Dodaj do ulubionych

czwartek - papież jeszcze żyje...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:57
obrzydzeniem napawa mnie publiczne śledzenie przypadłości starego,
schorowanego człowieka, to jest obrzydliwe, i to czekanie z numerami
specjalnymi wszystkich gazet, i te przygotowane layouty gazet w czarnym
kolorze, żyje jeszcze żyje, dajcie mu spokój...
Obserwuj wątek
    • Gość: MYCHA Re: czwartek - papież jeszcze żyje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:06
      Masz rację Gieniu, że to jest obrzydliwe, ale na nieszcęście papież jest osobą
      publiczną i bardzo znaną w świecie i szanowaną, szalenie medialną. Na dodatek
      śmiertelną, ciężko schorowaną i bardzo zaawansowanym wieku.
      Więc się pisma i inne media szykują na to ostateczne i nieuchronne zdarzenie z
      w życiu Jana Pawła II.
      Chłodnie, do granic bólu profesjonalnie, wręcz cynicznie - bo liczy się nakład
      i wielkość sprzedaży, czyli zysk z jednej strony - z drugej zaś zwykła ludzka
      ciekawość i chęć posiadania w domu tego osnutego kirem dziennika, pisma,
      periodyku.
      Media muszę wyjść na przeciw tym oczekiwaniom i dostarczyć to swoim odbiorcom,
      czego oni oczekują.
      JP II jest osobą nietuzinkową, dla większości ludzi w Polsce - szczególną.
      Nie dziw się, że redakcje przeglądają teraz archiwa, szykują stosowne okładki,
      zdjęcia, przygotowują życiorys, archiwizują wydarzenia.
      Czas płynie dla każdego nieuchronnie i nie cofa się
      Z każdym dniem,z każdą godziną zbliża się ten moment w życiu Jana Pawła II, o
      którym wielu nie ma odwagi myśleć.
      Ale on po prostu nadchodzi. Nieubłagalnie.
      Pozostaje mieć tylko nadzieję, że publikatory nie dostanie jakiegoś obłędu i
      zachowają jakieś granice rozsądku i umiaru wobec tego aktu ostatecznego w życiu
      Jana Pawła II.
      Wierzącym - pozostaje zaś modlić się do Boga, by i tym razem JP II pokonał
      trudności i kłopoty zdrowotne, albo był na tyle miłosierny, by pozwolił mu
      odejść bez bólu, godnie i w spokoju.
      • germanus Re: czwartek - papież jeszcze żyje... 25.02.05, 02:49
        Amen.
        • henio56 Re:piatek - papież nadal żyje... 25.02.05, 02:53
          i robi przykrość dziennikarzom
          • Gość: labatt Re:piatek - papież nadal żyje... IP: *.se.client2.attbi.com 25.02.05, 04:28
            A Gienio i Mycha podnosza temperature na forum.Dajcie spokoj..........czlowiek
            slabnie..........Czy wazne jest co mysla sasiedzi?
            • Gość: MYCHA Re:piatek - papież nadal żyje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 08:54
              Staram się ostudzić a nie podgrzewać.
              W psychologi - pierszym stopniem do oswajania strachu i walki z lękiem jest
              nazwanie rzeczy po imieniu. Wyartykuowanie.
              Im szybciej ludzie przyjmą do wiadomości pewne nieuchronne fakty, tym
              spokojniej zniosą sprawy otateczne.
              JP II jest dla bardzo wielu ludzi w Polsce idolem, bez mała wyniesionym na
              ołtarze. Dla innej części ludzi ten fakt jest wysoce irytujący. Więc z natury
              rzeczy emocje są na bardzo podwyższonym poziomie.
              I nie ja je podbijam.
              • anamar Re:piatek - papież nadal żyje... 25.02.05, 10:12
                wypowiedzi mychy przypomniały mi przeczytaną gdzieś opowieść bratkowskiego,jak
                to wydzwaniali do niego po nocy sbecy,szepcac:zgiiiniiiesz,zgiiiiniesz....a
                bratkowski rzekł do słuchawki:a ty ch...u,myślisz,że będziesz żył wiecznie?
      • Gość: Jakub Re: czwartek - papież jeszcze żyje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 22:46
        "Czas płynie dla każdego nieuchronnie i nie cofa się
        Z każdym dniem,z każdą godziną zbliża się ten moment w życiu Jana Pawła II, o
        którym wielu nie ma odwagi myśleć.
        Ale on po prostu nadchodzi. Nieubłagalnie." Dla Ciebie też, Mycho, dla Ciebie też. Wiesz ile Ci jeszcze zostało? Może mniej niż Ojcu Świętemu? Oswajaj lęk, oswajaj.
    • zilbeer piątek - i papież jeszcze żyje... 25.02.05, 10:26
      Pismactwo się niecierpliwi.
      • Gość: gienio Re: piątek - i papież jeszcze żyje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 13:42
        ciekawe który tygodnik (wprost, polityka czy newsweek) ma już gotowy do druku
        numer specjalny... to nie makabryczny żart, to chyba prawdopodobne, kto
        pierwszy rzuci na rynek coś takiego ten zgarnie niemały szmal...
        • Gość: MYCHA Na co choruje papież IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:13
          Media wiele piszą o chorobie Jana Pawła II, ale nie opisują co to za parszywa i
          okrutna dolegliwość.
          I na jakie rzeczywiście cierpienia jest przez nią skazany papież.
          Poszperałam i postaram się jakoś wyręczyć oficjalne media w tym zakresie:
          --------------------
          Po raz pierwszy została opisana przez brytyjskiego lekarza Johna Parkinsona,
          który w 1817 roku opublikował artykuł o dziwnej chorobie, nazywając ją drżączką
          poraźną. W ciągu następnych 150 lat naukowcy starali się dociec przyczyn i
          sposobów leczenia schorzenia, które na cześć odkrywcy nazwano chorobą
          Parkinsona.
          Schorzenie to, podobnie jak choroba Alzheimera, należy do grupy chorób
          zwyrodnieniowych układu nerwowego. Ma charakter przewlekły, a jego objawy
          pogarszają się wraz z rozwojem choroby.
          Choroba Parkinsona jest najczęstszą formą tzw. parkinsonizmu, czyli grupy
          chorób o bardzo podobnym obrazie klinicznym i podobnych objawach. Jej dokładna
          przyczyna nie jest znana, w innych schorzeniach określanych mianem
          parkinsonizmu znamy lub podejrzewamy przyczynę zaburzeń (np. miażdżyca,
          zatrucia, urazy czaszki). Zdarza się też, że powodem objawów jest inny niż we
          właściwej chorobie Parkinsona pierwotny proces neurologiczny.
          ---------------------
          Kto choruje
          Chorują na nią w takim samym procencie mężczyźni i kobiety, bez względu na
          warunki ekonomiczne, społeczne i geograficzne, w jakich żyją.
          Na chorobę Parkinsona cierpi około 60 tys. Polaków. Dotyka ona prawie 1,5%
          populacji powyżej 65. roku życia, jest więc bardzo ważnym problemem nie tylko
          medycznym, ale i społecznym.
          Schorzenie to jest ściśle związane z wiekiem - dotyczy ono zazwyczaj osób
          powyżej 50. roku życia. Przeciętny wiek, w którym pojawiają się objawy, to 60
          lat. Jednak coraz częściej donosi się o przypadkach choroby Parkinsona o
          wczesnym początku - 5-10% chorych ma mniej niż 40 lat.(…)
          --------------------
          Objawy
          U podłoża choroby Parkinsona leży stopniowe zwyrodnienie i zanik tzw. istoty
          czarnej - miejsca w głębi mózgu odpowiedzialnego za prawidłową koordynację
          ruchów i odpowiednią sztywność mięśni. W związku z tym najważniejszymi
          konsekwencjami choroby Parkinsona są:
          • drżenie rąk, ramion, nóg, żuchwy i twarzy,
          • sztywność kończyn i tułowia,
          • spowolnienie ruchów,
          • upośledzenie koordynacji ruchowej i równowagi.
          Kiedy te objawy stają się coraz bardziej nasilone, u pacjenta pojawiają się
          trudności z chodzeniem, mówieniem i wykonywaniem prostych czynności życiowych.
          Takim specyficznym objawem jest drżenie pozostających w spoczynku dłoni,
          obserwowane u 75% pacjentów. Innymi początkowymi dolegliwościami mogą być:
          zmiany w mówieniu, trudności w przewracaniu się z boku na bok w łóżku oraz
          kłopoty z chodzeniem (w tym z rozpoczęciem chodzenia), zmiany w piśmie (staje
          się małe - mikrografia), nastrój depresyjny, ślinienie się (szczególnie w nocy).
          Najbardziej dokuczliwe są tak zwane pierwotne objawy choroby Parkinsona:
          sztywność mięśni, drżenie, powolność i ubóstwo ruchów, trudności w utrzymaniu
          równowagi i w chodzeniu.
          U części chorych pojawiają się symptomy wtórne. Niektóre wynikają z wpływu
          jednego lub wielu objawów pierwotnych na daną grupę mięśni.
          Na przykład trudności w mowie (objaw wtórny) są skutkiem sztywności, drżenia i
          ubóstwa ruchów mięśni gardła. Czasami objawy wtórne mogą być bardziej
          wyczerpujące niż pierwotne.
          Oprócz trudności w mówieniu należą do nich: depresja, trudności w zasypianiu i
          łatwe budzenie się, otępienie, ślinienie oraz trudności w połykaniu, zaparcia i
          utrata wagi ciała. Dosyć nietypowym objawem jest blepharospasmus, wyrażający
          się niemożnością otwarcia zamkniętych powiek lub utrzymania ich otwartych, co
          dodatkowo utrudnia wykonywanie wielu codziennych czynności.
          -----------------------
          Utrudnione rozpoznanie
          Choroba Parkinsona potrafi być bardzo podstępna. Na początku objawia się
          niespecyficznie: osłabieniem, zmęczeniem, łatwą męczliwością, dlatego może być
          przez dłuższy czas nierozpoznana. Dopiero w momencie pojawienia się bardziej
          charakterystycznych symptomów lekarz ogólny albo neurolog może postawić
          właściwą diagnozę.
          Nie istnieje żadne badanie dodatkowe: zdjęcie rentgenowskie, badanie krwi,
          tomografia komputerowa itp., które pozwoliłoby na potwierdzenie rozpoznania.
          Nawet doświadczony neurolog może mieć trudności z postawieniem właściwej
          diagnozy we wczesnym okresie choroby, zwłaszcza że często należy dłużej
          obserwować pacjenta, aby dostrzec inne, poza drżeniem, objawy.
          Dokładna diagnoza jest kluczowa dla leczenia, ponieważ różne formy
          parkinsonizmu wymagają odrębnego postępowania.
          ----------------------
          Leczenie
          Objawy choroby Parkinsona są wywołane zaburzeniami w produkcji dopaminy. Zdrowe
          komórki produkują dopaminę w kilku etapach. Najpierw zamieniają tyrozynę
          (aminokwas) w L-dopę, a tę w dopaminę.
          Dopamina nie jest jednak wykorzystywana natychmiast, przeciwnie, neurony
          gromadzą ją w specjalnych pęcherzykach przy synapsach nerwowych, stanowiących
          coś w rodzaju stacji przekaźnikowej pomiędzy dwiema komórkami nerwowymi. (…)
          Naukowcy próbowali wykorzystać trzy różne strategie w walce z chorobą
          Parkinsona: uzupełnić niedobór dopaminy, zahamować proces rozkładu tego
          przekaźnika w mózgu lub dostarczyć organizmowi substancje, które działają
          podobnie do dopaminy.(…).
          Wymienione sposoby leczenia można łączyć ze sobą, wszystko zależy od wiedzy i
          doświadczenia lekarza oraz (jak w każdej chorobie) od indywidualnego obrazu
          klinicznego.
          --------------------------------
          Fragmenty artykułu lek. med. Marcina Pustkowskiego, z miesięcznika "Żyjmy
          dłużej" 5 (maj) 1999

          • Gość: H56 sobota. Co oni mi zrobili ? pisze papież na kartce IP: *.comnet.krakow.pl 26.02.05, 08:25
            a mówili ,że przed operacją był świadomy i nawet rano odprawił codzienną mszę.
            Może w komiksie o papieżu są opisane dalsze jego losy, dlaczego nie ma
            przedruków w prasie codziennej ?
            Tak na poważnie, to chyba ta operacja uniemożliwi papieżowi mówienie. Ciekawe
            czy teraz dadzą mu spokój, czy też zrobią go pierwszym w historii przywódcą
            kraju ,który posługuje się jezykiem migowym, który zapewne jako poliglota
            świetnie zna.
            • henio56 niedziela. Co oni mi zrobili ? 27.02.05, 07:41
              papież czuje się coraz lepiej, ale w okienku się nie pokaże. Spokojnie, to
              tylko krtań, ale zalecone ma leżenie. Komunikaty o stanie zdrowia
              papieża wydają teraz czarownicy w koloradkach, bo lekarze mogą powiedzieć
              prawdę.
              • Gość: post it! Re: niedziela. Co oni mi zrobili ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 10:36
                Jak czytam te posty Henia i Mychy, takie niby niewinne, a w rzeczywistości
                naładowane nienawiścią, to zastanawiam się, czemu ludzie są tacy zli? Czy nie
                możecie, mimo przeciwnych poglądów dać Papierzowi zmagać się z własną
                słabościąz godnością, bez szukania brukowej sensacji, bez ploteczek rodem z
                magla, bez tego sępiego wyczekiwania?
                • Gość: kalamburyna Re: niedziela. Co oni mi zrobili ? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.02.05, 12:40
                  Ja mogę powiedzieć tylko jedno. Papież jest świadom tego że to już zmierzch
                  jego życia. Wie dobrze że po tylu zabiegach mógłby odejść na "emeryturę" i
                  resztę swojego życia spędzić w domku w górach. Nie robi tego bo ma niegasnące
                  poczucie obowiązku i wie że jest na ziemi po to żeby służyć ludziom, a nie na
                  odwrót. Dlatego tak uparcie chciał wciąż odprawiać msze. A jesli chodzi o prasę
                  to niestety, za życia papieża wiele gazet robiło z niego gwiazdę, jakiegoś
                  popkulturowego przewodnika mentalnego. A to chyba nie o to chodzi. Teraz
                  doczekaliśmy się takich czasów że ludzie robią sobie interes z cudzej śmierci.
                  I ja nie chcę podawac konkretnych przykładów, bardzo niedawnych zresztą, ale to
                  nie zniknie. I ludzie którym zalezy na papieżu wiedzą co robić. I to właśnie
                  robią. Ot i tyle.
                • Gość: MYCHA Re: niedziela. Co oni mi zrobili ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 13:04
                  A gdzie przejawia się ta moja nienawiść wobec papieża Jana Pawła II-go? Ten
                  człowiek jest bardzo poważnie chory, nawet kardynałowie z Konsystorza są
                  wściekli,że ich nie informuje się o zdrowiu biskupa Rzymu.
                  Czy opis chory na którą cierpi Jan Paweł II, będacy cytatem medycznego arykułu
                  jest objawem ...nienawiści?
                  Nie pzryszło Ci do głowy, że jest próbą uzmysłowienia takim ludziom jak Ty, że
                  głowa Kościoła rzymskokatolickiego jest bardzo cierpiącym, bardzo poważnie
                  chorym i wiekowym człowiekiem, ktoremu należy się przede wszystkim spokój?
                  Że choroba jest postępująca i będzie z biegiem czasu w organiźmie Jana Pawła II
                  czyniła kolejne spustoszenia. I nic na to nie pomożesz, ani Ty, ani medycyna.
                  Czy prawda, nawet tak bolesna jak o Janie Pawle II - jest
                  objawem ...nienawiści?
                  Mnie w żadnym wypadku nie cieszą czyjeś cierpienia, nie czuję też żadnych
                  negatywnych uczuć wobec JP II - bo niby dlaczego miałabym je mieć?!
                  Czy Ty wogóle wiesz czym jest nienawisć i jak się ona objawia?
                  Jeśli cokolwiek czuję - to mniej więcej to samo co czują kardynałowie
                  konsystorza Kościoła rzymskoktolickiego - irytację wobec kamuflowania prawdy.
                  A propos - Ci kardynałowie, Twoim zdaniem, także czują nienawisć do papieża i
                  są jego wrogami?
                  Kościół na bardzo poważny problem, z ktorym musi się uporać. I nie jest to
                  znowu żadną tajemnicą. Sam zaczyna o tym mówić - a Ty wyskakujesz tu z jakimiś
                  ocenami psychologicznymi na temat moich uczuć i emocji? Zaiste dziwne...
                • Gość: MYCHA Re: niedziela. Co oni mi zrobili ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 13:22
                  A gdzie przejawia się ta moja nienawiść wobec papieża Jana Pawła II-go? Ten
                  człowiek jest bardzo poważnie chory, nawet kardynałowie z Konsystorza są
                  wściekli,że ich nie informuje się o zdrowiu biskupa Rzymu.
                  Czy opis chory na którą cierpi Jan Paweł II, będący cytatem medycznego arykułu
                  jest objawem ...nienawiści?
                  Nie przyszło Ci do głowy, że jest próbą uzmysłowienia takim ludziom jak Ty, że
                  głowa Kościoła rzymskokatolickiego jest bardzo cierpiącym, bardzo poważnie
                  chorym i wiekowym człowiekiem, ktoremu należy się przede wszystkim spokój?
                  Że choroba jest postępująca i będzie z biegiem czasu w organiźmie Jana Pawła II
                  czyniła kolejne spustoszenia. I nic na to nie pomożesz, ani Ty, ani medycyna.
                  Czy prawda, nawet tak bolesna jak o Janie Pawle II - jest
                  objawem ...nienawiści?
                  Mnie w żadnym wypadku nie cieszą czyjeś cierpienia, nie czuję też żadnych
                  negatywnych uczuć wobec JP II - bo niby dlaczego miałabym je mieć?!
                  Czy Ty wogóle wiesz czym jest nienawisć i jak się ona objawia?
                  Jeśli cokolwiek czuję - to mniej więcej to samo co czują kardynałowie
                  konsystorza Kościoła rzymskoktolickiego - irytację wobec kamuflowania prawdy.
                  A propos - Ci kardynałowie, Twoim zdaniem, także czują nienawisć do papieża i
                  są jego wrogami?
                  Kościół Katolicki to nie tylko papież - ale instytucja, którą trzeba sprawnie
                  prowadzić.
                  Trzeba wyraźnie oddzielać - to co jest w kategoriach osobistego dramatu Jana
                  Pawła II, jego choroby, jego stosunku do piastowanego urzędu i misji jaką
                  pełni, miłości wiernych, jaką się cieszy - od organizacyjnej istoty papiestwa,
                  traktowanego jako instytucja kościelna. To są dwie płaszczyzny, ktore wieńczy
                  jedne czlowiek - papież.
                  Dlugotrwała i postępująca choroba jakiegokolwiek szefa rządu czy tak
                  przeogromnuej instytucji, jaką jest Kościół katolicki - z jego biskupstwami,
                  hierarchami, zakonami, misjami, wreszcie państwem Watykan i jego
                  bamkieam,watykańskimi instytucjami i przeogromym majątkiem - powoduje poważne
                  perturbacje w ich funcjonowaniu.
                  W tym wypadku - trzeba bardzo realnie stąpać po ziemi, ktoś musi tym sprawnie
                  zarządzać, podejmować decyzje i składać podpisy.
                  Kościół na bardzo poważny problem, z którym musi się uporać.
                  I nie jest to znowu żadną tajemnicą. Sam zaczyna o tym mówić
                  - a Ty wyskakujesz tu z jakimiś ocenami psychologicznymi na temat moich uczuć i
                  emocji?
                  Zaiste dziwne...
                • Gość: H56 Re: niedziela. Co oni mi zrobili ? do posti IP: *.comnet.krakow.pl 27.02.05, 14:58
                  Poglądy Twojego 'Papierza' są w wielu kwestiach zbliżone do moich, szczególnie
                  te dotyczące ogólnie przyjętych, miedzyludzkich norm współżycia. Życzę mu
                  szybkiego powrotu do zdrowia i zmagania się z chorobą w świętym spokoju. Magiel
                  plotek i brukowej sensacji, napędza kościół katolicki chcąc wywołać u swoich
                  wiernych ogólnonarodową tragedię. Zapewniam cię ,że nie czekam na śmierć
                  papieża, ale dość juz mam tej histerii wywołanej jego chorobą i piastowaną
                  funkcją w całkowicie obcym i obojętnym mi kraju.
                • Gość: do post it Re: niedziela. Co oni mi zrobili ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 22:51
                  Czemu ty wywodzisz papieża od papieru ? Papież kolego to nie papierz.
                • Gość: Jaro Re: niedziela. Co oni mi zrobili ? IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 10.03.05, 14:10
                  No tak, strach napisać coś poza tym, że papież czuje się świetnie i jakby
                  chciał, przebiegłby setkę w 10 sekund albo pobił rekord świata w skoku o
                  tyczce, bo zaraz posądzą cię o zło... A czytanie ze zrozumieniem jest przecież
                  takie proste...
                  • ja_aska Re: niedziela. Co oni mi zrobili ? 10.03.05, 14:17
                    a mnie ciekawi czemu nikt tu nie żałuje innych pacjentów z tej kliniki którym
                    zorganizowane grupu urzędzają koncerty i meetingi pod szpitalem? inni chorzy są
                    nieważni?
                    • Gość: Zuza Re: Lepiej milczeć IP: 217.97.143.* 10.03.05, 20:51
                      Moja mama zmarła trzy lata temu na tą chorobę. Przeżywaliśmy tragedię
                      uczestnicząc w jej cierpieniach i sami chorowaliśmy w tym nieszczęściu.Mycha
                      wykazała wiele delikatności i zrozumienia opisując objawy i skutki tej choroby.
                      Ludzie, którzy opiekują się chorymi na Parkinsona wiedzą jak odbierać
                      informacje o stanie zdrowia naszego papieża. Jest im ciężej niż tym, którzy
                      mało o tej chorobie wiedzą.
                      • henio56 lolek zdrowieje ! 10.03.05, 21:32
                        Te żaluzje na 11 pietrze są super, a jak go dobrze z dołu widać w tym oknie,
                        musi być chyba fotel z podnośnikiem. Ukazuje się w oknie jak jakiś Ojciec Boski
                        Krakowski. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i Domu Pogodnej Jesieni.
                        • Gość: XXL Re: lolek zdrowieje ! IP: *.arkonskie.v.pl 10.03.05, 22:53
                          A Ty Henio idz sie pomódl o zdrowie bo o rozum to u Ciebie widzę za późno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka