Gość: barracuda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.01.05, 23:05
Taki tekst znalazłem na www.spo.org.pl (miniFelieton sporadyczny)
............................... ..........................
NIE DLA NAS INTERCITY... (19.01.2005)
INTERCITY nie jeździ nie tylko przez nasz piękny choć skromny Toruń ale i
przez żadną miejscowość regionu kujawsko-pomorskiego. Nawet takie dość
czyste, prawie ładne i nieledwie uniwersyteckie miasto jak nie przymierzając -
Bydgoszcz, nie zasłużyło zdaniem PKP na pociąg na poziomie europejskim.
Jeżdżą pociągi luksusowe przez naszą Polskę całą, region kujawsko-pomorski
konsekwentnie jednak omijając. Najnowszy rozkład jazdy informuje że nawet
Hel, Kołobrzeg, Konin, Krynica, Świnoujście, Tychy, czy powiedzmy Wisła Głębce
(?) na kolejowe wyróżnienie sobie zasłużyły - nie wspominając o metropoliach
takich jak Radom, Kielce czy Koszalin.
Wiem, lat kilka jeździło Intercity na trasie Bydgoszcz - Warszawa, ale po
pierwsze tak się miało do swojego imiennika na trasie przykładowo z Warszawy
do Krakowa jak drewniana i nawet bielona sławojka - do luksusowego przybytku
marmurami wyłożonego. Skojarzenie nieprzypadkowe bo po prostu to Intercity
śmierdziało i było wyposażone w archaiczne i zdewastowane wagony napewno
pamiętające Gierka. Więc po drugie - połączenie splajtowało, bo kto by chciał
płacić za ten standard.
Nawet jednak jeżeli pachnące, nowoczesne i dobrze reklamowane Intercity nie
opłacałoby się na lokalnej trasie do Warszawy (co tak zupełnie pewne nie
jest), to ja się pytam dlaczego WSZYSTKIE Intercity z Krakowa do Gdańska
omijają Toruń czy Bydgoszcz, a jest ich nawet do ośmiu dziennie. Zdaje się
podróżują uporczywie przez Warszawę. Dlaczego?, trudno przecież chyba o
lepszą trasę kolejową w Polsce niż magistrala węglowa tzw. "francuska",
wiodąca ze Śląska - przez nasz region - do Trójmiasta. Dlaczego, powiedzmy
dalej przykładowo, żadne z czterech Intercity z W-wy do Szczecina nie jedzie
przez nasz region? Pewnie szybciej dojechałoby do celu przez Piłę niż Poznań.
Rozumiem, że PKP potraktowało nas jak powiatowe zadupie, bo tak traktują nas
powszechnie centralne władze i instytucje. Nie rozumiem jednak dlaczego
MARSZAŁEK KOLEJARZ
się tym nie zainteresował. W końcu wystarczająco mało zajmował się przez te
długie lata drogami kołowymi w swoim regionie aby mieć czas na drogi żelazne.
A moze wystarcza kolejka domowa w piwnicy?. Tam niechybnie szaleje marszałek
Achramowicz...wyobraźmy sobie jak radośnie pokrzykuje z wnukiem (a może i
kolegą partyjnym - wojewodą Kosieniakiem albo i expremierem Millerem?) przy
obszernej płaszczyźnie miniaturowych torowisk ...ach...już, już... wjeżdża do
Torunia Intercity z Warszawy do Berlina ...ach, ach... z Gdańska do
Budapesztu...a może i gdzieś tam torowisko miniaturowe krzyżuje się z
autostradą Gdańsk - Stambuł na blacie paździerzowym pomniejszoną ...ach
imaginacje...
A tak poważnie, to takie "szczegóły" składają się na sumę deprecjonującą nasz
region w oczach turystów, inwestorów, potencjalnych studentów a może i
zamożnych emerytów którzy chcieliby osiedlić się w Toruniu czy Ciechocinku.
Jeżeli ktoś nie przyjedzie do nas wciąż kiepską i dziurawą drogą z Warszawy
to może wykorzysta do tego wygodne i bezpieczne Intercity?
maks