Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 23:41
Kilka dni temu na tym forum udawadniałam, praktycznie odosobniona w swoich
ocenach, że red. Wildstein ewidentnie naruszył prawa konstytucyjne wielu
tysięcy ludzi znajdujących na na opublikowanej już w mediach elektronicznych
liście IPN. Przytaczałam artykuł po artykule polskiej konstytucji wraz z
oceną jakie skutki niesie tym ludziom ich naruszenie przez działania red.
Wildsteina.
Dzisiaj przytaczam opinię Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie (jutro
powinna być w mediach).
Jak się okazuje moje opinie są całkowicie zbieżne z opiniami prof. Andrzeja
Zolla.
Mogę wyrazić tylko ubolewanie, że fakt ten jest tak słabo dostrzegany przez
osoby, które gloryfikują postępek dziennikarza "Rzeczpospolitej".

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Andrzej Zolla na temat
tzw.listy Wildsteina
(1lutego 2005)
„ Od kilku dni opinia publiczna bulwersowana jest sprawą wyniesionej z
IPN listy około 240 tys. osób, na której znajdują się obok siebie osoby
należące do zasadniczo odmiennych kategorii, a mianowicie obok
funkcjonariuszy i współpracowników SB, różnych zresztą kategorii, także
kandydaci na współpracowników oraz duża liczba osób pokrzywdzonych
Mimo iż lista ta nie była objęta klauzulą tajności, chociaż być może powinna
być zastrzeżona "do użytku służbowego", nie oznacza to, że przez jej
wyniesienie, a przede wszystkim rozpowszechnienie w bliżej nieokreślonym
kręgu osób, nie naruszono prawa.
Upublicznienie przez przedstawiciela "czwartej władzy" określonych materiałów
IPN musi budzić mój zasadniczy sprzeciw. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich nie
mogę milczeć wobec praktyk, które niosą zagrożenie dla różnych wartości
konstytucyjnych, które mogą prowadzić do krzywdy ludzkiej na poważną skalę.
W sprawie występuje bez wątpienia konflikt różnych wartości konstytucyjnych:
z jednej strony zasady jawności, z drugiej takich zasad, jak sprawiedliwość,
praworządność, ochrona danych osobowych, a przede wszystkim godność
człowieka, która jest zasadą zasad, źródłem wszelkich praw i wolności
człowieka i obywatela.
Nie mam żadnych wątpliwości, że w konkretnej sytuacji, skoro na jednej liście
znajdują się nazwiska funkcjonariuszy i współpracowników aparatu przemocy
totalitarnego państwa obok ofiar tego systemu, rozpowszechnianie i
upublicznianie takiej listy jest niedopuszczalne, gdyż zasada jawności musi
zejść w tym przypadku na drugi plan.
Jako Rzecznik nie mogę się zgodzić na rozgrzeszanie określonych praktyk
argumentem odwołującym się do ludowego porzekadła "gdzie drwa rąbią, tam
wióry lecą", i to z tej prostej przyczyny, że w sprawie mamy do czynienia nie
z drwami, lecz z ludźmi, których godności nie ma prawa naruszać żadna władza,
w tym także ta nosząca miano czwartej.
Zauważyć przy tym muszę, że chybiony jest moim zdaniem argument odwołujący
się do obywatelskiego prawa do informacji, gdyż obywatelom służy prawo do
rzetelnej informacji, zaś udostępnianie określonej listy rzetelnej informacji
oczywiście nie zapewnia.
Wreszcie pragnę stwierdzić, że nawet przy założeniu legalności wejścia w
posiadanie określonych informacji, ich rozpowszechnianie może być ocenione
jako nadużycie prawa.
Konstrukcja nadużycia prawa stworzona w XIX wieku przez orzecznictwo sądów
francuskich i przejęta przez polskiego ustawodawcę w drugiej połowie XX wieku
określa nadużycia prawa jako szczególną formę bezprawności, która skrywa się
pod pozorem legalizmu.
Nadużyciem jest działanie sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem
prawa lub zasadami współżycia, zaś przeznaczeniem bazy danych z komputera IPN
nie jest - jak sądzę - jej wykorzystanie przez polityków, politycznie
zaangażowanych dziennikarzy dla celów powszechnej lustracji, bez gwarancji
ochrony praw osób dotkniętych procederem.
Nie kwestionując w żadnym razie celów ustawy o IPN, muszę zauważyć, że ustawa
ta zawiera pewne przepisy wątpliwe konstytucyjnie, co skłoniło mnie w
ubiegłym roku do skierowania stosownego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.
Sprawa kontrowersyjnego pod względem prawnym ujawnienia rejestru zasobów
osobowych IPN jest kolejnym dowodem pewnych słabości tego aktu. Pragnę jednak
stanowczo podkreślić, że bardzo wysoko oceniam dotychczasową trudną pracę IPN
i osobiście prof. Leona Kieresa, który pełniąc funkcję Prezesa, wykazał się
niezwykłymi zaletami swego intelektu i charakteru".
    • Gość: Renata Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 10:25
      Lech Wałęsa nielegalnie wszedł na teran stoczni gdańskiej w 1980 roku
      • Gość: MYCHA Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 11:15
        Droga Renatko - pomyliły Ci się epoki.
        Polska jest teraz innym krajem. Faktem jest, że winna rozliczyć się ze swoją
        przeszłością. Poza współpracą ludzi z aparatem władzy ancien regime, ma w
        swojej historii wiele innych jeszcze "białych plam", niekiedy haniebnych i
        bardziej obrzydliwych niż donosicielstwo czasach "Solidarności" o których
        piszesz.
        I nikt tego o zdrowych zmysłach nie neguje. Tak samo jak powszechnego prawa
        dostępu do teczek IPN.
        Ale Polska jest państwem konstytucyjnym i ma obowiązech chronić swoich
        obywateli, ich godność oraz prawo do uczciwego osądzenia w przypadku
        udowodnionych win.
        Nie bronię w żaden sposób ludzi, którzy dobrowolnie i za pieniądze byli
        kapusiami UB, ale już zastanawiam się nad losami ych ludzi z listy IPN, których
        zmuszono do takiej współpracy lub którzy poszli świadomie na taką współpracę
        chroniąc innych przed pzreśladowaniami. Nie mówiąc już o ludziach którym SB
        założyło teczki, bo chciało ich zwerbować. Mie ma prawdy czarno-białej.
        I nie mnie grzebać z tego powodu w ludzkich życiorysach. Ani piętnować ludzi za
        grzechy ich przodków.
        W Polsce obok heroizmu ludzi broniących Żydów przed zagładą hitlerowską, byli
        Polacy, którzy sprzedawali Żydów za pieniądze gestapowcom. Brali judaszowskie
        pieniądze za czyjeś życie. Być może żyją spokojnie w naszym kraju do dzisiaj,
        lub ich potomkowie. Jeśli uniknęli sądów - to i tak muszą stanąć w obliczu
        własnego sumienia. I to też jest prawda o naszym kraju i naszym społeczeństwie.
        Dzieje naszego narodu są tragiczne, pełne zarówno bohaterstwa jak i ludzkiej
        podłości. Między bohaterstwem a podłością jest nieogarnięta przestrzeń różnych
        zachowań ludzi, wcale nie jednoznacznych.
        Prawa konstytucyjne w naszym kraju są po to, by każdy z ludzkich czynów osądzać
        sprawiedliwie a człowieka nie obdzierać z godności, nawet w przypadku człowieka
        dopuszczającego się czynu haniebnego. Tylko dlatego, że jest po prostu człowiekiem.
        Jeśli tego Renatko nie pojmujesz - całe skakanie Wałęsy przez stoczniowy płot o
        którym wspominasz i cierpienia ludzi opozcyji zadane m.in. przez kapusiów UB -
        zdadzą się psu na budę i są funta kłaków warte.



        • Gość: Renata Mimo, że jestm na tej liście.Popieram IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 09:13
          Droga Myszko. Nie pomyliły mnie się epoki. Prawdę piszesz, że teraz Polska jest
          innym krajem. Jednak chciałabym aby była jeszcze innym w sensie pozytywnym ,
          krajem. Listaa w zasadzie nie lista ale wynik wsadzenia tego kija w mrowisko
          spowodują, że uczynimy krok do przodu wcale nie stojąc teraz nad przepaścią.
          Wszyscy od 15 lat udawali, że są za ujawnieniem . Jak to się jednak stało, że
          tak się nie stało ? Podkreślam, że to przecież nie jest lista UBeków i nikt
          normalny tak nie twierdzi. No chyba, że ma coś na sumieniu albo jest głupi.
    • Gość: Pismak Lista Wildsteina? Nie! Listy IPN IP: *.chello.pl 03.02.05, 03:06
      Obrodziło nam w wątki o Wildsteinie. Cóż, jakby nie patrzeć - facet przeszedł
      to historii. Mycha przywołała do tablicy dziennikarzy piszących na forum.
      Słusznie. To w końcu jeden z nas narobił tego bigosu. Podziwiać go za to, czy
      gardzić nim? - oto jest pytanie. Ja sobie odpowiedziałem po pismakowemu. Na
      podstawie materiału, który Wildstein zdobył.

      Od kilku godzin przeglądam nazwiska. Szukam znajomych i obcych; jawnych i
      tajnych; dla mnie znaczących, a dla ogółu bezimiennych oraz tych powszechnie
      znanych i lubianych. Jest Oleksy, nie ma Jurczyka. Jest znany mi facet, który w
      UB wykonywał wyroki, ale brakuje UBeka, który kiedyś powiedział mi, że "u niego
      na przesłuchaniach wszyscy śpiewali", a "taka wpadka, jak z Popiełuszkiem to
      już się nam więcej nie zdarzy". I co mam o tej liście myśleć? Nie ma na niej
      Giertycha, nie ma Leszka Milera. Nie znalazłem pokrzywdzonego Prymasa
      Wyszyńskiego, a przecież niech mi ktoś udowodni, że nie był pod obserwacją
      UBecką. Ktoś powie: nie ma liście, bo nie ma ich teczek. No, właśnie!!! Wygląda
      więc na to, że ta lista jest g... warta. Pokazuje kawałek czegoś, co nigdy nie
      będzie kompletne. (Przedstawiciele IPN mówią wręcz, że taką listę można w
      zasadzie rozciągnąć do pół miliona ludzi). Pokazuje listę nazwisk, których nie
      można zweryfikować poza IPN. Co to za lustracja, skoro cokolwiek mogą
      dowiedzieć się tylko Ci, którzy mają nietypowe nazwiska lub imiona? Co to za
      lista, gdzie połowa to Kowalscy? Co to za lustracja, gdy jedno zero znaczy to,
      dwa zero coś innego? Pewien UBek z listy (którego znalazłem) w ogóle nie ma
      numeru. Tylko litery. I co mam o tym myśleć? I wreszcie najwazniejsze: co to za
      lustracja, skoro na liście są razem TW. UBecy, potencjalni kandydaci na TW i
      pokrzywdzeni, a w ogóle nie można ich rozróżnić? Poza tym nie ma na liście
      prawie żadnej teczki znanej osobistości świata polityki. Żadnych baronów SLD,
      zwerbowanych swego czasu AWSowców, którzy teraz rozleźli się po różnych
      partiach prawej i lewej strony itd. To bez sensu. Jak mamy usuwać agentów z
      ważnych funkcji jak oni już dawno popalili swoje teczki? Koślawa ta lustracja,
      Panie Wildstein. Koślawy to wyczyn, Redaktorze. Mam wrażenie, że Redaktor sam
      siebie wystrychnął na dudka.

      Zastanawiłem się przeglądając nazwiska, co bym zrobił, gdybym miał taką listę.
      Tak dumałem zawodowo, jak pismak. Gdybym tak sobie skopiował takie wielkie nic.
      I myślę, że chyba usiadłbym z kolegium redakcyjnym i długo pogadał o tym
      nabytku, którego właściwie nie można nigdzie puścić w całości, nie da się tego
      obronić w sądzie (po ewentualnej publikacji), ani nie można zweryfikować, kto
      jest kim na liście. Masa redakcyjnych kłopotów z takim lustracyjnym pasztetem.
      I jedyna rzecz, która mi do głowy przychodzi - to napisać o liście. Wysmażyć
      hita, że mamy taką listę, podać próbki typu numer ewidencyjny teczki Oleksego i
      Niezbitowskiej-Tomaszewskiej, opisać w jaki sposób dostaliśmy się do listy, że
      jest ogólnie dostępna i należy się ludziom taka wiedza. I na końcu tekstu
      wezwać IPN do opracowania kilku list na podstawie tej listy:
      1. Listy posiadanych przez IPN teczek UBeków
      2. Listy posiadanych przez IPN teczek Tajnych Współpracowników
      3. Listy posiadanych przez IPN teczek osób, który były uznane za potencjalnych
      kandydatów na TW
      4. Listy posiadanych przez IPN teczek osób pokrzywdzonych
      A potem pilnie, wraz z redakcją (i pewnie całą Polską) sekundować (zdrowo
      naciskając) powstawaniu tych list i upubliczniając je. To redakcja może zrobić.
      Zmusić polityków, hostoryków etc. do przygotowania i przeprowadzenia sensownej
      lustracji. Mając w ręku mocny argument - całą listę, której upublicznienie w
      takiej formie może doprowadzić do totalnego burdelu i polowania na czarownice.
      Społeczna, medialna presja. Politycy są ostatnio tak dobrze wytresowani przez
      media, że to może by się nawet mogło udać. W każdym razie - obowiązkiem
      pismakowym jest próbować, by prawda wylazła na światło dzienne.

      A tymczasem mamy burdel lustracyjny. Wilstein puścić w kraj surowy materiał.
      Bez weryfikacji, komentarza. Wytrącił ludziom broń z ręki. Puścił naród na
      żywioł. Na hura. Bardzo po polsku. Bez głowy. Miał złoty róg...

      Red. W. przeszedł sam siebie. Zrobił coś co go przerosło. Teraz nie pomoże mu
      nawet buta i zarozumiałość. Moim zdaniem, zawodowo sprawę spieprzył koncertowo.
      Miał w ręku hita ma cykl artykułów. Długi cykl. Mógł przejść do historii jako
      pismak, który nadał lustracji jakiś sens, formułę. A on rzucił listę w świat.
      Niech się kręci samo. Jakby parzyła go ręka, którą ściskał nośnik danych, gdy
      wychodził z biur IPN. I teraz lista wala się po Internecie, a jego redakcja nie
      ma miała nawet wyłączności. Gdybym był naczelnym "Rzepy", od razu wywaliłbym
      Wildsteina za to na zbitą buźkę.

      Druga rzecz, to odpowiedzialność moralna. Wielu ludziom facet rozpętał piekło.
      I nic go to nie obchodzi. Nikogo nie przeprosi. Powinien się bać chodzić po
      ulicach po zmroku. Ktoś go może uszkodzić. Jakiś UBek, były TW albo
      pokrzywdzony, z którego ta cała tragiczna lista zrobiła agenta. Dobrze mnie
      zrozumcie, jestem za lustracją. Szlag mnie trafia, że pełno tego agenturalnego
      ścierwa siedzi dziś w skórzanych fotelach i wielkich gabinetach i decyduje o
      losach tego kraju. Chętnie bym ich palcem wskazał i wygonił do łopaty - za to,
      że drwią z tego kraju. Ale nie wolno publikować (wpuszczać do publicznego
      obiegu) informacji niesprawdzonych, niejednoznacznych, niezweryfikowanych. I to
      bez wypowiedzi ekspertów (IPN). Przecież dopiero potem (w TVN24 oglądałem)
      eksperci IPN tłumaczyli ten bezsens z zerami itd. Obalali mity wokół listy.

      Jestem za ujawnieniem list teczek. Nie listy Wildsteina, ale list IPN. Media
      powinny się tego domagać. Wymusić na IPN i wymusić ustawę lustracyjną. Ale
      teraz już się pewnie nie uda tego zrobić normalnie. Bo red. Wildstein
      postanowił zabawić się w Pana Boga, Wałęsę, Piłsudskiego i Prometeusza w
      jednym. Może sobie napisać teraz tysiąc świętnych tekstów w różnych gazetach.
      Zawodowo dał dupy. Jako człowiek - udowodnił, że nie wystarczy cywilna odwaga.
      Trzeba mieć jeszcze trochę pokory, empatii społecznej i pomyślunku.

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • Gość: Antyknajak WILSDSTEIN / IPN I INNI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 06:05
        Każde zjawisko ma gdzieś swoje żródło.
        Wiadomym jest, że od 15 lat wszyscy politycy "są za lustracją". Wygląda to tak,
        że czy to była szansa zrobienia jej w/g wersJi Korwina-Mikke, czy ...,
        czy .... , to z reguły bywało tak, że wszyscy byli ZA tylko formuła , styl się
        nie podobał ITP
        Nie zauważyłeś Pismak, że jednak nie było składanych konkretnych propozycji
        tych pokojowych lustracji za wyjątkiem TZW kontr-ustaw blokujących.
        Lech Wałęsa z wyjątkowo rzadkim dla niego z tej strony poparciem został wsparty
        przez GW w zmianę rządu Olszewskiego , który w tym czasie zajmował się
        najdelikatniejszą i najbardziej ryzykowną w III RP operacją /prawie nikt nie
        pamięta?/ tzn wycofaniem wojsk radzieckich z Polski.
        Premierem został postkomunista pan Waldek.
        Panie Waldku Pan się nie boi, 2/3 Sejmu za panem stoi.../Kazik Staszewski/
        Wygląda mi na to , że ostatnio miałeś dużo zajęć i nie śledziłeć wypowiedzi
        osób formalnie kompetentnych w tej sprawie.
        Przypominam także, że to włąsnie ostatnio obcięto budżet właśnie na IPN. To co
        Kieres ma sam te listy za obcięty budżet zrobić ? Te 1.5 mln sztuk !
        Metody wystopowania tematu ogólnospołecznego są dziś finezyjne. To nie są już
        proste sierpowe w mediach. Do finezyjnych metod przeszkadzania zmianom należą
        jnie obserwowane przez społeczeństwo decyzje w budżecie państwa /miasta/,
        polityka kadrowa na średnim szczeblu /niekoniecznie zaraz tam Prezes/
        itp.Następnie po obcięciu budżetu, po serii pytań do ekspertów zewnętrznych
        (pół roku) o opinię , o które wystąpił zaprzyjażniony dyrektor departamentu,
        wyszscy występują w mediach i są .... ZA. Przy czym większośc w rzeczywistości
        działa przeciw.
        Jak na prostym amerykańskim filmie o szujowatych, podstępnych i łapczywych na
        szmal politykach.
        Pamiętaj, że w zasadzie tą mieszanką wybuchową, która wywołała tzw listę
        Wildsteina był agent Nowak (Niezabistowska) najbliższy współpracownik Premiera
        Mazowieckiego co wywołało szok społeczny, wśrod polityków a zwłaszcza
        środowiska Gazety Wyborczej i Unii Wolności i powstało zasadne pytanie: jeżeli
        stara bezpieka mogła wstawić w to środowisko swojego agenta w wolnym już kraju
        to kto tak naprawdę tu rządzi ?
        Jeżeli słuzby mają takie możliwości w tym ponoć wolnym kraju , że koncesję na
        telewizję , radio również współprzyznaje jakiś agent (nie wiem! być może?),
        koncesje na handel paliwem również , na założenie banków również itditd to MOŻE
        NASZA DEMOKRACJA JEST FAŁSZYWA I JEST FASADĄ. Warto to szybko sprawdzić i
        oczyścić a być może dogonimy w końcu tych Czechów , Słowaków i Węgrów. Przecież
        jakaś przyczyna takiego stanu rzeczy jest. Jak ? Może właśnie ta !
        Jeżeli tgo problemu po Mikke i Maciarewiczu nikt nie popchnał do przodu Nie
        chciał) to ... znalazł się Wildstein , mogł to być równie dobrze Zienkiewicz,
        Lis, Wołek itp no bo przecież nie Parandowska Jasia :-)
        Pierwsze pozytywy poWildsteinowe w skrócie bo to temat na dłuższą dyskusję to
        pozytywne, bardzo pozytywne decyzje Kolegium IPN. Zobacz jakiej trzeba było
        narobić afery aby ... przyspieszyć w czasie i poszerzyć dostęp do włąsnych akt
        w komunistycznej bezpiece 16 lat po jej upadku.
        Brawo Wilstein. Czasami historię trzeba przyspieszyć. Bronek Widstein to
        zrobił. Będzie musiał odpokutować i jest za co. Ogólnie jednak to wszytsko
        wyjdzie NA PLUS.
        Pismak tych nazwisk jest 1.5 miliona sztuk ! Zgodnie to potwierdzili
        Siemiątkowski, Kieres i kilku innych
        Masz słuszne obawy, że ktoś kogoś może uszkodzić , obrazić i nie przeprosić.
        Tacy jesteśmy ale sądzę, że będą to raczej osoby z wątku o Wyroku na Prezesa W.
        z "Odra" gdzie spora część, często wykształconych forumowiczów twierdzi, że
        NALEŻAŁO MU SIĘ bo nie płacił pensji. Narodu jednak unikając konfliktowych
        problemów nie ucywilizujemy. Musimy się uczyć żyć w stałym konflikcie
        społecznych , którym przecież jest demokracja parlamentarna. W innym przypadku
        drugi Jurczyk zostanie ponownie w Szczecinie wybrany.
        • swarozyc Antyknajak 03.02.05, 12:07
          Musze sie zgodzic z wywodami Antyknajaka; Jak pisalem wczesniej, rodzaj
          lustracji masy upadlosciowej PRL-u nalezalo dokonac gdzies okolo 1991 tj. po
          upadku ZSRS. Panstwa, imperia czy tylko male organizacje ludzkie upadaja jezeli
          scalajacym je spoiwem jest klamstwo czy zbrodnia. III RP jest wlasnie takim
          panstwem. Naszym przeklenstwem jest ze polityka zajmuja sie u nas poeci
          (pismaki)a politycy chowuja sie jak szalency(poeci) - to za Bismarkiem...
          Zle sie stalo to co sie stalo, ale dostrzegam ta sama mozliwosc co Ty -
          mozliwosc przyspieszenia oczyszczenia sceny panstowej z wrogich lub narazonych
          na szantaz, a wiec groznych, elementow.
          Roztropnoscia polityczna raczej rzadko sie odznaczalismy, wiec i straty przy
          tej operacji beda wysokie, wydaje mi sie jednak ze dobro panstwa powinno byc
          wartoscia naczelna i niekwestionowana.
      • blackexit Re: Lista Wildsteina? Nie! Listy IPN 03.02.05, 12:22
        Gość portalu: Pismak napisał(a):

        > Obrodziło nam w wątki o Wildsteinie. Cóż, jakby nie patrzeć - facet przeszedł
        > to historii. Mycha przywołała do tablicy dziennikarzy piszących na forum.
        > Słusznie. To w końcu jeden z nas narobił tego bigosu.

        co do tego ktona liscie jest a kogo nie ma to lista jest mocno wstepna bylo to
        mowione 100 razy w sumie powinna przekroczyc 1,5 mln.


        z calym szacunkiem ale szczecinscy psmacy to 4 liga a pan bronislaw to
        ekstraklasa. nie wiem co to tez znaczy jeden z nach jesli. posiadam seata i gosc
        wjedzie w bp seatem to mam mowic ze jeden z nas to zrobil itd?


        co do tego kto na liscie jest a kogo nie ma to lista jest mocno wstepna bylo to
        mowione 100 razy w sumie powinna przekroczyc 1,5 mln.

        I wreszcie najwazniejsze: co to za
        >
        > lustracja, skoro na liście są razem TW. UBecy, potencjalni kandydaci na TW i
        > pokrzywdzeni, a w ogóle nie można ich rozróżnić?

        bo to jest spis inwentarza z archiwum tylko tle. czyli teczki ktore maja nadany
        numer. codzinnie dodawane sa nastepne. po co ta histeria?
        pozdrawiam black
    • Gość: Szczecin Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.wiwi.tu-dresden.de 03.02.05, 11:38
      Droga MYCHO!
      czy Twoj wyklad wynika z tego, ze na liscie Wildsteina jest ZOFIA JELONEK- czy
      Ty tylko tak dla zasady??
      • pismak_lustracyjny Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 12:08
        Skoroś był łaskaw przedstawić Mychę wszem i wobec, to bądź bardziej
        skrupulatny. Mycha jest dwojga nazwisk Mychą. Zatem to wymienione nie jest tym
        po mieczu, a po mężu. O ile się orientuję.
      • Gość: MYCHA Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:22
        Nie czytasz Szczcinaninie dokładnie - nie znam listy IPN.
        Może ty? Jelonków w Polsce jest kilka tysięcy. Mnie to nie obchodzi.
        Ja, moja matka, mój ojciec - nosimy inne. Niezbyt trudne do ustalenia.
        Poza tym z jakiego tytułu szargasz czyjeś nazwisko z insynuacjami na tym Forum,
        sam ukrywając się pod nikiem?
        Boże, co za hipokryzja!...
        • blackexit do mychy 03.02.05, 12:24
          a to ja juz wiem kim pani jest (chyba) i zawsze z wielka sympatia poczytuje
          cieszac sie ze jest nareszcie dziennikarz mowiacy prosto i jasno o postyaci
          jurczyka np. a my tu w jakies drobiazgoqwe spory wchodzimy. pozdrawiam black
      • Gość: MYCHA Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:34
        Słuchaj Ty Szczecinianinie pisujący przez serwer z Drezna, mam organiczny
        wstręt do tchórzy i ludzi nie przestrzegajacych zasad choćby elementarnej
        przyzwoitości wopbec drugiego człowieka. Więc bądź tak łaskaw, nie spoufalaj
        się i nie nazywaj mnie Drogą Muchą. Nie jesteśmy żadnymi przyjaciółmi.
        Chcesz być kanalią i szargać się błocie rynsztoka to sobie bądź, ale zdala ode
        mnie.
        • Gość: suwak Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: 217.153.6.* 03.02.05, 13:15
          Mycho po co się denerwować. Ten z drezna to wydmuszka po bąku drwala. Z niego
          szczecinianin jak z koziej dupy trąba dlatego tak smierdzi. piiip,piiip piip.
          blackexit tez niby przemiły a taka jaszczurka. nie mozna się pożywić a uszypnąć
          potrafi./tak się głąbowi wydaje/.
    • blackexit Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 12:16
      nie dosc ze medyk to jeszcze konstytucjonalista. a wszystko to powierzchowne
      choc w bogatej formie. istnienie indeksu akt nie narusza niczyich praw a jesli
      narusza to sa do tego odpowiednie organy zeby karac a organy spia. wczoraj ipn
      powiedzial jasno ze prawa nie zlanmano w przeciwienstwie do dobrego obyczaju,
      ktorego moim zdaniem tez nie naruszono jakos specjalnie. mam nadzije ze dzieki
      wildsteinowi lustracja nabierze tepa i w sumie po ra zkolejny okarze sie ze
      zrobil cos dobrego dla polski. pozdrawiam black
      • Gość: Blacky Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:25
        A może tak zechcesz zapoznać się z tym co ma do powiedzenia na ten temat
        Rzecznik Praw Obywatelskich?
        • piotr33k2 Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 12:50
          oczywiście że mycha ma rację podobne jak pismak oceniając wldsteina jako
          dziennikarza którego można by zrozumieć tylko i wyłącznie w kategoriach
          politycznych bo postąpił i zachował sie jak polityk a dokładniej
          jak "politykier" .to czego w tym wątku doświadczyła troche mycha to wąłsnie to
          do czego doprowadzają takie nieodpowiedzialne czyny nieodpowiedzialnych
          dziennikarzy ,powtarzam jeszcze raz każdy uczciwy patriota i polak jest za
          upublicznieniem listy nazwisk PRAWDZIWYCH agentów i donosicieli ale listy
          uprzednio rzetelnie na chłodno i uczciwie zweryfikowanej bez żadnych
          wątpliwości i niedomówień a póki co to zwykła granda i pożywka dla wszelkiej
          chołoty.
        • blackexit Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 12:53
          Gość portalu: Blacky napisał(a):

          > A może tak zechcesz zapoznać się z tym co ma do powiedzenia na ten temat
          > Rzecznik Praw Obywatelskich?

          zapoznalem sie juz. pan zol ktorego bardzo szanuje (m in za przeprawadzenie
          przez trybunal wyroku w ktorym uznano aborcje za godzaca w prawo czlowieka do
          zycia) wyrazil swoja opinie z ktora nalezy sie liczyc. pozdrawiam black
    • Gość: suwak Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: 217.153.6.* 03.02.05, 12:48
      .. zawsze z dużą uwagą czytam twoje posty Mycho. Zapoznałem się z twoją opinią
      o uczynku Wilsteina odwołującą się do art. konstytucji. Jak zgadzam się z
      Konstytucją RP, tak trudno w tej sprawie pogodzić się z twoja opinią. Zawsze
      zadaję sobie pytanie; jaki to przepis prawa, nawet najbardziej uogólniony może
      mieć w w tej konkretnej sprawie zastosowanie. Jeśli natomiast miałbym
      zdecydowanie twierdzić że nastąpiło złamanie tego prawa muszę podać szczegółowy
      przepis jakiegoś kodeksu i ocenić; można zastosować czy nie i czy czyn jest
      adekwatny.
      Twierdzisz że opinia prof.Zolla jest zbieżna z twoją. Zgadzam się jeśli chodzi
      o interpretację zapisów konstytucyjnych.
      ..przy okazji zastrzegam się że nie ..gloryfikuję postępku dziennikarza..
      Tekst Rzecznika Praw Obywatelskich /też mojego/ odbieram zasadniczo inaczej.
      Z dużym szacunkiem odnoszę się zawsze do wypowiedzi Profesora. Prawa przecież.
      Z przytoczonym tekstem zgadzam się. Różnimy się Mycho jednak zasadniczo co do
      rozumienia odczytu:
      - jaki jest przedmiot sprawy? - lista nazwisk nazwana i upubliczniona jako
      ubecka co nie jest dzisiaj prawdą /wg. prof Kieresa indeks nazwisk i miejsce
      dokumentacji/.. nie jest to kompletna lista tylko dotychczas pojawiajacych się
      nazwisk w dokumentach IPN.
      - w tym indeksie są obok siebie funcjonariusze, TW, pokrzywdzeni i inni co
      zdaniem Rzecznika
      < nie oznacza to że przez jej wyniesienie a przede wszystkim rozpowszechnienie
      w bliżej nieokreślonym kręgu osób, nie naruszono prawa.
      .podkreśląm 'nie oznacza..ze nie naruszono" To nie to samo co ..,oznacza że
      naruszono. To tylko wątpliwość, przypuszczenie a nie pewność zawierająca się w
      przepisie.
      Rozumiem sprzeciw Rzecznika i się z nim zgadzam w obronie wartości
      konstytucyjnych szczególnie: - a przede wszystkim godności człowieka , która
      jest zasadą zasad, źródłem wszelkich praw i wolności człowieka i obywatela -
      Moim zdaniem prof. Zoll odnosi się do dwóch kwestii; niekonstytycyjności
      pewnych przepisów ustawy lustracyjnej /manipulowanej przez ustawodawców/ która
      m.in zezwala na stosowanie niekonstytucyjnych praktyk, oraz drugiej kwestii
      dotyczącej tzw czwartej władzy i budzące sprzeciw stosowanych przez nich
      praktyk w zawodzie,
      <które niosą zagrożenie dla różnych wartości konstytucyjnych, które mogą
      prowadzić do krzywdy ludzkiej.
      W mojej ocenie wielu, bardzo wielu publicystów poszedłbym dalej; są wielokroć
      amoralni, dla wartości o których pisze prof. Zoll obojętni, z pokrętną
      hierarchią wartości, dajacy się manipulować i manipulujący.
      Postawę Wildsteina jako rasowego publicysty oceniam negatywnie. Zapłaci za ten
      występek tak czy owak.
      Samo upublicznienie nawet w tej formie, uważam za rzecz nie tylko pozytywną ale
      i konieczną. Za słowami prof. Zolla obrona godności człowieka jest zasadą zasad
      W tym indeksie nazwisk są ci którym ludzie przestępczego systemu odebrali
      godność a krzywda była ich narzędziem. Jeszcze inni w sposób
      zbrodniczy 'mieszali teczkami' dobijając tych, którzy walcząc po drodze,
      popełniając błędy, dążyli do tej Zasady Zasad.
      Nawet częściowe odkrycie prawdy kto bezspornie jest ofiarą lub katem, jest i
      celowe konieczne.
      Nie winię Wildsteina - mam dla niego dużo współczucia.
      • ja_aska Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 12:57
        dobro państwa ponad dobrem człowieka?
        • blackexit Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 13:04
          ja_aska napisała:

          > dobro państwa ponad dobrem człowieka?

          czy panstwo zamykajac w imieniu obywateli zlodzieja do wiezienia nie stawia
          dobra pastwa ponad dobrem czlowieka? pozdrawiam black
      • Gość: MYCHA Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:03
        Suwaczku, ciągle wracam do jednego, dlatego nawet pozwolilam sobie na okrutną
        wiwisekcję, bo na własnym przykładzie najlepiej można przedstawić problem -
        lista jest spisem nazwisk występujacych w teczkach IPN. Ty to wiesz, ja o tym
        wiem i nieco innych też. Reszta - myśli skrótem albo wogóle nie myśli. Masz
        tego przykłady nawet na tym forum. W kontekscie listy IPN - zaczynają padać
        konkretne nazwiska z konkretnymi instynuacjami. A przecież Ci co je piszą - nie
        znają zawartości teczek.
        Jest na liście IPN - więc jest podejrzany. Ma teczkę.
        Wildstein wyniósł listę IPN na zewnątrz. A ona zaczęła funkcjonować
        jako "ubecka", bo i taka jest, wszak teczki zakladały SB iUB. Dla wielu w
        głowach powtalo sprzeżenie - teczka, lista "ubecka",UB-ek.
        Wildstein jako rasowy dziennikarz - powinien wiedzieć, że tak się stanie gdy ją
        puści w obieg. Puścił.
        Suwak - ulu ludzi będzie teraz musiało się tłumaczyć idiotycznie dookoła,że to
        oni alno nie oni. Odkłądajac na bok rasowych UB-owców - tysiące jest Bogu ducha
        winnych ludzi.
        • blackexit Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 13:07
          Gość portalu: MYCHA napisał(a):

          >
          > Suwak - ilu ludzi będzie teraz musiało się tłumaczyć idiotycznie dookoła,że
          to oni alno nie oni. Odkłądajac na bok rasowych UB-owców - tysiące jest Bogu
          ducha winnych ludzi.

          to tylko kwestia kilku tygodni jak zapewni ipn zeby taka osoba z listy dostalo
          rozstrzygniecie. a w rozpowszechnaniu opini ze jest to lista ubekow niestety
          duza role odgrywa gw. jak dotad nic sie wielkiego nie stalo a wiele osob ktore
          znalazly sie na lliscie jak np staniszkis sa wdzieczne wildsteinowi za to co
          zrobil. pozdrawiam black
          • Gość: MYCHA Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:30
            BLACKy - a dlaczego niewinni ludzie mają zawracać sobie czas, wydawać
            pieniadze, być stawiani w dwuznacznych sytuacjach, być zmuszani do czytania
            tego co UBki wypisywał na ich temat, np. dowiedzieć sie, ze tatuś miał kiedyś
            kochankę i z romansu urodziła się nieślubna córka, o którą nie dba i nikt do
            tej pory w rodzinie o tym nie wiedział. Treści zawarte w teczkach UB, w
            teczkach tych niewinnych - mogą zrujnowac komuś życie, zniszczyć spokój
            rodziny, doprowadzić do konfliktów itp. UB zbierali wszystko, zapisywali
            wszelkie intymne sprawy. Co będzie jak syn dowie się, że ojcec był np. gayem
            albo ma jakiegoś brata.
            Nie każda prawda jest dobrodziejstwem dla człowieka, czasami jest dobrze jest
            dyskretnie przemilczeć, nie dawać jej gawiedzi na żer.
            Napisałam, że swoim czynem red. Wildstein otworzył Puszkę Pandory i wypełzły z
            niej obrzydlistwa.
            Nadal tak uważam i obarczam red. Wildsteina winnym wszystkich ludzkich
            dramatów, jakie będą skutkiem jego idiotycznego uczynku.
            • blackexit Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 13:36
              Gość portalu: MYCHA napisał(a):

              > BLACKy - a dlaczego niewinni ludzie mają zawracać sobie czas, wydawać
              > pieniadze, być stawiani w dwuznacznych sytuacjach, być zmuszani do czytania
              > tego co UBki wypisywał na ich temat,

              jesli szkoda im czasu to nie musza tego robic. te teczki istanaly wczesniej i
              beda istanily kto chce to sobie sprawdzi a kogo to nie interesuje to oleje.
              w polsc enawet bycie agentem nie dyskwalifikuje towarzysko wiec nie ma problemu.

              Treści zawarte w teczkach UB, w
              > teczkach tych niewinnych - mogą zrujnowac komuś życie, zniszczyć spokój
              > rodziny, doprowadzić do konfliktów itp. UB zbierali wszystko, zapisywali
              > wszelkie intymne sprawy. Co będzie jak syn dowie się, że ojcec był np. gayem
              > albo ma jakiegoś brata.

              z brata to chyab sie ucieszy :) nie mzoemy mieszac wszystkich rzeczy. albo
              rozmawiamy o czynie wildsteina albo o teczkach i metodach lustracji. jesli o tym
              drugim to ja ne jestem za powszechnym dostepem do teresci teczek al takim samym
              jak jest teraz czyli ze dostep dostajke osoba pokrzywdzona plus odpowiedzi na
              pytanie (zadawane przez szersze grono niz obecnie np zaklad pracy) czy kowalski
              byl agentem i ktorka odpowiedz ipn tak nie. i tyle.


              > Napisałam, że swoim czynem red. Wildstein otworzył Puszkę Pandory i wypełzły z
              > niej obrzydlistwa.

              puszka sa teczki. teczki byly i beda i trzeba jakos to rozbroic zeby ne bylo
              gier szantazy itd. pytanie jest o metode i czas. moglismy to miec dawno za saoba
              gdy nie postawa sld i gw niestety.
              pozdrawiam black
        • piotr33k2 Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 13:13
          dokłądnie mycha i tu wracamy do pytania o etyke dziennikarską ,czy wildstein
          zachował sie jako obiektywny uczciwy i dziennikarz z pierwszej ligi jak tu ktos
          (chyba bleki) prubóje go zakwalifikować? nie! dokłądnie odwrotnie zachował jak
          dzieciak który nie zdaje sobie sprawy co robi i konsekwencji tego w
          przyszłosci ,jeżeli natomiast byłby on politykiem to można by go przynajmniej
          tłumaczyć "ideologicznie" .
          • blackexit Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 13:16
            piotr33k2 napisał:

            > dokłądnie mycha i tu wracamy do pytania o etyke dziennikarską ,czy wildstein
            > zachował sie jako obiektywny uczciwy i dziennikarz z pierwszej ligi jak tu ktos
            >
            > (chyba bleki) prubóje go zakwalifikować?

            tak ja. no co najwyzej mogl sie konmsultowac z redakcja (glowny zarzut rzp) ale
            neimusial wcale. nie zrobil nic zlego cos jakby przedukowal ksiazke telefoniczna.
            pozdrawiam black
            • Gość: pe Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:18
              po co te lamenty...spokojniej..bo sie zagryziemy...komus zależalo aby ludzi
              poroznic i to sie chyba dzieje -po co?
            • piotr33k2 Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 13:22
              nie rozśmieszaj mnie z tą książką telefoniczną,a nie konsultował bo zdawał
              sobie sprawe że nie ma szans na akceptacje i przyzwolenia aby taka powazna
              gazeta z renomą zgodziła się firmować takiego moralnie i dziennkarsko nie do
              przyjecia babola ,to by ja zrównało w szeregu z n.dziennikiem czy tygodnikiem
              nie.
        • Gość: suwak Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: 217.153.6.* 03.02.05, 13:39
          ... muszę ci przyznać rację Mycho; tak jest dzisiaj i tak bedzie jeszcze jakiś
          czas.
          Mam może mniej wiedzy od ciebie, właściwie w tej materii na pewno, jednak z
          własnych doświadczeń i perspektywy próbując odpowiedzieć na pytanie: dlaczego
          dzisiaj tak jest,dlaczego się tak stało powtórzę za Wałęsą'kij wsadzono w
          mrowisko' dobrze się stało'. Krzywda rodzi krzywdę, odwet rodzi odwet. Chodzi o
          to by krzywda popełniona przez kata rodziła karę dla kata. Miłosierdzie i
          wybaczenie jest prawem krzywdzonych i ofiar, nie katów. Bez próby /dlaczego tak
          długo?!/ naprawienia tego co zostało zaprzepaszczone na początku lat 90-tych,
          krzywdzimy tych co przyjdą, ubóstwo i nędza skrzywdzi dotkliwie nasz Naród.
          • ja_aska Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 14:32
            kilka tygodni? to czemu moczulski walczy o swoje dobre imie przez ostatnie 13
            lat?
            państwo zamyka złodzieja za przestępstwo. i nawet wtedy nie publikuje jego
            nazwiska.
            • blackexit Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 03.02.05, 19:40
              ja_aska napisała:

              > kilka tygodni? to czemu moczulski walczy o swoje dobre imie przez ostatnie 13
              > lat?

              idzie inan droga niz zapytanie ipn daltego ze zaczal ja przed tym zanim ipn
              powstal. gdyby twoi przyjaciele nie opozniali lustracji potem nie powstania ipn
              a teraz nie obcinali im kasy byloby latwiej szybciej i przyjemniej.

              > państwo zamyka złodzieja za przestępstwo. i nawet wtedy nie publikuje jego
              > nazwiska.

              czasem publikuje czasem nie stwierdzilas ze nie mozna przedkaldac interesu
              spoleczenstwa nad interes jednostki udowodnilem ci ze mozna teraz chcialabys
              podyskutowac o nazwiskach? pozdrawiam black
    • Gość: andreas gawiedź jest rządna igrzysk i krwi... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 18:36
      gawiedź jest rządna igrzysk i krwi!
      No, tak to jest.
      Ludzie lubieja zaczytywac sie nazwiskami,
      plotkami, pomówieniami...
      to nieważne prawda czy fałsz!

      Ujawnienie tej listy przeciez nie bedzie miało zadnego wpływu
      na nasza rzeczywistość!
      Żadnego!
      Bo co ktoś myslicie zrezygnuje ze stanowska albo wycofa się z biznesu?
      No, nie wiem czego się oczekuje po ujawnieniu
      oprócz plotek po pralniach!

      A pytam się czy obecni informatorzy słuzb jakis i policji,
      czy oni tez moga się spodziewać ujawnienia kiedyś?

      Przeciez teraz tez sa jakieś słuzby, zbierają, tworza teczki,
      werbuja informatorów...
    • wesolyromekmmv Grom+CBŚ+ABW natychmiast aresztować Bronka 03.02.05, 20:01
      Ja tam bym tego Widsteina na wszelki wypadek zamknął. Zrobić małą
      spektakularną akcją z udziałem dwóch plutonów Grom i CBŚ plus ABW.
    • Gość: Pismak Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.chello.pl 03.02.05, 23:30
      Odniosłem się do Wildsteina z punktu widzenia pismakowego. Powtarzam - zawodowo
      dał dupy. Moralnie - zachował się jak nieodpowiedzialny dzieciak. Tak jakby
      dostał do ręki kawałek mapy wiodącej do Bursztynowej Komnaty i - zamiast
      wycisnąć ze źródła dalsze kawałki, przygotować ekspedycję i wyruszyć -
      upublicznił kawałek mapki, żeby się ludzie mordowali nawzajem na drodze do
      skarbu. Bardzo rozsądne.

      Prawda jest taka, że ta lista kompletnie niczego nie wyjaśnia, a wprowadza
      totalny burdel. Spis inwentarza? Co to za spis, skoro nie ma prostej informacji
      przy każdym nazwisku:
      - TW
      - UB
      - werbowany
      - pokrzywdzony
      Taki spis to ja rozumiem. Teraz to tylko jakaś lista nazwisk nie nadająca się
      nawet jako materiał źródłowy do jakiegokolwiek przetwarzania i weryfikacji. A
      Wildstein wziął to, skopiował, przekazał i puścił w naród. Przecież to zakrawa
      na jakiś tragikomiczny żart! To ma być odpowiedzialny czyn, odpowiedzialnego
      dziennikarza? Ten facet się ośmieszył. Dobrze ktoś powiedział, że ta lista
      służy temu, żeby Polska dowiedziała się, że istnieje jakiś Bronisław Wildstein.

      A tak z praktyki ostatnich dni: zaczyna się moda na bycie na liście Wildsteina.
      Znam ludzi, którzy są zawiedzeni, że tam ich nie ma. Znam takich, którzy są
      wściekli, bo powinni tam być. Jeden były UBek powiedział mi dziś, że nie ma
      sobie nic do zarzucenia, bo nie kryje, że był UBekiem. Powiedział, że wstydzić
      się powinni TW, bo oni donosili na znajomych, przyjaciół i często na rodzinę. A
      ponoć są tacy co się podopisywali na listę i puścili w Internet. Bo jest modnie
      być na liście.

      I to ma nas przybliżyć do sensownej lustracji? Powtarzam jeszcze raz -
      Wildstein miał szansę nadać lustracji jakąś formułę. Miał szansę coś
      przedsięwziąć w celu zmuszenia politykierów do zrobienia tego, czego bali się
      zrobić 15 lat temu. No, i spieprzył sprawę koncertowo. Teraz lustracja będzie
      chora, dzika, przekłamana, nieskoordynowana, tragiczna poprzez osobiste
      dramaty. Takiej promocji to ja Wildsteinowi serdecznie gratuluję. Był już w
      polskiej historii bardzo mądry błazen nazwiskiem Stańczyk (notabene - pewnie
      jest na liście). Teraz doczekaliśmy się nowego błazna na kartach historii. Na
      miarę naszych czasów.

      A tak przy okazji, Black: nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tym seatem.
      I jeszcze jedno PS: Ten koleś z Drezna to jakiś kosmiczny palant.

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • Gość: Marian Paździoch Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: 62.69.200.* 04.02.05, 00:27
        nie naruszył!
        przyspieszył lustrację.
        prawa konstytucyjne naruszją inni.
        wildstein jest mądrym i rozważnym dziennikarzem, czego nie mogę powiedzieć o
        niektórych pismakach g.w.

        pozdrawiam serdecznie!mp.

        Saul Bellow;

        Kłopot prasy polega na tym,
        że nic co normalne
        nie jest interesujące.

        • piotr33k2 Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 05.02.05, 13:05
          Gość portalu: Marian Paździoch napisał(a):

          > nie naruszył!
          > przyspieszył lustrację.
          > prawa konstytucyjne naruszją inni.
          > wildstein jest mądrym i rozważnym dziennikarzem, czego nie mogę powiedzieć o
          > niektórych pismakach g.w.
          >
          > pozdrawiam serdecznie!mp.
          >
          > Saul Bellow;
          >
          > Kłopot prasy polega na tym,
          > że nic co normalne
          > nie jest interesujące.
          >
          > a w czym to przyspieszył lustracje?czy ubecy ,donosiciele itp. zostaną
          zlustrowani upublicznieni i napietnowani ? nie każdy uczciwy musi tylko
          udowadniać ze nie jest wielbłądem,mozna o wildsteinie mieć rózne zdanie o jego
          zasługach i walce w opozycji itd. ale na pewni nie to że jest rozsadny i
          rozwazny.
          • Gość: Marian Paździoch Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: 62.69.200.* 05.02.05, 21:32
            piotr33k2 napisał;
            > > a w czym to przyspieszył lustracje?czy ubecy ,donosiciele itp. zostaną
            >
            > zlustrowani upublicznieni i napietnowani ? nie każdy uczciwy musi tylko
            > udowadniać ze nie jest wielbłądem,mozna o wildsteinie mieć rózne zdanie o
            jego
            > zasługach i walce w opozycji itd. ale na pewni nie to że jest rozsadny i
            > rozwazny.

            * przyspieszył i to bardzo wgląd do teczek a co za tym idzie i lustracje.
            przypisywanie mu prywaty przez niektórych( są takie opinie)są przesadzone.
            podziwiałem go wtedy za odwagę, podziwiam i teraz za to samo.

            pozdrawiam serdecznie! mp
            • piotr33k2 Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 05.02.05, 22:35
              to bardzo konfliktowy człowiek jest ,cos podobnie jak macierewicz tylko z
              drugiej strony.odwaga nie zawsze idzie w parze z rozumem.
              • Gość: Marian Paździoch Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: 62.69.200.* 05.02.05, 23:18
                macierewicz? pamietam. robił za jedynego sprawidliwego z fajką w zębach. dziś o
                wiele lepiej się prezentuje w komisji. nie jestem pewny, czy to porównanie jest
                trafne. ale, każdy widzi to inaczej i to jest naturalne.

                po za tym, ludzie niewinni, którzy znajdują siebie na tej liście, spawdzając,
                będą przynajmniej wiedzieli dlaczego tam się znaleźli, więc bez paniki
                piotrze33k2.( dot. mnie również)

                gorzej z tymi, którzy wiedzą dlaczego tam są. ci mają powody do krytyki
                ujawnienia listy.

                pozostali, przeważnie młodzi ludzie, których ona nie dotyczy, mają zdania
                różne, co można zaobserwować w prasie, radiu czy tv. jak i w rozmowach z nimi.

                mp.
                • piotr33k2 Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 05.02.05, 23:53
                  nie wiem czy wiesz ale do tej pory każdy mógl sie zwrócić o sprawdzenie swojej
                  teczki i jak uzyskał status pokrzywdzownego to dodstawal teczke do wglądu i
                  mógl ją ujawnic publicznie.to wszystko musi mieć jakieś formy uporządkowane i
                  prawne a nie rzucanie na zywioł i "róbta co chceta" bo to jest niepoważna
                  dziecinada ,juz krąża jakieś lewe listy z wykreslonymi albo podopisywanymi
                  nazwiskami -żer dla ciemnej gawiedzi ,teraz juz ipn powinien w takim razie
                  oficjalnie podać swoją liste z wyodrebnionymi nazwiskami ludzi pokrzywdzonych i
                  tw. oraz dodatkowymi identyfikatorami poszczególnych osób żeby było wiadomo że
                  jan kowalski to ten właśnie jan kowalski a nie inny jan kowalski.ja sie dało
                  dupy za przeproszeniem to teraz trzeba temu nadac jakoś cywilizowaną
                  uporządkowaną forme .
                  • Gość: Marian Paździoch Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: 62.69.200.* 06.02.05, 08:47
                    oczywiście, każdy mógł się zwrócić. tylko że gdyby tylko połowa
                    zainteresowanych wystąpiła o to, trwało by to kilkadziesiąt lat.
                    przypominam ci, że chodzi o nazwiska pojawiające sie do 83 roku. dziś ci
                    ludzie, to osoby w zaawansowanym średnim i niejednokrotnie starszym wieku. więc
                    szanse dowiedzenia się o zawartości teczki, przy zwiększonym zainteresowaniu
                    proporcjonalnie byłyby mniejsze.

                    po za tym. zgaszam się z tobą, że ipn powinien powinien podać oficjalną listę,
                    przynajmniej ludzi pokrzywdzonych, tym bardziej, że oprócz przypadków o których
                    piszesz, także prawdziwi konfidenci mogą to wykorzystywać podając w wątpliwość
                    prawdziwiość danych.

                    chociaż, oficjalna lista samych konfidentów także powinna się ukazać.

                    najważniejszym według mnie, to lista werbowników, tu najbardziej winnych
                    szubrawców, gmatwających życiorysy niekiedy zagubionych, młodych wtedy ludzi.
                    dowiedzilibyśmy się jak z zbiegiem czasu potoczyły się ich losy i jaką ubogą
                    egzystencję sobie zapewnili.
                    jakoś dziwnie, najmniej się o nich mówi.

                    pozdrawiam serdecznie! mp.
      • Gość: Orion Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne IP: *.zsi.pl / *.zsi.pl 04.02.05, 01:21
        Panie Pismak !!!!
        Znasz Pan Ubeków, to ile Pan masz lat ?
        • ja_aska Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 04.02.05, 09:26
          czy to nie "te" czasy miały w głębokim poważaniu człowieka bo liczył się ogół?
          czy to nie wtedy uważano, że jednostka nie ma praw? zabawne jak
          to "komunistyczna" mentalność ma świadczyć za lustracją przeprowadzoną w taki
          sposób.
        • pismak_logowany Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 04.02.05, 16:12
          Panie Orion! Mam dokładnie 30 mam lat. Byłem dzieciakiem, jak oni robili, co
          robili. Ale po latach napisałem serię artykułów na temat SBeckich i UBeckich
          zbrodni w czasach błędów i wypaczeń. Taką mini-lustrację. Nie miałem wówczas
          dostępu do żadnych teczek, ani IPN. Docierałem do ludzi dzięki skrawkom
          informacji rozrzuconych po bardzo różnych teczkach tematycznych w Archiwum
          Państwowym w Szczecinie. A prokuratury z całej Polski zgodnie odsyłały mnie w
          kosmos. Szczególnie dotkliwie Prokuratura Wojskowa z Bydgoszczy, która
          otrzymała bardzo konkretne zapytanie, w bardzo konkretnej sprawie. W odpowiedzi
          dowiedziałem się, że muszę przedstawić zgodę pokrzywdzonych. A przecież oni już
          dawno nie żyli, bo to były sprawy, w których zapadały na niewinnych ludzi
          wyroki śmierci (wykonane) za tzw. działalność antypaństwową...

          A dziś red. Wildstein ma IPN, dostęp do listy, informacji itd. Kiedyś jedyną
          dostępną listą była książka telefoniczna. I co zrobił znany warszawski
          dziennikarz pracujący w jednej z najbardziej opiniotwórczych redakcji w kraju?
          Nic. Rzucił jakąś nieokreśloną papkę nazwisk w kraj i umył ręce. Narobił typowo
          polskiego bigosu. Do gara walnął wszystko, co się nawinęło. I niech się
          kotłuje. On już swoje zrobił. Teraz dajcie mu order albo postawcie pomnik.

          pismak_logowany@gazeta.pl
          • Gość: nikt dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismaku IP: *.utp.pl 05.02.05, 14:07
            To Ci się chwali, że usiłowałeś opisać i napiętnować zbrodniarzy PRL. Masz
            rację - nie trzeba wcale znac osobiście ubeków, aby poznać mechanizmy ich
            działania. Trzeba mieć tylko dostęp do źródeł. Ponieważ jesteś, jak sądzę
            inteligentnym 30 latkiem, chyba się nie łudziłeś, że trepy z prokratury
            wojskowej w Bydgoszczy udostępnią Ci cokolwiek? Zwłaszcza kilka lat temu, kiedy
            wielu w Polsce sadziło, że idea lustracji i dekomunizacji została skutecznie
            spacyfikowana (niestety, historyczną zasługę w tym dziele ma GW, a nie
            słabiutka Trybuna). Dziś, po - jak to niektorzy mówią - "hucpie Wildsteina",
            jest szansa, że betonowe łby z prokuratur nadzorowanych przez WSI, nie spuszczą
            już pismaka na drzewo.
            Masz za złe Widsteinowi, że zamiast puszczać listę w lud, nie napisał serii
            arcyciekawych artykułów o TW z pierwszych stron gazet? Czy po decyzji i
            zachowaniu Gaudena nadal uważasz, że nowy naczelny "Rzepy" by mu to puścił? a
            może Michnik opublikowałby cykl publikacji "Z archiwum X."? Nawet wierzbicki,
            niedawny kontestator, zapisał się do establishmentu i prawdopodobnie "Gazeta
            Polska" (taka oszołomiona przecież) nie byłaby zainteresowana. Uważam, że jako
            dziennikarz Wildstein zachował się fair wobec swoich kolegów: powiedział -
            bierzcie i róbcie z tym, co wam sumienie dyktuje. A koledzy wzięli i pierwsze
            co zrobili to jazdę na Wildsteina (vide: ubecka lista wg GW, komentarze
            Stasińskiego, popłoch wsród chłopców i dziewcząt, leciwych, w "Polityce").
            Popatrz co się dzieje: Żakowski jeszcze zanim artykuł GW nie zjechał z maszyny
            drukarskiej, zajeżdzą taryfą pod dom prof.Staniszkis, wlecze ją do studia TV i
            odbywa regularny sąd nad Wildsteinem. Lis wynalazł Olbrychskiego i
            Fronczewskiego, a Trybuna dziś gruchnęła z grubej rury: Wildstein
            zdekonspirował polski wywiad wojskowy! Oficerowie WSI drżą w obawie o własne
            zycie! Jutro się dowiemy, że lista W. wywołała tsunami na Bałtyku. Idąc tym
            tropem powinniśmy oskarżyć o zdradę stanu I stopnia wydawcę książki
            telefonicznej.
            Pismaku, naprawdę dziwię się Twojej reakcji. Jako rasowy pismak (jeśli nim
            rzeczywiście jesteś) dzięki wildsteinowi masz teraz pole do popisu: możesz
            opisać setki arcyciekawych, ludzkich historii, zawartych w teczkach IPN. Masz
            rację - sporo tam dramatów ludzkich, bo nie każdy, któremu przypina się łatkę
            kanalii, na tę łatkę zasługuje. Zamiast kwękać na Wildsteina, podpisz się pod
            apelem o całkowite ujawnienie akt IPN i bierz się do roboty: trzeba poodróżniac
            plewy od ziarn, przypadkowych, zagubionych, złamanych losem od
            zdeklarowanych, "ideowych" kapusiów, takich jak np. Maleszka, który ponaglał UB
            w kwestii pacyfikacji krakowskiej opozycji.Pochyl się nad bitymi, a nie nad
            tymi którzy bili. To już robi za Ciebie "Polityka" (patrz ostatni jej numer,
            zawierający instrukcję "jak zyć z pietnem". Okazuje się, że w Polsce mozna zyc
            z pietnem całkiem wygodnie).
            Zresztą , wildstein nie zrobił nic oryginalnego. W 1992 w Czechach niejaki
            dysydent Cibulka zrobił dokładnie to samo. Było trochę wrzawy, ubekom zakazano
            na 10 lat pełnić funkcje publiczne, ludzie przez kilka lat dowiadywali się who
            is who. Dziś czeskie i słowackie teczki agentów wisza sobie oficjalnie w
            Internecie i nikogo to już nie rusza. Ludzie poznali prawdę i temat został
            wyczerpany. Rozeszli sie do swoich zajęć i być może dzięki temu, ciut lepiej
            prosperują od nas.
            • Gość: 777 Moshe Wildstein wie co robi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 14:37
              Michnik, Wassermann, Rywin, ....
              i inni szybko nas załatwią.
              • Gość: x Re: Moshe Wildstein wie co robi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 14:43
                Ta, bo Państwo jest żałośnie słabe.
            • Gość: MYCHA Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 14:41
              NIKT - tu wcale nie chodzi o jakiś donosicieli i tajnych z UB, ale o tysiace
              zupełnie niewinnych ludzi, których nazwiska są w teczkach IPN. To oni teraz
              muszą pod presją starać o swoiste "świadectwo moralności", naruszone zostały
              ich dobra osobiste i dobra osobiste ich rodzin. Lista IPN, nie obejmująca
              przcież całych archiwów IPB, ani też lat po 1983 r. i rzeczywistej agentury.
              Czytając natomiast pismaka_logowanego - w pewnym sensie podzielam stanowisko
              prokuratury wojskowej w Bydgoszczy. Gdyby np. szukał on tam akt sprawy
              związanej z aresztowaniem mojej matki, odprysku słynnej sprawy fancuskiego
              szpiega Robinou - nawet gdyby starał się o uzyskanie mojej zgody, jako jedynej
              spadkobierczyni - o zgodę do ich wglądu - nigdy by ode mnie nie uzyskał, bo dla
              naszej rodziny, w tym przypadku już tylko mnie - ta sprawa jest zamknięta i
              dopóki ja żyję - nikt nie będzie tam grzebał. Choć to moja matka była osobą
              pokrzywdzoną, na nią doniesiono, to ona była przesłuchiwana przez UB, siedziała
              niesłusznie w więzieniach. Przez lata cieiałą z tego powodu rodzina nosząc
              szpiegowski garb na grzebiecie.
              Musisz NIKT zrozumieć - że cała awantura z listą IPN nie jest skierowana w celu
              uchronienia ubeckiej agentury - ale w celu ochrony dóbr ludzi pokrzywdzonych,
              niewinnych i narażonych przez niewyobrażalną głupotę red. Wildsteina - na
              cierpienie, poniżenie, społeczną wiwisekcję i naruszenie ich osobistej
              godności.
              Skoro jest ta lista pomieszana i dopóki jest na niej choćby jeden niewinny
              człowiek - nie może ona stanowić obiektu publicznych manipulacji.
              Red.Wildstein w momencie przekazania jej osobom trzecim, w momencie próby
              przerzucenia z siebie odpowiedzialności za skutki jakie niesie upublicznienie
              tej listy i jej publiczny żywot na tych, którym ową listę wręczył - podjął
              świadomą decyzję ewidentnego skrzywdzenia tysięcy ludzi. I to jest czyn
              nadzwyczaj haniebny.
              Poza tym jak widać z jego licznych wypowiedzi - prowadzi osobistą wojnę z byłym
              reżimem, za doznane krzywdy - nie przyjmując zupełnie do świadomosci, że to już
              nie jego osobista wojna, bo wpłatał w nią 240 tys. ludzi z imienia i nazwiska.
              I to bez ich woli.
              • piotr33k2 Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak 05.02.05, 15:16
                jednym słowem prywata wzieła góre nad dobrym zdaniem o tysiącach ludzi.
            • Gość: Pismak Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.chello.pl 05.02.05, 20:05
              Drogi Nikt, oczywiście, że będzie mi łatwiej. IPN dostał teraz impuls do
              szybkiego i sprawnego działania. Natomiast, czy archiwa prokuratur staną teraz
              przed pismakami otworem i ułatwią medialne lustrowanie UBeków, SBeków, krwawych
              prokuratorów i sędziów? Nie sądzę.

              Co do konsekwencji lustracyjnych "hucpy Wildsteina" - pisałem powyżej, że
              jestem za lustracją. Bardzo podoba mi się ujawnienie nazwisk agentów, TW i
              innych sukinsynów. Trzeba pozbyć się tych ludzi z publicznych stanowisk,
              odebrać im prawo do stanowienia o losach tego kraju. Ale lista Wildsteina nie
              spełnia tej roli. Gdyby byli tam tylko TW i UBecy - OK. Ale tam są jeszcze
              niewinni i pokrzywdzeni. Powtarzam: to idiotyzm - publikować, ujawniać i
              przekazywać komukolwiek listę, która nie jest zweryfikowana. Powinny być osobne
              listy teczek i wszystkie powinny zostać ujawnione. Gdyby Wildstein przyczynił
              się do ujawnienia listy, na której są tylko TW, albo tylko UBecy, albo TW +
              UBecy - darłbym się na forum wniebogłosy, że zrobił facet kawał dobrej roboty
              dla tego kraju, nawet jeśli mało to było dziennikarskie. Ale Wildstein olał
              fakt, że tam są pokrzywdzeni i niewinni, a to jest bardzo nie po dziennikarsku.

              Może głupi jestem, ale mam wrażenie, że dziennikarze mają misję, która polega
              na służeniu społeczeństwu poprzez rzetelne informowanie. Pismak nie może
              decydować za społeczeństwo, że można dopuścić do osobistych tragedii ludzkich w
              imię dobra ogółu. To nie jest rola pismaka. Nie on powinien decydować, co jest
              dobre dla społeczeństwa. Pismak służy, a nie rządzi. Wildstein powinien jedynie
              rzetelnie poinformować - więc zadać sobie trud zmuszenia IPN do pokatalogowania
              tych nazwisk kto jest kim. I dopiero wtedy przekazać społeczeństwu rzetelną,
              zweryfikowaną informację na temat TW. Wówczas nie byłoby problemu z osobistymi
              tragediami niesłusznie posądzonych. Upublicznienie listy w obecnej postaci jest
              przekazywaniem informacji zupełnie niezredagowanej. To nieprofesjonalne, nie
              mówiąc już o kwestiach moralnych.

              Mam nadzieję, że ktoś w IPN te nazwiska teraz zweryfikuje i dopisze, kto
              jest/był kim. Wówczas można się wziąć za lustrowanie.

              P.S. Znalazłem na liście nazwisko i imię faceta, który jest oficerem WSI. Nie
              potrafię tego zweryfikować, bo wymieniono takich trzech - nie mam pewności, czy
              któryś z nich to właśnie on. Ale to prawdopodobne. Oto właśnie przykład
              bałaganu, który narobił Wildstein. Bo skąd mamy teraz wiedzieć, czy faktycznie
              są agenci WSI na tej liście, czy to tylko jakiś polityczny wybieg? Z
              dziennikarskiego punktu widzenia: gdyby dało się udowodnić, że na publicznie
              dostępnej liście jest choć jeden obecny oficer WSI - to jest to skandal na
              pierwsze strony gazet. A red. Wildstein przegapił takiego hita!!!

              pismak_logowany@gazeta.pl
              • Gość: Antyknajak Jestm za lustracją , a nawet przeciw lustracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 22:43
                Znany twardogłowy z SLD - Jarzębowski proponował nawet obięcie budżetu na IPN i
                przeznaczenie tej kwoty (zamiast na IPN) to na budowę Świątyni Opatrzności
                Bożej. Wszystko. Nawet kasa na budowę kościołów aby nie lustracja.
                Zapalczywość wielu w tej sprawie będących oczywiście tylko.... jest zakakująca
                i zastanawiającą.
              • Gość: nikt Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.utp.pl 06.02.05, 10:32
                Cieszę się, Pismaku miły, że przyznajesz mi rację, ale, jak zwykle, po
                pismakowemu, musiałeś zagadać problem. Przy okazji, ujawniłeś jakąś
                masochistyczną skłonność do nakładania sobie kagańca, do autocenzury
                zachowań. "Jestem pismak, więc tylko informuję. Nie wartościuję, nie analizuję -
                przekazuję" . Zasada "czystego medium" lansowana jest w podręcznikach BBC, ale
                już w samym BBC bywa z tym różnie. Dziennikarstwo z definicji jest stronnicze -
                wbrew frazesom o bezstronności, już sam wybór tematu jest tendencyjny. Dam Ci
                radę, która być może zaowocuje w Twoim życiu zawodowym i nie tylko: nie wierz
                we wszystko, co piszą w podręcznikach. Nie wierz we wszystko, co mówi Twój
                mistrz (jeśli go masz). Jesli chcesz naprawdę czegoś dokonać w swoim pięknym
                zawodzie – idź, z całą swą podręcznikową wiedzą, czasem pod prąd. I nie bój się
                analizować. Gdybyś na spokojnie przeanalizował to, co zrobił Wildstein,
                uniknąłbyś wielu niepotrzebnych epitetów pod jego adresem i nie popadłbyś w
                konstytucyjny patos, który prezentuje tu Mycha.
                Otóż Wildstein niczego nie ujawnił, bo nie można ujawnić jawnego. Pokazał tylko
                kolegom dziennikarzom, że od listopada 2004 mogą korzystać bezpośrednio ze
                źródeł informacji IPN. To było tak oczywiste, że u jednych kolegów wywołało
                konsternację, a u innych - agresję. (pomijam z jakich przyczyn). Powiesz: tak
                wytrawny dziennikarz i człek medialny jak Wildstein mógł przewidzieć, że tej
                liście-inwentarzowi zostaną nadane różne znaczenia. Oczywiście, że mógł, i
                sądzę, że brał to w swoich rachubach. Wiedział, że są ludzie, którzy temu co
                powinno być jawne, chcą nadać stygmat tajności, grozy, ludzkiej krzywdy, i
                zrobią wszystko, aby tabu pozostało nie naruszone. Że oni są - przekonujemy się
                cały czas, a od niedawna - w sposób niezwykle intensywny. I m.in. postępkowi
                Wildsteina zawdzięczamy, że wiemy dziś dość dokładnie, komu na tajemnicy
                najbardziej zależy. Wildstein tabu złamał, i wcale nie wrzucił , jak to mówią
                niektórzy - bomby do szamba, ale tę bombę rozbroił. Te szczątki listy, które
                fruwają po necie, świadczą o tym, że powietrze z balona uchodzi. Mój wuj, który
                na liście wymieniony jest 3 razy, stał się obiektem rodzinnych żartów, z
                których sam się śmieje, bo wie on, i my wiemy, że ubekiem ani pokrzywdzonym
                przez ubeka nie jest. Ten kto jest - wie o tym. Można mieć jedynie pretensje do
                tych, którzy z uporem wmawiają ludziom, że to lista ubeków, że każdy kto na
                niej się znajdzie - to kanalia. Wildstein, Kieres, nawet Wyborcza powtarzają do
                znudzenia, że to inwentarz, początek benedyktyńskiej roboty, której
                zwieńczeniem będzie właśnie to, co Ty, Pismaku miły, nazywasz "zredagowaniem".
                Przy czym nie chodzi o "zredagowanie" reportażu czy notatki słuzbowej, ale o
                precyzyjny podział teczek na kategorie pokrzywdzonych i krzywdzicieli. Aby ta
                robota wreszcie ruszyła z punktu, aby IPN nie musiał co kwartał walczyć z
                pewnym senatorem SLD, który wciąż chce coś Kieresowi obcinać - potrzebna jest
                presja, by sprawę lustracji i dekomunizacji doprowadzić do końca. I w tym tkwi
                sedno sprawy, Pismaku: o tę listę i o tę robotę idzie cała sprawa. Nikt nam ani
                Wildsteinowi, ani Kieresowi tej listy na tacy nie poda. Bo to nie tylko
                mrówcza, ale i niebezpieczna praca jest. Zbyt poważna, aby pozostawić ją....no
                właśnie...komu? „Fachowcom”?

                Mogliśmy tę chorobę przejść w wieku dziecięcym, jakieś 12, 15 lat temu, ale
                wtedy rzecz udało się obsmiać, wyszydzić i walnąć grubą krechą. Niestety,
                terapia tłumienia śmiechem i szyderstwem okazała się nieskuteczna. Teraz
                bardziej boli. Ale teraz też możemy z Wildsteina zrobić głupka i oszołoma (a co
                to dla nas za problem?) i lustrację uwalić. W sumie czemu nie? Niech nasze
                wnuki też sobie pożyją w "ciekawych czasach".(tfu, tfu, odpukać)
                Ale poważnie mówiąc, Pismaku - naprawdę będzie Ci łatwiej, wierz mi. Tylko już
                nie zajmujmy się Wildsteinem – on swoje zrobił. Teraz trzeba pójść parę kroków
                naprzód, a wtedy nawet z prokuraturą wojskową w Bydgoszczy też sobie
                poradzisz. Będą milsi, życzliwsi, mniej tajni. Inni.
                Życzę Ci, Pismaku, aby Ci się przyśnił Pulitzer. Szczerze Ci życzę, bo dobre
                pióro masz. A w Polsce Pulitzery na ulicy leżą.
                • Gość: MYCHA Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:03
                  Prawisz dusery Pismakowi, życzysz mu Pulizera amerykyńskiego i zagadujesz
                  sprawe krzywdy ludzkiej, zasłaniajac się rozsądnym wujkiem śmiejacym sie z
                  listy IPN, co jest naciąganiem rzecz jasna faktów na podniesienia rangi Twoich
                  wywodów.
                  Raczej zastanów się na setkami ludzi, którzy występują zmuszeni przez glupotę
                  ludzką do wystąpienia o status osób pokrzywdzonych. Jutro będzie ich tysiące.
                  Co Ty, jako NIKT masz tym ludziom do powiedzenia? Jakie zaduśćuczynienie masz
                  dla nich?
                  Są dwie szale do ważenia listy "Wildszteina" - z jednej strony lustracja i jej
                  problemy w Polsce, z drugiej krzywdy ludzkie dawne i obecnie, wywołane
                  ujawnieniem spisu nazwisk z teczek IPN. Wildstein chciał być bogiem i ważyć. Ty
                  też zaczynasz do tego dążyć.
                  Dość jasno to wyłożył red. Stefan Bratkowski.
                  Nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje lustracji, ale nie w taki sposób i nie
                  z takim zakresem mnożenia krzywd ludzkich. Już raz UB - ich skrzywdziło.
                  Dzisiaj są krzywdzeni powtórnie. W demokratycznym państwie, o które walczyli i
                  w którym teraz żyją, NIKT powiedz - DLACZEGO?!!!
                  Wildstein dopuścił, by złowrogi cień agentury UB, SB i innych - odżył i dał
                  znać o sobie powtórnie.
                  • Gość: nikt Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.utp.pl 06.02.05, 11:21
                    Złowrogi cień agentury UB, Mycho, wisi nad nami wszystkimi: nad tymi
                    pokrzywdzonymi przez esbeków w czasach słusznie minionych i nad tymi, którzy
                    szczęśliwie z esbecją nie mieli nic nigdy do czynienia. Przez to, że ubecy są
                    wciąż wśród nas (a sędzia Nizieński na odchodnym stwoerdził, że szacuje ich na
                    cos ok. 600 na eksponowanych stanowiskach państwowych) - wszyscy mamy status
                    pokrzywdzonych. Cała nasza rzeczywistość AD 2005 jest uposledzona przez ten
                    grzech zaniechania. I mamy w perspektywie kolejne dziesięciolecia życia w
                    zakłamaniu. Oto co oferujesz nam wszysykim TY, Mycho i autorytety typu Stefan
                    Bratkowski. Tu nie chodzi o przeszłość i niepokalane wspomnienia kombatantów
                    opozycji. Tu chodzi o przyszłość - m.in. takiego Pismaka, któremu - jesli on
                    rzeczywiście szczerze myśli o karierze uczciwego dziennikarza - szczerze zycze
                    łatwiejszego dostępu do informacji i Pulitzera.
                    Pytasz: co mam do zaoferowania tym tysiącom "pokrzywdzonych" rzkomo przez
                    głupotę Wildsteina? Mam im zaoferowania rok, dwa a może 3 lata bolesnego
                    czyścca, procesów oczyszczających, po których będą mogli - jesli zechcą -
                    przebaczyć swoim oprawcom. Będą też mieli prawo nie przebaczyć. A ubecy, agenci
                    i kanalie będą sie musiały nauczyć z tym żyć. Nie jest mi ich specjalnie żal,
                    bo to spora grupa, o sporych zdolnościach przystosowawczych.
                    • Gość: MYCHA Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 15:00
                      Kimże jesteś, skoro oferujesz tysiacom niewinnym, pokrzywdzonym ludziom 2-3
                      lata czyśca?! Bo 600 dawnych SB-ków gdzieś jestw naszym kraju?
                      Zwróć na coś uwagę z łaski swojej:
                      Mamy w Polsce circa 38 mln ludzi, z czego 38,2 % mieszka na wsi.
                      Reszta 61,8 proc. w miastach, wliczajac nawet te, które mają mniej niż 5 tys.
                      ludności. Czyli 4 razy mniej niź np. Gryfino.
                      Z tego - zaledwie 6,5-7% ludzi ma wyższe wykształcenie, ok. 47% średnie
                      zawodowe, ogólnokształcące i policealne. Reszta tj. 46% podstawowe i poniżej.
                      Co najmniej dwukrotne badania w ostatnim 10-leciu OECD ujawniły, że w Polsce
                      mamy praktycznie wtórny analfabetyzm, bo rozumie to co czyta, widzi i słyszy w
                      TV - zaledwie 7-8% całej populacji.
                      Reszta, tj ponad 90 % ludzi w naszym kraju nie przekroczyło progu myślenia
                      abstrakcyjnego. I nie bardzo rozumie wielu informacji, które do nich docierają.
                      Nie mówiąć już, że nie są w stanie tych informacji w żaden sposób zweryfikować.
                      Natomiast praktycznie w każdym domu jest telewizor, ludzie słuchają o
                      liście "Wildsteina", śledzą wypowiedzi polityków, oglądają spektakle z udziałem
                      samego Wildsteina.
                      I co z tego rozumieją, skoro mają problem by własnymi słowami powtórzyć coś, co
                      jest bardziej skomplikowane od przepisu pieczenia ciasta?
                      Ci ludzie pójdą do urn głosować.
                      Cześć tych ludzi, zwłaszcza np. mających w swoich wsiach, miasteczkach i
                      miastach dostęp do internetów w urzędach, nawet pocztowym w Kozich Wólkach,
                      szkołach, swoich firmach, a nawet w swoich domach - nagle styka się z listą
                      IPN, gdzie figuruje nazwisko takie takie samo jak ma sąsiad za płotem, ktoś w
                      szkole, w urzędzie, na uczelni itp.?
                      Zastanowiłeś się NIKT - jak ci ludzie na to wszystko zareagują? Czy są na
                      kontakt z listą IPN wyniesionej przez red. Wildsteina przygotowani?
                      NIKT - Polska nie jest Polską dużych aglomeracji, lecz głównie wsi, małych i
                      średnich miasteczek. Ludzi o niskim stopniu wykształcenia i o potężnych brakach
                      intelektualnych. I to takiej Polsce został zafundowany przez red. Wildsteina
                      spekttakl pn. lista IPN.
                      Czy są oni w stanie cokolwiek zrozumieć i stosownie na to zareagować?
                      Mógbyś nieco dalej patrzeć, szerzej, poza własną osobę i blskie Ci grono
                      ludzi. Polska to nie tylko TY i Twoi znajomi o podobnych poglądach.
                      -----
                      Dane o Polsce: - GUS, Rocznik Statystyczny 2003r. Dane z badań OECD - raporty
                      roczne OECD, były kiedyś dostępne (teraz - nie wiem) w Radzie Naczelnej Zw.
                      Nauczycielstwa Polgoiego, lub we francuskiej siedzibie OECD w Paryżu. Mozan je
                      sobie zamówić np. w jęz. angielskim.
                      • Gość: nikt Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.utp.pl 06.02.05, 16:41
                        To co głosisz, Mycho, jest przerażające: to nic innego, jak postulat
                        przywrócenia reglamentacji wiedzy i informacji w trosce o niedorozwiniętych
                        obywateli. Już przerabialiśmy tę "troskę", podobało Ci się? Zawsze może znaleźć
                        sie ktoś, kto weźmie do reki rocznik statystyczny i powie: mamy 38%
                        funkcjonalnych analfabetów.Aby uchronić ich przed samymi sobą i nie narażać na
                        zbytni stres - wprowadzam embargo na niektóre drastyczne wieści.
                        To się kiedyś nazywało: Głowny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk. Chcesz
                        reaktywować? Jeśli tak, to zmień konstytucję, bo ta, na którą sie powołujesz
                        wprowadza zakaz cenzury prewencyjnej i dostęp obywateli do informacji, majacych
                        istotny wpływ na ich życie.
                        Odwracając pytanie: kimże Ty jesteś, że chcesz skazać miliony ludzi na dalsze
                        dziesięciolecia zgniłego kompromisu z własnym sumieniem?
                        Powtarzam: naturalną konsekwencją tego, co uczynił Wildstein powinna być
                        oficjalna, autoryzowana przez IPN publikacja całej listy inwentarzowej, tak aby
                        Ci którzy sie na niej znajdą, mogli szybciej i skuteczniej dochodzić prawdy.
                        Dochodzenie prawdy jest procesem bolesnym. Żadna konstytucja nie zagwarantuje
                        nam zycia w błogostanie.
                        • Gość: MYCHA Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 16:59
                          Na Boga NIKT - zagalopowałeś sie i to okrutnie. ja mówię, ze ludzie w Polsce,
                          niestety w wielu prypadkach, mają kłopoty z logicznym myśleniem i są
                          nieprzygotowani do tego, co ich spotkało.
                          Jaka tu cenzura?!!!
                          Lista przecież i tak była dostępna w IPN dla tych co chcieli do niej dotrzeć. A
                          przede wszystkim byli intelektualnie przygotowani do zetnięcia się z takim
                          materiałem.
                          My nie mamy 38% procent funcjonalnych analfabetów - ale 90%!!! Przynajmniej tak
                          wyglądają wyniki badań pzreprowadzone w naszym kraju.
                          Kompromis z własnym sumieniem, nawet zgniły - jest indywidualną sprawą każdego
                          człowieka i wara komukolwiek do tego.
                          Chyba przkraczasz już granice - chcesz poprzez listę IPN wyniesioną przez
                          Wildsteina rządzić czyimś sumieniem?! Suminiem milionów Polakó - nie
                          przesadzasz?!!!
                          • Gość: nikt Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.utp.pl 06.02.05, 18:38
                            Nie chcę rządzić niczyim sumieniem, prócz swoim. Chcę tylko abys to prawo
                            przyznała wszystkim. Także tym "nieprzygotownaym intelektualnie". To wszystko.
                            A ograniczanie ludziom dostępu do informacji jest cenzurą.
                            • Gość: MYCHA Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 19:01
                              NIKT - nigdzie, dosłownie nigdzie nie stwierdziłam, że do listy nazwisk
                              zawartych w teczkach IPN należy ograniczać dostęp. Jest IPN, ma swoje archiwa,
                              tam są teczki i tam jest do nich dostęp. OGRANICZONY - przeróżnymi klauzali
                              narzuconymi przez prawo uchwalane w Sejmie RP. Więc nie wszystkie zobaczysz. I
                              nie wszyscy do nich zaglądną.
                              Mogę Ci jedno powiedzieć - np. opublikowanie czyjejś korespondencji -
                              jakiejkowlek, np. Miłosza do kogoś tam - jest prawnie chronione i choć listy są
                              zdeponowane np. w Bibliotece Narodowej a Miłosz jest noblistą i spuścizna jest
                              przynależna narodowi - to i tak bez zgody adresata i spadkobiercy po Miłoszu do
                              nich nie zaglądniesz. Przez 50 lat. I jak się ktoś tam nie zgodzi - to ich nikt
                              nie przeczytasz. To nie polski wymysł, ale norma światowa i konwencje, które
                              Polska podpisała.
                              Nie przyrównuję listy z nazwiskami osób, które figurują w teczkach IPN do
                              korespondencji osób znanych czy jakiejkolwiek orespondencji prywatanej - ale
                              daję przykład, że nie zawsze wszystko i wszędzie jest publicznie dostępne.
                              I tak będzie z listami IPN. Znaczna część teczek z archiwum IPN prędzej czy
                              później będzie dostępna dla zainteresowanych (nie dla wszyskich), ale będzie też
                              ich część, które klauzula tajności zatrzyma utajnione jeszcze przez bardzo
                              długie lata. Żadne upublicznianie różnych list "Wildsteina" tu nie pomoże.
                              Musisz się z tym faktem takze liczyć.
                              • Gość: nikt Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.utp.pl 06.02.05, 19:19
                                MYCHO - a ja nigdzie nie pisałem, że pałam chęcią czytania czy grzebania w
                                cudzej korespondencji czy cudzych teczkach. Osobiście wcale mnie to nie
                                interesuje, a gdybym był dziennikarzem czy historykiem - to zrozumiałe jest dla
                                mnie, że uzyskując dostęp do np. teczki znanej czy nieznanej osoby - przed
                                publikacją artykułu na ten temat - skontaktowałbym się z bohaterem mojej
                                opowieści albo jego spadkobiercą.
                                Nadal jednak twierdzę, że nawet jeśli uznamy postępek Wildsteina za
                                barbarzyństwo (w ten ton uderzył red.Stasiński z GW), to jest to barbarzyństwo
                                pozyteczne. Bo w konsekwencji dąży do tego, aby wreszcie ta książka
                                telefoniczna IPN została oficjalnie opublikowana.I wówczas rozmaite fałszywki
                                czy fragmentaryczne strzępy latajace w necie będą psu na budę. Niech się ludzie
                                niewinni jak najszybciej na tych listach odnajdą, niech się oczyszczą przed
                                rodziną, sąsiadami, szefem itp., niech IPN wyda im te "swiadectwa moralności" a
                                nawet - jesli zechcą, niech im zawiesi teczki na autoryzowanych stronach
                                Instytutu (jesli posiadacze nie mają nic do ukrycia). I niech się ta farsa
                                wreszcie raz na zawsze skończy. Tego własnie chcę.
                                • Gość: MYCHA Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 22:03
                                  Dzięki Ci NIKT za dyskusję, niezbyt częesto zdarza się na forum mówić o sprawach
                                  bardzo trudnych w sposób cywilizowany. Właśnie dlatego mój uśmiech w Twoją stronę :.
                                  Przed chwilą przeczytałam mądre wypowiedzi ks. bp Życimskiego (przepraszam,
                                  jeśli pomyliłam nazwisko i napisałam niezbyt dokładnie), które nieco mnie
                                  uspokoiły, bo jest jakaś szansa, że ludziom nieprzygotowanym, mniej obytym, tym
                                  z tej Polski niewykształconej, prowincjonalnej, będzie miał kto pomóc.
                          • Gość: vicek Re: dzięki MYCHA i NIKT IP: *.168. / *.gryfnet.szczecin.pl 06.02.05, 21:40
                            Wasza polemika jest nie tylko ciekawa ale i budująca, tak jak wypowiedzi wielu
                            innych w tytule:Wildstein a sprawa polska. Czemu aż zaraz polska? no bo ma tak
                            szeroki oddźwięk i zajmuje tak duży okres czasu - 60 albo więcej lat.
                            W teczkach zawarta jest PRAWDA o metodach indoktrynacji i zniewolenia NARODU
                            POLSKIEGO i o zbrodniach, zaskakująco dokładna mimo niszczenia tych
                            materialnych dowodów najbliższej historii. Niestety nie cała PRAWDA.
                            Są też nazwiska zniewalanych i zniewalających - TO FAKT który nie da się
                            podważyć pisaniem o pomyłkach,dopisywaniu i fałszowaniu przez ub/sb.
                            Nie stawiam kwestii czy Wildstein zrobił dobrze czy źle i dlaczego to zrobił.
                            Okrojona lista /nazywam ją:zamieszanych w sprawie/ jest faktem publicznym i
                            ogólnie dostępnym.
                            Dlaczego w tak krótkim czasie stała się tak ważna a może tak groźna?
                            - Zawsze straszono opozycję niepodległościową;uważajcie te teczki są o was bo
                            to wy donosiliście na kolegów,to przez was cierpieli i mieli zniszczone życie.
                            Teczki kościoła zostały zniszczone /Kiszczak- bo Prymas tak chciał/część przez
                            tych waszych najważniejszych wyniesiona /Michnik i inni - prof Friszke;teczek
                            50 najważniejszych prominetów opozycji nie ma w zbiorze/. Ponad 10 lat teczki
                            były 'w służbach'. Ustawa lustracyjna rodząca się w bólach, vetowana przez
                            Kwaśniewskiego, dostęp do teczek wybiórczy-sprawdzamy kłamstwo lustracyjne tych
                            którzy dzierżą władzę lub chcą dzierżyć. Wieloletnie postępowania, a kłamstwo
                            nie przeszkadzało sprawowania najważniejszych funkcji w państwie.
                            Ustawa o IPN w jeszcze większych bólach /choć prawie wszyscy są za/ i bardzo
                            okrojona w zapisach. Brak funduszu dla IPN /IPN albo swiątynia
                            opatrzności!!/,trudności w przekazywaniu teczek itp,itd.; bo proces ujawniania
                            teczek ma być spowolniony, a przekazywanie zainteresowanym którzy złożyli
                            wniosek max reglamentowany. Minie następne 10-15 lat /prof.historii Nałęcz/
                            wielu umrze i problemu nie będzie. Kaci oprawcy i nikczemnicy też liczą lata -
                            i co? Jaruzelskiemu Kiszczakowi i im podobnym źle ?!.
                            Niektórym wydano teczki: kto przypuszczał że wyjdzie sprawa Niezabitowskiej, a
                            jeszcze większym szokiem było ujawnienie przez Wyszkowskiego całego mechanizmu
                            procederu sb. No i nazwiska. Słupsk drugi i lawina poruszyła się. Groźna. Dla
                            kogo? Trzeba zahamować bo zmiecie.
                            Lista poruszyła szczyt i lawina ruszyła, bo lawiną jest ilość wniosków do IPN
                            tych z listy - nie da się jej zatrzymać bo kto jest na liście wie że może
                            zgłosić się do IPN. Ujawnienie przez pokrzywdzonych danych ich w teczkach jest
                            groźne!.
                            Dzisiejsze akcje Belki, Dukaczewskiego, Olejnika, wołanie o dymisję Kieresa, a
                            co najsmutniejsze manipulacje dziennikarzy /m.in Żakowski-Staniszkis/ chyba są
                            przekonywujące. To próba założenia kagańca na jawność!
                            Argumenty - te same co dawniej;godzi w obronność państwa bo ujawnia czynnych
                            agentów /choćby jeden to Dukaczewski WSI wg.niego samego/ dawniej w poetyce z
                            walką ze szpiegami i rewizjonistami i obroną socjalizmu jak niepodległości,
                            krzywda ofiar i bezbronnych /kaci zawsze głosili walkę klas w obronie klas/ czy
                            jedynie słuszną 'prawdę'.
                            To co Mycha napisałaś o poziomie rozwoju dzisiejszego społeczeństwa pol. to
                            niestety fakt. Niezawiniony prze tych 90%. Mówię to z przekonania TO EFEKT
                            WYCHOWANIA I EDUKACJĘ PRZEZ OSTATNIE 55 lat. TO EFEKT OSTATNICH 15 lat i
                            pauperyzacji społeczeństwa z winy wodzów III RP. Edukacja i zdrowie zubożanie
                            nauczycieli i lekarzy brak ochrony nauki i kultury polskiej szczególnie w
                            mniejszych aglomeracjach, są głownymi przyczynami tego stanu rzeczy.
                            Jednak ten stan nikogo nie upoważnia do reglamentacji wyboru i kwestionowanie
                            prawa do własnego poglądu ludzi i jego głoszenia. W tych prostych i
                            inelektualnie nieskomplikowanych ludziach jest często więcej prawdy i godności.
                            Trzedba ich uczyć a nie nimi manipulować. Bronić ich trzeba od biedy i
                            upadlania przez system a młodym stwarzać możliwości rozwoju i pracy; na listach
                            takich nie ma.
                            Te 6,7% wykształconych, jest odpowiedzialne za system społ.i mechanizmy
                            gosp.ostatnich 15 la, czyli za stan rzeczy opisywany przez Mychę. Te 6,7% nie
                            jest odpowiedzialne kim są i jak myślą. Oni są takimi jak im w przeszłości nie
                            pozwalano być, lecz pozostali przy swoim.
                            Życiowa mądrość to nie tylko fakultety;-to pokora każe wsłuchiwać się madrość
                            ogółu bez pomijania kogokolwiek.
                            Sam jestem na liście o czym już pisałem. Wiem kim byłem. Coraz częściej słychać
                            publicznie tych którzy są na liście, którzy wiedzą kim byli i co robili. Nikt z
                            nich nie oburza się że tam są i uznają że to dobrze - pójdą do IPN i nie tylko
                            sobie będą mogli wyjaśnic. Co dalej zrobią nie wiadomo. I w tym cały szkopuł.
                            A jak zechce się im opublikować swoją teczkę i ujawnić nazwiska? Właśnie to
                            jest groźne dla tych co mają coś do ukrycia. Jeśli się pomyśli że lawina
                            wniosków,zobowiązanie IPN do przyspieszenia, to strach się bać prawda?, wy
                            wszyscy pożenieni z sb?
                            Odbiera się godność niegodnym? Bzdura. Kogo ta cała teczkowa otoczka od 15 lat
                            chroni?
                            Sądzę że jest to istotny mechanizm trzymania społeczeństwa 'za mordę i w
                            strachu' Tylko często rękawiczki się zmienia, nic więcej.
                            Przepraszam za odrobinę mentorstwa; trochę mi się należy.
                    • ja_aska nikt 07.02.05, 16:54
                      a co z osobami nieżyjącymi? trzy lata kalania ich nazwisk?
                      • Gość: nikt Re: nikt IP: *.utp.pl 07.02.05, 17:50
                        ja_aska napisała:

                        > a co z osobami nieżyjącymi? trzy lata kalania ich nazwisk?

                        Kalanie pamięci niezyjących odbywa się właśnie teraz, gdy uczciwej lustracji
                        brak. Np. sprawa red.Fikusa - ktoś rozpuścił po Warszawie plotkę, że Fikus był
                        TW. Plotka jak to plotka, zaczęła żyć własnym zyciem. NIedawno przeczytałem
                        gdzieś, że plotkę rozpuścił Michnik po swoim słynnym buszownaniu w archiwum.
                        Pewnie z tym MIchnikiem, to też plotka. I tak plotka plotkę pogania, śp. Fikus
                        bronić się nie może, Michnik w szpitalu, a plotka żyje. Z plotką trudno
                        walczyć. Można ja utłuc tylko poprzez zdemaskowanie kłamstw i wyjaśnienie
                        niedomówień, jakkolwiek by to górnolotnie nie brzmiało. Czyli głasnost ;-)
                        Zmęczyła mnie już trochę ta dyskusja o Wildsteinie, bo wychodzi na to, że
                        jestem jakimś jego apologetą. A to człowiek tylko, nie heros. Zamiast więc się
                        mądrzyć i przynudzać, przytoczę tylko jedną opinię z Forum Kraj, która mi się
                        spodobała:
                        Niejaki Marynat napisał:

                        Którzy?", no ci co od prawdy wolą "układność"...
                        Autor: Marynat
                        Data: 05.02.2005 19:04

                        ......problem z z Wildsteinem polega na tym, że on traktuje informację jako
                        dobro pospólne, a nie jak towar, którym można po cichu pohandlować.
                        Ten facet ma d..pie handle i nie boi się mówić prawdy. Stoję, jak wielu
                        Polaków - po jego stronie. Tak! Bo dostrzegam w Wildsteinie dziennikarza,
                        pełniacego swa powinność. I Cieszy mnie, ze gdy on znajduje ważnego społecznie
                        newsa, to doznaje czegos w rodzaju stanu zapalnego, który dolega mu tak długo,
                        aż uda mu się tego newsa zwinąc sprzed nosa urzedowym strażnikom i wprowadzić
                        do "domeny publicznej". Bo dzięki takim jak Wildstein mam szansę na dowiedzenie
                        się o sprawach, które establishment usiłuje przede mną ukryć.
                        Jeśli władza ma tajemnice - to niech ich pilnuje.
                        Dziennikarze nie są od pilnowania tajemnic, tylko od ich ujawniania.
                        Powinno być powszechna zasadą, że o czym dowie sie dziennikarz - wie cały
                        świat. I kropka. Bo jesli w tym miejscu nie ma kropki tylko jakies "ale" - to
                        zaczynają sie naciski, gry i podchody...
                        Zaś jeśli ktoś nazwie fanatyzmem narażanie się władzy i politycznie poprawnej
                        części własnego środowiska... A takze takim różnym kanaliom, co sa gotowe kryć
                        tajniaków i kolaborujacych z nimi kapusiów obrabiajacych dupy kolegom?
                        No to niech nazywa!
                        I niech to będzie to, czym sie różni dziennikarz od płatnych najmimordów,
                        rzeczników prasowych oraz gorliwych urzędników samozwańczego "ministerstwa
                        prawdy" - kalkulujących "racje stanu", interesy partyjne, interesy grupowe,
                        biznesowe rachunki zysków i strat...
                        Gdyby w roku '73 naczelnym Washington Post był ktos taki jak Grzegorz Gauden -
                        to (z takim samym uzasadnieniem jak dziś Wildsteina) wylałby z pracy Boba
                        Woodwarda i Carla Bernsteina. I nie byłoby afery Watergate.
                        Pech prezydenta Nixona polegał na tym, że naczelny WP nie był bywalcem Białego
                        Domu ani innych salonów władzy. Natomiast rozumiał jaka jest rola
                        dziennikarstwa w systemie demokratycznym.
                        Nixon do końca zycia utrzymywał, ze "formalnie rzecz biorąc" nie odpowiadał za
                        to kogo z konkurentów politycznych podsłuchiwały jego słuzby specjalne, i że
                        wylano go z naruszeniem zasady "domniemania niewinności". Przestrzegał, że ta
                        afera "rozbije amerykańską demokrację". Nie rozbiła, tylko umocniła ją.
                        Ani w latach 70 w USA, ani obecnie w Polsce - interesy słuzb specjalnych, tak
                        jak i grupowe interesy elity władzy - nie są w 100% tożsame z racja stanu.
                        I politowanie wzbudza we mnie zarówno Michnik - krzyczący na K. Kolendę,
                        zadającą mu niewygodne pytania o matactwa przed prokuratorem, że takimi
                        pytaniami "psuje państwo prawa", jak i Gauden - wyrzucajacy z roboty B.
                        Wildsteina. Politowanie i zgrozę - bo to są naczelni redaktorzy dwóch
                        najwiekszych, opiniotwórczych gazet. Co za shit...


                        Można się zgadzac lub nie, ale dobrze napisane, co? Chciałem to zadedykować
                        Pismakowi, bo on zawsze tyle o tym profesjonalizmie pisze;-)
                        Pozdrawiam



                        • absztyfikant Fikusa Oczernil Wyszkowski 07.02.05, 17:53
                          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2516059.html
                        • Gość: Antyknajak Re: nikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 17:57
                          Skąd się biorą takie anomalie polegające na tym, że są osoby, które więcej
                          mogą jakby stały ponad społeczeństwem, ponad systemem , ponad prawem.
                          Doszło do takiej sytuacji, że Michnika bali się nawet sędziowie nie mówiąc już
                          o innych dziennikarzach, którzy słabiutko wystąpili w obronie "wieszaka".
                          Sądzę, że bierze się to z genetycznej chyba w nas Polakach potrzebie świętości
                          pod którą to świętośc podpinają się różnego rodzaju kreatury, które były
                          podpięte poprzednio pod zupełnie inne świętości.
                  • Gość: dziuwa Re: dzięki Wildsteinowi będzie Ci łatwiej, Pismak IP: *.iscnet.pl 06.02.05, 11:37
                    >Nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje lustracji, ale nie w taki sposób i nie
                    z takim zakresem mnożenia krzywd ludzkich. Już raz UB - ich skrzywdziło.
                    Dzisiaj są krzywdzeni powtórnie. W demokratycznym państwie, o które walczyli i
                    w którym teraz żyją, NIKT powiedz - DLACZEGO?!!!
                    Wildstein dopuścił, by złowrogi cień agentury UB, SB i innych - odżył i dał
                    znać o sobie powtórnie.

                    A w jaki sposób-dać dostęp tylko tym co donosili na znajomych kolegów i rodzine?
                    mówicie o takiej lustracji od 15 lat i co ona dała?
                    podejrzewam że większość pokrzywdzonych chciała by się dowiedzieć kto im się
                    przysługiwał-może złamał zycie a teraz chce uchodzić za przyjaciela.
                    Wielu co jest na liście nawet niezdają sobie sprawy że to onich chodzi,dlatego
                    IPN powinien udostępnić pełną liste przynajmniej z datą urodzenia-bo zrobi w
                    końcu to kto inny i znowu będzie lament.
    • felix_edmundowicz A lewica to najwięksi samrytanie XXI wieku 06.02.05, 11:53
      SLD: od dawna pomagamy potrzebującym 2005-02-03 (13:20)
      (PAP)

      Obiady "czwartkowe" dla studentów, stypendia, kolonie dla dzieci, szczepienia
      oraz ... budy dla psów - na takie cele przeznaczają część swoich
      parlamentarnych dochodów pytani przez PAP posłowie SLD.

      W mediach pojawiły się zarzuty, że SLD nie chce skrócenia kadencji Sejmu i
      wyborów wiosną, by posłowie i senatorowie Sojuszu mogli dłużej pobierać
      wynagrodzenie. W poniedziałek Rada Krajowa SLD opowiedziała się za wyborami w
      konstytucyjnym terminie - jesienią. Podczas jej posiedzenia Leszek Miller
      zaproponował, aby posłowie i senatorowie Sojuszu, dla odparcia zarzutów,
      przeznaczyli część swoich dochodów na cele społeczne.

      Sekretarz generalny SLD Marek Dyduch powiedział, że już "od kilku lat stosuje
      się do tego rodzaju apelu". Dodał, że czterem osobom funduje stypendia,
      wpłaca na konto Fundacji stypendialnej SLD oraz doraźnie na sprzęt dla szkoły
      specjalnej w Wałbrzychu.

      Poseł Piotr Gadzinowski wydaje "obiady czwartkowe" dla studentów. "Zapraszam
      studentów do restauracji i dyskutujemy o tym, co się dzieje w kraju, o
      przyszłości, o sprawach politycznych, obyczajowych np. o mniejszościach
      narodowych, seksualnych" - wyjaśnił poseł.

      Pytany, ile wydaje na taką działalność Gadzinowski zaznaczył, że nie jest
      firmą kosmetyczną, która ma fundusz reklamowy i robi z tego akcję
      charytatywną, a później fotografuje się z rachunkami. Jak dodał, nie pomaga
      po to, aby się "później z tym obnosić".

      Od wielu lat sporą część swoich dochodów przeznacza na pomoc innym - na domy
      dziecka albo ośrodki społeczno-wychowawcze Tadeusz Iwiński. Jak powiedział,
      od wielu lat na Warmii i Mazurach inicjuje fundowanie stypendiów dla dzieci,
      szuka sponsorów, a także sam funduje stypendia.

      Według Iwińskiego, apel Millera jest racjonalny, ale nie może być traktowany
      jako jednorazowa akcja. Ci, którzy dbają o to, co powinno być jednym z
      elementów lewicowości - ochrona słabszych, zajmowanie się nimi - inaczej
      wypadają w wyborach. Ludzie dobrze pamiętają, czy ktoś robi coś przed
      wyborami, czy podczas całej kadencji - zaznaczył.

      Sekretarz klubu SLD Wacław Martyniuk powiedział, że dofinansowuje kolonie dla
      dzieci. Podkreślił, że większość posłów, nie tylko z SLD, sprawuje jakąś
      formę opieki, przekazuje pieniądze, dzieli się z innymi. Według niego, apel
      Millera może spowodować, że ta pomoc będzie większa, niż do tej pory.

      Wiceszefowa SLD Katarzyna Piekarska przeznaczy pieniądze na schronisko dla
      zwierząt w Celestynowie - na szczepionki, jedzenie, na budy dla psów. Według
      niej, apel Millera to dobry pomysł. Z jednej strony - zaznaczyła - ci, którzy
      potrzebują pieniędzy będą zadowoleni, a z drugiej jest to sygnał, że nie
      trzymamy się stołków dla diet - podkreśliła.

      • Gość: Pytajnik Re: A lewica to najwięksi samrytanie XXI wieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 21:46
        A czy inicjatywa Walknowskiego i Szopy, pt. "Obiady czwartkowe w Klubie 13 Muz" to była jakaś szczecińska wersja akcji Dyducha?

    • turbo_media Re: Red. Wildstein naruszył prawa konstytucyjne 11.02.05, 10:06
      Powiem od razu: Takie samo nazwisko i imię jak moje widnieje na liście Wildsteina - chociaż nigdy nie byłem współpracownikiem żadnych służb PRL. Uważam,że w całej tej sprawie winnym jest IPN, który dopuścił do umieszczenia na liście nazwisk agentów razem z nazwiskami osób które w myśl ustawy mogą być osobami pokrzywdzonymi i nazwiskami osób które bez ich wiedzy zostały wytypowane przez SB na kandydatów. Myślę, że to czyste nieróbstwo IPN, bo jeżeli posiada się teczki to z tych teczek chyba można wywnioskować kto był a kto nie był. Lista powinna być opublikowana na stronie internetowej IPN z odpowiednim komentarzem, uniknięto by wtedy całego tego zamieszania, a ludzie którzy by chcieli mogli by sprawdzać swoje teczki bez atmosfery nagonki i polowania. Po tym całym zdarzeniu z wyniesieniem listy zaufanie do ludzi pracujących w IPN-e mocno mi spadło. Co ludziom po certyfikacie uczciwości wydanym przez IPN, przywiążą go sobie na szyi i będą z nim paradować w miejscu zamieszkania, w pracy ? .. A co do ochrony danych osobowych, to myślę, że nie jest to tak jasne - są tam tylko same nazwiska i nie można po nich jednoznacznie zidentyfikować konkretnego człowieka... może o to właśnie chodziło...
    • korfi A co nam da (daje) przyspieszenie lustracji?? 11.02.05, 10:33
      Tylko nie piszcie o jakichś szantażach czy satysfakcji pokrzywdzonych. Skoro i
      tak najważniejsze stanowiska lustrują a wątpliwa satysfakcja pokrzywdzonych
      jest niestety mało istotna dla większości i krótkotrwała dla zainteresowanych.
      Co nam to da w zestawieniu z nieuchronnymi niesprwiedliwymi krzywdami
      wyrządzonymi niektórym ludziom????

      -------------------------------------------------------
      Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej krytycyzm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja