Dodaj do ulubionych

SIERPNIOWKI5

09.08.06, 18:30
Mamunie.. Proponuje nie przewijac stronki:)
Obserwuj wątek
    • zwirula Re: SIERPNIOWKI5 09.08.06, 19:20
      Turlam się, turlam, kiedy się wyturlam??
      W poniedziałek - Unia
      środa - Unia
      jutro - Unia...
      jestem zmęczona...
      • ati32 Re: SIERPNIOWKI5 10.08.06, 09:17
        Witam
        Wczoraj byłam u lekarza i jeszcze musze poczekac do rozwiazania 3 tygodnie, ten
        czas dłuży sie i dłuży...dostałam także skierowanie do kardiologa bo mogę mieć
        cos z sercem - pięknie, żyć nie umierać no i konsultację okulisty ze względu na
        wadę wzroku...a u okulisty nie byłam ze 2 lata. Strasznie mi cięzko i nie chce
        mi sie załatwiac tych wszystkich lekarzy ale cóż...
        Pozdrawiam
        • zwirula Re: SIERPNIOWKI5 10.08.06, 14:40
          Byłam dziś u gina iiii Pani dr pożegnała się ze mną ... tak bez zapowiedzi...
          Teraz już tylko porodówka zostaje!!!!
          Przeraziłam się, normalnie jakoś ta informacja spadła na mnie jak grom z
          jasnego nieba... a przecież to logiczne! Każda ciąża kończy się porodem!!!
          Ati do roboty, im szybciej załatwisz lekarzy, tym szybciej odpoczniesz :)

          Pozdrawiam.
          • ati32 Re: SIERPNIOWKI5 10.08.06, 15:38
            Zwirulko widzę że z terminami stoimy podobnie - a mój lekarz nic nie mówi o
            porodzie którego cholernie sie boję i to nie tylko porodu naturalnego jak i
            cesarki - ja sie wszystkiego boje!!! Spakowana i przygotowana jestem ale po
            ostatnim szoku nocnym (bóle) nic sie nie dzieje...Zwirulko trzymaj się, nie
            przejmuj - jakos to bedzie, a potem i tak zapomnimy o tym co było bo bedzie
            zbyt zajete tym co nastapi.
            Kochane przebierałam ciuszki i w zasadzie sporzadziłam kilka zestawów dla mojej
            córci typu bluzeczka+body+czapeczka ale nie wiem czy to nie za duzo czy
            wystarczy tylko kilka body z długim rekawkiem lub krótkim i do tego spodenki?
            Zamierzam trzymac małą w rożku a podobno w szpitalach zawijaja maleństwo w
            pieluche tetrową stad moje wątpliwości i jeszcze jedno maleństwo musi spac w
            czapeczce? A teraz pytanie szokujące - trzeba się ogolic do tzw ,,zera"? bo
            wolałabym to zrobic sama w domu...
            Pozdrawiam
            • kiniamum Re: golenie 10.08.06, 16:34
              powiem wam tyle co wiem:) ja bylam wygolona do 2mm-sama w domku sie pomeczylam
              i tak by bylo dobrze jezeli chodzi o porod normalny. niestety jak wiecie mi
              przytrafila sie cesarka i tuz przed samym cieciem polozna ogolila mi gorne
              partie do zera. uwazam ze dla swietego spokoju i w razie czego dla kilku
              waznych minut, powinnyscie pomyslec o tym aby ogolic sie "do zera". w razie
              pytan walcie jak w dym:) buziaki!!!! no i czekam-y na Was!:)
              • zosia_771 Re: golenie 10.08.06, 16:54

                Hej,

                Jeśli chodzi o golenie, to położna goli tylko miejsce, które prawdopodobnie
                bedzie nacięte- na Pomorzanach jednorazowa maszynką, nawet nie wiedziałam
                kiedy. Jeśli chodzi o ubranka to Mała w domu śpi w samym body i skarpetkach,
                jak jest ciepło to na spacery ubieramy czapeczkę i spodenki+ kocyk. Lekarka w
                szpitalu apelowała, żeby nie przegrzewać dzieci, kazała otwierać okna a w
                gorace noce przykrywac pieluszką a nie ciepłymi kocami. Ati bedzie dobrze,
                szybko pójdzie - a mąż niech trenuje w domu masaż krzyża bardzo pomaga przy
                silnych skurczach, ja z uporem maniaka siedziałam pod prysznicem- woda też
                fantastycznie łagodzi ból.
                Trzymamy kciuki i czekamy na dobre wieści :)
                • myszka-m Re: golenie 11.08.06, 11:46
                  Czołem ciężarówki i mamy! Ja też 3 dni temu byłam ostatni raz u swojego gina.
                  Kazał mi się kontaktować w każdej sytuacji ze szpitalem a dokładnie za tydzień -
                  gdyby nic się nie wydarzyło - jechać na Pomorzany i próbować rodzić ;-) Wczoraj
                  cały dzień bolał mnie brzuch, tak miesiączkowo i poza tym nic. Doktorek polecał
                  aktywny tryb życia żeby nie przenosić. Tiaa... Aktywnie to ja mogę przewrócić
                  się z boku na bok na kanapie albo wcisnąć guzik na pilocie tv hłe hłe.
                  Tak sobie myślę po cichu, że przede mną ostatni weekend we dwoje.
                  Coś "szalonego" trzeba by wymyślić. Ochotę mam na tańce, dobrego drinka i
                  przytulanko. Niezłe, co? Miłych szaleństw babeczki, M-M
                  • zwirula Aktywny weekend: seks, sprzątanie i saaapanie ;) 11.08.06, 12:27
                    Hej babeczki,

                    Myszko stawiam na Ciebie żeś następna... ja ostatnio liczyłam termin porodu od
                    dnia zapłodnienia i wyszedł mi 29.08... sam koniec... będę ostatnia.

                    Co do aktywności, ruszam się i ruszam, jak się tylko położę to zaczynam wydawać
                    z siebie dziwne dzwięki... zaczęłam stękać z wysiłku :)
                    Mężuś tylko się nabija...

                    Dziewczyny jak to jest z seksem pod sam koniec ciąży???
                    Obiło mi się że nie jest wskazany, ale...
                    Prawie cały 3 trymestr nie pozwalałam zbliżać się mężusiowi, jakoś ochoty nie
                    miałam a teraz odwrotnie, normalnie ... schrupałabym go!
                    Seksu mi się chce, ale się boję...
                  • zwirula Co do drinka... 11.08.06, 12:31
                    Myszko kusisz i kusisz... za mną chodzi winko, białe taaakie dobre...
                    Wolno lampkę, czy lepiej darować?!

                    Jakiś czas temu na weselu pozwoliłam sobie na małą lampeczkę... tak mnie
                    siekło, że nóg nie czułam... jakbym całą butelkę obaliła!

                    Co do tańców, w zeszłym tygodniu mnie nosiło... ustawiłam miusic głośno i
                    kręciłam dupcią w pokoiku wycierając kurze :)
                    • kiniamum Re: sex i winko 11.08.06, 14:23
                      rybki! tak szczerze... jesli nie macie zagrozonej ciazy wolno Wam sie
                      hmmmm... "zblizac" intymnie:) generalnie panuje opini ze jesli organizm sie
                      czegos domaga np.troszke winka-tez nic sie nie stanie, wlasnie wczoraj
                      wybrobowalam na sobie.. strasznie chcialo mi sie czekolady, pozwolilam sobie na
                      kostke i nic.. maly nawet nie zareagowal.. jak lezalam na pooperacyjnej i
                      dostawili mi malego do karmienia i bylam w szoku ze juz jest siara-znajoma
                      powiedziala mi ze to dlatego bo sie wogole tym nie przejmowalam. ma racje..
                      naprawde z wlasnego doswiadczenia wiem ze warto czasami popatrzec na wszystko
                      przez rozowe okularki i brac "na miekko"...:) glowki do gory, brzuszki w dol:)
                      buziaki!!!
                      • myszka-m Re: sex i winko 11.08.06, 15:22
                        No spoko z tymi "używkami" :-) Generalnie przez całą ciążę wyznawałam zasadę,
                        że jem i piję wyłącznie to na co mam ochotę (bez przeginania). W związku z tym
                        lampeczka wina, kęs pleśniowego sera czy kawałek czegoś kompletnie niezdrowego
                        zupełnie mnie nie stresował. Nie zapaliłam, nie wypiłam drinka, nie zjadłam nic
                        surowego typu mięso a poza tym... luuuzik. Np. poranne mdłości w I trymestrze
                        leczyłam coca-colą bo strasznie mi smakowała (jak nigdy). Organizm się domagał
                        i koniec!
                        Co do seksu - mój gin twierdzi, że wolno od początku do końca byle bez
                        szaleństw no i jeśli nie ma przeciwwskazań. Pod koniec można przyspieszyć poród
                        (pan musi zostać w środku do końca ;-) jak pewnie wiecie. Więc jeśli któraś
                        jest jedną nogą na porodówce (tak jak ja :-) to myślę, że szkoda sobie
                        odmawiać ... AAA jeszcze jedno! Gin mi powiedział, że im dłużej dzidziol w
                        brzuchu (czyli co najmniej 40t) tym lepiej dla niego. Więc nie fisiować tylko
                        grzecznie czekać na termin kazał. Pozdrawiam, M-M
                        • moniay Re: sex i winko 11.08.06, 20:44
                          Ponoć sex może przyspieszyć porod więc komu się spiesz... Jak byłam ostatni raz
                          na ktg to kazano nam sie bzykac i nie czekac do terminu bo potem sześc tygodni -
                          szlaban :-)))).
                          Zosiu! Kiniamum - a jak tam małe ? spią w nocy ? jak w roli matki? Ja jestem
                          bardzo szczęśliwa :-))))
                          • ati32 Re: sex i winko 12.08.06, 04:02
                            Witam !!!
                            Zwirulko to ja będę ostatnia bo lekarz mimo wcześniejszego terminu na 27
                            sierpnia dał teraz mi czas do 2 września. Co do seksu to dziewczynki maja
                            rację, może ale nie musi przyspieszyc akcji porodowej, podobnie jak automasaż
                            sutków (tak wyczytałam w książce...)który pomaga przyspieszyc akcje porodową.
                            Ja jesli chodzi o lampke winka nie odmawiałam sobie, raz na jakis czas
                            pozwalałam sobie na 1/3 lampki winka, o pepsi czy coli nawet nie wspomnę - tak
                            mnie brało że raz wypiłam całe 2 litry...
                            U mnie obecnie poza stekaniem, chrapaniem (tragedia) to cały czas
                            działa ,,motorek" i nie moge usiedziec na miejscu tylko ciągle coś sprzatam w
                            domu albo przekładam ciuszki małej...
                            Pozdrawiam
    • kiniamum Re: ALE CISZAAAAAAA....:) 13.08.06, 20:55
      hej kochne... co tu tak niepokojaco cichutko, czyzbyscie sie "rozsypywaly"???:)
      buziaki!
      • zosia_771 Re: Hanka 14.08.06, 10:04
        Hej,

        uwielbiam być mamą, choć początki były trudne. Moja mała Hanka traciła na wadze
        nawet po wyjsciu ze szpitala i po wielu bojch i kontrolnych ważeniach w
        szpitalu musiałam wprowadzić jej sztuczny pokarm- karmię piersią i sztucznym
        Teraz jest już ok, wróciła do wagi urodzeniowej :))). A poza tym to śpi dość
        ładnie i to w swoim łożeczku :))), karmię ją o około 23, później budzi się
        między 3 a 4 a rano daje znać o sobie około 7.00. Wciągu dnia trochę łobuzuje i
        czasami trudno jest nam ją uśpić, wtedy najczęściej wentylujemy ją na balkonie.
        • ati32 Re: Hanka 14.08.06, 13:18
          Witam!!!
          Pozdrawiam Ciebie Zosiu i Haneczkę :-))) Fajnie że fajnie czujesz sie jako
          mama...wczoraj znajoma zapytała się mnie czy juz czuję że niebawem będę mieć
          taka kruszynkę, i co? jakos nie czuję !!! Cieszę się z ciuszków, łóżeczka,
          włączam sobie czasami karuzelę ;-)) ale zeby tak czuć? jakos nie bardzo mogę
          sobie to wyobrazić, może to strach przed porodem paralizuje moje myslenie a
          może zbyt wiele spraw które mam na głowie. Zwirulko a co u Ciebie?
          Pozdrawiam
          • zwirula Re: Hanka 15.08.06, 11:21
            Hej mamuśki!
            Ati mam tak samo jak TY!!!
            Jeszcze nie czuję, że już za chwilunię, za moment będę MAMUSIĄ...
            I ta myśl mnie przeraża,a zaraz za nią pojawiają się kolejne, że może nie
            jestem gotowa, czy dam sobie rade???
            Nie chcemy niczyjej pomocy, chcemy z męzem sami wychowywać dziecko, naszą
            kruszynkę a mieszkając z rodzicami i często odwiedzającymi teściami czy jest to
            możliwe?!
            Mam chyba za dużo czasu i zaczynam myśleć o głupotach!
            ... torby spakowane i teraz tylko czekam...
            W domku jeszcze troche sprzątam, sprzątnięte rzeczy ;)

            Ati a jak z Twoimi nockami?? Przesypiasz?
            Ja znowu zaczęłam cierpieć na bezsenność, ale jest ona chyba spowodowana
            lataniem do toalety co 1,5-2 h... i jak głupia sprawdzam czy przypadkiem czop
            mi nie wypadł, albo moze wody płodowe sączą się!!! Normalnie mnie trzeba zacząć
            leczyć!!!! Biedne moje małe maleństwo!!!
            Aaaa i piersi zaczęły mnie znowu boleć jak na okres no i lekko się powiększyły.
            Dobrze się czuję fizycznie, ale jak same stwierdzicie po przeczytaniu
            powyższego z psychiką moją jest ŻLE.

            Myszko daj nam znać, ostatnio wszędzie cicho, nie odzywasz się, czyżby nadszedł
            Twój czas????

            Kinguniu a Twój mały mężczyzna jak ma wreszcie na imię???
            Zostałaś przy Natanielu??? Fotki już dawno temu widziałam, ale jakoś nie miałam
            okazji napisać, ze masz cudowne maleństwo!!!

            Zosieńko i Moniczko prosimy o foteczki szczęśliwych mam z maleństwami!!!

            Buziaki słodkie przesyłam!

            PS. A może młode mamy na gorąco podzielą się swoimi spostrzeżeniami, że czegoś
            nie zakupiły, albo coś w ogóle WAm się nie przydało?
            • moniay Olga 15.08.06, 14:03
              U mnie podobnie jak u Zosi. Olga śpi w nocy od 23-ciej, potem budzi sie kolo 3-
              ciej i potem kolo 6-stej . W dzień troche inaczej. Częściej jest glodna i
              troche nerwowa. Za dużo bodźców - jakby powiedziala tracy Hogg :-) . Tez trochę
              wtedy trudno zasypia ale nie jest źle. Też jestem zachwycona rola mamy i wcale
              mi nie przeszkadza, ze jestem trochę uwiązana , ze nie wyjść na dlużej z
              domu , czy napić się alkoholu . Rewelacja. Jeśli chodzi o zdjątko malej to
              wstawić na forum nie umiem ale daję wam linka
              www.klinikum-uckermark.de/babygalerie.php
              • myszka-m CISZA 15.08.06, 15:05
                A ja siedzę cichutko bo u mnie cisza kompletna. Nic się nie dzieje. Wszystko i
                wszyscy gotowi oprócz Bejbika. Staram się trochę rozerwać żeby za dużo nie
                myśleć no i korzytam z ostatnich chwil totalnej beztroski... Jem zakazane dla
                karmiących smakołyki, chodzę na spacerki, koncerty, do kina i na basen.
                Czekamy... M-M
                • ati32 Re: CISZA 15.08.06, 21:10
                  Witam !!!
                  Kochan Zwirulko nie tylko Tobie siada psychika, mój mąz zauwazył niepokojace
                  objawy..cokolwiek powie po nie mojej mysli juz mam łzy w oczach i czarne mysli
                  o samotnym macierzyństwie - weszłam nawet kiedys na forum dla samotnych mam i
                  oczywiscie objawy (przed porzuceniem matki z dzieckiem) jak najbardziej sie
                  zgadzały...tak wiec widzisz ze mna jest gorzej. Co do nocy - nie sypiam juz od
                  3-ciej, załatwiam toaletę, sprawdzam czop ;-))) juz nawet w dzień zaczełam
                  nosic wkładkę co by na pewno niczego nie przeoczyć...ale wariatka ze mnie. Cały
                  czas myslę o tym porodzie i boje się, strasznie sie boję. Jak pisałam wczesniej
                  jestem juz spakowana, codziennie doglądam pokoik i cały ekwipunek małej a nawet
                  rozjeżdzam sie wózkiem po domu - zwłaszcza przed lustrem ;-))) raz nawet
                  zapakowałam kota na przejazdzkę - ale to nie był dobry pomysł bo jej sie
                  spodobało, więc zamiast tego czasami przesuwam ja na krzesle...
                  Pozdrawiam
    • kiniamum Re: BORYS 15.08.06, 21:00
      witajcie kochane!! maluszek ma na imie Borys:) tak nagle wymyslilam i tak
      zostalo, ale problem mialam niesamowity bo dziecko mialo prawie 2 tygodnie i
      jeszcze nie mialo imienia... co do tego co sie kompletnie nie przydalo to moge
      na pewno wymienic becik.. wogole go nie uzywam-bo przyzwyczailam sie w szpitalu
      bo zawijania synka w kokonik z kocyka i tak nam zostalo:) jezeli chodzi o
      ubranka, wszystko to co ma guziki, lub zbyt duza ilosc zatrzaskow darowalam
      sobie bo jest niepraktyczne i sprawia ze przewijanie trwa niemirosiernie
      dlugo.. mamy ukochane cztery pary dresikow z h&m i szczerze mowiac bazuje na
      nich, na body i rajstopkach..strasznie wygodne sa tez wszelkiego rodzaju
      spiochy rozpinane na calej dlugosci badz szerokosci-tak zeby malenstwo mozna
      bylo przewinac bez sciagania mu gory..
      a jezeli chodzi o sprawy czysto wychowawcze:) Borys spi jak susel, w nocy budzi
      sie tylko raz, je za dwoch-az sie boje czy nie za duzo i generalnie nie sprawia
      klopotow. kolek nie miewa-bo popija herbatke koperkowa hipp, kapieli sie nie
      boji.. momentami ma problem z zasnieciem-gapi sie tymi wielkimi galami i
      cichutko lezy w swoim lozeczku.. rodzice zachwyceni ze mamy takie spokojne
      dziecko, ale ja mysle ze kwestia czasu i dowiem sie co to znaczy miec noworodka
      naprawde:) na razie mam czas na wszystko: obiad, fryzjer, sprzatanie i co tylko
      chcecie, doszlo tylko troszke obowiazkow odnosnie malenstwa.. kazdej z was
      zycze takiego maluszka, odpukac (puk, puk) aniolka.. buziaczki kochane!!
      • moniay Becik -rożek 16.08.06, 11:36
        A ja właśnie poleciałam do sklepu i zakupiłam becik bo w kocyku wydaje mi się ,
        ze jest za zimno i sie przede wszystkim mała rozkopuje. W beciku śpi jak
        laleczka.
        ATI!!!! Brawo! Widzę, ze juz naprawdę instynkt macierzyński masz w pełnej
        gotowości. Kot chyba niezbyt z tego zadowolony :-))))
        • zosia_771 Re: Becik -rożek 16.08.06, 14:27
          Hej,

          Ja też dokładnie z tych samych powodów, co Moniay dokupiłam rożek. U mnie
          niezbędne okazały się również kapturki do karmienia Aventu ( mała nie dawała
          sobie rady z ssaniem) a później ze względu na kontrolę wagi lakator i butelki.
          No i przygotujcie się na to, że kosmetyki dla malucha idą jak woda. Na
          rozbudzenie laktacji polecam herbatkę hipp. Jeśli chodzi o ubranka to wszystko
          jest na Hankę zdecydowanie za duże. Może to dziwne ale nie polecam poszechnie
          zachwalanych pajacyków- moja Mała cały czas wierzga nogami, rzadko, kiedy je
          prostuje ( podkurczone mogi w pajacyku = puste nogawki + straszne zniewolenie
          dla dziecka :((). Obiecuję, że wkrótce wstawię zdjęcie Hanki :)
        • zosia_771 Re: Becik -rożek 16.08.06, 14:27
          Hej,

          Ja też dokładnie z tych samych powodów, co Moniay dokupiłam rożek. U mnie
          niezbędne okazały się również kapturki do karmienia Aventu ( mała nie dawała
          sobie rady z ssaniem) a później ze względu na kontrolę wagi lakator i butelki.
          No i przygotujcie się na to, że kosmetyki dla malucha idą jak woda. Na
          rozbudzenie laktacji polecam herbatkę hipp. Jeśli chodzi o ubranka to wszystko
          jest na Hankę zdecydowanie za duże. Może to dziwne ale nie polecam poszechnie
          zachwalanych pajacyków- moja Mała cały czas wierzga nogami, rzadko, kiedy je
          prostuje ( podkurczone mogi w pajacyku = puste nogawki + straszne zniewolenie
          dla dziecka :((). Obiecuję, że wkrótce wstawię zdjęcie Hanki :)
          • ati32 Re: Becik -rożek 16.08.06, 16:43
            Kochane mamusie proszę napiszcie jak sobie radzicie z wyjściami np. do
            fryzjera, czy ściągacie pokarm? Bo zastanawiam sie nad kupnem laktatora mini
            electric medela a najtaniej jest go kupic przez internet a potem wracam do
            pracy i zalezy mi na szybkim ściąganiu. A jak juz pójdę do szpitala to
            bedzie ,,po ptakach" bo małżonek nie orientuje sie w sprzedazy wysyłkowej ;-)
            Pozdrawiam
          • ma_ti puste nogawki... 16.08.06, 19:49
            witm, nasz synek urodził się 07.08.06 i odwiedzająca nas położna powiedział, ze
            bezwzg. na pogode tak małe dziecko powinno niec zawsze skarpetki - bo nóżki nie
            moga byc chlodne w przeciwienstwie do raczek. wiec problem za duzych spioszkow
            znikł po nałozeniu skarpetek.
            pzdr
            • moniay wszystko za duże 16.08.06, 20:51
              U mnie tez a własciwie u małej Olgi. Dlatego też musialam polecieć do sklepu i
              dokupic na rozmiar 52. Moja siostra mi mówiła- nie kupuj za duzo na ten rozmiar
              bo moja córka sie urodziła i miala 56 cm . Posłuchalam mądrzejszej i teraz nie
              mam w co ja ubierac. Tylko piore i prasuję. A co do laktatora. Mam ale narazie
              nie używam bo nie mam potrzeby. Mala regularnie oprożnia piersi. W styczniu
              wracam do pracy więc planuje tak na poczatku grudnia zacząć ściagać i zobaczymy
              jak to wszystko pójdzie. A co do fryzjera ... Hmmmm... Poleciałam przed porodem
              aby mieć na 3 miesiące z glowy i nie wiem jak to będzie. Mogę się wyrwac z domu
              ale tak max na dwie godziny bo potem tak mniej więcej Mała sie budzi i chce
              jeść.
            • zwirula Gratulacje!!! 17.08.06, 10:00
              Ma_ti gratulujemy maleństwa!!!
              I co tak cicho siedzisz ;) A syneczek jakie imię będzie nosił???
              Kolejna szczęśliwa sierpniowa mamusia... jak macie dobrzeee!!!

              Gdzie rodziłaś i jakie wrażenia z porodu???

              Pozdrawiamy gorąco!!!
              Raz jeszcze gratulujemy!

              Aga z Malwinką ... jeszcze w brzuszku ...

              PS. Dziewczyny jak to było z waszymi porodami, wszystkie w terminie, ciut
              przed, czy po rodziłyście??
              • ma_ti Re: Gratulacje!!! 17.08.06, 16:33
                Dziękujemy za gratulacje. A więc...
                Na imię ma Mateusz i uczymy się ze sobą postępować. Dzielny Tatuś nam pomaga i
                jest Super Tatą. Poród odbył się na Pomorzanach i zaczął się od "tyłu" tzn
                odeszły wody płodowe dopiero w trakcie odszedł czop. wiec to sprawa
                indywidualna. szyjka dopiero zaczeła skracać się w szpitalu. Przewidywany czas
                porodu 18h! ale wszystko skończyło się po 12h. Mateuszek urodził się 10 dni
                przed przewidywanym terminem porodu. Obsługa super i warto skorzystać z
                saloniku tym poporodowym doba kosztuje 100pln ale naprawde warto, mąż był cały
                czas z nami i w dzień i w nocy - było bardzo rodzinnie.
                Pozdrawiam i trzymajcie się.
                • myszka-m Do Ma_ti. 17.08.06, 23:19
                  Hej Ma_ti! Czy to znaczy, że mąż nocował w szpitalu??? Aż nie chce się
                  wierzyć...To byłoby suuuper. Właśnie myślę o wynajmie tego saloniku. Jedyne co
                  mnie zastanawia to z kim zostawiałaś malucha wychodząc do łazienki, toalety
                  itd.? No bo przecież M nie spędzał z Wami 24h/dobę... Gratuluję i pozdrawiam,
                  M-M
                  • ma_ti Re: Do Ma_ti. 18.08.06, 10:07
                    witam m-m,maż był prawie 24h,(prócz tego wieczoru kiedy było pępkowe) nawet jak
                    był obchód był w pokoju czy wtedy gdy przychodziły wszystkie te pielęgniarki
                    lub lekarki zapytać czy wszystko OK i czy mamy jakieś pytania lub problem.
                    łazienka i toaleta jest w tym saloniku i tylko do twojej dyspozycji. jak szlam
                    do toalety to zostawiałam małego w takim wózku dla maluszkow ale to kazdy
                    maluszek w szpitalu w tym jezdzi wiec nie bylo problemu. pełen luksus cisza i
                    spokój - okno otwarte kiedy chcesz i telewizor także (przygotuj 2 złotówki).
                    my bylismy bardzo zadowoleni i polecamy naszym znajomym.
                    pozdrawiamy
                    • myszka-m Re: Do Ma_ti. 18.08.06, 11:27
                      Wielkie dzięki Ma_ti. Brzmi bardzo zachęcająco. Oby tylko pokój był wolny.
                      Pozdrawiam, M-M
                      • ma_ti Re: Do Ma_ti. 19.08.06, 08:18
                        Mam nadzieję, że bedzie i skorzystacie. Wiem, że robią już drugi pokój ale nie
                        wiem na kiedy bedzie gotowy.
                        Powodzenia.
    • zwirula Lista obecności! Wpis obowiązkowy! 19.08.06, 13:03
      Hej kobitki!!!
      Szybciutko odzywać się!
      Zaraz pomyśle, że zostałam sama na polu ciążowo-połogowym ;)
      Od kilku dni, kilka Panien nie daje znaku życia,
      zdaję sobie sprawe, że cieszycie się swoimi kruszynkami, ale wsparcie
      psychiczne tych co pozostały w dwupaku- jak pisze myszka- też jest również
      ważne!!!
      Ati a co z Tobą??? Turlasz się??? Nie zostawiaj mnie samej!!!

      Pozdrawiamy!
      Aga z Malwinką która nie chce wyskoczyć ;)
      • moniay Re: Lista obecności! Wpis obowiązkowy! 20.08.06, 15:46
        Hehehehe. Zwirulko! Już niedlugo i tez zobaczysz swoją Kruszynke. Moja
        kruszynka ma obecnie chyba kolki więc trochę marudna, trochę placze. Ogolnie to
        muszę przy niej być i ja tulic. Wtedy się uspokaja i na trochę zasypia. Jestem
        ciekawa jak u Hanki... Zosiu! Czy Hanka tez ma kolki. Jak sobie radzisz z nimi ?
        • zosia_771 Re: zdjecie hanki 20.08.06, 18:25
          Oj właśnie walcze z kolką :(. Nie stosuje nic oprócz masowania brzuszka,
          podnoszenia pupki do góry i specjalnego noszenia (dziecko leży brzuszkiem na
          przedramieniu - ręka delikatnie naciska na brzuszek i pomaga w odgazowaniu :)
          Jak na razie najlepiej działa noszenie, Mała zasypia po 10 minutach). Poniżej
          obiecane zdjęcie Hanki -Skakanki :).
          Ciężarne cieszcie się spokojnymi nocami i wolnością :)).

          Buziaki,
          H&M

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=47179681
          • zwirula Re: zdjecie hanki 20.08.06, 18:52
            Jaka Haneczka jest śliczna!!! ... i jaka podobna do mamusi!!
            A ile włosków ma :) Zosieńko zgaga Cię męczyła???
            Podobno jeżeli zgaga męczy to dziecko rodzi się z długimi włoskami!
            Ja cierpię non stop! Zobaczymy :)

            Sierpnióweczki raz jeszcze życzę by maleństwa zdrowo się chowały!!!

            PS. Ati z Myszką milczą... chyba faktycznie opuściły mnie :(
            • kiniamum Re: zdjecie hanki 20.08.06, 21:21
              ale "brzydalek"!!! (wiecie o co chodzi.... :) ) naprawde swietna!! zosiu??? co
              to za smoczek??? napisz bo az jestem w szoku, wyglada jak statek kosmiczny:)
              • zosia_771 Re: zdjecie hanki 20.08.06, 21:31

                Smoczek firmy Nuby moja droga :) - najlepszy na rynku :) imituje brodawkę
                polecali w " Mamo już jestem" na TVN style. W Szczecinie mozna je kupic tylko
                chyba tam koło Nomi :).

                Buzka :)
                • myszka-m Re: zdjecie hanki 20.08.06, 23:42
                  Witam. Po pierwsze - chcę jeszcze raz pogratulować Zosi cudnej dziewczynki.
                  Ślicznota!!! Ja też chcę urodzić takie kudłate dziecię :-)
                  Poza tym właśnie zaczęłam 10-ty m-c ciąży. Chodzę co 2 dni na Pomorzany na ktg
                  i badania i jak na razie: zero rozwarcia, jakieś drobne skurczyki, żadnych
                  bólów itd. Powiedziano mi, że czekamy max 10 dni po terminie i rodzimy. Ciekawe
                  jak??!! Reasumując kiepsko się czuję i fizycznie i psychicznie. Dziewczyny -
                  obyście nie przekroczyły magicznego 40-tego tygodnia życzę. Cmoki, M-M
                  • zosia_771 Re: zdjecie hanki 21.08.06, 13:03
                    Dziekujemy :) A co do zgagi to miałam makabryczną od początku do samego końca -
                    syłszałam też o torii że przechodzi jak się dziecko przekręci do porodu u mnie
                    się nie sprawdziło.
                    Szyjka już Ci się skróciła Myszko? U mnie to był piewrszy znak zbliżającego się
                    porodu, w dzień porodu byłam w szpitalu miałam zero rozwracia ale też zerową
                    szyjkę.

                    Pozdrawiamy,
                    H&M
                    • ati32 Julka nie odstepuje mnie na krok ;-) 21.08.06, 14:52
                      Witam...
                      Zwirulko i myszko jestem jestem razem z brzuszkiem w komplecie i nigdzie nie
                      wybywam...miałam gosci więc i troche roboty :-))) Ale oprócz tego nic sie nie
                      dzieje,nic mi nie dolega oprócz opuchlizny no i jak to się smieje małzonek -
                      Julka na kazdą imprezę sie wkręci :-)))Co do włosków to Julcia ma niezłego
                      małpiszona na główce (tak widac na usg) a zgagi nie miałam. I jak jakis czas
                      temu marzyłam juz o ujrzeniu Julci w związku z dolegliwościami tak teraz jak
                      zaczęłam naprawdę się super czuć wcale mi nie spieszno do porodu (juz pisałam o
                      moich obawach...), chodze po sklepach, urządzam mieszkanko, cieszę sie pogodą,
                      ciszą i mnóstwem czasu dla siebie. Tak więc myszko staraj sie wykorzystać te
                      ostatnie chwile dla siebie :-)))
                      Zosienko gratuluję małej miss :-)))I dziewczyny prosze napiszcie mi cos o tych
                      laktatorach, czy używacie?
                      Pozdrawiam
                      • myszka-m Re: Julka nie odstepuje mnie na krok ;-) 21.08.06, 15:14
                        Szyjkę mam niestety dłuuuugą, ale mam njusa sprzed kilku minut! Myślę, że
                        odszedł - albo zaczął odchodzić - czop! Hurra. Coś się dzieje :-)
                        Ati - ja niestety nie mam już takiej kondycji żeby wyskoczyć samodzielnie do
                        miasta na większe zakupy. Bardzo szybko się męczę, nawet spacerem. Polecam za
                        to basen, w wodzie nie czuję ciężaru brzuchola. Generalnie kręcę się po domu
                        wynajdując co jeszcze mogę zrobić przed nadejściem Bejbi. Dziś smażę konfitury.
                        Mniam!
                        A laktator nabyłam okazyjnie od znajomej i zamierzam go wziąć już do szpitala.
                        Pozdrawiam, M-M
                        • kiniamum Re: laktator 21.08.06, 17:58
                          czesc dziewczynki, mam wrazenie ze ostatnio jestem ignorowana przez was.... :)
                          a co do laktatora, wezcie do szpitala bo podczas nawalu mlecznego
                          taka "maszynka" naprawde dziala cuda.. ja stosuje do dzisiaj-nie wiem czy wam
                          pisalam ale karmie Borysa z butelki swoim pokarmem. laktator u mnie jak telefon
                          komorkowy-zawsze przy sobie:)zosiu! smoczek po prostu przesadzony, jesli mozesz
                          to napisz dokladnie gdzie kupilas-bo ze kolo nomi to mi nic nie mowi:) i jesli
                          to nie tajemnica, to za ile? ati,myszka i zwirula trzymajcie sie! im dluzej
                          maluszki siedza-tym dla n ich lepiej, wiem ze jest ciezko ale mozecie mi
                          wierzyc wkrotce zostaniecie za to sowicie wynagrodzone!! buzka.
                          • zosia_771 Re: laktator 21.08.06, 21:04

                            Hej,

                            Smoczek kupiłam na Słonecznym w hurtowni koło Nomi nie pamiętam czy to
                            bebeclub czy boboland :( - jak będziesz na parkingu sklepu Nomi ( ten koło
                            Reala) to na pewno trafisz. Koszt około 8 pln, nie pamiętam dokładnie.

                            A co do laktatorów to ja mam Aventa i bardzo mi pasuje. Mam tez elektrycznego
                            Nuka, ale to straszny syf - zasysa piers jak odkurzacz -potwornie boli.
                            Zastanawiałam się nad elektryczną Medelą ale szkoda mi kasy bo nie wierzę, żeby
                            działał szybciej niz Avent.
    • kiniamum Re: sprawdzam nowa linijke:) 22.08.06, 14:04

      • kiniamum Re: sprawdzam nowa linijke:) 22.08.06, 14:05
        nio i sie udalo:)
        • ati32 będę ostatnia... 22.08.06, 16:14
          Witam!!!
          Jak sie okazuje lekarz ustalił mi nowy termin na poczatek wrzesnia (jak
          pierwotnie ustalił tylko potem zmienił), zapisana juz jestem na cc na
          pomorzany - z czego sie cieszę bo jednak naturalnego bardziej sie bałam a tak
          wiem kiedy to nastapi i nastawie sie psychicznie. Malenstwo jest w jak
          najlepszym porządku i waży 3.200...tek wiec coraz mniej czasu na szalenstwo po
          sklepach...
          Pozdrawiam
          • zosia_771 Re: będę ostatnia... 22.08.06, 21:13

            Cesarka o ty cwaniaro :). 20 minut i po krzyku tak :). A na kiedy jesteś
            konkretnie umówiona?

            Buziaki
    • kiniamum Re: ati 22.08.06, 22:37
      no kochana, to ja wiem przez co przejdziesz... :) trzymam kciuki, a kiedy to
      bedzie??
      • ati32 Re: ati 23.08.06, 12:23
        Witam ponownie!!
        Termin ustalony mam na 1 wrzesnia, chyba że wczesniej cos sie wydarzy a cc
        wynika z mojej wady wzroku - więc wcale nie cwaniakuję ;-)))
        Zwirulka cosik zamilkła - czyzby to już?
        Pozdrawiam
        • moniay Re: ati 23.08.06, 21:31
          Kinia ! Nie martw sie bo ja też mam wrażenie że jestem ignorowana :-) a co do
          cesarki to fajnie. Troche poboli po ale zobacz Ati- ja już zapomnialam , ze ją
          mialam. Rana wygojona, ja chodze, podnosze różne rzeczy bo musze i jest okej. A
          co do laktatora to ... nie polecam w nawale korzystać z laktatora. Ja tego nie
          probowalam ale moja wspóllokatorka w szpitalu zaczęla sobie ściągac i w 3 dobie
          ściagała sobie z jednej piersi -100 ml. To jest kupa mleka ! Trzeba ewentualnie
          ściągnąć odrobinkę . Mi pielęgniarki przynosily zimne oklady i przynosilo to
          ulge. Trzeba chyba po prostu to przetrwać.
          Zosiu! Haneczka piekna !
          • kiniamum Re:ati ma coreczke!!!!! 24.08.06, 21:42
            DZISIAJ O 17.42 ATI POWILA jULKE, WAGA 3.200 KG:)
            • moniay Re:ati ma coreczke!!!!! 25.08.06, 09:50
              No to sto lat dla Ati i jej skarba ! Gratulacje Ati !
              • myszka-m Re:ati ma coreczke!!!!! 25.08.06, 12:09
                Wielkie gratulacje dla kolejnej Mamy!!! Zdrówka dla dziewczynki :-)
                Teraz to dopiero czuję się przeterminowana... :-( Pozdrawiam, M-M
              • myszka-m Re:ati ma coreczke!!!!! 25.08.06, 12:10
                Wielkie gratulacje dla kolejnej Mamy!!! Zdrówka dla dziewczynki :-)
                Teraz to dopiero czuję się przeterminowana... :-( Pozdrawiam, M-M
                • zosia_771 Re:ati ma coreczke!!!!! 25.08.06, 21:59

                  Gratulacje Ati. Wielka buzia dla całej rodziny. Wspaniała data :)- ja też
                  urodziłam się 24 sierpnia.
                  • zosia_771 Re:ciekawe co u Zwirulki 26.08.06, 15:22

                    Coś mi się wydaje, że Zwirulka też już trzyma w ramionach swoją Malwinkę.
                    Strasznie dlugo się nie odzwywa??
    • zwirula A oto Malwinka Maria 28.08.06, 13:24
      Witam mamuśki!

      Chcę wam przedstawić mojego największego skarbka :)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=47575107
      Obie mamy się dobrze!
      Malwina odziedziczyła większość genów po tatusiu ;):
      - smrodzi
      - beka
      - kicha
      - uwielbia jedzenie
      - a przede wszystkim kocha CYCA
      właśnie jak wspomniany TATUŚ!!!

      pozdrawiamy!
      • zosia_771 Re: A oto Malwinka Maria 29.08.06, 19:10

        CUDO :). Gratulacje i powodzenia :)

        zosia i hanka
        • ati32 Julcia i ja :-)))))) 29.08.06, 23:20
          Witam kochane dziewczynki - na wstępie od razu powiem - SUPER JEST BYC MAMĄ :-
          )))))))) A teraz dla zainteresowanych ,,jeszcze podwójnych sierpniówek" : 24
          sierpnia o 1 w nocy poczułam że odchodza mi wody do godziny 3-ciej
          czytałam ,,prasę" czy to aby na pewno wody i czy aby na tyle duzo że trzeba
          jechac do szpitala...a bylismy z małzonkiem po imprezie, no i o 3-ciej
          zdecydowałam że jednak odchodza mi wody i jedziemy do szpitala, nie czułam
          zadnych boli ani skurczy i jeszcze prowadziłam samochód bo mąz nie mógł, a nie
          lubie taksówek. Do rana złapały mnie skurcze dośc bolesne ale lekarze
          powiedzieli że i tak za wczesnie przyjechałam bo nie wiadomo czy to wody a
          skurcze sa za słabe, a ja powiedziałam że albo dzisiaj zrobia mi cc albo
          wychodze do domu bo nieznosze szpitalu poza tym stres przed porodem
          narastał..pochodziłam po korytarzu na tyle skutecznie że o 12 zdecydowano że
          jednak poród sie rozpoczął. Zrobiono lewatywkę (bezbolesna) nastepnie
          podłaczono dwie ogromne butle a wbicie igły w przedramie było bolesniejsze od
          znieczulenia ,,zo", oczywiscie przy każdym zabiegu panikowałam i ryczałam jak
          bóbr, dziwię sie że nikt na mnie nie nawrzeszczał bo przesadzałam przy każdym
          wbiciu igły a zanim mi ja wbito zadawałam tysiące pytan odnosnie skali bólu,mój
          mąz był przy mnie - bez niego bym nie urodziła. Tak więc z całej tej operacji
          nabolesniejszym zabiegiem było wbicie igły w przedramię bo wbijano mi kilka
          razy (tak sie spinałam że pękały żyły) po cc dość szybko doszłam do siebie i
          uważam że poród przez cc jest naprawdę wspaniałą bezbolesna sprawą a wszystkie
          te zabiegi sa niczym - tylko, że ja o tym nie wiedziałam. Poród w szpitalu na
          pomorzanach naprawde polecam - opieka super, lekarze, ordynator, pielegniarki a
          nawet panie od sprzatania ktore widziały przerazenie w oczach przed porodem
          były bardzo miłe i wyrozumiałe. Julcia urodziła sie dwa tygodnie przezd
          terminem z wagą 3.200 mierząc 55 cm. Jest kochaną i sliczną istotką nie
          wymagającą zbyt wiele od mamy, bo po jedzonku sama lezy w łóżeczku a potem
          zasypia, dziś w nocy obudziła sie dwa razy - o 2 i o 6,30 a w dzien spokojnie
          mam na wszystko czas, bo przesypia ok. 3 godziny po kazdym posiłku. Naprawdę
          super jest byc mamą i kochac bezinteresowną miłścią małą istotkę która dla mamy
          jest najpiekniejsza na świecie.
          Pozdrawiam
          • zosia_771 Re: Julcia i ja :-)))))) 30.08.06, 10:47

            Gratulujemy. Cieszę się że wszytsko pysznie się układa :))). Ściskamy i czekamy
            na fotki :). Ja też urodziłam się 24 sierpnia :)))

            A Myszka pewnie już w szpitalu :)

            Buziaki
            H&M
            • zwirula Re: Julcia i ja :-)))))) 30.08.06, 14:41
              Ati GORĄCO GRATULUJEMY!!!
              Czekamy na foteczki Julci :)

              PS. Z maleństwem mieliśmy kryzys, dostała uczulenia na coś, tzn. albo oliwka,
              albo moje hormony - strasznie znoszę połóg!
              Kąpiemy się kilka razy dziennie w kisielku ;) na zmianę z kalią + smarujemy
              parafiną, widoczna jest już duuuuża poprawa.
              A jak z kolkami u lipcowo-sierpniówkowych bobasów?
              Malwinka zaczyna na nie cierpieć, nie znam powodów - prawie nic nie jem - brak
              apetytu. Po konsultacji z położną od dziś zaczynam łykać pałeczki kwasu
              mlekowego + herbatka koperkowa na śniadanie.

              Gorąco pozdrawiamy i czekamy na wieści od Myszki!
              Chłopiec czy dziewczynka??
              Obstawiam - chłopak :)
              • izulka2617 Re: Julcia i ja :-)))))) 30.08.06, 16:30
                Zwirulko Kochana!!

                Postanowilam zajrzec tutaj,zeby zobaczyc ,czy urodzilas!Gratuluje Ci
                serdecznie,mam nadzieje,ze dobrze znioslas porod,napisz co nieco.Dbaj o
                siebie.Ja na poczatku jadlam tylko chleb z poledwica i pilam slaba herbate..po
                pewnym czasie juz nie moglam na to patrzec,w dodatku bylam ciagle glodna.MOja
                NIunia tez cierpiala na kolki,pilam koperek,zlagodzil troche ich
                przebieg.Piszesz,ze zle znosisz polog..na poczatku tak jest,potem jak przestana
                ciagnac szwy ,unormuje sie ilosc mleczka,bedzie lepiej..zobaczysz.Pogratuluj
                swojemu Mezowi,swoja NIunie mocno ucaluj,kolki przejda nie martw sie.Trzeba to
                przetrzymac.

                pozdrawiam Cie serdecznie,gdybys miala pytania,jestem obok:))
                iza
                • moniay GRATULACJE 31.08.06, 17:13
                  Dla Zwirulki i Ati po raz drugi. Fajnie, fajnie byc mama i powiem ci Ati, ze
                  moja Olga też na poczatku spala po każdym karmieniu po 3 godziny. Po tygodniu w
                  domu to się trochę zmienilo, bo zaczala miec ( i teraz nie wiem czy to sa kolki
                  czy to po prostu gazy ) klopoty z brzuszkiem. Czasami dawala czadu i nie , ze
                  wrzeszczała ale zasypiała tylko na 15 minut i placz. Więc sie bierze ją wtedy
                  na lapki , to się uspokaja . Kladzie sie do lóżeczka, 15 minut i placz i tak
                  mogla caly dzień. Miejmy nadzieję, ze twoją corcię tego typu problemy nie
                  zlapią. Zwirulka się pytala o kolki. No właśnie... Ja próbowałam juz infacol-
                  nic, espunicon - nic i od dziś plantex . Nie wiem czy nie przesadzam ale widac
                  poprawę. Nie wiem czy to chwilowe, aż nie chce zapeszać. Może ktoraś z mam na
                  ochote na wspólny spacerek w parku Kasprowicza ???? Widzisz Ati!!!! Glupia!!!
                  Teraz byśmy sobie razem śmigaly na spacerki to musialaś się wyprowadzić.
                  Pozdrawiam
                  • ati32 Re: GRATULACJE 01.09.06, 11:12
                    Witam !!!
                    Kochane jak na razie moja kruszynka nie miewa kolek, staram sie unikać
                    produktów wzdymajacych i tych które są nie wskazane ale kurka wodna dokładnie
                    nie wiem czego sie wystrzegać, moze któras ma jakis fajny link? Chciałabym
                    rónież dołaczyc zdjecie mojej niuni ale nie wiem jak - poprosze o szczegółowe
                    instrukcje pamietając że jestem blondynką ;-)))no i chyba przegrzałam moje
                    maleństwo bo ma ,,chyba" potówki - takie czerwone plamki z białą grudką. Zosiu
                    a jak radzisz sobie z kotkiem? ja musze miec cały czas na oku wózek bo kotek
                    jest zaintersowany zawartością, a gdy mała płacze kładzie sie pod wózek.
                    Moniay - ej ej bez wyzwisk proszę ;-))) ja i bez parku kaspowicza sie obejdę a
                    tutaj jakie mam fajne miejsca do spacerów....a propos kiedy pierwszy spacerek?
                    Pozdrawiam
                    • zwirula Re: GRATULACJE 01.09.06, 15:02
                      Witam szczęśliwe mamusie!
                      Co do spacerów, to letnie dzieci mogą już po tygodniu iść na spacer...
                      Była dziś u mnie położna i namawiała do wędrówek :)
                      Malwina dziś - drugi dzień była werandowana, z wyjściem zwlekaliśmy ze wzgl. na
                      jej dolegliwości skórne i wydawało mi się, że ma katar. Teraz już wiem, że to
                      SAPKA (a nie jakiś katar) i może trwać do pół roku!
                      Jutro ruszamy w pierwszą, dziewiczą podróż!
                      A we wtorek idziemy na pierwsze ważenie do przychodni, ciekawe ile kruszynka
                      przytyła, zauważam już fałdki na łapkach :)

                      Pozdrawiamy gorąco!

                      PS. Szkoda, że do parku Kasprowicza mamy taaaak daleko :(

                      Ati, aby zamieścić fotkę, wejdz na forum - Zobaczcie

                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621
                      wszystko jest opisane.
                      • zosia_771 Re: GRATULACJE 02.09.06, 11:46

                        Hej,

                        My byłyśmy na pierwszym spacerku 2 dni po wyjsciu ze szpitala :). Na zakupach i
                        w restauracji na początku 3 tygodnia. Teraz to już wszędzie latamy- wczoraj
                        wróciłyśmy o pierwszej w nocy z babskiej imprezy a w listopadzie wybieramy się
                        do tatusia do Madrytu ;)) Hanka chyba nie ma kolek, od czasu do czasu boli ją
                        brzuszek ale myślę że to gazy - podciąganie nóżek i masaż pomagają:).
                        Ja też strasznie przeżyłam pierwsze 2 tygodnie. Teraz wszytsko wróciło do
                        normy, staram się żyć normalnie, nie mam zamiaru zostać przewrażliwoną trzesącą
                        się nad wszytskim zaniedbaną matką. Becikowe wydałam na nowe ciuchy i przyznam
                        że bardzo poprawiło mi to humor.
                        Nasza kotka jest jak na razie bardzo grzeczna, wie że nie wolno jej wskawiać do
                        łóżeczka ani do wózka. A jeśli chodzi o spacerek w Parku Kasprowicza to ja
                        zdecydowanie się piszę.
                        Buziaczki
                        • moniay Re: GRATULACJE 02.09.06, 18:45
                          no to Zosiu daj znac kiedy bo ja jestem dyspozycyjna. Zazwyczaj zasuwam do
                          Parku pomiędzy 12-13-stą. Fajnie byłoby . Przynajmniej na żywo pozachwycałabym
                          się Hanką . Podziwiam ciebie za to bieganie po sklepach. Ja jedynie raz , dwa
                          poleciałam do H and M co by kupic dresik na spacery dla Olgi, a jesli chodzi o
                          wycieczki to się zastanawiam czy nie pojechac na dwa dni do teściów. Chyba nie
                          zaszkodzi, nie ? Najgorsza to ta droga w tym foteliku. Traumę mam po powrocie
                          ze Schwedt. Miałam wrażenie, ze w tym foteliku ona nienaturalnie jest
                          powyginana. Teraz już minąl miesiąc więc być może będzie lepiej. Sprawdze
                          chyba. Buziaki dziewczynki
                          • moniay Do Ati 02.09.06, 18:49
                            Na potowki idealna jest woda z mąką ziemniaczana. Moja miala potowki na buźce i
                            już się wysuszają bo przemywam wlaśnie wodą przegotowan z maką . Buziaki
                            • zosia_771 Re: Do Moniay 03.09.06, 10:34
                              Hej,

                              To może w środę o 12.00 ( pod orłami) pozachwycamy sie swoimi córeczkami. Ja
                              też mam schize na punkcie fotelika samochodwoego, słyszałam że ortopedzy
                              twierdzą, że 3 h dziennie można. Na długie wyjścia do sklepu ciągnę się z
                              gondolą chociaż musze przyznać że pakowanie się z wózkiem do przymierzalni jest
                              straszliwie upierdliwe :(
                              • moniay do Zosi 03.09.06, 17:59
                                no to jesteśmy umowione w środę ale lepiej o 12.30 . Pasuje Tobie pół godziny
                                później ? Mam nadzieję, ze tak :-)))
                                • zosia_771 Re: do Zosi 04.09.06, 12:10

                                  Pasuje :)
    • ma_ti Re: SIERPNIOWKI5 04.09.06, 12:20
      Witam dziewczyny.
      Mam pytanie jak stosowac wode z mąką i przemywać policzki maleństwu? ostatnio
      pojawiły się na policzkach krosteczki i myślę, że to potówki. Dajcie znać też
      czy jecie nabiał bo to może od tego - sama nie wiem??? i jeszcze jedno
      pytanie... jake pieluszki zakładacie swoim dzieciątkom, mąż kupił ostatnio
      firmy Pampers i Mały zaczą mieć odparzenia. Mateuszek ma 4 tygodnie.
      Pozdrawiam.
      • zosia_771 Re: SIERPNIOWKI5 04.09.06, 22:46

        Hej,

        Na temat potówek się nie wypowiadam bo nie mam doświadczenia. A jeśli chodzi o
        pieluszki to stosujemy papmersy i haggisy z obu firm jestem zadowolona.
        • moniay Potówki 05.09.06, 14:22
          Bierzesz trocę ciepłej przegotowanej wody i z poł łyżeczki mąki ziemniaczanej.
          Mieszasz i przemywasz kilka razy dziennie.Najlepiej po posilku bo być może
          mleko po karmieniu się wylewa na policzki i blokuje pory i stąd te problemy ale
          to moja wersja. U mojej malej identycznie na buzi pojawily się krosteczki i tez
          myślę , ze to potowki i przemywam i się wysuszają. Nie myśl , ze od razu znikną
          ale powoli, powoli i buźka dojdzie do siebie.
          Zosiu ! To do jutra. Nie moge się doczekać
          • ma_ti Re: Potówki 06.09.06, 08:26
            Dzieki, dzieki - moja teoria zbiega sie z Twoją. Mały podczas jedzenia tytła
            się policzkiem w mleku i.. pojawiły się krosteczki, które np. po dłuższym
            niejedzeniu bledną.
            Pozdrawiam.
            • moniay Re: Potówki 06.09.06, 10:57
              No to widzisz ma-ti. Miejmy nadzieję, ze woda z mąką pomoże. Witamy nową
              sierpniówko-wrześniowke. To fajnie , że sie grono powieksza .
              ZOSIU!!!- mam nadzieję, ze padać nie bedę bo bylabym bardzo ale to bardzo
              rozczarowana.
    • giera73 Re: SIERPNIOWKI5 06.09.06, 09:32
      Witajcie
      Miałam byc wrześniówką(16.09) ale okazało się, że jestem sierpniówką. 26
      sierpnia w miejskim szpitalu urodziłam synka za pomocą cc. Od dziś będę tu
      zaglądac częściej... Pozdrawiam Ania
      • zosia_771 Re: SIERPNIOWKI5 06.09.06, 11:20

        Zapraszamy :). Moniay, i co idziemy dzisiaj bo nie wiem czy zaraz nie zacznie
        padać?
        • zosia_771 Re: Moniay przepraszam za dzisiaj 06.09.06, 12:35

          Hej,

          Sorki, że mnie nie ma ale mam dzisiaj sądny dzień - sprawy rodzinne nie będę
          się rozpisywała na forum, usprawiedliwię się jak się spotkamy. Napisz kiedy Ci
          jeszcze pasuje, musimy wymienić się nr telefonu bo nie miałam jak Cię
          poinformować :(.
          • moniay Zosiu! 06.09.06, 15:42
            Nic nie szkodzi, i tak na spacer musialam iść ale żalowalam ,że sie nie
            spotkalysmy . Wyslij mi nr tel na gg -8877836 albo na priv to się
            skontaktujemy. Może piątek tym razem ?
            • myszka-m Witam! 09.09.06, 10:20
              Czy Ktoś mnie jeszcze pamięta??? Wracam z zaświatów do rzeczywistości i stąd
              moja długa nieobecność... Ale po kolei!
              Chciałabym poinformować Szanowne Koleżanki, że 31 sierpnia o 21:18 zostałam
              mamą Amelii. Wymiary mojej dziewczynki: 3620/55. Zdążyłam zostać sierpniówką w
              ostatniej chwili. Moja historia porodowa była nieźle pokręcona. 27 sierpnia
              trafiłam na patologię (Pomorzany) z 8-dniowym przeterminowaniem i zerowym
              rozwarciem szyjki. Oczywiście nie miałam skurczów. Następnego dnia - test
              oksytocynowy na pobudzenie macicy. Po 4 godzinach kroplówki - rozwarcie 1,5 cm.
              Zdziwiłam się nie tylko ja, ale również lekarz. 2 dni po teście decyzja o
              indukcji porodu. Wystartowałam na porodówce z takim samym rozwarciem i
              założeniem, że rodzę naturalnie i że bez dziecka nie wychodzę z sali. I tu
              spotkała mnie największa niespodzianka. Po 10 godz. wszelkich możliwych
              stymulacji i przy niezłych skurczach moja szyjka nadal miała tylko 1,5 cm
              rozwarcia. To był dopiero szok. Nie mogłam urodzić swojego dziecka... Wyć mi
              się chciało nie tyle z bólu co z bezsilności. Mój M już nie mógł patrzeć na to
              wszystko i apelował o cc. Lekarz (wielki orędownik porodów sn)poddał się i ok
              21-szej wylądowałam na sali operacyjnej. Urodziła się moja cudna córka. Zdrowa
              i piękna (zwłaszcza dla rodziców ;-). Pomimo wielkiej radości i szczęścia
              czułam się po zabiegu po prostu zdruzgotana. Fatalnie zniosłam następne dni i
              pod względem fizycznym i psychicznym. Nie byłam w stanie zajmować się
              dzieckiem, czułam się jakby mnie ktoś poćwiartował na milion kawałków. Przez 2
              pierwsze dni nawet nie mogłam porządnie przyjrzeć się Amelce. A kobitki po sn
              śmigały dzień po porodzie jakby nigdy nic... Dlatego zawsze będę odradzać cc
              kobietom, które nie muszą tego przejść.
              Poza tym bardzo miło wspominam Pomorzany. Świetny personel no i przyzwoite
              warunki (korzystałam z pojedynczego pokoju połogowego - polecam!).
              Minął tydzień, wracam do sił, moje bejbi jest pogodne i w zasadzie nie mam z
              nią problemów. Sporo śpi, strasznie dużo je, ma trochę problemów z delikatną
              skórą. Jednym słowem standard. Gorzej z moimi cycami (moje brodawki to jeden
              wielki ból...) i wymyślaniem diety matki karmiącej. Jeśli chodzi o brodawki to
              próbuję wszystkich sposobów i staram się przeczekać a co do diety -
              postanowiłam metodą prób i błędów przyzwyczajać Amelkę do maminych przysmaków.
              Na razie toleruje z rzeczy "niebezpiecznych": pomidora bez skórki, jabłka,
              winogrona, świeże zioła. Oczywiście wszystko w malutkich porcjach. Dziś
              spróbuje domowej konfitury z jagód na budyniu... Przyznaję, że najbardziej mi
              brak surowych owoców i warzyw, ale trudno się mówi.
              No i na koniec się pochwalę - chodzimy już na regularne spacerki. Trzeba
              korzystać z resztek pogody no i hartować malucha przed zimą.
              Pozdrawiam Was serdecznie. Potaram się odzywać częściej no i przepraszam jeśli
              moja opowiastka zabrzmiała ponuro. M-M
              • zwirula Re: Witam! 09.09.06, 13:10
                Myszko raz jeszcze gratulujemy!!!!!!
                Pierwsze dni zawsze są ciężkie...
                Ja źle zniosłam gojenie się nacięcia krocza... masakra z siadaniem, 2 dni temp.
                miałam - nie do życia byłam...
                Teraz śmigamy że ho ho :)
                Co do diety karmiącej matki :)
                Jem na co mam ochotę, no moze za wyjątkiem snickersów :)
                czekolady, orzechów - słodkości i innych silnych alergenów nie tykam.
                Tak jak Tobie bardzo brak mi świeżych owoców. Dosyć mam już jabłek z
                marchewką :)

                Wczoraj wieczorem i w nocy Malwinka miała kryzys brzuszkowy, to nie była kolka,
                a raczej problem z wydalaniem gazów, pomagaliśmy jak mogliśmy. Dziś już jest ok.
                Cycuś to jej ukochany pocieszyciel, no i tata specjalista od "kurczaczka" i
                masażu brzuszka :)
                Ja też przechodzę kryzys, ale senny, wczoraj i dziś daje mi się odczuć mała
                ilość snu...

                Pytanie do starszych mam :)
                Czy Wasze kruszynki mają uregulowany cykl dzienny?? Chodzi mi o pory na
                jedzenie i spanie. Malwina średnio je co 1-1,5h. Do cudów dnia należy, jeżeli
                prześpi 2,5h. W nocy max śpi 4h, ale później budzi się co 1,5h.


                Pozdrawiamy gorąco
                Aga z Malwinką

                PS. Nadal czekamy na zaległe fotki, tyczy się wszystkich maminek :)
                • ati32 Re: Witam! 10.09.06, 19:56
                  Witam!!!
                  Moja niunia jest spiczna i kochana lecz nie moge załaczyc zdjecia na wskaznej
                  stronie ze wzgledu na duzy rozmiar...ja to mam problemy!!!
                  Co do karmienia to moja mała istotka jada w dzień co 2,5-3,5 jeszcze nie jest
                  to uregulowany tryb ale troche czasu mam dla siebie. Z początku starałam sie ja
                  przetrzymywać tak do conajmniej 2,5 godzinki teraz w miare sama sie budzi, w
                  kazdym razie nie karmię jej na żądanie. W nocy maleństwo idąc spać ok 20-21
                  budzi mnie o 2 w nocy a nastepnie ok 6-7, połozna kazała mi ja budzić i
                  dokarmiac - ale to nic nie daje bo maleństwo w najlepsze śpi a poza tym czy ja
                  zwraiowałam? A co do czasu trwania posiłków to malutka zajada ok 30-50 min -
                  wiec niemało.
                  Jesli chodzi o diete to były u mnie dwie połozne i kazda mówiła co innego, więc
                  stwierdziłam że jem to co zwykle..i tak sałatke z pomidorów przełknęła, z
                  ogórków także, winogronami, brzoskwiniami sie zajadam bo nie daje rady bez
                  owoców, podpijałam także sok z pomarańczy - bo uwielbiam i był w lodówce - jeja
                  ale ze mnie wyrodna matka - ale nic sie nie stało...tak więc ja jem wszystko, a
                  jesli zauważę wysypkę lub niepokojace inne objawy - odstawię.
                  Myszko szkoda że sie nie spotkałysmy - ja w tym czasie byłam juz po cc. A ze
                  szpitala wyszłam 28 sierpnia.
                  Pozdrawiam
                  • zwirula Re: Witam! 11.09.06, 11:53
                    hej hej
                    Ati to spróbuj na www.bobasy.pl
                    tam się zaloguj i dodaj fotki maleństwa - u nich fotka musi mieć max 2MB,
                    jeżeli fotka i tak jest za duża, to ją zmniejsz :)
                    Ja robię to w ten sposób:
                    1. otwieram fotkę tę którą chcę pomniejszyć za pomocą programu PAINT, lub przez
                    program wyszukuję ją
                    2. gdy już mamy foteczkę otwartą w paincie, wciśnij w pasku narzędzi - OBRAZ
                    3. następnie wybierz ROZCIĄGNIJ/POCHYL...
                    4. gdy otworzy się okienko, w miejsca
                    W poziomie ...
                    W pionie ...
                    wpisz taką samą wartość - np. 50
                    następnie zatwierdz - wciśnij OK ;)
                    5. teraz musimy fotkę zapisać, ale zapisz przez ZAPISZ JAKO... i pamiętaj by
                    zmienić nazwę pliku by przez przypadek nie zastąpiło Ci oryginalnej fotki!!!

                    Mam nadzieję że chociaż troszkę zrozumiale napisałam :)

                    Może dziewczyny mają swoje, jakieś inne sposoby pomniejszania fotek?
                    Podzielcie się z nami :)

                    Pozdrawiamy.

                    www.bobasy.pl/_zwirula
                    • ati32 Re: Witam! 11.09.06, 17:11
                      Zwirulko wielkie dzieki...jak na razie udało mi sie załączyć jedno zdjecie -
                      najmniejsze, bo niestety zmniejszyc nie mogę bo nie mam albo nie potrafię
                      znależc painta u siebie w kompie.
                      www.bobasy.pl/_ati32
                      • zosia_771 Re: Witam! 13.09.06, 08:59

                        Hej Dziewczynki,

                        Gratulacje Myszko, na pocieszenie dodam, że dla mnie 2 pierwsze tygodnie też
                        były koszmarne. Bylam blada jak ściana, siadała mi psychika - sama z sobą nie
                        mogłam wytrzymać.
                        Hanka je co 2-2,5 godziny w ciągu dnia. Kładę ją o 20.00 ale w głęboki sen
                        zapada dopiero po 22.00 po ostatnim karmieniu. W nocy budzi sie między 4 a 5 i
                        spi mniej wiecej do 7-8. U nas na lepsze spanie w nocy poskutkowały długie
                        popołudniowe spacery i częste karmienie ( równo co 2 godziny) od 16. Hania
                        kończy jutro 7 tygodni i nie chce już tyle spać w ciągu dnia, domaga się zabaw
                        i towarzystwa. Bardzo fajnie sprwadza się mata edukacyjna - kładę ją 2 razy
                        dziennie na pół godziny, z otwartym pysiem obserwuje kolorowe zabawki i czasami
                        majta rączakmi, żeby się do nich dostać. Miło patrzeć jak się zmienia - od
                        czasu porodu przytyła 1,5 kg i urosła 4 cm :). Od 2 tygodni posyła mamie ślicze
                        uśmiechy i po mału zaczyna guglać :).
                        Ati!!! Jeszcze raz gratulacje. JULCIA JEST CUDNA :)

                        Całusy dla Wszystkich mam i ich Maluchów

                        Zosia i Hania
                        • ati32 Re: Witam! 13.09.06, 10:15
                          Witam
                          Moja Julcia tez kolację jada o 22 potem budzi mnie 2 a nastepnie ok. 7. Od
                          dwóch dni spaceruje z Julcią i faktycznie pomagaja spacerki, choc raz musiałam
                          pedzic jak dzika do domu bo przegapiłam godzinę posiłku i mała spała 4 godziny
                          ale jak sie obudziła to nic jej nie uspokoiło ;-)))Moja Julci dzis skończyła 19
                          dni :-)))) do wieku Hani jeszcze jej daleko. Pozdrawiam
                          • moniay Myszko! 13.09.06, 15:48
                            Gratulacje. Niech się dobrze chowa Amelka
    • zwirula Nawały i zastoje 17.09.06, 18:36
      hej kobitki!!!

      tego posta piszę kolejny raz!!! nie wiem co robię, tzn. 2x przez przypadek
      skasowałam go!

      Wczoraj myślałam, że umrę!!!!
      Dostałam temp. 39 stopni (nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam tak wysoką
      temp.), pojechaliśmy do lek. okazało się, że dostałam zastoju mleka, a prawie
      nic na to nie wskazywało - ciut jedna pierś mnie bolała.
      Apap i kapusta uratowały sytuacje, no i tatuś opiekujący się Malwiną w nocy
      oraz babcia chodząca na spacerki. Mamusia odespała miesięczny brak snu.

      Dziewczyny rozglądałyście się za strojem do chrztu???
      Nie wiem jak wasze podejście do wiary, ale może jednak któraś z Was ...
      AAA wyobraźcie sobie, że chrzest to pierwszy powód do ścięć z teściami!
      Ale nic mnie to nie obchodzi, i tak postawimy na swoim.

      Dziewczyny ostatnio coś za bardzo zamilkłyście!!!

      Myszko a jak Ty się czujesz???

      Pozdrawiam gorąco!


      • martasap83 Re: Nawały i zastoje 17.09.06, 19:49
        zwirulko dobrze że już wszystko jest oki
        widzialam zdjęcia Malwiniki :) śliczna kobitka
        zawsze jak jadę przez twoją dzielnice to się rozglądam za wózkiem roan ale ich
        jest tam u ciebie mnóstwo:)
        a kiedy organizujesz chrzest?
        pozdrawiam marta
        • myszka-m Re: Nawały i zastoje 17.09.06, 21:37
          Czołem Dziewczyny! Jeszcze raz dzięki za gratulacje :-)
          U mnie coraz lepiej, tzn. życie z Amelką zaczyna nabierać organizacyjnych
          kształtów. Uczymy się naszej córki, pomału próbujemy zrozumieć o co nam chodzi.
          Czuję się lepiej fizycznie i psychicznie. Zaczynam szczupleć i to także
          poprawiło mi humor.
          Amelka w dzień i w nocy je mniej więcej co 2-3 godz. Mam wrażenie, że jest
          żarłokiem, chociaż podobno to norma w tym wieku. Chętnie pospałabym w nocy
          dłużej, zaczynam odczuwać totalne zmęczenie, ale na dłuższy wypoczynek to
          jeszcze muszę poczekać. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Amelka spędza
          codziennie kilka godzin na powietrzu, najczęściej je przesypia i mam wrażenie,
          że wieczorem jest tak wyspana i dotleniona, że trochę marudzi przed nocnym
          snem.
          Moje cyce już trochę przywykły do małego ssaka, nie bolą tak jak na początku.
          Niefajne jest tylko to, że cały czas muszę nosić biustonosz (strasznie cieknie
          mi mleczko...)a najchętniej wietrzyłabym cycuchy bez ciuchów.
          Ja też myślę o chrzcie, ale na Boże Narodzenie.
          A jak tam Wasze diety? Dzieciaczki nie mają wysypek i zielonych kupek? Ja
          pomału próbuję coraz to nowych pokarmów. Mała ma wysypkę na buzi
          (prawdopodobnie trądzik niemowlęcy), ale pomimo to pediatra zalecił mi
          odstawienie na wszelki wypadek mleka.
          Mam nadzieję, że spotkamy się z maluchami. Bardzo chciałabym zobaczyć Wasze
          pociechy no i Was bez brzuszków. Pozdrawiam, M-M.
          • zwirula Re: Nawały i zastoje 18.09.06, 09:44
            witam!
            co do moich diet...
            schudłam już 5 kg z masy ciała z przed ciązy, czyli jest super extra!
            Staram się trzymać diete ciążową, ale nie do przesady!
            Np. jem smażone, ale nie na głębokim tłuszczu, 3 dni temu odważyłam się na
            zjedzenie Prince Polo! Produkty mleczne jem spokojnie - za wyjątkiem sera
            żółtego - na którego zapach i tak mnie odrzuca!
            Jeżeli chodzi o zapachy, nie wiem jak wy ale jest bardziej niż w ciąży
            wrażliwsza!!! No i na dzień dobry piję koperek Hippa, a jeżeli czuję potrzebę
            to i wieczorkę raz jeszcze.

            Dziewczyny jak jest z waszymi humorami, ja muszę się przyznać, że teraz po
            miesiącu wpadłam w małą depresje - szczerze mówiąc myślałam, że będzie ciutke
            inaczej, ciutkę lżej. Może jest to spowodowane tym, że mała praktycznie jest
            non stop przy cycu, w nocy też budzi się co 1,5h... dobrze, że chociaż słońce
            świeci i delikatnie wpływa na poprawę nastroju!

            Co do chrztu to szykujemy się na 22.10 ale wszystko zależy kiedy nasz Ojciec
            chrzesty zjedzie do Polski. Na Święta nie chcieliśmy robić - jakoś tak zimno,
            no i w święta chcemy świętować tylko w gronie rodzinnym.

            Pozdrawiamy gorąco!!



            Sesja brzuszkowa...
            Malwinka rosnąca kruszynka...
            • zwirula Re: Nawały i zastoje 18.09.06, 10:58
              Dziewczyny sorry za literówki!!!
              • zosia_771 Re: Nawały i zastoje 19.09.06, 21:04

                Hej,

                U nas wspaniale :). Mała jest bardzo grzeczna i spokojnie się wysypiam - ale to
                pewnie zasługa butelki. Do zrzucenia zostały mi 3-4 kg. Wszędzie chodzimy i
                wszytsko robimy razem, ciągam ją nawet na cotygodniowe babskie imprezy. Hanka
                cudnie się uśmiecha a od 3 dni gaworzy - wspaniałe dźwięki. Za 2 dni przylatuje
                nasz ukochany z czego strasznie sie cieszymy. W 100% piszemy sie na spotkanie.
                • ati32 Re: Nawały i zastoje 19.09.06, 22:39
                  Witam kochane mamusie!!!
                  Zwirulko nie przejmuj sie nastrojami - podobno tak to juz jest gdy maleństwo
                  jest absorbujące, ja depresje miałam w ciązy (o czym pisałam na forum) teraz
                  jestem naprawde szczęsliwa i szkoda mi tylko że tak szybko umyka dzień za
                  dniem, moja malutka rosnie i wrócę do pracy i wszystko bedzie do bani. A tak
                  razem spedzamy dzionki, spacerujemy - wczoraj Juleńka powiedziała ,,a-gu" co
                  mój mąz przetłumaczył na :,,kocham swojego tatusia" usmiecha się także do nas
                  nie tylko przez sen no i jest bardziej kontaktowym aniołeczkiem. Dziś
                  szykowałam jej nowe ubranka w rozmiarze 62 bo z 56 juz wyrasta. Co do spacerów
                  to nadal jestem uziemiona bo nie posiadam własnego auta więc jak na razie na
                  ewnetualalne spotkanie - trudno bedzie mi dotrzec - no chyba, że w weekend i to
                  z małzonkiem :-))) Od dwóch dni dokarmiam Julenke sztucznym mlekiem bo bywa że
                  po przystawieniu od razu zasypia, nawet przeberanie nie pomaga jej dobudzić. Co
                  do mojej diety to jem wszytsko, bo lekarz mi tak zalecił, mam nic nie zmieniać
                  i jadac to co podczas ciązy - pomijajac mleko...jak na razie objadam sie
                  owocami a Julcia sie swietnie chowa. Jeja czy mozna zatrzymac czas aby jak
                  najdłużej napawac sie maleństwem? Dzieci tak szybko rosną...Pozdrawiam
                  • zosia_771 Re: Nawały i zastoje 20.09.06, 13:27

                    Chętnie po Ciebie przyjadę Ati. Mam kombiaka więc jakoś się pomieścimy.
                    Naprawdę nie ma żadnego problemu. Jak bedziesz miała ochotę to wal jak w dym :)

                    Buziaki
                    • ati32 Re: Nawały i zastoje 22.09.06, 22:05
                      Witam!!!
                      Zosienko dziekuję i na pewno jesli zorganizujemy spotkanie a nadal nie będe
                      mobilna - skorzystam :-))) Moja Juleńka w niedzielę kończy miesiąc, jeja jak
                      kruszynka rośnie no i jak sie zmienia z dnia na dzień. Od poniedziałku moja
                      Juleńka sypia w swoim łóżeczku - wczesniej sypiała w gondoli - było mi
                      wygodniej no i miałam ja blisko łóżka ale postanowiłam ja przełożyć w końcu do
                      łóżeczka, i całe szczęście maleństwo zasypia bez problemów, problemem natomiast
                      stały sie nocne karmienia - jak obudzi mnie o 3 w nocy tak grymasi przy mleku
                      że ciagnie i ciągnie a jak próbuję ja odłozyc płacze i tak do rana...jedynym
                      sposobem jest sztuczne mleko ale po nim śpi tylko 2 godzinki więc budzi mnie o
                      5...wrrrrr ale malutka wie jak ujarzmic mamusie i wystarczy jeden malutki
                      usmieszek i mamusia jest szczęsliwa tak że może nawet i do rana trzymac
                      maleństwo w ramionach :-))) A wy dokarmiacie swoje maleństwa?
                      Pozdrawiam
    • zwirula do Myszki 20.09.06, 23:12
      hej
      Myszko na babińcu odkryłam żeś mistrzyni kulinarna!
      Proszę podpowiedz co podać na chrzciny!?
      Ja prawie nie mam pomysłu...
      Musi być dużo i łatwe w przygotowaniu :)

      Dzięki za pomoc.
      • myszka-m Re: do Myszki 21.09.06, 15:06
        zwirula napisała:

        > hej
        > Myszko na babińcu odkryłam żeś mistrzyni kulinarna!
        > Proszę podpowiedz co podać na chrzciny!?
        > Ja prawie nie mam pomysłu...
        > Musi być dużo i łatwe w przygotowaniu :)
        >
        > Dzięki za pomoc.
        >
        Ja mistrzyni? A to dopiero... :-)

        Pomogę chętnie, tylko określ jakie dania Cię interesują. Kuchnia tradycyjna,
        czy raczej coś nietypowego, wymyślna czy prosta?
        Pozdrawiam, M-M



        • zwirula Re: do Myszki 21.09.06, 20:30
          hej
          coś nietypowego, ale prostego:)

          dzięki.

          ps. kiedy zobaczymy foteczki Amelki??
          • zosia_771 Re: do Myszki 23.09.06, 11:55

            Zwirulko polecam kulinary serwis o2 ( wpisz do wyszukiwarki czarna oliwka).
            Znalazłam tam mnóstwo świetnych przepisów - polecam sałatkę gyros ( tania,
            pyszna i prosta w przygotowaniu), (nie)winną pierś z kurczaka ( zaskakujący
            smak, rewlecaja, przebój wśród moich znajomych i rodziny), muszle nadziewane
            pieruszką i ricottą ( trochę pracochłonne ale b.wytworne). Zazwyczaj wybieram
            przepisy które mają dużo pozytywnych komentarzy jeszcze nigdy się nie
            zawiodłam. My ze względu na ilość ludzi, których musimy zaprosić na chrzściny
            chyba zdecydujemy sie na jakiś lokal. Poczatkowo myśleliśmy o Bożym Narodzeniu
            ale mamy wesele w rodzinie więc chyba poczekamy aż do Wielkanocy.

            Buziaki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka