obywatel_xy
10.04.06, 10:40
Bardzo ostro studenci przystąpili do rywalizacji. Jak zwykle nie obyło sie
bez donosów jednych na drugich do prasy, tak jakby nie potrafili pewnych
problemów rozwiązać we własnym gronie. Najwyraźniej komuś bardzo zalezy na
tym, aby poinformować nie wtajemniczonych, jaka to krzywda się mu dzieje.
Czyżby coś tracił? A może ktoś sprytniejszy pragnie zająć jego miejsce?
Wszystkie wydziały wyglądają bardzo kolorowo, dużo plakatów, czasem bardziej,
czasem mniej udanych. Jedni mają dobrą zabawę, inni zaś walczą na noże. O co?
Pewnie o wpływy i pieniądze. Jak to bywa na tym łez padole...
"Wielka" polityka przenika i do uczelni, co zresztą nie specjalnie dziwi.
Dziwi jednak, że młodzi ludzie czerpią jak najgorsze wzorce. Wszakże samorząd
ma przede wszystkim być dla studentów, nie na odwrót.
Jeśli zobaczymy kto samorządowi obecnie przewodzi, nie trudno powiązać te
nazwiska z pewnym ugrupowaniem politycznym, które nie nawykło do porażek
(choć ostatnimi czasy powinno się już z nimi zaznajomić). Ale życie nie jest
ani tak łatwe, ani tak przyjemne aby wciąż przynosiło sukcesy. Czasem trzeba
jednak (po męsku) przyjąć porażkę. Umieć ją ponieść z honorem!!!