wizytka1
26.12.05, 19:24
Jutro budzik niemiłosiernie zadzwoni i trzeba będzie z sowy zamienić się w
skowronka.Mieliśmy więcej czasu, aby posiedzieć przy stole, pobawić się z
psem, porozmawiać z dziećmi, wysłuchać opowieści babci, poczytać
książkę,odwiedzić przyjaciół, wypić kolejną kawę... Dom wystrojony,święcą sie
lampki, świeczki, pachnie pomarańczami, dojadamy resztki i leniwie obiecujemy
sobie, że w przyszłym roku tyle żarcia nie będzie :)Czy mieliśmy odwagę, aby
podać komuś rękę, czy mieliśmy odwagę aby wybaczyć, wysłuchać, przytulić ?
Czy zadaliśmy pytanie, które nurtowało nas od lat ? Czy udzieliliśmy komuś
długo oczekiwanej odpowiedzi ?
Naprawdę jest w nas jeszcze ta wiara i nadzieja ?