Gość: Kibic
IP: *.torun.sdi.tpnet.pl
02.02.03, 23:00
Nikła porażka we Wrocławiu, dobra gra w Krakowie, własny
parkiet wreszcie trzy nowe zawodniczki nie zapowiadały tak
nikłego i ogromnie szczęśliwego zwycięstwa Zapolexu.Dwa niecelne
rzuty wolne w ostatnich sekundach meczu nieomylnej dotychczas
Krysiewicz pozwoliły na wygranie " meczu o wszystko".
Mnie jako kibica tego zadziwia taktyka trenera Zawadki.Cały
czas narzekał ,że brakuje mu zawoniczek podkoszowych. Teraz
kiedy , kiedy je ma posadził je na ławkę. Odincowa i Jerofiejewa
w niedzielnym meczu zagrały razem 23 minuty, a przecież to
niezła gra Odincowej w końcówce meczu być może uratowała 2
punkty.Druga sprawa to wykorzystywanie centrów ( o ile grają) w
ataku. One praktycznie asystują w ofensywie stojąc na linii
rzutów wolnych, zawodniczki prowadzące grę w ogóle nie
wykorzystują ich wzrostu.
Idąc na mecz , miałem nadzieję zobaczyć nowa zawodniczkę
Kałuszan.Zdziwiłem się mocno kiedy zamiast Ałły trener stawiał
na najmocniej ostatnio krytykowaną Rumińską.Czyżby sprowadzono
zawoniczkę słabszą od Rumińskiej, jaka jest prawda?
Przed toruńską drużyną 2 bardzo ważne mecze wyjazdowe z SMS
Warszawa i Queyem Poznań. Obie te drużyny obok Ślęzy i Zapolexu
będą tworzyły tę słabszą grupę drużyn walczących o utrzymanie
się w lidze.Te mecze trzeba wygrywać .
Zawodniczkom życzę zwycięstwa , a trenerowi więcej polotu w
prowadzeniu drużyny.