Gość: Zuzia
IP: *.torun.sdi.tpnet.pl
14.05.02, 20:25
Nie zapomnę mojego zaskoczenia i rozbawienia (i ciągle mnie to bawi), kiedy
przyjechałam do Torunia i pierwszy raz zobaczyłam furmankę, którą ciągnął koń.
Oczywiście nic nie było by w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że jechała ona przez
jedyny most w środku dnia.
Dzisiaj to nawet widziałam dwie, które jechały Czerwoną drogą. Muszę przyznać,
że jest to dość osobliwe. Ale jak tak dalej pójdzie to zacznę kojarzyć Toruń
nie tylko z Kopernikiem i piernikami, ale jeszcze z furmankami.