Gość: XXL
IP: 212.14.58.*
24.11.05, 14:00
„DROBNICA”: – W ROCZNICĘ PACYFIKACJI CZYLI...
Jak zostać właścicielem szczecińskiego portu?
Już wiadomo po co rok temu walczono z poprzednim zarządem portowej
spółki „Drobnica”. Sens całej awantury wyjaśnia pewien dokument, sygnowany
przez obecnych włodarzy tej do niedawna dobrze prosperującej firmy
przeładunkowej.
Dokument wygląda na fałszywy, bo trudno uwierzyć, aby ktoś tak jawnie
odsłaniał swoje zamiary. Obecny zarząd spółki „Drobnica Port Szczecin”
oświadcza w nim, że wspólnie z „Bulk Cargo – Port Szczecin”, drugą spółką z
o.o., zamierza powołać trzecią spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Tym
razem pod firmą: „Port Handlowy Szczecin”.
Wspólnicy będą mieli po połowie udziałów, do pierwszego zarządu delegują po
jednym przedstawicielu własnych zarządów. Oto najważniejsze punkty zakresu
działania, cytowane z zachowaniem specyficznej nowomowy:
· racjonalizacja wykorzystania potencjału ludzkiego obu spółek (organizacja
rezerwy portowej)
· uzgadnianie polityki inwestycyjnej między spółkami, tak aby wyeliminować
kolizje i dublowanie podobnych inwestycji
· koordynacja działalności marketingowej i eksploatacyjnej
· koordynacja podziału masy ładunkowej z uwzględnieniem dotychczasowej
sytuacji i możliwości technicznych poszczególnych spółek.
Tyle cytatu. Początkiem działania nowej spółki ma być powołanie wspólnego
zespołu marketingowego i spedycyjnego. Celem strategicznym spółki „Port
Handlowy Szczecin” jest – jak deklaruje autor - nabycie na rachunek własny
udziałów w spółkach „Drobnica” i „Bulk Cargo” sprzedawanych przez Zarząd
Morskich Portów Szczecin-Świnoujście. W „Drobnicy” 45% i dokładnie 5,97% w
Bulk-Cargo. Środki na zakup mają pochodzić – uważaj Czytelniku! – od
udziałowców bądź z kredytu. Jak nastąpi spłata? Za czynności marketingowe
każda ze spółek ma płacić 0,10 eurocenta od tony, a za czynności spedycyjne
stawki rynkowe. Dodatkowo (i tu znów nie sposób powstrzymać się od
smakowitego cytatu!) : „35% oszczędności z tytułu działań koordynacyjnych
jakie będą miały spółki, które zostaną wykazane w sposób księgowy w obu
spółkach, będą dochodem spółki Port Handlowy Szczecin”. Szacunkowo ma to
wynieść od 2 milionów do 2,7 milionów złotych rocznie i w pięć lat pozwolić
na spłacenie „zobowiązania dla spółek właścicieli”. Oczywiście – jeśli Zarząd
Morskich Portów, reprezentujący państwo, właściciela terenu, pozwoli – nowa
spółka będzie inwestować w infrastrukturę ładunków w Szczecinie i
Świnoujściu... nie obsługiwanych.
Rzecz w tym, że ów dokument to nie żart ani fałszywka. To oficjalny dokument
przekazany prze Zarząd „Drobnicy” jej radzie nadzorczej „ w nawiązaniu do
wcześniejszych rozmów – do akceptacji”.
Co w tym wszystkim dziwi najbardziej?
Dziwi próba zarządzania rezerwą portową, choć „Bulk” miał już
kiedyś „Trymera” – zajmującą się tym spółkę, którą doprowadził do upadku.
Natomiast „Drobnica” ma znaczące udziały w „Dokerze”, którego kapitały
niemałym nakładem sił i środków pomogła odtworzyć po okresie fatalnego
zarządzania.
Jeszcze bardziej zadziwia szczerość wyznania, że oto zrobimy geszeft metodą
Barona Münchhausena, co to siebie samego, wraz z koniem – za włosy lewą ręką
z bagna podniósł?
Czyż nie powalająca jest prostota i otwartość oświadczenia, zdradzającego
zamiar przepompowania zysków spółki „Drobnica” pod postacią kosztów do nowej
spółki, nad którą tylko Zarząd będzie miał władzę i wara od tego udziałowcom?
Oczywiście – nie wszystkie zyski – tak, plus minus, połowę tych rocznych,
jakie zdołał osiągnąć poprzedni zarząd „Drobnicy”, bo obecny zarząd na razie
nie ma się czym pochwalić.
Na naszych – mieszkańców portowego miasta - oczach powstaje podmiot
monopolizujący znaczącą część obrotów portu w szczecinie, na dodatek –
odbierający część dochodu tym, którzy kierują tu ładunki czyli spedytorom. O
ile wzrośnie w Szczecinie bezrobocie? Pewnie, że nie wiadomo. Wiadomo tylko,
że monopol rzadko służy rozwojowi czegokolwiek w gospodarce rynkowe, bo albo
za dużo trwoni, albo spotyka się z rozpaczliwą nawet reakcją klientów
zmuszonych mu się podporządkować. Obietnice o inwestycjach otwierających nowe
możliwości należy czytać niestety – ostrożnie. Najpierw trzeba się utrzymać,
na nowe magazyny nikt takiej spółce kredytu nie da, bo przecież nie będzie
miała nawet prawa dzierżawy terenów.
A może najbardziej zdumiewa Cię, Czytelniku, pominięcie pierwszeństwa praw
dotychczasowych udziałowców do udziałów sprzedawanych przez Zarząd Portów?
Jeśli tak – wybacz, ale jesteś naiwny. Kto by tam się przejmował takimi
drobiazgami, jak czyjeś prawa. Interwencji urzędu chroniącego konkurencję lub
prokuratora , powiadomionego przez wspólników – autorzy tego dealu też się
raczej nie obawiają.
Co w zamian za te hojne dary? Towarzyszy tym dokumentom inny, zawierający
propozycję zmiany obecnych umów o pracę członków zarządu „Drobnicy”.
Rozdziela się w niej stanowiska w Zarządzie od pełnionych równocześnie
funkcji dyrektorskich. I precyzuje: „ czas pracy wyznaczony jest wymiarem
zadań pracownika i kształtowany przez niego samodzielnie”. Słusznie – gdy
trzeba pracować od rana do wieczora. Albo – gdy miało się być posłem i
prezesem (albo jest się radnym i prezesem) i nie trzeba by nawet bywać, byle
firmować.
Umowę zawiera się na czas trwania kadencji, ale potem, korzystając z tak
zwanej klauzuli konkurencji, prze dwanaście miesięcy dyrektor (bo już nie
członek zarządu) bierze tyle samo, aby tylko nie przeniósł się do robiących
rzeczy podobne. Do Świnoujścia, Kołobrzegu lub Trójmiasta miałby dojeżdżać?
Zwłaszcza , gdy zapisze, że umowę można rozwiązać wcześniej „wyłącznie za
porozumieniem stron”.
Jeśli uważasz, drogi Czytelniku, że to wysoka cena, płacona także i przez
Ciebie – masz rację. W porównaniu z zarobkami sztauera czy dźwignicowego –
ludzi, którzy swego czasu zgodzili się na obniżenie zarobków, byle firma
mogła wyjść z zapaści.
Najbardziej – zapewne dla wielu – zdumiewająca jest inna cena. Oto za własne
pieniądze „Drobnicy”, oddając raptem władzę nad zaledwie 5, 97% udziałów
spółki, mając (wraz z rodziną) ponad połowę udziałów w „Bulk Cargo” pewien
pan, kupuje sobie za zgodą Prezesa Zarządu Morskich Portów Szczecin-
Świnoujście i z poparcie poniektórych prominentów – praktycznie MONOPOL na
port od paru wieków decydujący o możliwościach rozwoju dużego, europejskiego
miasta.
(wit)