1.bazyl
21.10.07, 16:18
Wracam wlasnie z Hagi z glosowania. Najpierw nie moglam znalezc
ambasady, potem zobaczylam przy jednym z budynkow dziki sklebiony
tlum i okazalo sie po podejsciu blizej, ze jest to tlum
polskojezyczny...
Rozmawialam z panem, ktory w Holandii jest juz od 25 lat i
powiedzial, ze czegos takiego jeszcze tu nie bylo. Stalismy ponad
godzine, jak za czasow komuny po rzucone buty, co najmniej...
Ileosc glosujacych jest na pewno pochodna ilosci wyjezdzajacych, ale
biorac pod uwage pomruki kolejki, rowniez wyrazem stopnia
niezadowolenia z obecnej ekipy i poczucia, ze Ojczyzne trzeba
ratowac.
I tak na marginesie, majac przez godzine mozliwosc obserwowania dosc
duzej grupy Polakow, stwierdzilam, ze niestety dosc latwo odroznic
ich z tlumu - glownie przez przemeczone szare twarze, meska
niechlujnosc ogolna (brudne adidasy noszone do wszytskiego,
zapuszczone czesto tluste wlosy albo lysa pala, ktorej za granica
raczej sie nie nosi), kobieca dziwna pretensjonalnosc w stroju (typu
rozowe ortalionowe kurtki, buty z blyszczacymi kamyczkami), niemodne
dzinsy (tutaj nosi sie teraz dzinsy ze streczem o bardzo waskich i
dlugich nogawkach) i zaniedbane wlosy, ktore sa w zasadzie znakim
firmowym Polek. Zniszczone tania farba, zawiniete w kucyk i spiete
spinka z motylkiem - mozna powiedziec, ze to norma, z nielicznymi
wyjatkami (mialam mile poczucie odrebnosci wywolane niedawna wizyta
u dobrego fryzjera:).
Swoja droga, ciekawa jestem, na ile glosy Polonii zawaza na wyniku
wyborow, i czy beda mocno odbiegac od rozkladu glosow w Polsce.