Dodaj do ulubionych

Basen Bezrzecze - SKANDAL cz.II

04.06.05, 13:30
Witam, to juz przeszli samych siebie, no już mi brak słow!!! Przerwano nam
zajęcia bo odmówiłam wyjścia z basenu za szybę, to są jacyś porąbani ludzie.
Pieniędzy mi nie zwróca, cały czas zasłaniają się bzdurnym regulaminem. W
dodatku zajęcia dla maluchów czyli niemowlaków prowadzi dziewczyna która nie
ma doświadczenia "stazystka" bez zadnej kontroli i wg tej właścicielki to
jest profesjonalistka.Okazało się że ta właścicielka też nie ma żadnych
uprawnień bo nie musi. To ona i ta instruktorka p.Z zajmowały się moim
dzieckiem!!!!!Same epitety mi się cisną na usta. Chyba dlatego rodzic ma
siedzieć za szybą żeby nie wyłapywać każdego ich błedu. Dodam iż p.Z zanuzyła
mojego synka i wynurzył się krztusząc. Jakaś parodia chyba!!! Zaproponowano
mi żebym przeszła na zajecia grupowe. Mi się to poprostu w glowie nie miesci,
ja jako matka nie manm nic dopowiedzenia bo zapłaciłam za zajęcia
indywidualne tzn. rodzice won za szybę, a oni moga
wyprawiać z moim dzieckiem co im się żywnie podoba. Odradzam i odradzajcie
wszystkim dookoła a ja mam nauczke na cale zycie i najgorsze to to że są
całkowicie bezkarni. Ta właścicielka nawet się nie pofatygowała żeby mi
spojrzeć oczy i porozmawiać tylko wysłała do mnie swoje pracownice i męża.
Chorzy ludzie. Już tam nie pójdziemy a opinie będę głosić o nich wszem i
wobec odpowiednią pozdrawiam.




Obserwuj wątek
    • Gość: Gryf Re: Basen Bezrzecze - SKANDAL cz.II IP: 217.153.6.* 04.06.05, 23:56
      Podobna sytuacje przezylem/doswiadczylem z moja corka na basenie w SP51 na
      ul.Jodlowej.Jak chyba kazdy rodzic chcialem aby moja latorosl rozwijala sie
      prawidlowo fizycznie oraz umyslowo.Zapisalem moja corke na polroczny kurs nauki
      plywania.Nauke rozpoczeto we wrzesniu.Nas rodzicow poproszono o obserwacje
      zajec z za wielkiej oszklonej sciany.Usiadlem i obserwowalem.Pan
      opiekun/instruktor wielki grozny chlop ktory nie bawil sie w nawiazanie
      kontaktu powiedzmy pedagogicznego wydawal dzieciom rozkazy 6-cio,7-dmio,8-mio
      letnim jak kapral w pruskim wojsku.To jeszcze znosilem dosc spokojnie i
      przygotowywalem sie do wytumaczenia corce ze tacy ludzie tez osiagaja efekty i
      nie musi sie go bac bo tatus (czyli ja) jest blisko i nie pozwoli zrobic
      krzywdy.Miaraka sie przebrala na ktorys tam z rzedu zajeciach.Tego dnia pan
      instruktor cwiczyl z dziecmi nurkowanie, stanal w rozkroku i te male dzieci
      przepychal pomiedzy swoimi nogami.Drugie dziecko z kolei mialo jakies
      opory,zostalo bezceremonialnie przyduszone/przymuszone do zanurkowania pomiedzy
      nogami instruktora.Skonczylo sie to zachlysnieciem oraz placzem malucha.Wtedy
      wstalem z miejsca podszedlem omijajac fikusy i rododendrony do szyby stanalem w
      rozkroku z zalozonymi rekami wpilem sie wzrokiem w instruktora.Poskutkowalo gdy
      nasz wzrok sie spotkal pan instruktor glupkowato sie usmiechnal uciekl wzrokiem
      w swoja glupote i nakazal dzieciem samodzielne przeplyniecie pod woda tak jak
      potrafia i ile moga.Nie bylo juz zaksztuszen i lez malych dzieci.
      Pozostaje jednak pytanie kto pozwala i kto kontroluje takich osobnikow jak poan
      instruktor.





      Prawda,dla czlowieka jest tym,co czyni z niego czlowieka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka