Dodaj do ulubionych

Przemoc w London Pub

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 12:42
Wybralem sie w sobote do London Pubu. W karcie napisane, ze lokal czynny do
godz. 2:00. Tymczasem juz przed godz. 1:00 ostatni pozostaly kelner zaczal
sugerowac konczenie konsumpcji i opuszczenie lokalu. Do tych, ktorzy sie nie
podporzadkowali, wezwal ochroniarzy z firmy Alkon, ktorzy po przyjezdzie
zaczeli sie szarpac z niektorym goscmi (w tym ze mna). Az mnie korcilo, zeby
wezwac Policje - ochrona nie ma prawa nikogo nawet dotknac. Mam pytanie do
bywalcow tego lokalu - tam jest tak zawsze? Pierwszy raz sie z czyms takim
spotkalem - dla mnie to jest skandaliczne zachowanie, myslalem ze czegos
takiego juz nie ma. Dla mnie lokal jest juz skonczony. Mimo ladnego wystroju
wnetrza, maniery oblugi (specjalnosc zakladu - danie w morde) sprawiaja, ze
spada on do ostatniej ligi i wiecej sie tam nie wybieram. A wlascicieli
lokalu chcialem poinformowac, ze jak chca wprowadzac oszczednosci i placic
obsludze o godzine krocej niz opublikowane godziny otwarcia, to jest to
niezgodne z prawem - tak samo jak uzywanie przemocy wobec gosci.
Obserwuj wątek
    • piotrus1 Re: Przemoc w London Pub 01.10.06, 12:57
      następnym razem wezwij Policję - to ich praca a Twoje prawo - a nie wyżalaj się
      na forum ze mogłeś! nie czyniąc tego przyzwalasz na takie działanie ;)

      po drugie - takie zachowanie restauratorów jest żenująca. jak mają klientów
      traktują nas jak zło konieczne - jak im zaczyna braknąć to wtedy mało nas na
      rekach nie noszą. jedną z zasad ekonomii jest aby szykować się do kryzysu jak
      masz lata wzrostu nie jak zaczynają się lata spadków ;)


      pozdrawiam

      P
      • Gość: mamut Re: Przemoc w London Pub IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.06, 13:44
        Dajcie se spokój. Właściciel Londonu chce sie pozbyc lokalu i ich dni są
        policzone. Mają wszystko w dupie.
      • Gość: voyteck Re: Przemoc w London Pub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 15:50
        Ten post to raczej informacja, a nie wyzalanie sie. Szczerze mowiac nie chcialo
        mi sie wzywac Policji i na nich tam czekac. Niemniej jednak nie zamierzam
        sprawy tak zostawic, bo ktos powinien ten lokal o wystroju pubu, a manierach
        obslugi na poziomie podrzednej speluny skontrolowac. Miasto w koncu wydaje
        pozwolenie na dzialalnosc takim podejrzanym lokalom, a jesli dochodzi w nich do
        szarpaniny z goscmi, i to zawinionej przez pracownikow, to szkodzi to
        wizerunkowi calego miasta.
    • billclinton1 Re: Przemoc w London Pub 01.10.06, 17:05
      Troche sie znam na lokalach i wiem, ze bez zadnego powodu ochraniarz nie
      podnosi reki na klientow lokalu, dobrze ze policji nie wezwales bo jesli piles
      to racji nie masz, hmmm napisz dokladnie jak bylo ??? jestem ciekaw czy byly
      brzydkie slowa z twojej strony itd. jak opiszesz dokladnie jak bylo to mozne
      obiektywnie sie wypowiadac, pozdrowienia
      • Gość: voyteck Re: Przemoc w London Pub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 21:18
        Staram sie byc maksymalnie obiektywny:) Siedzielismy sobie milo przy piwku,
        zagryzajac tym ich pikantnym slonecznikiem (mily gest), dopoki kelner nie
        postanowil przedwczesnie zakonczyc imprezy, bo stwierdzil ze juz musi isc do
        domu. Na grzeczne stwierdzenie ze my zostajemy do godziny, ktora jest podana
        jako godzina zamkniecia zaczal grozic wezwaniem ochrony, co po chwili zrobil.
        Wpadlo dwoch byczkow, jeden grubawy z takim waziutkim wasikiem pod nosem, drugi
        troche chudszy i spokojniejszy. Bo probach perswazji slownej panowie
        przystapili do czynow, czyli "za fraki" zaczeli wyrzucac gosci z lokalu. Z
        naszej strony nie padlo ani jedno przeklenstwo, ze strony ochrony (o dziwo)
        zdaje sie ze tez nie. Nie padly rozniez zadne ciosy. Cala rzecz odbyla sie
        mozna powiedziec dosc kulturalnie, gdyby nie ta cala szarpamina. Dlatego tez
        nie wzywalem Policji - watpie zeby szybko przyjechali do sprawy, gdzie
        ucierpiala tak zasadzie tylko godnosc osobista paru klientow (nie wspominajac o
        reputacji lokalu, ale o tym szkoda gadac), natomiast zadnych obrazen nie bylo.
        No i co ty na to?
        • Gość: datex Re: Przemoc w London Pub IP: *.stargard.mm.pl 01.10.06, 23:45
          Mój sąsiad miał bardzo podobna sytuacje z ta różnica że załapał sie na
          tz "plaskacza" od ochrony lokalu policji nie wezwał bo wiadomo że jak jesteś po
          piwku to "pod wpływem" i zawsze ochrona w takiej sytuacji ma racje "bo pijany.
          • Gość: voyteck Re: Przemoc w London Pub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 00:15
            No wiadomo ze do pubu na lemoniade raczej sie nie przychodzi, niemniej jednak
            wypicie paru piw nie musi oznaczac od razu wielkiego pijanstwa i awanturowania
            sie. Alkohol nie byl przyczyna tej calej sytuacji. Ale jesli chodzi o policje
            tez o tym pomyslalem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka