Dodaj do ulubionych

diagnoza - us

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 19:16
us robi postępy - ostatnio twierdził, że jest za dużo firm i dlatego jest tak
kiepsko. teraz 'doprecyzował' - za dużo mikroprzedsiębiorstw.
co do porównania z poznaniem - a ile tam jest dużych firm z obcym kapitałem ?
Obserwuj wątek
    • Gość: ZetKa Re: diagnoza - us IP: 147.102.10.* 22.11.01, 09:52
      > us robi postępy - ostatnio twierdził, że jest za dużo firm i dlatego jest tak
      > kiepsko. teraz 'doprecyzował' - za dużo mikroprzedsiębiorstw.
      I maja racje. Wiem z wlasnego i niewlasnego doswiadczenia, ze wiekszosc rynkow
      jest przepelniona w Szczecinie. Na sobie przekonalem sie o przepisywaniu prac, na
      znajomych - prace wysokosciowe, inne powazniejsze.
      Na czym polega problem? Powstaje nowa firma-krzak, ktora bardzo chce wejsc na
      rynek i robi robote po cenach dumpingowych. Oczywiscie firma pada, bo nie dosc,
      ze weszla po cenach wg niej dumpingowych, to jeszcze nie znali sie na robocie i
      kalkulacje spieprzyli na jakies 30% (+20% dumpingu - pracuja za pol darmo). Ale
      fama sie rozchodzi, ze ta rzecz mozna zrobic tak tanio, i juz zaden inwestor nie
      chce tej roboty za normalna cene - bo dla innej firmy "ktos" zrobil taniej.

      I jeszcze jedna kwestia. Na przykladzie przepisywania prac. Biora sie obecnie za
      to glaby, ktore maja komputer od tygodnia, zwiedzieli sie od znajomych, ze sie
      fortuny mozna na tym dorobic. Robia byle jak, ale wszyscy wiedza, ze robia za
      zlotowke (na tym rynku nie ma raczej stalych klientow, wiec o jakosci malo kto
      wie). A potem sie okazuje, ze np. nie przepisali ci drugiego (z pieciu)
      rozdzialow, bo... im sie nie chcialo (wcale nie dlatego, ze byly tam rownania,
      obrazki itp., raz dopisywalem drugi rozdzial w ktorym sam tekst byl, najprostsze
      co moze byc). Za poprawki po takich glabach czasami bralem wiecej niz za
      przepisanie pracy, a i tak wolalbym pisac prace od nowa...
      • pakuz Re: diagnoza - us 22.11.01, 14:40
        Gość portalu: ZetKa napisał(a):

        > > us robi postępy - ostatnio twierdził, że jest za dużo firm i dlatego jest
        > tak
        > > kiepsko. teraz 'doprecyzował' - za dużo mikroprzedsiębiorstw.
        > I maja racje. Wiem z wlasnego i niewlasnego doswiadczenia, ze wiekszosc rynkow
        > jest przepelniona w Szczecinie. Na sobie przekonalem sie o przepisywaniu prac,
        > na
        > znajomych - prace wysokosciowe, inne powazniejsze.
        > Na czym polega problem? Powstaje nowa firma-krzak, ktora bardzo chce wejsc na
        > rynek i robi robote po cenach dumpingowych. Oczywiscie firma pada, bo nie dosc,
        >
        > ze weszla po cenach wg niej dumpingowych, to jeszcze nie znali sie na robocie i
        >
        > kalkulacje spieprzyli na jakies 30% (+20% dumpingu - pracuja za pol darmo). Ale
        >
        > fama sie rozchodzi, ze ta rzecz mozna zrobic tak tanio, i juz zaden inwestor ni
        > e
        > chce tej roboty za normalna cene - bo dla innej firmy "ktos" zrobil taniej.

        WSZELKIEJ REGLAMENTACJI ,KONCESJONOWANIU I TYM PODOBNYM POMYSLOM - NIE!!!!
        rynek ma byc wolny , sam wymusi ograniczenie liczby pubow czy innych firm
        oraz poziomy cenowe
        tak sie sklada , ze mialem nieprzyjemnosc sluchac wypowiedzi slynnego praktyka
        przedsiebiorczosci doc.dr Hozera (U.S.) na temat zbyt duzej ilosci firm w
        szczecinie - ŻAŁOSNE !!
        zwracajac sie do przdsiebiorcow mr Hozer mowil: "rynek jest jak pastwisko,
        a przedsiebiorcy jak owce. rolnik wie ile owiec moze wykarmic pastwisko"
        komuna wrocila... :(((
        • Gość: rg Re: diagnoza - us IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 19:03
          pakuz napisał(a):

          >
          > WSZELKIEJ REGLAMENTACJI ,KONCESJONOWANIU I TYM PODOBNYM POMYSLOM - NIE!!!!
          > rynek ma byc wolny , sam wymusi ograniczenie liczby pubow czy innych firm
          > oraz poziomy cenowe
          > tak sie sklada , ze mialem nieprzyjemnosc sluchac wypowiedzi slynnego praktyka
          > przedsiebiorczosci doc.dr Hozera (U.S.) na temat zbyt duzej ilosci firm w
          > szczecinie - ŻAŁOSNE !!
          > zwracajac sie do przdsiebiorcow mr Hozer mowil: "rynek jest jak pastwisko,
          > a przedsiebiorcy jak owce. rolnik wie ile owiec moze wykarmic pastwisko"
          > komuna wrocila... :(((

          o to właśnie chodzi. a to słynne wystąpienie to po prostu końpromitacja !
          rg

        • javal Re: diagnoza - us 23.11.01, 14:55
          pakuz napisał(a):

          > zwracajac sie do przdsiebiorcow mr Hozer mowil: "rynek jest jak pastwisko,
          > a przedsiebiorcy jak owce.

          baran przemówił

          > rolnik wie ile owiec moze wykarmic pastwisko"
          > komuna wrocila... :(((

          bravo pakuz - oby tylko chcieli cie słuchać różni teoretycy.

      • Gość: rg Re: diagnoza - us IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 19:10
        Gość portalu: ZetKa napisał(a):

        > > us robi postępy - ostatnio twierdził, że jest za dużo firm i dlatego jest
        > tak
        > > kiepsko. teraz 'doprecyzował' - za dużo mikroprzedsiębiorstw.
        > I maja racje. Wiem z wlasnego i niewlasnego doswiadczenia, ze wiekszosc rynkow
        > jest przepelniona w Szczecinie. Na sobie przekonalem sie o przepisywaniu prac,
        > na
        > znajomych - prace wysokosciowe, inne powazniejsze.
        > Na czym polega problem? Powstaje nowa firma-krzak, ktora bardzo chce wejsc na
        > rynek i robi robote po cenach dumpingowych. Oczywiscie firma pada, bo nie dosc,
        >
        > ze weszla po cenach wg niej dumpingowych, to jeszcze nie znali sie na robocie i
        >
        > kalkulacje spieprzyli na jakies 30% (+20% dumpingu - pracuja za pol darmo). Ale
        >
        > fama sie rozchodzi, ze ta rzecz mozna zrobic tak tanio, i juz zaden inwestor ni
        > e
        > chce tej roboty za normalna cene - bo dla innej firmy "ktos" zrobil taniej.

        jeśli ktoś jest w stanie robić taniej i robi dokładnie tak jak ma być - to jasne
        że musi wykosić resztę. i reszta się dostosuje albo padnie z braku pracy.
        natomiast jak ci tańsi przesadzili - reszta może spać spokojnie. a inwestorzy
        mogą spokojnie czekać na cud dalej ...

        >
        > I jeszcze jedna kwestia. Na przykladzie przepisywania prac. Biora sie obecnie z
        > a
        > to glaby, ktore maja komputer od tygodnia, zwiedzieli sie od znajomych, ze sie
        > fortuny mozna na tym dorobic. Robia byle jak, ale wszyscy wiedza, ze robia za
        > zlotowke (na tym rynku nie ma raczej stalych klientow, wiec o jakosci malo kto
        > wie). A potem sie okazuje, ze np. nie przepisali ci drugiego (z pieciu)
        > rozdzialow, bo... im sie nie chcialo (wcale nie dlatego, ze byly tam rownania,
        > obrazki itp., raz dopisywalem drugi rozdzial w ktorym sam tekst byl, najprostsz
        > e
        > co moze byc). Za poprawki po takich glabach czasami bralem wiecej niz za
        > przepisanie pracy, a i tak wolalbym pisac prace od nowa...

        jak ktoś ma za dużo szmalu i lubi wyrzucać w błoto - jego sprawa.
        jak można odebrać robotę i zapłacić - bez sprawdzenia ?
        rg
        • Gość: ZetKa Re: diagnoza - us IP: 147.102.10.* 23.11.01, 09:46
          > jeśli ktoś jest w stanie robić taniej i robi dokładnie tak jak ma być - to jasn
          > e
          > że musi wykosić resztę. i reszta się dostosuje albo padnie z braku pracy.
          Problem w tym, ze firma pada, ktos inny nie pomny doswiadczen tej firmy zalozy
          nowa, znowu zjeb.. rynek, znowu padnie, i tak nastepni bezrobotni dumpinguja ceny
          nic nie zyskujac, a ci co maja doswiadczenie i sie na tym znaja nie moga sie
          przebic przez antydumpingowe ceny. Efekt jest taki, ze inwestorzy nie sa
          zadowoleni zazwyczaj (przed robota nie wiedza, ze ten ktos im spartaczy robote),
          porzadne firmy bankrutuja bo nie moga sie przebic przez ceny dumpingowe (a za
          kazdym razem przeciez nie mozna tego robic, tylko raz na jakis czas)...

          > jak ktoś ma za dużo szmalu i lubi wyrzucać w błoto - jego sprawa.
          > jak można odebrać robotę i zapłacić - bez sprawdzenia ?
          ROTFL! Myslisz, ze wszystko mozna sprawdzic? Spojrzysz, jest na koncu, jest
          poczatek, wiec przypuszczasz, ze jest dobrze. A co sprawdzac strona po stronie,
          literka po literce? Jakbys chcial sprawdzac przy mnie - to prosze o dodatkowe
          pieniazki za czekanie, jesli chcesz zabrac do domu - platne z gory, ja poprawki
          robilem za darmo, ale... nie wszyscy...
          • Gość: pakuz Re: diagnoza - us IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 10:10
            a jak wedlug ciebie mialaby wygladac reglamentacja dostepu do rynku?
            chcesz zablokowac powstawanie nowych firm , a moze to wlasnie nowe firmy
            beda lepsze , bardziej wydajne , zatrudnia wiecej ludzi ?
            kto mialby decydowac o tym czy wolno ci zalozyc interes czy nie?
            i jakie to rodzi pole do korupcji
            doc Hozer w swojej wypowiedzi dal przyklad restauracji i pubow - ze ich jest za
            duzo - to co jako przwodniczacy komisji pojdzie np. do Prawdy i powie
            "zamykamy was bo pubow jest za duzo" , a sasiedni pub sie ostanie bo mial
            koneksje albo dal komu trzeba ?
            zastanow sie co piszesz , bo jako mlody czlowiek mozesz kiedys stanac przed
            problemem znalezienia pracy , sam sobie chcesz zablokowac mozliwosc zalozenia
            wlasnej firmy ?
            • Gość: red Re: diagnoza - us IP: *.fish.ar.szczecin.pl 23.11.01, 11:29
              i taki idiota jest docentem ??????????
            • Gość: ZetKa Re: diagnoza - us IP: 147.102.10.* 23.11.01, 11:35
              > a jak wedlug ciebie mialaby wygladac reglamentacja dostepu do rynku?
              No, nie mowie, ze trzeba reglamentowac. Nie mowie, jakie jest rozwiazanie, nie ja
              jestem ekonomista. Po prostu mowie, jaki jest problem: przesycenie wiekszosci
              (wszystkich) rynkow lokalnych, wywolane m.in. bezrobociem. Na pewno sytuacje
              poprawiloby otwarcie sie "na swiat", ale... Kontra, Jurczyk, itp.
              • notable Re: diagnoza - us 23.11.01, 14:37
                Gość portalu: ZetKa napisał(a):

                > No, nie mowie, ze trzeba reglamentowac. Nie mowie, jakie jest rozwiazanie, nie
                > ja
                > jestem ekonomista. Po prostu mowie, jaki jest problem: przesycenie wiekszosci
                > (wszystkich) rynkow lokalnych, wywolane m.in. bezrobociem. Na pewno sytuacje
                > poprawiloby otwarcie sie "na swiat", ale... Kontra, Jurczyk, itp.

                i te lokalne firmy nie robia nic zeby pozyskac klienta. nie wazne w jakim
                sektorze, najlepszym klientem jest zawsze staly klient (zapytaj np. prostytutki).
                nie zawsze kalkulacja kosztow jest najwazniejsza, liczy sie tez usmiech,
                umiejetne prowadzenie rozmowy, no a przede wszystkim uczciwy biznes i cierpliwosc
                do zmanierowanych klientow. bo jak mowia na zachodzie: customer is always right,
                even if he is not. jak spotkasz tych co to zrozumieli, to zobaczysz, ze ich
                biznes sie kreci lepiej niz dobrze. a zamiast biadolic o reglamentacji rynkow,
                raczej powinnismy mowic o reglamentacji uprawnien urzedasow do nadawania
                koncesji, uprawnien itd.
                • Gość: ZetKa Re: diagnoza - us IP: 147.102.10.* 23.11.01, 14:53
                  > i te lokalne firmy nie robia nic zeby pozyskac klienta. nie wazne w jakim
                  > sektorze, najlepszym klientem jest zawsze staly klient
                  Np. przy przepisywaniu dyplomow ciezko o stalego klienta (jest to niestety
                  robnota jedynie jednorazowa tak byloby latwiej), ciezko tez mowic o szukaniu
                  nowych rynkow...

                  > nie zawsze kalkulacja kosztow jest najwazniejsza,
                  Tak, ale jesli wchodzi piec firm, cztery chca robic za 110% tego co chcesz dac, a
                  piata chce tylko 60% - to kogo wybierzesz? Bo o zadnej nic nie wiesz, i nie masz
                  podstaw zeby wierzyc, ze jest badziewna...


                  > liczy sie tez usmiech, umiejetne prowadzenie rozmowy,
                  Zwlaszcza na przetargach panstwowych. Wtedy albo lapowka, albo (jesli bedzie ktos
                  uczciwy), to nawet usmiech nie pomoze...


                  > do zmanierowanych klientow. bo jak mowia na zachodzie: customer is always right
                  > even if he is not.
                  Tak, kocham takich sprzedawcow, zwlaszcza jak prosze ich o porade.
                  -Czy ten garnitur dobrze lezy?
                  o Alez tak, oczywiscie.
                  - Ale tutaj sie cos marszczy!
                  o A tak, tutaj sie marszczy...
                  Czyli kliencie jak sie sam nie znasz, to lepiej nie kupuj...

                  • bbury Re: wtrącę się 23.11.01, 15:22
                    Tak z ciekawości - jesteście ekonomistami zawodowcami (co sugerowałaby
                    znajomość Hozera) czy też paracie się tą dziedziną z doskoku ???

                    Tak się zastanawiam - bo osobiście ekonomistą nie jestem - ale wiem że sa rynki
                    na których regulacja jest konieczna a są i take na ktorych ingerencja państwa
                    jest wręcz szkodliwa. Odnoszę wrażenie że każdy z was ma trochę racji ale mówi
                    o innej dziedzinie życia ;)))

                    Wyrażając opinię o realiach w których żyjemy - polecam lekturę Konstytucji RP
                    (art 20 i 22), ustawy prawo działalności gospodarczej oraz kodeksu spólek
                    handlowych. Może wtedy znajdziecie jakieś konkretne rozwiązania bo narazie
                    dyskusja rozbiega się w róznych kierunkach...
                    • notable Re: wtrącę się 23.11.01, 16:04
                      bbury napisał(a):

                      >
                      > Tak się zastanawiam - bo osobiście ekonomistą nie jestem - ale wiem że sa rynki
                      >
                      > na których regulacja jest konieczna a są i take na ktorych ingerencja państwa
                      > jest wręcz szkodliwa. Odnoszę wrażenie że każdy z was ma trochę racji ale mówi
                      > o innej dziedzinie życia ;)))


                      jasne ze tak. ale jakakolwiek dyskusja moze sie ciagnac tak bez konca. kazdy ma
                      swoje zdanie. obserwujac jednak prawdziwe zycie (tzw. lokalnych managerow,
                      politykow czy urzedasow) dochodze do wniosku, ze tylko to co wiaze sie z
                      bezpieczenstwem spoleczenstwa poiwnno byc kontrolowane przez panstwo. reszta
                      powinna byc domena wolnego rynku. i nie mozna patrzec, ze tam gdzies jest tak i
                      tak. u nas jest po prostu za duza korupcja zeby jeszcze pozwalac rozstrzygac
                      urzedasom/politykom o podziale rynku... niech to robi sam rynek.
                  • notable Re: diagnoza - us 23.11.01, 15:55
                    Gość portalu: ZetKa napisał(a):

                    > > nie zawsze kalkulacja kosztow jest najwazniejsza,
                    > Tak, ale jesli wchodzi piec firm, cztery chca robic za 110% tego co chcesz dac,
                    > a
                    > piata chce tylko 60% - to kogo wybierzesz? Bo o zadnej nic nie wiesz, i nie mas
                    > z
                    > podstaw zeby wierzyc, ze jest badziewna...

                    jak dla mnie za bardzo przeskakujesz z tematu na temat. wpierw bylo to
                    przepisywanie prac a teraz wybor jakichs trzech firm. co to za obszar, jaki
                    kontrakt ?

                    > > liczy sie tez usmiech, umiejetne prowadzenie rozmowy,
                    > Zwlaszcza na przetargach panstwowych. Wtedy albo lapowka, albo (jesli bedzie kt
                    > os
                    > uczciwy), to nawet usmiech nie pomoze...
                    >

                    zgadzam sie. taka wlasnie jest polska ale na to nic nie poradze.

                    >
                    > > do zmanierowanych klientow. bo jak mowia na zachodzie: customer is always
                    > right
                    > > even if he is not.
                    > Tak, kocham takich sprzedawcow, zwlaszcza jak prosze ich o porade.
                    > -Czy ten garnitur dobrze lezy?
                    > o Alez tak, oczywiscie.
                    > - Ale tutaj sie cos marszczy!
                    > o A tak, tutaj sie marszczy...
                    > Czyli kliencie jak sie sam nie znasz, to lepiej nie kupuj...
                    >
                    nie o taka interpretacje tego powiedzenia mi chodzi. i jaki z tego wniosek ? to
                    co mowisz to jak najbardziej spotykana sytuacja w naszych sklepach. i jaki tego
                    rezultat ? ze b wiele osob zamiast wydawac szmal tu, woli jechac nawet do
                    schwedt, a z pewnoscia do berlina. wiekszy wybor, wieksza anonimowosc i kultura
                    sprzedazy. a nie jak u nas: dorazny, szybki zysk.
                    • Gość: ZetKa Re: diagnoza - us IP: 147.102.10.* 23.11.01, 15:59
                      > jak dla mnie za bardzo przeskakujesz z tematu na temat. wpierw bylo to
                      > przepisywanie prac a teraz wybor jakichs trzech firm. co to za obszar, jaki
                      > kontrakt ?
                      Mowilem ogolnie o rynkach, w tym miedzy innymi prace dyplomowe. Przetargi
                      odbywaja sie na wieksze roboty, np. wysokosciowe, gdzie podobne zjawisko
                      wystepuje. Kolega opowiadal, ze jak kiedys zrobil kosztorys, z zysku prawie ze
                      zrezygnowal, to poszedl do firmy i... go wysmiali, bo "jakas tam firma" (ktorej
                      juz dawno nie ma) wykonala podobna robote za 75% (a potem padla, tego juz nasz
                      potencjalny pracodawca nie wie). A jak pokazal ten sam kosztorys jeszcze z
                      normalnym, a nie minimalnym zyskiem, to znajomi z Warszawskiego Klubu
                      Wysokogorskiego zaczeli sie z niego nabijac, ze co on, instytucja charytatywna?


                      • notable Re: diagnoza - us 23.11.01, 16:14
                        Gość portalu: ZetKa napisał(a):

                        > Mowilem ogolnie o rynkach, w tym miedzy innymi prace dyplomowe. Przetargi
                        > odbywaja sie na wieksze roboty, np. wysokosciowe, gdzie podobne zjawisko
                        > wystepuje. Kolega opowiadal, ze jak kiedys zrobil kosztorys, z zysku prawie ze
                        > zrezygnowal, to poszedl do firmy i... go wysmiali, bo "jakas tam firma" (ktorej
                        >
                        > juz dawno nie ma) wykonala podobna robote za 75% (a potem padla, tego juz nasz
                        > potencjalny pracodawca nie wie). A jak pokazal ten sam kosztorys jeszcze z
                        > normalnym, a nie minimalnym zyskiem, to znajomi z Warszawskiego Klubu
                        > Wysokogorskiego zaczeli sie z niego nabijac, ze co on, instytucja charytatywna?
                        >
                        >

                        no wlasnie widac z tego, ze jest dobra nisza dla firm, ktore beda na zlecenie
                        instytucji publicznych organizowaly przetargi i biorac na siebie pewna
                        odpowiedzialnosc na pewno beda chcialy wylowic najlepsza firme do zlecenia (tzw.
                        best value for money)...
          • javal Re: diagnoza - us 24.11.01, 23:00
            Gość portalu: ZetKa napisał(a):

            > > jeśli ktoś jest w stanie robić taniej i robi dokładnie tak jak ma być - to
            > jasn
            > > e
            > > że musi wykosić resztę. i reszta się dostosuje albo padnie z braku pracy.
            > Problem w tym, ze firma pada, ktos inny nie pomny doswiadczen tej firmy zalozy
            > nowa, znowu zjeb.. rynek, znowu padnie, i tak nastepni bezrobotni dumpinguja ce
            > ny
            > nic nie zyskujac, a ci co maja doswiadczenie i sie na tym znaja nie moga sie
            > przebic przez antydumpingowe ceny. Efekt jest taki, ze inwestorzy nie sa
            > zadowoleni zazwyczaj (przed robota nie wiedza, ze ten ktos im spartaczy robote)
            > ,
            > porzadne firmy bankrutuja bo nie moga sie przebic przez ceny dumpingowe (a za
            > kazdym razem przeciez nie mozna tego robic, tylko raz na jakis czas)...
            >
            Porządna i prężna firma nie zbankrutuje - prędzej czy później szefuncio pójdzie
            po rozum do łba i dostosuje ceny nawet do konkurencji. Btw - ja zawsze mam
            wytłumaczenie dumpingu konkurencji;
            Mam wyższe stawki, ale tak dobrego wykonawcy nie znajdziesz nigdzie ;)

            > > jak ktoś ma za dużo szmalu i lubi wyrzucać w błoto - jego sprawa.
            > > jak można odebrać robotę i zapłacić - bez sprawdzenia ?
            > ROTFL! Myslisz, ze wszystko mozna sprawdzic? Spojrzysz, jest na koncu, jest
            > poczatek, wiec przypuszczasz, ze jest dobrze. A co sprawdzac strona po stronie,
            >
            > literka po literce? Jakbys chcial sprawdzac przy mnie - to prosze o dodatkowe
            > pieniazki za czekanie, jesli chcesz zabrac do domu - platne z gory, ja poprawki
            >
            > robilem za darmo, ale... nie wszyscy...

            • Gość: ZetKa Re: diagnoza - us IP: 147.102.10.* 26.11.01, 11:10
              > Porządna i prężna firma nie zbankrutuje - prędzej czy później szefuncio pójdzie
              > po rozum do łba i dostosuje ceny nawet do konkurencji.
              Porzadna i prezna firma zastanowi sie, czy sie oplaca do kazdej transakcji
              doplacac, w koncu chodzi o wygenerowanie zyskow a nie strat...


              > Btw - ja zawsze mam
              > wytłumaczenie dumpingu konkurencji;
              > Mam wyższe stawki, ale tak dobrego wykonawcy nie znajdziesz nigdzie ;)
              Kazdy mowi ze jest najlepszy, dlatego nie wierzy sie nikomu. Bo tak powiedziec
              moze kazdy, a wysoka cena tez nie jest gwarantem jakosci. A jesli jedynym
              kryterium jakie moge porownac jest cena...

              co innego wlasnie przy stalym kliencie, ktory wie, ze ty robisz dobrze, ktory ma
              doswiadczenia z "tanszymi" firmami... oczywiscie, takiego klienta trzeba umiec
              przytrzymac, nie spaprac mu roboty - tu sie mozna wykazac, ale samo gadanie
              nowemu klientowi "a ja jestem lepszy" juz od wielu lat nie skutkuje...
              Chyba ze jestes w stanie udowodnic ze jestes lepszy - ale czesto to bywa trudne,
              czesto klientowi nie chce sie tego sprawdzac...
              Btw mialem praktyki w firmie, w ktorej oferowali za znacznie nizsza cene towar o
              wyzszej jakosci... problemem bylo jedynie przezwyciezenie przyzwyczajen, i nawet
              racjonalne argumenty w stylu: my dajemy darmowy serwis, nasz sprzet jest tanszy
              przy tych samych parametrach, itp., wreszcie pytanie: a co ma nasz konkurent
              czego my nie mamy? Odp. klienta: Nic. I tak czesto klient kupowal u starego
              dostawcy - bo wiedzial, co daje stary dostawca, wiedzial, ze moze i nie obiecuje
              mu sie tego, co w nowej firmie, ale wiadomo, ze obietnice spelniaja, o nowej
              firmie tego nie wiedzial...


          • Gość: rg Re: diagnoza - us IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 13:48
            Gość portalu: ZetKa napisał(a):

            > > jeśli ktoś jest w stanie robić taniej i robi dokładnie tak jak ma być - to
            > jasn
            > > e
            > > że musi wykosić resztę. i reszta się dostosuje albo padnie z braku pracy.
            > Problem w tym, ze firma pada, ktos inny nie pomny doswiadczen tej firmy zalozy
            > nowa, znowu zjeb.. rynek, znowu padnie, i tak nastepni bezrobotni dumpinguja ce
            > ny
            > nic nie zyskujac, a ci co maja doswiadczenie i sie na tym znaja nie moga sie
            > przebic przez antydumpingowe ceny. Efekt jest taki, ze inwestorzy nie sa
            > zadowoleni zazwyczaj (przed robota nie wiedza, ze ten ktos im spartaczy robote)
            > ,
            > porzadne firmy bankrutuja bo nie moga sie przebic przez ceny dumpingowe (a za
            > kazdym razem przeciez nie mozna tego robic, tylko raz na jakis czas)...
            >
            znam faceta, który sam sobie wymyślił działalność, nie jest najtańszy. ale robi
            to najlepiej w całym mieście i okolicach. i wszyscy wiedzą - jak on powie że
            zrobi i poda termin to wiadomo że zrobi i to najlepiej jak można i w tym terminie.
            a to co i jak robi wszyscy widzą i podziwiają.
            raz tylko się zdziwił - bo pojawiła się na rynku obca, tańsza firma. ale się
            skońpromitowali i tyle. i nikt nie mówi że można to zrobić taniej !

            > > jak ktoś ma za dużo szmalu i lubi wyrzucać w błoto - jego sprawa.
            > > jak można odebrać robotę i zapłacić - bez sprawdzenia ?
            > ROTFL! Myslisz, ze wszystko mozna sprawdzic? Spojrzysz, jest na koncu, jest
            > poczatek, wiec przypuszczasz, ze jest dobrze. A co sprawdzac strona po stronie,
            >
            > literka po literce? Jakbys chcial sprawdzac przy mnie - to prosze o dodatkowe
            > pieniazki za czekanie, jesli chcesz zabrac do domu - platne z gory, ja poprawki
            >
            > robilem za darmo, ale... nie wszyscy...
            jeśli masz około 100 stron i kilka rozdziałow, to chociaż sprawdź, czy są tytuły
            wszystkich rozdziałów (o braku rozdziału pisałeś, a nie liczeniu literek)

            rg
            • Gość: ZetKa Re: diagnoza - us IP: 147.102.10.* 26.11.01, 11:15
              > znam faceta, który sam sobie wymyślił działalność, nie jest najtańszy. ale robi
              > to najlepiej w całym mieście i okolicach. i wszyscy wiedzą - jak on powie że
              > zrobi i poda termin to wiadomo że zrobi i to najlepiej jak można i w tym termin
              > ie.
              > a to co i jak robi wszyscy widzą i podziwiają.
              > raz tylko się zdziwił - bo pojawiła się na rynku obca, tańsza firma. ale się
              > skońpromitowali i tyle. i nikt nie mówi że można to zrobić taniej !
              Pewne informacje rozchodza sie poczta pantoflowa, inne niestety takiej tendencji
              nie maja. Ew. przechodza bardzo wybiorczo (mozna zrobic taniej. ginie informacja
              o jakosci i o firmie - np. to, ze zbankrutowala).

              > jeśli masz około 100 stron i kilka rozdziałow, to chociaż sprawdź, czy są tytuł
              > y
              > wszystkich rozdziałów (o braku rozdziału pisałeś, a nie liczeniu literek)
              Teraz to ten czlowiek jest madry, ale wczesniej... to sie tak prostu mowi,
              zdarzaly sie prace, ze rozdzialy byly wszystkie, tylko np. w rozdziale Analiza
              SWOT opisany byl... walek rozrzadu ;) pewnie z innej pracy wklejone, zeby na oko
              ilosc stron z szacunkiem sie zgadzala... Jesli nie przepisywales prac i nie
              widziales co poniektorych dziwolagow, to nie komentuj...
              • Gość: rg Re: diagnoza - us IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 18:39
                Gość portalu: ZetKa napisał(a):

                > > jeśli masz około 100 stron i kilka rozdziałow, to chociaż sprawdź, czy są
                > tytuł
                > > y
                > > wszystkich rozdziałów (o braku rozdziału pisałeś, a nie liczeniu literek)
                > Teraz to ten czlowiek jest madry, ale wczesniej... to sie tak prostu mowi,
                > zdarzaly sie prace, ze rozdzialy byly wszystkie, tylko np. w rozdziale Analiza
                > SWOT opisany byl... walek rozrzadu ;) pewnie z innej pracy wklejone, zeby na ok
                > o
                > ilosc stron z szacunkiem sie zgadzala... Jesli nie przepisywales prac i nie
                > widziales co poniektorych dziwolagow, to nie komentuj...
                jasne, może i masz takie doświadczenia. ale znam dwóch łepków co przepisują.
                robią to naprawdę dobrze. jeśli coś wyjdzie nie tak (bardzo rzadko !) - bardzo
                przepraszają i swoje błędy poprawiają od ręki i gratis. terminy i jakość - rzecz
                święta. no i roboty mają tyle, że bardzo trudno się wyrobić. może po prostu mają
                maksymalnego farta ?
                coś mi się wydaje, że w dzisiejszych czasach osobnik, który jest dobry w tym co
                robi, dokładny, punktualny (terminowy), uczciwy - to chiba zjawisko wyjątkowe ?


                • Gość: ZetKa Re: diagnoza - us IP: 147.102.10.* 27.11.01, 10:35
                  > jasne, może i masz takie doświadczenia. ale znam dwóch łepków co przepisują.
                  > robią to naprawdę dobrze. jeśli coś wyjdzie nie tak (bardzo rzadko !) - bardzo
                  > przepraszają i swoje błędy poprawiają od ręki i gratis.

                  [...]
                  wierze ci, bo wszyscy moi koledzy ktorzy uczyli sie ode mnie, troche przejeli
                  jakosci, a wlasciwie "uslug dodanych", czyli poprawek, itp. Nie wierze, zeby
                  wszystko wyszlo od razu ok za pierwszym razem, to juz nawet oficjalnie unormowane
                  jest, ze srednio jedna literowka na strone sie zdarza (oczywiscie nie bylo to u
                  mnie podstawa do odmowienia poprawki - zawsze poprawialem te pojedyncze literki),
                  co najwyzej sprawdzajacy nie czytaja az tak dokladnie.
                  Z terminem zawalilem tylko raz, ale sprawe tak dyplomatycznie rozegralem, ze
                  facet byl zadowolony mimo wszystko, dodam, ze obecnie przepisuje wszystkie jego
                  wieksze opracowania (z pojedynczymi stronami chodzi gdzie indziej, bo stwierdza
                  ze dla jednej strony nie warto mnie fatygowac).

                  Widocznie maja szczescie, ze informacje o ich jakosci rozchodza sie pantoflowo.
                  Na dowod, ze nie pracowalem kiepsko musze dodac, iz zdarzalo mi sie spotkac ludzi
                  ktorym przepisywalem jakis czas po obronie, jak spytalem jak sie obronili, to
                  zawsze chwalili sposob przepisania, czasami tez slyszalem od nich, ze promotorzy
                  byli bardzo zadowoleni, czasami pracowalem "na swoim podworku" i dostawalem
                  pochwaly bezposrednio od promotorow. Raz ktos mi przyniosl prace "na wzor", ze
                  tak powinna wygladac... jak pokazalem gosciowi ta sama prace na moim komputerze,
                  to sie troche zdziwil... czesto tez klienci tlumacza, ze chca taki pasek na
                  gorze, pod numerem strony, jak by sie jeszcze dalo, to zeby albo tytul rozdzialu,
                  albo pracy byl - a to wlasnie bylo moje unowoczesnienie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka