Gość: Olej
IP: *.teleton.pl
18.12.03, 18:35
O Ś W IA D C Z E N I E
Prezydenta Miasta Szczecina
Orzeczenie Sądu Najwyższego, oddalające wniosek Miasta Szczecina o kasację
wyroku w sprawie firmy Euroinvest Saller, przyjąłem ze zdumieniem. Nie
komentuje się wyroków sądu, zatem i ja nie chcę oceniać zasadności tego
orzeczenia. Ponieważ jednak pojawiło się w mediach wiele krzywdzących mnie
komentarzy, muszę zabrać głos w tej sprawie.
Nie jest prawdą, że decyzja Zarządu Miasta o niepodpisaniu umowy z niemiecką
firmą była niefrasobliwością albo błędem. Zarówno ja osobiście, jak i cały
ówczesny Zarząd Miasta konsultowaliśmy się z wieloma prawnikami. Dysponujemy
ekspertyzami prawnymi, jednoznacznie oceniającymi zasadność takiej a nie
innej decyzji. Sprawa sprzedaży gruntów przy ul. Mieszka I i Milczańskiej
była dyskutowana wielokrotnie podczas sesji Rady Miasta i obrad Komisji
Stałych Rady. Pracowaliśmy przy otwartej kurtynie. O tej sprawie pisały
gazety, informowały telewizja i radio. Na konferencjach prasowych
wielokrotnie odpowiadaliśmy szczegółowo na pytania dziennikarzy, śledzących
na bieżąco sprawę sprzedaży tych gruntów. Starannie sprawdzaliśmy
wiarygodność niemieckiej firmy, publicznie dzieląc się swoimi
wątpliwościami.
Zarząd Miasta, działający pod moim kierownictwem, podjął decyzję, opierając
się na opiniach ekspertów, działając w dobrej wierze w przekonaniu o
słuszności takiego postępowania. To nie był chwilowy kaprys, czy
niekompetencja. Sąd pierwszej instancji, po szczegółowym zbadaniu sprawy,
przyznał rację Miastu. To chyba ma swoją wymowę.
Przypomnę, że nowy inwestor zapłacił za ten grunt 14,5 miliona zł, czyli o
1,5 miliona zł więcej, niż proponowała Spółka Euroinvest Saller. Od kilku
lat na tym terenie funkcjonuje inwestycja, przynosząca wymierne kwoty do
budżetu Miasta. Gdybyśmy sporządzili rachunek zysków i strat zakładając, że
do dziś teren stałby pusty i czekał na rozstrzygnięcie sporu, to łatwo sobie
wyliczyć, że mimo niekorzystnego wyroku Sadu Najwyższego, Miasto nie
poniosło straty. Obecny właściciel firmy zainwestował w budowę obiektów 45
milionów zł. Inwestycje realizowała również szczecińska firma. Przy
realizacji inwestycji zatrudnionych było ok. 400 osób. Aktualnie w
kompleksie zatrudnienie znalazło ok. 550 osób ze Szczecina. Wszystkie
podatki, począwszy od budowy obiektów do chwili obecnej, trafiają do
szczecińskich urzędów. Dla przykładu podatek z wynajmu powierzchni handlowo-
usługowych wynosi 100 tysięcy zł. miesięcznie. Szacuje się, że w ciągu 3 lat
działalności wpływy budżetowe związane pośrednio lub bezpośrednio z
powstaniem tego centrum wyniosły ok. 8 milionów zł. Taką kwotę można było
uzyskać w przypadku realizacji inwestycji przez lokalny kapitał. Nie wszyscy
już pamiętają, że wybór firmy Euroinvest Saller wzbudzał wiele wątpliwości.
O ten teren starały się również inne firmy. Decyzja Zarządu Miasta była
wyborem mniejszego zła, gdyż należało się spodziewać, że w przypadku
podpisania umowy z Euroinvest Saller, konkurencyjne firmy biorące udział w
rokowaniach pozwałyby do Sądu Miasto i odszkodowania mogłyby być jeszcze
większe. Frekwencja szczecinian w centrum handlowym świadczy o tym, że
inwestycja przy ul. Mieszka I i Milczańskiej na trwałe wpisała się w miejski
obraz i służy społeczeństwu.
Często mówi się o odpowiedzialności polityków za podejmowane decyzje.
Niektórzy już widzieliby Prezydenta Miasta przed Sądem. Myślę, że każdy ma
prawo do obiektywnej oceny swojego postępowania. Wychodząc z założenia, że
prawo musi być przestrzegane i nie mając najmniejszych wątpliwości, że
zarówno ja jak i cały Zarząd Miasta postąpiliśmy słusznie w sprawie
niemieckiej firmy, postanowiłem zwrócić się do prokuratury o zbadanie, czy
nie naruszono prawa. W ten sposób niezawisła instytucja stwierdzi
obiektywnie, kto ma rację: Zarząd Miasta - podejmujący w dobrej wierze
kontrowersyjną decyzję, czy polityczni przeciwnicy, żądający odwetu w
odpowiedzi na wyrok Sądu Najwyższego.
Marian Jurczyk