Gość: Heinz
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
04.12.01, 15:41
Wczoraj kupiłem samochodowy akumulator w hipermarkecie HIT. Skusiła mnie dość
atrakcyjna cena oraz naklejka na towarze (od producenta): "18 miesięcy
gwarancji". Gdy poszedłem do biura obsługi klienta po gwarancję, okazało się,
że "ta naklejka nie jest aktualna" - i wydano mi standardową 12 - miesięczną
gwarancję. I tyle. Mogłem zrobić awanturę i żądać zwrotu pieniędzy. Ale czy
jest to wina tych panienek, które obsługują? Nie. Takie są dyrektywy
niemieckiego właściciela sklepu...
Proponuję, abyśmy na tej liście drukowali inne ostrzeżenia na temat podobnych
praktyk w supermarketach. W małym, jednoosobowym sklepie prywatnym takie
chamstwo przecież by nie przeszło!