germanus
08.04.05, 01:16
Z cyklu: Mych myśli worek
Przestrzeń
W zwieszeniu, powoli, leniwie,
spolegle, niemrawo, bezgłośnie,
na przekór jesieni i zimie,
lipcowym upałom i wiośnie.
Gdy ciało bezwolne, chód zanikł,
ruch wolny, wzrok mglisty, smak mdleje,
gdy mowy nie staje, słuch słaby,
jedynie w przestrzeni istnieje.
Testuje przestrzeni pojemność,
przestrzeni w wieczności rozciągłość,
nie bacząc na jasność i ciemność,
materii z początkiem zawiązłość.
Kształt każdy w przestrzeni się mieści
bez względu na moment istnienia,
jest miarą skończoną boleści
niesionej duchowi człowieka.
Boleści najszczodrzej dawanej
w nadmiarze przestrzennej słabości,
boleści, co w chwili wszechwładnej
jest miarą nieskończoności.