plazzek
14.11.08, 10:57
Premier baje jak nakręcony o pożytkach ze wspólnej waluty, powiada,
że wszyscy rozumieją, jakie to korzyści z tego wyniesiemy (oprócz
jednego złośliwego gnoma).
Panie Premierze, tak mówić to pan możesz do wykształciuchów. Oni
nabierają się na "społeczny dowód słuszności" jak muchy na lep. A
oprócz tego złośliwego gnoma jestem jeszcze ja, a pewnie jeszcze
parę osób, którzy tych oczywistych korzyści nie widzą.
Jeśli chce pan przekonać ludzi zastanawiających się trochę nad
rzeczywistością, może niech pan wymieni te rzekome korzyści. Na
razie z pańskich ust żadne konkrety nie padły.
Ja z kolei pozwolę sobie zauważyć, że wzrost gospodarczy w strefie
euro jest kilkakrotnie niższy niż w całej Wspólnocie. Chyba to o
czymś świadczy? Najlepiej na pewno świadczy o tych pożal się Boże
ekonomistach, którzy przekonywali, że wspólna waluta z pewnością
spowoduje szybszy rozwój gospodarki.
Czy wstąpienie Polski do strefy euro nie będzie korzystne wyłącznie
dla strefy euro, gdyż umożliwi przejęcie naszych rezerw walutowych i
podtrzymanie więdnącej gospodarki niemieckiej?
Może skomentowałby pan także przyczyny, dla których Szwedzi już
kilkakrotnie odrzucili przyjęcie wspólnej waluty, a także Dania i
Wielka Brytania trzymają się od niej z daleka?
Bez odpowiedzi na te pytania będę uważał pańskie dywagacje na temat
euro za typowe dla pańskiego rządu bicie piany.
Zdając sobie sprawę, że mnie, jako średniaka, premier nie zna,
zaakceptuję więc także odpowiedzi na w/w pytania od miejscowych jego
popleczników.