Dodaj do ulubionych

Pies dla pracującego

IP: *.chello.pl 22.07.07, 20:33
Proszę o pomoc. Na wsi przybłąkał się psiak 3 lub 4 letni, o wielkiej energii
i ruchliwości. Bardzo przyjazny i sympatyczny. Karmiłem go przez 1,5 tygodnia
ale musiałem wrócić do miasta. Mam straszne wyrzuty bo nie mogłem go zabrać,
dlatego że pracuję i nie ma mnie w domu 9 i więcej godzin. Mam świadomość, ze
pies w bloku nie wytrzyma tak długo sam. Będę miał możliwość wyjść z nim tylko
o 7.00 a następnie grubo po 18 lub 19. Powiedzcie mi czy ten pies rzeczywiście
by się męczył? Jest to pies bardzo, ale to bardzo ekspresyjny. Średni
kundelek. No i kwestia tak rzadkiego załatwienia potrzeb. Poradźcie mi. Proszę
o fachową poradę. Nie mogę nic wymyślić konstruktywnego. Zaznaczam, iż kieruję
się tylko i wyłącznie troską psa. Nie chce go dla dzieci ani do zabawy.
Obserwuj wątek
    • grogreg Re: Pies dla pracującego 22.07.07, 21:10
      Pies od szczeniaka chowany w bloku by sobie poradzil.
      Wiejski pies? Watpie.
      • Gość: miłośnik Re: Pies dla pracującego IP: *.chello.pl 22.07.07, 21:18
        No właśnie tego się obawiam. Strasznie mi go szkoda ale nie widzę możliwości
        zabrania go. Boje się że to będzie dla niego większą udręką. Mam tylko nadzieję
        że w końcu ktoś go tam na wsi znów przygarnie. Biedaka. Nie wiem co mam robić.
        • Gość: Vlad.H. Re: Pies dla pracującego IP: 80.53.41.* 22.07.07, 22:12
          jesli ci sien ie uda znalezc kogos sensownego to nie kieruj sie falszywie pojeta
          litoscia, zacisnij zeby, wez to na wlasne sumienie i uspij psa.
          • andreas.007 Re: Pies dla pracującego 22.07.07, 22:20
            jak jest taka alternatywa,
            to jednak weź go i spróbuj...
            wydaje mi sie, ze pies sie łatwiej przystosuje niz myslisz...
            byc moze na poczatku beda problemy!

            Ja miałem psy i jeden pół roku siedział w domu,
            a drugie pół luzem całe dnie na dworze...
            i nie było problemu!
            • fe77 Re: Pies dla pracującego 22.07.07, 22:27
              Zdrowych psów sie nie usypia.
              Może masz jakis zaufanych sasiadów,którzy mają dorastające dzieci i te
              zgodziłyby się wyprowadzać go raz dziennie za jakąś opłata?
              Spróbuj go zabrać..
              • Gość: Vlad.H. Re: Pies dla pracującego IP: 80.53.41.* 22.07.07, 22:32
                a co sie robi z psami ktorymi nie moze sie zajac? wywozi do lasu i przywiazuje
                do drzewa? wywozi kilkakset km i porzuca?
                • strv_101 Re: Pies dla pracującego 22.07.07, 22:33
                  czyz nie dobija sie starych koni?
                  • fe77 Re: Pies dla pracującego 22.07.07, 22:38
                    Co to ma wspólnego z powyższym?
                • fe77 Re: Pies dla pracującego 22.07.07, 22:37
                  Własnie tak,dokładnie tak.
                  Jeszcze topi sie,wiesza,tłucze siekierą,wyrzuca w worku na autostradzie...
                  Niektórzy starają się znależć nowy dom albo oddaja do schroniska.
                  Ale to wyjatki.
                  • Gość: Vlad.H. Re: Pies dla pracującego IP: 80.53.41.* 22.07.07, 23:04
                    a schroniska albo nowe domy to az sie pala by przyjac psa... ja juz nie jestem
                    naiwny...
                    • fe77 Re: Pies dla pracującego 22.07.07, 23:14
                      Ja też nie...ale prawda jest taka,że zdrowego psa nie uspią i tyle więc
                      alternatywy są takie a nie inne... co wrażliwsi "podrzucają"...
                      To problem nie do rozwiązania...nie każdy jest świadomy tego,że zwierzę też
                      cierpi.
                      • andreas.007 Re: Pies dla pracującego 22.07.07, 23:22
                        wiesz Vlad ja osobiscie,
                        jak bym mógł decydowac czy mam chodzic po smietnikach czy iśc du uspania...
                        wolałbym życ!

                        Jednak żądza zycia jest we mnie silniejsza...
                        mysle, ze u zwierzat jest to jeszcze silniejsze,
                        bo to instynkt...
                        • Gość: Vlad.H. Re: Pies dla pracującego IP: 80.53.41.* 22.07.07, 23:32
                          tedy problemu nie ma
                          • Gość: miłośnik Re: Pies dla pracującego IP: *.chello.pl 23.07.07, 07:13
                            Tego psa wyrzuciła jakaś menda ludzka, bo inaczej go nazwać nie mogę. Nie mam
                            żadnej możliwości, aby go wyprowadzać przed późnym popołudniem. To jest
                            przyczyna dlaczego go nie wziąłem. Ponadto cały dzień byłby sam.
                            • Gość: sky Re: Pies dla pracującego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.07, 09:24
                              Przygarnij. Jeżeli nic nie zrobisz będziesz czuł się fatalnie i miał świadomość,
                              że nic nie zrobiłeś. A zwierzęta potrafią świetnie przystosować się do zmian.
                              Może z czasem problem dodatkowego spaceru rozwiąże się przy jakieś okazji, a
                              może dwa długie spacery wystarczą. Na pewno więcej czasu będziesz mu mógł
                              poświęcić w weekendy. To, że będzie w większości sam w domu jest na pewno dużo
                              lepsze od bezdomności, głodu, zimna i braku miejsca na ziemi. Pozdrawiam.
          • Gość: D Re: Pies dla pracującego IP: 217.153.4.* 23.07.07, 15:20
            co ty za rady dajesz??? uśpić psa bo jest bezpański????? Bezdomnych trzeba by
            poddac także eutanazji wg Ciebie? Dobre sobie.
            Twój rozsądek i serce już dawno sa uśpione...
            • Gość: Vlad.H. Re: Pies dla pracującego IP: 80.53.41.* 23.07.07, 22:37
              daje rady pragmatyczne i nie kieruje sie falszywie pojmowanym wspolczuciem i
              uczuciem litosci - jesli nie ma sie kto psem zajac, pies ma cierpiec to lepeij
              wziasc na siebie odpowiedzialnosc - koniec i kropka - jesli jest inne wyjscie to
              dobrze ale jesli nie ma to nie ma co udawac ze jest lepiej niz w rzeczywistosci.
              I daruj sobie ze mam sie uspic - gdy przyjdzie wlasciwy czas to poddam sie uspieniu.
              • Gość: ja a kto dał prawo usypiać zdrowego psa???Vlad IP: *.chello.pl 23.07.07, 23:53
                puknij się w czoło kolego... to o czym piszesz ma zastosowanie wszędzie tam,
                gdzi jets ból i cierpienie!
                • Gość: Vlad.H. nie ma sprawy - napisalem jesli znajdzie sie dom IP: 80.53.41.* 24.07.07, 00:00
                  dla psa, miejsce w schronisku to super, jesli kto ma uwiazac psa w lesie i
                  skazac go na powolna meczarnie albo wyrzucic daleko od domu to lepiej niech ma
                  odwage cywilna uspic psa. Lepsze to niz pozwolic by psa potracil samochod i by
                  jego zycie zakonczylo sie gdzies w rowie w meczarniach.
                  Tyle w temacie usypiania psa.
                  • Gość: ja eutanazja przeprowadzana na zdrowych zwierzętach IP: *.chello.pl 24.07.07, 03:03
                    jest przestępstwem. Wujątek dotyczy osieroconych, ślepych miotów.
                    • Gość: Vlad.H. Re: eutanazja przeprowadzana na zdrowych zwierzęt IP: 80.53.41.* 24.07.07, 22:37
                      byc moze ale wybor jest prosty albo zycie albo smierc.
                      • Gość: ja nie znasz przyszłosci tego psa...a wszystko IP: *.chello.pl 24.07.07, 22:58
                        wskazuje na to, że pozbawiłbys og życia... z obawy, ze ..wpadnie pod
                        samochód...lub spotka go inne nieszczescie. Nie wpadłbyś jednak na pomysł, ze
                        istnieją inne możliwości pomocy temu psu?
                        • Gość: Vlad.H. Re: nie znasz przyszłosci tego psa...a wszystko IP: 80.53.41.* 24.07.07, 23:04
                          jestem realista - wiekszosc psow konczy tak jak konczy - spokojna smierc z kims
                          bliskim obok nie wydaje sie najgorsza rzecza jaka moze spotkac nie tylko psa ale
                          i czlowieka w zyciu.
                          Wez psa do siebie i nie dopusc by marnie skonczyl - daj mu dom, stworz
                          alternatywe do moich morderczych pomyslow.
                          Wiekszosc z was jest mocna w gebie, schronisko, dom, smietnik byleby miec
                          "czyste" sumienie i zepchnac problem. Niech was wyreczaja w tym kierowcy,
                          sadysci... sami macie geby pelne frazesow o szczesciu i prawie od szczescia.
                          • Gość: ja Re: nie znasz przyszłosci tego psa...a wszystko IP: *.chello.pl 24.07.07, 23:15
                            Vlad... nie zawsze jest tak, jak piszesz...pami etasz - był tu niedawno wątek
                            OSkara... wile osób pisało o tym, ze nalezałoby go uśpić, bo niewładne nogi, bo
                            odleżyny... w tej chwili Oskar grzeje dupkę w swoim domu, ma nowy wózek, lata
                            jak szalony po ogrodzie, odleżyn nie ma - bo wiele oób na to zapracowało...

                            Nie można odbierać im szansy... dopóki sa osoby gotowe pomagać...
                            • Gość: Vlad.H. Re: nie znasz przyszłosci tego psa...a wszystko IP: 80.53.41.* 25.07.07, 20:05
                              Pewnei ze nei zawsze tak jest - tyle ze takich jak Oskar czy jemu podobne
                              przypadki jest promil na ogolna sume psiego nieszczescia
                              Nie powiedzialem zakladajacemu watek ze tylko uspienie ale ze lepiej uspic
                              biorac na wlasne sumienie niz gotujac psu meczarnie z braku odwagi cywilnej.
                  • Gość: D Re: nie ma sprawy - napisalem jesli znajdzie sie IP: 217.153.4.* 24.07.07, 14:01
                    tyle że nikt tu nie pisał że zamierza psa skrzywdzić poprzez oddanie do
                    schroniska czy skazanie na powolną smierc przt drzewie w lesie. Więc po to
                    piszesz o usypianiu? zdrowego psa który w najgorszym wypadku bedzie sie błąkał
                    po wsi i będzie skazany na dokarmianie przez przypadkowych ludzi. Psiak ma
                    spore szanse że ktoś go przygarnie mam nadzieję. Ale wyłapywanie i uśmiercanie
                    psa to nie sposób na żle pojętą przez ciebie pomoc psu. Daruj sobie nawoływanie
                    do zabójstw bezbronnych zwierząt.
                    • Gość: Vlad.H. Re: nie ma sprawy - napisalem jesli znajdzie sie IP: 80.53.41.* 24.07.07, 22:38
                      aaaaaaaaaaa nie histeryzuj tak, bardzo prosze - wez cos na uspokojenie... i
                      powiedz lekarzowi prowadzacemu ze znow jest gorzej po tych lekach co ci zapisal...
                      • Gość: D Re: nie ma sprawy - napisalem jesli znajdzie sie IP: 217.153.4.* 25.07.07, 14:23
                        lepiej nie bo stwierdzi że skoro histeryzuję to trzeba mnie humanitarnie uśpić,
                        może trafię na kogoś o Twoich poglądach na ulepszanie świata :D a wolę jeszcze
                        pożyć
                        • Gość: Vlad.H. Re: nie ma sprawy - napisalem jesli znajdzie sie IP: 80.53.41.* 25.07.07, 20:07
                          to nei histeryzuj - wez sie w garsc, przestan sie rozczulac. Co do zycia to
                          twoja decyzja i nic mi do tego.
                          • Gość: D Re: nie ma sprawy - napisalem jesli znajdzie sie IP: 217.153.4.* 26.07.07, 11:51
                            nie jestem wcale rozbita, ale jak to przystało na kobietę kierują mną niekiedy
                            emocje. I jak czytam niektóre posty zwłaszcza Twoje to zagotuje się czasem moja
                            krew. Mam krew, mam emocje i nie zamierzam sie zniczulać. Wrażliwość, sumienie
                            i myślenie skłądają się min. na człowieczeństwo.
                            PS. Kto Ciebie posłucha będzie zimą w trampkach chodził.
                            • Gość: Vlad.H. Re: nie ma sprawy - napisalem jesli znajdzie sie IP: 80.53.41.* 28.07.07, 13:09
                              ulalala, goraczkujesz dziecko... jak sie krew gotuje to bardzo zle... do tego
                              rozmawiam z duchem bo denaturacja bialka to co kolo 40 paru stopni a wrzenie
                              krwi to jak mysle blizej 100.
                              A co do czlowieczenstwa... Auschwitz Birkenau sa pomnikiem czlowieczenstwa, pola
                              smierci w kambodzy sa pomnikiem czlowieczenstwa, rasizm, niewolnictwo to pomniki
                              czlowieczenstwa...

                              PS
                              lepiej chodzic zima w trampkach (sam chodzilem i zyje) niz boso a to niechybnie
                              grozi tym ktorzy w zyciu swoim kieruja sie emocjami i ktorym wrze krew...
                              • Gość: D Re: nie ma sprawy - napisalem jesli znajdzie sie IP: 217.153.4.* 02.08.07, 14:45
                                to nie sa pomniki człowieczeństwa lecz ostatecznej klęski człowieczeństwa, tam
                                gdzie ono zanika rośnie przemoc i zniczulica. Człowiek jest zdolny do
                                wszystkiego jednak dokonuje wyborów, ten który przyczynił sie do wymnienionych
                                przez ciebie tragedii jest owego człowieczeństwa pozbawiony. Ludzkość a
                                człowieczeństwo to dwa oddzielne terminy. Można rzec że wymieniłeś pomniki
                                ludzkości, ot co. I te pomniki ludzie postawili bez emocji własnie.
                                • Gość: Vlad.H. Polecam bys sobie obejrzala kontakt IP: 80.53.41.* 02.08.07, 23:09
                                  Pierwszy przekaz telewizyjny nadany z Ziemi to przemowienie Adolfa Hitlera
                                  otwierajacego olimpiade w Berlinie.
                                  • Gość: D Re: Polecam bys sobie obejrzala kontakt IP: 217.153.4.* 03.08.07, 11:00
                                    No i?
                                    Reasumując drogi Vladzie Palowniku i wracajac do meritum, o pieski nalezy dbać
                                    bo to piękne stworzenia Boskie, obdarzające człowieka bezkrytyczną przyjaźnią
                                    od tysięcy lat. Pisanie na formum rad by usypiano te czujące istoty bez
                                    wgłębiania się w temat -jako pierwsza forma reakcji jest wysoce niestosowne.
                                    Usypianie to ostateczność a nie forma pierwszej pomocy.
    • Gość: ja zajrzyj na forum IP: *.chello.pl 23.07.07, 01:14
      dogomania... www.dogomania.pl/forum - tam możezz się poradzić prawdziwych
      psiarzy :)

      Może warto byłoby poprosić kogoś o pomoc... bo to o czym piszesz -to niestety o
      jeden spacer za mało... :(
    • Gość: ja i jeszcze jedno IP: *.chello.pl 23.07.07, 01:16
      na forum dogomania - a dokądnie - tutaj:
      www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=28
      możesz ogłosić tego pieska - moze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał dac mu
      dom... a Ty możesz dać mu tzw. tymczas...

      • Gość: DamaKier To najlepsza rada! IP: *.kamiro.pl 23.07.07, 15:29
        Zrób właśnie tak! A jak go weźmiesz, to może weź też kilka dni wolnego i
        stopniuj mu czas zostawania w samotności.
    • Gość: D Re: Pies dla pracującego IP: 217.153.4.* 24.07.07, 14:11
      Ja pracuję i mam psa, znajdkę. Na moje szczęście od szczeniaka wiec sie
      przyzwyczaił do pobytu w samotności przec 8h dziennie. Jednak jak masz bliskich
      moga ci pomóc z psem. Do mojego w ciągu dnia przychodzi np. teść. W sezonie
      podworzę go przed pracą do teściów na działkę gdzie ma towarzystwo i świerze
      powietrze. Jeśli nie mają czasu dla mojego psa wynagradzam mu długimi
      spacerami. przed praca znajdziesz czas na spacer, a po [pracy polecam
      dłuuuuugie spacery z psem i zabawy. Pies sie przyzwyczai i będzie szczęśliwy
      gdy będziesz o niego dbał. Jedno ryzyko..... to dorosły pies , przyzwyczajony
      do bezdowności wiec kupy przestrzeni i będzie mu trudna sie przyzwyczaić to
      trybu życia osoby pracującej. Mozesz porobić psu zdjęcia i np. wstawić na
      allegro aukcję adopcyjną....
      Pomyśl czy jest wśród twoich bliskich kto by ci pomógł dbać o psa.
    • Gość: DamaKier No i co? IP: *.kamiro.pl 24.07.07, 14:44
      Wziąłeś tego psa? Jeśli tak, to jak Wam się układa? Jak go nazwałeś? :)
      • Gość: tak Re: No i co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 23:07
        Bierz. Przystosuje się na pewno. Byle miał dom. POkocha cię i największym
        jego szczęściem będziesz ty. Jesli nie jest duży, naucz go korzystać z kuwety, to możliwe. Papier toaletowy, zamiast piachu. W razie gdyby mu się chciało, musi wiedzieć, że można.

        i jeszcze słówko do Vlada, czy jak mu tam - kretyna:
        ciebie należałoby uśpić, pajacu. Źle myslę o twoich rodzicach, wychowali
        bezdusznego palancinę...Ale pewnie skończą w domu starców, bo ty się
        "fałszywą litością" nie kierujesz. Tak też wychowasz pewnikiem swoje potomstwo
        i - kto wie - twoja starość przypadnie na czas legalnej eutanazji...
        Nie wiem kim jesteś, ale nie pierwszy raz czuję odrazę po twoich postach,
        niedobrze mi się robi na myśl, że łazisz gdzieś po ulicach tego miasta.
    • Gość: miłośnik Re: Pies dla pracującego IP: *.chello.pl 28.07.07, 09:26
      Wziąłem tego psa. Teraz chce znaleźć mu dom. Dobry dom.
      • Gość: Vlad.H. Re: Pies dla pracującego IP: 80.53.41.* 28.07.07, 13:10
        Powodzenia, moze kocie i psie mamy z forum ci pomoga.

        PS
        Odrobacz psa i ogolnie sprawdz stan jego zdrowia u weta.
      • Gość: D Re: Pies dla pracującego IP: 217.153.4.* 02.08.07, 14:49
        Fajnie że są tacy ludzie jak ty. Ja już mam psa, jak pisałam wcześniej ale
        radzę , zrób fotki psiaka, opisz go i wstaw na allegro. mozna by poszukać
        innych stron www gdzie można wstawiać takie ogłoszenia.

        Jak sie czuje psiak, grzecznie czeka na Twój powrót? mozesz go zająć podczas
        nieobecności kupując mu kość z suszonych skór wołowych, psiak ma zajęcie na
        kilka godzin wtedy i czas oczekiwania jest krótszy :D
        • Gość: ja nie se wiem, czy kosci to dobry pomysł - ponieważ IP: *.chello.pl 02.08.07, 17:09
          kazdy pies podchodzi do nich inaczej - znam takie, ktore połykając kości w
          całości - co grozi uduszeniem.
          • Gość: D Re: nie se wiem, czy kosci to dobry pomysł - poni IP: 217.153.4.* 03.08.07, 11:06
            chodzi o kości do żucia, musza być odpowiednio duże, duży pies- kość ok 30
            cm.... Nie spotkałam sie z przypadkiem połknięcia takiej kosci, pies
            instynktownie wyczuwa cio się połyka a co żuje.... połknąć to moze kawałek
            surowego mięska :) kształt i wielkość kości uniemożliwoa połknięcie, trzeba
            dobrac rozmiar.... te kości sie ponadto rozpuszczają jak namokną psia śliną.

            Mój pies jest duzy, pies moich rodziców mały, obydwa od czasu do czasu dostaja
            taki gryzak.
        • Gość: miłośnik Re: Pies dla pracującego IP: *.chello.pl 02.08.07, 21:00
          Piesek jest idealne grzeczny. Podczas nieobecności śpi. Później jak wyjdę na
          dwór, to muszę tylko rzucić mu ok 250 razy patyk, po czym jest
          usatysfakcjonowany. Ma tyle energii, że nie idzie go zmęczyć.
          • fe77 Re: Pies dla pracującego 02.08.07, 21:11
            :))))))
            Tylko 250 razy? Nie taki diabeł straszny...są psy rasy jakis-tam terier co
            wiatr w d...ie mają:)
            Bardzo się cieszę.Pozdrawiam.
          • Gość: DamaKier Re: Pies dla pracującego IP: 83.18.220.* 02.08.07, 22:56
            Gość portalu: miłośnik napisał(a):

            > Piesek jest idealne grzeczny.
            No to co? Już zostanie? Ma jakieś imię? :))
          • Gość: Vlad.H. Rower i nie ma bata, wstan wczesnie rano, wez psa IP: 80.53.41.* 02.08.07, 23:15
            przeciagnij psa, bedzie spal, jak wrocisz powtorz i znow bedzie spal.
            Najlepsza recepta na uszczesliwienie psa - to duzo zarcia, ruchu i kochajacy
            opiekun.
          • Gość: D Re: Pies dla pracującego IP: 217.153.4.* 03.08.07, 11:11
            Super!!!! wygląda na to że psiak sie przystosował. I ty chyba tez coraz
            bardziej sie przywiązujesz. Jest Ci razniej jak ktoś cię tak ochoczo wita w
            drzwiach :) Moze psiak już znalazł dom u Ciebie? :)
            Mój tez spi jak mnie nie ma, jak mam wolne w ciągu tygodnia to on tez spi w
            ciągu dnia.... tak sobie ustawił zegar biologiczny. Że w pewnych godzinach w
            ciągu tygodnia roboczego nie powinno mnie być w domu. Jak jestem to mnie nie
            zauważa :) Aż nadejdzie pora mojego powrotu z pracy :D wtedy on jest
            najwazniejszy i trzeba go zabawiać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka