Dodaj do ulubionych

Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic

01.08.05, 23:47
Kilka lat temu wybuchła w Szczecinie afera dotycząca opłat za wstęp do
katedry. Początkowo owym podatkiem mieli być objęci tylko goście z Rzeszy (w
wysokości 1 euro - wiosna 2003). Później kryska przyszła i na mieszkańców
wschodniej części ziem nad Odrą i Bałtykiem. Przed dwoma miesiącami byłem
uczestnikiem nieprzyjemnego incydentu - do Szczecina przyjechały z występami
dwa zespoły zza wschodniej granicy RP (ich imprezy były otwarte,
niebiletowane). Gdy chcieli zwiedzić katedrę, okazało się, że trzeba zapłacić
po 10 zł od łebka (było to ok. 30 osób). Panienka żądająca opłaty trochę
zmiękła, gdy dowiedziała się, że to bida ze wschodu (w dodatku częściowo
młodzież szkolna), ale nadal żądała 120 zł od całości (zniżka grupowa?). Na
żądanie widzenia się ze zwierzchnikiem odpowiedziała, że wszyscy ojczulkowie
są na lekcjach religii. W grupie znalazła się przewodnicząca Federacji
Organizacji Polskich na Ukrainie, p. Emilia Chmielowa i obiecała zrobić
odpowiednią antyreklamę w polskich środowiskach Szczecinowi (a osobliwie
szefowi katedry). Po dwóch miesiącach trafiłem tam z powrotem z czteroosobową
rodziną ze Lwowa. Tym razem cerberowała starsza oberjędza. Na żądanie zapłaty
za wstęp usłyszała, że przecież to nie wycieczka (ojciec, matka, siedemnasto-
i sześcioletnia córka), na co stwierdziła: "Mają kamerę video". Mimo
zapewnień, że kamerę mogą zostawić u niej na przechowanie i wejdą tylko na
kwadrans do środka, była nieubłagana. Kiedy powiedziałem, że we Lwowie może
wejść do dowolnego kościoła lub cerkwi bez biletu, usłyszałem: "Ale tu jest
Polska". No to pańcia dowiedziała się ode mnie, że żaden papież nie pomoże
jej i jej zwierzchnikom wobec postępowania.
A teraz kilka morałów:
- w katedrze św. Wita na Hradczanach w Pradze czeskiej wejście jest za darmo,
płaci się tylko za wstęp do wybranych miejsc (prezbiterium, skarbiec), a jest
to zabytek przewyższający o kilka klas szczecińską kapliczkę z ul. Grodzkiej
(podobnie jest w Kamieniu Pomorskim - płatny jest np. skarbiec)
- we Wrocławiu ani Warszawie nie przypominam sobie podobnych przepisów (w
Krakowie wstęp jest płatny w kościele Mariackim, ale to też nie ten szczebel
co Szczecin)
- w Paryżu nie płaci się za wejście do Sacre Coeur, bilety są natomiast w
kościele Inwalidów (grób Napoleona) - nauczony przez katolickiego
integrystę "niegdy nie wchodzę do kościoła, gdzie wstęp jest płatny", nie
zaszczyciłem tego drugiego, byłem w pierwszym (w Szczecinie też nie
zaprowadzę już nikogo, żadnej grupy ani indywidualnych znajomych)
- a mogło być tak miło: dwa tygodnie temu byłem świadkiem uroczej wycieczki
dwóch świeckich po kościele na Krzekowie, gdzie proboszcz pokazywał detale
wnętrza zupełnie obcym sobie ludziom, opowiadał o renowacji kościoła,
historii otoczenia świątyni - wszystko bezpłatnie (narzekał tylko
na "protestanckie niemieckie kutwy", które nie dbały o zabytek do 1945, oraz
wyrażał się z wyższością o ukraińskich robotnikach, którzy u niego pracują:
doznałby zawału, gdyby się dowiedział, że jeden z jego słuchaczy jest
protestantem, drugi Ukraińcem, a obaj są jednopłciowym małżeństwem, ale
zostało mu to oszczędzone)
- sądząc z postępów prac budowlanych wokół katedry, pieniądze z wymuszanych
biletów idą od samego początku na kolejny pałacyk proboszcza-dobrodzieja (a
nie, jak szumnie deklarowano, na najpilniejsze remonty obiektu zabytkowego -
w dodatku obecnie księżulo zacharapci pieniądze z UE na budowę wieży, walcząc
o te dotacje z lobby koszalińskim w sejmiku, więc 2,5 euro z każdego biletu
będzie miał na fajki, bryki, sedesiki)
- ks. mądralińskiemu, który wpadł na pomysł tak dochodowego interesu,
dedykuję historyjkę o pewnym papieżu, który usiłował zmusić owieczki w jednym
z północnych krajów, aby płaciły daninę na rzecz budowy kolejnej katedry w
Rzymie - wśród owieczek znalazł się pewien mnich-augustianin, który w 1517
wypowiedział posłuszeństwo bossowi z południa, a potem za jego przykładem
poszło pół Europy Zachodniej - bazylika w Rzymie stanęła, tylko dochody się
drastycznie zmniejszyły (i tak jest do dzisiaj); podobno zresztą wstęp do
owej świątyni też jest bezpłatny (nie wiem, nie byłem, opowiadał mi ktoś, kto
pojechał tam kilka dobrych lat temu), zresztą to akurat nieważne - współczuję
katolikom rzymskim takich duszpastuchów (licencja na to słówko - ks. J.
Tischner)
- zakończę cytatem z Bertolta Brechta o amerykańskich kapitalistach: "Gdyby
mogli, zażądaliby od pisuaru pieniędzy za siki" (mądremu dość, jak mawia o.
dyktator - zgadnij, koteczku, do kogo adresuję te słowa?). Amen
Obserwuj wątek
    • Gość: H56 Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.comnet.krakow.pl 02.08.05, 06:59
      oni są gorsi od sekretarzy PZPR, bo tamci z tego wspólnego kotła brali łyżeczką
      a czarni czerpie chochlą. Mam nadzieję,że się w końcu udławią.
      www.faktyimity.pl/index.phtml
      • ja_aska eryk 02.08.05, 08:02
        no co ty? chcesz wyjść na 1 miejsce wśród wrogów katolicyzmu?
      • anamar Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic 02.08.05, 16:33
        Gość portalu: H56 napisał(a):

        > oni są gorsi od sekretarzy PZPR, bo tamci z tego wspólnego kotła brali
        łyżeczką
        >
        > a czarni czerpie chochlą. Mam nadzieję,że się w końcu udławią.
        > www.faktyimity.pl/index.phtml
        ................................................................................
        ..a od baronów sld?
      • Gość: żona abstynenta H56 prezerwatywa to nie jset beret na głowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 00:31
        H56 prezerwatywa to nie jset beret na głowe - jak byś dziaduniu impotencie nie
        wiedział- przypominam.
    • Gość: ksiadz Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 08:54
      To prawda, sporo księży jest łasych na pieniądze. Ale pisanie "kler" jest nadużyciem. Nie cały kler jest taki. No chyba, że w oczach wyzwolonych katolików i byłych księży.
      • dyrgosia Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic 02.08.05, 08:56
        Ciekawe jak to wygląda procentowo ? znaczy tych niepazernych.
        • ja_aska Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic 02.08.05, 09:12
          w granicy błędu %? czyli 3%!
          • Gość: ksiadz Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 09:19
            Zgadzam sie, czyli tyle, ile "byłych" [czytaj - nominalnych] katolików szanuje Kościół i Boga.
            • dyrgosia Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic 02.08.05, 09:23
              co to są "byli ", nominalni katolicy ?
              • Gość: też aśka Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 09:30
                a ja tam jestem osobą wierzącą i znam kilku księży, ale jakoś nie miałam okazji
                spotkać księdza, który nie myśli przede wszystkim o pieniądzach, po prostu nie
                istnieje pojęcie niepazernego księdza.
                • dyrgosia Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic 02.08.05, 09:38
                  a ja poznałam jednego i muszę przyznać traktuję to jako fenomen, uczył dzieci w
                  szkole, ale był za bardzo niepazerny i władza kościelna zabrała go na inne
                  niwy...odbiegał od normy
          • Gość: Fugazi J 2,6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 09:48
            [Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!]
            J 2,6

            Katolicy więc do roboty. Supłać sznurki i popędzić kupczące klechy.
            • ja_aska Re: J 2,6 02.08.05, 10:12
              słodki księdzu, na swoim przykładzie powiem jedno: mimo chrztu można nigdy
              katolikiem ani chrześcijaninem nie być. (o ile to nie to samo).
              • Gość: Fugazi Re: J 2,6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 10:19
                Słodki to może i jestem ale ksiądź - broń Boże.

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • ja_aska Re: J 2,6 02.08.05, 10:20
                  fugazi do ciebie by było co najmniej: najprzystojniejszy, najmądrzejszy,
                  najsłodszy! :-)
                  • dyrgosia Re: J 2,6 02.08.05, 10:26
                    hihihhi, muszę Go zobaczyć...
                    • ja_aska gosia 02.08.05, 12:00
                      musisz bezwzględnie:-)
              • Gość: ksiadz Re: J 2,6 IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 10:32
                Sprzeczność logiczna. Nie można jednocześnie kimś być i nie być. Raz udzielony chrzest jest ważny i włącza do Kościoła i czyni człowieka dzieckiem Bożym. Inna sprawa, że ktoś potem tego nie chce i wybiera swoją drogę z różnych przyczyn. Można wtedy kimś być, ewentualnie się nim nie czuć. Nie czyni to jednak chrztu nieważnym lub niebyłym. Ani nie sprawia, że Boga nie ma.
                • ja_aska Re: J 2,6 02.08.05, 12:05
                  raz udzielony chrzest bez mojej woli tylko w świadomości tych co chcą tak uwżać
                  czyni ze nie kogoś kim nigdy nie byłam. z własnej woli przeszłabym np batmicwę
                  a nie chrzest. niczego nie chciałam i jestem kim jestem. ateistką z niewaznym
                  chrztem.
                  • Gość: ksiadz Re: J 2,6 IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 12:40
                    Zatem w tej kwestii pozostaniemy przy swoich zdaniach.
                  • albert_c Re: J 2,6 03.08.05, 08:31
                    Asiu, nie ma takiej opcji jak 'niewazny chrzest':)

                    jestes ochrzczona zblakana owieczka;-)
                    • ja_aska Re: J 2,6 03.08.05, 08:44
                      w d u p i e mam taki chrzest. takie ablucje powinny być świadome. to tak jakby
                      mi w szpitalu syfa sprzedali. też bez mojej świadomości.
                      • albert_c Re: J 2,6 03.08.05, 08:49
                        Asiu, zle porowanie. mozesz miec gdzie masz, ale niemniej nie czyni to chrztu
                        niewaznym, tak to po prostu wyglada.
                        Tutaj nie ma o czym dyskutowac w Twoim przypadku, mozna podjac dyskusje czy
                        chrzest powinien byc dokonywany w tak wczesnym wieku dziecka, ale z drugiej
                        strony to wszytsko jest wola rodzicow (wychowanie dziecka) tak wiec jezeli masz
                        juz pretensje to tylko i wylacznie do swoich rodzicow, a nie do KK.
                        • ja_aska Re: J 2,6 03.08.05, 09:52
                          moi rodzice nie mieli nic do powiedzenia. decyzję podjęli i ochrzcili mnie
                          członkowie rodziny (dalecy). a taki chrzest bez względu na obyczaje wszyscy
                          możecie sobie wsadzić.
                          • Gość: też aśka Re: J 2,6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 10:11
                            Asiu dlaczego tak bardzo przeszkadza Ci to, że jesteś ochrzszczona, przecież i
                            tak jesteś zdeklarowana ateistką. A swoją drogą jak dalecy krewni mogli
                            zadecydowac za Twoich rodziców, którzy z tego co piszesz też są osobami " nie
                            praktykującymi".
                            • ja_aska Re: J 2,6 03.08.05, 10:17
                              mama żydówka , ojciec ateista. przyjechała bogobojna rodzinka i wzięła mnie na
                              spacer. bardzo mi przeszkadza bo go nie chcę.
                              • Gość: też aśka Re: J 2,6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 11:03
                                a nie można z tym czegoś zrobić?
                                może jakiś mądry, normalny ksiądz coś konkretnego wymyśli
                                • ja_aska Re: J 2,6 03.08.05, 12:12
                                  nie można:-) to nie nerka ani wątroba:-) nie urażając nikogo dla mnie to jak
                                  wirus. zarazili i koniec.
                          • albert_c Re: J 2,6 04.08.05, 11:48
                            Asiu to tylko i az Twoje zdanie, wg mnie i tak nie majace wplywu na to, ze
                            faktem jest ze zostalas ochrzczona i daje to Tobie w przyszlosci prawi do
                            zbawienia, jak je wykorzystasz Twoja prywatna sprawa, ale pamietaj gotowa
                            jestes:)
                            • ja_aska Re: J 2,6 04.08.05, 11:53
                              pamiętaj, że ja ciągle czekam na PRAWDZIWEGO mesjasza:-) mam nadzieję, że jemu
                              nie będę musiała tłumaczyć się z cudzej głupoty:-)
                              • albert_c Re: J 2,6 04.08.05, 19:39
                                poczekamy, zobaczymy:)
                                • ja_aska Re: J 2,6 05.08.05, 10:07
                                  poczekamy my:-) wam juz niestety nic nie pomoże:-)
              • Gość: wizytka Re: J 2,6 IP: *.teleton.pl 02.08.05, 10:32
                Staram się nie brać udziału w rozmowach na temat KK. Jak dla mnie staje sie to
                już nudne i wypowiedziane (za przeproszeniem oczywiście). Ja swój osobisty bunt
                wobec KK podjęłam ponad 20 lat temu, a był on (zapewniam) cichy i bolesny.A i
                czasy ku temu także niedogodne.Ale nie o tym chciałam.
                Niedawno wróciłam z Włoch. I w Asyżu także byłam (przepieknym zresztą, cichym
                czystm, spokojnym)o ile pamięć mnie nie myli to rzeczywiście za wejście do
                Bazyliki św.Franciszka się nie płaci, ale już nie pomnę, ponieważ byłam w tak
                wielu m.in. kościołach i klasztorach że juz mi sie może kręcić. Wiem
                natomiast, że w 90% z nich za wstęp płaciłam, czasami dodatkowo za aparat i
                kamerę, zdjęcia we wnętrzach zrobiłam tylko 2 (słownie:dwa)- dwóch
                grobów:św.Franciszka i naszego Papieża - specjalnie dla mojej mamy. Mimo nadal
                trwającego mojego buntu wobec KK uszanowałam te miejsca i nie rozmawiałam, nie
                pstrykałam, nie kręciłam. Wierzcie mi w sporej grupie Polaków byłam jednym z
                nielicznych wyjątków. Dlatego mnie osobiście nie razi sprzedaż biletów w naszej
                katedrze, wydaje mi się to naturalne. Jeżeli wchodzimy do budynku, aby się
                pomodlić - wstęp wolny, jeżeli wchodzimy aby zwiedzać, filmować, pstrykać,
                oglądać - płacimy. Sytuacja wydaje się być klarowna i oczywista. Byc może na
                Litwie za rok już też tak się stanie. Wydaje mi się, że teraz jest już za późno
                na to, aby rozmawiać na temat komercji, spóźniliśmy sie o conajmniej 20 lat ...
                • Gość: Fugazi Re: J 2,6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 10:53
                  Qui fidelis est in minimo, et in maiori fidelis est; et, qui in modico iniquus est, et in maiori iniquus est.

                  Nie może być tak aby moralność (a dla innych i słowo boże) było naciągane dla czerpania własnych korzyści. Ewangelia jasno naucza i jest jak wół napisane, aby świątynia pozostała otwarta a interes się z niej wyniósł.
                  Jakiekolwiek odstępstwa wywołują implikacje te zaś kolejne.
                  I tak na przestrzeni wieków nauki Jezusa idą w las a w ich miejsce interes i prywata. Przykre z jednej strony, że na świętości budowano i buduje się fortuny z drugiej zaś, że mamona przysłoniła cel.

                  Pozdrawiam
                  Fugazi
                  • Gość: Ilka Re: J 2,6 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 11:21
                    Świątynia pozostaje otwarta. Każdy może wejść i się pomodlić. Były czasy, że wszystkie kościoły były otwarte i te duże i te małe. Ale te czasy się skończyły wraz z kradzieżami i bezczeszczeniem świątyń.
                    W wielu katedrach na świecie się płaci. Jeśli jest to zwiedzanie to jest płatne. Nie wiem czy to dobrze, czy nie, ale z czegoś te ogromne kościoły trzeba utrzymywać. Nie myślicie chyba, że z tacy???
                    • ja_aska Re: J 2,6 02.08.05, 12:08
                      nie, z budżetu jak do tej pory:-)
                    • Gość: Fugazi Re: J 2,6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:19
                      Nic dla Ciebie nie znaczy nauka? Gdzie pobierałaś lekcje, że ja ateista cytuję słowa nauczyciela twego a Ty się przed nimi bronisz jak dibeł przed wodą?

                      Otaczanie się zbytkiem i jawna kpina z wiary a teraz pobieranie opłaty za wyjście do domu bożego. Czyż Jezus zabraniał złodziejom i grzesznikom przychodzić doń? Jakim prawem zamykasz drzwi do domu Pana albo wprowadzasz opłaty? Twój ci on?

                      Pozdrawiam
                      Fugazi


                      • ja_aska fugazi 02.08.05, 14:03
                        A NA KOGO TAK KRZYCZYSZ O NAUCE?
                        • Gość: Fugazi Re: fugazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 14:06
                          NA OBROŃCÓW OPŁAT!

                          Pozdrawiam
                          Fugazi
                          • ja_aska Re: fugazi 02.08.05, 14:44
                            qurcze jak dobrze:-) już sie przestraszyłam.
                    • Gość: Siara Re: J 2,6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 12:48
                      A kto takie ogromne kościoły pobudował?? Poza tzm wg. nauki kościoła
                      katolickiego, kościół to lud a nie budynek!!
    • Gość: Ed Re: Katedra we Fromborku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 12:31
      W całości odbudowana za państwowe pieniądze jeszcze przed 1989 r. przeszła we
      władznie czarnych zastępców Boga. Spróbuj tam przejść jakąś bramę nie trząsając
      kiesą :((
      Miałem gości z Danii i zrobiło mi się co najmniej nie swojo. Będąc w Danii
      chodziłem po nie tylko kościołach płacąc za wstęp tylko w bardzo wyjątkowych
      sytuacjach (np. zamek w Helsingør, Egeskow - prywatne).
      • Gość: ksiadz Re: Katedra we Fromborku IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 12:47
        Witamy eda na gościnnych antyklerykalnych występach. Miło, że zajrzałeś. Jak czytam czasami, co wypisujesz na forach, to widzę następnego chorego z nienawiści i głupoty. Współczuję.

        Na szczęście w Kościele jest coraz więcej jawności finansowej, taką właśnie zasadę przyjąłem i ja. To jest wspólna kasa całej parafii.

        Wizytka nakreśliła szerszą perspektywę. W Europie światynie się sprzedaje, ponieważ nie ma ich za co utrzymać. U nas też tak będzie kiedyś. Można się juz powoli przyzwyczaić. Nie ma problemu. Chodzi tylko o to, aby nienawiści bylo jak najmniej, zwłaszcza do inaczej myślących, choćby chodzili w czarnych sukienkach.

        Nowe przykazanie kościelne mówi "Wierni są zobowiązani dbać o potrzeby Kościoła". Szkoda, że czasem są to tylko potrzeby księdza. Boleje nad tym. Szkoda także, że wielu wiernych ma potrzeby Kościoła gdzieś.

        A propos Pragi - zdaje mi się, że w katedrze za darmo można obejrzeć zupełnie niewiele, chyba 1/3i to w części jak najbliżej drzwi.
        • Gość: też aśka Re: Katedra we Fromborku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:16
          potrzeby Kościoła to też potrzeby księży?
          ale o jakie potrzeby chodzi? czy zagraniczny wypoczynek też, czy kupowanie w
          najdroższych sklepach też, czy zmiana samochodu co dwa lata też, itd? ile
          przeciętnych rodzin na to stać. sami sobie robicie złą opinię.
          acha i z całą stanowczością podkreślam, że nie jestem antyklarykalna, ale włos
          na głowie staje jak się człowiek temu wszystkiemu przygląda z bliska.
          • swarozyc Zamiast jeczec jak stare 02.08.05, 13:21
            cioty, wypiszcie sie z tej bandy; zadnych chrztow, slubow, pogrzebow i
            koledowania wspolnego z "duchownym" Zadac szkoly bez religii, referendum o
            konkordacie i przerywaniu ciazy. itp, itd.
            Sila kosciola kat. swiadczy o waszej slabosci !!
            • dyrgosia Re: Zamiast jeczec jak stare 02.08.05, 13:31
              była taka partia, co miała to w programie, a zamiast....była spowiedź...
            • Gość: wizytka swarożycu kochany IP: *.teleton.pl 02.08.05, 13:38
              Masz rację. Można to robić z żelazną konsekwencją,bez komentarzy i
              pieniactwa.Każdy dorosły, świadomy człowiek, podejmuje w życiu pewne decyzje.Są
              one klarowne i proste kiedy to sami możemy za nie odpowiadać. Sprawy nieco mogą
              się skomplikować, kiedy pojawiają się dzieci, rodzina,środowisko ... I albo
              jestesmy nadal konsekwentni do bólu albo idziemy na kompromisy. Prawda
              oczywista i niestety nie tylko w temacie KK sprawdzalna.
            • Gość: też aśka Re: Zamiast jeczec jak stare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:58
              no masz rację, cóż znaczy jedna osoba wobec takiej potęgi. czy jest się w
              Kościele czy nie to nie ma znaczenia. najlepiej wywalić tych, którym się coś
              niepodoba i będzie spokój.
              czy o to chodzi?
              • swarozyc Re: Zamiast jeczec jak stare 02.08.05, 14:00
                Tych ktorym jest zle w kosciele jest coraz wiecej i zamiast zaciskac bezsilnie
                piesc w kieszeni, zacisnijcie ja na szyji waszych oprawcow..
                • ja_aska Re: Zamiast jeczec jak stare 02.08.05, 14:05
                  odmawiam: jestem brzydliwa.
                • Gość: Fugazi Re: Zamiast jeczec jak stare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 14:09
                  To nie po chrześcijańsku. Trzeba drugi policzek nastawić. I przebaczyć księdzu.

                  Pozdrawiam
                  Fugazi
                  • swarozyc Re: Zamiast jeczec jak stare 02.08.05, 14:12
                    Gość portalu: Fugazi napisał(a):
                    To nie po chrześcijańsku. Trzeba drugi policzek nastawić. I przebaczyć księdzu.
                    ''''''''''
                    ..i ostatnia zlotowke oddac, aby biedaczysko nie cierpialo biedy.
                    ..bo WARTOSCI moglyby doznac uszczerbku..
                    • albert_c Swar frustacie... 03.08.05, 08:39
                      ...alez Ty sie frustujesz KK...

                      KK jest silny beznadziejna slaboscia takich jak Ty - to tak parafrazujac Twoje
                      slowa.

                      Nic nie mozesz zrobic oprocz bicia piany na forum i obrazania innych co
                      swiadczy tylko o Twojej mialkosci cieniaku,
                      • ja_aska al 03.08.05, 08:45
                        a jak reagować? z wyższością? na złodziejstwo z wyższością:-) tego jeszcze nie
                        grali.
                        • albert_c Re: al 03.08.05, 08:51
                          Asiu jakie zlodziejstwo?

                          po prostu nie obrazac, bo to juz swiadczy o nedznosci innych i ich umyslowym
                          ograniczeniu.

                          mozna polemizowac z zachowaniem szacunku do adwersarza, w tym klimacie ktory
                          proponuja antagonisci KK nie dojdzie do zadnego kompromisu.
                          • ja_aska Re: al 03.08.05, 09:50
                            al, z normalnym złodziejstwem. powoływanie się na "zasiedzenie" w cudzej
                            własności celem jej przejęcia jest złodziejstwem. a tak jest na ziemiach
                            zachodnich. wyciąganie kasy z budżetu państwa i gmin jest złodziejstwem. jak
                            gadać z instytucją która tak postępuje?
                            • albert_c Re: al 04.08.05, 11:52
                              ja_aska napisała:

                              > al, z normalnym złodziejstwem. powoływanie się na "zasiedzenie" w cudzej
                              > własności celem jej przejęcia jest złodziejstwem. a tak jest na ziemiach
                              > zachodnich.

                              * wciaz nie bardzo rozumiem? kto jest tym zlodziejem?

                              >wyciąganie kasy z budżetu państwa i gmin jest złodziejstwem.

                              * m.in. praktykowanym przez wszystkie partie, oprocz PO:-)

                              jak
                              > gadać z instytucją która tak postępuje?

                              * wypisac sie z SLD to po pierwsze;-)

                              prowadzic dialog i przekonywac do swoich racji w sposob rzetelny i wywazony to
                              po drugie.
                              • ja_aska Re: al 04.08.05, 11:57
                                na 1 miejscu wpisałabym kler, potem dłuuuuuuuugo nic a potem wpisuj co chcesz.
                                • albert_c Re: al 04.08.05, 19:40
                                  wciaz Cie nie rozumiem.

                                  komu kradna?

                                  czy z tego tytulu tocza sie jakies procesy o kradziez, zabor mienia itp?

                                  jezeli sie nie tocza to dlaczego napisalas ze kradna?
                                  • ja_aska Re: al 05.08.05, 10:10
                                    nam. wyciąganie pieniędzy z budżetów centralnych i gminnych chyba to
                                    dostateczny powód. jak mogą się toczyć procesy skoro nasze świętoj...liwe
                                    władze klaszczą każdej inicjatywie? niestety mamy uprzywilejowaną grupe której
                                    wolno wszystko, dostaje kasę na wszystko i robi to co chce.
                                    • albert_c Re: al 08.08.05, 10:44
                                      albo dostaja kase albo kradna - zdecyduj sie w koncu.
                                      • ja_aska Re: al 08.08.05, 11:05
                                        w tym wypadku nie ma różnicy, mój drogi alu!
                                        • albert_c Re: al 08.08.05, 12:04
                                          zdecydowanie ma. ale chyba zdaje sie pozostaniemy przy wlasnych pkt widzenia
                                          tej sprawy.
                                          • ja_aska Re: al 10.08.05, 14:00
                                            można kraść przy aprobacie prawa (obecnego).
                                            • albert_c Re: al 10.08.05, 14:52
                                              albo krasc albo przy aprobacie prawa - zdecyduj sie;)
                                              • edico Re: al 10.08.05, 15:21
                                                a o jakim prawie mówisz :))
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=27209478&a=27557159
                                              • ja_aska Re: al 10.08.05, 15:23
                                                przeczytaj wpis edico
                                                • albert_c Re: al 10.08.05, 16:29
                                                  Asiu, czytalem ni o co z tego?

                                                  uwazas za sluszne oskrzanie za ta sytuacje calej struktury?
                                                  przypomniec Tobie jako uczucie jak za przekrety kilku gosci z sld oskarzano
                                                  cala formacje lub ze Tobie czy innym wciaz zarzuca sie ze sa komunistami.
                                                  To z tego co wiem Tobie nie pasuje, ale juz jakiejs innej grupie to zarzucasz
                                                  rzeczy w stylu, przeciw ktoremu sama protestujesz...

                                                  ...czy sie tez myle?
                                                  • ja_aska Re: al 10.08.05, 16:46
                                                    słoneczko ty moje, jak któryś z czerwonych ukradł nalezy go skazać i już.
                                                    niestety w przypadku kk jest to niemożliwe. nie podlegają naszej jurysdykcji:-)
                                                    poza tym przykład naszego miasta i odbieranie tego co było "ich" mówi sam za
                                                    siebie. przeciez tutaj nic nie było ich. sprawdź co się dzieje w lublinie np.
                  • ja_aska Re: Zamiast jeczec jak stare 02.08.05, 14:43
                    odmawiam całkowicie. wolę: włos za włos, oko za oko.
                    • edico Re: Zamiast jeczec jak stare 02.08.05, 21:53
                      Skąd ja to znam? Hihihihi...

                      pzdr.
                      • ja_aska Re: Zamiast jeczec jak stare 03.08.05, 07:58
                        skąd to znasz?
            • Gość: ksiadz hihihi... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 14:28
              Swar, rzeczywiście jęczysz jak stara ciota :)))
              • Gość: Fugazi Re: hihihi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 14:46
                Tylko proszę Swarożyća ciotą nie nazywać. Za obrazę tych, pastor Åke Green dostanie wyrok w Królestwie Szwecji.
                Czytał ksiądź oświadczenie Watykanu w tej sprawie?

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • Gość: ksiadz Re: hihihi... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:33
                  Nie nazwałem w ten sposób swarozyca. Zresztą on wprowadził tutaj ten motyw.

                  Nie znam oświadczenia Watykanu. Nie sądzę, żeby w ogóle wypowiadał się w tej sprawie. Jeśli już, to na zasadzie luźnej opinii czy komentarza. W końcu chodzi o pastora, który ma swoich przełożonych, zapewne nie jest duchownym Kościoła katolickiego.
                  • Gość: Fugazi Re: hihihi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:39
                    www.ekumenizm.pl/content/article/20050801091434319.htm
                    Pozdrawiam
                    Fugazi
                    • Gość: ksiadz Re: hihihi... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 20:51
                      Dzięki za link. Rzeczywiście sprawa pastora jest tu pretekstem do poruszenia problemu publicznego wyznawania wiary.
                      A propos, niedawno jeden z moich uczniów poszedł na piwo do pubu, gdzie spotykają się geje. Biedak wcześniej o tym nie wiedział, więc zorientowawszy się pił piwo najszybciej w życiu, żeby stamtąd wyjść. Tak obleśnych spojrzeń, zachowań, podrywania ze strony facetów w życiu nie widział [jeszcze pewnie zobaczy - mlody jest]. Z całym szacunkiem dla człowieka - nie dla zachowań homoseksualnych.
                      • ja_aska Re: hihihi... 03.08.05, 08:07
                        spotkanie kleryków pobliskiego seminarium?
                        • dyrgosia Re: hihihi... 03.08.05, 08:31
                          ja_aska czemu myślisz ,że skupisko chłopców ( którzy nie lubią kobiet )musi
                          prowokować zachowania homoseksualne ?
                          • ja_aska gosia 03.08.05, 08:46
                            Tak obleśnych spojrzeń, zachowań, podrywania ze strony
                            facetów w życiu nie widział [jeszcze pewnie zobaczy - mlody jest]. Z całym
                            szacunkiem dla człowieka - nie dla zachowań
                            homoseksualnych.

                            z tym mi się skojarzyło:-)
          • Gość: ksiadz Re: Katedra we Fromborku IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 14:27
            Mówię o potrzebach, a nie o kaprysach. Wkurza mnie także bogactwo księży. Wielu ciężko pracuje, a za taką pracę należy się godziwa i duża zapłata. Na szczęście ci nie obnoszą się z bogactwem. Są normalni po prostu. Wiem, że do wykończenia Kościoła nie trzeba "pętli swarozyca". Wystarczy głupota księży.
            • Gość: też aśka Re: Katedra we Fromborku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 14:39
              niestety tych ciężko pracujących jest coraz mniej, a coraz więcej tych
              pokazujących swoje bogactwo, nieomylność itd.
              gdzie szukać tych normalnych?
              • Gość: Ed Re: Katedra we Fromborku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 19:03
                Trudne pytania zadajesz. Wśród krzyżowców ponoć też byli wszyscy normalni. Nikt
                nie oskarżał o nienormalność Watykanu, choć papieży także i młotkiem dobijano.
                Jest to chyba kwestia środowiskowa lub jego podwójnej moralności - inna dla
                swoich a inna dla obcych.
                Wydawało by się, że normalność jest pochodną od norm ogólnie uznanych. A czy tak
                jest w rzeczywistości?
            • olwoj Re: Katedra we Fromborku 03.08.05, 09:05
              Żadna głupota, nawet księży nie jest wstanie pokonać Kościoła. Jeśli już
              podpisujesz się "ksiądz" powinieneś o tym wiedzieć. Kokietowanie środowiska
              atawistycznie wrogich KK jest nieskuteczne. Zalecam modlitwę w intencji spraww
              beznadziejnych.
        • kurde.felek Re: Katedra we Fromborku 02.08.05, 20:08
          To, że świątynie buduje się mniej ku czci Boga a bardziej ku chwale doczesnych -
          wiadomo praktycznie od zawsze, tak samo, jak to, że mało kto z wierzących
          obecnie katolików przejmuje się ewangelicznym nauczaniem Joszuy z Nazaretu, za
          pomominając, że dla chzreścijan kościółem jest to tyle nie budowla, co
          wspólnota wierzących, i że modlić się czy odprawiać nabożenstwo można wsżędzie.
          Nawet w lesie.
          Ale wracajmy do meritum dyskusji.
          W Malmoe, problem utrzymania kościołów wyznania chzrescijańskie rozwiązały
          praktycznie, po skandynawsku. Kościół np. w Malmoe, ten w centrum miasta
          nieopodal hotelu Radisson - jest niezbyt wysoki, o niezbyt dużych okanch, by
          nie uciekało zeń ciepło w zimę, a korzstają z niego wszyscy chrześcijanie: od
          prawosławnych po katolików, oczywiście z protestantami włącznie. W niedziele
          nabozęnstwa odbywają się po kolei wg ustalonego planu. Ortodoksi (prawosłowie),
          katolicy, luteranie, reformowani, zielonoświątkowcy itp.
          Kościoły są przystosowane do zwiedznia, zabytki opisane w trzech językach (z
          polskim włącznie), obiekty sakralne wewątrz - także. Przy wejściu stoi puszka
          na ewentualne datki. Biletów wstępu - nie ma.
          Zespół klasztorny, pofranciszkański w Ystad, łącznie z kaplicą - stanowi
          muzeum, nie pełni funkcji sakralnych, wstęp jest odpłatny.
          Natomiast przepiękna katedra w Roskilde, pod Kopenhagą, gdzie są chowani władcy
          królestwa Danii, jest zabytkiem na prawach muzeum, zwiedzanie zatem jest
          odpłatne, ale są to kwoty symboliczne.
          W kiosku przykatedralnym - mnóstwo gadżetów, informacji, reprodukcji,
          pzrewodników itp. Full service, łącznie z pzrewodnkiem, którego można wynajać i
          dla grupy i dla pojedyńczego zwiedzającego. Jak komu wygodnie. Toalety w
          katedrze?, Owszem są, bardzo czyściutkie, pachnące i ze stanowiskami dla
          niepełnisprawnych.
          W calej Skandynawii i w Europie także zawsze jest zawsze wyznaczony jeden dzień
          w tygodniu - w którym świątynie - pełniące funkcje takze obiektów zabytkowych,
          muzealnych, jak wszystkie inne obiekty zabytkowo-muzealne - są otwarte dla
          wszystkich i wstęp do nich jest bezpłtny.
          Tak więc, jeśłi kogoś nie stać na opłaty, może sobie zaplanować zwiedzanie w
          taki dzień "wolny" od opłat.
          ***
          Jeśli chodzi o szczecińską katedrę - to po prostu jest to typowo po polsku
          załatwiana sprawa. Czyli totalny bałagan.
          Jeśli katedra ma spełniać także funkcje muzealne i zwiedzanie ma być odpłatne -
          to powinny być standardowe bilety wstępu, z cała gamą ulg (dla emerytów,
          studentów, wycieczek itp), jasno określony cennik - a nie uznaniowe "opłaty
          dla Niemców" , określone godziny zwiedzania, informatory w kilku językach,
          odpowiednie gadżety, pamiątki itp. Sprzedaż pamiątek z katedry powinna być
          wyraźnie oddzielona od dewocjonalii. Bo to nie to samo.
          Dzieła sztuki - opisane językiem jaki stosuje się do dzieł sztuki a nie z kazań
          niedzielnych, tam gdzie groby władców - to informacje, że to groby władców
          Pomorza.
          Ponieważ budowla liczy sobie dobre kilka wieków i ma w swoim żywocie potężny
          okres służby dla społeczeństw protestanckich, a na Pomorzu działali najbliżsi
          współpracownicy i przyjaciele Marcina Lutra, - wątek protestancki powinien być,
          zgodnie z duchem prawdy historycznej pokazany, a nie zamydlany podskórną walką
          katolicyzmu z protenstantyzmem - bo to tylko śmieszy i irytuje, powagi
          świątyni nie dodaje w niczym.
          Ale przede wszystkim należy uporządkować obejście wokół katedry, bo wyglada
          niechlujnie a trawa dawno kosiarki nie oglądała.
          Polecam dla porównania obejrzeć maleńki kosciółek luteran na Łasztowni i
          podglądnąć jak można utrzymywać trawniki i obejście pzred kościołem.
          Parę minut spacerkiem od katedry pzrez most a Odrze i zupełnie inny świat.
          Europejski, rzec można...
          • Gość: Ed Re: Katedra we Fromborku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 20:28
            Jak dotychczas skandynawizm na razie nie ma u nas żadnych szans w wyniku
            rozpasania Kościołas katolickiego. Do dnia dzisiejszego zarówno we wschodniej
            jak i zachodniej części Polski wystepują problemy z oddaniem przez Kościół
            katolicki bezprawnie zawłaszczonych kościołów innych wyznań, a co tu mówić o
            wykorzystywaniuaniu tego obiektu przez różne sekty schizm religijnych
            wyznających tego samego zresztą Boga. Pycha i pompatyczność tego rozpasania
            godna jest najwyższego potępienia.
          • Gość: wizytka do K.F. inny wątek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 20:36
            Felek Ty jeszcze w domku czy już w mateczniku :)
            Muszę Ci się pochwlić ... tak mnie natchneliście, że wykonałam kilka telefonów
            i zaczynam od przyszlego tygodnia jazdy !!! Ha, ale się cieszę :)))) Byłam
            dzisiaj w sklepie z akcesoriami i kupiłam sobie czapsy (piękne czarne, co by
            wyszczuplały)i ze zdumieniem stwierdziłam, że szyją także takie wielkie
            bryczesy na mnie :0
            Narazie spokojnie na ujezdżalni, aby mięsnie nie zwariowały, a potem
            zobaczymy.Nie popuszczę,to ma być mój czas i moje święto.Tera ja !!! Pozdrawiam
            • kurde.felek Re: do K.F. inny wątek 02.08.05, 21:36
              Ah, Wizytko, sprawy domowo-rodzinne pzretrzymały mnie ten tydzien w domu, ale
              kończę wszystko i wybywam do maetcznika. Rzeczy spakowane, zdjęcia i stare
              pamiatki także, pies "na walizkach", słowem niebawem wyruszamy! O stajni
              pamiętam, o przytuleniu konskich pysków takze i wiąvha marchewek w Twoim
              imieniu także będzie.
              Cieszę się ogromnie, że te nasze konskie pogaduchy tak pięknie zaowocowały.Sam
              jestem nieco "w skowronkach" i nieco niespokojny, bo niechybnie na konia
              wsiądę, ale ni w ząb nie jestem w stanie przewdzieć jak to się skończy,
              zwłaszcza jak dyski mi zareagują. Trochę, cichcem ćwiczę w domu, po sztubacku
              na ...taborecie, żeby nie wypaść idiotycznie.
              Bryczesów nie kupię, stare jeansy i buty wystarczą!
              Jak wrócię każdy kąt stajni opisze, każdego konia także i z wszelkich wyczynów
              na końskim grzbiecie zdam relację.
              Pozdrawiam serdecznie, klepnij po szyi tego swego rumaka ode mnie!!!
              • Gość: wizytka Re: do K.F. inny wątek IP: *.teleton.pl 03.08.05, 07:40
                Felku,już Cię widzę na tym taborecie ;)))) A konik kary, łagodny,dobrze
                ujeżdżony, koleżanka ma go od trzech lat a ponieważ czasu mało więc i chętnie
                za małą opłatą mi udostępni, abym go trochę poruszała. Przyznam Ci się
                szczerze,że najbardziej to obawiam się wsiadania :( Będę musiała się gdzieś w
                ciemnym kącie schować i puślisko maksymalnie wydłużyć aby obciachu nie było.
                Rany Julek! Te sklepy z akcesoriami jeździeckimi ! Wczoraj myślałam, że tam
                zwiaruję, takie cudeńka mają, gdzie do tego moje sowieckie buty i stare
                bryczesy po masztalerzu :)
            • Gość: :) Re: Do wizytki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 10:37
              A gdzie te jazdy zaczynasz? Gdzie teraz można pojeździć?
              • Gość: wizytka Re: Do wizytki IP: *.teleton.pl 03.08.05, 13:04
                Jest teraz wiele prywatnych stajni w okolicach Szczecina.Chociażby
                Dobra,Pilichowo,Bartoszewo ...
                Wszystko zalezy od umiejętności i kieszeni niestety :)
        • Gość: Ed Re: Katedry kościółkowe i ich katedralne przekręty IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 20:21
          Ano witaj księżulku. Chociaż po tak miłym wstepie powinienem napisać "niech
          będzie pochylony" ;)

          Widzę, że znowu próbujesz kłamstawami przrkrzyczeć rzeczywistość. Gdzie to niby
          tak widzisz jawność finansową w Kościele i komu chcesz to wmówić?
          To jest właśnie głupota przekonania, że inni w to uwierzą. Weźmy pierwszy lepszy
          przykład z brzegu. Sukienkowi lamentują, że utrzymują syię tylko z tacy. Chociaż
          godne to jest gestu Kozakiesicza, nadal to w środowiskach kościelnych jest
          usilnie wtłaczane.

          W ustaleniach rządowo-kościelnych przyjęto zasadę, że na każde nowe 10 tys. dusz
          kościół ma prawo ustanawiać swoje nowe parafie.
          Przyjmijmy zatem a priori, że parafia liczy pełne 10 tys. dusz. Zakładając
          optymalnie, że każda dusza - jak często się słyszy rzadko kiedy wrzuca więcej
          jak dwa zł na tacę a często o wiele mniej, policzmy przyjmując te 2 zł jako
          optymalne i "godne" przyjęcia:

          2 zł x 52 niedz. = 104 zł rocznie przypada na każdą duszę. A więc z tego tytułu
          w 98% skatolicyzowanym społeczeństwie proboszcz z parafii wyciąga znacznie
          powyżej 10 mln zł. Nie wliczam tu już innych okoliczności tacowo-cennikowych w
          postaci ślubów, chrztów, pogrzebów, kolędy, wypominak, zapominek i wielu
          uroczystości pozaniedzielnych, które - jak domniemam - znacznie
          przekraczajądochody z tacowego. Dalej mamy dofinansowyjący przecież wcale nie
          eskimosów fundusz kościelny oraz różnego rodzaju dotacje budżetowe z samorządów
          pod różną postacią czy też choćby płynące np. ze sprzedaży alkoholu w ramach
          działalności antyalkoholowej (hi).

          Przeciętną parafię obsługuje ok 3 księży plus organista. Średnie dochody
          osobiste m-cznie (jak któryś z dziennikarzy wyliczył) przeciętne księdza
          kształtują się na poziomie ok. 4 tys. zł. Jeżeli potraktujemy na tym poziomie
          również organistę da nam to wydatek riczny (4x4x12) rzędu 200 tys. zł. Pozostaje
          do rozliczenia tylko z tacowego ponad 8 mln. zł. Dla porównania, Domy Kultury
          dysponujące znacznie większą powierzchnią i prowadzące najczęściej bardzo
          szeroką działalność społeczno-kulturalną dyaponują budżetami o wiele mniejszymi.
          Czy możesz mi powiedzieć, na co są właściwie przeznaczane te pieniądze i jak
          wygląda ta jawność rozliczenia dochodów przed parafianami a nie tylko przed
          kilkoma dewotami, którym mozna wszystko wcisnąć???

          Przypominam księżulku, że zgodnie z decyzjami II Soboru Watykańskiego wszystkie
          parafie zobowiązane zostały do powołania Rad Parafialnych w celu nazwijmy to
          "społecznej kontroli wspólnoty parafialnej" finansów miejscowego Kościoła. W
          rozmowach z biegającymi znacznie częściej niż raz w tygodniu do kościoła
          katolikami spotkałem się ze zdziwieniem, że też takie coć ma czy może istnieć.
          Nie komentuję więc zupełnie tej jawności, bo jest ona charakterystyczna dla
          całej działalności Kościoła a nie tylko w sprawach finansowych.
          Tak więc wygląda ta przekazywana obłudnie parafianom prawda kościelna. To że w
          Europie padają kościoły i są sprzedawane na różnego rodzaju obiekty nie tylko
          kulturalne, na prawdę mało mnie to obchodzi.

          Jeżeli parafianie chcą, to niech utrzymują swój kościół z własnych pieniędzy
          tak, jak to robią hodowcy kanarków utrzymując swój klub. Dla czego nie tylko ja
          mam utrzymywać ze swoich płaconych podatków tego typu czyjeś zapatrywanie na
          prawdę nie wiem i nie znajduję tu żadnych logicznych podstaw ku temu.

          W tej sytuacji wprowadzanie opłat w kościołach za wstęp uważam za zwykłe
          draństwo, bo jako obywatel zmuszony do finansowania tego typu działalności mam
          pełne prawo ocenić, jak te moje pieniądze są wykorzystywane.

          Najnowszy przekręt kościółkowy znajdziesz tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=25221576&a=27133703
          I nie imputuj mi jakiejś nienawiści księżulku, bo katolicyzm tarktuje
          kalafiorowo na takiej samej zasadzie jak i inne religie, pod warunkiem, że nie
          będą bezczelnie wchoidiły mi do łóżka z butami i jeszcze podbierały z portfela.

          Moralność, którą tu prezentujesz jest zaiste godna wyrażonych myśli, które
          zawarłeś w swoim powyższym poście.
          • Gość: ksiadz Re: Katedry kościółkowe i ich katedralne przekręt IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 20:43
            Ed, w informatyce jest zasada: śmieci na wejściu - śmieci na wyjściu. Doskonale sprawdza się w twoim modelu widzenia Kościoła. Uśmiałem się szczerze z założeń, które przyjąłeś, są wzięte z "wyliczeń dziennikarzy" oraz statystyki.

            Sam wiesz, że dane dziennikarzy należy traktować ostrożnie, a i ze statystyką trzeba uważać [nawet nie podałeś źródła].

            Podoba mi się myśl, którą niedawno czytałem, czy gdzieś słyszałem: gdy człowiek wychodzi na spacer z psem, to statystycznie oboje mają po 3 nogi.

            Nie przymierzając, na tym właśnie polega urok twoich "wyliczeń". Gratuluję. Wracaj, chłopie, na olsztyńskie forum i tam dowalaj tamtejszym księżom, szlachetny misjonarzu. Pełno twojego jadu na różnych forach.

            Pewnie też wychowywałeś się w katolickiej rodzinie, co? Na ateistę z urodzenia mi nie wyglądasz. Za dużo głupoty w twoich wypowiedziach i jadu.
            • Gość: Ed Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 21:13
              Pamiętasz ten obłęd?

              Jest to o tyle dobry przykład na przedstawione wywody, że podobnie jak w
              przypadku towaru oferowanego przez kościół, zastraszono ludzi a zagrożenie było
              nieweryfikowalne. Ci, którzy ulegli presji strachu, nabili w nieprawdopodobnym
              zakresie kieszenie cwaniaków. Potem okazało się, że strach miał wielkie oczy - o
              czym sprzedawcy tych antidotów doskonale wiedzieli wcześniej.

              Wielusetletnie drenowanie "wiernych" - jak sam zauważyłeś - zaczyna w końcu
              przynosić efekty nadwyżki popytu nad podażą. I nie pomoże tu opieranie całej tej
              konstrukcji na strachu czy dodatkowej perfidii polegającej na tym, że system
              nakazów i zakazów jest tak skonstruowany, że normalny człowiek zawsze jest i
              będzie w fazie grzeszenia.

              Nie będę - odwrotnie do twoich zachowań - oceniał kogoś, kogoś stać jest w
              miejsce merytorycznej dyskusji tylko na reakcje typu ad rem. Aczkolwiek w pełni
              na to zasługujesz babrząc sie w tym swoim zamkniętym kręgu wirtualnych wartości.
              • Gość: ksiadz Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 22:13
                Tak, pamiętam ten obłęd. Tyle, że niepotrzebnie odwołujesz się do strachu. Było go sporo w nauczaniu Kościoła. Ale Bóg nie jest strachem. Jest Miłością.
                Poza tym Kościół żyje i rozwija się w określonej kulturze. Zupełnie jak dzisiaj. Kultura ma wpływ na postrzeganie spraw duchowych. Te dwie rzeczywistości - Kościół i społeczność współistnieją ze sobą i wpływają na siebie nawzajem.
                Katolik z ciebie jak się patrzy. Skoro mnie przywołujesz do porządku, to i ja poproszę o nie nazywanie ważnych dla mnie wartości wirtualnymi.
                • Gość: Ed Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 22:40
                  Bądź uprzejmy zwrócić uwagę drogi księżulku na to, że była to słuszna i
                  uzasadniona moja reakcja na zastosowaną nieobyczajność form dyskusji, w którą
                  tak często popadasz z braku argumentów merytorycznych.

                  O ile rzeczywiście miałeś coś wspólnego z jakimś seminarium, to nie najlepiej to
                  świadczy o procesie edukacji i raczej tylko potwierdza wnioski nie tylko moje o
                  procesach edukacyjnych tam się odbywających. Osobiście bardzo wątpię w to, bo
                  przynajmniej potrafił byś przynajmniej co kolwiek odszukać w Biblii dla
                  zmiekczenia przedkładanych cytatów. Wykazałeś się kompletną indolencją w
                  zakresie znajomości Biblii serwując wyłącznie wytarte slogany adresowane
                  personalnie w oderwaniu od podnoszonych tematów w dyskusji.

                  Po prostu zachowujesz się tak, jak się zachowujesz i wrodzona eurudycja na to
                  pozwala.
                  • Gość: ksiadz Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 23:16
                    Poddaję się. Chamem jestem skończonym i czuje wyrzuty sumienia, gdy czytam słowa "Bądź uprzejmy zwrócić uwagę", "nieobyczajność form dyskusji", "wytarte slogany adresowane personalnie"... Burak jestem i tyle.

                    Ale mimo to pozwól łaskawie, że zadziwię się filozoficznie nieco... Tyle kultury wpakowałeś w tą merytoryczną wypowiedź, że zdumiewa mnie to. I zachwyca. Zupełnie niekatolickie. Jakoś unikasz tego motywu przynależności wyznaniowej. Czyżbyś też pogniewał się na księdza lub ochrzczony na siłę? Albo były oazowicz?
                    • edico Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 00:24
                      Gość portalu: ksiadz napisał(a):

                      > ... Jakoś unikasz tego motywu przynależności wyznaniowej. Czyżbyś też
                      > pogniewał się na księdza lub ochrzczony na siłę? Albo były oazowicz?

                      Widzę, że nie wyobrażasz sobie otoczenie inaczej, niż w sposób religijny
                      zaczynając od podziału na naszych i obcych, a delej na naszych lepszych u
                      gorszych szufladkując ich według własnego uznania. Czy nie uważasz, że taska
                      "filozofia" już na samym wstepie sprzeczna jest z usilnie wciskaną teorią Bpga?

                      Przecież nie ateiści uciekają od nie mieszczącego się w ich pojęciu
                      rzeczywistości do scholastycznego stwierdzenia, że "nie zbadane są wyroki
                      boskie". A więc Bóg dopuszcza pojmowanie tego przez jednych, co dla drugich jest
                      nie pojęte, czy też nie?

                      Zgadzam się ze stwierdzeniem, że życie nie lubi pustki i takie wątpliwości
                      najlepiej dosłownie zatkać byle czym według własnego lub zaindoktrynowanego
                      pojęcia, a jeszcze lepiej przestraszyć grzechem wątpliwości w głoszoną prawdę,
                      za którą trzeba będzie odpowiadać. Nie tylko ślady takiej średniowiecznej
                      indoktrynacji obserwowane są do dzisiaj.

                      Czy inaczej można traktować produkt uboczny umysłu ludzkiego, jakim jest
                      religijność w różnych swych formach i odmianach?
                      Dla czego np. ewangelik ma być gorszy od katolika a prawosławny czy unita
                      ustawiony jeszcze inaczej w wartościach form wyznawania tego samego Boga? Nie
                      wspominam już o oczywistych wewnętrznych innuch podziałach.
                      Nie mieszczę się w żadnej z tych form, grup czy kółek ze wspomnianych wyżej
                      przyczyn.

                      Dalej, twierdzi się, że Bog jest NIESKOŃCZONOŚCIĄ (nieskończenie wielki,
                      nieskończenie mądry, nieskończenie potężny czy nawet nieskończenie dobry).
                      Weźmy pod uwagę np. tę nieskończoną dobroć. Odpowiedz mi, jek wielka musi być ta
                      nieskończona dobroć, skoro wymaga śmierci syna z powodu obrażenia się na własne
                      dzieło? Rozumiesz coś z tego?
                      I proszę Cię, nie kadź mi żadną wolną wolą, bo w prostej drodze prowadzi to do
                      wniosku, że Bóg sam nie wiedział, co robi.

                      Zapewne zechcesz ripostować, że Bóg jest niepoznawalny. Jesli rzeczywiście tak
                      jest i Bog jest niepoznawalny naszym rozumem, to co właściwie robia adepci
                      sztuki kapłańskiej na wydziałach teologii?

                      Przemyśl to wszystko, zanim ponownie zaczniesz uszczęśliwiać swymi wizjami
                      innych na siłę w sposób nie godny form ogólnie przyjętych cywilizowanego świata.
                      • Gość: ksiadz Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 14:19
                        > Widzę, że nie wyobrażasz sobie otoczenie inaczej, niż w sposób religijny
                        Ściśle rzecz biorąc - nie widzisz tego, lecz przypisujesz mi jakieś swoje urojenia.

                        > sprzeczna jest z usilnie wciskaną teorią Bpga?
                        Różni przeciwnicy Kościoła trzymają się tego "wciskania" jak ostatniej deski ratunku. Nie widzą, że Kościół jest już mniejszością w społeczeństwie, mimo swoich wpływów, które tez kiedyś się skończą.

                        > nie mieszczącego się w ich pojęciu rzeczywistości do scholastycznego stwierdzenia
                        Nie bardzoi rozumiem, o co chodzi w tym zdaniu. Więc odpowiem bez zrozumienia. Od Kościoła ludzie teraz odchodzą, bo mają gdzieś jego normy. Albo im sie nie opłaca. Albo nie chce. Albo zostają zgorszeni postawą wierzących. To główne powody, są inne. Acha, ludzie o niedojrzałej wierze mogą odejść z jeszcze bardziej banalnych powodów.

                        > zatkać byle czym według własnego lub zaindoktrynowanego pojęcia
                        Dokładnie widać to w postawie henia i innych na tym forum. Byłą religijność zatykają byle czym. Natura naprawdę nie znosi pustki.

                        > produkt uboczny umysłu ludzkiego, jakim jest religijność
                        Pokaż mi taką cywilizację w dziejach ludzkości, w której brak jest elementu religijnego. A potem przestać wciskać głodne kawałki z serwera racjonalista. Tam możesz się popisywać takimi wypowiedziami. Polubią cię.

                        > skoro wymaga śmierci syna z powodu obrażenia się na własne dzieło?
                        Kolejne kłamstwo pseudo-ateistyczne. Syn Boży poświęcił się z własnej woli. Nikt Go nie wysyłał na krzyż.

                        > Bóg sam nie wiedział, co robi.
                        To prawda. Zapewne jesteś dużo lepszy w tym od Boga.

                        > Zapewne zechcesz ripostować
                        Nie, nie chcę ripostować. Mam bowiem wrażenie, że dyskutujesz sam ze sobą. A mnie to nieźle bawi :)

                        > zaczniesz uszczęśliwiać swymi wizjami innych na siłę w sposób nie godny form ogólnie przyjętych cywilizowanego świata
                        Rzeczywiście przemyślę. Możesz mi podać kilka form bardziej cywilizowanych? Chętnie poczytam.

                        Poza tym widzę, że znasz sporo trudnych słów. Szkoda tylko, że zdania z nich zbudowane nie układają się w jakąś spójną i logiczną całość. Zobacz, nawet mimo studiów nie jestem w stanie tego pojąć.
                        • edico Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 14:44
                          Być może masz dyplom, co pozytywnie należy ocenić. Na temat studiów nie będę się
                          wypowiadał. Znacznie więcej o tym mówią wypisywane tu posty.
                          • Gość: ksiadz Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 15:17
                            Dziękuję za uznanie. To prawda - pokaż mi, co piszesz w postach, a powiem ci, kim jesteś.
                            A co z odpowiedziami na moje pytania?
                            • edico Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 15:29
                              Chyba żartujesz. Ja mam komuś chwalącym sie posiadaniem dyplomu ukończenia
                              studiów wskazywać formy funkcjonowania poziomów cywilizacyjnych społeczeństw i
                              zakresy zgodności postepowania z nimi?
                              Rzeczywiście poza dyplomem z tych studiów musiała ci pozostać jeszcze
                              cywilizacyjna otchłań :)).
                              • Gość: ksiadz Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 15:50
                                Tego się właśnie spodziewałem :)Merytorycznie dyskutujesz tylko sam ze sobą :)
                                • edico Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 17:12
                                  Wypacz, ale co innego jest dyskusją, a co innego nauczaniem od podstaw. Czyżby
                                  kolejne fo pa właściciela uczelnianego dyplomu w tak podstawowych sprawach? :))
                                  • Gość: ksiadz Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 17:41
                                    "Wypaczam" to "fo pa" :))))))))
                                    • edico Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 17:49
                                      To "topsze" :))
                    • Gość: Ed Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 08:21
                      Jak chyba zauważyłeś, nie krytykuje religii, ale jej wypaczone pojmowanie przez
                      samych wyznawców dążących do jakiejś tam wyimaginowanej i niepoznawalnej
                      doskonalości. Powiedzmy sobie wprost - taka doskonalość nie istnieje albo
                      istnieje poza logiką. W jaki bowiem sposób można wyprowadzać jakąkolwiek
                      niepoznawalną doskonałość???

                      Tą własną niepoznawalną doskonałość dzielisz - tak, jak wielu Tobie podobnych -
                      na chrzczonych i nie chrzczonych, oazowców i nie oazowców w oparciu o jakieś nie
                      mogące mieć nic wspólnego z tą doskonalością kryteria. A niby to z czego ma
                      wynikać wyższość przyjmowanych niepoznawalnych kryteriów doskonalości
                      chrzczonego od jakiegoś oazowca czy świadka Jehowy?
                      Tym bardziej, że u źródeł tych dywagacji tkwi przecież ten sam niepoznawalny
                      Bóg. Myślę, że poszanowanie rzeczywistości należy zacząć od poszanowania samego
                      siebie w głoszeniu różnie wyprowadzanych tych jedynie słusznych racji.
                • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 08:38
                  dziwne, ostatnio byłam na slubie konkordatowym (dziwna nazwa) i tam przez długi
                  czas śpiewano piosenkę w której cały czas powtarzały się słowa:
                  błogosławiony kto się boi pana. to jak z tą miłością?
                  • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 08:49
                    To nie piosenka Asiu, to fragment psalmu starotestamentowego !
                    • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 09:53
                      jak zwał tak zwał. świetnie się nadaje na uroczystości slubne.
                      • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:01
                        ja_aska napisała:

                        > jak zwał tak zwał. świetnie się nadaje na uroczystości slubne.

                        Błogosławiony każdy, kto się boi Pana,
                        kto chodzi Jego drogami.
                        Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał,
                        szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.
                        Małżonka twoja jak płodny szczep winny
                        we wnętrzu twojego domu.
                        Synowie twoi jak sadzonki oliwki
                        dokoła twojego stołu.
                        Oto takie błogosławieństwo dla męża,
                        który boi się Pana.
                        Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu,
                        oglądaj pomyślność Jeruzalem przez całe swe życie.

                        Nie upieraj sie bo niemasz racji !
                        • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:18
                          mam rację. zawsze zamiast o miłości jest o bojaźni i gniewie.
                          • Gość: *** Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 11:01
                            ja_aska napisała:

                            > mam rację. zawsze zamiast o miłości jest o bojaźni i gniewie.

                            Skąd wiesz, że zawsze? Byłaś raz na ślubie, usłyszałas fragment pięknego psalmu, którego ani w ząb nie rozumiesz i nazywasz "piosenką" i już wiesz wszystko.
                            Jesteś agresywna, czasem ordynarna, najeżona, ale jest mi cię coraz bardziej żal. Naprawdę. Szczerze. Nie złośliwie.
                            • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:20
                              1. skąd mam wiedzieć jak sie to nazywa? uzyłam określenia: pisenka, bo posuje.
                              2. mam się doszukiwać drugiego dna? poezja to nie była więc tekst należy wziąć
                              dosłownie.
                              3. wiekokrotnie byłam na ślubach kościelnych i za każdym razem było identycznie.
                              4. jestem agresywna: jak każda przydeptywana mniejszość.
                              ordynarna: bo mam powody,
                              najeżona: bo j.w.
                              5. prawdę mówiąc mi też jest ciebie żal. i to bardzo. przy całej mojej agresji
                              w tym wypadku szczerze.
                              • Gość: *** Re:Może ty też kiedys...kto wie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:31
                                a_aska napisała:

                                > 1. skąd mam wiedzieć jak sie to nazywa? uzyłam określenia: pisenka, bo posuje.
                                > 2. mam się doszukiwać drugiego dna? poezja to nie była więc tekst należy wziąć
                                > dosłownie.
                                > 3. wiekokrotnie byłam na ślubach kościelnych i za każdym razem było
                                identycznie
                                > .
                                > 4. jestem agresywna: jak każda przydeptywana mniejszość.
                                > ordynarna: bo mam powody,
                                > najeżona: bo j.w.

                                Klasyczna stara panna. Może jeszcze ktoś się znajdzie, nie jestes jeszcze taka stara...No, chyba, że brzydka, to rzeczywiście, bo być brzydkim przy takim charakterze, zajadłości i agresji to klapa na całego...
                                • Gość: Ed Re: Retorsja na różowo IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.08.05, 22:58
                                  Gość portalu: *** napisał(a):

                                  > Klasyczna stara panna. Może jeszcze ktoś się znajdzie, nie jestes jeszcze taka
                                  > stara...No, chyba, że brzydka, to rzeczywiście, bo być brzydkim przy takim char
                                  > akterze, zajadłości i agresji to klapa na całego...

                                  Zamiń określenie "stara panna" na np. stary pryk i przyjmij to jako post
                                  adresowany do siebie :))

                                  PS. Usłyszał leśniczy jakiś hałas za oknem, wygląda, patrzy, a tam scieżka
                                  biegnie do lasu.

                                  Miłego dnia
                                  • ja_aska *** 05.08.05, 10:12
                                    wystarczy chwilę poudawać anioła i już jakiś frajer się złapie.
                        • dyrgosia Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:26
                          " Małżonka twoja jak płodny szczep winny
                          > we wnętrzu twojego domu"

                          znaczy kobieta do garów i dzieci
                          dzięki za takie błogosławienstwo...
                          • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:31
                            Szkoda, że nie czujecie ducha tej modlitwy. Powstała tysiące lat temu i moim
                            zdaniem jest idealna na uroczystość zaślubin. Mniej dosłowności więcej
                            zrozumienia ducha. Będzie łatwiej i milej.
                            • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:35
                              sranie w banie. wszystko się zmienia. a zamiast o miłości wyją o bojaźni.
                              • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:42
                                ja_aska napisała:

                                > sranie w banie. wszystko się zmienia. a zamiast o miłości wyją o bojaźni.

                                Przy Twojej dosadności języka subtelność jaką jest uczucie nie ma szans.
                                Szkoda. Warta jesteś tego by być kochaną. Niepotrzebnie budujesz wokół siebie
                                mur. Dopuść trochę bliżej ludzi. Zobaczysz jacy potrafią być wspaniali. Wstałaś
                                rano, czujesz się dobrze ( wnioskuje po energii jaka z ciebie emanuje ) czego
                                ci potrzeba oprócz drugiego człowieka ?
                                • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:50
                                  języka używam dosadnego bo już jestem zmeczona tłumaczeniem innym co sądzę na
                                  temat chrzczenia noworodków i o konsekwencjach z tym związanych. jestem
                                  zmeczona, że nie jest wazne co ja o tym sądzę, tylko co sądzą inni, w tym
                                  cholerni księża. jestem zmęczona tym, że jak ide do znajomych na ślub do
                                  kościoła i nie macham rękami w momentach odpowiednich to większość rodzin
                                  odwraca się i patrzy na mnie szepcząc znacząco.
                                  pytasz czego mi trzeba? zdecydowanie jest mi potrzebna setka whisky na grubuym
                                  lodzie.
                                  • dyrgosia Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:53
                                    a może być absolut ?
                                    • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:58
                                      może być. każdy tylko nie porzeczkowy:-)
                                      • dyrgosia Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:09
                                        szkoda, ma właśnie porzeczkowy...
                                        • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:13
                                          też mam:-) ale mam też zwykły. więc w końcu chyba damy radę?:-)
                                    • albert_c Asia 04.08.05, 19:46
                                      po co chodzisz na koscielne sluby?

                                      nie zauwazasz w tym pewnej niekonsekwencji?;)
                                      • ja_aska Re: Asia 05.08.05, 10:14
                                        kotku przecież w nich czynnie nie uczestniczę:-) jakbym była (niedajboże)
                                        czynną stroną (np świadkowa) to byłaby z mojej strony hipokryzja. a ja jestem
                                        zwykła publika:-)
                                  • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:55
                                    Nikt nie jest doskonały. Dlaczego uważasz, że ty powinnaś. Weź wolne i napij
                                    się. Jak masz chandrę zadzwoń do przyjaciół. Jak nie masz do kogo to zadzwoń do
                                    mnie. Pogadamy. Jak pewnie zauważyłaś jestem zalogowany.
                                    • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 10:59
                                      nie dadzą mi urlopu:-(
                                      • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 11:03
                                        ja_aska napisała:

                                        > nie dadzą mi urlopu:-(

                                        Daj mi telefon do szefa !
                                        • dyrgosia Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:08
                                          hihihihihi, ale podpuszka....
                                          • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:14
                                            nie mam szefa:-)
                                            • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:22
                                              To ja już nic nie rozumiem...
                                              • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:22
                                                szefową.
                                                • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:24
                                                  Według mnie szef nie ma płci.
                                                  • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:28
                                                    dyskryminujesz płeć żeńską?????:):):) od setek lat walczymy o uznanie płci w
                                                    zawodach a ty tak nas traktujesz??:):)
                                                  • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 04.08.05, 09:32
                                                    Uznanie płci ważne jest jedynie w zbliżeniach.
                                                  • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 04.08.05, 09:40
                                                    obecnie już nie. jakiś przedwojenny jesteś:-)
                                                  • olwoj Re: Kościelne "millenium bug" 04.08.05, 09:46
                                                    Raczej tak. Uważam, że płeć nie ma wpływu na relacje zawodowe. Czy szefem jest
                                                    kobieta czy mężczyzna jest dla mnie bez znaczenia. Wymagam jedynie by był
                                                    profesjonalny. Nie rozumiem co zmienia fakt używania formy męskiej lub żeńskiej
                                                    w nazywaniu wykonywanych profesji ? Twoim zdaniem powinienem inaczej traktować
                                                    w pracy kobietę, a inaczej mężczyznę ?
                                                  • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 04.08.05, 09:52
                                                    masz tak samo traktować kobietę i mężczyznę. ale samo określenie "płciowe"
                                                    zawodu dla wieu kobiet jest bardzo ważne. świadczy o tym, że czasy niewoli się
                                                    skończyły. że kobiety mogą już wszystko:-) to miły gest.
                                                  • Gość: też aśka Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 10:06
                                                    oj proszę przestań z tym równouprawnieniem. czy myślisz, że jak będziemy ganiać
                                                    z wiertarkami w ręku i robić inne tego typu rzeczy to faceci zaczną wstawać w
                                                    nocy, żeby nakarmić noworodka? mi tam się podobało jak facet z krwi i kości
                                                    traktuje mnie jako kruchą istotkę i dba o mnie, a nie traktuje mnie jak
                                                    jakiegoś swojego kolesia. masz rację jeżeli chodzi o pracę powinnyśmy zarabiać
                                                    przynajmniej tyle co płeć przeciwna, ale to jeszcze długo się nie zmieni-
                                                    niestety, sprawiedliwości mozna szukać li i jedynie w słowniku po literką"s".
                                                  • ja_aska aśko 04.08.05, 10:41
                                                    pod względem kultury mam gdzieś równouprawnienie i nie mam zamiaru dygać z
                                                    tobołami bo taka równa jestem. uważam tylko, że miło jest nazywać zawody ich
                                                    żeńskimi nazwami. pytanie było o różnice w traktowaniu pracowników: jej nie
                                                    powinno być.
                                                  • Gość: ONA Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 10:35
                                                    ja_aska napisała:

                                                    > masz tak samo traktować kobietę i mężczyznę. ale samo określenie "płciowe"
                                                    > zawodu dla wieu kobiet jest bardzo ważne. świadczy o tym, że czasy niewoli się
                                                    > skończyły. że kobiety mogą już wszystko:-) to miły gest.

                                                    Ja jestem lekarzem, nie lekarką. Nie znoszę określenia "lekarka". A już do paski doprowadza mnie: kardiolożka, radiolożka, anstezjolożka. Niepoważne.
                                                    Chciałby ktoś, żeby życie ratowała anestezjolożka, czy lepiej anestezjolog?
                                                  • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 04.08.05, 10:43
                                                    jak mnie ma ktoś ratować to wisi mi czy chłop czy baba: anastezjolożka czy
                                                    anastezjolog. myślę, że powne określenia i niechęć do nich wynika z ich
                                                    nieużywania. jak wejdą na stałe do języka będzie łatwiej. skoro przyjęła się
                                                    policjantka z lekarką nie powinno być problemu.
                                                  • Gość: Ed Re: Kościelne "millenium bug" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.08.05, 21:28
                                                    Jak mnie ma ktoś lub komuś innemu uratować życie, to niech to będzie
                                                    "dentyzjolożka". Przywiązuję wagę do efektów pracy a nie tytułów i ambicji.
                                                    Tytułomania nie od dzisiaj znana mi jest w słuzbie zdrowia.
                                                  • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 05.08.05, 10:15
                                                    niestety:-) powiedz do jakiegoś : dentysta! a przeciez to LEKARZ
                                                    STOMATOLOG!!!!!!!!!
                                    • dyrgosia Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:10
                                      "Jak nie masz do kogo to zadzwoń do
                                      >
                                      > mnie. Pogadamy."

                                      Do mnie , do mnie zadzwoń...
                                      • ja_aska Re: Kościelne "millenium bug" 03.08.05, 12:27
                                        do ciebie gonia zawsze!!!!!!!!!! przynajmniej mam gwarancję braku umoralniania:)
                              • Gość: *** Re:s...w banie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:13
                                ja_aska napisała:

                                > sranie w banie. wszystko się zmienia. a zamiast o miłości wyją o bojaźni.

                                Jak ty pięknie potrafisz dyskutować! "Sranie w banie", "wal się", "na drzewo", jakie to piękne argumenty, po tym się zapewne poznaje, że masz rację...
                                • ja_aska Re:s...w banie 05.08.05, 10:17
                                  przestań. wczoraj miałam zły chumor. a dzisiaj mam lepszy. zresztą poezji nie
                                  piszę. rozpisywać też mi się nie chce.
          • olwoj Re: Katedry kościółkowe i ich katedralne przekręt 03.08.05, 08:40
            ED
            Tak ci nienawiść zaślepia widzenie, że proste rachunki partaczysz. Policz
            jeszcze raz i przeczytaj zanim wyślesz na forum. 104 x 10.000 = 1.040.000.
            Niestety podejrzewam, że z pozostałymi argumentami co do faktów jest podobnie.
            • Gość: Ed Katedry kościółkowe i ich katedralne przekręt y :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 13:55
              Doskonałe hihihih....

              olwoj napisał:

              > ED
              > Tak ci nienawiść zaślepia widzenie, że proste rachunki partaczysz.
              Typowy przykład zastraszonej moralności kościelniaka i to, co ten system może
              zrobić człowieka ;o))
              Czy ni czka ci się czasem Kazanie na Górze będące ponoć konstytucją chrześcijan :o))
              Ale pozostawię te sprawy, ponieważ tego typu mentalność jest przyrodzona dla tej
              formy schizmy religijnej od samego zarania. Konstantyn chciał wprawdzie
              uporządkować występujące w chrześcijaństwie nie tylko słowne walki między
              biskupstwami prowadzone o jedynie słuszne formy wyznawania Boga i wprząc je
              raczej w budowę państwa, wyzwolił jednak w zorganizowanym przez siebie pierwszym
              kościele katolickim te siły, które później powaliły Rzym na kolana. Nic w tym
              zakresie dążeń nie zmienia się do dnia dzisiejszego.

              > Policz
              > jeszcze raz i przeczytaj zanim wyślesz na forum. 104 x 10.000 = 1.040.000.

              A więc policzmy spokojnie i powoli jak w przyzwoitej szkole przystało a nie w
              seminarium ;))
              Celowo zawyżyłem zarówno jedne sumy jak i drugie, co w końcu "błyskotliwie" (hi)
              raczyłeś zauważyć samemu wpuszczając się w maliny. Weźmy więc pod uwagę
              zasugerowane przez ciebie założenia.

              Roczny dochód parafii:

              2 zł x 52 niedziele x 2,5 tys. mieszkańców przy ponoć 98% skatolicyzowaniu
              społeczeństwa (a Glemp przecież nie kłamie - hi) daje nam kwotę 254.800,- zł.

              Koszty utrzymania parafii:

              4 etaty x 4.000 zł x 12 m-cy = 198.200 zł

              Z pozostającej kwoty 56.600,- zł proboszcz musi opłacić (patrz ustawa z dnia 20
              listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów
              osiąganych przez osoby fizyczne):
              - zryczałtowany podatek dochodowy od przychodów proboszczów - 786,- zł
              - zryczałtowany podatek dochodowy od przychodów 2 wikariuszy - 696,- zł (2x348)
              co daje nam kwotę 1392,- zł x 4 = 5.568,- zł.
              Czyli na roczne opodatkowanie kościoła wystarczą 8-mczne dochody jednej
              emerytki!!! Hihihihi...

              Do dyspozycji pozostaje więc z kwota 51.032,- zł, z której trzeba sfinansować
              koszty utrzymania kościoła, remonty, inwestycje, samochody... :))
              Jest to mniej więcej to samo, co opłaty czynszowe w spółdzielniach za 10-12
              mieszkań.

              Powiedz mi więc nie "nienawistny" i nie "zaślepiony" wychowany w najlepszym
              wydaniu kościelnej prawdy, skąd taki proboszczunio jakiejś tam zapyziałej
              parafii może wziąć 750 tys. zł na zaliczkowe opłacenie wykonania dzwonu
              kościelnego i oczekiwać na realizcję przez dwa lata? :))))
              Jest to przecież kwota równa trzyletnim (hi) dochodom parafii!!!
              Zapewniam cię, że to nie jest żart.

              > Niestety podejrzewam, że z pozostałymi argumentami co do faktów jest podobnie.
              :o)))

              Z ateistycznym pozdrowieniem
              Ed
          • Gość: ale_ubaw Re: Ed, tabliczka mnożenia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 10:48
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > 2 zł x 52 niedz. = 104 zł rocznie przypada na każdą duszę. A więc z tego tytułu
            > w 98% skatolicyzowanym społeczeństwie proboszcz z parafii wyciąga znacznie
            > powyżej 10 mln zł. Nie wliczam tu już innych okoliczności tacowo-cennikowych


            104 x 10.000 to jest ponad milion, a nie 10 milionów, jak już chcesz tak dokładnie wyliczać. Obciach, po prostu.
            2 złote na tace to jest na rodzine. Jak idzie mąż, żona i dzieci, to nie daje każdy z nich tylko jedno, bo to nie bilet wstępu, więc już bzdura. Jesli parafia liczy 10.000 dusz, to nie znaczy,że wszystkie te dusze są co niedzielę na msz, niektóre rzadziej, niektóre nie 52 razy w roku, ale raz, inne wcale. W każdej parafii jest wielu takich jak ty, co to liczą tacę, choć nie oglądają jej na oczy. Może za to umieją mnożyć, w przeciwieństwie do ciebie.
            Obciach, facet.
            • Gość: Ed Re: Ależ dziecinnie proste :o)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 13:59
              Przyjmij post skierowany do olwoja również do siebie. Ciekawy jestem, ilu
              jeszcze będzie takich cierpiących na skutek próby myślenia ;))
              • Gość: ale_ubaw Re:Ed IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 15:09
                Rabnąłeś się w prostych rachunkach i dorabiasz sobie do tego filozofię, ot, co.
                Filozofia do wideł. Nie licz cudzej kasy, bo nie ty, jak rozumiem te dwa złote 52 razy do roku dajesz, więc nie twoje. Licz swoją. Nie osmieszaj się próbami wmówienia komukolwiek, że ty - mądry zmuszasz ludz do myślenia, bo takich półgłówków już paru znamy i specjalnie oryginalny nie jesteś.
                Do widzenia.
                • edico Re: Nowina... 03.08.05, 15:19
                  komentarz naczelnego

                  Prymas Wszechpolski kardynał Józef Glemp

                  Eminencjo!

                  Piszę ten list jako nieodrodny syn polskiej ziemi, powodowany troską o
                  przyszłość mojej katolickiej ojczyzny i młodego pokolenia Wszechpolaków.

                  Dzięki zabiegom Eminencji Polska została skutecznie ukrzyżowana, na chwałę
                  katolickiego boga i Ojca Świętego Jana Pawła II. Nie ma już choćby pięciu
                  wiejskich kominów bez świątyni nad nimi górującej. Nie uświadczysz żadnej
                  branży ani szpitala czy jednostki wojskowej bez kapelana. Wszystko, począwszy
                  od Sejmu, a na miejskich szaletach skończywszy – zostało już za godziwą opłatą
                  poświęcone, opatrzone krzyżykiem i portretem papieskim. Wszystkim głównym
                  drogom, jako że i tak prowadzą do Rzymu, nadano nazwę Największego Polaka
                  dwojga imion. Szkoły zdobyte, majątki odebrane w dwójnasób, dotacje i darowizny
                  zapewnione, ulgi celne i podatkowe załatwione, gazety, radio i telewizja
                  katolickiego porządku nauczone. Chociaż z tą ostatnią to może nie do końca. No
                  właśnie...
                  Tylko jedno Eminencja wziął i karygodnie przeoczył – bajki dla dzieci! Jest to
                  tym bardziej dziwne i naganne niedopatrzenie, że sam Papa Ratzi potępił
                  Harry’ego Pottera. Nieomylny doskonale bowiem wie, jak wielką konkurencją dla
                  kleru katolickiego są czarnoksiężnicy. A czy my na swoim podwórku nie mamy
                  podobnych zwodzicieli dziatwy katechetycznej? Otóż mamy!
                  Weźmy takiego Misia Uszatka, który powrócił na ekrany telewizorów. Powrócił z
                  czasów zajadłej komuny i został ot tak, po prostu puszczony dzieciom, bez
                  żadnej ingerencji ze strony księdza Ołdakowskiego (nawiasem mówiąc, trzeba tego
                  klechę natychmiast zwolnić z posady telewizyjnego cenzora, bo coraz częściej
                  zapomina, jakie są jego zadania na Woronicza). No bo czy ktoś widział, żeby Miś
                  Uszatek odmawiał rano i wieczorem paciorek albo modlił się przed jedzeniem
                  miodku? Nigdy. Nigdy też nie przyjął księdza po kolędzie i nie przekroczył
                  progu kościoła. Nie był nawet u Pierwszej Komunii Świętej, a może nawet nie
                  jest ochrzczony... Mieszka samotnie, a innego niedźwiedzia spotyka tylko w
                  jednym odcinku – w lesie, kiedy udaje się tam po choinkę. Spotkanie to owocuje
                  wyrwaniem młodego drzewka. Czy to nie jest aby kradzież połączona z aktem
                  wandalizmu oraz dewastacją środowiska naturalnego? Czy ktoś taki może być
                  wzorem dla polskich dziatek? W ogóle to cała ta niby-sympatyczna bajka jest
                  apoteozą grzechu obżarstwa. Misiu na okrągło obżera się miodkiem, ale szczytem
                  wszystkiego jest zachowanie prosiaczka. Jego każdorazowe pojawienie się na
                  ekranie to nieomylny znak, że będzie mowa o ciasteczkach cioci Chrum-Chrum. A
                  swoją drogą... Dlaczego prosiak mieszka z ciocią, czyli podobnie jak miś – w
                  niepełnej rodzinie? Dlaczego nie z mamą i tatą, związanymi uświęconym związkiem
                  małżeńskim? Może ich rodzice się rozeszli? Czyż nie jest to działanie
                  zmierzające do podważenia tradycyjnego modelu rodziny? A może chodzi tu o to,
                  by w umyśle maluchów zakodować, że układ: tata, mama i dzieci gromada może być
                  zastąpiony hedonistycznym konsumpcjonizmem? Zauważmy też, że ani miś, ani
                  prosiak, jak również żaden z dwóch króliczków, które bez przerwy popełniają
                  jakieś grzechy (nazywane frywolnie psikusami) – nie byli nigdy u spowiedzi! A
                  co do tych ostatnich, to wiadomo, czego symbolem są króliki... – płodności bez
                  opamiętania, czyli rozpasanej seksualności. Króliki mieszkają z mamą, są więc
                  prawdopodobnie dziećmi nieślubnymi. No i znowu mamy niepełną rodzinę...
                  „Miś Uszatek” to tylko jeden z wielu przykładów walki o sumienia młodych
                  Polaków. Wróg Polski i Kościoła znalazł słabe miejsce i konsekwentnie sączy
                  swoją truciznę. Nie wiem jak Eminencja, ale ja zadałem sobie trud obejrzenia
                  wszystkich bajek dla naszych pociech i pociechą mnie to nie napawa. Powiem
                  więcej – jest tragicznie. W żadnym filmiku, choćby najkrótszym, nie znalazłem
                  pozytywnych przykładów dla młodych katolików. Wręcz przeciwnie – aż roi się w
                  nich od postaci negatywnych, dewiantów i zboczeńców seksualnych, domniemanych
                  biseksualistów, wandali, a nawet sekciarzy. W ich bajkowych domkach nie wiszą
                  krzyże; dziecko nie ma szans, aby zobaczyć tam katolicką prasę leżącą na stole;
                  postacie występujące w bajkach nie chodzą na katechezę i do świątyń, których
                  zresztą w ogóle nie widać. Dość często pojawiają się za to różnego rodzaju
                  wróżki, czarodzieje, skrzaty i inni magicy, których obecność ma zapewne
                  załatwić całą sferę duchową dziecka, a ono – jak wiadomo – wyjątkowo silnie
                  utożsamia się z bohaterami. Oto przykłady...
                  Żwirek i Muchomorek to klasyczny, jednopłciowy związek dwóch gejów. Mieszkają
                  razem w jednym domku, do którego ściągają wszystko, co im wpadnie w łapy. Ich
                  dobre uczynki to tzw. druga twarz – maska zakładana po to, by zyskać powszechną
                  akceptację, a nawet sympatię otoczenia dla swojej odmiennej orientacji
                  seksualnej. Czasami posługują się czarodziejską różdżką (pochwała
                  materializmu). Związki Jasia i Małgosi oraz Jacka i Agatki mają z kolei wyrobić
                  w dzieciach przekonanie, że wczesna inicjacja seksualna nie jest niczym złym.
                  Natomiast przykładami totalnej perwersji w stosunkach damsko-męskich są bajki o
                  smerfach (jedna smerfetka na całą wioskę samczyków), a także o Królewnie
                  Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. Czy niewinne dzieci naprawdę muszą oglądać
                  takie układy niedwuznacznie sugerujące seks zbiorowy? Albo Pszczółka Maja i
                  Gucio – opuścili ul i są na wiecznym gigancie, podobnie jak ich przyjaciel
                  Filip. Nie mają własnych rodzin. Dlaczego? Bo żyją w konkubinacie – to jasne. W
                  dzień latają, a w nocy... Dzieci są domyślne.
                  Jeszcze długo mógłbym opisywać tę bajkową patologię. Proszę sobie wyobrazić, że
                  jak się raz trafiła normalna, pełna rodzina wielodzietna, to nazwali ją Rodziną
                  Muminków! Właściwie wszystko jest do wywalenia z ekranu, a cały bajkowy
                  przemysł – do likwidacji. Antywartości wylewające się z ekranu muszą przestać
                  być kodowane w młodych umysłach razem z misiami, króliczkami i innymi obleśnymi
                  prosiakami. Cała ta akcja jest bez wątpienia zorganizowanym spiskiem żydowsko-
                  masońskim. Podstępnej deprawacji małych owieczek, które powinny być za młodu
                  przygotowywane do postrzyżyn i życia według jedynie słusznej watykańskiej
                  ideologii, mówimy: stop!
                  Zwracam uwagę, że nagromadzenie elementów szkodliwych dla psychiki dziecka ma
                  miejsce właśnie w dobranockach. W ciągu nocy nasze maleństwa bezkrytycznie
                  kodują szereg niewłaściwych zachowań. Jeśli temu nie zapobiegniemy, nasze
                  dzieci dorosną, przestaną chodzić do kościoła i zaczną czytać „Fakty i Mity”.
                  Czym może np. zaowocować bajka o dwóch takich, co to już za młodu ukradli
                  księżyc? Dużym poparciem dla partii braci Kaczyńskich! To jest CHORE!

                  Pozostaję z synowskim oddaniem – JONASZ
                  • ja_aska Re: Nowina... 03.08.05, 15:29
                    genialny tekst.
                    • edico Re: Nowina... 03.08.05, 15:32
                      Też tak sądzę. Oddaje w pełni dzisiejszą rzeczywistość :))
                      • Gość: ksiadz Re: Nowina... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 15:52
                        Oczywiście napisany przez księdza! Kler rulezzzz!
                        • edico Re: Nowina... 03.08.05, 16:10
                          SDądzisz, że bardziej atrakcyjny by był reportaż z corocznej mszy odprawianej
                          dla zwierząt pod Białymstokiem? :))
                          • Gość: ksiadz Re: Nowina... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 16:43
                            Najciekawszy jest wstępniak, gdy ksiądz Kotliński opowiada o tym, jak wstepował do seminarium. Jak schlał się dzień wcześniej itp. Poszukaj, znajdziedz w archiwum FiM.

                            > reportaż z corocznej mszy odprawianej dla zwierząt
                            Oto i kolejny bełkot przyjaciół księdza Kotlińskiego, wielbicieli ROZUMU i komuny.
                            • edico Re: Czy msza dla zwierzaków jest bełkotem? 03.08.05, 16:55
                              W moim przekonaniu na pewno tak. I to przeznaczonym dla ściśle okrślonych kręgów.
                              Nie mam pod ręką info o tym corocznym cyrku pod Biaełymstokiem z końmi, psami,
                              kotami i wszelkiego typu oranżerią, dla tego podam ci podręczny link do znacznie
                              mniej spektakularnej imprezy:

                              "Rokrocznie w kościele O.O. Bernardynów odprawiana jest Msza św. w intencji
                              opiekunów zwierząt i ich podopiecznych. Przybywaja na nia różne zwierzęta - od
                              myszy do koni"
                              www.ktoz.krakow.pl/onas/i-aukcje.html
                              PS. Zamieszczono tam nawet zdjęcia psa w pozycji wskazującej.... :o))
                              • Gość: ksiadz Nie, raczej twoje wypowiedzi nim są IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 17:43
                                A co myślisz o imprezach księdza Kotlińskiego?
                                • edico Re: Nie, raczej twoje wypowiedzi nim są 03.08.05, 17:51
                                  To znaczy Jakich? Nic nie wiem o jakichś jego imprezach. Być może przeoczyłem
                                  coś godnego uwagi.
                                  • Gość: ksiadz Re: Nie, raczej twoje wypowiedzi nim są IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 19:00
                                    Ojojoj, wstydź się. Taki z ciebie antyklerykał?
                                • Gość: * Re: Piknie zwierzaki pojmują te egzorcyzmy :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 14:22
                                  I przyjmują to wszystko z należną pokorą pamiętając o tym, że myślenie jest
                                  grzechem :))
                                  • swarozyc dwa futerka 04.08.05, 14:23
                                    Gość z panienką zwiedzają sobie sklepy, w końcu wchodzą do ekskluzywnego salonu
                                    z futrami. Kobieta oczywiście się nie może powstrzymać, żeby nie przymierzyć...
                                    - Chcesz takie? - pyta facet.
                                    - Tak, kochanie!
                                    - Można zapłacić czekiem? - pyta się sprzedawcy.
                                    - Oczywiście, ale futro dostarczymy dopiero gdy bank potwierdzi wypłacalność.
                                    Gość wypisał czek i wybył ze swoją kobietą.
                                    Za klika dni wchodzi do tego samego salonu.
                                    - Co pan sobie myśli! Ten czek nie miał pokrycia! - krzyczy na niego
                                    sprzedawca.
                                    - Wiem... Ale co sobie w ten weekend użyłem, to moje!
                                    • Gość: * Re: dwa futerka :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 16:09
                                      Up!
                                      • edico Re: dwa futerka :-) 05.08.05, 03:54
                                        Przez ulicę idzie bardzo brzydka pani. Nagle odezwał się do niej pewny męźczyzna
                                        i mówi:
                                        Boże jaka ty brzydka ! W jakim zamku straszysz??
                                        A na to Pani:
                                        Masz zamałego konia żeby tam dojechać...
                    • Gość: vicek Re: Nowina... IP: 1.5.* / *.system.szczecin.pl 03.08.05, 18:29
                      mniej więcej jak gienialna jest jaaśka!!!!!
                      • ja_aska Re: Nowina... 04.08.05, 09:42
                        na drzewo vicuś, małpy straszyć.
                        • olwoj Re: Nowina... 04.08.05, 09:47
                          Aśka, przestań z tą agresją !
                          • ja_aska Re: Nowina... 04.08.05, 09:53
                            jaka tu agresja? do rodzicielki go wysłałam:-)
                            w skali 1-10 agresja 0 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dzisiaj jak na razie mam świetny
                            humor.
            • edico Re: ale_ubaw tabliczka mnożenia! 05.08.05, 01:31
              Masz rację. Poddaję się. Wystarczy przebierać paluszkami, reszta pozostaje w
              kciuku :))
              • ja_aska Re: ale_ubaw tabliczka mnożenia! 05.08.05, 10:18
                a co masz na mysli?
    • Gość: mamoniowa platne wstepy IP: 62.69.200.* 02.08.05, 21:14
      Chcialam zwrocic uwage na to, iz w innych krajach, placi sie za wejscie do
      kosciolow:
      np. Sankt Petersburg, wstep do Soborow sw. Izaaka i Zbawiciela na Krwi , kazdy
      ok. 9 euro
      Drezno, wstep do katedry NMP rowniez odplatnie
      Tallin, kosciol prawdopodobnie sw. Mikolaja, nie pamietam dokladnie
      Ryga, katedra
      Bornholm, placi sie za wejscia do tych charakterystycznych dla wyspy okraglych
      kosciolow
      do niektorych cerkwi w Rumunii
      • edico Re: platne wstepy 02.08.05, 21:50
        A czy państwo dopłaca tam do funkcjonowania tych religii i ich obiektów jak w
        Polsce?

        Co do Bornholmu, takie zjawisko nie ma miejsca, jak zresztą chyba w całej
        skandynawii.
        Wątpię też w taką sytuację zarówno w Petersburgu, Tallinie jak i w Rydze. Nie
        wiem, jak jest w Rumunii, ale też nie mam w tym zakresie przekonania.
        • Gość: mamoniowa Re: platne wstepy IP: 62.69.200.* 02.08.05, 22:03
          9 lat temu dokladnie takie zjawisko mialo miejce na Bornholmie.
          Przed zwatpieniem radze sie upewnic. Nie dalej niz dwa tygodnie temu bylam w
          nadbaltyckich republikach i St. Petersburgu, wiec mnie nie rozsmieszaj.
          Dodam, ze dla innastracnow ceny sa znacznie wyzsze. Zreszta to nie dotyczy
          tylko wymienionych przeze mnie cerkwi,ale i wstepu do Ermitazu czy Carskiego
          Siola.

          Nie wiem jak jest z dotacjami. W kazdym razie na przyklad w Rumunii cerkiew
          prawoslawna kolaborowala z rezimem i teraz jest co podziwiac.
          Zreszta w Rosji sytuacja wygladala podobnie, czego dowodem jest obecny wyglad
          swiatyn.

          Zdradz prosze skad ty masz wiadomosci, ktore podwazaja wiarygodnosc tego, co
          napisalam ?
          • edico Re: platne wstepy 02.08.05, 22:27
            Po prostu bywałem tam zarówno i w Danii jak i w Szwecji, i nie płaciłem za wstęp
            do żadnego kościoła, mimo że państwo nie dofinansowuje - jak mi oświadczono -
            obiektów religijnych. Płaciłem za wstęp w galeriach muzealnych i starych zamkach
            będących w większości w rękach prywatnych.

            Niedawno byłem w Kaliningradzie i też w żadnym kościele nie żądano ode mnie
            opłat za wstępu, a wzwiązku z tym przekonanie moje rozszerzyłem na Rosję. W
            Petersburgu dawno nie byłem, stąd wnioskowanie jak wyżej. Jeżeli jednak byłaś w
            Petersburgu w okresie letnim a szczególnie w czerwcu, to nie dziw się. Ze
            względu na białe noce już w samym ZSRR było nastawienie na kasowanie tłumnie
            napływających tam turystów głównie ze strefy spoza rubla transferowego.

            Sam Bornholm jako odrębna jednostka administracyjna być może ma odrębne
            rozwiązania w tym zakresie z bliżej mi nie znanych względów, choć przypuszczam,
            że wiąże się to raczej z dochodami budżetowymi tej stosunkowo ubogiej jednostki,
            skoro stwierdzasz autorytatywnie, że jest inaczej.
            • Gość: mamoniowa Re: platne wstepy IP: 62.69.200.* 02.08.05, 22:44
              Alez ja nie twierdzilam ,ze w Danii i Szwecji kasuja za te wejscia.
              Do wymienionego w Tallinie kosciola weszlam i mily pan zwrocil mi uwage na
              karteczke informujaca o uiszczeniu stosownej oplaty.
              Dokladnie, bylam w czasie bialych nocy, ale nie przypuszczam, aby poza tym
              terminem byly inne ceny. Wnetrza tych swiatyn widzialam w albumie,
              przedstawiaja sie imponujaco, ale bez przesady, 9 euro ????
              W niektorych miejscach mozna bylo zalatwiac sprawe wstepow nieoficjalnie :-)
              Straznik czy przewodnik bierze polowe naleznosci...dla siebie oczywiscie. Ty
              nie masz biletu na pamiatke, ale za to oszczedzasz.
              • edico Re: platne wstepy 02.08.05, 23:17
                Biznes is biznes, ale nic za darmo :))

                pzdr.
    • Gość: Mąz pijanej żony H56 prezerwatywa to nie jset beret na głowe - jak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 00:32
      H56 prezerwatywa to nie jset beret na głowe - jak byś dziaduniu impotencie nie
      wiedział- przypominam
      • edico Re: H56 prezerwatywa to nie jset beret na głowe - 03.08.05, 17:20
        Gość portalu: Mąz pijanej żony - chyba też przyprawiony - napisał(a):

        > H56 prezerwatywa to nie jset beret na głowe - jak byś dziaduniu impotencie nie
        > wiedział- przypominam
        • Gość: H56 ja uzywałem kondomów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 08:32
          pewnie któryś był felerny i musiałem gdzieś zostawić potomka. Jeżeli mamusia
          męża pijaka ma na imie Barbara i pochodzi z Osowa to niech jest pewny , ze jest
          ofiarą pęknietego kondoma
    • edico Re: Księża ewangelizują Europę na wyrwę 10.08.05, 13:59
      Gość portalu: xyz napisał(a):

      Ewangelizujemy Europę, aż miło. Polski ksiądz katolicki ograbił
      niemiecką staruszkę z oszczędności całego życia.

      Polski funkcjonariusz kat. Kościoła trafił na czołówki niemieckich gazet.
      „Zakonnik żądny spadku”, „Polski ksiądz wyłudzaczem spadku?” – krzyczą bawarskie
      tabloidy. Histeryzują, bo nad Renem nie są jeszcze przyzwyczajeni do obyczajów,
      które nad Wisłą są standardem.
      Skandal wywołał 57-letni ksiądz Ryszard R., zakonnik z poznańskiej prowincji
      Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, czyli księży palotynów. Oto co zmajstrował:
      W 1990 r. władze zakonne skierowały księdza Ryszarda na placówkę do Niemiec.
      Osiadł na przedmieściach Monachium, gdzie wkrótce – przy okazji jakichś
      uroczystości religijnych – poznał zamożną wdowę Erikę M. Rezydencja w Neuburg
      nad rzeką Donau, 3-piętrowa kamienica w Lehel k. Monachium, pokaźne konto w
      banku... – takiej okazji palotyn z Polski nie mógł przepuścić.
      Poszło mu tym łatwiej, że Erika (dzisiaj już 84-letnia) mieszkała samotnie w
      Neuburgu, a jej jedyna córka, Rosa M. (66 l.), wraz z mężem i dziećmi – w Lehel.
      Ksiądz R. zaczął się wpraszać do starszej pani na herbatki, kawki, kolacje...
      – Początkowo nie widziałam w tym nic zdrożnego. Ale pewnego razu przychodzę do
      niej i zastaję dom zamknięty na cztery spusty. Okazało się, że wyjechała razem z
      księdzem na wakacje! Jestem katoliczką i bardzo mnie to zbulwersowało, ale
      przebolałam. Jakiś czas później spotkałam ich przypadkowo w ekskluzywnej
      restauracji. Gdy przyszło do uregulowania rachunku, on bezczelnie sięgnął do
      torebki mamy, wyjął jej portfel i zapłacił jej pieniędzmi. Nie miałam już
      wątpliwości, że to zwykły naciągacz. Wkrótce zaczął jeździć luksusowym
      samochodem, a parafianom mydlił oczy, że to prezent od przyjaciół z Polski. Cała
      nasza rodzina ostrzegała mamę, ale ona odpowiadała: „Nie martwcie się, ja mu
      ufam. On z pewnością nikomu krzywdy nie zrobi” – mówi Rosa M.
      Życie wszakże płynęło dalej: palotyn został proboszczem niewielkiej parafii w
      diecezji augsburskiej (50 km od Monachium), a starsza pani robiła się coraz
      starsza...
      Pod koniec 2004 r. Rosa przeżyła szok:
      – Dostałam pismo z sądu rodzinnego, że mama chce tego księdza... adoptować!
      Procedura prawna wymaga, żebym – jako jej córka – wyraziła w tej sprawie swoją
      opinię. Zaczęłam dokładnie przyglądać się zakonnikowi i odkryłam rzeczy
      straszne. Okazało się, że namówił mamę, żeby przepisała na niego dom w Neuburgu.
      Wyłudził pełnomocnictwa do rozporządzania jej majątkiem, z zarządzaniem masą
      spadkową włącznie. Na koncie zostały jakieś resztki – oskubał ją jak gęś na
      święta. Przy okazji, oczywiście, również nas. Rozmawiałam z prawnikiem.
      Twierdzi, że sprawy już nie da się odkręcić, gdyż wszystko załatwiono bardzo
      profesjonalnie. Teraz już nawet nie muszę zgadzać się na tę adopcję.
      Do niedawna myślała, że to już wszystkie dokonania palotyna. Naiwna, nie miała
      bladego pojęcia, na co stać polskiego kapłana...
      – Przed kilkunastoma dniami dowiedziałam się, że nasz dom w Lehel, dom w którym
      żyję od kilkudziesięciu lat, został przez mamę sprzedany. Mój syn Johannes musi
      natychmiast zwolnić swoje tutaj mieszkanie, a ja z mężem dostaliśmy czas do
      końca 2006 roku. Dlaczego sprzedała? Konto już wyczerpane, a ksiądz ma ogromne
      potrzeby. Mama tłumaczyła, że on ma ogromne wydatki i musi go wspomagać. Tak ją
      omotał!
      O polskim łowcy spadków wypowiedział się też Gert Kaiser z organizacji
      opiekuńczej Licht in Sicht, który badał przypadek Eriki M.:
      – To jest typowa sytuacja. Zajmujemy się ochroną starych ludzi przed oszustami i
      wiele już widziałem. Osamotnieni dają się łatwo omamić i są systematycznie
      ograbiani z dorobku całego życia. Jednak jestem bardzo zaskoczony, że zrobił to
      ksiądz katolicki.
      Rodzina M. o jego poczynaniach zawiadomiła już biskupa Waltera Mixa,
      ordynariusza diecezji augsburskiej. Ksiądz prof. Stephan Haering (benedyktyn),
      renomowany prawnik z Ludwig-Maximilians-Universität w Monachium – zapytany przez
      niemieckiego dziennikarza o ocenę postawy ks. R. – nie chciał jej komentować.
      Zauważył jedynie, że zgodnie z prawem kościelnym, w kwestii adopcji musiał
      wypowiedzieć się poznański przełożony zakonnika (ks. Kazimierz Czulak,
      prowincjał palotynów – dop. red.).
      – Oczywiście, pisałam w tej sprawie do Polski. Ba, nawet do Watykanu. Pytałam,
      co zamierzają zrobić. Na razie nie mam żadnego odzewu – dodaje Rosa M.
      My przez dwa dni próbowaliśmy skontaktować się z ks. Ryszardem R. Niestety, jego
      telefon na plebanii nie odpowiada.
      – Ksiądz proboszcz wyjechał do klasztoru. Nie mówił, do którego. Podobno gdzieś
      w Górnej Bawarii – dowiedzieliśmy się od pracownicy sekretariatu parafii.
      „Miłość i apostolstwo kształtują styl naszego życia i naszej pracy, jak również
      strukturę i zarząd Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego. Naszą Patronką jest
      Maryja, Królowa Apostołów. Jest Ona, po Chrystusie, najdoskonalszym wzorem
      naszego apostolstwa” – prezentują się palotyni na swojej stronie internetowej.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=25221000&a=27524672
      • ja_aska albercik 10.08.05, 14:03
        czyli można kraść zgodnie z prawem?
        • edico Re: albercik 10.08.05, 14:14
          Jak z tego wynika, prawo boskie tego nie zabrania a praynajmniej dla
          funkcjonariuszy kościelnych :)).
          Nie jest to pierwszy popis polskich księży na zachodzie. Odnoszę wrażaenie, że
          jest to swoista kościelna walka z kapitalizmem :o))
          • ja_aska Re: albercik 10.08.05, 15:28
            u nas jest to samo. np wynajmowane przez lata kamienice (zabrane właścicielom
            po wojnie) są oddawane "wynajmującym" przez zasiedzenie.
            • edico Re: albercik 10.08.05, 15:32
              Jest to stara metoda przejmowania najpierw w ramach pomocy w administrowanie a
              później w zarząd. W ten sposób postepują także zakonnice wszelkiej maści.
              Doskonałym terenem dla tych penetracji są stare osiedla domków jednorodzinnych.
              Po cichu i spokojnie :))
              • ja_aska Re: albercik 10.08.05, 15:34
                albo stare kamienice w centrach miast.
                • edico Re: albercik 10.08.05, 15:46
                  Jest to tak zwana strefa spadku dosyć zmyślnie organizowana łącznie z
                  "odtwarzaniem" nie istniejących już organizacji, faktów prawnych czy
                  stowarzyszeń w celu ich przewłaszczenia.
                  • ja_aska Re: albercik 10.08.05, 16:10
                    YMCA w wielu miastach pozajmowała straszne majątki. lublin też się kłania.
                    • edico Re: albercik 10.08.05, 18:56
                      Tzw. Ogniska YMCA mają aktualnie szereg swoich delegatur, choć oficjalnie na
                      temat ich działalności w kraju nie wiele wiadomo :))
                      www.ymca.pl/ogniska.php
                      • ja_aska Re: albercik 11.08.05, 08:41
                        i wszędzie odbierają budynki i majątki dawnych)przedwojennych struktur). a co z
                        nimi potem robią?
                        • edico Re: albercik 11.08.05, 13:41
                          To samo, co na zachodzie. Muzealne przejmie państwo udostępniając je turystom,
                          pozostałe zostaną zagospodarowane zgodnie z prawami rynku. Byłem m.in. w
                          piwiarni zrobionej z wyposażenia kościoła. Atmosfera bardzo przyjazna :))
                          • ja_aska Re: albercik 11.08.05, 13:55
                            "podobno" w krakowie to co "niepotrzebne" zostało sprzedane. dziwnym trafem
                            chcieli to kupić (podobno) tylko człnkowie:-)
                            • edico Re: albercik 11.08.05, 14:01
                              A więc ruch w interesie kościelnym nieustannie trwa. Ciekawy jestem, jak by
                              sprawdziła się np. piwiarnia z konfesjonałem :-)
                              • ja_aska Re: albercik 11.08.05, 14:05
                                nie wiem. ale byłam w danii w knajpie gdzie siadziało sie (zamiast na
                                krzesłach) na sedesach itp z różnych epok. było pełne obłożenie o kazdej porze
                                dnia i wieczora.
                                • edico Re: albercik 11.08.05, 14:15
                                  Tam nie zawędrowałem. Czy możesz mi zdradzić, w jakim to mieście? Być może z
                                  samej ciekawości będąc tam w ramach relaksu i tam się wybiorę :))
                                  • ja_aska Re: albercik 11.08.05, 14:37
                                    kopenhaga w poblizu dzielnicy "dziewczynek" czyli samo centrum.
                                    • edico Re: albercik 11.08.05, 15:03
                                      Dreptałem tam do woli łącznie z podziemiem dla upiorów, ale tam nie trafiłem :))
                                      Dzięki.
                                      • ja_aska Re: albercik 11.08.05, 15:25
                                        blisko starej siedzby browaru. drugi taki jest w arhus.
                                        • edico Re: albercik 11.08.05, 15:27
                                          Masz na myśli to Arhus, które jest kuźnią kawałów w Danii tak jak nasz Wąchock w
                                          Polsce?
                                          • ja_aska edico 12.08.05, 08:48
                                            oczywiście, że to arhus:-)
                                            • edico Re: edico 13.08.05, 09:44
                                              Daję słowo, że odwiedzę wychodząc z tamtąd z humorem i serią zdjęć :)

                                              Pozdrawiam
    • Gość: ja Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.pool8252.interbusiness.it 11.08.05, 15:52
      Pomysl madralinski Autorze, kto utrzymuje t€ katedr€, do ktrej wst€p
      reglamentujesz Ty. Chyba nie ulegles dawno prawu uczestnictwa ( nie mwiac o
      wspoludziale), chciabys rozdawac, ale nie swoje, tylko tych INNYCH.
      Katedra jest dobrem spolecznym, owszem, ale dlaczego jej remonty, utrzymanie
      funduja jedynie praktykujcy ,,ofiarowanie,, grosza? Tacy jak Ty chc jedynie
      wujkowac dobrodusznie cudzym kosztem. Zgadnij ile kosztuje roczne oplacanie
      ogrzewania katedry? Pewnie Ci€ to nie obchodzi. Ale nas obchodzi takze to, abys
      kiedys trafil na jej Glownego Mieszkanca. Dlatego zsmiast odpowiedziec
      wpodobnym tonie obiecuje pomodlic sie za wszystkich i Ciebie. ,,Primum non
      nocere,,. A wiec jesli nie pomagasz to przynajmniej przestan sdzkodzic.
      • Gość: 126p Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 18:17
        Wtrącając się do wątku,
        mam nadzieję, że modlitwa będzie gratis?
        A to "swoje innych" to czyje jest?
        Polskie, czy Polskiego Kościoła? (różnica jest zasadnicza)
        Jesteśmy i żyjemy w Polsce,
        każdy z nas odprowadza podatki tam gdzie powinien,
        czyżby było inaczej?
        Ogrzewanie katedry musi kosztować, płaci za to właściciel lub zarządca,
        czy jest inaczej?
        Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje.
        Czy zasadnym jest zabranianie wstępu do "dobra społecznego" osobom myślącym
        inaczej, nie tylko w rozumieniu wątku tej sprawy ale także w innych sytuacjach?
        Czy w Polsce, do Polskiego Kościoła może wejść każdy Polak, jak do swojego
        dobra, czy to dobro jest przypisane tylko praktykującym i ochrzczonym "Polakom"?
        Czasami bywa inaczej. Czy ci "niewierni" też muszą łożyć na ogrzewanie katedr,
        do których ich nie wpuszczają w trakcie rodzinnych uroczystości religijnych z
        powodu bycia "niewiernymi"
        Czy tok myślenia "ja" jest dogmatem?
        "Primum vivere deinde philosophari"
        Czy Polska jest krajem misyjnym?



      • eryk2 Od autora wątku 12.08.05, 01:37
        Dziękuję wszystkim za tak żywe zainteresowanie problemem - widać, że nie tylko
        mnie szokują te historie.
        A teraz do pana (pani?) "ja":
        - katedra, jak i każdy kościół, jest utrzymywana z:
        1) dobrowolnych datków wiernych, zbieranych podczas nabożeństw (tzw. taca);
        2) centralnie dystrybuowanych funduszy z Watykanu;
        3) dotacji dla zabytku (ze strony państwa i UE);
        4) okazjonalnych darowizn, kolekty w czasie Bożego Narodzenia (tzw. kolęda),
        wpływów z praktyk religijnych innych niż nabożeństwa (chrzty, pierwsze komunie,
        śluby, pogrzeby itd),
        a więc nie ma powodów bezczelnego ściągania haraczu za samo wejście do budynku,
        jeśli się nie należy do parafii katedralnej;
        - oburza mnie postępowanie szefów parafii katedralnej, każących płacić
        WSZYSTKIM odwiedzającym ten budynek NIE WIADOMO ZA CO, bowiem infrastruktra
        turystyczna w katedrze nie różni się od (a nawet nie dorasta do) Zamku Książąt
        Pomorskich - jednak na zamek (dziedzińce, klatki schodowe, taras widokowy) mogę
        wejść bezpłatnie, w dodatku jest tam do nabycia całe mnóstwo folderów dla
        żądnych wiedzy turystów, wracamy więc do tematu brania pieniędzy za nic, zaś
        dla turystów katedra nie jest interesująca - a w każdym razie nie bardziej niż
        kościół Jana Ewangelisty (dziękuję kurde.felkowi za zwrócenie uwagi na te
        kwestie w jego poście, pozdrawiam!);
        - proszę sobie np. wyobrazić, że właściciele jakiejś księgarni w centrum miasta
        zaczęliby pobierać opłaty za sam wstęp do swojego sklepu: tymczasem, jak na
        razie, każdy może wejść i wyjść stamtąd nic nie płacąc, w dodatku przeczytawszy
        jakąś część książki, której nie kupi!
        - w katedrze szczecińskiej wstęp powinien być wolny, bo to nie Berliner Dom czy
        Kreml (jeśli już ktoś uważa, że do jakiejś świątyni należy wejść za opłatą),
        natomiast zarobić można na pamiątkach i gadżetach turystycznych, jeśli 87
        książka ks. Malińskiego o Janie Pawle II w kiosku kościelnym już nie przynosi
        dochodu.
        To tyle.
        • Gość: :) Re: Od autora wątku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 11:35
          eryk2 napisał:
          > a więc nie ma powodów bezczelnego ściągania haraczu za samo wejście do budynku,
          >
          > jeśli się nie należy do parafii katedralnej;

          Nie należę do parafii katedralnej, a wchodzę do katedry ile chcąc...

          Jesteś w błędzie mówiąc, że to miejsce dla wszystkich. Nie. Do meczetu też byś właził jak po swoje? To jest świątynia. I jeśli ktoś chce wejść do świątyni, uczestniczyć w Eucharystii, to wchodzi, nieważne skąd jest. Ale jeśli nie interesuje go Główny Mieszkaniec, jak ktoś ładnie napisał, a chce zwiedzać to płaci. Tyle.
          Nie licz z czego jest utrzymywana katedra, bo możesz być pewny, że nie z twojego.


          > - oburza mnie postępowanie szefów parafii katedralnej, każących płacić
          > WSZYSTKIM odwiedzającym ten budynek NIE WIADOMO ZA CO,

          Nie wszystkim. A jak nie wiesz za co, to pewnie nie wiesz za co płacisz idąc do teatru, albo muzeum.

          • eryk2 Droga koleżanko (drogi kolego?)! 12.08.05, 14:00
            1. Najpierw trzy razy pomyśl, zanim coś napiszesz. A jak już palniesz głupstwo,
            to przeczytaj, zastanów się i spłoń liczko z powodu własnych bzdur. Cytuję
            twoją wypowiedź:

            "To jest świątynia. I jeśli ktoś chce wejść do świątyni, uczestniczyć w
            Eucharystii, to wchodzi, nieważne skąd jest. Ale jeśli nie interesuje go Główny
            Mieszkaniec, jak ktoś ładnie napisał, a chce zwiedzać to płaci. Tyle"

            Z twoich słów wynika, że należy PŁACIĆ za wejście DO KAŻDEGO KOŚCIOŁA. A więc i
            do wilhelmińskiego kościoła pw. NSPJ, do siedemnastowiecznego kościółka na
            Krzekowie i do betonowej budy w Niecce Niebuszewskiej (najbrzydszy kościół w
            Szczecinie). Rozumiem, że zgłaszasz się na cerbera i będziesz w swoim kościele
            parafialnym egzekwował przy wejściu oświadczenia "Wchodzę, żeby się modlić" (a
            potem sprawdzał, czy to prawda) albo opłaty za wstęp. Na takie głupoty nie
            wpadli nawet zlaicyzowani Francuzi, nie pobierając opłat za wejście do
            dziewiętnastowiecznej pseudoromańskiej bazyliki Sacre Coeur - ale patent na
            takie "genialne" pomysły mają zapewne tylko katolicy (rzymscy). Można też
            zrozumieć twoją wypowiedź, że jeśli ktoś nie przystepuje do komunii (jest, np.,
            polskokatolikiem albo protestantem), to także powinien płacić.

            2. Kolejna bezmyślna wypowiedź: "A jak nie wiesz za co, to pewnie nie wiesz za
            co płacisz idąc do teatru, albo muzeum". W teatrze fikają dla mnie kozły na
            scenie specjalnie opłaceni komedianci, w muzeum mam dokładny, fachowy opis
            oglądanych przedmiotów, czasem nawet przewodnika (za dodatkową opłatą) lub
            przewodnik (w cenie biletu - polecam przykład wystaw czasowych w Zamku
            Królewskim w Warszawie). Szczecińska katedra nie jest:
            - muzeum (brak fachowych opisów dzieł sztuki oraz tychże dzieł - spłowiały
            sztandar "Solidarności" i rzeźba więźnia obozu koncentracyjnego to nie zabytki)
            - teatrem (nie interesują mnie występy panów w kolorowych sukniach, chcę
            popatrzeć na wysokie ceglane wnętrze)
            - katedrą na Wawelu (też płatny wstęp dla zwiedzających, o ile pamiętam - ale
            tam są groby królów, krypty grobowe, trumna bp. Stanisława itd.).
            Szczecińska katedra przypomina raczej berliński kościół św. Mateusza
            (pseudoromański), odbudowany po wojennych zniszczeniach, z kompletnie pustym
            wnętrzem (wyposażenie zniszczono i rozkradziono podczas szturmu niezwyciężonej
            Armii Czerwonej) lub rotundowy kościółek hugenocki w pobliżu cmentarza
            czerwonoarmistów w Poczdamie - wszędzie tam wchodzi się ZA DARMO.
            3. "Nie licz z czego jest utrzymywana katedra, bo możesz być pewny, że nie z
            twojego" - nie wiem jak ty, drogi interlokutorze, ale ja płacę dość znaczne
            podatki i to właśnie z nich pochodzą dotacje państwowe i z UE. Jeśli ty nie
            dokładasz do zabytków w Polsce, to widocznie jesteś bezrobotny - ja natomiast,
            niestety ;-) , nie i mam prawo zabrać głos w sprawie, na co idą moje ciężko
            zarobione pieniądze.
            3. Na koniec - katedra obrazuje wycieczkom wygląd typowego trójnawowego
            kościoła gotyckiego na Pomorzu. Wycieczkowicze zapamiętują, że jest to wysokie
            i z cegły, z kolumnami w środku - w tym celu mogę im pokazać kościół Jana
            Ewangelisty, na razie wstęp jest tam bezpłatny, ewentualnie jednonawowy kościół
            Piotra i Pawła (polskokatolicki), też bez opłat za wejście (nawet bliżej zamku
            niż katedra). I tak, po raz kolejny, cwani polskokatolicy wyślizgali pazernych
            braci rzymskich (u polskokatolików stoi skarbona - i kto chce, to daje na
            utrzymanie zabytku).
            • Gość: :) Re Ery ileś tam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 21:39
              Żebyś żył jeszcze sto lat, to i tak nie zrozumiesz. Za ciasny jesteś.
              • eryk2 Do :) czy jakoś tak ;-) 16.08.05, 00:32
                > Żebyś żył jeszcze sto lat, to i tak nie zrozumiesz. Za ciasny jesteś.

                Rozumiem, że poucza mnie ktoś, kto nie potrafi zapamiętać pięcioznakowego
                nicka. Dlatego nie będę się już więcej handryczył - szkoda moich fakultetów i
                kariery naukowej robionej za granicą (doktorat). Jeśli na merytoryczną
                wypowiedź i kilka argumentów logicznych dowiaduję się, żem ciemniak - to cóż,
                taka opinia najlepiej świadczy o poziomie jej autora, dyskutującego jedynie
                przy pomocy inwektyw. Pa, złotko!
    • Gość: logik Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.aster.pl 11.08.05, 19:37
      a jak każa płacić w muzeum tez się oburzasz?- zreszta co cie to obchodzi jak nie
      chcesz to ie wchodzisz- ludzie to sobie uwielbiją problemy robić
      • Gość: Ed Re: Homo sovieticus w Kościele IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.08.05, 19:56
        Ksiądz prof. Józef Tischner odkrywając obecność homo sovieticus w całym
        społeczeństwie, w tym również w Kościele dramatycznie i wnikliwie pisał:

        "Zawsze pełen roszczeń, zawsze gotów do obwiniania innych, a nie siebie,
        chorobliwie podejrzliwy, przesycony świadomością nieszczęścia, niezdolny do
        poświęcenia siebie obracał się między Wawelem a Jasną Górą jako natręt i wyrzut
        sumienia duszpasterzy".

        Piętnaście lat później możemy spytać: czy coś się od tego czasu zmieniło?

        Czyżby kościelny sovieticus, zarówno zadowolony z siebie jak rozzłoszczony na
        świat niczym nie naruszona skamielina, trwał i nadal obnosił się między Wawelem,
        Radiem Maryja i Jasną Górą?
        • Gość: 126p Re: Homo sovieticus w Kościele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 20:31
          Kto nie jest z nami jest przeciwko nam, skąd ja to znam?
          Każdy, kto ma inne zdanie na nieprawidłowości różnej maści
          to homo sovieticus!
          Jedyni prawomyślący, nieomylni, wszystkowiedzący,to my!
          Reszta motłochu niech uważa, bo ...
          Brak odpowiedzi na konkretne pytania to brak rzeczowych argumentów w dyskusji.
          Unikanie drażliwych, wstydliwych tematów, przekręcanie i przechodzenie na inne
          nieistotne wątki, to dobrze wypracowane style właśnie u homo sovieticus.
          Powoływanie się przy tym na Księdza prof. Józefa Tischnera, który wyrażał
          często kontrowersyjne dla "reszty" opinie i poglądy to już jawna nie naruszona
          niczym skamielina.
          • Gość: Ed Re: Homo sovieticus w Kościele IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.08.05, 20:50
            Gdy upadł komunizm, zwycięski Kociół rozpoczął eskalację roszczeń, a na krytykę
            odpowiedział językiem krucjaty.

            Jedynym prawdziwym katolikiem był ten, kto popierał konkordat, zakaz rozwodów,
            absolutny zakaz aborcji, wpisanie do ustawy obowiązku przestrzegania wartoci
            chrzecijańskich, modlitwę w wojsku na rozkaz itp.

            Skąd odgrzebujesz tę jaskiniową skamielinę pamiętającą czasy inkwizycji?
      • Gość: 126p Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 20:13
        "antyreligijnyj muzej" to było za Gierka i Breżniewa.
        Chcesz przyrównać kościoły do muzeów?
        • edico DZIESIĘĆ STULECI KATOLICYZMU W POLSCE 12.08.05, 15:40
          KATOLICYZM PRZECIW POLSCE - DOŚWIADCZENIA DZIESIĘCIU STULECI NASZYCH DZIEJÓW
          freemen.d2.cz/texty/przeciwpolsce.htm#11
      • Gość: :) Re: Pazerność kleru rzym.-kat. nie zna granic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 11:37
        Gość portalu: logik napisał(a):

        > a jak każa płacić w muzeum tez się oburzasz?- zreszta co cie to obchodzi jak ni
        > e
        > chcesz to ie wchodzisz- ludzie to sobie uwielbiją problemy robić

        Tak, logiku, ludzie uwielbiaja sobie problemy robić, Wielcy Oburzeni Podatnicy, tak zwani.Ciekawe swoją drogą kto tak przy tych PITach kombinuje, bo jak co do czego, to wszyscy PODATNICY....
    • Gość: kit WON Z KOMUNĄ RAZ NA ZAWSZE, NIE MA PRAWA BYC 5% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 09:42
      nie temat biednych ludzi których okradliście
      lecz ten temat was interesuje czerwona zarazo, do szamba tam wasze miejsce
    • Gość: anna GŁUPOTA I WROGOŚĆ LUDZI NIE ZNA GRANIC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 09:47
      edico to jest porąbana porządnie,pisze o papieżach kłamstwa przekleja
      a zaś zmienia temat i o całym klerze pisze
      dzięki Kościołowi istnieje naród Polski, tylko dzięki niemu
      • edico Grzegorz XVI potępia powstanie listopadowe 14.08.05, 15:39
        Po wybuchu w roku 1830 Powstania Listopadowego rząd Królestwa Polskiego
        zwrócił się do papieża o błogosławieństwo i moralne poparcie. Prośbę,
        podpisaną przez marszałka sejmu Władysława Ostrowskiego, zawiózł do Rzymu
        Sebastian Badeni. Zbyto go niczym. Polski poseł nie wiedział, że ubiegł go
        ambasador Rosji i że papież stanął po stronie prawosławnego cara przeciwko
        katolickiej Polsce. Papież już był wysłał na prośbę cara brewe do biskupów w
        Polsce. Losy wojny jeszcze się ważyły i ostrożnie sformułowane brewe
        papieskie nie zadowoliło cara. Tymczasem Powstanie upadło i papież już nie
        potrzebował dyplomatyzować. Wykoncypował w brudnopisie nowy tekst i przesłał
        go ambasadorowi carskiemu w Rzymie hr. Gagarinowi do aprobaty. Gagarin
        poczynił pewne skreślenia i poprawki w papieskim tekście i tak wspólnie
        zredagowana encyklika Cum primum z dnia 9 czerwca 1832 roku została wysłana
        do Polski.10) Był to nikczemny paszkwil, w którym bohaterów Powstania zwie
        się siewcami podstępu i kłamstwa. Nazywał się ten papież Grzegorz XVI, o
        którym - zdaniem Ignacego Chrzanowskiego - "uczciwy Polak do dziś dnia
        spokojnie mówić nie może..."
        Przy sposobności trzeba wspomnieć, że w historii katolickiego obskurantyzmu
        ten papież wyróżnił się jako szczególny ciemniak. W swoim Państwie Kościelnym
        zakazał wprowadzenia kolei żelaznej i oświetlenia gazowego, twierdził bowiem,
        że są to wynalazki szatana. :))
      • edico Papiestwo przeciw Polsce 14.08.05, 15:45
        Fatum Stanisława kolejny raz zagrało przeciw Polsce w XIII wieku, w okresie
        czteroletnich starań o kanonizację „męczennika” w latach 1249-1253. Sprawę
        procesu kanonizacyjnego papiestwo wykorzystało aby uzależnić od siebie Polskę,
        czyniąc ją lennem Stolicy Apostolskiej.

      • edico Kler polski oprzeciwko Polsce 14.08.05, 15:46
        Mitem, na jaki należy wskazać, jest mniemanie, że kler polski przez cały okres
        rozbicia dzielnicowego dążył do odrodzenia jedności państwa. W rzeczywistości
        działo się dokładnie na odwrót: przez większość okresu rozbicia biskupi „jakby
        idąc za przykładem Stanisława, z nielicznymi wyjątkami (...), zamiast pomagać do
        utrzymania monarchii, pomagali juniorom do rozburzenia państwa. (...) Nie umieli
        apostołować, ale umieli burzyć na równi i razem z panami świeckimi, jako
        magnaci, arystokracja średniowieczna, zasadniczo sprzeczna monarchii; a byli
        potężni, bo miewali pod sobą po kilka grodów z licznym rycerstwem włodyczym.
        Tak, zacząwszy od klątwy rzuconej na pierwszego seniora i jego żonę (!), burzyli
        przez cały ten okres (1138-1243), a mianowicie w tych latach, kiedy zachodziły
        przemiany na tronie krakowskim” (Wojciechowski).
      • edico Zasługi papiea Innocentego IV i polskiego kleru 14.08.05, 15:48
        Uzależnienie Polski zainicjował Innocenty IV, wykorzystując zabiegi polskich
        duchownych o kanonizację Stanisława, którzy dostali propozycję nie do
        odrzucenia: zdrajca będzie świętym, gdy cała Polska uzna się immediate Sedi
        Apostolice subiecta. Polscy biskupi przekonali do swego planu najmocniejszych
        książąt politycznymi korzyściami, w tym poparciem starań umocnienia władzy.
        Wielkopolsce obiecali obronę przed inwazją margrafów brandenburskich, książętom
        Śląska zapewnili poparcie przeciw Bolesławowi, książętom Kujaw i Krakowa
        obiecano możliwość dalszej ekspansji na wschód. Zapewne do tego celu
        wykorzystano fakt opłacania przez Polskę świętopietrza, być może natrafiono
        wówczas na dokument Dagome iudex
      • edico Papież Bonifacy VIII do króla Polski 14.08.05, 15:55
        Opieka papieża najczęściej zawodziła, gdyż kiedy Polska zaczęła tej opieki
        potrzebować, bulla papieża Bonifacego VIII do Wacława II mówi: "dowiedzieliśmy
        się o tym co nas napawa ogromną troską, iż samowolnie z pominięciem Stolicy
        Apostolskiej, do której jak wiadomo należą prowincje Polski, w tejże Polsce
        uzurpujesz sobie koronę królewską". Myli się jednak ten, kto uznaje, że papież
        chroni tutaj polskich praw do korony. Występuje jedynie przeciwko ignorowaniu
        jego władzy, dalej pisze: "...my zaś jesteśmy gotowi chronić i zachowywać twoje
        przywileje, jeśli nam wykażesz, że nabyłeś je zgodnie z prawem". Wacław król
        czeski przez pięć lat był królem polskim.
      • edico Papież Jan XXII pisze do króla Łokietka 14.08.05, 15:57
        „Prosił nas umiłowany w Chrystusie syn nasz Jan król czeski przez posłów,
        powołując się na swoje prawa w Polsce, które obiecał w swoim czasie i miejscu
        udowodnić, byśmy raczyli wstrzymać się od koronacji. My zaś chcąc, by każdy
        zachowywał swoje prawa zamierzamy się od owej promocji powstrzymać...”.
      • edico Papież z Krzyżakami przeciw Polsce 14.08.05, 15:59
        Podczas sporu polsko-krzyżackiego w czasie panowania Kazimierza Wielkiego, obie
        strony jako wasale Stolicy Apostolskiej zwróciły się do papieża dla rozsądzenia
        sporu. Okazało się jednak, że strona krzyżacka nie zamierzała respektować
        korzystnych dla Polski postanowień. Papież nie wywarł w tej sprawie na Krzyżaków
        żadnego nacisku.
      • edico Biskup krakowski – „kronikarz - fałszotwórca” 14.08.05, 16:05
        Wincenty Kadłubek był pierwszym biskupem polskim wybranym suwerennie przez
        Kościół (1207 r.).

        Jego twórczość kronikarską znawca ojczystego piśmiennictwa, prof. Aleksander
        Brückner, określił w swych monumentalnych Dziejach kultury polskiej mianem
        "pustych wymysłów", tak ową celną myśl rozwijając: "Czcza to gadanina zamiast
        treści (...) Jest tylko nadużyciem naszej cierpliwości". Atoli, jak nie mniej
        słusznie zauważył Brückner: "Wincentego coraz przepisywano i ślepo wierzono
        (...) chociaż do Galla nic nie umiał istotnego dodać prócz kruszenia kopii za
        św. Stanisławem (...) a nikłość treści zakrywał splotem fantazji (...)
        Pompatyczny Wincenty zapanował nad całą historiografią późniejszą, nie na jej
        korzyść".

        Spis niektórych bzdur Kadłubkowych:

        - Zwycięstwa Polaków nad Cezarem i Aleksander Wielkim

        - Zamordowanie w czasie mszy biskupa krakowskiego Stanisława przez Bolesława
        Śmiałego. W kadłubkowej kreacji Króla-Antychrysta zabrakło jedynie ... "opisu
        wędrówki Śmiałego do Canossy" (Łysiak)

        - Stworzenie mitu męczeńskiej śmierci św. Stanisława. Pisał to prawie półtora
        wieku po jego śmierci, a przedstawione fakty są sprzeczne z kroniką Galla,
        powstałą ok. 30 lat po śmierci biskupa

        - "bunt niewolnych" w Polsce w czasie wyprawy kijowskiej Bolesława Śmiałego, a w
        wyniku tego bunt wojsk króla, które wróciły się do kraju likwidować rebelię
        poddanych. W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca, nie ma na ten temat
        żadnych źródeł, a przeczą temu wszelkie przesłanki.
      • edico Papiestwo doprowadza do wojny 14.08.05, 16:07
        Papiestwo doprowadziło do bitwy pod Warną, w której zginął król Polski i Węgier
        - Władysław. Wojska węgierskie w 1443 r. wyprowadziły działania wojenne poza
        granice kraju i odniosły sukcesy w walce z sułtanem. Władca Turków zawarł z
        Władysławem korzystny dla Węgier układ. Został on przez Władysława zerwany pod
        wpływem legata papieskiego. Dalsze działania przyniosły klęskę wojskom
        węgierskim i śmierć króla polsko-wegierskiego pod Warną.
      • edico Kardynał Hoxzjusz przeciw oświacie w Polsce 14.08.05, 16:09
        Kiedy Jan Zamoyski został kanclerzem za rządów Stefana Batorego, podjął wraz z
        królem wysiłki zmierzające do powołania humanistycznej uczelni podporządkowanej
        władcy, na wzór paryskiego College Royal, w którym niegdyś studiował. Wysiłki
        zostały zniweczone przez kardynała Hozjusza. Przywódca kontrreformacji w Polsce
        nie chciał dopuścić do powstania państwowej placówki edukacyjnej nie
        podlegającej Kościołowi katolickiemu. Kanclerz Zamoyski zdecydował się wówczas
        utworzyć prywatną akademie w swoim Zamościu (1594 r.). Pierwsza świecka uczelnia
        o charakterze państwowym powstała dopiero w 1765 r. Była to Szkoła Rycerska
        powołana przez Stanisława Augusta.
      • edico Polska narzędziem papieskich interesów 14.08.05, 16:13
        Papiestwo nie raz pchało politykę zagraniczna Polski na tory, które sprzeczne
        były z jej interesem, za to zgodne z papieskim (np. Władysław Warneńczyk).
        Większość wojen z Turkami było spowodowanych papieskimi namowami. W naszym
        interesie leżał zawsze pokój z Turkami (hołd dla Zygmunta Starego, Turcy jako
        jedyni w Europie zaprotestowali przeciwko rozbiorom naszego kraju) a wojna z
        Niemcami, Rosją i Habsburgami. Zygmunt III Waza pomógł Habsburgom gdy wojska
        Bethlena podeszły pod Wiedeń w czasie wojny trzydziestoletniej, w listopadzie
        1619 r. Spowodowało to klęskę powstańców czeskich i prawdziwą katastrofę
        narodową w Czechach. Bethlen był lennikiem sułtana Turcji, który w odwecie
        wypowiedział Polsce wojnę, która przyniosła nam Cecorę, a Habsburgom dała
        możliwość łatwego rozprawienia się z Czechami (siły tureckie były związane walką
        z Polską). Gdy Turcja wypowiedziała nam wojnę, nikt nie pokwapił się odwdzięczyć
        za obronę Wiednia, choćby symboliczną pomocą.

        Podobnie miała się sprawa z drugą odsieczą Wiednia przez Polaków. Początkowo Jan
        III Sobieski nie był zainteresowany sojuszem z Habsburgami, popierał on tzw.
        wariant północny, czyli odzyskanie wpływów w Prusach Książęcych. Do zmiany
        polityki przyczyniła się szlachta manipulowana przez antyturecką propagandę
        papiestwa i Habsburgów. I tak doszło do wyprawy na Wiedeń w 1683 r. Wojska
        chrześcijańskie pod wodzą króla polskiego odniosły tam wspaniałe zwycięstwo nad
        armią wezyra Kara Mustafy. Był to dla Europy szczytowy moment kontrreformacji.
        Polska jako jedyne państwo Świętej Ligi (poza tym Państwo Kościelne, Austria i
        Wenecja) nie uzyskała żadnych nabytków terytorialnych ani politycznych, wiktoria
        wiedeńska dała tylko tematy malarzom opiewającym chwałę polskiego króla. Co
        więcej, w efekcie tej zmiany wariantów, wzmocniły się Prusy, które niedługo
        później zainicjowały rozbiór naszego państwa.
      • edico Papież Klemens XIV a sprawa polska 14.08.05, 16:14
        Klemens XIV stwierdził, że rozbiór Polski jest w interesie religii !!!

      • edico Papiestwo niszczy polski kodeks praw 14.08.05, 16:16
        Katolicki nuncjusz papieski Jan Andrzej Archetti zawarł porozumienie z
        prawosławnym ambasadorem Rosji w Polsce Stackelbergem które miało doprowadzić do
        obalenia postępowego kodeksu prawa, co osiągnięto na sejmie w 1780 r. (publiczne
        niszczenie kart kodeksu). Rzym przestrzegał wcześniej nuncjusza, aby ów sojusz
        nie wyszedł "nieopatrznie na jaw z naszą szkodą".
      • edico Wdzięczność pzpieża Grzegorza XVI 14.08.05, 16:20
        Grzegorz XVI w 1832 w podzięce za poparcie Pawła I w wojnie z Napoleonem, wydał
        encyklikę, w której potępił Powstanie Listopadowe. Nazwał powstańców "podłymi
        buntownikami, nędznikami, którzy pod pozorem dobra powstali przeciw władzy
        swojego monarchy" (prawosławnego cara!). W 1842 r. publicznie odwołał
        wcześniejszą opinię o Powstaniu, stwierdzając, że został oszukany przez posła
        carskiego. Pozostaje pytanie, dlaczego potrzebował aż dziesięciu lat aby to
        zrozumieć?

      • edico Kuria biskupia o powstaniu styczniowym 14.08.05, 16:20
        17 września 1863 konsystorz (kuria biskupia) wileński nazwał Powstanie
        Styczniowe "rokoszem" wywołanym przez "łotrzyków", "ludzi nieporządku",
        "przestępców".
      • edico Abp Popiel wyklina Piłsudskiego 14.08.05, 16:22
        Arcybiskup Popiel wyklinał Piłsudzkiego i jego działania niepodległościowe,
        natomiast biskup Łosiński zabraniał odprawiać 3 maja mszy w intencji Polski oraz
        grzebać legionistów na cmentarzach.

      • edico Pius XII wspiera Hitlera 14.08.05, 16:23
        5 grudnia 1939 r., po ataku Niemiec na Polskę, Pius XII przekonany, że nastąpił
        koniec państwa polskiego, zrywa z Polską konkordat z roku 1925. Wyrażało się to
        nominacją, która jawnie stała w sprzeczności z umową polsko-watykańską. Otóż
        papież mianował biskupem ordynariuszem diecezji chełmińskiej Niemca-polakożercę,
        biskupa gdańskiego, Karla-Marię Spletta. Natomiast konkordat mówił, że
        ordynariuszami diecezji mogą być jedynie obywatele polscy oraz, że obsada tych
        stanowisk ma być uzgadniana z rządem polskim. Ambasador rządu polskiego przy
        Watykanie wielokrotnie składał oficjalne protesty w tej sprawie. Nie odniosły
        one żadnego skutku.

      • edico Stosunek Watykanu do Polski po II wojnie światowej 14.08.05, 16:27
        Watykan urażony został krytyką swojej postawy w czasie II wojny światowej przez
        władze PRLu, tym samym nie wycofał swojego poparcia dla rządu londyńskiego
        (mimo, że uczynili to jego wszyscy sojusznicy). Konsekwencją tego było długie
        nieuznawanie wielu posunięć polskiego Kościoła przez władze w Watykanie. Pius
        XII odnosił się bardzo niechętnie do polskiego Kościoła, popierał jednocześnie
        wszelkie odwetowe i rewizjonistyczne posunięcia RFN. Mało kto wie, że "Prymas
        Tysiąclecia" po przybyciu do Rzymu w maju 1957 r. przez kilka tygodni musiał
        czekać na audiencję u Piusa XII, który w ten sposób wyraził swoją głęboką
        dezaprobatę dla układów z państwem komunistycznym jakie zawarł episkopat Polski.

        Po śmierci biskupa Spletta w 1964 r. papież mianuje jego następcą na
        ordynariusza diecezji gdańskiej Edmunda Nowickiego. Splett utrzymywany był
        dotychczas na stanowisku zarządcy diecezji gdańskiej mimo, że faktycznie nie
        sprawował tej funkcji i mieszkał w RFN. Jednak papiestwo wyrażało w ten sposób
        nieuznawanie polskości Gdańska.

        Do roku 1967 biskupi faktycznie zarządzający diecezjami z Ziem Odzyskanych nie
        posiadali pełnomocnictwa Watykanu, lecz jedynie kardynała polskiego ! Nasi
        biskupi ordynariusze W Watykanie figurowali jako sufragani (pomocnicy) kardynała
        Wyszyńskiego. W 1967 r. biskupi z diecezji wrocławskiej, gorzowskiej, opolskiej
        i olsztyńskiej mianowani zostali przez papieża "administratorami apostolskimi"
        na obszarach swych jurysdykcji. Oznaczało to, że uzyskiwali oni teraz
        pełnomocnictwo papieskie do sprawowania zarządu na swymi diecezjami (jednak
        tylko z tych czterech diecezji), ale Watykan nadal nie uznawał tych terenów za
        polskie. Były to "diecezje apostolskie", czyli watykańskie, lub inaczej - niczyje !

        Do roku 1970 Watykan nie uznawał zachodniej granicy Polski, a miejscowości z
        Ziem Odzyskanych w dokumentach papieskich figurował jako niemieckie. Jeszcze na
        wiosnę 1970 r. papież przyjmował na audiencji pielgrzymów z prelatury
        Schneidemühl (czyli Piły) oraz z Ermlandu (czyli z Warmii). Tak tez figurowały
        te miejscowości w dzienniku L'Osservatore Romano. Formalnoprawną przyczyną (nie
        faktyczną, czyli nadrzędność interesów Kościoła niemieckiego nad polskim) tego
        bojkotu polskich granic, był konkordat zawarty z hitlerowskimi Niemcami 20 lipca
        1933. Konkordat ten wyliczał wszystkie diecezje należące do Niemiec. Mimo, że
        państwo hitlerowskie zostało napiętnowane na arenie międzynarodowej jako
        zbrodnicze, to jednak Watykan uznawał za święte umowy zawarte z faszystami,
        zapominając jednocześnie jak luźny miał stosunek do podobnych umów zawartych
        wcześniej z Polską.
      • edico Klątwa papieska na Polskę nadal obowiązuje 14.08.05, 16:38
        Po bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku – w której polsko-litewskie wojska
        zwyciężyły Zakon Najświętszej Maryi Panny – ówczesny biały Papa w Rzymie –
        Grzegorz XII – rzucił klątwę na króla polskiego i Polaków "za walkę przeciw
        Kościołowi Świętemu". Chociaż Polacy wygrali później proces w Rzymie, tamtej
        klątwy ani ten sam, ani żaden inny papież nigdy nie zniósł. Zgodnie z katolickim
        prawem kanonicznym, obowiązuje więc ona nadal!

        PS. I nawet pokolenie JP2 nie jest w stanie nic z tym zrobić ;))
        • Gość: syski NA GŁUPOTE NADAL NIE MA LEKU,NA EDICO LEKARZ PSYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 16:49
          takich bredni nie czytałem nawet za Stalina
          poszukaj sobie dziecko jakiegoś celu w życiu, bedziesz jeszcze szczęśliwa
          • edico Re: NA CIEMNOTĘ NIE BYŁO NADAL NIE MA LEKU 14.08.05, 19:00
            Głupocie można zaradzić, wystarczy do szkoły posłać. Na ciemnocitę nie ma
            żadnego leku - oprócz inkwizycji :))
          • Gość: H56 jak Ty syski Stalina pamietasz ,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 13:22
            a czytac dziadku nauczyles sie pewnie w AK. Gó.. widziales i gó.. wiesz
            katolaku.
            • edico Re: Stalin przecież był klerykiem!!! 17.08.05, 00:03
              Właśnie z kościelnego seminarium wynióśł te WC!!!
      • eryk2 GŁUPOTA I WROG. LUDZI NIE ZNA GRANIC - no, właśnie 16.08.05, 00:36
        > dzięki Kościołowi istnieje naród Polski, tylko dzięki niemu

        Uwzględniając zasady prokreacyjne, głoszone oficjalnie przez kler rzymsko-
        katolicki w stosunku do siebie (celibat), to naród polski istnieje raczej
        dzięki wszystkim innym reproduktorom, ale w żadnym przypadku nie dzięki
        zastępom bezżennych mężczyzn w sutannach i habitach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka