Dodaj do ulubionych

Nowy serwis "Odnajdzmy sie"

23.12.06, 18:03
www.gazetawyborcza.pl/0,77504.html
Obserwuj wątek
    • pia.ed Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 24.12.06, 13:03
      www.dwukropek.pl/0,71293,3096513,0,Szczecin_Towarzyskie___Odnajdzmy_sie,154-236.html
      • inka117 Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 27.12.06, 13:46
        Właśnie ja wiele lat temu "zgubiłam" Janka Fig,a teraz poszukuję wiadomości o
        Nim.Wiem,że mieszkał kiedyś w Stargardzie.Dobrze,że powstał nowy serwis
        "odnajdzmy się"- myślę,że to bardzo dobry pomysł.
        • pia.ed Szukanie w internetowej ksiazce telefonicznej? 28.12.06, 12:49
          Jest tez serwis o ktory moge sie dowiedziec, to szukanie takich ludzi w calej
          Polsce, choc niestety tylko po nazwisku na sprcjalnym forum z nazwiskami ...
          No ale gdyby taki p.Fig figurowal akurat w wojewodztwie zachodniopomorskim,
          to byloby latwiej znalezc ...


          A czy probowalas za pomoca listy abonentow ksiazki telefonicznej, bo jest
          szansa ze ma telefon przewodowy i nie zastrzezony...
          Wiem ze jakos mozna poszukac abonentow przez internet, tylko nie mam pojecia
          jak.
          Ale sibilius powinien wiedziec!
          • inka117 Re: Szukanie w internetowej ksiazce telefonicznej 28.12.06, 12:55
            Myślę,że może On nie mieszka w Polsce oraz może nie korzysta z internetu.Nie
            bedę Go poszukiwała - bo i po co wracać do przeszłości?
            • pia.ed Re: Szukanie w internetowej ksiazce telefonicznej 28.12.06, 17:05
              www.dialog.pl/ksiazkatelefoniczna_prywatni_formularz.php
              www.wirtualnafrancja.com/telefony/index.php?reset=yes
              Na wszelki wypadek poszukaj ... Przeciez sama chcialas wrocic do przeszlosci!
              • pia.ed Re: Szukanie w internetowej ksiazce telefonicznej 28.12.06, 17:12
                Czy ten pan ma rzeczywiscie nazwisko Fig???
                Bo takiego nazwiska nie ma w calej Polsce, a to wydaje sie niemozliwe ...
                • inka117 Re: Szukanie w internetowej ksiazce telefonicznej 29.12.06, 08:59
                  Wyobraź Sobie,że skorzystałam z Twojej rady i znalazłam ślad.Żyje w
                  Stargardzie,ale ma inny adres i telefon.Tylko po co mi to było?.
                  • pia.ed Jak Ci sie to udalo??? 29.12.06, 23:28
                    Chcialas znalezc, to znalazlas ...
                    Teraz wystarczy zadzwonic, przedstawic sie i zapytac sie o to co chcialas.
                    Chyba, ze sluchawke podniesie zona tego pana!


                    Jesli masz takie szczescie w szukaniu, to moze mi odnajdziesz p.Marciniak
                    zamieszkalego przy ulicy Konarskiego?
                    • inka117 Re: Jak Ci sie to udalo??? 02.01.07, 08:42
                      Posłuchałam Twojej rady i "weszłam" na książkę telefoniczną,a odebrał sam,bo od
                      kilku lat jest "singlem".Znam Marciniaków ale ze Śląska i nie Tego
                      poszukujesz.Pozdrawiam.Czasem nie warto wskrzeszać ducha z przeszłości,ale ja
                      tak bardzo chciałam wiedzieć jak Jemu się powiodło i trochę sie zawiodłam,ale
                      nie żałuję decyzji sprzed wielu lat.Jestem spokojna i nawet zadowolona z samej
                      siebie,że mnie dar pomyślności życiowej nie opuścił.
                      • pia.ed Nie udalo sie ... 05.01.07, 15:01
                        No to dobrze, ze ta historia sie tak zakonczyla, ze go znalazlas i przestalas
                        sobie nim zaprzatac glowe!

                        Ja po wielu latach skontaktowalam sie z moja "pierwsza dorosla miloscia".
                        Nie bylo to trudne, bo wtedy wszyscy stali jeszcze w ksiazce telefonicznej
                        z dokladnym adresem!
                        Zadzwonilam, umowilam sie. Nie pamietam czy byl zonaty czy juz samotny,
                        ale wystarczyl mi jego widok aby wszystkie moje marzenia o nim
                        pekly jak banka mydlana ...
                        Stwierdzilam, ze stalismy sie sobie zupelnie obcy
                        i wlasciwie to nie mielismy sobie nic do powiedzenia.

                        Byl kiedys taki film milosny "Cud zdarza sie tylko raz".
                        O ile pamietam, akcja rozgrywala sie w Japonii kiedy znany dyrygent
                        amerykanski przyjechal ponownie po 25 latach aby odszukac kobiete z ktora
                        przezyl wielka milosc, a z ktora niestety musial zerwac kontakt,
                        bo chyba wybuchala wojna.
                        Niestety, po nocy razem spedzonej ktora nie zblizyla ich
                        tak jak mieli nadzieje, rozstali sie ... bo "cud zdarza sie tylko raz".


                        Marciniakowie pochodza z Bloni pod Warszawa. Nie ma problemu,jesli nie znajde
                        telefonu do tej osoby (bo gdzies w moich listach powinien byc),
                        to odszukam te osobe kiedy latem pojade do Stargardu.

                        Gdybym miala kogos znajomego w Stargardzie, to dowiedzenie sie adresu
                        nie byloby ciezkie, bo ulica Konarskiego jest krotka i tam sa poniemieckie
                        domki blizniaki, a nie jakies blokowisko ... Ludzie mieszkaja tam latami i
                        znaja sie nawzajem.
                        • inka117 Re: Nie udalo sie ... 08.01.07, 08:42
                          Właściwie Ty masz rację - ja już się rozczarowałam.Nie musiałam tęsknić za
                          Nim,ale to ja przeszło 30 lat temu zostawiłam Go i miałam wrażenie przez
                          wszystkie lata,że dzieje się w Jego życiu niekoniecznie dobrze i chyba nie
                          myliłam się.Mimo wszystko pragnę spotkać się z Nim i po prostu porozmawiać -
                          jeszcze o tym nie wie.Przez te lata bardzo chciałam wiedzieć jak żyje i czy
                          jest szczęśliwy.Chyba miałam problem z moją "duszą".Mam nadzieję,że ewentualne
                          spotkanie po latach ukoi moje cierpienie i pozwoli pewne sprawy wyjasnić lub
                          omówić.Był ważny w moim życiu,ale na pewne zawirowania życiowe czasem nie mamy
                          wpływu i tak jak w moim przypadku pozostały niedomówienia.Ja muszę tę sprawę
                          wyjaśnić do końca i spotkać się z Nim - bardzo tego pragnę.Pozdrawiam Ciebie.
    • sibeliuss Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 26.12.06, 03:57
      Najpierw trzeba kogoś zgubić :)
      • pia.ed Re: Spotkanie ... 10.01.07, 02:50
        Spotkaj sie z nim, a na pewno pozbedziesz sie ostatnich zludzen,
        bedziesz zadowolona, ze Cie "szczescie" z nim ominelo ...
        Zebys tylko nie myslala, ze to PRZEZ CIEBIE nie ulozylo mu sie zycie,
        ze gdybys z nim zostala to bys go uratowala!
        Pamietaj! Kazdy jest kowalem wlasnego losu i od niego samego zalezy
        czy sie znajdzie na lodzie czy pod lodem!
        Pozdrawiam
        Pia

        PS. Co do "niedomowien", to gdzies czytalam ze nie ma sensu ich sobie
        wyjasniac po tylu latach ...
        w ogole jesli juz sie z kims rozstanie na zawsze, to nie warto wyjasniac
        bo to do niczego wiecej nie prowadzi jak do wzajemnych oskarzen
        albo klamstw.
        Nastaw sie takze na to, ze moze on juz niewiele pamieta z tych czasow ...
        Ja w kazdym razie zapomnialam co robilam 30 lat temu,
        choc bylam wtedy juz dorosla, nieco starsza od Ciebie.



        "Właściwie Ty masz rację - ja już się rozczarowałam.Nie musiałam tęsknić za
        Nim,ale to ja przeszło 30 lat temu zostawiłam Go i miałam wrażenie przez
        wszystkie lata,że dzieje się w Jego życiu niekoniecznie dobrze i chyba nie
        myliłam się.Mimo wszystko pragnę spotkać się z Nim i po prostu porozmawiać -
        jeszcze o tym nie wie.Przez te lata bardzo chciałam wiedzieć jak żyje i czy
        jest szczęśliwy.Chyba miałam problem z moją "duszą".Mam nadzieję,że ewentualne
        spotkanie po latach ukoi moje cierpienie i pozwoli pewne sprawy wyjasnić lub
        omówić.Był ważny w moim życiu,ale na pewne zawirowania życiowe czasem nie mamy
        wpływu i tak jak w moim przypadku pozostały niedomówienia.Ja muszę tę sprawę
        wyjaśnić do końca i spotkać się z Nim - bardzo tego pragnę.Pozdrawiam Ciebie."
        • inka117 Re: Spotkanie ...może za x czasu? 11.01.07, 15:16
          Nie osądzam źle ludzi z reguły,ale On był dawno temu ważny dla mnie i chciałam
          wiedzieć co się z Nim działo przez przeszło 30 lat.Każdy ma jakieś swoje słodkie
          tajemnice,do których czasem powraca w wspomnieniach,ale nie rujnuje swojego ani
          czyjegoś dorobku życiowego czy też rodziny.Osiągnęłam zasób informacji od Niego
          i to w zupełnośći zaspokoiło moją kobiecą ciekawość.Nie wiem czy to jest
          "grzech",ale na pewno ciekawość - wszak dzieli nas odległość prawie 700 km i
          rozmowa na telefon jeszcze nikomu krzywdy nie wyrządziła.To jest fascynujące ot
          tak po latach usłyszeć..."masz taki sam głos".Wiesz - jak bardzo byliśmy kiedyś
          sobie bliscy?...więc nie dziwię się samej sobie,że coś mnie do wspomnień
          ciągnie.Nigdy nie żałowałam,że zostawiłam Jego dla mojego(od 32-lat)małżonka,ale
          zawsze warto mieć wspomnienia,bo On też pamięta tamte wspaniałe lata.I chociaż
          jestem babcią wspaniałych wnucząt to mam zamiar na emeryturze napisać ksiażkę -
          wspomnienia w formie opowiadania o wszystkim,o mojej rodzinie i itd..Nie będę
          się licytowała z Tobą - ale ja miałam wówczas więcej niż 20
          lat.Pozdrawiam.Odpisz - miło z Tobą.
          • pia.ed Re: Spotkanie ...może za x czasu? 12.01.07, 11:07
            Wlasciwie nie pozostalo juz duzo do pisania.
            To TY masz meza?
            Myslalam, ze jestes samotna tak jak on, i ze ta historia ma jaks
            minimalna szanse na szczesliwe zakonczenie.
            Znam przypadek -wydarzyl sie znanej z mediow kobiecie - ze bedac
            juz po 60-ce spotkala calkiem przypadkowo swoja wielka milosc
            ze studiow. Teraz sa juz po slubie.
            • inka117 Re: Spotkanie ...może za x czasu? 12.01.07, 11:24
              ...a Ty pewnie myślałaś,że poszukuję Jego bo jestem sama lub samotna? Nic z tych
              rzeczy - ja mam wspaniały i ciepły dom oraz udane życie i mnóstwo przyjaciół i
              być może nieprzyjaciół paru się znajdzie.Takie jest życie.Serdecznie Ciebie
              pozdrawiam i miło było rozmawiać z Tobą na łączach.Napisz czasem do mnie - Twoje
              porady były cenne i zastosowałam się do nich.Przez lata nie rozmawiałam o Nim z
              nikim,bo i mogłoby być niekoniecznie prawidłowo zinterpretowane.Cieszę się,że On
              żyje i daje sobie radę.Byłam pewna,że lepiej się "ustawił".Do następnego
              czytania - pozdrawiam.Ja jeszcze pracuję zawodowo.
              • pia.ed Re: Spotkania ... 12.01.07, 22:15
                Moze nie samotna, ale znudzona malzenstwem :(
                No bo nie jestes jeszcze w tym wieku, zebys robila rozrachunki ze swoim
                zyciem ...
                Ja tez takich rozrachunkow nie robie i pewnie nie bede robila,
                ale zaczelam nawiazywac kontakty z ludzmi (rodzina, znajomi) ktorych dawno
                nie widzialam, chyba pod wplywem smierci wielu znanych ludzi,
                ktorzy ostatnio od nas przedwczesnie odeszli.

                Weszlam na to forum, bo probuje skontaktowac sie z osoba, ktora dobrze zna
                moja kolezanka z lat szkolnych, a ktora nagle przestala do mnie pisac.
                Poniewaz jej ostatni list nie byl wesoly, wiec naprawde sie o nia martwie!
                Pozdrawiam
                • inka117 Re: Spotkania ... 15.01.07, 11:05
                  Nie zgadzam się z Twoją opinią na temat mojej osoby.Nie jestem znudzona,nie
                  jestem również "cipcia - drypcia".Lubię czasem wspominać czsy młodości i nauki w
                  szkole średniej oraz okres studiowania i takie tam wspaniałe chwile.Utrzymuję
                  kontakt ze znajomymi - może tylko typu kartki świąteczne czy też imieninowo -
                  urodzinowe ale zawsze staram się pamiętać o Nich.Zawsze staram się brać udział w
                  zjazdach koleżeńskich organizowanych co 5 lat i tam uczestniczę wraz z
                  małżonkiem.Uważam,że warto być blisko ludzi,ponieważ życie jest wtedy duchowo
                  bogatsze i nigdy nie mam "kamiennej buzi".Pozdrawiam.Weszłam na forum bo jest
                  interesujące i fascynujace.Pa!
                  • malpa-w-czerwonym1 Re: Spotkania ... 15.01.07, 11:42
                    Fajnie się czyta Twoje przemyślenia ( mam podobne, bo i wiek i status podobny).
                    Pozdrawiam.
                    P.S. ale z tym szukaniem to wyszła drobna awanturka - patrz forum "poszukuję
                    krewnych"? Aż strach z czymkolwiek się ujawniać!
                    • inka117 Re: Spotkania ... 16.01.07, 08:53
                      To miło,że spodobały się Tobie moje refleksje czy też przemyślenia odnośnie
                      poszukiwań,albo jak kto woli "powracania do minionego czasu".Uważam,że warto
                      mieć wspomnienia i znajomych,ale z pewnością wielu drogi gdzieś się rozeszły i
                      po to się chcemy odnaleźć,aby było o czym lub o kim porozmawiać.W piosence
                      A.Jantar są piękne słowa:"zawsze gdzieś czeka ktoś..."Pozdrawiam.
                  • pia.ed Re: Spotkania ... 19.01.07, 03:32
                    Inka, to nie byla OPINIA, tylko tak pomyslalam nie znajac blizej Twoich
                    pobudek ...
                    "Cipcia-drypcia", co to takiego?
                    Ja tez czasem wspominam czasy szkoly i studiow, ale nie mam prawie z nikim
                    kontaktu - z prozaicznego powodu: od ponad 30 lat nie mieszkam w Polsce
                    i przyjezdzam dosyc rzadko, bo nie mam do kogo.



                    inka117 napisała:

                    > Nie zgadzam się z Twoją opinią na temat mojej osoby.Nie jestem znudzona,nie
                    > jestem również "cipcia - drypcia".Lubię czasem wspominać czsy młodości i
                    nauki
                    > w
                    > szkole średniej oraz okres studiowania i takie tam wspaniałe chwile.Utrzymuję
                    > kontakt ze znajomymi - może tylko typu kartki świąteczne czy też imieninowo -
                    > urodzinowe ale zawsze staram się pamiętać o Nich.Zawsze staram się brać
                    udział
                    > w
                    > zjazdach koleżeńskich organizowanych co 5 lat i tam uczestniczę wraz z
                    > małżonkiem.Uważam,że warto być blisko ludzi,ponieważ życie jest wtedy duchowo
                    > bogatsze i nigdy nie mam "kamiennej buzi".Pozdrawiam.Weszłam na forum bo jest
                    > interesujące i fascynujace.Pa!
                    • inka117 Re: Spotkania ... 19.01.07, 08:55
                      Już wyjaśniam znaczenie - wg mojej oceny mniej - więcej jest to osoba całkowicie
                      oddana tylko dla dobra innych np.dzieci,meża i to jej wystarcza,żeby czuć się
                      dobrze,a swoje potrzeby pozostawia gdzieś z boku(na marginesie potrzeb).Jestem
                      Wodnikiem lutowym....to jest znak bardzo fascynujący.Zastanawiałam się dlaczego
                      piszesz na Forum nocą ?A być może pracujesz nocą(np.lekarz,policjantka) albo
                      spać nie możesz.Piszesz,że nie masz nikogo - to przykre,ale zawsze"gdzieś czeka
                      ktoś"...Ja mam mnóstwo wspaniałych znajomych z pracy i miejsca zamieszkania oraz
                      z dawnych lat,a także mam ogromną ilość kuzynostwa i najbliższej rodziny.Ogólnie
                      jestem lubiana.Pozdrawiam w ten "wichrowy dzień"
                      • pia.ed Re: Spotkania ... 19.01.07, 15:20
                        Mam prace najczesciej po poludniu, na pol etatu, a rzeczywiscie spac nie moge
                        wiecej niz 6-7 godzin ...
                        • inka117 Re: Nie pojmuję... 24.01.07, 14:42
                          Nie bardzo potrafię połączyć dwóch spraw - nie mieszkasz w kraju ponad 30 lat i
                          jesteś samotna oraz pracujesz w godzinach np.nocnych lub wieczorami.Czy jest coś
                          o czym nie muszę zostać poiformowana?
                          • pia.ed Czego nie pojmujesz? 28.01.07, 13:52
                            Pracuje tylko cztery godziny dziennie.
                            Dla prostoty napisze, ze miedzy godz. 13 00 a 17 00.

                            NIE pisze z PRACY, tylko z domu.
                            Czasem rzeczywiscie nocami, bo rano nie musze sie zrywac z lozka o szostej
                            rano jak wiele osob ...

                            Komputer w domu mam od szesciu lat.
                            SAMOTNA jestem, bo aktualnie nie mam meza i nie szukam, a syn wyprowadzil sie
                            juz z domu.


                            inka117 napisała:
                            Nie bardzo potrafię połączyć dwóch spraw - nie mieszkasz w kraju ponad 30 lat i
                            jesteś samotna oraz pracujesz w godzinach np.nocnych lub wieczorami.
                            Czy jest coś o czym nie muszę zostać poiformowana?
                            • inka117 Re: Teraz pojmuję! 29.01.07, 07:59
                              A widzisz jak łatwo niewłaściwie zinterpretować drugiego człowieka.Teraz
                              wszystko pojmuję.Pozdrawiam.
    • maya38 Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 01.02.07, 18:54
      Ja tez jestem ze Stargardu-Szcz..Wzielo mnie ostatnio na sentymenty i szukam
      moich kolezanek i kolege z Liceum Ekonomicznego w Stargardzie.Rocznik
      1981-1985.Klasa A2.Ale jak widac nie znajde ich chyba?Najlatwiej by bylo
      popatrzec w ksiazke telefoniczna,ale ja tez mieszkam poza granicami kraju(20
      lat).Moze nie chca byc"odnalezieni"?

      Maja
      • pia.ed Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 01.02.07, 23:21
        Kolezanki pewnie powychodzily zamaz i zmienily nazwiska ...
        Ale ich rodzice powinni figurowac w ksiazce telefonicznej. Sprobuj poszukac
        podajac nazwisko i adres.

        Choc moze byc tak: moi znajomi w internetowej ksiazce telefonicznej
        szukali SIEBIE samych i okazalo sie, ze nie istnieja!

        Ja bym radzila Ci napisac do Liceum Ekonomicznego w Stargardzie i zapytac sie,
        czy nie beda miec jakiegos zjazdu.
        Albo po prostu przedstawic sprawe tak jak tu przedstawilas i poprosic o kontakt
        chocby z jedna z Twoich kolezanek.
        Jest to z pewnoscia mozliwe - przy odrobinie dobrej woli ...
        • sibeliuss Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 01.02.07, 23:34
          Te ksiązki są mało wiarygodne.
          • maya38 Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 02.02.07, 11:09
            Dziekuje za dobre rady.Zjazd byl 10 lat temu(niestety nie powiadomiono mnie,bo
            mieszkam za granica?)Wiem ze moje kolezanki powychodzily za maz i pozmienialy
            nazwiska,dlatego szukam/szukalam pod panienskim.Jestem 2 razy w roku w
            Stargardzie,to sprobuje na miejscu cos,jesli w ten sposob nikt sie nie zglosi.


            Sibeliuss ma racje....ksiazki sa malo wiarygodne :-)
            • jednapani Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 05.02.07, 11:49
              A dlaczego
              dopiero teraz przyszlo Ci do glowy, aby te kolezanki odszukac?

              Juz znalazlam w starych papierach potrzebny mi telefon do syna kolezanki
              ale nie moge sie odwazyc zadzwonic, aby sie czegos nieprzjemnego
              nie dowiedziec ...
              • maya38 Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 05.02.07, 20:36
                Dlaczego teraz?To moze pytanie dlaczego nie?Fajnie by bylo sie spotkac z
                kolezankami,porozmawiac,powspominac....To juz ponad 20 lat jak opuscilismy
                Liceum.To jest jedyny powod mojego szukania.....

                Nie wiem czy te "nieprzyjemnosci" maja cos wspolnego z moimi
                poszukiwaniami.Znalazlam juz kolezanke jedna...i dla niej tobyla radosc a nie
                nieprzyjemnosc?
                • maya38 Re: Nowy serwis "Odnajdzmy sie" 05.02.07, 20:41
                  Kto nie chce ten nie musi sie "odnalezc"...nikt nie jest do tego zmuszony.Nie
                  wiem czy mozna to nazwac nieprzyjemnosciami....tak zle nam w szkole nie bylo;-)))

                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka