felix_edmundowicz
18.07.08, 16:08
Romek Giertych słusznie chce zmienić temu faszystowskiemu zrazicielowi
niewinnych kobiet zarzut na usiłowanie zabójstwa!
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5468088,Dzis_w_Warszawie_ruszyl_proces_Kamerunczyka_Simona.html
Proces Kameruńczyka Simona M., oskarżonego o zakażenie wirusem HIV kilkunastu
kobiet rozpoczął się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza. Oskarżonemu
grozi do 10 lat więzienia. - Jestem niewinny - powiedział M. przed wejściem na
salę rozpraw. Roman Giertych, przedstawiciel ofiar, zapowiedział, że będzie
żądał zmiany zarzutu na usiłowanie zabójstwa.
Kiedyś było tak:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,1879506.html
Simon Mol (właściwie Simon Moleke Njie), kameruński pisarz od pięciu lat
mieszkający w Warszawie, został Antyfaszystą Roku 2003. Tytuł przyznaje
stowarzyszenie Nigdy Więcej, w ubiegłym roku laureatem został Jurek Owsiak.
Mol o rasizmie ma wiele do powiedzenia. W Warszawie spotkały go - jak sam mówi
- dwie przykre przygody. Skinheadzi pobili go raz na placu Bankowym i raz na
ul. Grzybowskiej. Mimo to uważa Polskę za swoją drugą ojczyznę. - Rasiści to u
was zdecydowana mniejszość - mówi i woli wspominać, jak raz o północy
"wygolony", ale bardzo uprzejmy młodzieniec pomagał mu znaleźć drogę na Dworcu
Centralnym.
31-letni pisarz, poeta i dziennikarz musiał emigrować z Kamerunu po
represjach, które dotknęły go po opublikowaniu w lokalnej gazecie tekstu
obnażającego korupcję w administracji. Najpierw przeniósł się do Ghany, ale i
tu został aresztowany i objęty zakazem publikacji. Wtedy ghański ośrodek
Międzynarodowego PEN Clubu mianował go przedstawicielem na odbywający się w
Polsce międzynarodowy kongres PEN Clubu. W Warszawie Mol poprosił o status
uchodźcy, który został mu przyznany. - Kamerun i Polska mają podobną historię.
Tak jak wy byliśmy przez długie lata pod władzą kolonialistów - mówi.