b3ut
10.02.03, 16:20
Poszedłem dziś na Stary Rynek do punktu Ery zapłacić
rachunki. Po odstaniu 15 minut w kolejce stanąłem przed
kasjerem i wyjaśniłem mu cel wizyty. Poprosił mnie (jak
to zwykle bywa)o numer telefonu za który chcę zapłacić,
dane osoby na którą jest zarejestrowany a potem o....
hasło z umowy. Na moje wyjaśnienia że chcę tylko
zapłacić rachunki, ale nie pamiętam hasła, stał się
średnio miły i powiedział że hasło jest NIEZBĘDNE. Gdy
zaproponowałem mu że podam PUK, gburowatym tonem
odpowiedział, że nie ma czasu sprawdzać tego.
Konkluzja: jeśli chcesz przekazać im pieniądze, przyjdź
pokorny jak akwizytor i bądź gotowy z odpowiedzią na
każde pytanie. W przeciwnym przypadku możesz zachować
pieniądze dla siebie...