Gość: TORUNIANIN
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.08.05, 17:36
Propozycje prezydenta Torunia mogą mieć "zasadniczy wpływ" na decyzje w
sprawie sądu i prokuratury apelacyjnej w naszym mieście - twierdzi resort
sprawiedliwości. Sprawa powołania nowych apelacji wciąż jednak nie jest
przesądzona.
W maju do Torunia przyjechali przedstawiciele ministerstwa sprawiedliwości,
by obejrzeć budynki, w których mogłaby znaleźć się apelacja. Po wizycie
eksperci resortu uznali, że choć budynek po dawnym komisariacie policji przy
ul. Bydgoskiej nadawałby się na potrzeby obu instytucji, to koszty jego
adaptacji byłyby zbyt duże. Prezydent Michał Zaleski natychmiast powtórzył
deklarację o pomocy gminy w przystosowaniu budynku - od prac projektowych po
wykonawcze. Propozycje te zainteresowały ministerstwo. W liście do prezydenta
sekretarz stanu Andrzej Grzelak napisał, że mogą mieć one "zasadniczy wpływ
na zmianę dotychczasowego stanowiska ministerstwa sprawiedliwości w tej
sprawie".
"W sytuacji deklarowania przez władze Torunia tak daleko idącej pomocy w
pozyskaniu i przystosowaniu obiektu, sprawę uważam za otwartą" - czytamy w
piśmie.
Do prezydenta doszedł jeszcze jeden list z ministerstwa, tym razem z
departamentu organizacyjnego. Wynika z niego, że sprawa utworzenia nowych
sądów i prokuratur apelacyjnych wciąż jest rozważana. "Przedmiotem
szczegółowej analizy są wszystkie podnoszone w tej sprawie argumenty
wskazujące na potrzebę utworzenia nowego sądu i prokuratury apelacyjnej, w
tym także prezentowane przez parlamentarzystów oraz władze samorządowe
Bydgoszczy i Torunia przesłanki uzasadniające wybór jednego z tych miast jako
siedziby sądu i prokuratury apelacyjnej" - czytamy w liście.
"Ministerstwo sprawiedliwości docenia zaangażowanie władz samorządowych
Torunia w powołanie wnioskowanych jednostek, którego wyrazem są deklaracje
współpracy przy tworzeniu sądu i prokuratury apelacyjnej".