the.bill1
24.10.05, 02:01
Pan Jarosław Kurski pisze w GW: "te wybory rozstrzygnięte zostały przez
media. Jeszcze nigdy dotąd w Polsce takie słowa, jak "technologia
komunikacji" czy "polityczny marketing" nie znaczyły tak wiele."
wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,69307,2982395.html
Panie Kurski, rzekłbym WRĘCZ ODWROTNIE! - jeszcze nigdy MEDIA nie znaczyły
tak mało, przynajmniej jeśli chodzi o wyniki sondaży wyborczych...
Czemu jakoś nikt nie zauważył, że na naszych oczach dokonało się
najprawdopodobniej WIELKIE OSZUSTWO SONDAŻOWE.
Ile warte są ośrodki badawcze jesli jeszcze na dwa trzy przed wyborami daja
one TUSKOWI przewage 8 procent, a po wyborach okazuje sie to to KACZYŃKSI
WYGRAŁ 8 procentami... Gdzie lezy problem? Jaki to problem?
Czy to niekompetencja ośrodków badawczych? Nierztelność ankieterów? Pomyłka
analityków? Niedbałość czy - wreszcie - manipulacja?
Sprawa jest poważna, bo stało się cos bardzo niepokojącego. Biorąc pod uwagę
podmianę sondaży, jakiej dokonano na portalach internetowych onet.pl, wp.pl i
interia.pl w przedwyborczy czwartek ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=70&w=30758579 ) można postawić hipotezę, że mielismy do czynienia z
manipulacją, która ukazuję siłę wpływów oraz determinacji
postkomunistrycznego układu włądzy. O uczciwości takich zabiegów oczywiście
nie wspomnę...
No, ale stało się i należy postawić przyszłościowe pytanie. Mianowicie, jak
układ ten zachowa sie teraz, po przegranych wyborach? Czy uzna swa porażke i
uderzy się w piersi czy też - co gorsze - pójdzie w zaparte i będzie
nieodpowiedzialnie niszczył w zarodku każdą inicjatywę naprawy państwa i
gospodarki przedstawiając ją medialnie jako "same zło". Warto przyglądac się
pod tym kątem mediom , które wspierały Tuska...
Prawda jest jednak taka, że hipnoza sondażowa się nie udała, więc można mieć
nadzieję, że i próby kolejnej hipnozy spala na panewce. Do tego trzeba jednak
minimalnych warunków brzegowych - sprawnej pracy nowych władz przy otwartej
kurtynie i sprawnej polityki informacyjnej nowego rządu. Warunków tych jest
duzo więcej, ale bracia Kaczyńscy z pewnościa wiedzą, kto, gdzie i dlaczego
zechce czyhać na nowe władze. Dlatego sądze, że podejma skuteczne kroki
zaradcze, które osłabią ewentualne, destrukcyjne zapędy ludzi broniących za
wszelką cenę patologicznych układów III RP.
Dlatego to nie Kaczyńskich powinno się kontrolować, jak sugerują "reżimowe
media (ulubiona fraza Janusza Korina-Mikke). To Kaczyńscy powinni bacznie
przyglądać się zabiegom niektórych osób z Platformy, które mają swoiste
doświadczenie z czasu rządów AWS-UW.