Gość: MAJA
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
30.06.02, 11:00
Mała szkoła położona w peryferyjnej, w latach 70-tych, dzielnicy Szczecina -
Gumieńcach. I wspaniały Dyrektor - "Wielbłąd", tóry zbierał tzw. odpady z
innych szkół i dawał im szansę ukończenia średniej szkoły. Nie było apeli ku
czci, nie było nachalnej agitacji, w tej szkole nie czuło się "smrodku
komunistycznego". Natomiast była "Kobra" i P. Wierzchowska od j. polskiego,
niezapomniany Prof Brinken od geografii, no i cudowny Stasiu Baliński od
matematyki. W szkole znaliśmy się wszyscy. Takiej atmosfery nie miał żaden
ogólniak.