Dodaj do ulubionych

Polskie buraki w podróży z Londynu...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 16:46
Dosyć często latam do Londynu zawsze boli mnie to, że bardzo szybko można
rozpoznać krajana po zachowaniu.
Wracając skorzystałem oczywiście z Ryanair'a lot do Goleniowa :

1. Wszyscy podróżujący w inne miejsca (europejczycy)stali karnie w kolejkach
do odpraw, uśmiechali się do siebie i gawędzili, buraki jak za PRL-u
przepychali się, posępnie rzucali spojrzenia, w zdaniu używali więcej qrew
itd jak normalnych wyrazów.

2.Po odprawie biegli po płycie lotniska do samolotu, bo po co normalnie ?
W związku z tym, że część poruszała się szybciej jak ja zaobserwowalem
następującą scenkę:
Biegnie zasapany ojciec z 25 letnią córką, zapala papierosa ( na płycie
lotniska) na co ona-tato przecież tutaj nie można, on- a co qrwa co mi
zrobią ? zamkną mnie ? Na co gość wyprzedzający ojca z córką: panie qrwa
paliwo tutaj, zgaś go pan- dopiero uświadomiłem sobie niebezpieczeństwo ...

3. Po przepychankach na schodach i bitwie o miejsca (myśleli że nie starczy)
wszyscy się wygodnie usadowili i zaczęli :
qrwa to, qrwa tamto, ch..j zajeb...ny, a co mi bedziesz pierd.... itd.
Tutaj mogli się już wykazać znajomością języka bo przy odprawie poproszono
aby wszyscy z numerami 1-65 staneli w kolejce przy oknie reszta powyżej 65
równolegle do nich- niestety wraz ze mną przemieściło sie 5 osób...
Zrozumiałemn również czemu leci z nami polska stewardesa, otóż komendy po
angielsku wcześniej były nie zrozumiałe stąd polka w samolocie.
Lot był pełen ciekawych zwrotów i przekleństw, zmarkotniałem- to my polacy.

4. Samolot ledwo dotknął kołami płyty lotniska w Goleniowie a buraki zaczęły
szybko wstawać i nerwowo sie ubierać i pakować (w trakcie lądowania ) na co
szybko zareagowała stewardesa( nie polka) -PROSZĘ SIEDZIEĆ I MIEĆ ZAPIĘTE PASY
( w jęz angielskim)- nie poskutkowało, na co polka - DO MOMENTU ZATRZYMANIA
SIĘ SAMOLOTU PROSZĘ NIE WSTAWAĆ I MIEĆ ZAPIĘTE PASY-poskutkowało...

5. Wyszliśmy z samolotu i tym razem ja pognałem do samochodu aby nie
wysłuchiwać tego wszystkiego od nowa, uświadomiłem sobie również że będę
latał z Berlina do Londynu i Berlina w powrocie.

Może któryś z tego ciekawego lotu przeczyta ten post i się zastanowi, w jaki
sposób dorównać zachowaniem europejczykom bo my już w Unii ale temperamenty
dalej bardzo wschodnie.
Obserwuj wątek
    • stettiner Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 24.11.05, 17:20
      A co mi pan qrva bedziesz tu nas pouczal, europejczyk sie qrva znalazl

      Bez kompleksow do Europy!

      (zartowalam, nie bylo mnie w tym samolocie)
    • Gość: Szyszekk Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.bulldogdsl.com 24.11.05, 21:29
      Niestety takie zachowanie jest na porządku dziennym w samolotach latających do/z
      Polski
      • Gość: swiatowy Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.range81-155.btcentralplus.com 24.11.05, 21:34
        Przykra prawda wiecej tu motlochu przyjezdza niz porzadnych ludzi a chama
        kultury nie nauczysz
        • felix_edmundowicz Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 24.11.05, 22:05
          a jakież to elity mogłyby ich czegoś nauczyć? ot polactwo post pereelowskie
          • exman Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 24.11.05, 22:08
            Trzeba tępić to polactwo !!!
            • felix_edmundowicz Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 24.11.05, 22:14
              raczej piętnować ich naganne zachowanie,wskazując swą osobistą postawą jak
              należałoby postąpić w rozpatrywanym zdarzeniu.I właśnie azliż to czynimy drogi
              exman.
          • albert_c Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 00:15
            felix_edmundowicz napisał o sobie:

            ot polactwo post pereelowskie


            • piotr33k2 Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 00:39
              ja bym powiedział( o podróżujacych tymi samolotami) polskie buractwo
              lepperowsko-rydzykowsko-giertychowskie
              • xyz-xyz Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 09:54
                A ja bym napisał piotrze tak: plskie buractwo
                PiSowsko-POwsko-SLDowsko-lepperowsko-giertychowsko-PSLowsko-
                demokratyczno.plowskio-rydzykowsko-bezpartyjniacko-lewoprawocentrowo-rudoczarnoblond
                Ot polskie buractwo. Bez przymiotników.
                • szpilkaa1 Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 21:16
                  buracwto jest ponad podzialami
            • felix_edmundowicz albert_c 26.11.05, 12:20
              na jakiej podstawie sądzisz ,że zachowuję się jak ci osobnicy w samolotach i na
              ulicach?
              Takie zachowanie jest mi obce z natury na codzień
              Nigdy w swoich wątkach nie używałem takich czy innych epitetów, nawet wobec
              tych których ukazuję w niekorzystnym świetle.Nigdy na forum nie został
              ocenzurowany ani usunięty mój wątek z powodu naruszenia netykiety.
              Tak więc trudno mi uwierzyć że zaliczyłeś mnie do tego grona ludzi o
              niewysublimowanym słownictwie i zachowaniu na podstawie dostępnych ci
              informacji o mnie nawet z pozycji admina.
              Po prostu zrobiłeś to na wyrost.
              Mam nadzieję że nawet w gorącej atmosferze polemiki nie stanę się taki jakim
              mnie opisujesz.
              Pozdrawiam ale bez czułości.
              • xyz-xyz Re: albert_c 29.11.05, 11:00
                > Nigdy w swoich wątkach nie używałem takich czy innych epitetów,

                :)))))))))))))))))))))))))))) Rozdwojenie jaźni, czy kłamstewko?

                Mam nadzieję że nawet w gorącej atmosferze polemiki nie stanę się taki jakim
                > mnie opisujesz.

                Polemiki? Ty nie rozumiesz znaczenia tego słowa. Żenada...
            • Gość: jania Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 14:43
              To polactwo wyedukowanei wychowane w słusznym ,wolnym kraju w czasach
              posttransformacyjnych,i w okresie transformacji.Stare buractwo nie ma za co
              latać nawet z...Goleniowa tanimi liniami...To takie już szczecińskie buractwo!
          • xyz-xyz Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 09:49
            ot polactwo post pereelowskie

            Zawsze sobie znajdziesz usprawiedliwienie. Wini po kolei: Związek Radziecki,
            Churchill, Roosvelt, komuniści wszelkiej maści, SLD, Piechota, Napieralski,
            xyz-xyz. Nie winny jak zwykle Felix i Prawdziwi Polacy.:)))) Wiec ja ci
            odpowiadam. Polactwo chamskie, wrogie, zawistne i głupie istniało, istniej i
            istnieć będzie niezależnie od czynników zewnętrznych.
    • Gość: RZ Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 00:52
      Czegoś ty się spodziewał zachowywali się naturalnie jak przystało na
      Europejczyków wsiądz do objętnie jakiego środka transportu miejskiego
      lub pociągu jest to samo to dlaczego w samolocie miałoby być inaczej.
      • piotr33k2 Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 01:01
        płacąc kilkadziesiąt złotych za pociąg mozna jeszcze zrozumieć te przepychanki
        aby uniknąc kilkugodzinnego stania w tłoku na korytarzu,natomiast w samolotach
        póki co są wszystkie miejsca numerowne i tylko siedzące więc trudno to
        zrozumieć inaczej jak chamskie prostactwo.
        • kuczman Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 01:48
          Dodaj jeszcze do tego oklaski po ladowaniu.....
          • Gość: Bartosan Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.ee.titech.ac.jp 25.11.05, 05:56
            Tu sie wtrace: wiele nacji bije brawo po ladowaniu.
          • sigma12 Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 08:29
            ależ to przerażające zachowanie i jakie ochydne...
            Masz jakis uraz z dzieciństwa do oklasków?
          • Gość: MK Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.11.05, 12:46
            > Dodaj jeszcze do tego oklaski
            > po ladowaniu.....

            Tutaj akurat nie ma czego się wstydzić. Jest to bardzo miłe i motywujące dla
            pilotów. Tak czują że na pokładzie wieźli ludzi a nie towar (cargo). Więc skoro
            piloci to dostrzegają, jest to dla nich miłe to dlaczego tego nie robić?


            Marcin Kryska
            www.mojeprzeloty.pl/
        • Gość: Szyszekk Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.bulldogdsl.com 25.11.05, 16:28
          W Ryanair miejsca nie są numerowane
    • Gość: galoty Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 07:15
      To i tak dobrze, że nie poruszali się tym samolotem starostowie
      zachodniopomorscy bo stewardessa musiałąby wzywać ochronę z lotniska.
      No cóz. Wiadomym jest , że jak się korzysta z tanich usług to i komfort
      mniejszy. W każdym razie to przykra informacja z podrózy :-(
      • Gość: H56 buractwo, to pokolenie JP2 IP: *.comnet.krakow.pl 25.11.05, 07:34
        przecież 90% polskiego społeczeństwa ,to ponoć katolicy.
        • Gość: Remi Re: buractwo, to pokolenie JP2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 07:56
          Takie zachowanie to nie kwestia wiary tylko wychowania a u nas od pokoleń k....
          ściele się gęsto.
        • Gość: galoty Re: buractwo, to pokolenie JP2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 07:59
          Ależ, ależ. Tym samolototem podrózowała częśc tych pozostałych 4 %. Taki
          przypadek i stąd ta wulgarnośc i chamstwo.
        • sigma12 Re: buractwo, to pokolenie JP2 25.11.05, 08:31
          Gość portalu: H56 napisał(a):

          > przecież 90% polskiego społeczeństwa ,to ponoć katolicy.
          po uczynkach ICH POZNACIE
          • Gość: ksiadz Re: buractwo, to pokolenie JP2 IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 10:40
            Masz rację, heniu. Jesteś bardzo znany na forum ze swoich wypowiedzi. Czy twoje dzieci też należą do pokolenia JP2? Znaczy też buraki? W końcu grzecznie chodzą na religię.
            • Gość: H56 Re: buractwo, to pokolenie JP2 IP: *.comnet.krakow.pl 25.11.05, 21:47
              chodzą, bo nie chcą robić przykrości nawiedzonej rodzince. Ja i tak wiem,że
              wyrosną na porządnych ateistów. Myślę ksiądz, że Ty jesteś już bardziej znany
              na forum.
              • Gość: ksiadz Re: buractwo, to pokolenie JP2 IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 09:26
                Mam nadzieję, że wyrosną na ateistów za sprawą intelektualnej refleksji. Jak u taty. Tylko skąd coś takiego u milicjanta? Czy to czasem nie nazywa się awans w pracy i brak skrupułów?
        • xxtoja Re: buractwo, to pokolenie JP2 25.11.05, 10:35
          a ty henio nie wiesz, żźe katolicy to kraj wysokiego ryzyka.
        • Gość: k. Re: buractwo, to pokolenie JP2 IP: *.gryfino.net / 85.219.148.* 25.11.05, 11:24
          A Ty co ?
          Pesele sprawdzales ?
          Moze to pokolenie Gomulki akurat lecialo tym samolotem ?
          Sprawdz czy Ciebie tam nie bylo ;P
      • xyz-xyz Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 09:58
        A ja ci przypomnę o dwóch ekumenicznych radnych z Gdańska, których ochrona
        wywaliła z samolotu. Jeden był z PiS drugi z SLD. Więc nie pitol...
        • xxtoja Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 10:32
          a ja tobie xyz przypomne dalej, jeden ten z PiSu podał sie do dymisji, a ten z
          sld nie
          • xyz-xyz Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 10:42
            Proszę o dowody na to twierdzenie.


            I co składali protest? Czy pieprza jak zwykle?
            • xxtoja Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 10:46
              nie pamiętasz jak prasa pisała, przewjrzyj ją sobie, bo była z tego afera
              • xyz-xyz Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 12:17
                bo była z tego afera

                Kłamiesz. Nie było żadnej afery. A prasę przeglądałem. Cisza...
                • xxtoja Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 12:34
                  Nie przgladałeś, afera była, bo ten z SLD wypowiadał się, że nie widzi, aby
                  było cos niestosownego, a ten z PiS musiał przejśc samobiczowanie i miał
                  zrezygnowac z mandatu radnego. Nie kłamie, to było dawno. Obydwoje panowie
                  wracali z Rosji, chyba z Kalingradu samolotem, i mieli wejście smoka na
                  lotnisku. była taka wzmianka. Tak było w wiadomościach, ale to byli radni z
                  Gdańska. Szukaj sam jak znajdziesz ja mam dobra pamięć. Co tak trudno uwierzyc
                  kobiecie w różnych sprawach, tak jak z moją pracą.
                  ..
                  proponuję tobie stań sobie przed lustrem nagusieńko i sporzyj na siebie i
                  powiedz kocham ciebie, takim jakim jesteś bez fałszu i podejrzeń, od razu świat
                  bedzie inny.
                  • xyz-xyz Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 15:19
                    I co składali protest? Czy pieprza jak zwykle?

                    nie pamiętasz jak prasa pisała, przewjrzyj ją sobie, bo była z tego afera

                    Kłamiesz. Nie było żadnej afery. A prasę przeglądałem. Cisza...

                    PiSioreczko o fałszowanie wyborów Terezy szło. O wygłupach obu radnych wiem i
                    nie musisz mi przypominać. A co do twojej pracy, to najpierw napisałaś, że
                    rozmawiałaś z Dyrem, a potem okazało się, że z sekretarką.:)

                    proponuję tobie stań sobie przed lustrem nagusieńko i sporzyj na siebie i
                    powiedz kocham ciebie, takim jakim jesteś bez fałszu i podejrzeń,

                    No proszę PiSioreczka proponuje mi narcyzm. Nagusieńki? Do Swarożyca z tym:) On
                    ci chętnie pokaże to i owo:)

                    od razu świat
                    bedzie inny.

                    Obiecujesz? Kaczory podadzą się do dymisji?;) Albo chociaż nie będą gadać?:)))))))))
                    • xxtoja Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 15:38
                      to jest twoja nadinterpretacja, ja nie rozmawiałam z dyr. departamentu.
                      ale mi nie odpowiedziałeś, Czy Wijas poszedł do kadr czy do Bąbolewskiego, czy
                      może do Meyera. jak tam składał podanko?
                  • masakra_teksanska Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 23:26
                    niestety pieprzysz droga xxtoja. Facet z SLD wypowiadał się jedynie jako osoba
                    prywatna, bo jakiś czas przed wycieczką wywalili go bidoka z partii (za chlanie
                    właśnie). A Grzesiu z PISu (choć wcześniej za kołnierz nie wylewał) dopiero
                    musiał uwalić swoje du.psko na płytę lotniska, żeby go Kaczory posunęły.
                    Ergo - jak nie pamiętasz, to sobie odśwież pamięć albo zamilcz.



                    ==
                    "Wszyscy jesteśmy postkomunistami.
                    Państwo Kaczyńscy też."
                    • xxtoja Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 27.11.05, 09:07
                      och, a w prasie było imaczej napisane, a dalej mnie nie interesowało. Tylko
                      widzisz Gdańsk, to jest inne miasto i tak daleko, a ja wolę Szczecin, a tu
                      prywata,prywata i robienie sobie rozgłosu. A jak Łuczak wygra, to co będzie, a
                      może ma jakiegoś asa w rękawie.
                      Nie zgodzę się, że wszyscy jesteśmy postkomunistami, bo skala jest różna. Ten
                      system nie wszystkich umoczył, co do gospodarki i transformacji tak. Pamietaj w
                      socjologi taki typ zaistniał, ale skala jest różna i zdarzają się wyjątki,
                      które wcale nie potwierdzają reguły..
                      • masakra_teksanska Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 27.11.05, 21:17
                        a propos postkomunizmu...kupiłem sobie taką książkę pt. "Rozpacz z powodu utraty
                        furmanki"
                        Pilch w felietonie "Nie ma dymu bez teczki" z 1993 roku napisał:

                        "[...]Izolacja przecież, powiedzmy sobie jasno, nie była możliwa. nie było
                        realnej szansy na wewnętrzną emigrację, nawet ci, którzy sadzili, że im się
                        udaje, szlachetnym ulegali złudzeniom. Nawet ci, którzy reżymowej gazety nie
                        wzięli do ręki, którzy nie splamili słuchu serwisem oficjalnych wiadomości,
                        którzy na widok pochodu pierwszomajowego lub centralnych dożynek odwracali
                        głowę, nawet oni skazani byli na zestaw nieuniknionych czynności elementarnych.
                        A jeśli jadło się za komuny bułki, to skąd wiadomo, że piekarz, który je lepił
                        nie współpracował? A nawet jeśli piekarz nie był TW bolek, to dyrektor piekarni?
                        Szef departamentu bułek i rogali? Minister piekarnictwa? A kolektywnie kładzione
                        chodniki, którymi chodziło się do ideologicznie neutralnej pracy? Obuwie
                        kupowane w sektorze państwowym? Ściana wzniesiona przez murarską trójkę? Zewsząd
                        trwał szturm totalitarnych molekuł i nie ma takiego, któremu choć jedna nie
                        usiadła na karku.[...] Jak się okazuje, łatwo udowodnić, że wszyscy co komunizm
                        przeżyli, razem z komunizmem współzyli. Ci zaś, co z komunizmem walczyli,
                        współżyli z nim - rzec by można - specjalnie intensywnie, bo przecież walka
                        prowadzi do nader bliskich kontaktów."

                        pozdrawiam/masakra

                        ==
                        "Wszyscy jesteśmy postkomunistami.
                        Państwo Kaczyńscy też."
                        • xxtoja Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 28.11.05, 08:41
                          Ja nie współżyłam z komunizmem. zawsze u mnie wisiała flada amerykańska.
                          Pilch w tych czasach, jak ja się nie mylę, nie miał trzeźwego spojrzenia. Miał
                          świat zmistyfikowany.
                          • masakra_teksanska Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 28.11.05, 09:59
                            no i co z tego? flaga pomagała ci w wewnętrznej emigracji? popatrzyłaś sobie na
                            stars & stripes i wydawało ci się, że jesteś gdzie indziej? i kto tu jest
                            mistykiem ? :)

                            ==
                            "Wszyscy jesteśmy postkomunistami.
                            Państwo Kaczyńscy też."
                            • xxtoja Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 28.11.05, 10:32
                              to wszystko zależy od głębi świadomości i poczucia wolności.
    • Gość: AlfaTransfer Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: 217.153.5.* 25.11.05, 11:10
      Zapraszam serdecznie, jeżdżę codziennie do Berlina, z chęcią Pana zawiozę
      komfortowym vanem z nawigacją, bez buraków na pokładzie zapewniam :))

      www.alfatrans.webpark.pl lub 601702750 lub gg : 14561

      Pozdrawiam.
      • Gość: Mat Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 11:17
        Dzieki, telefon zapisałem.
        Jade znów za tydzień więc napewno się odezwę.

        Pozdrawiam normalnych
        Mat
    • Gość: Nie-pis-mienna Charakterystyczne dla Burakow IP: *.idnet.net 25.11.05, 15:05
      Potwierdzam wszystkie spostrzezenia dotyczace Burakow. Najbardziej
      charakterystyczna cecha Burakow - sycza z niezadowolenia, ze na poklad
      wpuszczane sa najpierw matki z dziecmi, a jak juz sa puszczeni przez bramki to
      biegna po plycie lotniska i zrecznym susem zachodza wczesniej puszczonym matkom
      droge i wskakuja triumfalnie na schodki. Po czym jak juz sa w samolocie siadaja
      na miejscach przeznaczonych dla matek z dziecmi, a poproszeni o zmiane miejsca
      robia miny i przeklinaja pod nosem "niemadre stewrdesy".
      • Gość: Haritka przecież jesteśmy krajem pszenno-buraczanym IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 25.11.05, 15:18
    • Gość: Wojtekspp ale ty pieprzysz IP: 83.168.106.* 25.11.05, 15:18
      ja leciałem samolotem z angolami i ciagle sluchalem tych ich mada faka bullshit
      itd itp... chamstwo pijanstwo. ale ze tak jak ja trafiles na kiepską ekipe to
      coz zrobic?
      • Gość: emjar42 Re: ale ty pieprzysz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 16:17
        A ja tam nie mam kompleksów. Jestem Polką, nie klnę, nie rozpycham się,
        uśmiecham się jak najczęściej, potrafię cieszyć się cudzą radością i naprawdę
        czuję się świetnie. Znam wielu,wielu bardzo kulturalnych Polakow. Chamstwo
        jest na całym świecie. A wy, pisząc te bzdury, czujecie się pewnie trochę lepsi.
    • Gość: Kacha Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.pl / *.smsnet.pl 25.11.05, 20:08
      Największe bractwo jest na charterach. (moje spostrzeżenia z ostatnich kilku
      lat, niezmienne)

      1. dwie godziny przed odlotem, należy stanąć do odprawy. Dwa stanowiska
      odprawy danego charteru po 10 osób w kolejce przychodzi para i rozdziela się,
      gdzie pójdzie szybciej :)
      2. sala odlotów, każdy ma numer miejsca ale kolejka tworzy się półtorej
      godziny przed wejściem na pokład (w Sali odlotów są toalety, to ważne do nast.
      Punktu)
      3. Samolot jeszcze nie wystartował wszyscy dzwonią do znajomych, że są w
      samolocie:)
      4. Samolot startuje jeszcze nie trzyma dobrze poziomu, lampka zapiąć pasy
      świeci się nadal, a ludzie pasy odpinają, no bo co niby? :)
      5. pięć minut od startu zaczyna się zwiedzanie toalety, które trwa
      notabene do końca lotu trwającego powiedzmy dwie godziny.
      6. po 10 minutach panuje ogólny chaos na pokładzie ludzie chodzą bez
      powodu i tylko słychać brzdęk butelek wódki zakupionej na wocu
      7. samolot londuje, koła jeszcze nie dotknęły ziemi a już słychać smsy i
      telefony no już jesteśmy (robią to w momencie w którym najbardziej nie powinno
      się używać komórek, no ale to bractwo)
      8. samolot dotyka podłoża i zaczyna się odpinanie pasów przepychanki itd.
      Ale o tym już Mat pisał
      • kapeador To zwykła hołota...a wobec chama skuteczne jest 25.11.05, 20:33
        tylko jeszcze większe chamstwo.Trzeba go wziąć krótko za mordę...
      • szpilkaa1 Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 20:45
        to wsztsko co napisalas jest prawda ale dotyczy nie tylko polskich turystow ale
        i cudzoziemcow.
        Glownie latalam z Berlina, no i troche po swiecie wiecjakas skale porownawcza
        mam.
        KIlkanascie lat temu jak pierwszy raz lecialam LOTem jako nastolatka to
        towarzystwo bylo inne - bardziej ciche, zdyscyplinowane. Teraz lot samolotem
        nie jest niczym wyjatkowym i coraz bardziej powszechnym. Tanieja bilety i tez
        ludzie dotychczas nieotrzaskani ze swiatem i kultura biznesu moga sobie
        pozwolic na powietrzna turystyke.
        Pamietajmy, ze loty do Londynu glownie nie sa aby go zwiedzic a po to aby tam
        popracowac - generalnie leca tam osoby, ktore niekoniecznie tutaj sa ustawione
        zawodowo i finasowo czy bardziej wyksztalceni itp. To sa ci sami ludzie,
        ktorych spotykamy na miescie, w tramwaju czy pociagu ale dopiero w samolocie
        zauwazamy lamanie etykiety.
        Potrzeba edukacji i wychowania - miedzy innymi takimi watkami.
        • Gość: Kacha Re: Polskie buraki w podróży na wakacje IP: *.pl / *.smsnet.pl 25.11.05, 23:01
          hm... ja akurat pisałam o charterach turystycznych, czyli o tzw polskiej elicie
          wypuszczającej się na zagraniczne wycieczki ( nie obrazajac co niektórych
          siędzących spokojnie jak należy w samolocie, czyli ok 20%)Nie wspomne co dzieje
          sie po przybyciu do hotelu, bo to nie ten temat :)
          • szpilkaa1 Re: Polskie buraki w podróży na wakacje 25.11.05, 23:12
            ja po czesci tez myslalam o turystyce ale od kiedy mozna tanie wycieczki
            zagraniczne wykupic to czesto z elita to nie ma nic wspolnego (oczywiscie mowie
            tylko o czesci rodakow)
        • Gość: Marian Koniuszko Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 23:31
          szpilkaa1 napisała: To sa ci sami ludzie,
          > ktorych spotykamy na miescie, w tramwaju czy pociagu ale dopiero w samolocie
          > zauwazamy lamanie etykiety.
          > Potrzeba edukacji i wychowania - miedzy innymi takimi watkami.
          I co edukujesz ich próbujesz zwrócić im uwagę jak bluzgają czy główka w drugą
          stronę byle tylko mnie nie zaczepili.
          • szpilkaa1 Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 25.11.05, 23:35
            mowisz za siebie czy za mnie?
            Nie pozostaje obojetna na chamstwo - nie raz za to mi sie dostalo (nie
            fizycznie) ale tez staram sie poprzez empatie zrozumiec pewne zachowania bo
            tylko wtedy bede wiedziala jak dotrzec do ludzi.
            Edukacja powinna byc na kazdym poziomie i w kazdym miejscu - wiec uznalam, ze
            rowniez forum jest doskonalym medium dla przekazywania pewnych wartosci i
            ganienia zlych zachowan.
            • Gość: Marian Koniuszko Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 23:50
              Dlatego zapytałem bo w realu trzeba w miare możliwości oczywiście
              zwracac uwagę na niestosowne zachowania a nie tylko na forum.
              • szpilkaa1 Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... 26.11.05, 13:05
                nalezy wszedzie, ale faktycznie to tylko garstka ludzi zwraca uwage innym -
                reszta sie boi bo nie sadze aby im to nie przeszkadzalo - po prostu nie chca
                sie narazac na atak co tez nalezy zrozumiec. Ja ososbiscie czesto zwracam uwage
                ale ryzykuje gdyz brakuje mi poczucia bezpieczenstwa polegajacego na tym, ze w
                ostatecznosci ktos sie wstawi w mojej obronie - np. jakis mezczyzna, ktorego
                wyrostki sie beda baly... chociaz moze niepotrzebnie sie obawiam bo ludzie
                wkrocza w obronie kiedy bedzie trzeba?
    • xxtoja A kto pamieta wcześniejsze wojaże polaków na zarob 26.11.05, 09:17
      ek, z kiełbasą i ze słoninką, jak elegancki zachód to wytknął, bo za duża była
      konkurencja na rynku. Niemiaszki woleli kupować słonike i kiełbaske z chodnika
      niz ze sklepu, a to znaczy, ze nasz towar dobry był dla ich podniebień.
      ..
      teraz przeciez to większa kulturka panuje niż wtedy, Ludziska się cywilizują,
      bo samolotem latają. Jakoś w Polsce nie robi się szumu medialnego jak rosjanie
      do nas przyjeżdżają.
      ..
      a ty zam nie jesteś burak Mat, może nim byłeś. mnie to tez denerwuje takie
      zachowanie innych, tylko ja im to mówię wprost w oczy na miejscu, a nie piszę
      posty licząc na to, że może to ktoś przeczyta. Mówiąc na miejscu takim osobom
      odnosi to skutek i mają od razu refleksję, że źle się zachowali, a jak się
      przyklaskuje jak ty to zrobiłeś, to ci ludzie mają wzmocnienie, że tak można
      się zachowywać i tak sam się stałeś bezwiednie burakiem, bo słowa ich
      zaakceptowałeś tam, a swoje oburzenie wylałes nie do adresatów- nie płacz kotku
      nad rozlanym mlekiem
      • Gość: Mat Re: A kto pamieta wcześniejsze wojaże polaków na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 11:10
        Musisz mieć dużo samozaparcia, ja tego już nie robie bo to nie ma sensu-rozmowa
        z chołotą bo ich ulubionym tekstem jest: nie i ch...j lub no i co mi zrobią...
        • xxtoja Re: A kto pamieta wcześniejsze wojaże polaków na 26.11.05, 11:34
          ja to robię, bo mnie głowa od tego boli i ostatnio w autobusie zgasiłam takiego
          studenta, a nikomu to nie przeszkadzało,jak tak głosno mówił. Mi zaś było
          głupio, że tylko mi to przeszkadza, ale miałam tego dość, bo się prawie
          wydzierał nad moja głową. Powiedziałam mu w zapytaniu, To teraz tak studenci
          politechniki mówią, takim naukowym językiem. A on tak jestem studentem, był
          raczej zdziwiony niz zły na mnie. Efekt był taki , że starał sie na poczatku
          tak nie mówić co drugie słowo, ale mu nie wyszło, bo jednak nawyk był
          silniejszy, ale za to ciszej zaczął mówić. Starm sie aby upominanie takich
          ludzi,nie wywoływało u nich złości, ale inne uczucie, to efekty są, a nawet
          dialog. ale no i tak obiecałam sobie, że następnym razem będę miała wokmena na
          uszach, bo na prawdę, było mi głupio, bo to innym nie przeszkadzało.
    • Gość: Erik Re: Polskie buraki w podróży z Londynu... IP: 85.12.64.* 28.11.05, 13:30
      Z przykroscia musze potwierdzic opisana sytuacje.Jest to bardzo smutne i
      niestety nie widze mozliwosci aby to sie zmienilo.Ludzie,w wiekszosci ktorzy
      wyjechali do pracy na Wyspe przeniesli swoje nawyki z blokowisk,slamsow
      miejskich gdzie pod trzepakiem pili wino,piwo.To niestety te lupy spod klatek
      gdzie wystawali i zaczepiali o papierosa w wiekszosci skorzystali na mozliwosci
      wyjazdu i zarobienia dla nich niebotycznych zarobkow przy filetowaniu
      ryb,pakowaniu itp- bo 5£ za godz to dla nich max!Latwo rozpoznac tych Polakow
      bo wszyscy ubieraja sie w TK Maxxie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka