Dodaj do ulubionych

Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką

20.04.09, 00:07
"Większość osób przychodzi się tu bawić, zresztą zadania są często bardzo
zabawne. Wolę przyjść tutaj niż pójść z kolegami na piwo, bo to bez sensu",

Uczniowie mogą traktować szkołę jako zło konieczne albo pobawić się w szkole,
przy okazji zmagać się ze słabościami organizmu i ćwicząc. Jedna noc nie
zaszkodzi tak młodym organizmom, a zabawa i promocja jest dla nich niewątpliwa
- w końcu przychodzą niezmuszani.

Jeżeli ktoś łazi w Himalaje narażając (NIEPOTRZEBNIE) życie, wyręczając się w
dużej mierze kulisami, co moim zdaniem ogromnie pomniejsza wagę wyczynu (ale
wszyscy to robią - zaraz będą latać helikopterami, żeby "zdobyć" szczyt i się
chwalić), to jest to "wielka przygoda i pokonywanie natury". Jeżeli z kolei
ktoś w ramach promocji wiedzy na wesoło i rozwiania monotonii szkolnej
angażuje tylko siebie i swój czas, to tu pojawia się malkontent... Gdzie tu
sprawiedliwość i logika?
Obserwuj wątek
    • Gość: Shuwar Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.tieto.com 20.04.09, 07:52
      Rozumiem, ze zadaniem Pana Malkontenta dyżurnego jest krytykowac wszystko i
      wszystkich oraz szukanie za wszelka cene dziury w calym.

      Juz nie moge sie doczekac artykulu, w ktorym to Pan Malkontent dyżurny
      skrytykuje sam siebie i swoje artykuly.

      Pozdrawiam
      Shuwar

      p.s. "cyt. (...) co to za demokracja jak kazdy moze cos powiedziec!" ;-)
    • Gość: Uczeń Re: Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.goleniow.vectranet.pl 20.04.09, 15:08
      "Przybyłem, zobaczyłem i nie uwierzyłem." - napewno? bo jakoś nikt z
      Gazety oficjalnie się nie pojawił i po pierwszej wpadce w piatkowym
      wydaniu nie zadzwonił, choć był podany numer, więc skąd ten ktoś
      czerpał informacje? Chyba sam sobie to wszystko wymyślił.

      "otrzymają w nagrodę jednorazową kartę zwalniającą z odpytywania na
      dowolnej lekcji" - tylko raz w historii Maratonu "dodatkową" nagrodą
      była taka kartka, ale od kilku lat juz tego nie ma. Są ciekawe
      nagrody sponsorowane przez różne firmu. Np. zwycięzcy otrzymali po
      torcie, odtwarzaczu DVD oraz wiele inny drobnych nagród.

      "Jak się chce splendoru, chwały, blasku fleszy i warkotu kamer, to
      się idzie samemu, a nie wysyła dzieci." - i kto to mówi. Kto tu
      pisze w gazecie, żeby tylko było o mnie głośno? Nauczyciele nie
      dostają za te godziny ani grosza... Robią to tylko z dobrej woli. I
      nikt nie był zmuszony do wzięcia udziału. Gdyby nie wielkie
      zainteresowanie, to prawdopodobnie tegoroczny maraton by się nie
      odbył... No ale skąd można to wiedzieć, jak nawet nie rozmawia się z
      organizatorami, tylko pisze się takie głupoty, zeby było, a nie żeby
      poinformować innych o tym jak było naprawde.
    • patrykph Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką 20.04.09, 16:12
      Osoba która napisała ten artykuł prawdopodobnie nawet nie zadała sobie trudu
      odwiedzenia szkoły i zjawiska o jakim pisze. Jeśli autor śmie nazywać siebie
      dziennikarzem to ja bym takiej osobie podziękował za współpracę. Maraton
      matematyczny to nie tylko rozwiązywanie zadań, dochodzi tu rywalizacja
      poszczególnych drużyn, możliwość sprawdzenia się jak i poznania wielu nowych
      osób. A możliwość pogrania na sali o godzinie 0:00 bądź 1:00 jest tylko
      dodatkowa atrakcja. Należałoby także zwrócić uwagę ze co roku na maraton wraca
      po kilka drużyn absolwentów, którzy nie idą tam dla nagród bo takowych nie
      dostają, lecz aby się sprawdzić i dobrze bawić.
      • netfun Re: Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką 20.04.09, 16:28
        Cholera jasna, bo mnie zaraz szlag trafi!
        Co to jest "iwent"????
        Znam "event" albo "wydarzenie", ale "iwent"???
        To moze jeszcze "erajgnis" wprowadzimy - tez brzmi fajnie z obca.

        I taki jeden sie czepia jeszcze!
      • Gość: nervous Re: Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 16:37
        Uniwersytet, wydzial dziennikarstwa, kilka minut przed sesja.
        Rozmawia dwoch studentow. ,,I co, nauczyles sie? ja zarwalem nocke,
        tyle nauki!" mowi pierwszy. ,,nocke? zwariowales?!" pyta
        drugi. ,,nie rozumiem, co w tym dziwnego?". ,,ano to, ze nawet jesli
        nie zdasz i wylecisz ze studiow, zawsze znajdziesz prace w gazecie
        wyborczej, np jako malkontent dyzurny. po co wiec sie starac?
        wystarczy, ze wymyslisz cos 5 minut przed drukowaniem i masz! norma
        wykonana, pensja w porzadku" odpowiada drugi z satysfakcja. Na to
        pierwszy ,,wiesz co, Sysław, ty to jednak masz łeb..."

        ...ale rozumu za grosz.
    • truskawka1991 Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką 20.04.09, 16:31
      Żenada. Skąd te informacje w ogóle. wyssane z palca i nawet nie mają sensu!
      Ciekawe jak nauczyciele liceum mieliby przekonać uczniów techników i
      gimnazjów, żeby wzięli w tym udział( co zapewnia im rzekomy splendor, kosztem
      uczniów którzy, zdaniem autora artykułu, są chyba zmuszani do wzięcia
      udziału). Autor nie wpadł na to, że młodzież chętnie bierze udział w
      konkursach, rozwija się i pożytecznie spędza czas(zarwaną noc można odespać;]
      ). No cóż...
    • Gość: humaniści Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.goleniow.vectranet.pl 20.04.09, 17:42
      Pozdrawiam Pana Sysława od wszystkich humanistów (z wielką chęcią
      uczestniczących w maratonie mimo pozornej nienawiści do matematyki).
      I zapraszam na następny maraton, aby mógł Pan jako rzetelny dziennikarz opisać
      to wydarzenie.
    • Gość: maturz.ystka Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.gprs.plus.pl 20.04.09, 17:48
      Nie wierzę. jak mozna pisac takie brednie nie wiedząc tak naprawdę
      niczego o maratonie matematycznym i o tym jak przebiega. W tym roku
      wzięłam udział w maratonie po raz trzeci. I już dzisiaj moge
      powiedziec, że za rok też mnie tam nie zabraknie.
      Po pierwsze, nikt niekogo nie zmusza do wzięcia udziału w maratonie.
      Po drugie- nagrody są rewelacyjne. W tym roku za zajęcie 1 miejsca
      były bodajże odtwarzacze DVD, torty..
      po trzecie- nigdy nie słyszałam żeby do wygrania była 'karteczka na
      niepytanie'.
      po czwarte- maraton to doskonały trening przed matura z matematyki.

      Osobiścię, jeśli nie mam nic do powiedzenia na dany temat to siedzę
      cicho. I autorowi tego artykułu radzę to samo.
    • matgyver Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką 20.04.09, 17:52
      Przybyłem do szkoły, zobaczyłem artykuł w Gazecie Wyborczej i nie uwierzyłem.
      Najnormalniej w świecie nie uwierzyłem własnym oczom :)
      Takimi słowami chciałbym zacząć swoją wypowiedź, wykorzystując słowa Pana
      Malkontenta.
      Na początku pragnę pogratulować Panu Malkontentowi naprawdę ciekawego artykułu
      :) oczywiście jest to ironia. Szczerze powiedziawszy naprawdę nie wierzyłem
      temu, co czytałem. To jest skandal.
      Najsensowniejsze jest stwierdzenie w tej sytuacji: "czasami, aby coś
      zrozumieć, trzeba to coś przeżyć".
      Jak ktoś, kto nigdy na oczy nie widział Maratonu Matematycznego (a tak w
      istocie jest, bo gdyby było inaczej to Pan Malkontent nie wypisywałby takich
      bzdur), ktoś, kto nie wie, o co tam chodzi i jak to wygląda... śmie w ogóle na
      ten temat się wypowiadać? Mało tego pisząc coś, co tak naprawdę z prawdą nie
      ma nic wspólnego?
      Niech się Pan wstydzi. Wstyd i śmiech na sali. Takiego człowieka nie można
      nazwać dziennikarzem. Przynajmniej ja bym tego błędu rzeczowego nie popełnił.
      Niech się Pan wstydzi swoich słów, bo jest czego...
      By napisać tak o ludziach, którzy włożyli wiele trudu w organizację tego
      przedsięwzięcia trzeba mieć naprawdę tupet.
      Życzę Panu, by kiedykolwiek stworzył Pan coś, co da radość i satysfakcję tylu
      ludziom, ilu dał Maraton Matematyczny i życzę, by kiedykolwiek włożył Pan w
      ten cel tyle pracy, ile włożyły nauczycielki.
      Mam poczucie humoru i poczucie smaku... i ten artykuł nie zmieścił się w
      żadnym z kryteriów dobrego smaku, czy też humoru.
      Życzę także Panu Malkontentowi, by, biorąc się za artykuł, poznał jego temat o
      wiele, wiele lepiej, bo tylko to uchroni go od nazwania jego notki słowem
      bardzo wymownym, ale właściwym: "brednie".

      Dałeś plamę, Panie. Dałeś plamę. A teraz się wstydź i tłumacz.
    • Gość: maturzystka Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 19:27
      Po przeczytaniu artykułu w Gazecie wyborczej, dotyczącego maratonu
      matematycznego, nie mogę uwierzyć własnym oczom.. Juz trzeci raz
      brałam udział w maratonie i za każdym razem idę tam z przyjemnością,
      a juz na pewno nikt mnie do tego nie zmusza. Szkoda tylko, że
      człowiek, który wbrew swoim słowom nawet nie pofatygował się, żeby
      sprawdzić jak to wszytko przebiega, obraża organizatorów. Obraża ich
      za to, że poświęcili swój prywatny czas, by uczniowie mogli
      sprawdzić się, przeżyć coś pozytywnego, a jedyne co im pozostaje to
      satysfakcja i wdzięczność uczniów, bo na pewno nie chęć zysku, gdyż
      takowego nie ma..

      Jestem szczerze rozczarowana, że na łamach, jak myślałam, poważnej i
      wiarygotnej gazety pojawia się coś tak nieprofesjonalnego i
      przekłamanego.

      Chciałabym, zapytać twórcę tego artykuły, jaki to cel jemu właśnie
      przyświecał, bo "jak się chce splendoru, chwały, blasku fleszy i
      warkotu kamer, to się idzie samemu", a nie pisze, co ślina
      przyniesie na język.. A najlepiej byłoby chyba zapytać się uczniów,
      co sądzą na temat maratonu, bo to oni powinni oceniać, a nie ktoś,
      kto chce zrobic sensację, kosztem innych, niestety..

      I być może, to owe "kułaki, płyn do spryskiwaczy, a na koniec
      roztwór alkoholu etylowego" tak zaćmił oczy i umysł
      owego "dziennikarza", że rzeczywiście trudno było mu ocenić, co jest
      w końcu prawdą, bo proszą wybaczyć, ale nie spotakałam się jeszcze z
      człowiekiem, który by przecierał oczy roztworem alkoholu etylowego..

      Smutno, że ludzie czytają artukuły, które robią "purée z mózgu", bo
      zamiast prawdziwego obrazu rzeczywistości, są okłamywani i
      manipulowani..

      Życzę tylko p. Sysławowi, żeby albo zajął się bardziej odpowiednia
      dla siebie profesją, albo z pokorą przyznał, że coś takiego
      dziennikarzowi nie uchodzi..
    • Gość: monika Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.gprs.plus.pl 20.04.09, 19:57
      Moim zdaniem to stek bzdru wyssanych z palca. Uczestniczyłam w Maratonie 2

      razy, raz jako uczestnik, drugim razem jako dyżurna. W tym roku nie mogłam

      niestety uczestniczyć w spotkaniu z matematyką, jednak bardzo tego
      żałuję.
      Pomimo, iż nie pałam miłością do matematyki, to czas przeze mnie
      spędzony na
      tej 'imprezie' był jednym z lepszych, spędzonych w LO. Jest to świetna
      okazja do sprawdzenia samego siebie - zadania są na różnych poziomach, w

      ciekawej formie (nawet dyżurując w pokoju nauczycielskim razem ze
      znajomymi
      rozwiązywaliśmy zadania poza konkursem, a także do spędzenia czasu w
      miłej
      atmosferze. Czy atmosfera byłaby miła, gdyby ktoś nas, uczniów zmuszał?

    • sooonk Chyba nie... 20.04.09, 20:05
      No cóż... ja także patrzyłam i nie uwierzyłam. Jak tego typu artykuł
      (to w ogole mozna tak nazwac?!) mogl zostac opublikowany. Autor
      najwyrazniej mial informacje z bardzo niepewnych zrodel, o ile w
      ogole nie wyssal ich sobie z palca.. To byl moj 3 maraton, a
      pierwsze slysze o karteczce na niepytanie za wytrzymanie do konca
      maratonu..
      Poza tym nie potrafie sie dopatrzec nic zlego w idei maratonu.
      Ludzie przychodza z wlasnej woli, nie sa zmuszani do liczenia zadan.
      Niecodzienne spedzanie czasu, biora w tym udzial nawet humanisci,
      znani z tego, ze matematyki nie lubia. A jakies zadanie musza
      policzyc, wiec doskonale wiedza gdzie ida. Dla maturzystow to
      swietne powtorzenie przed matura. I zdrowa konkurencja. Wiec w czym
      jest problem? Moim zdaniem autor chyba chcial pokazac... Co? Nie
      wiadomo do konca, ale na pewno mu nie wyszlo.
    • Gość: neon Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: 213.155.170.* 20.04.09, 20:07
      Tak "rzetelnego" artykułu to ja w życiu nie widziałem. Po prostu pogratulować. Nawet ja nie byłbym w stanie wygenerować takich kłamstw.

      Nie należę do osób, które lubią chodzić do szkoły, a mimo wszystko na maraton poszedłem. Z całą pewnością nie było to spowodowane odgórnym przymusem. Po prostu panuje tam miła atmosfera i można się wspaniale bawić.

      "Przecierałem je ze zdumienia, najpierw kułakami, potem płynem do spryskiwaczy, na koniec roztworem alkoholu etylowego" - śmiem podejrzewać, że ten roztwór za bardzo uderzył malkontentowi do głowy podczas pisania tego artykułu...
    • Gość: NiechZyjeWyborcza Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.goleniow.vectranet.pl 20.04.09, 20:16
      Wszystko to co napisales to brednie wyssane z palca, jak ktos taki moze w ogole
      pracowac w takiej gazecie??!! Maraton to niezapomniana atmosfera, zabawa i duzo
      humoru. Na przyszlosc zastanow sie zanim wypiszesz cos podobnego Panie
      Malkontencie. Strzeliles sobie w kolano tym artykułem. Pozdrawiam Licealistow i
      mądrzejszą czesc redakcji ;)
    • Gość: gosiaczek Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 20:34
      Tak samo jak inni byłam na tym maratonie, zresztą nie po raz
      pierwszy i widziałam na własne oczy jak wszystko się odbywa (w
      przeciwieństwie do osoby piszącej artykuł). Jeżeli nie chciałabym to
      nie brałabym w nim udziału. Uważam ten maraton za świetną zabawę. Na
      pewno za rok wystartuję ponownie i zapraszamy Pana za rok.
    • zoil_online Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką 20.04.09, 20:42
      Nie pierwszy to raz, kiedy Sysław wypisuje wierutne bzdury. Proponuję zmianę nazwy rubryki - Ignorant Dyżurny... :)
    • Gość: angie Żanada, Panie Malkontencie. IP: *.gprs.plus.pl 20.04.09, 20:58
      Jak można krytykowac coś o czym się nie ma zielonego pojęcia?! Czy
      Pan zdaje sobie sprawe ile trudu i wysiłku włożyły nauczycielki
      matematyki i nie tylko w zorganizowanie maratonu matematycznego?!
      Czy byłby Pan w stanie zachęcic tak liczną grupę młodych ludzi do
      spędzenia całej nocy na rozwiązywaniu zadań?! A jednak tym kobietom
      to sie udało. Sprawiły że 1/3 goleniowskiego liceum woli robic
      sobie 'puree z mózgu' niż imprezowac w piątkowy wieczór.
      Panie Malkontencie. Tym razem się nie udało. Niech Pan szuka
      sensacji gdzie indziej. A Pana artykuł? Żenujący. Lepszego słowa
      znaleźc nie potrafię.
    • Gość: Robert M. Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 21:09
      Ja nie wierzę, że taki artykuł w ogóle ujrzał światło dzienne!
      Uczniowie nie zostali zmuszeni do przyjścia na maraton, przyszli z własnej woli.
      Co do nagród, nie było żadnego zwolnienia z pytania, za takie nagrody warto było
      się poświęcić.
      Osobiście jestem oburzony tym artykułem ponieważ nie było żadnego wysłannika
      gazety i nie mam pojęcia skąd gazeta miała te fałszywe informacje.
      SKANDAL!!!
    • switonemsi Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką 20.04.09, 21:13
      Ło Jezu... też mi wielkie wydarzenie. Jakby gimnazjaliści pili wódkę przez dwie
      doby wszyscy uznaliby to za normalne wydarzenie, ale jak chcą rozwiązywać
      zadania z matematyki, to wielkie dziwo.

      I my weszliśmy do Unii Europejskiej?!
    • Gość: mistrzuniu18 Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 21:16
      No cóż, myślę, że już wystarczająco dużo zostało powiedziane i nic
      nowego nie wymyślę, ale jeśli więcej osób napisze, to może autor tej
      wypowiedzi na temat maratonu wyciągnie jakieś wnioski z tego co
      zrobił i na przyszłość nie będzie popełniał podobnych błędów.
      Nie potrafię sobie po prostu wyobrazić, żebym mógł pisać o czymś
      czego nie widziałem na własne oczy, a tymbardziej tego krytykować. O
      głoszeniu nieprawdy już nie wspominając (nikt Pana jakoś na
      maratonie nie zauważył). Nie chcę już mówić o innych nieprawdziwych
      informacjach, bo to już po prostu szkoda słów ... Zresztą zostały
      one skrupulatnie wymienione przez moich poprzedników.
      Najbardziej nie mogę jednak znieść ewidentnego obrażania naszych
      nauczycieli ... No bo innaczej nie można odczytać słów "Jak się chce
      splendoru, chwały, blasku fleszy i warkotu kamer, to się idzie
      samemu, a nie wysyła dzieci." Takiego czegoś nie można pozostawić
      bez echa ... Gdyby Pan zobaczył ile czasu nauczyciele poświęcają na
      zorganizowanie takiego maratonu, to może choć trochę by coś
      zrozumiał... Fakt ten potwierdzają coroczne słowa, że to już ostatni
      maraton. Jednakże uczniowie nie pozwalają na to i co chwila wypytują
      o termin maratonu za rok. Może to ja nie rozumiem czegoś, ale skoro
      kolejne maratony są organizowane ze względu na duże zainteresowanie
      uczniów, to chyba nie jest to żadne wysyłanie dzieci na katorgę, że
      sobie tak to pozwolę nazwać. Tym bardziej, że jak większość napisała
      udział jest dobrowolny i jak widać uczniom podoba się takie
      spędzanie czasu.
      Ja osobiście brałem udział w maratonie trzykrotnie. Nie mogę
      powiedzieć, że należę do grupy, która nie lubi matematyki, bo zawsze
      starałem się walczyć o najwyższe cele (dwukrotnie udało się nawet z
      drużyną ten najwyższy cel, czyli zwycięstwo osiągnąć), ale znam
      osobiście wiele osób, które są niezmiernie zadowolone, że
      zdecydowały się wziąć w nim udział, mimo że matematyka niektórym
      sprawia na codzień kłopoty. Nie trudno wyciągnąć wniosek, że nie
      trzeba być matematykiem, żeby z chęcią pójść na taki maraton. Poza
      tym jest to chyba o wiele lepsze niż to, aby młodzież spędzała ten
      czas na całonocnych imprezach poza kontrolą osób dorosłych. Na tymże
      maratonie zapewniona jest opieka przez całą noc i nauczyciele dbają
      o porządek i o to, aby każdy czuł się bezpiecznie. Pozwolę sobie
      także zauważyć, że nauczyciele również zarywają noc. Ot taki mały
      szczególik, który umknął Pana uwadze.
      Myślę, że to co napisałem już wystarczy. Nie wiem czy moje zdanie
      coś zmieni, ale nie mogłem tego tak zostawić, gdyż bardzo
      zniesmaczyła mnie Pańska wypowiedź.
      Pozdrawiam wszystkich maratończyków, którzy zostali "przymuszeni" do
      startu :))
      • Gość: władca bitów Re: Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.static.espol.com.pl 21.04.09, 11:33
        Pan Malkontent pewnie wolałby widzieć młodzież o 3 w nocy na ławce przed
        blokiem, niż grających w piłkę na hali, bo sport robi przecież puree z mózgu.
        Autor tego artykułu zapomniał chyba, że uczestnictwo w maratonie nie jest żadnym
        przymusem, mało tego- cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem ze strony
        uczniów. Pewnie lubią robić sobie papkę z mózgu...
    • Gość: Bebsztyk Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 21:23
      sranie w banie
    • jowialka Karel Capek, 20.04.09, 21:24
      "Dziennikarzem staje się człowiek z reguły w ten sposób,że
      z młodzieńczego braku doświadczenia napisze coś do prasy " .
    • Gość: Maratończyk Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: *.goleniow.vectranet.pl 20.04.09, 21:51
      Po przeczytaniu artykułu "Noc z matematyką" zamieszczonego w
      poniedziałkowej
      Gazecie Wyborczej ogarnęło mnie lekkie wzburzenie. Jestem na tyle
      dorosły by
      wiedzieć, że gazety nie przedstawiają obiektywnej prawdy, lecz
      subiektywne
      opinie dziennikarzy. Jako uczestnik VIII Maratonu Matematycznego mam
      prawo
      powiedzieć, że redaktor "Sysław" przedstawił półprawdę o tym
      wydarzeniu.
      Można mieć wrażenie, że nie rozmawiał z nikim z organizatorów. Gdyby
      to
      uczynił mógłby opisać więcej faktów niż czas, miejsce i kilka innych
      ogólników. Nie musielibyśmy wówczas czytać niemądrych wywodów o
      sensie
      organizowania imprez, w których młodzi ludzie mają okazję się
      sprawdzić.
      Gdyby zgodzić się z "Sysławem" to wszelkiego rodzaju zawody
      sportowe,
      olimpiady wiedzy nie miałyby sensu. Czy normalny człowiek zadałby
      pytanie o
      sens np. maratonu ulicznego? Czy głupi są jego uczestnicy biegnąc
      dla
      kawałka metalu zawieszonego na wstążce jak można by pewnie nazwać
      medale?
      Czy zamiast biegaczy amatorów, powinni pobiec organizatorzy "owego
      iwentu"?

      Mieliśmy wielką frajdę rozwiązując zadania 16 godzin. Dla Mnie,
      koleżanek i
      kolegów była to jakaś forma sprawdzenia się. Uważam, że tego rodzaju
      współzawodnictwo zasługuje na taki sam szacunek jak współzawodnictwo
      sportowe. Mam nadzieję, że podobnego zdania jest większość
      dorosłych, a już
      na pewno ta część, która nie ma kłopotów z używaniem szarych
      komórek. Jako
      usprawiedliwienie dla "Sysława" przyjmuję fakt, że jak sam pisze
      miał
      kontakt z oparami alkoholu etylowego. Czasem lepiej przyznać się do
      chwilowego zamroczenia niż do głupoty. Na zakończenie przytoczę w
      całości
      zasłyszaną myśl: "lepiej milczeć i wydawać się głupim niż odezwać
      się i
      rozwiać wszelkie wątpliwości"



      Maratończyk
    • Gość: Lamitula Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką IP: 193.29.255.* 20.04.09, 22:00
      Maraton matematyczny w ktorym bra↑loem czynny udział 3 raz z rzedu wydaje mi sie bardzo dobrym pomyslem. Cała noc z matematyka, to nie tylko liczenie to rownierz wspaniała zabawa. Miła atmosfera ktora panuje w srod uczestnikow udziela sie kazdemu.<br />
      A co do autora tego tekstu to chcialbym powiedziec, iz pomysl na maraton wzial sie z inicjatywy uczniow Goleniowskiego LO !! A nie nauczycieli. <br />
      Tak jak mowilem SUPER SPRAWA :D Polecam serdecznie :0

    • atikin Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką 20.04.09, 22:29
      Nie będe owijał w bawełne i piekne słówka powiem wprost.<br />
      Autor nie potrafi sobie wyobrazic ze komus moze sie podobac cała noc
      z matamtyką, bylismy tam z własnej woli i były naprawde wspaniałe
      nagrody (za I miejsce DVD dla kazdego czlonka druzyny) co jest
      zasługa wileu sponsorów. Podejrzewam że autor miał problemy z
      amtematyka w szkole średniej stąd ta jego niechęć do tego typu
      przedsięwźięć. Myśle że informacje należało by sprawdzic przed
      napsianiem artykułu. Uważam że autor jest błazne który szuka
      sensacji ta gdzie jej nie ma i nie nadaje sie na dzienikarza niech
      zajmie się kierowaniem śmieciarki wyworząca takie gówna jak te
      artykuł.<br />
      <br />
      Nie dziękuje i żegnam. Mam nadzieje nigdy wiecej nie przeczytac ic
      teog "dzienikarza". Swoją drogą czy już naprawde gazeta musi
      urządzać łapanki z ulicy by takie nierzetelne beztalencia
      zatrudniać?
    • notofrugo07 Malkontent dyżurny - cała noc z matematyką 20.04.09, 23:32
      Może moja myśl urazić autora artykułu, ale myśle , że autor bardziej uraził
      szkołę LO Goleniowskie dając do publikacji owy "artykuł", który jest zakłamny
      i zniesławia szkołę do której uczeszczam. Otóż wydaje mi sie ,że reakcja
      wynika tylko z tego ,iż matematyka musiała byc traumą z dzieciństwa
      redagującego ,skoro tak zbulwersowała i dała natchnienie do napisania takiego
      "artykułu". Jest mi bardzo przykro ,że takie doświadczenie dotknęłooo
      szanownego redagującego:)) pozdrwiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka