Dodaj do ulubionych

Babiszony z dziekanatu

31.10.02, 14:38
Załatwialiście kiedyś coś w dziekanacie humanistycznym, a w szczególności w
pokju, w którym składa się wnioski o stypendium?? jeśli nie to dobra wasza,
jest tam jedna tak okropna baba, że poprostu życ sie odechciewa. A jakie są
Wasze babiszonu z dziekanató, czy tylko ja mam takiego pecha??
Obserwuj wątek
    • Gość: szteter Re: Babiszony z dziekanatu IP: 158.75.8.* 31.10.02, 15:19
      sakreble jak micos teraz nie wyjdzie z wyslaniem tej wiadomości to ...

      dobra a wieć tak
      dziś składałem podanie o stypendium socjalne ! niestety na ogłoszeniach widnieje klauzula(hehe co za słowo) że pojedyńcze wnioski nie będą przyjmowane i trzeba składać staroście roku który te wszystkie pani w dziekanacie od spraw socjalnych zaniesie .hm pomyslałem sobie że łatwo nie będzie a tu miła niespodzianka pani agnieszka (hm albo panna) nie robiła żadnych problemów ,rachu ciachu i po s trachu"
      a swoja droga to temat sypendium socjalnego tez powinien trafis na łamy forum. moim zdaniem żądanie wyciągu z dochodów z zeszłegio roku a nie z bierzącego mija się z celem.to że kiedys ktos mógł miec więcej kasy nie oznacza że ma ją teraz .
      ps inne panie w dziekanacie są raczej w porządku nie mam żadnych złu\ych doświadczeń i sam nie wiem jak one czasami wytrzymują te kolekji.o jedna tylko pani u nas siedząca "na skraju" czasem krzyczy nże za dużo ludzi wali się do pokoju ale i tak ją lubię :)
      ps 2 gdzie toja mam dziekanat a podedukujcie :)
      • iskierkaa Re: Babiszony z dziekanatu 31.10.02, 15:28
        Nie wiem gdzie masz dziekanat, ale napewno nie tam gdzie ja, bo "moja Pani od
        socjalnego" jest wiecznie obrażona, nie miła i nadęta. W mojej
        sytuacji "nastąpiła radykalna zmiana" i być może nie dostanę stypy mimo, że
        teraz mam zerowe dochody, bo nie zdążyłam na czas załatwić dokumentów z urzędu
        skarbowego z zeszłego roku, w którym miałam duze dochody. paranoja. A na
        dodatek wiem o ludziach, którzy mają kolosalna kasę, a tak pokombinują ze co
        roku dostaja socjal. Szlak mnie trafia
        • Gość: szteter Re: Babiszony z dziekanatu IP: 158.75.8.* 31.10.02, 15:37
          o ja mam chyba podobna sytuację w zeszłym roku 2001 dochodów sporo? a teraz od styczniado końca września to są wręcz tragiczne(i nic tu nie kombinuję)
          moze wiesz czy mam jakieś szanse na doatanie choć troszkę pieniedzy jak we wniosku stoii że maja być tylko dochody z 2001 ???
          pozdrawiam i powodzenia w starciu z paniami z dzikanatu!
          • iskierkaa Re: Babiszony z dziekanatu 31.10.02, 16:00
            W mojej sytuacji jest strata pracy u męża więc to było dość proste, po prostu
            napisał oświadczenie, że stracił pracę,dołączyliśmy świadectwo pracy i na
            wniosku opisalismy sytuację. Podałam też aktalne dochody na jednego członka
            rodziny ( u nas komisja stypendialna przewidziala możliwoś"radykalnej zmiany
            sytuacji" i w tym wypadku proszą o przedstawienie dokumentów potwierdzających
            ten stan (od lipca do wrzesnia) Mam nadzieję że w odwołaniu mi się uda, bo Pani
            z dziekanatu jak powiedziałam że nie zdązyłam wszystkiego załatwić wrzuciła
            moje podanie pod biurko i powiedziała że będę musiała sie odwołać.
            • Gość: szteter Re: Babiszony z dziekanatu IP: 158.75.8.* 31.10.02, 16:40
              powodzenia!!! na pewno sie uda otrzymac stypendium socjalne! trzeba zawsze mieć nadzieje wiem że nadzieja matka ... ale kiedyś ktoś gdzieś powiedział że lubie ludzi głupich z nadzieją niż bezndziejnie głupich :) albo coś podobnego!
    • Gość: humanior Re: Babiszony z dziekanatu IP: proxy / 217.96.43.* 31.10.02, 21:05
      niestety "administracja państwowa" jest jeszcze jednym z ostatnich miejsc,
      gdzie panuje stara zasada: czy się stoi, czy się leży......
    • Gość: Nowy Czy chodzi o biurwy? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 31.10.02, 22:36
    • brave-blonde Re: Babiszony z dziekanatu 31.10.02, 23:42
      na moim wydziale babiszon z dziekanatu był zmorą
      dziesiątek lat studentów, powodem ich udręk. potrafiła
      przekonac dziekana, zeby nie szedł na rękę studentowi,
      którego nie lubiła (90% populacji). wróciłam po kilku
      latach na wydział i o dziwo podjęła mnie niemal z
      otwartymi ramionami i ... ułatwiła wszystko, co chciałam
      załatwic. pozostałych studentów gnębi jak dawniej. poza
      tym ma fenomenalną pamięć - po lata pamiętała nawet jak
      wyglądał mój index - niewiarygodne!
    • on Re: Babiszony z dziekanatu 05.11.02, 06:39
      Kiedyś dawno temu krążył taki o kawał i widzę że nie stracił zanadto na
      aktualności.
      Przychodzi BABA do lekarza ze studentem w dupie...
      Lekarz pyta:"Co Pani"
      A BABA na to:"Dziekanat..."
    • Gość: emka babiszony z politologii IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 07:49
      a co powiecie o babiszonie z politologii, pewnej pani E.sekretariatu, która
      nigdy nic nie wie, nigdy jej nie ma, a jak już raczy się odezwać to z takim
      wyrzutem, ze szok, i tak już od czterech lat. Babiszonowi się nic nie chce,
      albo nie ma chęci do życia, to niech nie pracuje, bo innym życie zatruwa.
      Naprawdę nic u niej nie można załatwić. Nie zna planów, a jak się do niej
      zadzwoni to pół godziny szuka numerów, telefonów, szok szok szok, wsyzscy się
      na nią skarżą. Jak macie coś załatwiać w sekretariacie katedry politologii to
      lepiej wcale, i tak nic nei załatwicie. powodzenia
    • Gość: B.B. Re: Babiszony z dziekanatu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 11:41
      Podoba mi się tytuł "Babiszony" Wiem są straszne.Jeszcze nie przeszły
      transformacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka