Gość: arek5001
IP: *.szczecin.mm.pl
17.07.06, 20:37
Byłem 14.07.na festiwalu artystółw ulicy, po obejrzeniu nawet w miarę
ciekawych spektali udaliśmy się na deptak Bogusława aby po ludzku wypić piwo
i co mnie nie mieszkańca tego miasta uderzyło.Godzina 1 w nocy zamykamy w
dwóch ogródkach, wobec tego faktu przeszliśmy do pubu o piwnej wręcz
konotacji nazwie DUBLIN, boy przed wejściem - zamykamy.Udaliśmy sie więc nie
znając dobrze miasta do ogródka piwnego na Wojska Polskiego koło Kosmosu.
Zamówiliśmy po piwku, a że jedno piwo to nie piwo to jeszcze jedną
kolejkę.Cóż nas spotkało w trakcie picia tegoż piwa, a mianowicie wyrzucenie
z knajpy, ponieważ bezszczelnemu gnojowi chciało sie spać i nakazał nam
wyjście nie dając nawet nam spokojnie wypić już zamówionego piwa. Doszło do
ostrej wymiany zdań, nie zważając na fakt że siedziały z nami kobiety
zgaszono światło i nakazano nam wyjść.Szczyt bezszczelności, arogancji i
prowincjonalnego chamstwa.Świadkiem tego zdarzenia był szef tego przybytku,
który stwierdził że nie ma w zwyczaju ostrzegać klientów że zamykany jest
lokal o danej porze, a na moją uwagę że można było wcześniej nie przyjmować
zamówienia odpowiedział że i tak za długo siedzimy.Nazwy tej knajpy nie znam
ale znajduje sie ona na przeciwko dawnego kina KOSMOS.Może takie tam panują
zwyczaje ale mimo 38 lat spotkałem się z takim zachowaniem po raz pierwszy.We
Wrocławiu na takie zachowanie żaden resteurator nie mógłby sobie pozwolić,
spotkałby się z totalnym brakiem klientów.I jeszcze jedno co to za zwyczaj
zamykać knajpę w weekend, latem o godzinie 1.