Gość: student
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
24.02.03, 09:06
Kiedy czytam wywody Pana Profesora, który osobiście dzidziniec sczecińskiego
zamku okrasił prostokątnym klockiem śmiać mi się chce. Grupa lobbująca za
interesem Domu Kupca urasta w siłę. Pan Profesor ma iście prl-owskie
podejście do życia. Swój stary nos chciałby wciskać do kieszeni
inwestora.Pyta jaki z niego pożytek. A Pan Panie Profesorze jaki ma wkład w
rozwój gospodarczy tego miasta? Ile miejsc pracy Pan storzył ? ( nielicząc
tych, kiedy studenci piszą za pana ekspertyzy za które zwłaszcza za czasów
Wiceprezydenta Mynca brał Pan sporą kasę). Pani konserwator piastuje
urząd.Urzędy działają nie według widzimiście wąskich grup interesów, których
nie wypada nawet nazywać elitą. Powinny działać w oparciu o prawo. To zaś
stanowi, że chroni się obiekty wpisane do rejestru zabytków. Kosmos nie jest
zabytkiem. Kiedy przychodi ktoś kto chce wydać w tym mieście kilka milonów
złotych, zwiększyć ilość miesc pracy to tacy "konserwatorzy" układów
biznesowo-towarzyskich zawsze chcą zarobić.Błędem inwestora była naiwność,
należało od razu gnać do Pana i Panu podobnych w celu zamówienia odpowiedniej
ekspertyzy za jedyne 15-20 tysięcy. Rzeczywiście ten inwestor to jakiś
poznański skąpiec ;)). Reasumując Starcze miarkuj się.