Dodaj do ulubionych

samotność w małżeństwie

04.08.11, 23:48
Jestem mężatką od 5 lat. Mąż woli każdą wolną chwilę spędzić z kolegami- mecz, piwko, pogaduchy itp. Mamy 1,5 roczną córeczkę. Przed ciążą też często wymykał się z domu, ale nie tak często jak teraz. Niby mnie kocha, ale nie chce spędzać ze mną czasu. Już nawet się nie kochamy, ani nie całujemy. Czasami mam wrażenie, że mieszkam z lokatorem. Ciąża całkowicie na mnie nie wpłynęła, wyglądam tak jak przed. O co chodzi? Wiem, że takich małżeństw jest wiele, ale to strasznie boli. Jestem atrakcyjną, dość młodą kobietą, a usycham z samotności.
Obserwuj wątek
    • Gość: mania Re: samotność w małżeństwie IP: *.as13285.net 05.08.11, 01:33
      ...a potem faceci nie moga zrozumiec dlaczego ich zony znajduja sobie kochankow.. Pogadaj z mezem, moze rozmowa cos da, a jak nie idz na ksiuty
      • jolka7-p Re: samotność w małżeństwie 08.08.11, 21:14
        musisz z nim pogadać, albo przejdź do działania, zagaduj, planuj rodzinne wypady, musisz coś z tym zrobić, bo o małżeństwo trzeba szczegolnie dbać i zabiegać, nie pozwól sobie być samotna, powiedz o tym mężowi.
    • zuzi.1 Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 01:35
      Przykre jest to co piszesz, wydaje mi się, że niektórzy mężczyźni nie są dojrzali emocjonalnie i dlatego takie efekty są...tacy panowie nie powinni zakładac rodzin, powinni byc przez długie lata singlami...
      • blackglass Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 09:18
        Takich niedojrzałych typów jest wielu. Niestety :(
        • margoeasy Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 09:40
          Ale o czym on ma z tobą gadać? Przeciez nie macie wspolnych tematow, wiec po co ma sie z toba zanudzać?
          • blackglass Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 11:09
            margoeasy napisał:
            > Ale o czym on ma z tobą gadać? Przeciez nie macie wspolnych tematow, wiec po co
            > ma sie z toba zanudzać?

            A skąd wiesz ze nie mają wspólnych tematów- mieszkasz z nimi?
        • zuzi.1 Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 11:19
          Ciekawe czym to jest spowodowane ta niedojrzałośc u tak wielu dojrzałych już wiekiem panów, przecież to nie jest normalne...??? Chyba jakiś defekt mózgu...ale żeby aż u tak wielu facetów? :) Może jakiś naukowiec podjął by się jakichś badań na ten temat i jeszcze ew. wpływu mamusi na zachowania takich niedojrzałych chłopców...:))) Chętnie bym przeczytała wyniki takich badań...
          • margoeasy Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 12:06
            zuzi.1 napisała:

            > Ciekawe czym to jest spowodowane ta niedojrzałośc u tak wielu dojrzałych już wi
            > ekiem panów, przecież to nie jest normalne...??? Chyba jakiś defekt mózgu...ale
            > żeby aż u tak wielu facetów? :)

            Zmienily sie czasy. To co kiedys bylo nienormalne jak to okreslasz, teraz jest zupelnie normalne. W skrocie, bo nie chce mi sie pisac: zeby wypic piwo nie musisz kupowac calego browaru.
    • ewa.zeromska Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 12:51
      Twój mąż zachowuje się jak niedorostek , co go oczywiście nie tłumaczy.
      W domu się nudzi, ma jakieś obowiązki, których nie chce, zatem woli inne rejony. A jak już jest w tym domu, to pewnie mu się od ciebie oberwie, usłyszy parę nieprzyjemnych słów, na które zasłużył.
      To go drażni, czuje, że chcesz go zamknąć w domowej klatce, a życie przecież jest takie ciekawe, a on taki biedny, że musi do domu, do dziecka, do żony.

      Niw wiem ile lat ma twój mąż, ale prawdę mówiąc, to nie jest najistotniejsze.Są faceci, którzy nigdy nie dorastają do prawdziwej odpowiedzialności.
      Teraz oboje jesteście na siebie obrażeni. Ty za jego postawę, on za to, że chcesz go trzymac krótko.
      Właściwie zamknięte koło.
      Wyjścia są dwa.
      1. Odpuszczasz mu, bierzesz na siebie wszystkie obowiązki i zachwycasz się jego chłopięca naturą, niczego nie chcesz. Jak się pojawi, to jest święto, radość i cudowny wieczór.

      To oczywiście teoria, na którą pewnie chętnie przystałby pan mąż, ale dla ciebie to raczej niewykonalne!

      2.
      Poważna rozmowa, nie tylko z tobą, ale również z kimś, z kim mąż się liczy. Ustalenie zasad, porozumienie, próba odbudowania więzi.
      Myślę, że on powinien mieć świadomość, że może stracić rodzinę, tylko, czy jemu w ogóle zależy na rodzinie?
      W rozmowie z nim postaraj się go nie oskarżać, natomiast mów o sobie. O swoich odczuciach, o samotności, o tym co się stało z twoją miłością. Pozwól jemu powiedzieć o sobie. Spokojnie wysłuchaj, nie komentuj na bieżąco.
      Może jeszcze nie straciliście całkiem porozumienia, tylko rozjechaliście się.
      Nie wiem, co z takiej rozmowy wyniknie, ale może znowu się zrozumiecie. Trochę ty ustąpisz, trochę on.

      Wspomniałam o kimś dla niego ważnym. Taki ktoś może ci pomóc i porozmawiać z mężem, albo ułatwić wam rozmowę. To znaczy, że możesz z mężem rozmawiać w obecności takiej osoby, albo ty oddzielnie i ta osoba oddzielnie. Jak chcesz.
      Czasem ktoś, kto przyjmie rolę mediatora bardzo pomaga, a czasem przeszkadza. Pomyśl o tym.
      Pozdrawiam

      • ad-infinitum Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 14:13
        Pani Ewo rozmowa nic nie daje. Nigdy nie trzymałam męża w domu na siłę, wiem, że to nie skutkuje. Nigdy nie robię mu awantury, raczej tłumaczę jak dziecku spokojnie. Przeprasza mnie, mówi "przesadziłem", "poprawię się", a po 2-3 dniach to samo. Ręce opadają. Żeby był dla mnie wredny, albo kłótliwy, wybuchowy to bym od niego odeszła, ale jest cudowny jak już jest. Dlatego tak w tym tkwię i schnę.
        • Gość: nammkha Re: samotność w małżeństwie IP: *.centertel.pl 05.08.11, 18:44
          No i własnie w tym tkwi twój błąd. Odwieczne prawo mówi, że jak ktoś pozwoli aby jeden raz ktos inny zrobił coś, to pozwoli na to i drugi raz. Wybaczyłaś mu jeden, drugi trzeci raz i mąż się przyzwyczaił. Nie podejmujesz żadnych konkretnych kroków więc to będzie trwało dopóki nie wypalisz się kompletnie. Czas podjąć jakieś decyzje i konkretne działania zanim nie skończy się tragicznie. A co powinnaś zrobić to już Ty powinnaś wiedzieć.
          • ad-infinitum Re: samotność w małżeństwie 05.08.11, 22:18
            Masz rację jestem za miękka i on to wykorzystuje. Niewolnica na własne życzenie. A przecież "mężczyźni wolą złośnice". Dziękuję wszystkim. Buziaczki :)
    • coelka Re: samotność w małżeństwie 06.08.11, 02:27
      Ale czasem jest w tym domu wiec jak jest w tym domu to zostaw mu to dziecko i po prostu wyjdx. Nic nie mow tylko wyjdz , zajmie sie bo bedzie musiał.
      • ad-infinitum Re: samotność w małżeństwie 06.08.11, 09:31
        Mój mąż nie ma problemu z zostaniem z naszą pociechą. Tu bardziej chodzi o nas, brak bliskości mimo miłości. Dziwne co nie? Mężczyźni traktują nas kobiety jakbyśmy były infantylne. "Idę pomóc koledze przestawić meble", "muszę pojechać z kolegą po samochód bo się zepsuł" itd. Z tym, że ten drugi mówi to samo swojej żonie. Jest ich kilku i wszyscy wciskają ten sam kit. Później siedzą na piwku, dowcipkują, a my z dziećmi. Uroki małżeństwa
        • Gość: tralala Re: samotność w małżeństwie IP: *.sta.asta-net.com.pl 06.08.11, 09:47
          Masz koleżanki??Jaki problem się z nimi umówić do kina , na piwo czy gdzie tam chcecie...Masz do tego prawo!! Wychodź z domu i baw się dobrze. Może wówczas mężuś coś zrozumie. Jesteś na pozycji nieszczęśliwej kury domowej...Ja bym nie wytrzymała, koniecznie musisz coś zmienić.
    • matrioszka00 Re: samotność w małżeństwie 06.08.11, 11:31
      Jako dojrzała kobieta zapisałam się na kurs uwodzenia dla kobiet w Wyższej Szkole Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego. Słyszałam o nich wiele dobrych opinii i dlatego wybrałam właśnie ich. Nie żałuję swojej decyzji ponieważ dzięki ich pracy w końcu znalazłam partnera :) uwodzenie stało się dla mnie łatwe i przyjemne, dawniej w ogóle nie potrafiłam tego robić. Kurs uwodzenia dał mi wiarę we własne umiejętności i w siebie samą :) szczerze polecam www,wyzszaszkolauwodzenia,pl
      • zuzi.1 Re: samotność w małżeństwie 06.08.11, 11:47
        taaaak tak, a teraz uwodzisz nas, żebyśmy kasę wydali na kursy, sztuki uwodzenia nie trzeba się uczyc na specjalnych kursach....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka