majdan_klamca
30.07.08, 20:32
"Uratowałem Świerczewskiego od kalectwa! POLICJA KŁAMIE!"
Radek Majdan po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji wyszedł z aresztu. I
zaczął oskarżać koszlińską policję. Twierdzi, że jej fukcjonariusze
zaatakowali niewinnego Piotra Świerczewskiego i bili go tak mocno, że gdyby mu
nie pomógł, jego kolega mógłby skończyć na wózku inwalidzkim!
Nie czuję się winny. Uważam, że nie powinienem był ponieść jakichkolwiek
konsekwencji - zapewniał w rozmowie z TVN24. Uratowałem Piotrka
[Świerczewskiego] od kalectwa. Policjanci mogli go okaleczyć. Gdybym nie
pomógł, być może Piotrek leżałby teraz w śpiączce, albo byłby kaleką.
Policjanci zaczęli wykręcać mu ręce, ponieważ on nie miał dokumentów.
Zareagowali nieodpowiedzialnie, pochopnie, agresywnie.
Radek oskarżył też funkcjonariuszy o kłamstwo i... sfałszowanie wyników badań
alkomatem:
Wypiłem tylko z dwa, trzy piwa. No trzy. Ale to na pewno nie było 1,5 promila.
To są przesadzone informacje. Piotrek nie poddał się badaniu alkomatem,
ponieważ był zbyt sponiewierany, miał ślady na całym ciele.
I w końcu na zadane wprost pytanie, czy alkomat wykazał mniej niż podawane
oficjalnie prawie 1,5 promila, Majdan wypalił: Alkomat wykazał mniej, policja
kłamie!
Bardzo ostre słowa. Trudno się dziwić jednak jego wzburzeniu. Zapadła już
decyzja, która właściwie kończy jego karierę sportową. Przegląd Sportowy
donosi, że Polonia Warszawa nie przedłuży wynegocjowanego już z Majdanem
kontraktu. Radek jest więc od dziś oficjalnie bezrobotny.
Został poza tym zawieszony w prawach członka klubu radnych Platformy
Obywatelskiej. Ale to akurat mała strata - kariery w polityce nigdy nie
traktował poważnie.