Gość: J.S.
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
25.12.03, 16:00
Okres przedświąteczny sprzyja różnego rodzaju uroczystościom i spotkaniom
wigilijnym, na których różne środowiska spotykają się na "wieczerzach
wigilijnych". Zazwyczaj jest to jedna z niewielu okazji w roku, aby w jak
najszerszym gronie spotkać się przy wspólnym stole w trochę innej, bardziej
podniosłej atmosferze niż na zwykłym spotkaniu integracyjnym czy biznesowym.
Dobrze jest też zaprosić kogoś, na kim nam zależy, najlepiej osoby z
establishmentu politycznego lub ważnego kontrahenta, wtedy kolacja wigilijna
staje się wymiernym dowodem naszego prestiżu lub uświadamia nam, że nikt nie
traktuje nas poważnie. Najlepiej wysyłać zaproszenia do zainteresowanych w
formie atrakcyjnej kartki świątecznej. Będzie się ona wtedy wyróżniać swoją
szatą graficzną tak, aby mocno rzucała się w oczy wśród wielu innych - wtedy
możemy liczyć, że nie zostanie nie zauważona i zapomniana.
Osobiście nie zalecałbym obrażać się na absencję "Bardzo Ważnych Gości",
ponieważ większość spotkań wigilijnych kumuluje się w tych kilku dniach
przed Świętami Bożego Narodzenia i zwyczajnie nasze kochane VIP-y ganiają z
obłędem w oczach od spotkania do spotkania, aby broń Boże nie uchybić
żadnemu z gospodarzy i uświetnić swoją obecnością każdą uroczystość.
Najbardziej rozrywani są oczywiście nasi księża Biskupi, Wojewoda, Marszałek
i Prezydent i to dla nich czas świąteczny jest najbardziej niebezpieczny
gdyż nasza polska tradycja nakazuje gościa dobrze nakarmić i napoić zanim
się go wypuści. Odmawianie gospodarzom jest zawsze niemile widziane. Trudno,
więc skonsumować rozsądną ilość bądź, co bądź wyszukanego pożywienia będąc
na przykład na siedmiu spotkaniach wigilijnych w ciągu jednego dnia, bez
konsekwencji gastrologicznych. Stosuje się wtedy różne wybiegi typu: choroba
wrzodowa ( politycy z racji permanentnego stresu zawsze ją mają ); akurat
rozpoczęta dieta odchudzająca ( na dobrą sprawę prawie każdy ma się, z czego
odchudzić ) lub "jestem samochodem" - to na wypadek, gdy na stole znajdują
się w nadmiarze alkohole.
W tym roku do kalendarza imprez wigilijnych bardzo efektownie wpisała się
wieczerza zorganizowana przez sportową spółkę akcyjną Pogoń. Niewątpliwy
sukces drużyny w tym sezonie ligowym był okazją do demonstracji swoich uczuć
przez całkiem szeroki wachlarz szczecińskiej sceny politycznej - dość
powiedzieć, iż nie zawsze na sali sesyjnej Rady Miasta bywa taka frekwencja
Radnych. Pan prezes Ptak wraz z małżonką godnie przyjęli zaproszonych gości
i nawet nie wyrazili zdziwienia wizytą Świętego Mikołaja, który głośno
dzwoniąc dzwonkiem rozdawał wszystkim prezenty - nie żądając wierszyka ani
piosenki w zamian - i to nawet tym niegrzecznym!
To jest właśnie atmosfera Świąt! Wszyscy jej ulegamy i nawet ci niegrzeczni
potrafią się połamać opłatkiem z tymi, których nie lubią. Wszyscy czerpią
satysfakcję z atmosfery -choćby i udawanej - życzliwości i wzajemnej
miłości - zawsze jest miło i przyjemnie.
Na te zbliżające się Święta, ja również życzę wszystkim Wam Drodzy
Internauci zdrowych i spokojnych Świąt, dużo prezentów pod choinką - a
szczególnie atmosfery szczerej miłości w Waszych rodzinach, aby Wasze
wieczerze wigilijne były niezapomnianą okazją do okazywania radości i
miłości swoim bliskim.
"Spieszcie się kochać ludzi - tak szybko odchodzą!" Myślę, że te słowa ks.
Twardowskiego są mottem dla wszystkich rodzinnych spotkań wigilijnych.
Z najlepszymi życzeniami
Juliusz Słowacki