Dodaj do ulubionych

unia - unikajcie!

25.05.05, 16:21
Dziewczyny omijajcie to miejsce z daleka!
Rodzila tam niecaly miesiac temu moja siostra.
Mama pojechala do niej o godzinie 9 (po godzinie od porodu) i nie udzielono
jej zadnych, doslownie zadnych informacji. Kazano przyjechac pod wieczor.
Nikt nic nie wiedzial... Na korytarzu zastala tylko zdezorientowanego meza
siostry, ktorego wyproszono niemal ze szpitala...
Mi przez telefon szpital udzielil informacji, ze zostalam ciocia duzego
chlopczyka, prawie 5kg i ze siostra miala cesarke ze wzgledu na duza dzidzie.
Pod wieczor, na miejscu, podczas rozmowy z moja przerazona i placzaca siostra
przez domofon (poniewaz nie wpuszczona nikogo do niej) okazalo sie, ze ma
corke niemal 4 kg i nie wie dlaczego miala cesarke. Podczas porodu (po
godzinie) kazano jej "cos" podpisac i zawieziona na sale pooperacyjna.
Siostra urodzila okolo 8 rano i do wieczora, do tej godziny 18 (do czasu
naszej glosnej interwencji) nie widziala wlasnego dziecka! Pokazano jej mala
z daleka doslownie na sekunde! Chciala karmic od razu piersia, ale nie
pozwolono jej! Mimo prosb i zadan - nie pokazano jej nawet dziecka.
Podczas rozmowy z polozna/ pielegniarka dowiedzielismy sie, ze:
- Po cesarce i tak matki nie maja pokarmu, wiec nieuzasadnione sa nasze
pretensje, ze dziecko nie przy piersi.
- Przeciez nie beda siostrze dziecka po schodach niesc, moze poczekac z
ogladaniem jak ja wywioza z pooperacyjnej.
- Siostra zwijala sie z bolu, srodki przeciwbolowe dostala jedynie raz w
kroplowce rano. Od 14 do 18 plakala z bolu. Pielegniarki odpowiadaly jej, ze
musi bolec, poboli i przestanie, no i ze ma, co sama chciala...
- Jak nam sie cos nie podoba, to mozemy skladac reklamacje do lekarza (na
ktorego czekalismy 3 godziny i sie nie doczekalismy).
W miedzyczasie poszlismy na oddzial noworodkow po jakakolwiek informacje. Po
wielu prosbach laskawie pokazano nam (ojcu, babci i cioci malej) z daleka i
przez szybe dziecko. Oczywiscie na sekunde. Mala plakala, miala na buzi
pieluche, ktora pielegniarka na sekunde podniosla ja do gory. Zobaczylysmy,
tylko ze cala jest w powalkowanym pudrze. Pielegniarka obrazona (na fakt
posiadania pracy?) jak przyszla, tak sie na piecie odwrocila i poszla z
wrzeszczaca mala. Doczekalismy sie drugiej pielegniarki i poprosilismy o
chwile rozmowy.
Dowiedzielismy sie, ze:
- Dziecko dostalo 8 punktow na 10, ale nikt nie wiedzial dlaczego. Z wielkimi
pretensjami, ze sie dopytujemy uslyszelismy, ze 8 a 10 zadna roznica, od 7
juz sa dzieci zdrowe.
- Na pytanie, dlaczego mama jeszcze nie dostala malej do piersi, przeciez
odruch ssania... Uslyszelismy, ze dziecko juz dawno nakarmione, a mama niech
sobie odpoczywa, pozniej jeszcze bedzie miala dziecka dosc.
- Na nasza prosbe, ze jak juz mama dostanie dziecko, to czy ktos moglby pomoc
i przypilnowac zeby dziecko zostalo do piersi przystawione... Uslyszelismy,
ze oczywiscie, tutaj jest nakaz karmienia piersia i wykluczone, ze jak juz
bedzie mama, to one nie beda musialy mala karmic.
- Na pytanie dlaczego cesarka, pani nakrzyczala na nas, ze jestesmy
nienormalni, ze tak duze dzieci to inaczej sie nie rodzi (niecale 4kg).
Okolo godziny 19 przewieziono siostre wreszcie na oddzial poporodowy, gdzie
wreszcie zobaczyla swoje dziecko (po 11 godzinach od cesarki). Dziecko bylo
nakarmione, ssac piersi nie chcialo.
Oczywiscie nikt przez caly czas pobytu nie zainteresowal sie mloda mama. A
siostra bardzo prosila o pomoc, bardzo chciala karmic piersia. Zwykle jednak
dostawala dziecko nakarmione woda z glukoza! Jakakolwiek pomoc graniczy tam z
cudem. Calymi dniami pelnilismy przy siostrze dyzury, bo doproszenie sie o
cokolwiek bylo ponad siostry sily. Personel jest tam niemily, niefachowy,
obojetny, "nicniewiedzacy".
Dla nas po prostu szok!
Siostra dzisiaj nadal walczy z karmieniem, a czas spedzony w szpitalu
wspomina jak koszmar.
Obserwuj wątek
    • julia30bb Re: unia - unikajcie! Do Paris 25.05.05, 21:21
      Po takiej opini to zmieniamy szpital ?
      Julia i 21 tyg.maluszek
      • paris4 Re: unia - unikajcie! Do Paris 26.05.05, 18:32
        Julia no nie wiem - podobne mrożące krew w żyłach opowieście słyszałam o
        szpitalu na Pomorzanach i w Policach. Tak samo dużo pozytywnych opinii o unii
        słyszałam. Chyba nie ma co się za bardzo wsłuchiwac bo zwariowac można. U mnie
        szykuje się planowana cesarka i raczej pozostanę przy szpitalu na unii.
        Najlepiej to w domu za szafą urodzic:)))
        ps. A dlaczego męża wyrzuciali ze szpitala? Znajoma rodziła tam miesiąc temu.
        Miała cesarkę i mąż stał przy szybie i patrzył jak robią - sama miałam okazję
        oglądac tą salę. Potem jak żonę zaszywali tacie wynieśli dziecko, mógł
        symbolicznie przeciąc pępowinę i porobic zdjęcia. Bardzo skrajne opinie prawda?
        • gabi67 Re: unia - unikajcie! Do Paris 28.05.05, 13:47
          A co do pomorzan paris to nie gadaj jak nie wiesz rodzić, będe tam w sierpniu a
          ostatnio byłam na potologii i waruniki są dobre.I w każdym szpitalu coś
          znajdzie się co Ci się nie będzie podobać.
          • paris4 Re: unia - unikajcie! Do Paris 28.05.05, 18:00
            Gabi spoko:))) Ja nie gadam tylko powtarzam zasłyszaną opinię a właściwie kilka
            opinii- wyraźnie to zaznaczyłam. Nie unoś się tak bo niema powodu. Dal Ciebie
            Twój wybór jest najlepszy, ale chyba nie musi byc dla wszystkich równie dobry
            prawda? Bardzo autorytarnie podchodzisz do sprawy.
            • paris4 Re: Do Julii 28.05.05, 18:06
              I jak Julia będzie zmiana decyzji? Tobie jeszcze sporo czasu zostało na
              przemyślenia a ja mam go mniej. Grozi mi przedwczesny poród i też między innymi
              skłaniam się do Unii bo mają tam dobry oddział intensywnej terapii noworodka
              (czego na przykład w Policach już nie ma) Nie chcę tez zmieniac szpitala za
              każdym razem jak usłyszę negatywną opinię bo takie opinie słyszałam też o
              innych szpitalach. Na razie czekam na decyzję czy będzie planowana cesarka czy
              poród naturalny i mam nadzieję, że niedługo się ta kwestia rozstrzygnie. A jak
              u Ciebie?
    • mazuba Re: unia - unikajcie! 25.05.05, 23:10

      bardzo wspolczuje Twojej siostrze i Wam. Nie wyobrazam sobie nie dotknac
      dziecka i nie przytulic dziecka po porodzie:(
      ja mialam cesarke 7 tygodni temu w Policach i od razu mala polozono na mnie a
      potem od razu przywieziono na pooperacyjna mimo, ze nie moglam nic przy niej
      zrobic i siostry pomogly przystawic do piersi (mimo, ze mleczka nie bylo i
      niestety nie karmie dzisiaj).
      jeszcze raz wspolczuje i polecam Police.
      pozdrawiam
      magda
      • ktg29 Re: unia - unikajcie! 26.05.05, 11:28
        Nic nowego o Unii : pacjencie radź sobie sam, położne obojętne na izbie przyjęć
        i na oddziale połogowym, o noworodkach już nic nie napiszę, szkoda słów. Tyle
        się mówi o karmieniu piersią " zdrowie i miłość " a tu dziecko przynoszą
        nakarmione....matka nie ma nic do powiedzenia.
        • gabi67 Re: unia - unikajcie! 26.05.05, 13:10
          Byłam dwa dni na patologi ciąży na pomorzanach:)Obok tego oddziału jest oddział
          noworodkowy wszystkie mamy razem z dzidziusiami:)Wprost cudowny widok i do tego
          tacusiowie ogladajacy dzidziusie:)A unia to syf poprostu:(Jak mozna postąpić
          tak z mamusią która dopiero co urodziła i jej rodziną,no nie mam pytań poprostu:
          (
    • isabelka20 Re: unia - unikajcie! 26.05.05, 14:12
      no to ja sie podpisuje pod tym listem obiema rekami a nawet nogami moge :(
      rodzilam na Uni 16dni temu i nigdy nie wybacze poloznym i lekarzom przez
      ktorych moja coreczka zamiast przy piersi jest na butelce :( Oliwie urodzilam o
      godzinie 0.20 po koszmarnych kilkunastu godzinach wywolywanego porodu i dziecko
      dostalam doslownie na sekundke nawet jej dobrze nie przytulilam a juz mi ja
      zabrali,jesli chodzi o punkty tez chodzilam i sie prosilam wszystkich o
      udzielenie informacji :( Swoje dziecko zobaczylam znow kilkanascie godzin
      pozniej,nakarmione butla ze smokiem w buzi zeby sie nie darla :( ale dopiero tu
      zaczal sie koszmar bo od momentu kiedy wzielam mala do pokoju nikt nie pomogl
      mi jej dostawiac choc plakalam chodzilam prosilam,moja mala nie chciala ssac i
      niestety skonczylo sie na tym ze moja coreczka jest na butelce :(
      Dziewczyny goraco odradzam ten szpital naprawde :(
    • dorota731 Re: unia - unikajcie! 27.05.05, 06:38
      Witajcie!
      Potwierdzam!!! Unia to miejsce dla szanownych Państwa Profesorów
      i studentów a nie dla pacjentów. Pacjent jest tam dodatkiem nad
      którym można się popastwić, za jego pieniądze oczywiście...
      Oprócz totalnej ignorancji ze strony personelu, wkurza mnie fakt,
      że nikt nawet nie raczy zapytać czy studenci mogą zbadać pacjenta.
      Każdy może sobie "pobadać"....Czułam się jak kawałek mięsa do obróbki.
      Nigdy więcej!!!
      pozdrawiam
      dorota
      • gabi67 Re: unia - unikajcie! 27.05.05, 10:13
        Ja byłam teraz na patologii na pomorzanach jest to szpital kliniczny i wiadomo
        że są tam studęci.Na wizycie wieczornej powiedziałam lekarzowi ze nie chce
        zadnych studętów na badaniu,lekarz spoglądna na mnie i stwierdził na kim to oni
        się maja uczyć?A ja powiedziała że dla mnie jest to sytułacja stresująca i
        niechce ich obecności.Jak przyszłam rano na badanie lekarz wyprosił studętów i
        został tylko z pielęgniarkami:)Powiedział po badaniu ze każda kobieta mam prawo
        powiedzieć że sobie nie życzy obecności stódętów,a oni musza to uszanować .Był
        bardzo życzliwy i uprzejmy i ciesze się że trafiłam na tak miłego lekarz:)
        • sula_i_komary Pomorzany 29.05.05, 10:15
          Urodziłam tam swoje bliżniaki 3 miesiące temu.
          Dzieci były pokazane męzowi zaraz po urodzeniu, przy mnie były po kilku minutach...i tak już zostało do samego wyjścia.Tata był z nami od 2.46( cesarka) do 6 rano (wyszedł z własnej woli).Dzieci nie były dokarmiane bez mojej wiedzy , tylko,że sama po pewnym czasie o to prosiłam, bo wcale nie spałam (karmione były ze strzykawki).Przystawiano mi synków od razu do piersi i byli cały czas ze mną!!!
          Minusy :
          Prosiłam by dzieci zabrano na kilka godzin, bo przez czas pobytu w szpitalu sypiałam po 1h na dobę- nie dało się!!
          Sama robiłam wszystko przy dwójce już wieczorem po cc bo doprosić się nie było można.

          No,ale chyba i tak było o wiele lepiej :-)niż na Unii.
          Pozdrawiam
          sula, Jaś i Wojtuś
          • paris4 Re: opieka po porodzie 29.05.05, 11:55
            Z tą opieką po porodzie to raczej wszędzie jest ciężko. W kazym szpitalu mamy
            bardziej lub mniej na to narzejają. Rozmawiałam ze znajomą położną na ten tamat
            i ona powiedziała, że chodzi o to, że matki same walczyły o sysytem rooming-in
            żeby dzieci były cały czas przy nich. Jak już udało się ten system wprowdzic
            chyba (jest chyba we wszystkich szpitalach w Szczecinie) to dużo pielęgniarek z
            oddziałów noworodkowych straciło pracę bo nie było już potrzeby zatrudniania
            takiej liczy osób i stąd fochy, jeśli matka prosi żeby zabrac dziecko bo chce
            odpocząc. Dodam że nie jest to moja opinia tylko właśnie wypowiedź położnej.
            Nie się co nastawiac, że ktoś nam będzie po porodzie pomagał tylko zacisnąc
            zęby i radzic sobie samemu. Taka smutna polska rzeczywistosc.
            • julia30bb Re: Unia- do Paris 29.05.05, 12:52
              Witaj Paris

              Odnośnie zmiany szpitala to jeszcze rozważam aczkolwiek dlatego że mam jeszcze
              sporo czasu (22 tydz.) Dotychczas ja nie miłam żadnych problemów z ciążą,
              wyniki w normie, samopoczucie super, chodzę na basen, oby tak do końca... Z
              tego co wiem to na Unii rodzi większość ciąż z większymi problemami. Więc do
              końca jeszcze nie wiem ?
              Jak odwiedzałam koleżanki, jedną rok temu, drugą niespełna 2 m-ce, powiedziały
              mi jedno, izba przyjęc to zależy na kogo się trafi, poród super - położne
              pomagały i wspierały jak mogły, lekarze co jakiś czas kontrolowali, również
              b.mili, natomiast połóg i oddział noworodków - tragedia !!! Sama przeszło
              godzinę szukałam położnej dla koleżanki. Piersi miała jak balony, "ból nie z
              tej ziemi". Położną znalazłam, oczywiście pretensje o co mi chodzi, przecież
              ona jest jedna na oddziale...itd. Pomoc z podejściem obojętnym. Jest to moja
              opinia.
              Z drugiej strony patrząc, na Unii jest mój lekarz, który prowadzi ciążę, jestem
              z niego bardzo zadowolona tylko, że chodzę do niego prywatnie.
              Paris, pozostaje mi poczekać na Twój poród i opinię, ja ternin mam na początek
              października, ale nie ukrywam, że rozważam jeszcze szpital wojskowy. Właśnie w
              zeszłym tygodniu ukończyłam tam szkołę rodzenia. Poznałam tam większość
              położnych i lekarzy. Jestem zadowolona ze szkoły, choć niektóre tematy były
              omówione w b. dużym skrócie, zależy kto prowadził dany wykład.
              Pozdrawiam
              Julia i 22 tyg. synek
              • kama_msz Re: Unia- do Paris 29.05.05, 19:29
                dziewczyny, jestem monotematyczna, bo ciagle pisze o wojskowym:)
                tam na prawde nie ma na co narzekac jezeli chodzi o oddzial noworodkowy. jak
                chcesz dziecko ze soba miec caly czas - prosze bardzo, jak chcesz sie zdrzemnac,
                to bez problemu zabiora, nie dokarmiaja, pomagaja wykapac, ucza karmic i w ogole
                jest super. ja wspominam bardzo milo i na prawde nie mam na co narzekac:)
                • aga305 Re: wojskowy 30.05.05, 13:52
                  Ja rodziłam w wojskowym wprawdzie 16 mcy temu, ale widzę że nic się nie
                  zmieniło i nadal jest ok. Za kazdym razem polecam szpital wojskowy, bo wlaśnie
                  te 16 m-cy temu jak zblizal mi sie termin porodu to kolezanka ktora rodziła na
                  UNii powiedziała mi: "Wszędzie tylko nie Unia". Ja i tak była od początku
                  zdecydowana na wojskowy i cieszę się z mojego wyboru.
                  Aga i Hania (16 m-cy)
      • pasta_i_basta Re: unia - unikajcie! 15.03.06, 23:21
        Wystarczylo powiedziec, ze nie zgadzasz sie, aby przy badaniu byli studenci, a
        juz tym bardziej badali cie czy dotykali.
        Trzeba tylko byc stanowczym. Jest mnostwo kobiet, którym to nie przeszkadza,
        inne natomiast musza walczyc o swoje prawo do intymnosci.
        Pamietajcie o swoich prawach dziewczyny ...
    • domiska1 Re: unia - unikajcie! 30.05.05, 14:14
      Ja też polecam wojskowy. Rodziłam tam co prawda 5.5 roku temu,ale nie mogłam na
      nic narzekać. Teraz przygotowuję się znów do "ostatecznego rozwiązania" i
      nigdzie indziej (mam nadzieję),że się to nie stanie tylko właśnie tam. Chodzę
      sobie już codziennie na ktg, poznałam kilka fajnych położnych,młode fajne
      dziewczyny,a lekarze też są bardzo mili. Poza tym porodów jest niewiele,więc
      mają czas żeby zająć się maluszkiem po porodzie. Polecam ten szpital!
      Pozdrawiam mamusie
      Domisia i 40 tygodniowy brzuszek!
      • ktg29 Re: unia - unikajcie! 01.06.05, 14:48
        Dziewczyny dajcie spokój z tą Unią, nie ma innych szpitali w Szczecinie. Kto
        chce tam rodzić i błagać o cokolwiek jego sprawa.
        Może lubi być poniewierany...zwłaszcza w połogu i oddz. noworotkowy !!! Bomba
        dziewczyny.
        • mamusiabartusia Re: unia - unikajcie! 03.06.05, 23:25
          Alez bzdury wypisujecie tutaj! Czytam i nie mogę w to uwierzyć. No cóż
          szczecińskie szpitale to nie Leśna Góra, ale bez przesady!!!! Sama rodziłam w
          tym szpitalu, rodziło tam rózniez wiele moich koleżanek i jestem zszokowana
          waszymi wypowiedziami. Przecież to samo mozna powiedzieć o innych szczecińskich
          szpitalach. Na Pomorzanach w wyniku błędu lekarzy przy porodzie zmarł synek
          mojej koleżanki:( A ja sama leżąc po poronieniu zostałam położona do sali z
          kobietami na podtrzymaniu. Co kilka godzin przychodziły do nich położne mierzyć
          tętno płodu, czy to normalne????
          • paris4 Re: unia - unikajcie! 04.06.05, 09:18
            dzięki za głos rozsądku:)) Myślę tak samo. Na temat każdego szpitala jest tyle
            samo opinii negatywnych i pozytywnych. A poza tym to nigdy nie nastawiałam się
            na jakąs specjalna pomoc i serdecznośc na oddziale poporodowym. Dla mnie ważne
            jest, że na unii pracują dobrzy lekarze (chociazby to że rodzi się tam wiele
            dzieci z trudnych ciąż o czymś świadczy) no i jest dobry oddział intensywnej
            terapii noworodka, którego Police już na przykład nie mają. Dla mnie
            priorytetem jest bezpieczeństwo dziecka a nie to czy położna będzie miła.
            Rozważam jeszcze Pomorzany, ale tam nie dają zzo co mnie trochę odstrasza.
    • gajesiaa Re: unia - unikajcie! 04.06.05, 10:56
      Najlepszy oddzial intensywnej terapii noworodka jest w zdrojach a nie na unii.A
      wiem to od ginekologow z unii ktorych dzieci przychodza na swiat wlasnie w
      zdrojach .
      Pozdrawiam
      • paris4 Re: unia - unikajcie! 04.06.05, 11:31
        No i kolejna opinia:))) Ja słyszałam z koleji żeby zdroje szerokim łukiem
        omijac:))) Każda z nas ma swoje priorytety i przekonania i raczej ich nie
        zmieni. Szkoda tylko, że autorka wątku już się nie pojawiła bo ja jestem
        strasznie ciekawa dlaczego męża rodzącej wyrzucono przed szpital? Pierwsze
        słyszę o czymś takim i aż niemożliwe mi się to wydaje, więc chciałabym poznac
        powód.
        A prawda jest taka, że faktycznie Leśnej Góry tu nie znajdziemy i każdy szpital
        ma mnostwo wad.
        Ja raczej pozostaję przy unii choc zastanwawiam się nad Pomorzanami - tylko to
        znieczulenie.... Na unii zwiedzałam porodówkę - bardzo pozytywne wrażenia i
        oddział popodrodowy - też nie miałam zastrzeżeń a na Pomorzanach widziałam
        tylko izbę przyjęc. Myśle, że ostatecznie zdecydujemy jak wyjaśni sie kwestia
        porodu bo nadal nie wiadomo czy będzie cc czy poród naturalny.
    • gajesiaa Re: unia - unikajcie! 04.06.05, 19:03
      Chodzilo mi tylko i wylacznie o intensywna terapie noworodka.Jest najlepsza w
      Szczecinie.Ja wybralam Pomorzany
      • mamusiabartusia Re: unia - unikajcie! 04.06.05, 19:58
        Miałam trudną ciążę z zasadzie od poczatku do końca zagrożoną. Wybrałam Unię ze
        względu na dobeych specjalistów lekarzy. Poród miałam przez cc. Wspominam, go
        bardzo miło. Co po nim zostało- ok 8cm kreseczka na moim brzuchu i 2 letni
        synek:)Moj mąż siedział ze mna w szpitalu od rana do póżnego wieczora, z
        krótkimi przerwami na obiad w szpitalnym bufecie. Dziecko dostałam zaraz jak
        tylko póściło znieczulenie i zostałam przeniesiona z sali pooperacyjnej na
        połogową. Także nic to się nie zgadza z pierwszą wypowiedzią.....????
        Nawiasem mówiąc najlepiej jest rodzić z lekarzem prowadzącym ciążę. Przez 9 m-
        cy on poznaje nas, my jego i to dodaje nam odwagi. Poza tym jestem goraca
        zwolenniczką porodów rodzinnych. Pozdrawiam.
        • julia30bb Re: unia - unikajcie! 05.06.05, 15:37
          Proponuję poczekać na kolejny poród i opinię. Jak widać różnie to bywa. Moja
          znajoma ma termin na 1 sierpnia, zdecydowana była na Unię, ale po tym co tu
          przeczytała...? Nie wiem jeszcze co postanowi. Wiem jedno na ciążę wysokiego
          ryzyka, wyniki słabe oraz przez ponad miesiąc leżała na patologii na Unii.
          Patologię wspomina dobrze, lekarze mili i pomocni, położne również w miarę,
          studentów mnóstwo. Napisała mi również na GG że jest trochę obskórnie. Jednym
          słowem patologię da się przeżyć.

          Około w/w teminu porodu jest również Paris, wszyscy tu liczą na podejście jak
          do człowieka, ale w życiu bywa różnie.
          • betka30 Re: unia - unikajcie! 05.06.05, 16:37
            Moja siostra rodziła rok temu na Unii, średnio wspomina, głównie oddział
            połogowy. Synek był cały czas z siostrą, więc co tam się dzieje na noworodkach
            tego nie wiem. Najbardziej dobili ją studenci, wszyscy chcieli badać.
            Oczywiście odmawiała, bo ile można.


            • paris4 Re: unia - unikajcie! 05.06.05, 20:03
              he, he Julia a ja mam byc królikiem doświadczlanym co? :)))) Na 95% decyduję
              się na unii, ale może w ostatniej chwili będzie zwrot i pojadę na Pomorzany.
              Aha a jesli ktoś nie akceptuje studentów to moze na inny szpital powinien się
              zdecydowac, bo w klinicznych to ich jak mrówek jest no i są tam po to żeby się
              uczyc, więc ja nie zamierzam robic problemów no chyba, że będą jacyś wyjątkowo
              nieprzyjaźni.
              • dorota.g.s Re: unia - unikajcie! 05.06.05, 22:11
                Paris, na szczęście studenci niedługo zaczynają wakacje i mam nadzieję, że do
                października będzie spokojnie. Liczę na relacje po porodzie. Też mam zamiar
                rodzić na Unii, ale troszeczkę później bo we wrześniu.
              • julia30bb Re: unia - unikajcie! Do Paris 05.06.05, 23:59
                "Około w/w teminu porodu jest również Paris, wszyscy tu liczą na podejście jak
                do człowieka, ale w życiu bywa różnie."- tu nie ma mowy o królikach
                doświadczalnych, źle mnie Paris zrozumiałaś.


                • paris4 Re: unia - unikajcie! Do Paris 06.06.05, 08:25
                  Julio to Ty mnie nie zrozumiałaś:))) zażartowałam z tym królikiem
                  doświadczalnym:)))
                  Dorota - ja też myślałam, że w lipcu studentów nie ma, ale ponoc jest ich
                  jeszcze więcej bo muszą odbywac jakieś praktyki także chyba ich jednak
                  spotkam:)) Moja znajoma rodziła na unii w niedzielę i nie było ani jednaego
                  studenta także zależy jak się trafi.
                  • julia30bb Re: unia - unikajcie! Do Paris 06.06.05, 18:49
                    Witaj Paris
                    Dzisiaj podczas zakupów dla mojego maluszka spotkałam koleżankę po latach. Dwa
                    lata temu urodziła córkę na Unii, twierdzi że czuła się rewelacyjnie mimo cc.
                    Lekarze i położne pomocni, również na noworodkach i oddziale położniczym.
                    Leżała tam przeszło tydzień z powodu silnej żółtaczki córci.
                    Więc sama widzisz, co opinia to inaczej.
                    Pozdrawiam
                    Julia i 23 tyg. synek.

                    • mamusiabartusia Re: unia - unikajcie! Do Paris 06.06.05, 21:09
                      Ja też tak uważam i moja kumpelka która rodziła w lutym również:)
                      • jamessz Re: unia - unikajcie! 06.06.05, 21:54
                        A mi sie wydaje, ze najlepszy sprzet i patologia ciazy jest na pomorzanach. Z
                        tego co wiem to i jedna i druga klinika ma porownywalnych specjalistow, ale na
                        mam pamiatke z Unii z dziecinstwa po operacji jaka mi tam robili i jakos nie
                        chce mi sie tam wracac. Wole POMORZANY
                        • aniam6 Re: a ja sobie unię chwalę 07.06.05, 08:17
                          I nie jestem jedyna, co do porodu - to lekarz był przy mnie cały czas, mąż
                          także, przez ostatnie dwie godziny ( a było ich około 11) było nawet dwóch
                          lekarzy - nie licząc oczywiście położnej, także pod tym względem to poród
                          wspominam bardzo pozytywnie - a chyba to jest najważniejsze - właśnie opieka
                          przy porodzie - bo nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć!
                          Opieka poporodowa - jak w każdym szpitalu- jak sobą kogoś zainteresujesz to ci
                          nie odmówią, a jak będziesz siedzieć cicho jak mysz pod miotłą...tzn że
                          wszystko ok i interesować się nie trzeba
                          pozdrawiam wszystkie brzuszki i polecam unię
                          • ktg29 Re: unia - unikajcie! 08.06.05, 16:58
                            Ja polecem Police, lekarzy i położne tam pracujące.
                  • gabi67 Re: unia - unikajcie! Do Paris 08.06.05, 19:00
                    Ale można zażyczyc sobie aby studętów nie było tak jak ja sobie tego zażyczylam
                    na badaniu jak byłam na patologi na pomorzanach.Najpierw mi chciano
                    przetumaczyc że na kims się musza uczyc więc ja powiedziałam niech sie uczą ale
                    nie na mnie :)I lekarz poprostu wyprosił studętów bez problemu i przy porodzie
                    to samo nie chce rodzic ze studętami ale tyko z mężem :)
                    Pozdrawiam Serdecznie Gabi:)
                    Ps.zaczynam się zatanawiac nad szpitalm Wojskowym bo wszysko przewrtowałam a
                    nie mam na niego ani jenej nie pozytywnej wypowiedzi:)
                    • paris4 Re: unia - unikajcie! Do Paris 08.06.05, 19:20
                      Ja tam się godzę na studentów, ale nie non-stop i nie w grupie 15 osób. No i
                      mam nadzieję, że podchodzą do swoich "obiektów badawczych":)) z należytą
                      kulturą.
    • gabi67 Re: unia - unikajcie! 09.06.05, 09:32
      Wiecie co jak zobaczyłam na patologii na pomorzanach na poranej wizycie lekarzy
      pielęgniarki i 30 studętów to mi się słabo zrobiło.I sie tak potwornie
      wystraszyłam ze spanikowałam i powiedziałam ze przy badaniu nie chce aby
      uczestniczyli.Z dusza na ramieniu szłam na to badanie ale jak mnie tylko lekarz
      zobaczył odrazu wprosił studętów:)
      • gatak Re: unia - unikajcie! 09.06.05, 14:16
        Naprawdę Gabi było ich 30?:-)Ja w niedzielę wróciłam właśnie po 12 dniowym
        pobycie na Pomorzanach. Najpierw lezałam kilka dni na patologii, potem cesarka
        i na piątą dobe do domku. Najbardziej liczny obchód w ciągu tych dni liczył 14
        osób, w tym 3 lekarzy, 3 pielegniarki i 8 studentów. Wczesniej wyobrazałam
        sobie, ze to kupa przemądrzałych przyszłych lekarzy, a okazało sie ze oni sami
        sie wszystkiego boją i naprawde dopiero zaczynaja stawiac pierwsze kroki. Nie
        słyszałam, zeby ktoras była badana ginekologicznie przez studentów, tylko stoją
        i się patrzą. Mi robił jeden z nich usg, ręce mu się trzęsły, nie umiał
        odpowiedziec na proste pytania lekarza, szkoda mi go było...No i dla niektórych
        kobiet moze sie to liczyc na plus, ze przy studentach jest wszystko bardzo
        dokładnie omawiane. Pozdr.
        • gabi67 Re: unia - unikajcie! 09.06.05, 14:23
          Poważnie byłam w szoku i słabo mi się zrobiło a kto robił Ci USG Żabiełowicz?I
          dziewczyny które tam juz sporo lezały to mówiły że jet tak cały czas:)
          • gatak Re: unia - unikajcie! 09.06.05, 17:47
            Usg robił mi dr Kwiatkowski. Najpierw przepytywał studentów, ale oni bali sie
            cokolwiek powiedziec, a jak najechał na serce to niektórzy mysleli, ze mala tak
            fajnie rusza palcami u stóp:-). Mysle, ze trzeba sie do nich pozytywnie
            nastawic, i rzeczywiscie, jak sie o cos poprosi to na pewno pomoga. A jak mnie
            zawiezli na sale operacyjna to lekarz zapytal ich, który na ochotnika chce mi
            zrobic ciecie, tak wiec atmosfera pomimo strachu była calkiem niezła.
        • edka05 Re: unia - unikajcie! 09.06.05, 14:24
          No i dla niektórych
          >
          > kobiet moze sie to liczyc na plus, ze przy studentach jest wszystko bardzo
          > dokładnie omawiane.
          no właśnie ! W końcu jakaś pozytywna opinia o studentach. Mnie dwie studentki
          bardzo pomogły przy porodzie, robiły mi okłady, zwilżały usta, ogólnie były
          bardzo przejęte, cieszyły się, że się zgodziłam na ich obecność, mam bardzo
          dobre wrażenia. Mi osobiście studenci nie przeszkadzali.
    • gabi67 Re: unia - unikajcie! 11.06.05, 10:33
      No mnie jakos nie fascynuje obecność studętów przy badaniu lub porodzie.To sa
      dla mnie bardzo imtymne sprawy więc nie mam ochoty na ich obecność,a argumet ze
      muszą sie na kims nauczyc absolutnie do mnie nie przemawia.Sa kobiety którym
      onie nie przeszkadzaja ja natomiast jestem z tych ktorym przszkadza ich
      obecność:)
      Pozdarawiam Gabi
      • paris4 Re: unia - unikajcie! 11.06.05, 13:53
        To proponuję rodzic w szpitalu, w którym nie ma studentów - jest takich
        szpitali bardzo dużo:)))
    • kroballo Re: unia - unikajcie! 26.06.05, 15:50
      a ja odradzam porod na Unii z zupelnie innych wzgledow. moja coreczka bardzo
      ciezko zachorowala w drugiej dobie zycia. przyczyna bylo podobno zakazenie
      wewnatrzmaciczne. pisze podobno poniewaz taka jest wersja lekarzy z Unii. kilka
      konsultacji u innych lekarzy daje mi podstawy do tego by twierdzic, ze to
      jednak bakteria szpitalna wywolala u mojego dziecka zapalenie opon mozgowych.
      nie mam jednak zadnych dowodow na to. dowiedzialam sie jednak ze nie byl to
      pierwszy taki przypadek na tym oddziale. uwazajcie wiec
    • kamelia37 Re: unia - unikajcie! 16.03.06, 21:50
      Jejku, jak tak sobie czytam co Wy tu piszecie, to włos się na głowie jeży. Ja rodziłam dokładnie miesiąc temu, właśnie na Unii i chyba miałam (ja i dziewczyny, które w tym dniu rodziły) niesamowite szczęście. Trafiłam na rewelacyjnych lekarzy (2) i cudowne położne (4 się przewinęły). Cały czas się mną interesowali i fachowo opiekowali. Byłam o wszystkim na bieżąco informowana i na wszystko musiałam wyrazić zgodę. Jeśli chodzi o połóg to już nie było tak rewelacyjnie, ale bez przesady, mogło być gorzej. Jeśli chodzi o pielęgniarki na noworodkach to też nie były najgorsze - a może ja mało wymagająca jestem.
      Ale leżała ze mną dziewczyna, która urodziła przez cc wcześniaczka i dostawała opieprz, że nie chodzi do dzidzi na karmienie. Kazały jej przynajmniej ściągać pokarm i przynosić w butelce. Jej dzidzia leżała w inkubatorze, ale za zgodą mamy, pielęgniarki pozwalały najbliższej rodzinie zobaczyć maluszka. Może przez te kilka miesięcy coś się zmieniło na lepsze. Ja w każdym razie życzę wszystkim takiego porodu jaki ja miałam (na porodówce spędziłam 8 godzin, z tego poród trwał godzinkę)
      Pozdrawiam. kamelia.

      Gosiaczek, 3430g, 57cm, 10/10/10 Apgar - 18.02.06.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka