Gość: boy
IP: *.pl / *.smsnet.pl
10.08.05, 21:20
Zachlał się w Norwegii, bzyknął rudą urzędniczkę-delegatkę i tyle. Nie jest
to jego pierwszy raz. Jak zrobił dzięki urzędowi magisterium to tak zapił, że
pieczatki magistrackie pogubił i później UM dawał ogłoszenie w gazecie o
anulowaniu ich ważności. Z takimi przywarami pasował jak ulał do tego
zarządu.