Dodaj do ulubionych

rodzić w toruniu...

31.10.06, 07:37
Cześć ostatnio dużo się pisze o porodówkach w województwie, że remont na
Bielanach, jakieś bakterie w Bydgoszczy, sztab kryzysowy itd. Ponieważ moja
małżonka właśnie się zbliża do terminu jestem ciekaw czy ostatnio mieliście
jakiś kontakt z toruńską porodówką, a raczej czymś co ją zastępuje na czas
remontu, chciałbym wiedzieć jak jest źle, gorzej, a może całkiem znośnie?
Proszę o wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • malutkama Re: rodzić w toruniu... 02.11.06, 09:13
      polecam jak najbardziej..........położne przyjazne i nie traktuja swojej pracy
      jak karę
    • emilaana Re: rodzić w toruniu... 02.11.06, 13:22
      W Toruniu koszmar, ja do nastepnego porodu planuje jechać do prywatnej kliniki
      do Warszawy lub Gdańska. Tam nie będę traktowana jak bezwolna istota, która w
      imie macierzyństwa musi się godzić na ból.
      • natasha05 Re: rodzić w toruniu... 02.11.06, 22:03
        O ile dobrze wiem to nikt w szpitalu nie mówi, że poród jest i ma być
        bezbolesny. Przeciwnie - boli straszliwie, ale nie jest winny temu personel
        szpitala, który bardzo się stara żeby rodząca miała jak największy komfort.
        • emilaana Re: rodzić w toruniu... 03.11.06, 12:27
          Kobieta powinna mieć prawo do podania jej środków łagodzących ból lub do zzo, a
          na bielańskiej porodówce ani myślą o łagodzeniu bólu. Kobieta ma urodzić,chcieć
          cierpieć, nie krzyczeć i nie sprawiać kłopotów personelowi, podejście jak w
          latach 60-tych.Nigdy już nie będę rodzić w państwowym szpitalu.
          • malutkama Re: rodzić w toruniu... 03.11.06, 13:40
            powinno mysleć się o dziecku a nie o sobie, ból przy porodzie jest rzeczą
            naturalną a podanie środków znieczulajacych wpływa również na dziecko,
            • tuniatunia Re: rodzić w toruniu... 04.11.06, 13:27
              Zewnątrzoponowe nie ma wplywu na dziecko - a przynajmniej: nie ma szkodliwego
              wplywu. Natomiast co do mozliwosci uzyskania takiego znieczulenia - wystarczy
              ustalic to wczesniej z anestezjologiem. Ntomiast jezeli ktos sie decyzuje juz w
              trakcie porodu to rzeczywiscie moze byc problem.

              Co do personelu - Lezalam 3 razy na Bielanach, na poszczegolnych patologiach,
              zwiedzalam porodowke, kolezanka urodzila tam dopiero co synka. Zasadniczo nie
              mam im nic do zarzucenia. Do tego na porodowce jest fantastyczna siostra
              oddzialowa :-) pozdrawiam :-)

              Tunia
            • aska_aska1 Re: rodzić w toruniu... 09.02.07, 22:52
              malutkama napisała:

              > powinno mysleć się o dziecku a nie o sobie, ból przy porodzie jest rzeczą
              > naturalną a podanie środków znieczulajacych wpływa również na dziecko,

              To nie jest prawdą - do końca!
              1) Przedłużający się poród wpływa na niedotlenienie dziecka. Co może się skończyć Dziecięcym Porażeniem Mózgowym.
              2) podpajęczynówkowe znieczulenie - JEST BEZPIECZNE dla matki i dziecka!
              matka jest świadoma i może przeć ale ból jest złagodzony w 80-90%
              3) z kolei podawanie oksytocyny w "wariackich" dawkach jest często równie niebezpieczne jak podanie znieczulenia (w postaci tzw. "lekkich znieczulaczy" w zastrzyku lub w kroplówce).

              Proszę pamiętać, że każdy człowiek ma inny "próg odporności na ból". Są kobiety, które rodzą szybko 2-3 godz. nie odczuwając dodatkowo bólu krzyżowego, ale i są takie które rodzą 10-20 godz. i więcej, przeżywając koszmar a nie "cud narodzin"!!!
    • aaaa90 Re: rodzić w toruniu... 03.11.06, 17:39
      Polecam Bielany.
      • campenile Re: rodzić w toruniu... 03.11.06, 17:47
        aaaa90 napisał:

        > Polecam Bielany.


        Jakby w Toruniu była możliwośc innego wyboru.
    • vavi12 Re: rodzić w toruniu... 16.12.06, 02:33
      moja żona tydzień temu urodziła w toruniu na bielanach
      komentarz: porodówka - super sam byłem obecny więc widziałem doskonała opieka przyjażni ludzie szczególnie Dr Koch lekarz z sercem do tego zawodu.
      Natomiast dalej to wielka porażka szpitala czyli oddział NOWORODKÓW KOMENTARZ MÓJ CHAMSTWO LENISTWO IGNORANCJA BRAK PROFESJONALIZMU
      A teraz prośba do pań tam pracujących jeśli wasze umiejętności są nikłe to nadrabiajcie ŻYCZLIWOŚCIĄ TRAKTUJCIE LUDZI PODMIOTOWO A NIE PRZEDMIOTOWO
      Tak więc jeśli chcesz aby żona miała dobrą opiekę musisz dać w łapę albo mieć na te panie niezłego straszaka ja miałem straszaka więc wyszło jako tako
      • stiven11111 Re: rodzić w toruniu... 16.12.06, 12:26
        vavi12, jakiego trzeba użyć straszaka aby było jako tako?? To co napisałeś to
        jakis idiotyzm. Przecież personel szpitala jest po to aby pomagać i leczyć. A
        może wystarczyło poczytać troszkę w trakcie ciąży ( mieliscie na to 9
        miesięcy ) , następnie słuchać personelu w trakcie porodu i wtedy gwarantuję Ci
        że byłoby bardzo jako tako. Jedno jest pewne nie lubie środowiska lekarskiego ,
        więc nie bronie ich, ale gwarantuję Ci , że nie są tam aby szkodzić , ale po to
        aby pomagać. A to że dużo kobiet i ich wspaniali mężowie marudzą ,że położne
        nic nie robią , nie interesują sie nimi to wynik niewiedzy . Jeżeli nie ma
        warunków do porodu co mają zrobić?? Robienie czegoś na siłe może tylko
        zaszkodzić. I na zakończenie : PRZYSZŁE MATKI I OJCOWIE DO KSIĄŻEK !!
        Gwarantuję wam,że jak poczytacie bedzie wam dużo łatwiej.
        • 2212kk Re: rodzić w toruniu... 18.12.06, 14:48
          To prawda! Zamiast narzekać i martwić się na zapas weżcie się w garść! Nikt za
          was dziecka nie urodzi ani nie wychowa! A rodząca niech lepiej skupi się na
          dobru dziecka-słucha rad personelu, nie rozczula się nad sobą...Złośliwe
          spojrzenia lub uwagi personelu niech puszcza w niepamięć-to nie jest w tej
          sprawie najważniejsze...Ludzie są różni,podobnie z personelem-szczeg.w
          państwowych placówkach. Rodząc w tym szpitalu trzeba niestety mieć to na uwadze!
          Czasami nasze subiektywne odczucia w sytuacji stresowej są bardzo
          zaburzone.Więcej optymizmu! Złe myśli często przyciągają złe wydarzenia!
          • joanna9992 Re: rodzić w toruniu... 19.12.06, 16:22
            jestem za toruńską porodówką - zarówno za oddziałem patologii, noworodkowym i
            położniczym. spędziłam w szpitalu kilka dni i opieke uważam za dobra. choc
            rzeczywiście mało jest tam personelu i czasem ze wszystkim nie nadazaja.
        • elki_a Re: rodzić w toruniu... 15.01.07, 22:02
          Człowieku, co Ty wiesz o porodzie w Toruniu? chyba nic!!! Poczytać można, ale
          co z tego. Ja czytałam całe 9 m-cy o wzniosłej akcji "rodzić po ludzku", o
          prawach, jakie mam jako rodząca kobieta, itd. w toruńskim szpitalu, to tylko
          mrzonka. Czy ktos cię pyta, w jakiej pozycji chcesz rodzić, czy chcesz lek
          przeciwbólowy, czy zgadzasz się na nacięcie krocza? Tu nikt o nic nie pyta,
          robią, co chcą. Ja akurat miałam zagrożone dziecko, więc poród był z lekarzem,
          pozdrawiam dr Kocha, który był super. Położne owszem pomogły mi, bo je o to
          błagałam. Wcześniej tydzień leżałam na patologii I - pozdrowienia dla całego
          personelu - tu faktycznie opieka jest ok, na położniczym położne od kobiet
          jeszcze jak cię mogę, ale te od noworodków, to prawdziwa tragedia - jak się
          człowiek na nie nie wydrze i nie (przepraszam za słowo) opieprzy, to jest im to
          obojętne, że dziecko z wagą urodzeniową 2700 gram nic nie je i nie umie ssać,
          można prosić o pomoc, a one po kilku godzinach czekania na nie, tylko szarpią
          twoje sutki i mówią "takie sutki, a on nie chce ssać" i odchodzą albo "niech
          Pani sciąga pokarm" i dają słoiczki 100ml do sciągania pokarmu rękoma kobiecie,
          której nawet kropla nie leci. Oczywiście nie wpadną na to, zeby dać na początek
          kieliszek i zaproponować laktator elektryczny. WY BEZDUSZNE BABY - MY RODZĄCE
          PO RAZ PIERWSZY MAMY PRAWO PYTAĆ I PROSIĆ O POMOC, NIE JESTEŚMY PRZECIEŻ ALFAMI
          I OMEGAMI!!!
          • kornelinka Re: rodzić w toruniu... 16.01.07, 00:05
            Urodzilam rok temu. Porod moj byl koszmarny. Trwal 55 godzin od odejscia wod, a
            48 z bolami. Caly czas bylam podlączona pod tzw. octy na przyspieszenie akcji
            porodowej. Mialam juz dosyc, Przez tdzy dni nic praktycznie nie jadlam,
            Lezalamna sali ktg na patologii I. Polozne na tym odziale bardzo mile, pomocne.
            Mam pretensje do lekarzy, ze kazali mi tak dlugo czekac. Na sali porodowej
            wyladowalam na 3 dzien. bylam tam ok 7 godzin. Niestyty nie moglam urodzic
            silami natury i przeniesli mnie w koncu na sale obok czyli na cesarskie
            ciecie.Czulam jak kamien z serca mi spada. Dodam, ze przez odchodzące wody,
            wdala sie infekcja i dziecko urodzilo sie z zapaleniem pluc. Na porodowce
            polozne wspaniale, lekarze tez. Lecz wszystko zaczyna sie dziac juz po
            porodzie. Na oddziale noworodkow - jak juz ktos wspomnial totalny koszmar.
            Przez to ze dziecko bylo chore przeniesono mnie na odzial izolacyjny. Tam
            persnel byl SUPER. Polozne bardzo mile kochane lecz obok na odziale izolacyjnym
            jest odzial noworodkow i tam dopiero zacząl sie dla mniekoszmar, ja lezalam na
            innej sali, malalezala na intensywnej terapii na 3 pietrze. Tam personel byl
            nie do zniesienia. Niemialam pokarmu a kobity kazaly mi siedziec praktycznie
            caly dzien na twardym taboreciku i meczyly przystawiając dziecko do piersi.
            Dosyc, ze bylam cala obolala bo przeszlam cc, wszystko mnie bolalo to jeszcze
            meczyly malenkie jednodniowe dziecko, zciskając za glowke i przystawiając do
            piersi. DZieki Bogu w czwartej dobie dostalam dziecko na sale i moglysmy sie
            sobą nacieszyc.
        • vera_lynn stiven11111 16.01.07, 01:34
          Jakoś niedokładnie przeczytałeś to co napisał vavi12. Przeczytaj jeszcze raz ze
          zrozumieniem a może dojrzysz kto pisze idiotyzmy...
          Vavi wyraźnie napisał, że na porodówce było ok a koszmar później, na noworodkach..

          Ja przychylam się do tej opinii- położne na bloku porodowym b.pomocne, taktowne,
          z lekarzami mało tam miałam do czynienia- właściwie w ogóle.. faktycznie wiele
          do życzenia pozostawia wyposażenie sal, ale po remoncie może coś się zmieniło- oby..

          natomiast oddział położniczy, gdzie leży się razem z dzieckiem to jakaś
          pomyłka.. opieka nad kobietą wprawdzie dobra (opieka lekarska, bo położnych
          raczej nie uświadczysz); za to pomoc w opiece nad dzieckiem ZEROWA!! informacje
          od lekarza pediatry trzeba wyciągać, pielęgniarek zajmujących się dziećmi jak na
          lekarstwo, więc nie są zainteresowane bieganiem po salach i udzielaniem wskazówek.
          Na temat pielęgnacji dziecka nie dostałam ŻADNEJ wskazówki i bynajmniej nie
          dlatego, że wszystko wiedziałam.. I nie na miejscu są Twoje uwagi, że trzeba
          było czytać w czasie ciąży.. jeśli naprawdę wierzysz w to co napisałeś to jesteś
          wyjątkowym ignorantem.

          Personel medyczny i pielęgniarski jest po to, aby odpowiadać na pytania i
          udzielać wskazówek.. w końcu sporo (jak nie większość) młodych mam staje się
          nimi w tym szpitalu po raz pierwszy. A nie sądzę żeby potrzebne były jakieś
          szczególne nakłady finansowe żeby pomóc matkom- po prostu wystarczyłoby trochę
          więcej komunikatywnośći.. wystarczyłoby, żeby pielęgniarki, przynosząc dziecko
          pokazały pierwszy raz jak je przewinąć, ubrać i nakarmić. Matki, mimo że
          niedoświadczone, nie są kretynkami i każda zrobi co tylko w jej mocy aby jak
          najlepiej zająć się swoim dzieckiem.. chodzi po prostu o to, żeby dać trochę
          pewności i otuchy kobiecie.

          Szpital na Bielanach wymaga o wiele większego remontu, aniżeli ten, który
          właśnie zakończył się na oddziale porodowym- wymaga zmiany w podejściu do zawodu
          wszystkich pracowników.. oraz większego dozoru ze strony kadry zarządzającej
          (ordynatorzy, pielęgniarki oddziałowe), wszak przykład idzie z góry..

          Ale nie wiem czy można mieć nadzieję na szybką przemianę mentalną skoro dyrektor
          szpitala, pytany o pomysł utworzenia drugiej porodówki w szpitalu dziecięcym,
          był łaskaw powiedzieć, że nie sądzi żeby była taka potrzeba, bo nie ma takiej
          ilości porodów, żeby szpital na bielanach nie dał rady obsłużyć (wolne
          przytoczenie kontekstu wg przekazu radiowego).
          Otóż Panie Dyrektorze, w dyspucie nt. oddziału porodowego w szpitalu dziecięcym
          tak naprawdę nie mówimy o ilości ale o JAKOŚCI.. i o możliwości wyboru, jaki
          rodziny będą miały. W obecnej sytuacji każde kolejne miejsce odbywania porodów w
          Toruniu będzie sprzyjało konkurencji, a tak naprawdę dopiero konkurencja może
          sprawić, że na Bielanach zajdą głębsze zmiany.
          Swoją drogą nasz region na szczęście jest duży i jego mieszkańcy na pewno
          zapełnią oba oddziały- i ten na Bielanach, i ten na Konstytucji.

          pozdrawiam.
          • aska_aska1 Re: stiven11111 21.01.07, 00:09
            czy na Konstytucji jest już uruchomiona nowa porodówka czy to tylko plany?
      • aska_aska1 Re: rodzić w toruniu...vavi12 09.02.07, 22:56
        vavi12 napisał:

        > moja żona tydzień temu urodziła w toruniu na bielanach

        > Tak więc jeśli chcesz aby żona miała dobrą opiekę musisz dać w łapę albo mieć na te panie niezłego straszaka ja miałem straszaka więc wyszło jako tako

        JAKIEGO MIAŁEŚ STRASZAKA???
    • derelka bardzo mila obsluga na Bielanach. 16.01.07, 09:32
      bardzo mila obsluga na Bielanach.
      Oddzial Patologii ciazy - naprawde dobre wyposazenie.
      • aska_aska1 Re: bardzo mila obsluga na Bielanach. 09.02.07, 22:40
        derelka napisał:

        > bardzo mila obsluga na Bielanach.
        > Oddzial Patologii ciazy - naprawde dobre wyposazenie.

        Czy na noworodkowym (czyli "po ciąży") też jest miło?
        Czyżby coś sie zmieniło?
        Z tego co pamiętam było nieciekawe - pielęgniarki oschłe, opryskliwe, rzadko która sama z własnej inicjatywy pomagała przy pierwszym przystawieniu do piersi a lekarze... "traktowanie taśmowe" :(
        • kiniakuk1984 Re: bardzo mila obsluga na Bielanach. 10.03.07, 21:43
          ja rodziłam w lipcu 2006, z moich osobistych doświadczeń: patologia ciąży-
          bardzo miłe położne, ale lekarze zbyt długo zwlekają jeśli jesteś po terminie
          (u mnie termin był na 24.06 a urodziłam 10.07 po podaniu żeli, wody płodowe
          oczywiście zielone), na samej porodówce - położne bardzo pomocne i życzliwe,
          ale w moim przypadku było po znajomości, za to lekarz dr Zwierzyński bardzo
          oschły, nieprzyjemny, wogóle nie zwraca uwagi na odczucia pacjentki, dla niego
          liczy sie tylko sztuka (taki troche weterynarz) w koncu i tak miałam cesarkę,
          na oddziale połozniczym - w miarę ok, położne zazwyczaj w porządku, tylko po
          cesarce trudno jest wstac z łożka a one tylko przychodzą i każą wstawać, nie
          pomagają, a z tych łożek nie jest tak łatwo wstać, moje dziecko nie było przy
          mnie od początku, musiałam prosić położne noworodkowe żeby przyniosły mi małą
          do karmienia (chyba były z odziału neonatologii - bo tam leżą dzieci po cc),
          szczególnie jedna była bardzo niemiła, to prawda,że jeśli prosiło się taką o
          pomoc przy karmieniu to oczywiście przychodziła z łaską i jedyne co robia to
          ściskanie i tak obolałych już sutków (książki piszą ze jezeli prawidłowo
          przystawia sie dziecko do piersi to karmienie nie boli - NIE PRAWDA - pierwsze
          dni karmienia to niełatwa sprawa i prawie każdą młodą mamę to boli), ogólnie
          nie było tak źle, ale to jest zawsze subiektywna ocena rodzącej
          prawdą jest że tam nikt nie pyta czego oczekujesz, czy chcesz znieczulenie, czy
          godzisz sie na nacięcie krocza
          moja opinia jest taka - produkcja seryjna
          • dosia1974 a nietety nie mamy wyboru... 12.03.07, 22:26
            Szkoda, że nie ma (i nie bedzie) wyboru szpitala , w którym można rodzić :(
            Niestety jesteśmy "skazane" na Bielany, bo w Szpitalu Dziecięcym porodówki nie
            będzie - dzisiaj Dziecięcy oficjalnie poinformował o tym fakcie w Nowościach.
            Eeech...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka