Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach

IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.11.07, 19:06
Tak mysle,ze Monika pyrek pokazujaca szpagat napewno bardzo zachecilaby
mlodziez do uprawiania sportu...
Jakie nietypowe cwiczenia pan proponuje ?
Skok przez kozla ?
Przewrot w przod ?
Skip A ?

Ich trening niczym nie rozni sie od normalnej lekcji wf-u poza wlasciwym
trenowaniem skokow czy tez wioslarstwem,przeciez oni tez chodza do silowni i
biegaja czy moze sie myle i uprawiaja joge i biora sterydy ?
    • Gość: justi czy miasto zapłaciło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 19:18
      Nic dodać, nic ująć. Ktoś wymyślił głupi program i bierze za to
      kasę. Może należy zapytać sportowców czy te spotkania z młodzeżą są
      opłacane z kasy miasta?
      • Gość: wiem Re: czy miasto zapłaciło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 20:26
        Nikt za to nie płaci! To jest akcja społeczna!!! Sportowcy
        poświęcili swój czas na spotkanie, a tutaj krytyka! Ja tego nie
        rozumiem! Taki kraj...juz nigdy sie z tego nie wyleczy! Szkoda, bo
        po takim artykule sportowcy moga się nie zdecydować na kolejne, a n
        atym ucierpi tylko młodzież a nie dziennikarze!
        • Gość: justi Re: czy miasto zapłaciło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 22:32
          Jesteś pewien? Bo za te tablice w mieście co to na nich było
          napisane że niby Szczecin to jest miasto mistrzów sportu to
          zapłaciło miasto a to jest część tej samej akcji.no i do tego
          trzeba pamiętać że to było na tablicach BP Media
          • Gość: defetysta Re: czy miasto zapłaciło? IP: *.chello.pl 09.11.07, 14:58
            żałosne dziennikarzyny tylko krytykują, bo to się lepiej sprzedaje, tytuł z
            żółcią i pretensjami przyciąga oko bardziej niż coś optymistycznego, a w kraju
            gdzie w-f jest traktowany jak piąte koło u wozu, na który nie ma miejsca, czasu,
            ani chęci, co za kilka lat odbije się czkawką, potrzeba właśnie więcej rozmów i
            dialogu, walki o zmianę, a nie 15 minut ćwiczeń po których na następny dzień
            śladu nie zostanie... ale co dziennikarzyna odciągnięty od kroniki towarzyskiej
            może o tym wiedzieć :(
    • Gość: facet Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 19:46
      nie czepiajcie się Moniki
    • Gość: pokost autor Piotr Szylski -ma kompleksy IP: 71.194.197.* 08.11.07, 19:49
      Zrobiono cos nowego a tu od razu krytyka. Chyba autor nie chcial
      napisac artykulu o tym co sie stalo tylko udowodnic stowa teze i
      miec miejsce do wymadzania sie. Zalosne Piotrek nie pij tyle...
      • exman Re: autor Piotr Szylski -ma kompleksy 08.11.07, 20:01
        No to wołać młodych, niech piszą prawdę, podobało się czy nie. Ja myskle, że to
        dobry pomysł. Jeśli ci sportowcy potrafią opowiedzieć o sporcie, o kulturze
        fizycznej inaczej, potrafią dotrzeć do nastolatków to cel jest w zasięgu. Mój
        syn, obecnie 6 klasa podstawówki, dostał ostatnio lacza bo nie rzucił wielką
        piłką lekarską na odległość 7 metrów. Rozumiecie coś z tego ? Kto z Was chce
        mieć tróję u tej baby WF-menki ?
      • mark.pop Re: autor Piotr Szylski -ma kompleksy 09.11.07, 12:26
        zgadzam sie!
    • Gość: uczen LO Uczen LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 20:07
      Byłem na spotkaniu z Moniką i Markiem. To było świetne spotkanie,
      fajnie było mieć takich mistrzów na wyciągnięcie dłoni. Dla mnie
      ważniejsze było dowiedzieć sie bezpośrednio od nich czym jest sport
      i jakie mu towarzyszą uczucia niż wysłuchiwać poleceń co do
      wykonywania ćwiczeń. Dla mnie bomba!
      • exman Re: Uczen LO 08.11.07, 20:30
        Super, dawać następnych, pokolenie dajcie swój głos !
        • krzysztofsf Re: Uczen LO 08.11.07, 21:40
          Tez uwazam, ze popularyzatorstwo jest wazniejsze, niz robic przysiady razem z Pania Mistrzynia.

          Przekonanie sie, ze sportowiec to nie napompowany robot, a inteligentny czlowiek ze swoimi przekonaniami, potrafiacy zachecic do sportu i rezygnacji z uzywek.

          Aktywna lekcja wf moglaby sie odbyc nie przy zaproszeniu sportowcow, a poprzez odwiedziny ich w klubie i skorzystania z tamtejszych urzadzen.
          W szkole wylacznie prelekcja.
    • gozal czepialski dziennikarzyna 08.11.07, 21:35
      też tam byłam, jako nauczycielka innego przedmiotu. można było usłyszeć
      fascynujące opowieści sportowców, a oczy młodzieży były wlepione w nich jak
      nigdy, żadnego gadania, jak to zwykle na takich dużych spędach. to miało sens,
      ręce i nogi, a tu jakiś buc się czepia. niech następnym razem SAM zorganizuje
      coś podobnego. i wtedy my pokrytykujemy.
      • dexim Re: czepialski dziennikarzyna 08.11.07, 23:23
        A gdyby się przebrali, to zacząłby narzekać, że za mało się spocili. Uknuł sobie
        jakąś teorię i zaczął sam sobie udowadniać. Obsesja? Fobia? Żenada.
        • mark.pop Re: czepialski dziennikarzyna 09.11.07, 12:27
          zgadzam sie!
    • Gość: tyczka Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.11.07, 21:43
      kolejny dziennikarzyna, ktoremu nic sie nie podoba w naszym
      niescie... jak sie nie podoba to opusc Pan to miasto i nie wracaj :)
    • Gość: tyczka Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.11.07, 21:43
      kolejny dziennikarzyna, ktoremu nic sie nie podoba w naszym
      miescie... jak sie nie podoba to opusc Pan to miasto i nie wracaj :)
      • Gość: aaa Re: Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.chello.pl 08.11.07, 22:06
        oj słabiutki redaktor, słabiutki. Gazeto co się z Tobą dzieje??
    • Gość: Student Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: 83.168.106.* 08.11.07, 22:28
      Kto za tym artykulem stoi?? Lisowski?? wiecznie cos zle, jak gazeta chce pomoc propagowac cokolwiek piszac takie pomsyly?? Dramat.. chyba nie o to chodzi nie w tym kierunku podarzacie nie robmy z gazety wyborczej faktu!!!
    • Gość: bubel a co robił tam ten otłuszczony Krzystek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 22:34
      element kampanii wyborczej? nie rozśmieszajcie mnie, przecież to
      jest żałosne. Mówić w kozakach i garniturach o sporcie.
      • Gość: justi Re: a co robił tam ten otłuszczony Krzystek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 22:44
        Monika Pyrek i Marek Kolbowicz to super ludzie i byli na tym
        spotkaniu z czystymi intencjami. nie czepiajcie się ich,bo są
        bardzo wartościowi.osiągnęli sukces ciężką pracą a nie układami
      • Gość: mary_an Re: a co robił tam ten otłuszczony Krzystek? IP: *.rzuser.uni-heidelberg.de 08.11.07, 22:46
        No jasne. O sporcie mowi sie w dresie. O medycynie w fartuchu. O
        wojnie w mundurze. Nauczyciel historii mowiacy o Hitlerze powinien
        sobie dokleic male prostokatne wasy. A jak na polskim przerabiane sa
        mity greckie nauczyciel ma wystepowac w todze.

        O czym ty w ogole mowisz?? Ja w liceum nienawidzilam sportu, w koncu
        sobie zalatwilam zupelne zwolnienie z wuefu. Sport byl wtedy nudny,
        bez sensu, wszyscy traktowali go jak zupelnie bezsensowny przymus. A
        teraz? Troche wiecej wiem na ten temat, poznalam troche ludzi,
        troche poczytalam i teraz codziennie chodze na treningi, bo okazalo
        sie, ze sport to nie tylko nudny przymus, ale tez moze byc pasja.
        I uwazam, ze swietnie, ze ktos o tym dzieciaki probuje przekonac. I
        zaluje, ze mnie nikt nie przekonal jak bylam w liceum i teraz
        dopiero musze nadrabiac zaleglosci.
        • Gość: bubel Re: a co robił tam ten otłuszczony Krzystek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 22:49
          nie rozśmieszaj mnie że takimi pogadankami można kogoś do sportu
          przekonać. sziedziały panienki i gapiły się na loki Marka
    • Gość: mary_an Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.rzuser.uni-heidelberg.de 08.11.07, 22:50
      "Na "lekcje WF z mistrzami świata" w I LO uczniowie przyszli w
      dżinsach, a czołowa tyczkarka w kozakach. Zamiast wychowania
      fizycznego było spotkanie z ciekawym człowiekiem" - moim zdaniem to
      tez stanowi czesc wychowania fizycznego. Jakby przez ta godzine
      biegali okrazenia po boisku i poszli wykonczeni do domu z
      przekonaniem, ze nienawidza sportu, to to bylby dopiero sukces na
      calej linii!!!
    • Gość: renia Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.acx.pl 08.11.07, 23:16
      głupi dziennikarz, co to za artykuł? Czepił się jak rzep psiego
      ogona. Tacy ludzie potrafią wszystko zniszczyć i zgasić inicjatywę.
      A później sie mówi, że w Szczecinie nic się nie dzieje.
      Pozdrowienia dla autora.
    • Gość: MMS komentarz koordynatora projektu IP: *.acx.pl 09.11.07, 00:42
      ANTYPROMOCJA AKCJI
      www.miastomistrzow.pl/2/334/311/wiadomosci/158/media/antypromo
      cja_akcji.htm
    • Gość: czytelnik nie no sory, ale o co chodzi autorowi artykułu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 01:48
      bo nie kumam? miała ich nauczyć skakać o tyczce? get a life, man!
    • Gość: aras Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: 83.168.75.* 09.11.07, 08:10
      Takie pierdoły opisywać w portalu, ale żenada.
    • kot_pocztowy Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach 09.11.07, 08:13
      W tym przypadku nieistotna jest moja opinia na temat kozaków Pani
      Pyrek na spotkaniu z dzieciakami w ramach zajęć wychowania
      fizycznego. Chodzi mi tylko o to, w jaki sposób napisany został
      komentowany tutaj artykuł. Rzetelne dziennikarstwo polega bowiem na
      obiektywnym przedstawieniu faktów, a nie na ich ocenie! I ten
      pretensjonalny ton! Krytykujesz? Rób to tak, by inni nie mieli
      powodu skrytykować ciebie.
    • skuter70 Re: Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach 09.11.07, 08:20
      taki tytuł był niedawno na forum:
      Akcje agory lecą na pysk

      świetnie pasuje:)
    • Gość: Małgorzatka Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 08:25
      Czy Wyborcza nie ma o czym pisać? Co za bzdury
    • Gość: koobak Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.ds1.tuniv.szczecin.pl 09.11.07, 08:37
      Nigdy nie widzialem zadnego swojego nauczyciela od wf na mieście w dresiku. Nawet w drodze do/ze szkoły.
      Może redaktor powinien zatrudnić się na jakimś AWF-ie, by wykładać dydaktykę, skoro taki mądry.
      Do tłumaczenia pracy mięśni trzeba mieć pewną znajomość z anatomii człowieka. A tego nie ma w szkołach.
      "antypromocja akcji" - Panie redaktorze, bicie piany i szukanie kontrowersji tam, gdzie jej nie ma, to antypromocja dla portalu, na którycm pan publikuje.
    • andreas.007 urazy na ciele jak i na umysle...dziennikarza 09.11.07, 09:30
      pan dziennikarz okazał wyjatkowa nieznajomosc tematu...
      jedna lekcja niczego nie załatwi!
      A na pewno nie pokazanie jednego cwiczenia!

      Gdyby to był cykl treningów, to mogłyby przyniesc jakies korzysci,
      ale panie dziennikarzu - nie jedno spotkanie... z taka duza grupa!

      Powiem wiecej, bo widac pan dziennikarz zupełnie nie w temacie
      pokazanie cwiczenia, które dzieciaki by wykonywały,
      ale nie pod okiem trenera mogłoby przyniesc
      wiecej szkody na zdrowiu albowiem źle wykonywane cwiczenie
      moze spowodowac urazy na ciele na całe zycie!

      Jak by pan dziennikarz wysilił sie na pójscie na siłownie,
      to by wiedział o tym bardzo dobrze, ze wystarczy
      nie tak ustawiona noga, która powoduje, ze obciazamy zbyt kregosłup,
      a podnoszony z ziemii recznik powoduje w kregosłupie
      naciski rzedu kilkuton!

      Tak wiec bardzo dobrze, ze sportowcy
      nie pokazali zadnych specjalnych cwiczen,
      bo mogłyby tylko spowodowac urazy u dzieciaków
      nasladujacych potem, ale troche nie tak...

      Prosze sobie wyobrazic, ze zaproszony ktos od aikido
      pokaze kilka padów - juz pan widzi te uszkodzenia ciała,
      jakie powodowałoby cwiczenie samodzielne...
      • andreas.007 biegałem z mistrzem swiata! 09.11.07, 10:37
        prosze panstwa za młodu trenowałem lekkoatletyke
        bardzo miło i do tej pory wspominam trening z mistrzem swiata,
        wprawdzie wtedy akademickim, ale zawsze mistrz swiata!

        Wspominam wspólny trenig, co było wspólnym biganiem w lasku
        połaczony, z rozmowa o ... sporcie i treningach!
        To był najwspanialszy trening... własnie nie cwiczenia,
        bo przeciez panie dziennikarzu kazdy mistrz,
        ma swojego TRENERA i to trener ustala cwiczenia!

        Bieglismy sobie do Lasku Arkonskiego, Głebokie i gadalismy!
        teraz juz ja nie trenuje, cwiczenia juz zapomniałem,
        ale pamietam ta rozmowe i tego człowieka...
        i dziekuje swojemu trenerowi za ta lekcje!
      • Gość: the_observer Re: urazy na ciele jak i na umysle...dziennikarza IP: 83.168.106.* 09.11.07, 10:44
        hehehe

        Zacząć należy informacją o samym autorze, Marcinku Nieradce...
        Chłopak ten jest na 5 roku politologii z tego co się orientuje...
        Swoją karierę z "relacją" sportu zaczynał od biegania do pana baranowskiego i proszenia się o darmowe wejściówki na Pogoń z racji tego, że prowadził "program" w studenckim radiu o słuchalności 12 osób... chłopak próbował grać też w piłkę ale zwykle kopał się w czoło, wiem bo byłem z nim w drużynie...
        To tyl jeżeli chodzi o moje informacje na temat auora.
        Równierz byłem na spotkaniu ze sportowcami i NIE WIDZIAŁEM pana Nieradki na tym wydarzeniu, zastanowić się należy, dlaczego tekst ukazał się z jednodniowym poslizgiem...
        Może pan Nieradka zobaczył zdjęcia z imprezy w innych mediach i postanowił dołożyć swoje 3 grosze...


        Zastanawia jedno ważne pytanie, czy każdy 23 latek bez doświadczenia, wiedzy, rzetelności dziennikarskiej może nająć się w wyborczej i swoimi urojeniami niszczyć ciekawe i potrzebne projekty?
        Czy nikt nad tym w gazecie nie czuwa co jest puszczane do druku?


        • andreas.007 Re: urazy na ciele jak i na umysle...dziennikarza 09.11.07, 11:12
          kazda gazeta ma sekretarza redkacji czy redaktora wyznaczonego,
          któren odpowiada za przeczytanie tekstów...
          a juz na pewno powinien byc redaktor naczelny!

          Panie dziennikarzu kazdy ćwiczacy ma swojego trenera,
          tak samo kazdy piszacy powinien miec,
          by sie nie przedźwignąc takze przy pisaniu...
        • Gość: anima Re: urazy na ciele jak i na umysle...dziennikarza IP: *.devs.futuro.pl 09.11.07, 14:36
          Otóż należy współczuć dziennikarzom GW w Szczecinie, bo mają ciężką pracę.
          Najpierw godzinami nie mogą znaleźć tematu, bo na przykład nie ma do czego się
          przyczepić. Później jak już coś "palną" (napiszą) to z wielkim wysiłkiem muszą
          udawać, że są tacy mądrzy i przenikliwi, że to co napisali to "oczywista
          oczywistość". Myślę, że każdy, kto na łamach GW zamieści swój tekst (nawet głupi
          i nieprawdziwy) może liczyć na poważanie, bowiem dzięki swojej marce (budowanej
          niestetety nie przez dziennikarzy szczecińskiego oddziału), gazeta ta jest
          naprawdę opiniotwórcza i lubię ją czytać. Choć przyznam się, że szczeciński
          dodatek poza wyjątkami jest zazwyczaj żenujący, czego przykład niniejszy artykuł.
    • Gość: czapski Re: Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.smsnet.pl 09.11.07, 10:25
      Myślę, że autor powinien zapoznać się z tym jak wyglądają tego typu akcje
      zagranicą. Tak, nie zawsze dla promocji sportu trzeba przyjsc w krotkich
      spodenkach. Czasem bezposrednie spotkanie z interesujacym czlowiekiem, gwiazda
      sportu znana tylko z ekranu telewizora, moze byc bodzcem mobilizujacym do
      uprawiania sportu, a nawet sluzyc mlodym ludziom za przyklad wartosciowej
      postawy - ciężkiej pracy i konsekwentnego dązenia do celu.
      Dodatkowo wydaje mi sie, ze w tego typu artykule powinien byc element opisowy i
      ocenny, a tutaj tego pierwszego zabraklo, bo cala tresc podporzadkowana byla
      tytulowej krytyce.
    • Gość: j Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 10:45
      Autor tekstu kompletnie nie wie o czym pisze, toczy piane bo cos mu
      sie wydaje.
      • Gość: the_observer Re: Mistrzowska lekcja WF w kozakach i dżinsach IP: 83.168.106.* 09.11.07, 10:59
        I jeszcze jeden fakt na potwierdzenie tego, że GW nie wie o czym pisz/komentuje...

        Gdy pan Nieradka był na spotkaniu, to wyjaśnił by panu Szylińskiemu, że pisanie: pokazać niebanalne ćwiczenia, wytłumaczyć ich sens, jak pracują mięśnie - nie ma racji bytu bo oni o tym mówili i pokazywali...(patrz fota Kolbowicza na ergonometrze).

        Nie wiem co to za dziwny zarzut do kozaków Moniki, czy redaktor chciał zobaczyć ją w stroju kompielowym?

        Pan Nieradka doskonale wie, że jego ukochani piłkarze Pogoni także jeździli na spotkania z młodzieżą do szkół, czy oni grali dwa razy 45 minut w piłke z młodzieżą? pokazywali jak sie robi wślizgi? Oczywiście, że NIE.. oni jako lokalne autorytety namawiali i promowali sport, zachęcali do jego uprawiania a nie kazali młodziezy biegać po bieżni i wyciskać siódme poty.
        Autor pisze, że dzieciaki uciekają z WF dlatego że trzeba się męczyć i pocić, proszę zadać sobie pytanie jaki mieliby stosunek do takiego mistrza, który dałby im bardziej w kość niż ich wuefista... :)))

        pozdrawiam
    • k_pszczolkowski Pamietajmy o celu akcji. 09.11.07, 11:28
      Jestem nauczycielem, co prawda nie pracuje w zawodzie, ale z cała pewnościa moge stwierdzić, że poglądy Pana Marcin Nieradka są dość toksyczne. Według nich przychodzący na prelekcje lekarz powinien mieć na sobie ociekajacy krwią fartuch a nauczyciel fizyki powinien na każdej lekcji rozszczepiać atom lub co najmniej wyprodukowac złoto z zapałki, kredy i paczki gwoździ.
      Ciekaw jestem czy Pan Marcin ogladając mecz piłki nożnej biega w tym samym czasie na bieżni, żongluję piłką i "kiwa się" z wyimaginowaną linią obrony, wątpię. Myślę, że jak wiekszość z nas zasiada przed tv z bezalkoholowym piwkiem i paczką chipsów (bez cholesterolu i innych trucizn) bo jest miejsce na praktykę (czytaj - stadion)i jest miejsce na teorię (kanapa przed telewizorem czy też... sala szkolna).
      Jestem goracym zwolennikiem tego by uczniowie mogli jak największą część wiedzy sprawdzić samodzielnie, ale trzeba sie zastanowić jaka wiedza jest ważniejsza. To ile waży tyczka pani Moniki można znaleźć w internecie, to że trzeba sie w tym sporcie namęczyć widać w telewizji, ale to, że Mistrz Sportu to normalny człowiek, chodzący w dżinsach i kozaczkach a do tego jeszcze piekna kobieta/przystojny mężczyzna lepiej jednak sprawdzić empirycznie.
      Gorąco popieram akcję - do dzieła Panie Sebastianie.
    • Gość: dydek Szylski o co ci chodzi??!! IP: 83.168.75.* 09.11.07, 11:32
      czepiasz się facet i tyle. Przecież ta lekcja była po to by przybliżyc gwiazdy sportu dzieciakom, żeby zobaczyły, że to normalni ludzie. A co Monika miała skakać i opowiadać jednoczesnie? Albo co skakać tylko? poprowadzić rozgrzewkę?
      Jak pracowałem w szkole to też było spotkanie z Markiem Kolbowiczem, z najgorszymi łobuzami gimnazjum. A oni siedzieli i go słuchali jak rzadko kogo. Być moze jakby im pokazał ćwiczenia na ergometrze to by im zaimponował jeszce bradzie. być może. tylko po co? oni i tak wiedza jak je robić bo trenują wioślarstwo.
      Walcz chłopie z lewymi zwolnieniami i nadopiekuńczymi rodzicami lepiej.
      pozdrawiam
      Łukasz
      • Gość: dydek przepraszam, Szyliński powinno być IP: 83.168.75.* 09.11.07, 11:34
      • Gość: ricardo Re: Szylski o co ci chodzi??!! IP: *.chello.pl 10.11.07, 19:20
        Pozdrawiam Łukasz i całkowicie się zgadzam. Też pracuje w tym
        gimnazjum....
    • mark.pop No co za bezsensowne czepialstwo dziennikarza 09.11.07, 12:24
      no jezeli nie potrafi pan redaktor zrozumiec przeslania tego
      spotkania to powinien pan pietruszke na Turzyn isc sprzedawac! Tam
      nie ma przeslan tylko zielenina sama i juz...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja