cest.l.a.vie
20.04.09, 00:07
"Większość osób przychodzi się tu bawić, zresztą zadania są często bardzo
zabawne. Wolę przyjść tutaj niż pójść z kolegami na piwo, bo to bez sensu",
Uczniowie mogą traktować szkołę jako zło konieczne albo pobawić się w szkole,
przy okazji zmagać się ze słabościami organizmu i ćwicząc. Jedna noc nie
zaszkodzi tak młodym organizmom, a zabawa i promocja jest dla nich niewątpliwa
- w końcu przychodzą niezmuszani.
Jeżeli ktoś łazi w Himalaje narażając (NIEPOTRZEBNIE) życie, wyręczając się w
dużej mierze kulisami, co moim zdaniem ogromnie pomniejsza wagę wyczynu (ale
wszyscy to robią - zaraz będą latać helikopterami, żeby "zdobyć" szczyt i się
chwalić), to jest to "wielka przygoda i pokonywanie natury". Jeżeli z kolei
ktoś w ramach promocji wiedzy na wesoło i rozwiania monotonii szkolnej
angażuje tylko siebie i swój czas, to tu pojawia się malkontent... Gdzie tu
sprawiedliwość i logika?