nslaw
28.12.09, 07:59
A to dobre.
Szmak pokłócił się ze strażą miejską.
Ja na jego miejscu byłbym ostrożny, bo przy obecnych uprawnieniach straży to bidulek nie ma szans. Najpierw paralizator, potem gaz i przymus bezpośredni a na koniec rewizja auta i "manager starówki" udupiony.
A swoją drogą, to Szmak w zgodzie żyje już tylko z Zaleskim.