Gość: Lex
IP: *.idea.pl
29.04.05, 07:44
Al Capone podczas procesu,rzekl; "kanciarz to kanciarz,w kazdym kanciarzu jest cos uczciwego chocby fakt przyznania sie do bycia kanciarzem.Nie ma natomiast wiekszej na swiecie wszy od polityka,ktory juz z natury swojej jest mega kanciarzem i kantuje swoich wyborcow w imie "dobra spolecznego".
Nie ma w tym towarzystwie lepszych ani gorszych.Sa tylko chwilowo bardziej uprzywilejowani, ktorzy tak jak kieszonkowiec, droga losowania dostali lepsze miejsce w tramwaju.