24.11.06, 22:50
Panie Profesorze! Po co? Dla ludzkiej przyzwoitości! Pan ma prawo do
wszelkich działań, które Pan przedsięwziął! Pana start w wyborach
samorządowych był uzasadniony i konieczny. Tylko ludzie niskiego intelektu
mogą to podważać! Życzę dużo zdrowia! Lech Stawicki.
Obserwuj wątek
    • konwalia48 Re: Po co? 30.11.06, 11:23
      Panie Profesorze! Owszem, ma Pan prawo uczestniczyć w wyborach, ale proszę się
      jednocześnie nie dziwić, że niektorzy mogą mieć o Panu różne zdanie- tak jak
      Pan ma swoje zdanie nt. innych osob. Jednak prawo do posiadania własnego
      zdania, nie uprawnia jeszcze do obrażania innych ludzi.. No bo po co mówić
      komuś, że jego "wiedza jest na poziomie palacza z naszego wydziału"? Jeżeli
      chciał Pan kogoś oblać, bo jego wiedza nie była wystarczająca o zdania
      egzaminu, wystarczylo wpisać 2 do indeksu, a nie obrażać, prawda?
      PS. Nie powiedział Pan tego do mnie, ja u Pana zdałem bardzo dobrze :).
      Łączę wyrazy szacunku.
      • mynda Re: Po co? 30.11.06, 12:00
        Panie profesorze, odnosze wrażenie, że się pan z porażką pogodzić nie
        potrafi...
    • martin.s Po co? 07.12.06, 20:49
      Ci ktorzy Pana znaja Panie profesorze doskonale wiedza, ze kandydowanie bylo
      pewnym moralnym nakazem demokracji, a slowa rzeczonej Konwalii o palaczu z
      Wydzialu, jesli ktos Pana nie zna moga brzmiec conajmniej zlosliwie, co by nie
      wtlaczac Pana w ramy warchola :), jednakze juz ci, ktorzy Pana znaja potraktuja
      to jedynie jako doping do prawdziwej harowki przy egzaminie i zauwaza to co
      brakuje innym profesorkom naszego Wydzialu - dystansu do samego siebie, luzu i
      nie byle jakosci....Pozdrawiam....Marcin - absolwent rocznik 1999 (zapewne to
      tez, niektorzy "badacze" inaczej zinterpretuja)....
    • rotepirat Re: Spowiedź frustrata... 08.12.06, 11:01
      Panie profesorze, kto jak kto, ale pan - prawnik powinien wiedzieć jak wygląda
      życie. Kampania wyborcza nie była zabawą. Była walką o życie dla wielu ludzi
      związanych z Zaleskim. Jego sztab wyborczy - to całe kierownictwo magistratu,
      ordynacka, SLD, różnej maści znajomi, pociotki i ktoś tam jeszcze. Pan miał do
      dyspozycji kilku amatorów. Być może oddanych, ale amatorów. Ruszył pan z motyką
      na księżyc. Pomagali mu nawet ludzie z... PiSu.
      I jeszcze jedna sprawa. Ma pan pretensje do ludzi biednych, że źle mówią o
      władzy? Niech się pan zastanowi - czy nie mają powodów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka