        Tu zgoda jednak ja nie byłem i nie jestem zwolennikiem wiecznego , etatowego
        przedstawiciela narodu Jacka Piechoty jako Ministra Gospodarki. Innych temu
        podobnych również.
    • felix_edmundowicz Re: Antyknajak 26.01.05, 20:59
      Potwierdza się mój pesymizm,zacytuję autentyczny zapis czatu za GW.
      Pytanie ,Luiza:
      Dlaczego wśród młodych kierowników są tylko dzieci pracowników długoletnich i
      na stanowiskach?Dlaczego tak jak w nowoczesnych firmach,nie ma konkursów na te
      stanowiska,które wyłaniają najlepszych bez posądzenia o nepotyzm?
      Odpowiada Roman Kuczkowski ,prezes Zakładu Energytecznego w Toruniu będącego
      częścią koncernu ENERGA:
      -W zakładzie przyjęto że pierwszenstwo zatrudnienia mają członkowie rodzin osób
      już zatrudnionych...

      Czy nie zastanawiają cię te fakty?
      Ale oczywiście nie byłbym felixem gdybym nie znał odpowiedzi na zmniejszenie
      bezrobocia!
      a gdybyśmy wszyscy zapisali się do SLD,to mielibyśmy pracę?i bezrobocie
      zmniejszyłoby się do 0%?????
      hurrrra!
      jade do Oleksego po legitymację.I to dla caaaałej rodziny!!
    • felix_edmundowicz troche prasówki na temat pzu 26.01.05, 22:32
      zanim siegnicie do Raportu Kobra,autorstwa niezrównanego Endrju Leppera (3 dan
      w barykadowaniu) pochylcie głowe nad tym tekstem







      Polowanie na nagonkę

      Komisja śledcza badająca aferę PZU pokaże, że umoczeni są politycy i prawicy, i
      lewicy. SLD, lansując nową komisję, chciało odwrócić uwagę od siebie. Tymczasem
      podłożyło sobie brudną bombę, od której umiera się długo i w męczarniach.

      Gdy w lipcu 2001 roku Centralne Biuro Śledcze na rozkaz ministra spraw
      wewnętrznych Marka Biernackiego zatrzymało prezesa PZU Życie Grzegorza
      Wieczerzaka, w Sejmie zawrzało. Rozemocjonowani posłowie biegali od drzwi do
      drzwi. - Co wy robicie? - gorączkował się na sejmowym korytarzu Krzysztof Janik
      w rozmowie z jednym z posłów AWS. - Faktycznie docierały do mnie sygnały, że
      SLD zatrzymanie Wieczerzaka traktuje jako moją zemstę polityczną - potwierdza
      Marek Biernacki, były szef MSW. Dlaczego? Afera PZU była jednym z kluczowych
      gwoździ do trumny AWS. Okazuje się jednak, że wiele tropów, które rozwikłać
      będzie musiała kolejna komisja śledcza, prowadzi także do prominentnych
      działaczy lewicy. W końcu akcje PZU kupiło konsorcjum Eureko i BIG Banku
      Gdańskiego, w którego radzie nadzorczej zasiadał obecny premier Marek Belka.
      Dla Eureko pracowała firma lobbingowa Grupa Doradztwa Strategicznego powiązana
      z lewicą. Kierowane przez Grzegorza Wieczerzaka PZU Życie inwestowało setki
      milionów w fundusze, dla których pracowali syn Leszka Millera, Marek Belka czy
      Sławomir Cytrycki - były minister skarbu w rządzie Millera.

      Gra o bank

      Największy polski ubezpieczyciel został wystawiony na sprzedaż w 1998 roku.
      Umowę na kupno 30 procent akcji PZU Skarb Państwa podpisał z konsorcjum Eureko
      i BIG Banku Gdańskiego 5 listopada 1999 r. Wówczas prezesem BIG-u był Bogusław
      Kott, wieloletni dobry znajomy prezydenta Kwaśniewskiego.

      To wyjątkowa postać na mapie polskiej bankowości. Jemu przypisuje się
      sprowadzenie Eureko i przekonanie firmy do wspólnego udziału w prywatyzacji
      PZU. Karierę finansisty zaczynał w PRL-u w Ministerstwie Finansów. W 1989 roku
      założył nomenklaturowy Bank Inicjatyw Gospodarczych. Pieniądze na to wyłożyły
      firmy i instytucje państwowe, w tym Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.
      Wejście do PZU byłoby ukoronowaniem kariery Kotta. Byłoby, gdyby nie szef PZU
      Władysław Jamroży i prezes PZU Życie Grzegorz Wieczerzak. Zawarli oni tajną
      umowę z Deutsche Bankiem, dzięki której Niemcy mogli przejąć kontrolę nad BIG-
      iem. Wieczerzak i Jamroży chcieli Niemcom sprzedać akcje BIG-u, jakie posiadało
      PZU. Kott straciłby wówczas posadę.
      Wybuchła wojna. A na front obie strony rzuciły wszystkie siły. Pobyt na
      szczycie ekonomicznym w Davos w styczniu 2000 roku przerwał nawet Marek Belka i
      wrócił bronić banku przed Niemcami.

      Prawdziwe intencje

      W lutym 2000 roku do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek Eureko i BIG-u
      o zabezpieczenie powództwa i ustalenie nieważności umów PZU z Deutsche Bankiem.
      Warunkiem włączenia się Banku [BIG] i Eureko BV w prywatyzację PZU było
      utrzymanie co najmniej na dotychczasowym poziomie udziału PZU i jego spółki
      zależnej PZU Życie w kapitale akcyjnym Banku [BIG], co miało zapewnić
      dotychczasowym akcjonariuszom Banku [BIG] większość na walnym zgromadzeniu
      Banku [BIG] i zapobiec wrogiemu przejęciu Banku [BIG] przez Deutsche Bank" -
      czytamy w tym dokumencie. Nasuwa się wniosek, że udział w prywatyzacji PZU nie
      był podyktowany chęcią umocnienia rynkowej pozycji największego polskiego
      ubezpieczyciela, lecz troską zarządu BIG-u o uniknięcie przejęcia. W odpowiedzi
      na to pismo Emil Wąsacz odpisał Eureko, że jego postawa jest sprzeczna z celem
      prywatyzacji i rodzi podejrzenie o celowe wprowadzenie resortu skarbu w błąd.

      Nim jednak wybuchła afera z Deutsche Bankiem, prezes Kott zaproponował PZU, a
      potem PZU Życie kupno udziałów w spółkach zależnych BIG-u: TBM Leasing i Inec
      Services. Spółki te potem miały kupić kolejne akcje BIG-u i w ten sposób
      utrudnić potencjalne przejęcie tego banku. Stratne na tym byłoby PZU. Gdyby
      jego szefowie zgodzili się na ten interes, powstałaby struktura przypominająca
      słynny, trójkąt Buchacza" - układ wzajemnie powiązanych kapitałowo: BIG Banku,
      jego spółek zależnych i PZU.

      Dokumenty o tym świadczące od dawna leżą zapomniane w sejmowej komisji skarbu,
      która jeszcze w czasach AWS przesłuchiwała Jamrożego, próbując wyjaśnić kulisy
      prywatyzacji PZU. Wieczerzak i Jamroży nie zgodzili się na propozycję Kotta. W
      styczniu 2000 roku Jamroży został zawieszony, a potem wraz z Wieczerzakiem
      odwołany. Dziś obaj chcą, by komisja śledcza zaczęła działać jak najszybciej.

      Katalizatorem jej powstania stało się ujawnienie zeznań byłego prezesa Eureko
      Joao Luisa Ramalho de Carvalho Talone'a. Opowiedział on o naciskach polityków i
      tajnych spotkaniach. Przedstawił opis jednego z nocnych spotkań w gmachu
      Ministerstwa Skarbu z ówczesnym ministrem Emilem Wąsaczem, senatorem Andrzejem
      Chronowskim i Marianem Krzaklewskim. Politycy AWS mieli domagać się, by Talone
      doprowadził do dymisji Kotta w zamian za głowę Jamrożego.

      - W wielu miejscach te zeznania są nieprawdziwe albo nieprawdziwy jest
      kontekst, jaki przedstawia Talone - mówi Władysław Jamroży. Spotykam się z nim
      w jednej z warszawskich kawiarni. Cichy, spokojny, jakby zastraszony. Mówi
      szeptem, ważąc każde słowo. Podczas pobytu w areszcie, do którego trafił pod
      zarzutem narażenia na straty PZU, bardzo się zmienił. Zmizerniał. - Polityków
      mam już po dziurki w nosie - podkreśla. Ale chce, by komisja jak najszybciej
      wzięła się do roboty, i chce przed nią stanąć. Podobnie mówi Grzegorz
      Wieczerzak, którego w przeciwieństwie do Jamrożego rozpiera energia. Po wyjściu
      z aresztu zorganizował konferencję prasową, wytacza kolejne procesy o
      pomówienie. On także kwestionuje kilka fragmentów zeznań Talone'a. Twierdzi, że
      propozycja wysokości jego zarobków wyszła nie od nich, lecz właśnie od prezesa
      Eureko. Chcieliśmy porozmawiać z Joao Talone'em, między innymi i o tym.
      Bezskutecznie. Jego sekretarka poinformowała nas, że szef nie zamierza udzielać
      żadnych wywiadów.

      Lobbing inwestycyjny

      Wieczerzak uchodził za człowieka wspierającego finansowo zarówno lewą, jak i
      prawą stronę sceny politycznej. I dziś pomysłodawcy komisji śledczej z SLD
      zdają się o tym zapominać. Za czasów Wieczerzaka PZU Życie zainwestowało 225
      milionów złotych w fundusz zarządzany przez TDA Capital Partners. To bardzo
      dziwna firma. Nazwiska jej właścicieli niewiele mówią. Warto jednak zauważyć,
      że pracowali dla niej i były minister skarbu Sławomir Cytrycki, i sam Marek
      Belka, a nawet syn byłego premiera Leszka Millera. Dla funduszy zarządzanych
      przez TDA ostatnio pracował też Marian Marczewski, były zastępca szefa
      Wojskowych Służb Informacyjnych za rządów AWS.

      Wątków, które opozycja może wykorzystać w atakach na SLD, jest więcej. Dla TDA
      pracowała firma lobbingowa Grupa Doradztwa Strategicznego. Umowa dotyczyła
      kształtowania relacji z mediami. Prezesem i założycielem GDS jest Marek
      Nowakowski - wiceszef Stowarzyszenia Ordynacka skupiającego wpływowych
      polityków lewicy i członków władz spółek Skarbu Państwa. W GDS-ie pracował były
      rzecznik rządu Leszka Millera Marcin Kaszuba. Firmę pomagał zakładać Robert
      Kwiatkowski, który we wrześniu 2004 roku po odejściu ze stanowiska szefa
      telewizji publicznej objął posadę wiceprezesa GDS.

      GDS pracowała również przez sześć miesięcy, od czerwca 2000 roku, dla Eureko, a
      po odejściu Wieczerzaka od 1 lutego 2002 r. także dla PZU Życie. GDS przewija
      się w śledztwie prokuratury warszawskiej prowadzącej dochodzenie w sprawie
      niegospodarności w PZU Życie. Prokuratorzy zabezpieczyli notatki, jakie
      sporządzili pracownicy Deloitte & Touche ze spotkań z Markiem Nowakowskim.
      Deloitte & Touche to firma, która zrobiła śledczy audyt w PZU o
      kryptonimie „Cobra", podsumow
      • absztyfikant Re: troche prasówki na temat pzu 27.01.05, 04:21
        Znowu gadasz sam ze soba?
        • Gość: Antyknajak Re: troche prasówki na temat pzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 08:19
          Na Twoje obsesje trudno już nawet reagować.
          Pozdrawiam i życzę zdrowia :-)
          • absztyfikant Re: troche prasówki na temat pzu 27.01.05, 11:55
            To prawda wielonickowcu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka