Gość: Porter
IP: 157.25.198.*
12.06.03, 08:12
Okoliczni przesadzają. Mieszkam na Majowym w okolicy planowanej
przez Miasto "składnicy odpadów problemowych" i jakoś mi nie
przeszkadzają te plany. Ludzie zawsze protestują nie wiedząc
nawet, że panikują bez sensu. Pokazywali w lokalnej TV takie
samo składowisko w innych częściach miasta i wygląda ono mniej
więcej tak, że stoją kontenery do których wkłada się stare
akumulatory, do innych lekarstwa, do jeszcze innych co innego.
Ludzie mieszkający w okolicy tych punktów nawet nie wiedzieli że
takowe tam istnieją, czyli problem nie istnieje.
Panikują najgłośniej właściciele szeregowców na Botanicznej,
przyzwyczajeni do wiejskiej atmosfery tam panującej, a
zagrożenie dla przedszkola i szkoły to moim zdaniem chwyt.
Ludzie, zakączmy wreszcie myślenie, że wszystko co się buduje,
bo trzeba gdzieś wybudować, niech zostanie wybudowane ale nie
pod moimi oknami, ale u sąsiada.
Teren przy Botanicznej jest bezłogiem i zaczyna być dzikim
wysypiskiem. Notabene możnabyłoby tam odnaleźć wszystko co ma
być składowane w planowanym punkcie, tyle tylko że leży to
odłogiem lub zasypane ziemią. Stoi też tam też kilkanaście
dzikich garaży w których bóg wie co ludzie przechowują i to
także nie wzbudza niczyjego niepokoju. Sam teren obrośnięty jest
chaszczami wysokości conajmniej 1 metra i zalegają na
nim "zadołowane" stare materiały budowlane pamiętające jeszcze
powstawanie okolicznych blokowisk. Jak taki teren nie nadaje się
na ogrodzony plac to jaki?
A akcja protestacyjna polegająca na ściąganiu wszystkich ludzi z
osiedla do lokalnego i wg mnie bezpodstawnego protestu jest
przesadą. Na Słonecznym były wielkie protesty przez budową
stacji beznynowej, a stację wybudowano, nikomu nie szkodzi,
wręcz jest bardzo chętnie odwiedzana przez kierowców i służy
mieszkańcom.
Składowisko odpadów problemowych na Botanicznej raczej rozwiąże
problemy problemowych śmieci na osiedlu. Ludzie wreszcie będą
mogli zdać w takim miejscu wszelkie baterie, akumulatory, opony,
lekarstwa, pewnie i jakieś oleje itp., co niewątpliwie
wyeliminuje je z krajobrazu osiedlowego. Przecież to jest
właśnie ochrona środowiska i zdrowia mieszkańców. Dlatego nie
panikujmy i nie dajmy się zwariować.