Gość: JACEK
IP: 64.9.159.*
06.11.03, 14:52
Niech się przewodniczący nie wyraża
Czwartek, 06 listopada 2003 - 14:11 CET (13:11 GMT)
Przewodniczący Rady Miasta Szczecina Jan Stopyra (SLD)
otrzymał lekcję dobrego wychowania od Młodzieży
Wszechpolskiej. Zbulwersowały ją jego wypowiedzi typu:
"mnie to dynda".
Na sesji miejskiej pod koniec października Stopyra użył
kilku kolokwialnych zwrotów, m.in. "to się w pale nie
mieści", "mnie to dynda", "nie denerwuj się, później
pójdziemy na wódkę".
Zwroty te - uznali działacze Młodzieży Wszechpolskiej -
obrażają mieszkańców. W czwartek jej przedstawiciele
wręczyli Stopyrze zrobioną z tektury, około
półtorametrową butelkę, opatrzoną napisem "wódka", co
miało nawiązywać do słów skierowanych podczas sesji do
wiceprezydenta miasta Leszka Chwata, oraz żółtą kartkę
jako upomnienie.
Przewodniczący RM, który zaprosił działaczy do swojego
gabinetu, zapewnił ich, że butelkę będzie przechowywał
"z dużym pietyzmem". "Z największą przyjemnością
przyjmuję tę butelkę i tę żółtą kartkę i jestem dumny,
że mam takich współobywateli jak wy" - zapewnił.
Uprzejmości z jego strony skończyły się, kiedy
działacze MW, podkreślając, że funkcja, jaką sprawuje
Stopyra, wymaga kultury i ogłady, zażądali, by za
cytowane wyżej fragmenty wypowiedzi przeprosił on
społeczeństwo. Przewodniczący tę prośbę uznał za
nieporozumienie, a jednemu z młodych polityków
poradził, by ten najpierw sam nauczył się kindersztuby.
Dodał, że słów, które wypowiedział na sesji, nie
wypiera się, nie zamierza ich też wycofać. "Słowa te
znajdują się w +Słowniku Poprawnej Polszczyzny+ i tak
długo, jak tam będą, ja jako Polak mam prawo ich
używać" - powiedział.
Stopyra był prezydentem Szczecina w latach 1972-84.
em, pap
Ze Stopyra to czerwony ciec to wiadomo ale ta cala
mlodziez wszechpolska wcale nie lepsza ;-))))))))