Dodaj do ulubionych

Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinien

16.07.10, 09:16
Strach pomyśleć,że takie nieodpowiedzialne jednostki pracują w szpitalach. Na
miejscu tego człowieka wyciągnąłbym od kobiety ostatni grosz, zresztą należy
mu się to i jak ma dobrego prawnika nawet więcej wyciągnie. CTR i wszystko
jasne...
Obserwuj wątek
    • psychonautic Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie 16.07.10, 10:23
      Po Chooyu wyciagnie od Niej kasy, he he - bo przeciez tacy ludzie, ktorzy
      pracuja w szitalu i Escortem jezdza na letnich oponach w zimie sa milionerami.

      Sama sprawa przykra ale takich ludzi sa tysiace w PL.
      • agentwrogiegoukladu no to dostanie kredyt na 10 lat do spłaty 16.07.10, 11:02
        choć bardziej pouczające byłoby gdyby kazali jej sto razy zmienić koła
        • rydzyk_fizyk Karambol!? 16.07.10, 11:31
          Zderzenie dwóch pojazdów to już karambol?
    • k0les Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinien 16.07.10, 10:26
      I bardzo dobrze!! wiecej takich wyrokow!! za glupote trzeba placic!! A niestety wielu kierowcow w naszym kraju robi wrazenie jakby siadajac za kierownica zostawiaja rozum w domu..o ile wogole go maja. Ja bym jeszcze zabral sie za tych wszystkich blokuajcych skrzyzowania...jest na to przepis tylko martwy i nikt go nie stosuje...a za wjazd na krzyzowke, w sytuacji gdy nie mozemy z niej w danym momencie zjechac i blokujemy innych jest ladnych kilkaset zloty mandatu i punkty...a przez takie bezmyslne zachowania potem tworza sie zatory w kazdym wiekszym miescie..a wystarczy postawic patrol przy jednym czy drugim skrzyzowaniu...
    • coppermind [...] 16.07.10, 10:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zapach_werbeny Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie 16.07.10, 10:56
        coppermind napisał:

        > następna głupia ci.pa, której się wydaje, że ma prawo
        > zabijać ludzi, bo jej jajniki kazały szybko odwieźć dzieci
        > do szkoły.
        >
        > samice są niereformowalne w kwestii swojej bezkresnej głupoty :(

        ot wymyślił chłopek roztropek
        bo mężczyźni to wypadków nie mają..
    • kainyorick a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie OC? 16.07.10, 10:40
      jeśli samochód był ubezpieczony, a kierująca nie była 1. pod wpływem
      alkoholu lub środków odurzających, 2. nie uciekła z miejsca wypadku,
      3. pojazd nie był użyty do przestępstwa - na mocy ustawy o ub.
      obowiązkowych, nie ma wyłączenia odpowiedzialności.
      Zatem na jakiej podstawie roszczenia są kierowane bezpośrednio do
      niej?

      Ponadto należy stanowczo sprzeciwić się manipulowaniu faktami. To
      nie letnie opony były powodem wypadku (zwłaszcza iż w treści
      artykułu wyraźnie zostało napisane iż przednia oś, napędowa w tym
      typie samochodu była wyposażona w opony całoroczne). Powodem
      wypadku była prędkość niedostosowana do warunków jazdy.

      Aktualnie wymowa artykułu jest taka, że należy wprowadzić obowiązek
      jazdy na oponach zimowych w okresie zimowym. Tyle że wartość takiego
      escorta to ca 3 tys zł, a nowe opony zimowe to 600-800 zł (+koszt
      wymiany). A w tym przypadku (i wielu innych) ludzie kupują tanie
      używane auta, by móc dojeżdżać w ramach miasta lub z miejscowości
      podmiejskich, w których nie można dostać pracy - do pracy właśnie.
      Więc taka manipulacja, idąca w kierunku zwiększenia ich obciążeń,
      jest po prostu niemoralna. Analogicznie do kuriozalnego podejścia do
      drzew rosnących w pasie drogowym. Czy też wypowiedzi Hołowczyca
      sprzed paru lat, iż należy wprowadzić obowiązek jazdy na oponach
      zimowych. Łatwo się wypowiadać komuś, kto ma możnych sponsorów dla
      swoich startów, co mają robić "maluczcy".
      Warto również trafnie i rozważnie dobierać słowa, budując klimat dla
      utrudnienia ludziom życia, poprzez stawianie kolejnych barier - np.
      konieczności dodatkowych wydatków na samochód.
      • soulshunter Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 10:49
        > Zatem na jakiej podstawie roszczenia są kierowane bezpośrednio do
        > niej?
        Ano na takiej ze ubezpieczenie OC wyplaca odszkodowanie tylko do sumy ktora zawarta jest w umowie, oraz do ilosci zdarzen ktore rowniez zawarte sa w umowie. Jesli poszkodowany wystapi o odszkodowanie na sume przewyzszajaca ta ktora jest zawarta w umowie, a sad sie do takiej sumy przychyli, wtedy posiadacz polisy OC buli z wlasnej kieszeni. Dlatego wart sie zastanowic nastepnym razem zawierajac umowe, czy tanio aby nie bedzie znaczylo pozniej drogo.
        • eurofan74 Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 11:05
          Suma ubezpieczenia w OC jest znacznie wyższa niż te 50 tys. zł.,
          jest określona przepisami (chyba unijnymi), więc wykupując OC nie
          masz możliwości obniżenia tej kwoty. Byc może faktycznie roszczenia
          powinny byc kierowane do ubezpieczyciela. Chyba, że OC nie obejmuje
          odszkodowania za trwałą niezdolność do pracy poszkodowanych.
          • sokolasty Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 11:18
            Min 300 tys €
          • w.i.l Gdyby tego nie obejmowało to takie ubezpieczenie 16.07.10, 12:49
            byłoby nic nie warte.
      • przemek_81 Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 11:13
        To znaczy, że jak ktoś jest biedny to ma mieć społeczne przyzwolenie na zabijanie ludzi?
        Jak kogoś nie stać na opony zimowe to niech korzysta z komunikacji publicznej.
        Te twoje 600 - 800 złotych, zważywszy, że opona ma żywotność 5 lat, to jest jakieś 150 złotych rocznie i nijak się ma do ludzkiego zdrowia i życia.

        BTW W Niemczech ubezpieczalnie nie wypłacają odszkodowania osobom, które w okresie zimowym spowodowały wypadek na letnich oponach.
      • belfer_ok Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 11:25
        Po pierwsze - ubezpieczyciel (zazwyczaj) nie wypłaca ubezpieczenia w przypadkach
        jazdy zima na oponach letnich.
        Po drugie w przypadkach krytycznych w warunkach zarówno zimowych jak i letnich
        gdy opony na osi tylnej są łyse lub nieodpowiednie do pory roku samochód będzie
        kręcił bączki na jezdni. Opony na przedniej osi maja znaczenie drugorzędne.
        • kainyorick Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 11:47
          :)
          1. chodziło mi o zwrócenie uwagi na to, iż samochód nie miał li
          tylko opon letnich, ale na jednej osi całoroczne.
          2. nie przyzwalam na "zabijanie z oszczędności", tylko zwracam uwagę
          na absurdalność pewnych nakazów, wynikającą z braku racjonalności
          ekonomicznej. W tym samym artykule jest fragment opinii biegłych, iż
          gdyby kierująca dostosowała prędkość do warunków jazdy (40-50 km/h),
          to najprawdopodobniej nie doszłoby do wypadku. Potwierdza to tylko
          moją tezę, że przyczyną nie były opony, tylko brak
          umiejętności/świadoma decyzja kierowcy.
          3. stan prawny w Niemczech wynika z ich przeciętnego stanu
          posiadania. u nas nie ma podstaw do odmowy wypłaty odszkodowania z
          tytułu OC (Odpowiedzialności Cywilnej) z takiego tytułu...

          Sam, ponieważ co tydzień jeżdżę na dalekiej trasie niezależnie czy
          zima czy lato kupiłem samochód z napędem na 4 koła (tyle że 16letni)
          i pilnuję dobrych zimówek. Jednak mam świadomość, iż wielu ludzi
          pracuje za 1000 zł miesięcznie (czasem nawet brutto), a żeby nie
          spędzać na dojazdach komunikacją publiczną 3-4 godzin dziennie,
          kupuje jakiś stary samochód. Trudno w takim wypadku kupować opony,
          które stanowią np. połowę wartości samochodu. Wystarczy tylko
          wyobraźnia i dostosowanie techniki jazdy do warunków na drodze i
          można powolutku się turlać. Warto przypomnieć, że jeszcze kilka-
          kilkanaście lat temu dominowały opony całoroczne. Warto również
          przypomnieć maluchy śmigające lata temu górskimi stromymi podjazdami
          do domów na trasach, na których obecne czteronapędowce w zimówkami
          nie dają rady. Większość zależy od świadomości i techniki jazdy..
          • k0les Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 12:07
            Jak sam mowisz..byly opony caloroczne..a to nie to samo co zimowki. Pytanie jeszcze w jakim byly stanie. Bo zuzyte opony caloroczne to prawie jak letnie albo wogole gladkie...
            Skoro sam jezdzisz..sam wiesz ze predkosc to nie zawsze jedyny czynnik. W takich warunkach, nawet jadac 30-40 km/h wystarczy ciut mocniejszy ruch kierownica, ciut mocniejsze nagle przychamowanie i leeecisz... Polecam zima jakis parking z mnostwem lodu, rozpedz sie do 20-30 km/m i skrec albo przycisni hamulec...wrazenia gwarantowane.
            Oczywiscie technika jazdy to kolejna sprawa..z jednej strony bezmyslnasc kierowcy (moze ta pani wogole nie powinna jezdzic skoro nie potrafi myslec za kierownica ale wtedy znaczna czesc kierowcow w polsce nie powinna siadac za kierownice) a zdrugiej nasze szkolnictwo. W czsie kursu na prawo jazdy nie nauczysz sie jezdzis w poslizgu, tego jak samochod reaguje w takich warunkach..a to powinno byc obowiazkowym elementem szkolenia.
            A co do wydatkow..samochod to nie tylko srodek transportu...to takze odpowiedzialnosc i obowiazki. Jak ktos kupuje samochod musi sie liczyc z wydatkami...niestety..chyba ze ma ktos w planach zabic siebie albo kogos innego.. A czasy sie zmieniaja...dzis jest znacznie wiekszy ruch niz te kilkanasice lat temu kiedy to wspominane przec ciebie maluszki smiagaly..kiedys taki kierowca glownie ryzykowal ze wypadnie z drogi..dzis, czolowka z tirem..wiec mamy dwa rozne swiaty na drodze i nie mozna tego ze soba porownywac..
          • ibelin26 Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 12:20
            Jednak mam świadomość, iż wielu ludzi
            > pracuje za 1000 zł miesięcznie (czasem nawet brutto), a żeby nie
            > spędzać na dojazdach komunikacją publiczną 3-4 godzin dziennie,
            > kupuje jakiś stary samochód. Trudno w takim wypadku kupować opony,
            > które stanowią np. połowę wartości samochodu. Wystarczy tylko
            > wyobraźnia i dostosowanie techniki jazdy do warunków na drodze i
            > można powolutku się turlać

            Jeśli mają turlać się 15 na godzinę, to i tak będą jechać do pracy
            ze 2-3 godziny.
            To że kogoś nie stać na opony zimowe nie oznacza, że może mieć w
            nosie bezpieczeństwo innych.
            • m.malone Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 12:35

              Będą się turlać 20/h i spotkają taką (takiego) co się spieszy) i co wtedy?
            • kainyorick Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 12:50
              ręce opadają..

              na drodze w 97% przypadków winien jest człowiek... a nie pojazd.

              1. odpowiedzialność za wypadek spada oczywiście na kierowcę..
              2. jeśli mamy standard OC płatnego niezależnie od tego czy samochód
              jeździ, czy nie, i standardowe wyłączenia odpowiedzialności
              (spłacane na zasadzie regresu TU do sprawcy), to niech TU weźmie na
              siebie odpowiedzialność finansową.
              3. syty głodnego nie zrozumie. nie można wprowadzać nieuzasadnionych
              nowych, coraz wyższych barier związanych z jazdą samochodem,
              ponieważ ten przedmiot stał się dobrem codziennym a nie luksusowym.
              warto zwrócić uwagę na fragment ekspartyzy mówiący iż należy
              spodziewać się, że wiadukt/most może być oblodzony. Zatem ogólne
              warunki drogowe nie były tak złe, jak sytuacja na tym fragmencie
              jezdni. trzeba byłoby zatem sprawdzić, czy służby drogowe zgodnie z
              przepisami (w stosownym czasie) usunęły lód i błoto pośniegowe z
              tego fragmentu drogi..
              4. jeżdżę bardzo różnymi samochodami, od fabrycznie nowych, po
              kilkudziesięcioletnie (włącznie ze starymi volksagenami i np.
              trabantem). i bardzo często na oponach całorocznych w deszczu lub
              śniegu zdarza mi się wyprzedzać nowiutkie samochody wyposażone w
              najnowsze zdobycze techniki lub być przez nie wyprzedzanym, a
              następnie widzieć je w rowie lub na jakimś słupie. więc przy kilku
              tysiącach kilometrów kręconych miesięcznie po polskich drogach widać
              wyraźnie, że podstawą jest człowiek, a nie maszyna.

              A jeśli ktoś chce zarobić na utrzymanie swojej rodziny, czy nawet na
              takie opony zimowe, to nie można mu zamykać tej drogi, budując
              barierę sztucznie podnoszącą koszt jazdy samochodem. Taki człowiek,
              na dorobku może wziąć pożyczkę pewnie tylko od któregoś z ..videntów
              na kilkanaście-kilkadziesiąt procent, bo bank go nie wesprze.
              Swoimi wypowiedziami nie bronię tej konkretnej osoby, bo ona złamała
              kilka zasad. Zależy mi na obronie tysięcy ludzi, których nie stać
              (na razie albo w ogóle) na zimówki, ale którzy jeżdżą ostrożnie, na
              całorocznych lub letnich dojeżdżając bezpiecznie do celu.
              Oczywiście, można wydać edykt, by zagazować wszystkich emerytów,
              którzy chcą jeździć starymi samochodami, albo ludzi na dorobku,
              których nie stać na nieco lepsze autka i zimówki. Ale dlaczego nie
              gazować zatem bubków w bryczkach za setki tysięcy, którzy nie
              potrafią jechać z normalną prędkością (tzn. np. na prostej jadą
              niemal 200 km/h a na zakrętach hamują do <90 km/h?) to oni stanowią
              większe zagrożenie dla innych. większość wypadków wynika z (sic!)
              przekroczenia prędkości - jak miało miejsce w tym wypadku - a nie
              dlatego że ktoś nie ma zimówek/letnich..
          • eye_candy Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 13:02
            śmieszne rzeczy panie wypisujesz :D to jeżeli opony w zimie nie mają znaczenia,
            to może spróbuj pojeździć na slikach:D:D oczywiście, że zawiniły opony +ludzka
            bezmyślność, bo jeżeli samochód miał napęd na przednią oś, i na przedniej osi
            były opony całoroczne, a na tylnej, na pewno nie pierwszej świeżości, opony
            letnie, to nie trzeba być specem, żeby wywnioskować, że jeżeli jedziemy ze
            znaczną prędkością(a 90 w tych warunkach to znaczna prędkość) w pośniegowej
            brei, to wystarczy szybciej skręcić przednimi kołami by tył nam zaczął
            odjeżdżać. "Potwierdza to tylko
            moją tezę, że przyczyną nie były opony, tylko brak
            umiejętności/świadoma decyzja kierowcy." I nie masz racji,umiejętności na nic
            by jej się zdały w tych warunkach, bo dobre opony to podstawa, tym bardziej w
            leciwej furze bez systemów wspomagania, poza kierownicą i kierowcą, to
            najważniejsza rzecz w pojeździe! To jest tylko i wyłącznie wina tej kobiety,
            brak doświadczenia, odpowiednich opon, prędkość i brak wyobraźni. A jeżeli kogoś
            na zimówki nie stać, to czekać do lata, albo toczyć się 40km/h. A dla kolegi
            @kainyoric polecam kurs w szkole bezpiecznej jazdy, spróbuj sobie pojeździć
            samochodem 90km/h, w którym z tyłu przyczepione są obrotowe kółka, symulujące
            jazdę po oblodzonym terenie, będziesz miał namiastkę tego jak niebezpiecznie
            jest jeździć furą w brei bez zimówek. Bieda biedą, ale życie jest tylko jedno.
            • kainyorick Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 16.07.10, 13:26
              ja nie piszę, że ktoś z moich "oponentów" jest śmieszny, lub
              śmieszne rzeczy pisze. staram się skupiać na konkretach, a nie na
              opiniach..
              samochód nie rozwinął sam 90 km/h, to była świadoma decyzja kierowcy
              (wynikająca z braku umiejętności). więc nie była to wina opon.. (nie
              przede wszystkim) najpierw była nadmierna prędkość, a następnie brak
              przyczepności, a nie odwrotnie..

              czasem wystarczy pomyśleć, zanim się człowiek wypowie..
          • robot_humano Re: a czy pojazd nie był ubezpieczony w zakresie 20.07.10, 12:00
            kainyorick napisał:

            Jednak mam świadomość, iż wielu ludzi
            > pracuje za 1000 zł miesięcznie (czasem nawet brutto), a żeby nie
            > spędzać na dojazdach komunikacją publiczną 3-4 godzin dziennie,
            > kupuje jakiś stary samochód. Trudno w takim wypadku kupować opony,
            > które stanowią np. połowę wartości samochodu.

            Nie szalejmy - tak jak istnieje rynek sensownych samochodów używanych tak istnieje rynek sensownych opon używanych. Porządne używane zimówki do Escorta będa kosztowały góra 300 PLN za komplet, a przecież służą do zarabiania (dojazdy do pracy), a nie do rozrywki. Opony posłużą kilka lat, a różnica w samym komforcie jazdy, startu z zatrzumania (wycie silnika i 10 zmian biegów żeby wyjechać z parkingu) jak i samego zatrzymania jest gigantyczna. Reasumując: jeżdzenie zimą na letnich to głupota kompletnie nieuzasadniona ekonomicznie.
    • prababka44 Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinien 16.07.10, 11:22
      Ta pani spowodowała różne szkody i spustoszyła życie kierowcy tira
      ...dlaczego uważa, że nie jet winna ?
    • krakower Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinien 16.07.10, 11:40
      Powinna za swoje matolstwo 15 miesięcy odsiedzieć w kryminale, bez
      żadnych "zawiasów"!
    • pereubu Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie 16.07.10, 11:59
      pytanie do redaktora:
      kto to są ci "spece od ruchu drogowego " spec? Co to za wyraz?

      następny "kfiatek": "Kobieta jechała samochodem, który na przedniej osi miał
      [b]gumy[\b] wielosezonowe" gumy? Takie od majtasów?

      i ostatnie: "Zdążył tylko wdepnąć hamulec ..." wdepnąć? Wdepnąć to ja mogę w
      kupę na Szerokiej.

      Ja wiem, że autokorekta nie zawsze działa, ale znowuż takie kolokwializmy w
      poważnej gazecie?
    • ramboost Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinien 18.07.10, 03:27
      Skoro jechała na DOZWOLONYCH PRAWNIE OPONACH z DOZWOLONĄ PRĘDKOŚCIĄ na drogę,
      której obsługą (w tym odśnieżaniem) zajmuje się LOKALNA WłADZA, to wpadając w
      poślizg pierwszą myślą powinno być: " Te ****** z gminy znowu nie odśnieżyli
      drogi", więc powinien ktoś beknąć. Skoro nigdzie nie było znaku typu: "UWAGA,
      tutaj na letnich oponach przy prędkości 90 km/h możesz wpaść w poślizg", to
      sprawa jest jasna. Zawinił Urząd miasta lub Gminy nie przystosowując drogi do
      panujących warunków lub nie wystawiając tymczasowych znaków informujących o
      tym fakcie. Wyrok sądu w tym wypadku to parodia!
      • robot_humano Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie 20.07.10, 12:05
        ramboost napisał:

        > Skoro jechała na DOZWOLONYCH PRAWNIE OPONACH z DOZWOLONĄ PRĘDKOŚCIĄ na drogę,
        > której obsługą (w tym odśnieżaniem) zajmuje się LOKALNA WłADZA, to wpadając w
        > poślizg pierwszą myślą powinno być: " Te ****** z gminy znowu nie odśnieżyli
        > drogi", więc powinien ktoś beknąć. Skoro nigdzie nie było znaku typu: "UWAGA,
        > tutaj na letnich oponach przy prędkości 90 km/h możesz wpaść w poślizg", to
        > sprawa jest jasna. Zawinił Urząd miasta lub Gminy nie przystosowując drogi do
        > panujących warunków lub nie wystawiając tymczasowych znaków informujących o
        > tym fakcie. Wyrok sądu w tym wypadku to parodia!

        Kierowca zZAWSZE jest zobowiązany dostosować prędkość do warunków. ale jak widać niektórzy znaleźli prawo jazdy pod choinką i trzeba im ustawiać znaki, że w gęstej mgle (na znaku powinna być definicja gęstej mgły) nie zapiedralamy 130 po autostradzie. Strach pomyśleć, że człowiek się stara, kupuje bezpieczne auto, jeździ z głową a z naprzeciwka może wyjechać taki ramboost i całe życie ch..j strzeli.
        • ramboost Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie 27.07.10, 18:36

          > jeździ z głową a z naprzeciwka może wyjechać taki ramboost i całe życie ch..j
          strzeli.

          Strzeliłeś kulą w płot. Mam prawko od ponad 20 lat i przejechałem setki tysięcy
          kilometrów szczęśliwie. Ja akurat potrafię dostosować się do warunków jazdy.
          Mówię o stanie prawnym. W wielu krajach Europy pozwana by została lokalna władza
          za to, że nie posypała piaskiem z solą tej drogi. Brak wyobraźni tej kobiety
          jest porażający, ale zwróć uwagę, że jechała ZGODNIE Z PRZEPISAMI I NA
          PRZEPISOWYCH OPONACH. To absurd, ale tak jest.
        • ramboost Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie 15.08.10, 13:00
          Uściślę, bo to ważne:
          Według ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku - Prawo o Ruchu Drogowym Dział 1
          Przepisy Ogólne, Art. 2 Użyte w Ustawie określenia oznaczają; jest definicja:
          22) szczególna ostrożność - ostrożność polegająca na zwiększeniu uwagi i
          dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających
          się na drodze, w stopniu umożliwiającym
          odpowiednio szybkie reagowanie;


          Teraz jest dylemat - Czy ta kobieta zachowała szczególną ostrożność? My powiemy,
          że nie, ale ona stwierdzi, że tak. I co? PAT, bo dokładnej definicji nie
          ma. Ona powie, że powinno być odśnieżone, bo szczególna ostrożność obowiązuje w
          trakcie np. trwania opadów śniegu, ale nie w kilka godzin po, za odśnieżanie
          płaci podatki, więc bez obaw można było tam jechać 90 km/h. Opony zimowe NIE SĄ
          OBOWIĄZKOWE, więc nie musi ich zakładać. W końcu ustawodawcy stwierdzają, że nie
          są potrzebne. Gdyby były potrzebne, to byłoby to uściślone w ustawie. I to już
          nie jest problem braku wyobraźni, lecz prawa o ruchu drogowym w Polsce. Z
          punktu prawnego sprawa jest oczywista na korzyść oskarżonej, z punktu widzenia
          normalnego, myślącego kierowcy - kompletny absurd.

          Wniosek:
          Prawo jest złe, więc należy je zmienić - oto odpowiedź.
    • thebioetanol Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie 18.08.10, 08:50
      artykułjest sponsorowany przez producenta zimowych opon
      luzie nie macie pojęcia że na tzw letnich mozna jechać 120 na
      zakrecie po śniegu zakopianką i nie pierzcie ze letnie to zle zimą
      to wole lenie za 300 niż zimowe debica lub uzysane
      mam slaby wzrok wiec koncze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka