Dodaj do ulubionych

Golema i Golema ....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 18:24
Mam już tego dość, oglądam się za siebie - Golema. spoglądam do sedesu -
Golema, wychodzę na deskę - Golema, idę na potupajkę - Golema, a coź to do
cholerci jasnej, GolemTown jakieś czy inny Golempark ? Źegnajcie Wały,
witajcie kluby !
Obserwuj wątek
    • golema Bylbys uprzejmy... 01.07.05, 19:42
      ...sprecyzowac o co Tobie faktycznie chodzi/biega?
      Jest jeszcze pare atrakcyjnych miejsc w Szczecinie
      w ktorych mozna otworzyc restauracje/puby.
      Moze stworzysz jakas interesujaca alternatywe do
      tego co sie Tobie nie podoba. Cos/ktos Tobie przeszkadza?
      • Gość: play Re: Bylbys uprzejmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 20:33
        Nie mam takich ambicji. Serio. Jestem bywalcem różnych, magicznych miejsc.
        Niestety, żadna z knajp o których myślimy, nie zasługuje na to miano. Ot, co.
        Bez urazy.
        • golema Definicja knajpy. 02.07.05, 18:28
          Absolutnie bez urazy. Ambicja to jeszcze nie wszystko.
          Byc moze nie masz oproz ambicji funduszy. O nich nie wspomniales.
          Zalozmy, ze jestes bywalcem (to Twoja subiektywna ocena).
          Jak na bywalca to wpadasz w banalne nazewnictwo.
          Nie sadze abys znal definicje pojecia "knajpa". Slowo powszechnie
          naduzywane do tego stopnia, ze prawdziwe znaczenie zatarlo sie zupelnie.
          Obawiam sie zapytac o "magicznosc" odwiedzanych przez Ciebie
          miejsc gastronomicznych. Masz na mysli stoliczek samonakrywajacy sie?
          Jezeli Twoje rozgoryczenie (niekoniecznie spowodowane kontaktami
          z gastronomia) minie - zapraszam na/pod Waly Chrobrego.
          Pozdrowienia,
          g.
          • Gość: play Re: Definicja knajpy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 13:46
            Pod określeniem "magiczme miejsce" rozumiem nie tylko lokal gastronmiczny. Sens
            tego określenia oddają klimat, ludzie, muzyka itd. Bywałem na różnych obiadkach
            i kolacjach w "padawańskich" knajpkach i sam nikogo już tam nie zapraszam. Nawet
            wystrój udający "oryginalność" jest niestety prowincjonalny. O kuchni już sporo
            napisano w innych wątkach więc się nie bedę powtarzał. O pieniądzach dźentelmeni
            nie rozmiawiją, więc wybacz, przemilczę i ten temat. Moje rozgoryczenie bierze
            się wyłacznie stąd, iż sieć knajp, mimo, że nazwa ma rodowód niemiecki, nie
            buduje dobrego wizerunku mojego miasta. Cenię sobie różnorodność i fantazję a
            tego nie można oczekiwać od sieci. Zgodzisz się ze mną ?
            • Gość: gość Re: Definicja knajpy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 14:57
              Panie Pawle.
              Problem z Pana knajpami polega na tym, że jest tam jedna z najgorszych obsług w
              mieście, jeżeli chodzi o gastronomię na tym poziomie. Do jedzenia generalnie nie
              mam zastrzeżeń, natomiast obsługa - niestety - nie jest na najwyższym poziomie.
              Skądinąd wiem, że coraz ciężej w Szczecinie znaleźć dobrego kelnera/kelnerkę,
              ale nie na tym chyba rzecz polega, żeby zatrudniać aż takich "naturszczyków"!
              Pozdrawiam
              • Gość: true Re: Definicja knajpy. IP: *.vx.pl / *.vx.pl 03.07.05, 15:10
                Pewnie wystarczy im troszke więcej zapłącić i już sie będą mocniej starać.
                Jasne że wolą wyjechać na "zachód", jak muszą u nas tyrać za grosze, bo praca
                kelnera, czy za barem do najlżejszych nie należy.
            • golema Gastronomiczny wizerunek miasta. 03.07.05, 15:38
              Z pelnym szacunkiem nie zgodze sie. Frekwencja w lokalach,
              trudnosci z zaparkowaniem samochodu jest zaprzeczeniem Twojego
              subiektywnego i nieobiektywnego stwierdzenia o niepopularnosci
              lokali na Walach Chrobrego. Probowales kiedy zaparkowac
              w piatek lub sobote przed ktoryms z lokali? Byc moze zgodzisz
              sie, ze nie jest to latwe.

              Nie podoba sie Tobie widok z ogrodkow na nadbrzeze i dalej Odre?
              Twojej opinii moglbym z latwoscia przeciwstawic dziesiatki przeciwnych.
              Jestes niesprawiedliwy co do oceny klienteli odwiedzajacych lokale.
              Zwroce Twoja uwage, ze w demokracji do restauracji przyjsc moze kazdy
              i nie przeprowadza sie oceny lub robi profilu konsumenta. Nie ma dotychczas
              dokumentu okreslajacego moralnosc i sposob prowadzenia sie obywateli.
              Twoje okreslenie traci protekcjonalnoscia. Dotychczas nieuzasadniona.

              Gdzie wiec "chodza" tacy ludzie jak Ty? Tworzacy atmosfere, dzentelmeni
              nie mowiacy o pieniadzach i o glowe lepsi niz normalny spacerowicz pijacy
              piwo lub jedzacy lody na Walach Chrobrego?

              Lekko zdziwiony jestem Twoim okresleniami "obiadki, knajpki".
              Przez ekstrapolacje sadze, ze uzywasz rowniez slow "pieniazki, kolacyjka,
              piwko, wodeczka itp". Nie sadzisz, ze jest to troche infantylne?
              Rozwaz zmiane stylu pisania. Nie jestem pewien czy ewentualny klimat o ktorym
              wspominasz powinien byc tworzony dla Ciebie :). Na marginesie - co dla Ciebie
              jest klimat? Swieca, herbaciana roza w wazonie? Czy cos jeszcze?
              Co do restauracji wnosisz Ty swoja osoba pomagajac kreowaniu klimatu :)?

              I konczac, absolutnie nie zgadzam sie z Toba, ze lokale na Walach
              lub gdzie indziej ruinuja wspanialy skadinnad wizerunek miasta.
              Byc moze zechcesz sie ze mna podzielic swoja opinia co do lokalu
              w ktorym najchetniej bywasz i do ktorego zaczniesz teraz zapraszac
              swoich gosci. Zrozumialym jest, ze serce mnie boli po stracie
              kazdego konsumenta.

              Powtorze moje zaproszenie do odwiedzenia lokali na Walach Chrobrego
              w przypadku rozcienczenia lub znikniecia Twojego rozgoryczenia.
              Wierze, ze chwilowego.

              Pozdrowienia,
              g.


              • Gość: gastrosensualista Re: Gastronomiczny wizerunek miasta. IP: 81.210.107.* 03.07.05, 22:40
                Panie P.G.,
                Trzeba przyznać że się staracie. Ale sam wystrój i lokalizacja - to nie
                wszystko. Potrawy - nawet kilka z nich mógłbyym polecić zaproszonym gościom.
                Ale potwierdze i to stanowczo opinie z poprzedniej wypowiedzi:
                obsługa: FATALNA!!! FATALNA... i jeszcze raz FATALNA do potęgi!! We wszystkich
                lokalach. I co gorsza - jak już jakaś Pani lub Pan jednak się nauczy to jakoś
                za chwilke znika.

                szkoda.
                • Gość: gastrosensualista Re: Gastronomiczny wizerunek miasta. IP: 81.210.107.* 03.07.05, 23:07
                  post scriptum:
                  Sytuacja z ostatniego tygodnia, środa, ok. godz. 2130, Colorado:
                  Pytanie do kelnera (brunet, ok. 1.70, szczupły): jakie są wina u Państwa, co
                  Pan poleca? (do polędwicy)
                  Odpowiedz: no więc mamy białe i czerwone.
                  Bez komentarza. Po krótkiej chwili,poproszony: czy można karte win poprosić?
                  Doniósł.
                  • Gość: Lex Re: Gastronomiczny wizerunek miasta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 07:39
                    Czy Polaczek byl kiedys z czegos zadowolony? Nigdy! Brudne miasto,dziury w
                    jezdniach,chaotyczna zielen,absurdy architektury Gierka,rozlatujace sie
                    tramwaje.Tego Polaczki nie widza.
                    Posluchajcie "znawcy" dobrego smaku i wysublimowanej kuchni.Nie macie zielonego
                    pojecia o wyrafinowanych smakach i obsludze na poziomie europejskim.Restauracje
                    Golemy sa na przyzwoitym poziomie i wypelnily wieloletnia pustke po czerwonych
                    krzeselkach w "Dom Marynarza".Naucz sie jeden z drugim prawidlowo uzywac
                    sztucca,serwetki i nie szczaj w toalecie po scianach.Szukasz wrazen za dobre
                    pieniadze? Waldorf Astoria stoi dla Ciebie Polaczku-Smutaczku otworem.Kup
                    bilet,zaplac hotel i zamow homara za 350$ porcja ( 15%napiwku wliczone w
                    cene).Nie masz ochoty? To za 30 zl najesz sie u Golemy do syta i jeszcze Ci
                    podziekuja.Zamiast jeczec i narzekac otworz biznes,ktory sluzy ludziom i
                    Tobie.Swiec przykladem jakosci i prospery!! Golema z pewnoscia Cie pochwali i
                    da zarobic.
                  • Gość: 126p Re: Gastronomiczny wizerunek miasta. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 21:33
                    Tam nie podają polędwicy, tylko ligawę,
                    w dodatku nie dokładnie odmrożoną i bez sensu przypieczoną.
                    Doświadczyłem tego osobiście!
                    Jako bonus znalazłem w tej "polędwicy" niedopalony, połamany
                    kawałek wykałaczki.
                    Na zwróconą kelnerce uwagę i prośbę o konsultację z szefem kuchni
                    usłyszałem: "szef twierdzi, że wszystko jest ok."
                    Może dla swoich jest polędwica, dla reszty ogryzki.
                    Wstyd, akurat wtedy zaprosiłem tam gości z Nowej Zelandii.
              • Gość: play Re: Gastronomiczny wizerunek miasta. IP: *.teleton.pl 04.07.05, 07:44
                Witam ponownie. Pozól że w punktach odniosę się do Twojego ostatniego postu.
                1. Nikt nie twierdzi że knajpy nie mają frekwencji. Ponadto, trzeba się bardzo
                starać by mając takie lokalizacje, coś schrzanić. Problem miejsc do parkowania
                dotyczy wszystkich większych miast.
                2. Widok nna Odrę jest szczególnie bliskie memu sercu. Na wyspie Grodzkiej
                spędziłem kilka wspaniałych lat mej nłodości.
                3. Niestety dla Ciebie, niej estem bywalcem knajp, nie bywam na lunchach i
                innych tam takich. Mam inny zawód a i normalny dom, w którym zawsze mogę liczyć
                na smaczną kuchnię.
                4. Tam, dokąd chadzam - kuchnia jest tylko dodatkiem do atmosfery.
                Pojęcia "klimat" chyba nie ma sensu tłumaczyć, tym bardziej, iż każdy postrzega
                to swój sposób.
                5. Nie atakuj mnie swymi "celnymi" ripostami, bo to nie przystoi człowiekowi
                sukcesu otaczającymi się ludźmi kultury i sztuki.
                6. Z zaproszenia nie skorzystam z powodów oczywistych.
                ps. Mój wątek nie dotyczy krytyki Twoich lokali lecz wszechobecności nazwiska w
                każdym miesjcu, co jest na dłuższą metę nużące, niezaleźnie czy występuje w
                pozytywnym czy negatywnym świetle. Życzę powodzenia w realizacji marzeń.
                • Gość: easy Re: Gastronomiczny wizerunek miasta. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 12:25
                  Proszę mi wybaczyć ale wtrącę trzy słowa pod Twoim postem bo jest ostatni czyli
                  na końcu.
                  Ja także nie mam najlepszego zdania o "gastronomicznym syndykacie familijnym"
                  zwanym dalej GSF a to dlatego:
                  1. jako mieszkaniec okolic Wałów są mi one szczególnie bliskie. dobrze pamiętam
                  je jeszcze bez GSF - mozna było przysiąść na zakolu lewym czy prawym a teraz
                  już nie można bo trzeba zapłacić.
                  2. jeśli już nawet usiedliśmy to rozejrzyjmy się wokoło - otóż otacza nas
                  zbiegowisko wszelkiej maści napompowanych manekinów chwalących się swymi
                  automobilami, partnerami, wreszcie gotówka jednym słowem straszne buce
                  3. otwarcie następnej knajpy w rotundzie uniemożliwia mi swobodne w niej
                  (rotundzie) przebywanie a nawet przejście nią innymi słowy ogranicza moje
                  swobody
                  4. "walor" estetyczny pomijam jako oczywisty
                  5. no ale jaka elyta takie wały
                  • ja_aska PG 04.07.05, 16:55
                    jestem mieszkanką jednej z ulic przy wałach. ich ozywienie i zabezpieczenie
                    przed karkami z plastikowymi lalami (nocą) było mi szczególnie bliskie.
                    niestety rzeczywistość przerosła oczekiwania. do tej pory karki z laluniami
                    siedzieli przy furach na górze (pod teatrem) a teraz rozlazły się wszędzie. do
                    tego łażą bardziej nachlane niż do tej pory.
                    PS lubiłam porto grande dopóki nie próbowano nas tam perfidnie orżnąć na
                    rachunku. jakiś starszy gościu, chyba kierownik sali. do tego czekałam 25 min
                    na podejście kelnera.
                    proszę się nie naigrywać z internautów tylko zmobilizować wspólników do
                    większej kontroli jakości. na plastikach trudno jechać cały czas.
                    • Gość: easy Re: PG IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 18:04
                      a co na to nasza biedna rada osiedla?
                      • golema Odrobine o gastronomii jeszcze :). 04.07.05, 19:44
                        Milo mi, ze uzgodnilismy wspolna i zgodna opinie
                        z kolega Play. Dyskutowanie o klimacie nie ma wiekszego
                        sensu. Kazdy z nas odbiera klimat inaczej. Cieplej lub mniej.
                        Zaproszenie potrzymuje. Prosze sprawdzic od czasu do czasu
                        czy klimat ogolny zblizyl sie do preferencji osobistych :).

                        Zarzut ogolnie mieszczacy sie w kategorii "skory, fury i komory"
                        jest niesprawiedliwym. Niesmialo przypominam, ze ten sam zarzut
                        pojawial sie w przypadku Radissona i pozniej Rezonansu.
                        O pojeciu demokracji juz wczesniej pisalem. Powtorze - absolutnie
                        wszyscy sa serdecznie zapraszani.

                        Zarzut ograniczenia swobody tez skierowany jest pod niewlasciwym
                        adresem. Tak dlugo jak dlugo miasto bedzie sklonne wydzierzawic miejsce,
                        siedzenie na Walach (w zakolach) i jedzenie kanapki przyniesionej z domu
                        - bez roznicy jak smacznej i popijanie rownie doskonalym kompotem z agrestu
                        chyba nie bedzie mialo juz miejsca. Tez bywam melancholijny ale
                        to se ne vrati. Absolutnie se ne vrati...

                        Zarzut kiepskiej obslugi we wspomnianych lokalach ABSOLUTNIE
                        sluszny. Niestety. Nie jest to sprawa tylko wynagrodzenia.
                        Kelnerzy zyja glownie z napiwkow. Mniej ze stawki godzinowej.
                        Z ubolewaniem stwierdzam, ze kiepscy kelnerzy/ki sa widoczni
                        bardziej niz dobrzy. Dobry kelner pracuje na swoje napiwki.
                        A na marginesie, macie Panstwo zwyczaj zostawiac napiwki
                        zaslugujacemu na nie personelowi?
                        Zgniote pokuse narzekania na brak szerszej grupy zawodowej
                        w zawodzie kelnerow. Efekt jest widoczny. I jest czesta
                        rotacja. Niestety. Osobiscie tez nie lubie gdy w moim
                        ulubionym barze barmani zmieniaja sie zaraz gdy sie do nich
                        przyzwyczaje. Obsluga zdecydowanie powinna byc lepsza.
                        I wierze, ze sie ewentualnie poprawi. Nie bede opieral sie
                        tylko na wiarze :).

                        Zapraszajac pozdrawiam,
                        g.
                        • Gość: play Re: Odrobine o gastronomii jeszcze :). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 20:19
                          na "wierze", a poza tym miło mi, że coś tam jednak odebrałeś. Pozdrawiam. Slangh.
                        • ja_aska Re: Odrobine o gastronomii jeszcze :). 05.07.05, 09:07
                          zawsze daję napiwek (przeważnie duży) obsługującemu mnie kelnerowi. niestety w
                          przypadku porto grande nie dotyczyło to bezpośredniej obsługi tylko kierownika
                          sali, któremu na napiwkach nie zależy.
                        • Gość: loko dyslektyk Re: Odrobine o gastronomii jeszcze :). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 13:21
                          Dlaczego piszesz pod psełdonimem golema???.
                    • Gość: czarnamamba Re: Do Ja- Aśka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 20:58
                      "jestem mieszkanką jednej z ulic przy wałach"- przeprowadziłaś się? Czy też
                      ogarnęła Cię- kochanie- ta sama "choroba" co pozostałych "specjalistów" od
                      architektury, gastronomii i rozrywki...
                      • ja_aska mamba 05.07.05, 09:19
                        a pamiętasz mieszkanie przy wałach? jest moje.
                        • Gość: czarnamamba Re: Do Ja-Aśka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 12:26
                          Pamiętam; tak tylko prowokuję...
                          • ja_aska Re: Do Ja-Aśka 05.07.05, 12:42

                            mambuś prowokuj ile chcesz:-)
    • Gość: http://forum.gazet <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=2601" targe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 21:02
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=26011947
    • Gość: andreas ha ha ha - co dyskusja ma zastapic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 01:45
      Panie i Panowie dyskutujecie tu czy restauracje braci są dobre czy nie!
      I co dyskusja ma dac ...

      Przeciez ludzie głosuja nogami!

      Maja wybór - naprawde jest w Szczecinie pare dobrych innych,
      jest pare nowych...
      Przeciez watpie by Golemowie opłacali ludzi by tam chodzili.


      O czym ta dyskusja!??

      Jest nowa restauracja Zbójnicka - czy jakos tak,
      no byłem wystrój fajny, klimacik tez... ale zarcie kicha,
      no moze sie poprawią!

      Restauracje sie otwiera głównie nie po by ludzie chodzili i wydawali szmal,
      oczywiscie szmal za który maja żarcie i cos -
      Ci co tam chadzaja widocznie to dostają, widocznie Golemowie i to dają!

      Jak sa osoby majace ciut inne gusta - bez watpienia Panie Golema Tacy są,
      nie wszystkim gustom i podniebieniom Pan dogodzi!
      I pewnie nie taki zamiar!

      Swoja klientele maja i Cuty Shark, i Fuga, i Hawana, i Sekstans
      i Na Kuńcu Korytarza, i Galeryja (?jest?) i Pizza Hut, i bar Kaukaski,
      i wegetariańska, i... mnóstwo których nie znam!
      I nie nam dyskutować o sensie istnienia jakiejs restauracji...
      o tym zadecyduja klienci!

      A jak chcemy kształtować gusta kulinarne i kulturalne,
      inne moze bardziej .... jakieś, to prosze bardzo
      ryzyk-fizyk... kto pierwszy?
      XIII Muz do wziecia?

    • Gość: kl Re: Golema i Golema .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 04:22

      Shaspod includes a 20GB
      Apple iPod
      5.6 ounces
      2.4 x 4.1 x .57 inches
      Earphones
      AC Adapter
      FireWire cable
      USB 2.0 cable

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka