Gość: Kamil IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.04, 20:45 Balcerowicz + RPP oto wasze dzieło! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: skrupulatny Re: Podwójne morderstwo pod Radziejowem IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.04, 08:18 Moim zdaniem problem jest bardziej złożony i niedoceniany niż się wydaje. Zjawisko to nie jest odosobnione. Nie od dziś psycholodzy biją na alarm, że kondycja psychiczna ludzi sie pogarsza. Głośny i niemal medialny jest problem przemocy rodzinnejw aspekcie mężczyzna = sprawca - kobieta (i/lub dzieci)= ofiara. Natomiast pominięty zostaje problem odwrotny - mężczyzna jako ofiara. Nakłada się na to obyczajowość i stereotyp "silnego i niewzruszonego" faceta, panujacego nad wszystkim i rozwiązującego wszystkie problemy. W ten sposób powstaje swoista "szara strefa" mężczyzn, którym dużo trudniej przyznać się do problemów i poprosić o pomoc niż kobietom. Mężczyzna z reguły jest ofiarą przemocy psychicznej i emocjonalnej, a jeśli już odważy sie o tym mówić z reguły zamiast pomocy otrzymuje wyśmianie i pogardę z atakiem w stylu: "co z ciebie za chłop, że....". Efekty: zabójstwa i samobójstwa w tzw. spokojnych, dobrych, porządnych rodzinach - po prostu mężczyźni "nie wytrzymują" presji problemów, z którymi sobie nie radzą i nie tylko prawie nie mogą liczyć na pomoc, ale jeszcze ryzykują "pogłębienie" urazu jakiego doznają w wyniku przerastającej ich sytuacji. Jestem przekonany, że konieczna jest dużo intensywniejsza kampania przeciw przemocy, której ofiarami są mężczyźni (równoważna i podobna do tej przeciw przemocy, której ofiarami sa kobiety). Być może to przełamie wstyd, opór, mit "silnego faceta - głowy rodziny", mężczyźni zaczną odpowiednio wcześnie zgłaszać się po pomoc nie ryzukując wyśmiania czy ataku na ich "męskość". Być może to zacznie ograniczać "szarą strefę" szokujących tragedii w "dobrych rodzinach". Problem jest palący i jeśli nie zostaną podjęte intensywne działania w tym kierunku zjawisko będzie gwałtownie przybierać na sile. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek Re: Podwójne morderstwo pod Radziejowem IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.04, 00:13 Miałem podobne odczucia po przeczytaniu tego artykułu (choć inne wnioski). Nikt mi nie wmówi, że facet zabił żonę i syna, bo zabrakło mu na prąd. Ale jeśli dodać do tego zrzędzącą żonę, to wygląda dużo prawdopodobniej. Złośliwa kobieta potrafi doprowadzić człowieka do takiej wściekłości, że gotów jest powybijać całą okolicę, byleby tylko jej nie słyszeć. A oto moje rozwiązanie: żony powinno się utrzymywać w ryzach biciem a nie zabijaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borys szkoda dzieciarni IP: *.szpital-bielany.torun.pl 22.01.04, 07:12 Tak naprawdę nie wiadomo co i jak...My czytamy gazety i podniecamy się jakimiś tam opiniamii...A jak to naprawdę się ciągnęło nie wiadomo...Może mu się kobieta puszczała, może facet miał świra i nie wytrzymywał, może mu w życiu nie wyszło i był bity przez rodziców.....Może on harował jak wół, a żonka puszczała kasiorę..teraz możemy tylko gdybać.Szkoda tylko tych dzieciaków bo za błędy swojego ojca to one zapłacą bardzo wysoką cenę...Teraz pewnie tułaczka po jakichś dzikich i syfnych domach dziecka , pogotowiach opiekuńczych.......Nie wiadomo co z nich wyrośnie...Pewnie już są napietnowane w swoim środowisku.... Odpowiedz Link Zgłoś