Dodaj do ulubionych

L.KACZŃSKI -SILNY PREZYDENT UCZCIWA POLSKA

IP: *.iscnet.pl 30.09.05, 22:19
Czy nie lepiej by było-"UCZCIWY PREZYDENT SILNA POLSKA"
Obserwuj wątek
    • Gość: iii Re: L.KACZŃSKI -SILNY PREZYDENT UCZCIWA POLSKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 22:29
      jasne, tylko że dupek uczciwej Polski nie zrobi
      to musi byc silny prezydent
      • Gość: dziuwa Re: L.KACZŃSKI -SILNY PREZYDENT UCZCIWA POLSKA IP: *.iscnet.pl 30.09.05, 22:32
        Czy uczciwy to znaczy "dupek"?
        • Gość: Tuskofilka Kaczyński uczciwy??? IP: *.wmc.net.pl 30.09.05, 23:21
          Kaczyński może jest silny - w trzymaniu się władzy i ogłupianiu ludzi. Ale
          uczciwy? Ktoś kto wysługuje się Jackiem Kurskim i Rydzykiem nie może być
          uczciwy.
        • Gość: the.bill1 do dziuwy IP: *.bazapartner.pl 01.10.05, 11:42
          Byłoby pieknie, gdyby w polityce ludzie klękali przed tymi, którzy sa uczciwi.
          Niestety sama uczciwość nie wystarczy. Musi być ona poparta stanowczością, silną
          osobowością i determinacja w dążeniu do realizacji dobra wspólnego.
          Kaczyński łaczy w sobie te cechy i... zobacz co się dzieje. Niemili ludzie
          wszystko zrobią, aby każdą cechę obrócić na jego niekorzyść.
          Naprawdę trzeba byc silnym i wytrwałym, aby to wytrzymać...

          "Musimy przede wszystkim zacząć wymagać od siebie nawet gdyby inni od nas nie
          wymagali."
          J.P.II
          aukcja.onet.pl/show_item.php?item=64056720#photo
          • amotken Nieudolny Kaczor-biedna Polska 01.10.05, 13:45


            Obiecanego triumfalnie przez Kaczyńskiego mostu Północnego nie będzie.

            Przetarg został unieważniony, bo administracja prezydenta Kaczyńskiego
            złamała zasady bezstronności i anonimowości. To oznacza, że w ciągu
            najbliższych trzech lat żaden nowy most w Warszawie nie powstanie.


            >> Przetarg na zabudowę placu Piłsudskiego, tam gdzie stoi Grób Nieznanego

            Żołnierza, został unieważniony. Urząd Kaczyńskiego postawił inwestorom
            nierealne warunki. W efekcie miasto straciło 300 tys. zł, bo tyle kosztowała
            obsługa wynajętej zagranicznej kancelarii prawnej. No i miną kolejne dwa,
            trzy lata, zanim nowy przetarg zostanie rozstrzygnięty.


            >> Pewnie przepadnie dotacja z Unii Europejskiej na warszawskie metro, bo

            miejscy urzędnicy narobili błędów w dokumentach. Błędy były też w
            dokumentach dotyczących dotacji na modernizację linii tramwajowej w Al.
            Jerozolimskich. Koło nosa może przejść ok. 350 mln zł. Błędy powstały, choć
            miasto wynajęło firmę PriceWaterhouseCoopers, której doradcy za jedną
            godzinę biorą 671 zł.


            >> W rankingu polskich miast pozyskujących fundusze z UE stolica znalazła się

            na 8. miejscu. Pierwsza Bydgoszcz w przeliczeniu na głowę mieszkańca zyskała
            1158,6 zł, Warszawa wspierana przez kosztowne firmy doradcze 97,36 zł.


            >> Stratę 29 mln zł w 2004 r. na budowę metra zarzucili prezydentowi radni z

            Platformy Obywatelskiej. Urząd nie wykorzystał pieniędzy z kontraktu
            wojewódzkiego i nie wyegzekwował należnych kar za opóźnienia w budowie
            stacji metra przy placu Wilsona. Zresztą stacja nadal ma niedoróbki.
            Otworzono ją w najgorszym, PRL-owskim stylu, uruchomiono przymykając oko na
            ekipy remontowe poprawiające fuszerki.


            >> W stolicy panuje bałagan remontowy. Ulicę Czerniakowską wygładzono za 30

            mln zł. Część pieniędzy natychmiast zmarnowano, bo zaraz potem wkroczyli tam
            remontowcy od wodociągów ryjąc w świeżo wypolerowanej nawierzchni. W ważnym
            dla ruchu wiadukcie przy ul. Marynarskiej stwierdzono błędy projektowe. Znów
            straty pieniężne, opóźnione inwestycje.


            >> Administracja prezydenta Kaczyńskiego czegokolwiek się dotknie, to

            spieprzy. Nie jest w stanie rozwiązać problemu letnich ogródków w
            restauracjach w centrum miasta czy na pustych nadwiślańskich bulwarach. W
            ruinę popada nie tylko warszawska Starówka, ale i Mariensztat. Z planów
            odnowienia dzielnicy MDM nici. Zapowiedziano likwidację bazaru na Stadionie
            Dziesięciolecia, ale urzędnicy nie sprawdzili, że firma dzierżawiąca obiekt
            ma umowę do 2007 r. Brak kompetencji i umiejętności urzędnicy Kaczyńskiego
            nadrabiają hucpą i gromkimi oświadczeniami obiecującymi lepszą przyszłość.

            W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy dowiedzieli się też, że
            prezydent Kaczyński działa niezgodnie z głoszonym w czasie wyborów
            programem:


            >> Miały maleć koszty administracji. W roku 2004 wzrosły one o 46 mln zł.

            Lwią
            ich część stanowiły nagrody prezydenta dla swoich dyrektorów. Średnio po 40
            tys. zł. Za rządów Kaczyńskiego każdy warszawiak wydawał w 2004 r. na
            administrację samorządową 203 zł. W Krakowie, Poznaniu takie wydatki nie
            przekraczają 160 zł. Czy mieszkańcy stolicy czują różnicę w poziomie usług
            administracji?


            >> Prezydent Kaczyński stale podkreśla swoje obrzydzenie do wszystkiego co

            komunistyczne. Kiedy jednak chce wywłaszczyć kilka tysięcy mieszkańców
            stolicy z zasiedziałych przez nich gruntów, zwykle na peryferiach miasta, to
            sięga po obowiązujący nadal krytykowany przez PiS dekret Bieruta. Ten, który
            nacjonalizował grunty w całej Warszawie, który jest przez prawicę podważany.
            Kiedy stalinowski dekret może być użyteczny dla interesów urzędników
            Kaczyńskiego i jego klientów, to jawi się słusznym, obowiązującym w III RP
            prawem. Ciekawe, czy w IV RP, tej już Kaczyńskiej, dekret ten pozostanie?


            >> W mieście Lecha Kaczyńskiego miały ostatecznie zostać zablokowane

            korupcjogenne budowy centrów handlowych, zwanych mollami. Bo finansowane
            przez zagraniczny kapitał molle zżerają tkankę polskiego średniego i
            drobnego kupiectwa. W kampanii wyborczej Lech Kaczyński grzmiał, że nie
            dopuści do powstania kolejnego hipermarketu. Teraz jego urzędnicy zgodzili
            się na budowę nowych centrów handlowych na Młocinach i w Wilanowie.
            Rozbudowywane są istniejące: Reduta, Promenada, IKEA na Targówku, ursynowski
            Factory Outlet. W 2004 r. Powierzchnia wielkich obiektów handlowych wzrosła
            o 22,5 proc. Głosujący za Kaczorem polscy kupcy mogą tylko puknąć się w
            główkę i pomacać pustą kieszeń. No, ale każdy samorządowiec wie, że z
            wielkopowierzchniowych obiektów handlowych można mieć więcej.

            W ciągu ostatnich dwóch miesięcy warszawiacy mogli dowiedzieć się, że w tym
            czasie prezydent Kaczyński złamał głoszone przez siebie zasady programowe i
            moralne:


            >> Miało nie być w mieście korupcji i kolesiostwa. Ewa Holewińska,

            przewodnicząca dzielnicowej komisji mieszkaniowej, radna z PiS, wykupiła
            atrakcyjne mieszkanie komunalne, mimo iż ma willę w podwarszawskiej Radości.
            Mieszkanie w reprezentacyjnych Al. Ujazdowskich. Lokal zbył jej partyjny
            kolega Jarosław Zieliński, który długo łączył posadę radnego w Suwałkach z
            posadą burmistrza dzielnicy Śródmieście w Warszawie. Jak się przemieszczał
            szybko z Suwałk do Warszawy, to już tajemnica walczącego o uczciwość PiS.


            >> Szefem Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego prezydent Kaczyński

            uczynił
            Andrzeja Gelberga, byłego naczelnego redaktora Tygodnika Solidarność.
            Prezesa wydawnictwa. Zwolnionego przez solidarnościowców po doprowadzeniu
            tygodnika na skraj bankructwa, oskarżanego przez niektórych współpracowników
            o podwójną księgowość. Teraz Gelberg zdołował MPT. Doprowadził do strajku
            taksówkarzy przeciwko jego rządom.


            >> Centralnym punktem swojej kampanii wyborczej Kaczyński uczynił walkę z

            korupcyjnym układem warszawskim. Kiedy przyszło do głosowania absolutorium
            prezydenta w Radzie Warszawy, zagrożonemu Kaczyńskiemu mogło zabraknąć paru
            głosów, bo pokłócił się z koalicjantami z LPR. I nagle stał się cud!
            Prezydenta Kaczyńskiego poparła radna PO, wyrzucona niedawno z partii za
            interesowność Małgorzata Ławniczak-Hertel. Symbol tego korupcyjnego układu
            warszawskiego. Największy wróg Kaczyńskiego w prezydenckiej kampanii
            wyborczej. Od tamtej pory Kaczyński przestał już walczyć z układem
            warszawskim. Poparli go też radni z SLD. Czesław Ochenduszko olał głosy
            lewicy i opuścił przed głosowaniem klub SLD. Kolejna gwiazda SLD radna
            Dominika Makarewicz nie zaprzeczała, że wiceprezydent Andrzej Urbański przed
            głosowaniem przypadkowo załatwił pracę jej bratu. Tak to absolutorium Lech
            Kaczyński uzyskał dzięki gó..jadom z SLD i pozyskanym macherom z PO. Tym,
            których naj-bardziej atakował, plugawił, poniżał w czasie kampanii
            wyborczej. Ale okazali się dla niego swoimi łajdakami. Prezydentowi
            Kaczyńskiemu tylko jedno się w połowie prezydenckiej kadencji udało.
            Wybudował Muzeum Powstania Warszawskiego. Z kłopotami, zatrudniając tam
            ludzi na czarno. Udało mu się też uskrzydlić stołecznych dziennikarzy,
            którzy piszą o nim z entuzjazmem. Czy kochają go taką samą miłością jak
            radna SLD Makarewicz? W efekcie znakomitej kampanii medialnej (brawa dla
            wiceprezydenta Urbańskiego) w sondażach Lech Kaczyński wychodzi na plus.
            Pewnie notowania jego wzrosną, kiedy na pustym placu Piłsudskiego postawi
            krzyż ku pamięci Jana Pawła II. To niewiele będzie kosztować, a pokaże, że
            Lech Kaczyński Wielkim Polakiem jest. W wywiadzie dla Gazety Wyborczej Lech
            Kaczyński zadeklarował, że po namaszczeniu go na Prezydenta RP przez
            wdzięczny naród zajmie się po pierwsze wystawianiem rachunków krzywd. Od
            Niemców, którzy zrujnowali Warszawę, od komuchów, od różowych liberałów. Od
            korupcjonistów. To nic, że z powodu hasła walki z korupcją w stolicy za
            władania Lecha Kaczyńskiego nie ma żadnej większej inwestycji. To nic, że
            korupcyjne centrum handlowe Złote Tarasy p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka