Dodaj do ulubionych

Tragedia w "Szwalni"

IP: *.anax.pl / *.anax.pl 06.10.03, 02:20
W piątek ze znajomymi wybrałem się ze znajomymi na pizzę. Wybór padł
na "Szwalnię". Cóż... Wizyta była z pewnością niezapomniana. Ale po kolei:

Przyszlismy ok. 22.30. Lokal zatłoczony, musieliśmy chwile poczekac na
stolik. Znalazł się, siedliśmy. Zamawiamy piwo. Przy stoliku łącznie 4 osoby.
Pani robi wrażenie jakby nie do końca nas zrozumiała co chcemy, ale może to
tylko wrażenie? NIE - pomyliły jej się duże z małymi. Cóż - każdemu sie może
zdarzyć, prawda..?

Korzystając z okazji, że pani juz jest, zamawiamy pizzę. W Szwalni trzeba
takie okazje wykorzystywac, bo na obsługę czeka się wieki. Zamawiamy w sumie
2 duże pizze, każda "łamana" - czyli pół jednego rodzaju, pół drugiego.. Za
ile będzie? 15 - 20 min - mówi pani. Czekamy, pijemy, czekamy, pijemy...
Czekamy, czekamy, czekamy, pijemy, czekamy... Przeszliśmy przez fazę głodu
okrutnego, poprzez fazę pozornego braku głodu - pizzy wciąz nie ma. Minęła
GODZINA (sic!). Wreszcie - JEST! Ale - pani zamiast dużych przynosi MAŁE
pizze. Po godzinie oczekiwania dostajemy 2 MAŁE pizze na CZTERY GŁODNE osoby.
Heh - pani sie tłumaczy, że miała "trudną sytuację", bo ktoś jej uciekł bez
płacenia... No cóz. W ramach przeprosin dostajemy dużą pizzę gratis. Za ile
będzie? Panie mówi "3 - 4 minuty". Aż mi szczęka opadła! 3 - 4? To skoro w
tyle można zrobić, to czemu czekaliśmy godzinę...?

Nasze małe pizze dawno zjedzone, "3 - 4 minuty" zdążyly już minąc pare razy -
w lokalu robi się powoli pusto... Piwo sie kończy... Czekamy. Wreszcie -
JEST! Nie do wiary - nawet taka, jak miała być! Ale - nie ma róży bez kolców -
pani przyniosła 2 talerze na 4 osoby:) Każdemu się może zdarzyć, nie..? No
więc ide do baru i pytam - czemu pani przyniosła TYLKO 2 talerze? A pani na
to krzyczy: To ile osób w końcu je tą pizzę?! Uniosła się. A to już kelnerce
nie powinno się zdarzyć. Po chwili przynosi CZTERY talerze. To razem mamy
SZEŚĆ:) Dziękuję i biorę tylko 2.

Zjedliśmy pizzę (bardzo dobra zresztą), wypilismy piwo... A obsługi ani widu
ani słychu. Trochę dla jaj dzwonię z komórki pod numer podany w karcie i
proszę o rachunek. Pani przychodzi po chwili, ale już ciężko obrażona. Za
chwilę zjawia się z rachunkiem. A na rachunku WSZYSTKO pokreślone,
popoprawiane - nie można się zorientować. Pani pyta ironicznie, czy może
przynieść kalkulator. Dziękujemy. Sprawdzamy ceny. Rachunek zawyżony o 4
złote. Prosimy panią i kalkulator. Pani oświadcza, że przecież "każdy może
sie pomylić". Prosimy panią kierownik. Pani idzie i po chwili wraca z
wieścią, że pani kierownik jest zajęta. Idziemy my. Pani kierownik wyciera za
barem szklanki:) Prosimy ją do stolika i wyjaśniamy sytuację. Pani broni
kelnerki, podobno ktoś jej uciekł bez płacenia. Mówi, że "i tak w mieście
rozeszła się opinia, że w Szwalni mozna sie napić piwa za darmo". Szczerze
mówiąc - nie dziwię się, biorąc pod uwagę te czasy oczekiwania. Podsumowując:

1) Pomyłka przy piwach,
2)GODZINNE oczekiwanie na pizze,
3) Pomyłka przy pizzach,
4) Pomyłka przy talerzach,
5) Niegrzeczna kelnerka,
6)Wieki trwające oczekiwanie na obsługę,
7) Zawyżony rachunek.

Po wysłuchaniu wszystkiego pani kierownik wspaniałomyślnie proponuje, że
wystawi nam skorygowany rachunek. Nie pada nawet słowo PRZEPRASZAM.

Cóż. Pizza jest tam bardzo dobra. Wystrój również. Ale obsługa - DNO.
(Przepraszam - raz trafił nam sie bardzo porządny kelner. I tyle) Ostatnio
pani dała taki popis amatorszczyzny i niekompetencji, że aż brak słów...

Wręcz żałuję, że w tym lokalu mają tak dobre jedzenie - inaczej bym się na
nich wypiął i więcej tam nie poszedł. A tak - nawet tego nie moge obiecać. A
więc za każdym razem, kiedy chce się w Szczecinie zjeść dobrą pizzę, trzeba
sie na to narażać. Czy może ktoś zna jakies inne lokale..? Bo w Szwalni
obsługa to TRAGEDIA.
Obserwuj wątek
    • kly Obsluga w Szwalnii - absolutne dno. Dno,dno, dno.. 06.10.03, 03:19
    • leeshy A gdzie ta Szwalnia jest? 06.10.03, 09:09
      Lepiej wiedziec, zeby przypadkiem tam nie trafic! :)
      • Gość: olciak Re: dobra pizza, miła atmosfera i takaż obsługa:-) IP: 212.244.180.* 06.10.03, 09:26
        Byłam w Waszym cudownym mieście przez pare dzion kow i dwie pizzerie
        odwiedzilam: jedna nieopodal akademikow PAM-u vis a vis szpitala - mały lokal,
        ale sympatycznie w nim i rpzytulnie, wspaniala pizza, takiez tiramisu i zakaz
        palenia:-). Drugie, jeszcze ciekawsze jesli chodzi o wystroj, z doskonalym
        jedzonkiem wloskim i mila obsluga, miejsce to tez niwielki lokalik na oslu vis
        a vis Baltic Barracs. W takich przytulnych milych "jadlodajniach" zawsze mozna
        liczyc na mila obsluge i krotki czas oczekiwania - w tych dwoch na pewno -
        polecam je serdecznie:-)))
      • Gość: rado Re: A gdzie ta Szwalnia jest? IP: 111.111.51.* 06.10.03, 18:58
        leeshy napisał:

        > Lepiej wiedziec, zeby przypadkiem tam nie trafic! :)

        nsa placu sprzymierzonych rog 5 lipca. pozdrawiam rado
    • Gość: Zgryźliwy CIESZ SIĘ, ŻEŚ W MORDĘ NIE DOSTAŁ IP: *.teleton.pl 06.10.03, 10:14
      ale nastepnym razem - kto wie?
      Tam mogą nmieć tablice poglondowom: "TYCH KLYJENTUF NIE ŁOSŁUKÓJEM"
    • Gość: voyteck Re: Tragedia w "Szwalni" IP: *.anax.pl / *.anax.pl 06.10.03, 16:09
      Po tych wszystkich wydarzeniach trochę mnie korci, żeby pójść tam jeszcze za
      dnia i pogadać z jakims szefem, czy coś. Bo aż mi szkoda tego miejsca dla tej
      obsługi i kuchni...
      • Gość: Ana Re: Tragedia w 'Szwalni' IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 16:42
        teraz jak pójdziesz,to ci nasikają do herbaty..
        • Gość: mac Voyteck, może to z Tobą coś nie tak? ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 17:38
          O ile pamiętam, jakiś czas temu podobny wątek Twojego autorstwa dotyczył Porto
          Grande... Nie chcę usprawiedliwiać nieprofesjonalnych kelnerów, ale kelner to
          tylko człowiek. Może trochę za bardzo się czepiasz? Zresztą nawet jeśli masz
          rację, to w końcu brak profesjonalizmu nas otacza w każdej sferze życia, więc
          dlaczego w gastronomii miałoby być inaczej?
          A tak na marginesie - to gdzie właściwie ta Szwalnia?
          Pozdrawiam.
          • bbury Re: Voyteck, może to z Tobą coś nie tak? ;-) 06.10.03, 17:49
            co do obsługi w szwalnii - 100% racji
            Dno całkowite - kilka razy byłem w tym lokalu i zawsze miałem analogiczne
            odczucia
            na szczęście gdy chcę zjeść pizzę wiem że rzut beretem od szwalni jest
            Nowojorska a tam pizza dużą i dobrą jest :)
            a obsłudze nic dodać nic ująć ...
          • Gość: pitta Re: Voyteck, może to z Tobą coś nie tak? ;-) IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.10.03, 20:47
            Gość portalu: mac napisał(a):

            > O ile pamiętam, jakiś czas temu podobny wątek Twojego autorstwa dotyczył
            Porto
            > Grande... Nie chcę usprawiedliwiać nieprofesjonalnych kelnerów, ale kelner to
            > tylko człowiek. Może trochę za bardzo się czepiasz? Zresztą nawet jeśli masz
            > rację, to w końcu brak profesjonalizmu nas otacza w każdej sferze życia, więc
            > dlaczego w gastronomii miałoby być inaczej?
            > A tak na marginesie - to gdzie właściwie ta Szwalnia?
            > Pozdrawiam.


            Skonczmy z tym wreszcie raz na zawsze!!!!
            Czepia sie?ludzie wejdzmy w koncu do tej"cywilizowanej "Europy!
            Bezrobocie jak CHUJ(sorry)a trzymaja nieudacznika,partacza w uslugach.Nie
            przyjmuje do wiadomosci ,ze "brak profesjonalizmu.." itd.tymbardziej trzeba z
            tym skonczyc!!!
            Pracuje w branzy rest-hotelarskiej w Anglii od wielu lat i na takie
            posmiewisko nie ma tu miejsa.Nie sprawdziles sie trudno,Pan zegnalski wyciaga
            reke z gratulacjami typu-nie mialem pojecia,ze tak mozna bylo to spierdaczyc

            Dlatego Ci ,ktorym brak profesjonalizmu oraz podobne traktowanie nie jest
            obojetne rezygnuja z lokalu lub co gorsza opuszczaja kraj i "servuja"poza
            granicami tego beznadziejnego krecacego sie wciaz wkolo narodu nieudacznikow
            (sorry)
            I znow przepraszam,gdyz tak mnie nauczono w moim pieknym (i pisze to szczerze)
            kraju.Najpierw cos"zjebac" , a potem wystarczy przeprosic i szafa(szwalnia?)
            gra!
            Ajednak pani KIEROWNIK nawet nie wypowiada magicznego slowa PRZEPRASZAM, gdy
            klient NARZEKA- czyli najnormalniej w swiecie ,po polsku MARUDZI:)
            cheers
            ps.nie wiem czy jeszcze istnieje ale polecam pizza italiana -chyba tak to bylo
            na al.woj.polskiego pod budynkiem bylego "przystanku pub" ,a obecnie z tego co
            donosz gazety "pub schody"
            Nie ma lepszej atmosfery i pizzy mexicana w szczecinie i calej
            Europie,wlaczajac w to wyspy krolewskie
            hej!
          • Gość: kinga Re: Voyteck, może to z Tobą coś nie tak? ;-) IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.10.03, 20:55
            podoba mi sie opinia kolegi wypowiadajacego sie na podrzucony temat podnickiem
            pitta,ktory odpowiedzial cytujac na listpt,moze to z toba cos nie tak?
            pozdrawiam k
      • Gość: rado Re: Tragedia w 'Szwalni' IP: 111.111.51.* 06.10.03, 19:00
        Gość portalu: voyteck napisał(a):

        > Po tych wszystkich wydarzeniach trochę mnie korci, żeby pójść tam jeszcze za
        > dnia i pogadać z jakims szefem, czy coś. Bo aż mi szkoda tego miejsca dla tej
        > obsługi i kuchni...

        no wlasnie moze maja strone w internecie trzeba pogadac z wlascicielem.
        pewnie "kierowniczka" to kolezanka z pracy. raz4em kroja (szyja) klientow.
        pozdrawiam rado
    • Gość: rado Re: Tragedia w 'Szwalni' IP: 111.111.51.* 06.10.03, 18:57
      Gość portalu: voyteck napisał(a):

      > W piątek ze znajomymi wybrałem się ze znajomymi na pizzę...

      no a juz mialem sie tam wybrac. beznadziejni naburmyszeni niekompetnetni
      kelnerzy-idioci to jakas nowa szczecinska choroba. chyba ze lokal nalezy do
      tegosamego goscia co na walach wszystkie. tam tez nie zalezy im na klientach.
      ciekawe na czym im zalezy. proponuje olewac takie lokale. wolny rynek jest.
      niedaleko masz fuge z wzorowa obsluga i jedzeniem. pozdrawiam rado
      • Gość: eve Re: Tragedia w 'Szwalni' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 23:15
        no i jest jeszcze cafe brama. i havana, ktora pomimo problemow "alkoholowych"
        ma swiatna kuchnie i obsluge.
    • Gość: voyteck Re: Tragedia w "Szwalni" IP: *.anax.pl / *.anax.pl 07.10.03, 00:57
      To ja:) Fakt - o Porto Grande też pisałem. Ale jestem zdania, że amatorkę
      trzeba tępić i nagłaśniać - przynajmniej ludzie wiedzą jak jest i mają wybór.
      To nie jest tak że sie czepiam. Chyba każdy na moim miejscu by sie lekko
      zbulwersował, jakby po godzinie oczekiwania na jedzenie dostał cos innego niz
      zamawiał, nie? Albo jakby kelner-buc udawał, że nie wie, czym sie różnią desery
      w karcie, bo nie chce mu sie tłumaczyć.
      A w Szwalni najbardziej wkurzyły mnie nie te pomyłki, co sposób reakcji na nie.
      Bo brak słowa prapraszam świadczy o podejściu. "I tak mamy dosyc klientów". A
      do szefa nie będę szedł. Powyżywam sie na forum i mi przejdzie;) Nie chcę, żeby
      dziewczyna miała przezemnie nieprzyjemności (choc kto wie - może po rozmowie z
      szefem ja bym miał - zalezy od polityki szefa wobec gości:)
      Dla niewiedzących - Szwalnia mieści sie na placu Sprzymierzonych, naprzeciwko
      salonu Plusa. Pzdr! (czytających, a nie Plusa of kors;)
    • Gość: JACEK Bede bronil kelnerki i kierowniczki bo IP: *.houston.rr.com 07.10.03, 01:51
      kto to widzial by do szwalni na pizze chodzic? To
      glupkowate i tyle . Do szwalni sie po gacie chodzi albo
      na szwaczki

      ;-)
    • Gość: miła Re: Tragedia w "Szwalni" IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.10.03, 07:37
      Z obsługą bywa tam różni, to fakt.
      Bardziej mi przeszkadzają niestabilne stoliki.
      Ale i tak tam chodzę, bo jedzenie jest ok.
      • piotr33k2 Re: Tragedia w "Szwalni" 07.10.03, 17:54
        z tego co napisał autor wątku to faktycznie tragedia !,ja bym po pół godzinie
        czekania zmył się z tamtąt i miał gdzieś ich pizze, a za piwo bym nie zapłacił
        w ramach zadośćuczynienia.
    • mike102 Re: Tragedia w "Szwalni" 07.10.03, 18:10
      Z opisu wynika ze kelnerka nie byla niekompetentna tylko byla cwana oszustka.
      Wszystkie zamowienia pomylily jej sie na Wasza niekorzysc - zawsze bylo
      mniejsze. Pewnie kombinowala ze wystawi wam rachunek jak za normalne i moze sie
      nie zorientujecie bo np. nie wiecie jak wyglada duza pizza w szwalni albo
      pomyslicie ze zle spojrzeliscie na cene browca.

      Czy aby ta barmanka to byla na pewno wlascicielka lokalu? Moze to po prostu
      kolezanki a barmanka pelnila tylko tytularna funkcje kierownika?
      • Gość: voyteck Re: Tragedia w "Szwalni" IP: *.anax.pl / *.anax.pl 08.10.03, 00:42
        A - fakt! Tego nie wziąłem pod uwagę:) Faktycznie - wszystkie pomyłki były na
        naszą niekorzyść. Jakbym nie jadł wczesniej dużej pizzy, to mógłbym sie nie
        zorientować. Hmm... Ale to chyba zbyt grubymi nićmi szyte jest:) Pzdr!
        • italian69 Olac "Szwalnie". Ho la ciucca. 08.10.03, 01:19
    • Gość: Tytan Re: Tragedia w "Szwalni" :-) to jeszcze nic :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:02
      Raz z kolegą,pracowaliśmy koło Wałów Chrobrego.
      Padła propozycja- by kawy się napić bo z sił opadliśmy- wybór padł na nowy
      lokal a już sławny "PORTO GRANDE".
      Było póżno ale ciepło jeszcze, więc jako miejsce wybraliśmy ogródek :-)
      Kolega nie mógł zaparkować więc zająłem miejsce(w jednej z beczek) i czekałem
      cierpliwie.Pojawił sie Pan Kelner i zapytał(bez powitania i jak ze starym
      kolesiem);wiesz co przesiądz sie bo tu już sobie posprzątałem, o tam do tamtej
      loży(przy ulicy) :-).
      "Spoko - powiedziałem i bez słowa się przesiadłem"
      Podał kartę,zamówiłem kawę i spytałem do której kuchnia działa? powiedział że
      jeszcze ok.25 min.. Za nim otrzymałem kawę pojawił sie mój znajomy w
      towarzystwie jeszcze jednego kolegi,zamówiliśmy drugą kawę i małe piwo.
      Poinformowałem kolegów że fart mamy i kuchnia jeszcze działa.Pan Kelner
      przyniósł zamówienie wieckolega zapytał o słatki - co może polecić, a Pan
      Kelner na to:-);
      "Nic bo kuchnia jest zamknięta!!!" Nie protestowałem po wcześniejszym przejściu
      z loży do loży,i szybko wyjaśniłem moim kompanom z czym mamy do czynienia :-)
      Siedzimy pijemy kawę i nabijamy się z biednego Pana Kelnera,po chwili
      podchodzi i oburzony rzuca nam grożnie;
      "Tu nie wolno palić trawy, jak chcecie jarać dżońty to idźcie gdzieś indziej"
      Więc walneliśmu mu w twarz śmichem, i staraliśmy wyjaśnić grzecznie jeszcze że
      mamy swoje lata i nie mamy w nawyku palić trawki w restauracji - faktem jednak
      był unoszący się zapach gandzi-ale na pewno nie od naszego stołu.Były jeszcze
      dwa inne stoły na zewnątrz,ale wg. Pana Kelnera musieliśmy to być "MY".
      Nie dawał wiary naszym wyjaśnieniom,więc spokojnie mu powiedziałem że pracujemy
      również w tej branży i dokładnie znane nam są reguły gry, nic to nie dało,
      przeszedł z nami na "TY" i dalej udowadniał nam swój wspaniały psi węch i brak
      wychowania.Jeden z moich kolegów po zwrocie na "TY" poinformował grzecznie że
      sobie tego nie życzy by mu "TYKANO|" bo jest dużo starszy od Pana Kelnera , na
      to Pan RYSIO wypalił - "To ile masz lat koleś powiedz no?" Zwariowałem , z
      czymś takim się jeszcze nie spotkałem przez 9 lat pracy w hotelarstwie.To jest
      tragiczne, walnął nam rachunek i musieliśmy czekać aż łaskawie do nas przyjdzie
      po należność.
      Buraków zatrudniasz panie szefie Porto Grande, pieniędzy nie szanują które same
      do Ciebie przyszły.Nigdy więcej tam moja noga ani moich znajomych nie postanie.
      To jest dopiero "Tragedia" Moi drodzy ,pozdrawiam
      Tytan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka