Dodaj do ulubionych

Siedem grzechów Torunia

18.02.07, 19:08
Generalnie wszystko to prawda, tylko nie pasuja mi 2 rzeczy
a) kompleks gw wobec Rydzyka czy tak naprawde trudno dostrzec ze ten czlowiek
nie zajmuje sie tylko i wylacznie polityka??, moim zdaniem potrafil
zagospodarowac ludzi ktorym pseudoliberalowie z wawki nie mieli nic do
zaproponowania poza zmywakiem w Londynie
b) mostu nie ma i nie bedzie bo lud Torunia wybral sobie na prezydenta
prezesa rodem z filmu Mis, czlowiek ten ma komusza mentalnosc nie ufa nikomu
i zajmuje sie takimi sprawami jak zuzycie papieru toaletowego w UM
Obserwuj wątek
    • spooky68 Siedem grzechów Torunia 18.02.07, 19:30
      mądrego miło posłuchać .
      • wet3 Re: uszaty25 18.02.07, 20:19
        Podzielam Twoje zdanie, zwlaszcza jesli chodzi o O.Rydzyka. Autor ma wiele
        racji ale zapomnial, ze podstawa prawidlowego rozwoju miasta jest poszerzenie
        jego granic. Trzeba KONIECZNIE miec plany perspetywiczne rozwoju miasta. Na
        nowe, prawdziwe poszerzenie granic czekamy od 1951 roku, po ktorym mielismy dwa
        mini poszerzenia nic nie znaczace. Czas najwyzszy na Lubicz, Zlotorie,
        Nieszawki, Przysiek i wszystkie miejscowosci w okolicy miasta. Kiedy wreszcie
        do tego dojdzie?!

        • jaca515 bawienie się mostem przez Mężydłę . 19.02.07, 08:35
          Podzielam zdanie o bawieniu się mostem przez Mężydłę - tak sie nie godzi.
          • patajka11 Re: bawienie się mostem przez Mężydłę . 19.02.07, 09:06
            Jak można się bawić czymś czego nie ma?
            • jaca515 Re: bawienie się mostem przez Mężydłę . 21.02.07, 16:04
              mozna blokowac torun.
        • jmm6 Re: uszaty25 21.02.07, 07:58
          I jak zwykle powrot do tego samego. Wlasnie dlatego sa problemy z rozwojem bo
          ludzie sie czepiaja jednego pomyslu ktory im wydaje sie zlotym srodkiem i nie
          szukaja innych mozliwosci.

          Drugi most przez wisle bylby dla torunia niezwykle wazny i uzyteczny ale sam w
          sobie nie rozwiaze nic oprucz problemow z ruchem w godzinach szczytu.
          Poszerzenie granic miasta tez nic nie da bo to tylko zmieni troche statystyk,
          wbij sobie do glowy ze przylegle gminy itak dzialaja jako czesc miasta, nie
          porzeba ich wchlaniac zeby jakies inwestycje na ich terenach dalo sie
          przeprowadzac. z pewnascia niepotrzeba ich wchlaniac zeby przeprowadzac dalsze
          inwestycje w samym Toruniu. Rozszezenie miasta tez nic nie rozwiaze. A bedzie
          mozliwe wtedy kiedy mieszkancy i wladze tych gmin beda przekonani o tym ze dla
          nich takie rozszezenie jest kozystne. W tej chwili NIE MAJA takiego przekonania
          jak widac i dalsze nagminne nawolywanie do tego nic nie zmieni. Gdyby natomiast
          miasto faktycznie wzielo sie do roboty i widac by bylo rozwuj i inwestycje w
          sieci drog POZA centrum to ludzie sami by sie do tego przekonali. Ja mieszkam
          wlasnie w Zlotorii i widze ze Gmina Lubicz rozwija sie lepiej niz przylegle
          tereny torunia, dlatego jestem przeciwny takiemu przylaczeniu, mimo ze
          urodzilem sie i mieszkalem w toruniu wiele lat.

          Sam artykul ma wiele racji bo faktycznie to miasto stac na wiele wiec niech cos
          robi a nie ciagle gdyba a jakby zbudowac most albo jednak tam, a gdyby
          rozszezyc granice... Wlasnie takie dlugotrwale i nie efektywne gdybanie zabralo
          nam Camerimage, a to ze multikino wreszcie znalazlo lokalizacje i dziala to
          dodatkowy dowod na glupote wladz z tego okresu. Fakt ze budynki tormiesu (nie
          mowiac o upadku samej firmy) stoja puste jest kolejnym dowodem na brak
          zaintereswania rozwojem wladz miasta.
          • wet3 Re: jmm6 04.03.07, 18:58
            Nie podzielam Twojej opinii. Uwazam, ze poszerzenie granic jest konieczne
            chocby ze wzgledu na poprawne plany perspektywiczne wozwoju miasta. Trzeba
            planowac na przyszlosc aby prawidlowo wytyczac ulice, lokowac osiedla
            mieszkaniowe i unikac chaotycznej zabudowy. W ten sposob pozbedziemy sie wielu
            niepotrzebnych wydatkow w przyszlosci.
            • arekka69 Re: jmm6 04.03.07, 22:02
              wet3 napisał:

              > Nie podzielam Twojej opinii. Uwazam, ze poszerzenie granic jest konieczne
              > chocby ze wzgledu na poprawne plany perspektywiczne wozwoju miasta. Trzeba
              > planowac na przyszlosc aby prawidlowo wytyczac ulice, lokowac osiedla
              > mieszkaniowe i unikac chaotycznej zabudowy. W ten sposob pozbedziemy sie
              wielu
              > niepotrzebnych wydatkow w przyszlosci.
              i to jest sensowne mylenie
        • jmm6 Re: uszaty25 21.02.07, 08:02
          ps: co do Rydzyka to zgadzam sie ze mimo iz wszyscy lubimy go nie lubic to
          jednak jego dzialalnosc wcale nie musi szkodzic rozwojowi miasta. Jak dla mnie
          to jego pomysly budowy uniwersytetu katolickiego powinny byc popierane przez
          miasto, niezaleznie od pogladow na taki uniwersytet i na tematy tam nauczane
          nie da sie ukryc ze to dodatkowe miejsca pracy i rozwuj dla miasta. KUL w
          Lublinie jest calkiem dobrym uniwerkiem i nie widze dlaczego nie mielibysmy
          dazyc do czegos podobnego. dodatkowe rozglosnie radiowe czy telewizyjne to tez
          dla miasta raczej plus nawet jesli sa jakie sa.
    • rozczarowana-torunianka Re: Siedem grzechów Torunia 18.02.07, 21:06
      Temat wart uwagi, grzechy nieźle dobrane (lepiej niż w Bydgoszczy;), ale opis
      grzechów, szczególnie zawiści, kompleksów i ambicji - płyciutki, choć autorstwa
      samego naczelnego....
      • joker-prim opis...płyciutki choć autorstwa samego naczelnego 19.02.07, 13:57
        rozczarowana-torunianka napisała:

        > opis... płyciutki, choć autorstwa samego naczelnego....

        O tym mozna by znacznie wiecej konkretnych dzialan zaproponowac, a nie tak
        oglonikowo sobie pogaworzyć.
      • redakcja.torun Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 18:26
        Szanowna Internautko, dziękuję zarówno za pochwałę za podjęcie tematu, jak i
        dobór toruńskich grzechów. Niestety, z braku miejsca nie mogłem rozwinąć
        wszystkich wątków - całego numeru by nie starczyło. Nikomu jednak nie odmawiam
        prawa do ich rozwinięcia i własnego opisu grzechów. Gorąco zachęcam.
        Sławomir Łopatyński
        • rozczarowana-torunianka Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 20:43
          Szanowny Panie Redaktorze, to miło, że podejmuje Pan dyskusję na forum.
          Rozumiem, że w artykule wstępnym wszystkich spraw omówić się nie da, szczególnie
          iż temat poważny i, jak rozumiem, nie chodzi w nim o to, aby wykaz grzechów
          sprowadzić do wykazu afer, ale wypłynąć na głębię i zastanowić się nad
          przyczynami owych grzechów.

          Spróbuję skorzystać z Pańskiej zachęty, tym bardziej, że gorąca:)
          Proszę dać mi trochę czasu.
          Pozdrawiam
        • rozczarowana-torunianka Grzech pierwszy - pycha 21.02.07, 21:10
          Grzechy mojego miasta ładnie zostały sformułowane przez Redaktora Naczelnego,
          choć ich omówienie dość płytkie i pobieżne mi się zdało. Najłatwiej jednak
          oczywiście krytykować. Zaproszenie do dyskusji i wskazania własnych przemyśleń
          uznaję więc za zobowiązujące. Środa popielcowa, a więc jak najlepszy czas do
          zastanowienia się nad marnością tego świata, nad prochem, z którego pochodzimy
          my i nasze miasta. Toruń wszak na glinie głównie się opiera, która wypalona w
          piecach daje mu ciepły kolor czerwieni.

          Konkurować z opisem grzechów Samego Naczelnego nie uchodzi, więc wykaz grzechów
          mojego miasta oprę na najbardziej klasycznym zestawie 7 grzechów, czyli 7
          grzechów głównych, a więc:

          Pycha – grzech najgłówniejszy z głównych. Pycha to nie duma, która jest cnotą i
          która sprawia, że człowiek cieszy się ze swoich dokonań i stara się tak działać,
          aby mieć powód do dumy. Pycha to uczucie, które nie poprzestaje na zadowoleniu z
          tego co osiągnęliśmy, ale poczucie naszej wyższości nad innymi, dość często
          zupełnie jednak bezpodstawne. Pycha jest w moim mieście wszechobecna. Grzechem
          pychy owładnięci są urzędnicy niżsi, wyżsi i najwyżsi, którzy traktują swoich
          podwładnych jakby byli niewolnikami i ich obowiązkiem było wielbienie pana
          swego, ścieranie pyłu spod nóg jego. Pycha przekracza granice urzędów, gdyż
          niewolników nigdy za wiele. Po to jest urzędnik na urzędzie, aby społeczeństwo
          mu służyło i do nakazów jego się stosowało, gdyż to jego wyjątkowość i
          doskonałość tak wyjątkowo doskonała jest, że nigdzie takiej się nie znajdzie.
          Grzechem pychy owładnięte są całe uczelnie, z tą najważniejszą na czele. Wieże z
          kości słoniowej z trudem tolerują tłumy zakłócające im spokój. Student więc
          pokornie musi dostosowywać się do najdurniejszych nawet stwierdzeń wygłaszanych
          ex cathedra, jeżeli chce być studentem. Pycha najbardziej widoczna jest w dni
          świąteczne, kiedy nią napełnieni „mikołaje” w gronostajach pokazują światu swoją
          wyjątkowość. Jak często brane tu są rankingi pozytywne jako potwierdzenie
          wyjątkowości, a te mniej korzystne, to oczywiście przez tumanów sporządzane i
          niegodziwe. Najważniejsze więc dla pysznych ludzi rankingi są. Prowincjonalna
          rzeczywistość niech sobie skrzeczy, nauka hołdów się domaga czołobicia, nawet,
          gdy w świecie nieobecna. Pycha bije z mediów i naszej kochanej Gazety, która
          sama wie co dobre dla jej czytelników jest, półgłówków takich, którzy wdzięczni
          powinni być, że coś się dla nich robi, a nie wiecznie narzekać. Gazeta, jak i
          inne media, coraz częściej feruje więc wyroki, gdyż jako IV władza ma do tego
          pełne prawo wszak. A że inne zdanie mają inni, to mniej ważne jest, gdyż Gazeta
          wie najlepiej. W swej pysze, Gazeta utwierdza się jeszcze bardziej, prezentując
          na swych łamach głównie afery, przekręty, niedoskonałości, zamiast dokonań ludzi
          tworzących lokalną społeczność. Według Gazety, która sama wie co najlepsze jest
          te niby-dokonania nikogo nie obchodzą. Miejsca na to szkoda w Gazecie, lepiej
          poświęcić je na reklamy. Pycha wbija się we wszystkich mieszkańców miasta,
          którzy mają do tego prawo, gdyż to miasto znane w Europie. Po prostu Europejska
          Stolica Kultury 2016. I niech nikt nie śmie faktu tego podważać, bo sama
          widziałam stwierdzenie tego faktu na plakatach, na autobusach i chyba na chlubie
          naszego miasta Wodniku. A co napisane, to napisane, a więc prawdziwe, gdyż za
          głoszenie nieprawdy sankcje karne grożą przecież. Pycha bije z mieszkańców
          miasta, którzy lepsi wszak od tych ze wsi, choćby z racji samej definicji. No i
          oczywiście jesteśmy najlepsi tu w regionie, bo co tam taka Bydzia, taki
          Włocławek, czerwone, robotnicze miasta.
          • redakcja.torun Re: Grzech pierwszy - pycha 23.02.07, 11:54
            Bardzo dziekuję Pani za cenne uwagi. Skoro popielec, to wypadałoby posypać
            głowę popiołem i uderzyć się w piersi, bo oberwało się Gazecie, że ho ho.
            Niniejsyzm to czynię, ale... Grzech pychy nie jest zapewne Gazecie obcy, ale
            Pani moim zdaniem go demonizuje. Nie mogę się bowiem zgodzić, że piszemy
            wyłącznie o aferach i przekrętach, wiele naszych tekstów poświęconych jest
            cennym innicjatywom lokalnym i ciekawym bohaterom - w razie potrzeby służę
            przykładami.
            Jeszcze raz dziękuję za bardzo ciekawy głos w dyskusji.
            Pozdrawiam
            Sławomir Łopatyński
            • rozczarowana-torunianka Re: Grzech pierwszy - pycha 24.02.07, 16:51
              ależ oczywiście Panie Redaktrze, że nie tylko o aferach i przekrętach piszecie.
              Toż czytam (choć nieregularnie) GW to wiem, tak że proszę nie szukać przykładów.
              O dobrych stronach na razie nie piszę bo przecież mówimy o grzechach, a nie o
              cnotach;) Na te przyjdzie czas.

              Ale jeszcze nie wyczerpałam repertuaru. Dzisiaj będzie kolejny z grzechów głównych.
              Pozdrawiam:)
        • rozczarowana-torunianka Grzech drugi - Chciwość 24.02.07, 17:58
          Chciwość – to nie oszczędność, która cnotą jest i dzięki której można dojść do
          tego na co nas nie stać na pierwszy rzut oka. Chciwość to także nie jest celowa
          oszczędność, dzięki której unikamy marnotrawienia choćby darów natury. Chciwość
          to zatrzymywanie czegoś tylko dla siebie, niedzielnie się z innymi. Chciwiec
          chce mieć dla siebie jak najwięcej, chce mieć niepodzielnie i nigdy nie ma dość.

          Chciwi są urzędnicy, którym wydaje się, że zebrane z podatków miliony to ich
          krwawica i tylko oni mają prawo do słusznego wykorzystywania tych
          datków-podatków. To oni zdecydują o budowie niechcianego kolejnego pomnika
          papieskiego, choć z własnej kieszeni wyłożyć nie mieli nań ochoty. Chciwość
          urzędników przekracza granice. Najchętniej jak król Midas trzymaliby te podatki,
          obrócone w złoto i patrzyliby na nie. Ale że taki NIK, czy inna siła wyższa na
          to nie pozwoli, to sami zaczynają te podatki wydawać, miast rozdzielać je wśród
          instytucji do tego powołanych. Na to im jednak chciwość wrodzona nie pozwala. I
          tak to oni zaczynają decydować gdzie i za ile postawić pomnik łabędziowi, a jak
          się ta nietrafiona inwestycja rozsypie, to zastąpią ją choćby jajem łabędzim i
          sami zdecydują na którym dachu kota uwiesić. I tak w chciwości urzędniczej
          kombinują ile to można etatów artystycznych zaoszczędzić, gdy urzędnik
          jednocześnie artystyczne wizje będzie realizował. Z chciwości wrodzonej
          orkiestrze symfonicznej nie kupią instrumentów, bo mogą sobie chłopcy fujarki
          wystrugać jesienią, a co zdolniejsi to i skrzypeczki. Tylko niestety, jakiś
          fortepian kiedyś tam trzeba było kupić i ostatnio to nawet szafę do baju
          wstawić. Tu jednak chciwość ich mniejszej próbie poddana była, bo Unia kasą
          rzuciła. Wprawdzie i unijne datki też chętnie sami by powydawali, ale że trochę
          ich dużo, to nie nadążają. Największym jednak urzędniczym chciwcom udało się
          powstrzymać rozrzutność ISPOwską i nie wyrzucili całej kasy w kanał i błoto, jak
          to zaplanowali ich poprzednicy. A co więcej, nawet zaoszczędzili na obiecywanych
          ludowi w gescie przedwyborczym, takich gadżetach jak akwaparki dwa, mosty dla
          pana starosty, parkingi podziemne i inne bajery. Najsprytniej udało im się
          jednak zaoszczędzić na Multikinie obiecywanym, bo żydowskim targiem, jest ono, a
          jakoby go nie było.

          Chciwe są uczelnie, które nabór studentów teraz głównie dla kasy czynią i to w
          tak sprytny sposób, aby jak najwięcej z nich musiało płacić coraz wyższe czesne,
          na które zapożyczać się muszą i często gęsto odmawiać sobie najbardziej
          podstawowych rzeczy. Chciwość ta z roku na rok wzrasta, a wraz ze wzrostem
          chciwości spada jakość nauczania. Uczelnie zachowują się teraz bowiem jak kiedyś
          armia, która wywieszała na jednostce wojskowej serdeczne powitanie-zachętę
          „witamy was”, a po drugiej stronie bramy było już „mamy was”;) Jak już student
          wpadnie w macki uczelni to wtedy jego problemem jest zapisanie się na
          odpowiednie zajęcia, na które jest określona tylko ilość miejsc. Hasło płacisz i
          wymagasz nie dotyczy uczelni. Im chciwsza, tym mniej do tego czuje się
          zobowiązana. Uczelnia chciwa także jest w wynagradzaniu własnych niewolników,
          czyli kadry dydaktycznej, która za psie grosze ma coraz więcej obowiązków i
          coraz liczniejsze rzesze studentów do obsłużenia.

          Chciwe są media. Ale, że podnoszenie cen nie na wiele się zdaje, bo lud czytać
          przestaje, to chciwość mediów w inną stronę zmierza. Media chciwe są skandali i
          afer. W tym ścigają się z sobą na czas i ilość złowionych hitów. Chciwi są
          naczelni mediów, którzy za grosze zatrudniają niewolników do łowienia tychże
          hitów i nie dają im nawet dodatków za warunki szkodliwe dla zdrowia, czyli
          wyczekiwanie o głodzie i chłodzie na upatrzoną ofiarę, za obrywanie parasolkami
          i laskami w niektórych miejscach, nie wspominając już o psychicznych urazach,
          których doznają w czasie pracy w terenie właściwie codziennie. Chciwość mediów
          zaspokoić jedynie potrafią, choć też w sposób daleko niewystarczający,
          reklamodawcy. Każdą reklamę można teraz zamieścić, a najciekawsze i najdroższe
          bywają w Nowościach.

          Chciwi są mieszkańcy, którzy do zbiórek społecznych się nie kwapią, którzy swój
          czas mają tylko dla siebie, choćby wlókł się im niemiłosiernie i trzeba było go
          spędzać na gapieniu się przez okno, z poduszkami podłożonymi pod łokcie. Chciwi
          mieszkańcy grosza własnego skąpią, choć czasami raz do roku, niektórzy chciwość
          tę przełamują. Chciwi mieszkańcy obojętnie przejdą obok żebrzących na ulicy,
          choć z drugiej strony trudno im się dziwić, bo zdarza się całkiem często, że ci
          żebrzący bardziej chciwi od nich są i żebrzą nawet jak nie muszą.

          Chciwość jednak, jak wiadomo, nie popłaca, bo chytry dwa razy traci. I tak
          wszyscy chciwi niech wezmą sobie to pod rozwagę, zanim stracą wszystko to, co w
          chciwości swojej uzbierali, nie patrząc na koszty.



        • rozczarowana-torunianka Grzech trzeci - Nieczystość 27.02.07, 10:40
          Nieczystość – jednoznacznie negatywnie prezentuje się. Dla nieczystości nie ma
          wytłumaczenia. Grzech nieczystości miasta to brud wszechogarniający. W samym
          centrum (pod warunkiem, że nie wchodzi się na klatki schodowe, a tym bardziej
          podwórka) to jeszcze jako tako, ale przedmieścia brudem zarastają, sprzątane od
          czasu do czasu, w zależności od nastroju sprzątaczy chyba. Domy i stare i nowe
          rozsypują się, a bywa że spadające tynki na chodnikach leżą dopóki ich ludzie
          nie rozniosą na obcasach. Chodniki krzywe, podziurawione, podobnie jak jezdnie,
          które mimo, że co roku zamykane i rozkopywane to wciąż jakby w tym samym stanie
          były. Piękne bruczki ze starówki to za mało, aby darować stan ulic toruńskich
          magistratowi. Czyżby za mało cementu w cemencie było, że tak opłakany jest stan
          toruńskich ulic, podziurawionych jak szwajcarski zabrudzony ser, cerowany
          pleśnią? Swą szarością i szpetotą podkreślają też brud gotyckiego miasta
          polbrukowskie alejki. Bazgroły na domach, które nawet trudno nazwać kultową
          nazwą grafitti, biją po oczach i świadczą dobitnie o małym zainteresowaniu
          odpowiedzialnych za czystość miasta. Nieczysto też zagrywają z gotykiem
          konserwatorzy, pozwalający wyburzanie tego co piękne i krzyczy o makijaż i
          przymykający oko na pseudokonserwacje, krycie dachów jakimś szczuczydłem co to
          nibygotycką dachówkę udaje.

          Redakcje także mało zainteresowane są czystością własnego miasta. Zdarza się
          czasami, że dla zabawy tropią dziury w jezdniach, ale po zabawie wracają do
          rzeczywistości, do której przywykli i która ich nie razi. Obojętnie więc
          przechodzą obok pogryzdolonego zabytkowego fresku odkrytego w kamienicy, w
          której się ulokowała GW. Nie wpadną na pomysł, aby spowodować choćby przykrycie
          malowidła szkłem, bo od myślenia głowa boli. Dosyć muszą myśleć jak wierszówkę
          sklecić. Nowości natomiast, ładnie odnowioną kiedyś kamienicę na szmateks
          przerobiły.

          Nie dba też o czystość i piękno chluba tego miasta, czyli uniwersytet, w którym
          o zgrozo Wydział Sztuk Pięknych w jednym z bardziej zapuszczonych wewnątrz
          budynków mieści się. No może jeszcze bardziej tylko zdumiewa rozsypujące się
          lokum na terenie Merinotexu. I jak w takich ruderach można formować przyszłą
          inteligencję i jej gust estetyczny kształtować? Uniwersytet, słynący podobno w
          świecie z kształcenia konserwatorów niszczy zabytki, które mu oddano w
          użytkowanie wieczyste a nieodpłatne. Przeciw czystości sztuki grzech więc
          popełnił zamalowując Harmonijkę sino-trupimi farbami, a DS.-owi urwał antenkę
          zabytkową, co niepotrzebnie tam sterczała.

          Najbardziej grzechem nieczystości grzeszą jednak sami mieszkańcy, którzy o
          własne obejście dbać nie potrafią. Ileż to razy wchodzą do klatek, w których do
          ściany przylepić się można i omdleć od roztaczających się woni. Na podwórka zaś
          lepiej w ogóle nie zaglądać, no chyba że ktoś chciałby film kręcić o slumsach
          południowoamerykańskich. Nawet rozprzestrzeniające się domofony tej sytuacji nie
          zmieniają. Po prostu mieszkańcy przyzwyczaili się do brudu i uważają to
          otoczenie za naturalne. A że w naturę ingerować nie należy, to nawet podpierając
          klatki i nudząc się śmiertelnie, nie wpadną na to, że wystarczyłaby puszka farby
          na klatkę i zebranie śmieci sprzed bloku, aby oczyścić sytuację.

          Jest jednak grupa mieszkańców, która dba o dekorację w mieście. To właściciele
          czworonogów, z którymi mniej lub bardziej chętnie udają się na spacery. I stąd
          biorą się rozliczne rzeźby wszelkiej maści, precyzyjnie wymodelowane przez
          czworonogów luzem puszczanych lub na smyczy, a pozostawiane przez ich
          właścicieli, aby oczy ludzkie cieszyły. Niestety, zdarza się, że wandale jacyś
          rzeźb nie uszanują - zwłaszcza tych najwartościowszych, co pośrodku chodnika
          wybudowane zostały – i budulec ten roznoszą bez umiaru. Najciekawiej zaś miasto
          wygląda, a szczególnie jego przedmieścia, po śnieżnej zimie, gdy śniegi
          stopnieją i wyłonią się kolory ukryte.
        • rozczarowana-torunianka grzech czwarty - zazdrość 04.03.07, 17:41
          Zazdrość to bardzo powszechne uczucie. Nieomalże każdy zazdrości każdemu czegoś.
          Bywa, że zazdrość przeradza się w zawiść, która jest najwyższym stopniem
          zazdrości, gdyż stawia zazdroszczącego w roli psa ogrodnika, który sam nie zje i
          drugiemu zjeść nie da. Zazdrość widać w relacjach między miastami, a
          szczególnie między tymi najbliższymi, które miast współpracować, wbijają sobie
          szpile przy każdej okazji i wypominają grabieże, uprzywilejowanie, środków
          branie. Zazdrościmy Bydgoszczy, że większa, że ma lotnisko, że ma TV, Operę,
          Filharmonię i kompensujemy sobie poczucie niższości bajaniem o wyższości
          kulturalnej, której w obyciu tak bardzo nie widać jednak.

          Zazdrość, a nawet zawiść, najbardziej jest jednak powszechna na uczelniach,
          gdzie stężenie ambicji jest jak stężenie soli w Morzu Martwym. Stąd trudno
          zauważyć jakąkolwiek współpracę nie tylko między poszczególnymi wydziałami, ale
          między kierunkami i zespołami nawet. Zakompleksieni naukowcy zazdroszczą każdemu
          każdej publikacji i każdej aktywności, spiesząc z miażdżącą krytyką przy każdej
          okazji. Okazje bywają czy to przy oficjalnej recenzji, czy nawet wobec
          studentów, którzy niezłych opowieści wysłuchują z różnych stron, zarówno o
          „przyjaciołach” jak i wrogach zakompleksionych wykładowców, którzy potrafią
          połowę swego wykładu poświęcić na upuszczanie gorzkich żali wobec tych, którzy
          niezasłużenie zdobyli coś, czego oni sami nie zdołali uzyskać. W zawiści
          potrafią jednak zjednoczyć się we wspólnym froncie, aby na przykład przy okazji
          jakichś wyborów nie dopuścić do wyboru na ważne stanowisko zbyt zdolnego, zbyt
          młodego.

          Jedyną dorównującą im grupą w uczuciu zazdrości są chyba artyści, którzy w celu
          zdobycia poklasku i oryginalności zaczynają nam robić wodę z mózgu i wmawiać
          twórczą wzniosłość zmiecionej kupy śmieci, a odsądzać od czci i wiary klasyczne
          standardy. Stąd też artyści dążący do dołączenia do grona utytułowanej elity
          niełatwy mają los, aby przedrzeć się przez zawistne grono arbitrów, broniących
          wstępu na Olimp.

          Zazdrość wszechobecna jest we wszystkich nieomalże mieszkańcach, którzy
          zazdroszczą wszystkiego wszystkim. A to zarobków, a to mieszkania, a to
          samochodu, a to ubrania, sąsiadowi, czy nieznajomemu. Zazdrość skutecznie
          rozwija się już od przedszkola, gdzie lepsza guma, lepsza kredka, czy buciki
          odblaskowe kształtują elitę przedszkolną, której się zazdrości i do której chce
          się koniecznie równać. Te działania rozwijają się systematycznie w szkołach i
          na studiach i wywołują uczucie zazdrości wobec tych, którzy mają lepszą skórę,
          furę i komórę.

          Nie jesteśmy jednak aż tak złym społeczeństwem. Uczucie zazdrości rzadko bowiem
          w nas gości i skierowuje się przeciw wiedzy prawdziwej, wobec uczciwości i
          prawości. Tego raczej nie zazdrościmy, gdyż wobec takich osobników bardziej
          uczucie politowania mamy niż zazdrości.
        • rozczarowana-torunianka Grzech piąty - Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu 08.03.07, 22:11
          Nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu całkiem miło jest grzeszyć, więc ten grzech
          jest w stanie wciągnąć każdego. Ale ten grzech karany jest na ogół w miarę
          szybko, a kara jest wprost proporcjonalna do wielkości grzechu obżarstwa.
          Grzesznik zaczyna cierpieć na zgagę, deformację sylwetki i wiele innych
          dolegliwości daje o sobie znać, a grzesznik nawet nie rozpoznaje ich źródła i
          kontynuuje wielkie żarcie, bo apetyt rozbudzony nigdy nie zostaje zaspokojony i
          rośnie w miarę jedzenia.

          I tak miasto rozbudziło w sobie wielki apetyt na dostawy prosto z Unii. Świeże i
          pachnące jeszcze farbą Eur miliony wyczekiwane są jak przysłowiowe ciepłe
          bułeczki. Zasługą miasta jest więc, że po prostu jest i apetyt mu dopisuje, a
          Unia, która tak się o nie starała, aby zostało europejskie, ma teraz za zadanie
          apetyt miasta zaspokajać pod każdym względem. I nieważne, że tuż obok inne,
          także głodne dzioby otwarte. Pierwszy i najważniejszy obowiązek Unii to
          zaspokojenie apetytu tego miasta, które tak długo głodowało, że skóra jego domów
          wysuszona, pomarszczona i pokryta licznymi liszajami, że układ samochodonośny
          poprzeżerany licznymi wrzodami, co co chwilę pękają i trzeba je leczyć
          plastrami, które już jeden na drugi włażą i co chwilę się odklejają, aż kiedyś
          do zakażenia dojdzie ani chybi. Dawno trzeba było ten układ wspomóc jakimś
          zewnętrznym wężykiem typu A1, ale na ten też kasy własnej brak i na unijne datki
          należne się czeka. No i jeszcze jakiś „brydż” potrzebny jest, aby zapewniać
          dostawy żywnościowe z jednego na drugi brzeg, albo z drugiego na pierwszy, bo
          tak właściwie to już nie bardzo wiadomo jakie kierunki są tu priorytetem, ale
          wiadomo, że jak się wjedzie to i wyjechać będzie trzeba, tak że ruch nawet
          podwójnie liczyć trzeba. A jak tych wyliczeń za mało, to można puścić tędy i
          krajówkę, a wtedy konsumpcja wzrasta i to kilkukrotnie i kto wie, czy dwa
          dodatkowe „brydże” potrzebne nie będą przypadkiem, co w końcu byłoby najlepszym
          rozwiązaniem, gdyż każdy miałby swój i wtedy co najmniej ośmiu zadowolonych by
          było, bo jak wiadomo do brydża to czterech siada. Ośmiu zadowolonych, to ośmiu
          wspaniałych. Więc miasto swój apetyt wszem i wobec prezentuje i oczekuje, że
          zostanie zaspokojony. A samo miasto siedzi i czeka, aż manna złota z nieba
          unijnego spadnie, no bo przy tak rozwiniętym apetycie, wiadomo, trudno już
          cokolwiek innego poza konsumpcją robić. Dnia po prostu nie starcza na inne
          działania, no może tylko da się wylecieć do banku po kredyt, aby na tę
          konsumpcję starczyło.

          A największy potentat miejski także konsumpcją zainteresowany bardzo i też w
          długi poszedł, szczególnie, że takie ekscesy, jak zarabianie na własne
          utrzymanie jakąś pracą obrzydzeniem go napełnia, bo nauka czysta u nas jest i
          nieskażona myśleniem. A koszty konsumpcji potentata spore są i nie wiadomo teraz
          czy na przymusową dietę iść nie trzeba będzie, gdyż marszałek w trosce o równość
          wszystkich uprawnionych dotacje wycofał. Jak już nie będzie wyjścia to
          ostatecznie, dla zapewnienia poziomu konsumpcji może trzeba będzie zacząć
          wyprzedawać ostatnio pobudowane pałace, bądź swego czasu podbite sąsiednie
          kampusy. A jak nabywców na to nie będzie, to choćby wynajmowaniem zwolnionych
          przez niż pomieszczeń może jakimś wyjściem być. W tym jednak celu jakiś ruch
          wykonać będzie trzeba, a to jak wiadomo nie wpływa dobrze na konsumpcję.

          A w ogóle to apetyty wszędzie rozbudzone i nikt nie ma problemów z
          natychmiastowym przejedzeniem wszystkiego co tylko dostanie w ramach wypłat czy
          dopłat comiesięcznych, szczególnie, że ile by nie zjeść to i tak teraz podaż
          przewyższa popyt. I stąd w imię dobrze pojętego obowiązku obywatelskiego nie
          można nawet pozwolić sobie na przestrzeganie Wielkiego Postu.
        • rozczarowana-torunianka Grzech szósty - gniew 14.03.07, 00:23
          Gniew, to bardzo rozpowszechniony grzech. Skala tego grzechu dość pojemna jest
          i, o dziwo, nie zależy wcale od skali przewinień tego na kogo gniew swój
          wylewamy, lecz od naszego stosunku do delikwenta. Inaczej bowiem gniewamy się na
          kogoś obojętnego, inaczej na od nas zależnego, inaczej na tego od którego nasz
          los zależy. Gniew więc bywa gniewny i wybuchowy, bądź tłumiony i przelewany na
          innych, zarówno na "chłopców do bicia", jak na inne stworzenia, czy też nawet
          rzeczy, które w najwyższej fazie wybuchu gniewu ulec mogą nawet dematerializacji.

          Najbardziej nadają się do takiego bicia dzieci, na które można nawrzeszczeć,
          gdyż nie są w stanie nam odpowiedzieć logicznie, tylko także wrzeszczą, choć nie
          na nas, bo takie odważne to raczej nie są. Dość często więc widać, jak
          sfrustrowani rodzice zamiast mówić do dzieci to krzyczą do nich, albo na nich. I
          krzyk taki wchodzi właściwie w nawyk tak, że krzyczymy do siebie nawet wtedy,
          gdy chwilowo gniew rozszedł się gdzieś po kościach.

          Wyssany z mlekiem matki gniew rośnie wraz z dzieckiem i przenosi się z domu do
          szkoły, kończąc się koszoczynami, które sławią przy okazji nasze miasto w kraju
          i świecie.

          O wybuchach gniewu w urzędach różne krążą wieści. Szczęście, że mury budynków
          grube i nie przepuszczają zbyt wiele na zewnątrz. Gniew pobudza do walki, a te
          stają się wszechobecne i stają się treścią życia polityków, dziennikarzy, ale i
          wielu pracowników, którzy dowartościowują się dołując innych. Jest to swoista
          rekompensata za brak prawdziwych wojen. Gniew wybuchowy bywa nie do
          zaakceptowania przez co bardziej wykształconych, którzy dla wykazania swoich
          racji zakładają białe rękawiczki.

          Tak, czy inaczej, gniew trzeba z siebie wyrzucić. Każdy więc daje mu ujście w
          sposób, jaki uzna za najbardziej odpowiedni, a bywa, całkiem nierzadko, wylewany
          jest on wraz z żółcią w miejscu bezpiecznym, a widocznym, jakim właśnie jest
          forum. I tu właściwie każdy może przyłożyć każdemu. A że najlepiej jest mieć
          sprawdzonego wroga, to od czasów, których najstarsi rzymianie nawet nie
          pamiętają, torunianie winią za wszelkie swe problemy bydgoszczan, a
          bydgoszczanie torunian. I to jest rozwiązanie idealne dla zdrowia psychicznego
          tych, których bez takiego wentyla bezpieczeństwa gniew mógłby doprowadzić do
          stanu zwanego apopleksją.

          Forum więc należy traktować w kategoriach leczniczych i nie przejmować się skalą
          frustracji, którą tu widzimy, gdyż wynika to po prostu z braku nawyku dzielenia
          się problemami z psychologami czy psychiatrami. I to właściwie jest nasza
          przewaga nad amerykańską potęgą, gdzie człowiek z problemami uzależnia się od
          jednego psychiatry, podczas gdy tu ma do dyspozycji wielu specjalistów, którzy
          nawet jak nie pomogą to przecież nie zaszkodzą, bo forum cierpliwe jest i
          wszystko zniesie, a w ostateczności zmiecie co trzeba na jakąś tam ławkę.
        • rozczarowana-torunianka Grzech siódmy - Lenistwo 05.04.07, 23:13
          Ten grzech właśnie mną zawładnął. Z tego więc powodu nie chciało mi się
          dokończyć listy grzechów Torunia;)

          Ale grzech ten dotyczy większości ludzi w naszym mieście. Nikomu się nic nie
          chce kończyć, a dla wielu nawet zaczęcie czegokolwiek zbyt wielkim wysiłkiem
          jest. I dlatego, jeżeli znajdzie się ktoś komu się chce, to szybko spławiony
          jest, no bo nie może tak być, aby ktoś śmiał wyłamywać się z panujących
          obyczajów. Stąd mamy tak jak mamy. Ale za to możemy sobie dowoli narzekać. No
          chyba, że komuś nawet tego nie chce się robić.
    • alter100 Re: Siedem grzechów Torunia 18.02.07, 21:11
      Jestesmy jacy jestesmy a nie jacy chcielibysmy byc. Nie mozna zmienic
      mentalnosci miasta czy mieszkancow za pomoca ustaw i planu rozwiju gospodarki
      przestrzennej. Gdybysmy mieli nawet taka moc sprawcza by np. zamknac Radio
      Maryja i Wyzsza Szkole Medialna Rydzyka to myslicie, ze sluchacze tego radia i
      uczelni natychmiast zaczna czytac Wyborcza i Financial Times, oraz wysylac
      skladki ze swych emerytur na Fundacje Batorego?
      Co z tego, ze kandydujemy do miana ESK, skoro najwazniejszym wydarzeniem roku
      dla Torunian byly wydarzenia w klubie zuzlowym? Czy to wstyd? Nie - pogodzmy sie
      z tym i postarajmy sie by Torun byl Europejska Stolica Zuzla, skoro taki jest
      jego charakter. Krytyka ESK to nie grzech i nie znaczy, ze ten co to robi jest
      chamem - po prostu Torun jest INNY i juz.
      Boli nas niska pozycja UMK w rankingu? No coz, to z kolei nie sport. Doceniajmy
      te nieliczne rodzynki jakie mamy. Uniwersytet to ludzie i talenty. Trzeba
      cierpliwie czekac az wokol genialnego wykladowcy urosnie wianuszek zdolnych
      uczniow i stworza srodowisko. Skoro jednak prof. Wolszczan wyjechal do USA to
      trudno, Kopernik tez wyjechal z Torunia do Fromborka, ale jakos Torunianie mu
      tego nie pamietaja i Torun sie nim szczyci.
      Przeszkadzaja komus menele na wypieszczonej Torunskiej starowce? Taki jest
      prawdziwy klimat tej dzielnicy! Kazda aglomeracja ma takie "klimaty" i swoje
      slamsy. Takie sa minusy duzych miast, ze menele tez tworza w nich duze skupiska.
      Mamy ich wylapac i humanitarnie uspic a do opuszczonych melin sprowadzic mlodych
      zdolnych artystow, ktorzy na zyczenie wladz miasta beda tam tworzyc "klimat" na
      zamowienie wydz. promocji miasta?
      To prawda, ze ciagnie sie za nami PRL-owski kompleks Bydgosczy. Mieszkam tu
      dopiero 20 lat i moge obiektywnie ocenic jak to wyglada z boku: dwa
      prowincjonalne miasta - jawieksze w jednym z ubozszych regionow niebogatego
      kraju - marnuja swoja dziejowa szanse polaczenia sil i organizmow w jedna prezna
      aglomeracje. Tocza zasciankowa rywalizacje marnujac potencjal zamiast go laczyc.
      Te antybydgowskie i antytorunskie wypowiedzi w obu miastach, ta chorobliwa
      wzajemna podejrzliwosc to dopiero prawdziwy ciemnogrod, ktorego bardziej nalezy
      sie wstydzic niz rozglosni Radio Maryja i ze smutkiem musze przyznac, ze wiecej
      tego w Toruniu niz w Bydzi...
      Co robic? Ano - swoje, tak jak ludzie w planetarium. Nie tworzmy nowej kampanii,
      ani operacji masowej, bo to moze sluzyc co najwyzej podniesieniu "czytalnosci"
      gazety. Nie mielmy ozorami, tylko sumiennie zajmijmy sie praca, swoimi pasjami,
      realizacja swoich marzen i skupmy sie na sobie i na tym co mamy do zrobienia
      kazdy z nas. Od tego jak nam to wyjdzie bedzie zalezal wizerunek Torunia.
      • malina_ja Re: Siedem grzechów Torunia 18.02.07, 22:39
        Zgadzam się co do Bydgoszczy, ten konflikt jest sztuczny i zupełnie
        niepotrzebny, tak trochę jak między Krakowem a Warszawą (oczywiście w mniejszej
        skali :P), gdzie nie dostrzega się INNOŚCI każdego z tych miast... Podobnie
        jest u nas. A miasta są tak od siebie różne, że powinny się raczej uzupełniać,
        niż konkurować ze sobą. Myślę, że największe potencjały Torunia to UMK, XIII-
        wieczne zabytki i ta "astronomiczna" tradycja i na rozwoju w tych kierunkach
        powinny się skupić władze. Ale aby zachęcić do odwiedzania Torunia, nie mogą
        odstraszać korki na moście i rejony, które im bardziej odległe od Starówki -
        coraz mniej zadbane i niekiedy wręcz wstrętne, odrzucające swoim zaniedbaniem i
        brudem.
        Chciałabym, aby Toruń był jednym z tych miast europejskich, któych wstyd jest
        nie znać!
        • felicja25 Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 18:25
          Toruń ma duży potencjał i wcale nie musi być duży, żeby był wielki. Jesteśmy na
          razie prowincjonalnym miastem i może nie powinniśmy się tego wstydzić, tylko
          starać się wykorzystać inne walory, które nas z tej prowincjonalności wydobędą.
          Popatrzmy tylko na nasze miasta partnerskie, szczególnie Getyngę i Lejdę a
          zobaczymy, ile można w takich miastach zrobić. One też w swoich krajach nie
          należą do największych, ale są za to bardzo stare i bardzo piękne, pełne
          turystów i ciekawych imprez zaplanowanych specjalnie dla nich.

          Żeby zmienić miasto, trzeba chcieć wykorzystać potencjał twórczy jego
          mieszkańców, a z tym u nas nie jest najlepiej. Ja sama nie wiem, czy w nas twki
          potencjał? Brak nam odwagi, wizji i wolności myślenia, by iść ostro do przodu.
          Brak nam prawdziwych menadżerów, z najwyższej półki, w bardzo wielu instytucjach
          nie tylko publicznych, którzy potrafiliby odważnie sięgnąć po zasoby nie tylko
          finansowe, ale i ludzkie. Nie mamy pieniędzy na inwestowanie w talenty i
          instytucje. A pieniądze są potrzebne wszędzie - czasem nawet nie duże.

          Pozbyliśmy się wielu zdolnych artystów, uciekli do twórczych miast (Łódź,
          Wrocław, Kraków, Warszawa) a nam zostaje drugi garnitur. Mam wrażenie, że Toruń
          jest miastem konserwatywnym i zachowawczym i nasze imprezy są zachowawcze, nie
          mają rozmachu i świeżego powiewu. Nikt w Toruniu nie wpadł na to, żeby na Wiśle
          zrobić przestawienie operowe (jak we Wrocławiu), u nas nawet statki nie pływają
          latem po przepięknej rzece, a co dopiero opera.

          Najlepsze co mieliśmy światowy Festiwal Camerimage (niezwykle nowoczesny w
          formie) uciekł od nas, bo jakiś urzędnik od kultury nie miał wyobraźni i
          kompetencji, by zrozumieć, jaki potencjał krył się za tą imprezą i człowiekiem,
          który go wymyślił.

          Duży wpły na tę mizerię toruńską ma brak pieniędzy w kasie miasta. Kultura
          kosztuje i to całkiem sporo. Inwestycje w turystykę także. Dopóki nie ściągniemy
          do Torunia naprawdę dużych inwestorów, dopóty bedzie ciężko zorganizować imprezy
          z dużym rozmachem.














      • mac_byd Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 09:29
        Dobrze napisane, ale do tego są potrzebni właśnie tacy ludzie, którzy potrafia
        stanać z boku i dokonać oceny. Tracimy szanse i to niestety przez małych
        polityków dla których ważniejszy jest ich ogródek, a nie cały ogród!
        • szlachcic Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 20:47
          mac_byd napisał:

          >Tracimy szanse i to niestety przez małych polityków dla których ważniejszy
          >jest ich ogródek, a nie cały ogród!

          Zgadzam sie politycy oczerniaja innych, podkladaja swienie, jatrza
          Nie dziwie sie mac_bydowi ze to pisze. dla niego to podle wredne i mowi o tym
          otwarcie. Trzeba mac_byda cenic za jego uczciwosc
      • redakcja.torun Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 19:12
        Przyjmując logikę myślenia alter100 należałoby siąść i czekać aż coś się zmieni
        lub ktoś zmieni to z nas. A jak się nie doczekamy? A jak nikt łaskawie nie
        załtwi naszych bolączek? Stanowczo nie zgadzam się z biernością. Torunianie
        muszą mieć wpływ na to, co się wokół nich dzieje i zmieniać to, jeśli jest to
        złe. Oczywiście nikt nie pójdzie zamykać Radia Maryja, bo mu się nie podoba
        jego profil - żyjemy w demokratycznym kraju i każdy ma prawo wyrażać swoje
        poglądy. Ale możemy żądać od naszych elit, by reagowały, gdy Toruń
        zyskuje ”gębę moherowa” lub gdy z przekąsem mówi się o ”kościele toruńskim”.
        Nikt też nie będzie wyłapywać meneli i ich humanitarnie usypiać. Ale nie ma we
        mnie zgody na to, by byli trwałym kolorytem Starówki. Można ich stąd usunąć i
        to za pomocą humanitarnych metod preswazji. Tylko nikt nie miał do tej pory
        odwagi, by zacząć ten proces.
        Sławomir Łopatyński
        • alter100 Re: Siedem grzechów Torunia 20.02.07, 00:22
          redakcja.torun napisał:

          > Przyjmując logikę myślenia alter100 należałoby siąść i czekać aż coś się
          zmieni lub ktoś zmieni to z nas.

          Nie no, redaktorze! Chyba nie starczylo Panu cierpliwosci by do konca przeczytac
          moj post a napisalem tam wyraznie "robmy kazdy swoje". Teraz modne jest,
          krytykowanie wszystkiego dookola i wpedzanie sie w kompleksy nie zauwazajac
          pozytywnych aspektow tego co jest. Pewnie taki swiatopoglad bedzie obowiazywal
          tak dlugo jak dlugo utrzyma sie obecna wladza. Jestem pewny, ze gdy wladza
          przejdzie w rece P.O. zamiast siedmiu grzechow - bedziecie szukac siedmiu cudow
          w otaczajacej was rzeczywistosci. Dlatego powtarzam: robmy swoje! Ojciec Rydzyk
          robi swoje i ma! Prezydent Zaleski niech robi swoje, policjat na ul. Szerokiej
          niech robi swoje i student UMK tez! Mniej mielenia ozorami a wiecej determinacji
          w dzialaniu i akceptacji dla nas takich jakimi jestesmy!

          > Oczywiście nikt nie pójdzie zamykać Radia Maryja, bo mu się nie podoba
          > jego profil - żyjemy w demokratycznym kraju i każdy ma prawo wyrażać swoje
          > poglądy. Ale możemy żądać od naszych elit, by reagowały, gdy Toruń
          > zyskuje ”gębę moherowa” lub gdy z przekąsem mówi się o ”kościele toruńskim”.

          Chyba nikogo myslacego nie trzeba przekonywac, ze Radia Maryja nie sluchaja
          wylacznie mieszkancy Torunia. Pewnie to radio wiecej ma swych zwolennikow w
          Warszawie, Krakowie, Gliwicach.... Tojest POLSKIE radio a nie torunskie. To, ze
          maszt stoi w Toruniu to czysty przypadek i tylko ludzie z horyzontem
          ograniczonym do przedmiesc Torunia moga sobie wmawiac, ze Torun to "moherowa
          ostoja".

          > Nikt też nie będzie wyłapywać meneli i ich humanitarnie usypiać. Ale nie ma we
          > mnie zgody na to, by byli trwałym kolorytem Starówki. Można ich stąd usunąć i
          > to za pomocą humanitarnych metod preswazji. Tylko nikt nie miał do tej pory
          > odwagi, by zacząć ten proces.

          Czemu podoba sie nam film "Rejs"? Przeciez tamten Torun i tamta Polska jest taka
          dolujaca, szara, beznadziejna, prymitywna.... bo wprowadza nas w filozoficzna
          nostalgie jakiej nie przezyjemy na francuskiej Riwierze czy nowojorskim
          Brodway'u. Nie chce Pan patrzec na torunskich meneli pod nocnymi delikatesami na
          Szerokiej? Kaze Pan ich "gdzies usunac"? A dzie? Jak ich nie bedzie na Starowce
          to nie bedzie ich w Toruniu? Czy Torun to tylko starowka? To sa nasi
          wspolobywatele, produkt naszej wspolnej PRL-owskiej przeszlosci, ktora zabila w
          nich instynkt samozachowawczy potrzebny do przezycia w "miejskiej dzungli". Mimo
          to wracajac na ranem z "imprezki" dzielac sie z nimi ostanim papierosem lub 20
          gr nie uslaszal Pan nigdy w zamian historii zycia, ktorej nigdy nie zobaczylby
          Pan na ekranie Multikina? Oni tez tworza obraz tego miasta...

          Dlatego zachowuje pokore wobec rzeczywistosci. To nie zawsze my zmieniamy
          miasto. Czesto to miasto zmienia nas...
          Nie badzmy Chinczykami, ktorzy postanowili sie zmienic w ciagu 10 lat by dogonic
          cywilizacyjnie swiat Zachodu. Nie zmieniajmy Torunia na sile, bo wizje
          urbanistyczne sie zmieniaja razem z wladza a Torun trwa juz wieki cale...
          Pozdrawiam! Alter100 (dawniej - alterego)
          • redakcja.torun Re: Siedem grzechów Torunia 20.02.07, 12:32
            Przeczytałem Pański post do końca. Wolałem się jednak upewnić, czy jest Pan do
            końca przekonany, ”by robić swoje”. Teraz już wiem, że tak, więc odpowiadam.
            Kiedy Młynarski śpiewał ”róbmy swoje”, zapraszał wszystkich obywateli PRL na
            emigrację wewętrzną. Teraz realia są inne, nie ma takiej potrzeby czy
            wręcz konieczności, żeby wewnętrznie emigrować, by nie zwariować (co innego z
            emigracją zarobkową - to temat na inną rozmowę), nie dać się przygnieść przez
            absurdalną - jak w Rejsie - rzeczywistość. Ja dotknąłem PRL-u i wiem, co to
            znaczy. Teraz sami decydujemy o swoim losie i nie musimy uciekać w wewętrzny
            świat. Co więcej - możemy kształtować rzeczywistość tak, by czerpać z niej
            przyjemność i korzyści. Dlatego jeśli mamy okazję coś zmienić, ulepszyć, by
            żyło nam się lepiej i bezpieczniej, zróbmy to. Stąd nasza akcja. I nie robimy
            tego na siłę, dyskutujemy o tym, być może komuś otwieramy oczy. I na pewno nie
            z myślą, żeby zunifikować społeczeczność Torunia. Zapewne zostanie Pan przy
            swoim zdaniu. Szanuję to i bardzo dziękuję za Pański wpis - jest rzeczowy i
            świadczy o tym, że patrzy Pan na rzeczywistość w sposób rozważny. Ja myślę
            inaczej i też zostanę przy swoim.
            Sławomir Łopatyński
            PS doprawdy, nie szukamy grzechów, bo u władzy jest PiS i jeśli PO przejmie
            ster, nie będziemy na siłę szukać siedmiu cudów. Dobrze Pan wie, że polityczny
            koniunkturalizm zawsze wychodzi bokiem. Naszą akcją dotykamy problemów, które
            są uniwersalne i ważne dla Torunia i innych miast, niezależnie od tego, kto na
            Wiejskiej zajmuje więcej foteli.
            • alter100 Re: Siedem grzechów Torunia 20.02.07, 12:46
              W takim razie cytuje innego "klasyka": Robta co chceta! Jezeli ma to byc dla
              dobra Torunia - to bedzie tez dla mojego dobra...
              Powodzenia!
    • b3ut Re: Siedem grzechów Torunia 18.02.07, 22:36
      co znaczy "pseudoliberałowie"?
      • sdb Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 07:53
        moze cos jak "pseudoregionalna" ;)
    • jaca515 Most, studio TV, nowe tereny - to potrzeby Torunia 19.02.07, 08:29
      Most, studio TV, nowe tereny - to potrzeby Torunia na 30 najblizszych lat.
      • b3ut Re: Most, studio TV, nowe tereny - to potrzeby To 19.02.07, 08:48
        za 30 lat ludzie będą masowo w kosmos latać, a my zostaniemy z TVB. Niezla
        perspektywa
        • jaca515 Re: Most, studio TV, nowe tereny - to potrzeby To 19.02.07, 08:52
          Nie, TV da nam mozliwosc promocji i rozwoju.
          • yoda13 Re: Most, studio TV, nowe tereny - to potrzeby To 19.02.07, 13:55
            zwlaszcza regionalna tv dajesz szerokie mozliwosci promocji :) . Jeszcze
            idiotyczniejszej koncepcji nie slyszalem . pozdro
    • login1135 To chyba największy problem Torunia 19.02.07, 08:50
      Nie chcę jątrzyć, ale przyszła mi do głowy jedna uwaga. Artykuły o Toruniu i
      Bydgoszczy były dość bezpośrednie, nie wiem, czy nie za ostre. Z Toruniem i
      Bydgoszczą nie jest chyba aż tak źle. Jako jeden z grzechów Torunia pojawia się
      zawiść-
      "Pilnujmy swoich interesów, gdyby chciała nas kiwać [Bydgoszcz], jednak idźmy
      swoją drogą - nie mamy być i nigdy nie będziemy Bydgoszczą bis."

      Jak można piętnować pewne złe cechy i samemu je podsycać?Po co to "gdyby chciała
      nas kiwać"??
      Wyleczycie się kiedyś z tej Bydgoszczy?To naprawdę przesuwa Was w stronę
      prowincji. Czy to u Was jest cecha wrodzona?To taka drobna rzecz, a Toruń zyska
      stukrotnie. Poradzicie sobie świetnie sami bez tej fobii, macie wiele atutów.

      Pozdrawiam

      • patajka1 Re: To chyba największy problem Bydgoszczy 19.02.07, 08:59
        zobacz jak ostro GW Bydgoszcz namawia do walki o "ich" interesy.
        • patajka11 Re: To chyba największy problem Bydgoszczy 19.02.07, 09:02
          Chyba masz problemy z interpretacją
          • login1135 Re: To chyba największy problem Bydgoszczy 19.02.07, 10:41
            W pewnym sensie to również problem Bydgoszczy. Ale nikt w części bydgoskiej nie
            pisze o tym, co trzeba robić, jeżeli Toruń będzie nas "kiwał".
            Bydgoszcz ma wystarczająco dużo problemów i wad, sprawa oczywista. Podejrzliwość
            jest jednak chyba większa ze strony Torunia.
            Ośmielę się twierdzić, że niektórzy mieszkańcy Torunia reagują na Bydgoszcz tak
            jak np. Arabowie na Zydów (lub na odwrót).
            • nroht Re: To chyba największy problem Bydgoszczy 19.02.07, 11:27
              hmmm nie ma dymu bez ognia.
    • po_act GW pisze ogolnikowo, przydaloby sie konkretnie 19.02.07, 10:07
      GW pisze ogolnikowo, przydaloby sie konkretnie, a nie takie lanie wody.
      "Mozna by lepiej" etc.
    • onanes Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 10:18
      A jednak chociaż w czymś imponujemy Gdańskowi:
      "Grzech brzydoty. Lubimy zachwycać się gdańskim gotykiem, sopocką secesją. I
      omotani tym samouwielbieniem nie widzimy szpetnego asfaltu, kryjącego bruk
      wokół Bazyliki Mariackiej, największej ceglanej świątyni świata. Urzędnikom
      polecam wycieczkę do Torunia, tam trudno dziś na starówce znaleźć choćby
      kawałek asfaltu"
    • frencen GW czyli gnojenie przystankowe i skłócanie miast 19.02.07, 14:27
      Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do gnojenia
      swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania
      zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności. Zero moderacji,
      zero szacunku. Nic tylko gnojenie. To ma dać wszystkim "zły obraz" naszych
      miast. Mamy poczuć szarość i marazm w jakim żyjemy. Dość odbierania nam naszych
      powodów do bycia szczęśliwym w naszych małych ojczyznach. GW czyli zgnoić
      miasto i skłócić miasta
      • babaqba Re: GW czyli gnojenie przystankowe i skłócanie mi 19.02.07, 15:18
        frencen napisał:

        > Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do gnojenia
        > swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania
        > zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności. Zero moderacji,
        > zero szacunku. Nic tylko gnojenie. To ma dać wszystkim "zły obraz" naszych
        > miast. Mamy poczuć szarość i marazm w jakim żyjemy. Dość odbierania nam naszych
        >
        > powodów do bycia szczęśliwym w naszych małych ojczyznach. GW czyli zgnoić
        > miasto i skłócić miasta

        Nie przypisuj wszystkim rydzykowych pobudek. To naprawdę nie jest tak, że wszyscy ludzie są
        małostkowymi manipulatorami i kłamcami pełnymi niejasnych celów. Ta dyskusja ma dać asumpt do
        przejrzenia na oczy. Do zobaczenia słabości i podjęcia próby naprawy. Leży psie gó.. na chodniku?
        Uprzątnijmy je! Niestety, wielu o umysłach "prawdziwie patriotycznych" natychmiast szczeka na osobę,
        której psie gó.. się nie spodobało: "zauważając je i wykrzywiając z niesmakiem nos obrażasz prochy
        poległych za wolność Ojczyzny" - krzyczą. Nie przeczuwając nawet, że zaprzęgając ojczyznę do batalii
        z gównem, plugawią ją, zaś swym krzykiem i histerią plugawią przestrzeń społeczną i tylko w efekcie
        gó.. pozostaje bezpieczne i nienaruszone.

        Rozpisałem się, bo to właśnie ta postawa, ten stan umysłu stoją głównie na przeszkodzie rozwojowi
        naszego kraju. I to już od stuleci.
      • redakcja.torun Re: GW czyli gnojenie przystankowe i skłócanie mi 19.02.07, 19:21
        Szanowny Frencen, Gazeta Wyborcza nie gnoi swoich miast, nikogo nie skłóca, nie
        tworzy złego obrazu, nie wciska wszystkich w szarość i marazm. Wręcz
        przeciwnie - zaczęliśmy debatę o przyszłości, by nasze miasta nie stoczyły się
        w te wszystkich złe rzeczy, które wymieniasz. Zależy nam na tym, by przyszłość
        naszych małych ojczyzn mieniła się jasną a nie ciemną barwą. I nie przypisuj
        nam intencji, których nie mamy.
        Sławomir Łopatyński
    • maugohaha Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 15:32
      Jako osoba postronna, która mieszkała sporo czasu i studiowała 5 lat w Toruniu,
      mogę stwierdzić, że Toruniowi najbardziej szkodą kompleksy mieszkańców
      wyrażające się w niesamowitej zarozumiałości. Mieszkańcom wydaje się, że ich
      miasto jest najlepsze, najfajniejsze, najbardziej rozwinięte. W tym wszystkim
      najgorsze jest, że przez to oszukiwanie się - miasto się nie rozwija, skoro jest
      "najlepsze", a powinno podpatrzeć inne miasta, większe i iść w tym kierunku.
      Doprawdy, multikino od dwóch lat jest sukcesem na miarę prowincjonalnego
      miasteczka, a nie Torunia.

      I bardzo mi się Toruń podoba, ale niestety stoi w miejscu. Przez te 5 lat mojej
      bytności zmieniło się naprawdę niewiele, a przez 5 lat mojej niebytności w
      rodzinnym mieście - zmieniło się baaaaaaaaardzo dużo.
      Acha, przy tym - jako że jestem z Wrocławia, a Wrocław jest przyjaznym otwartym
      miastem - strasznie razi mnie u Was odgradzanie się od ludzi z innych miast.
      Niejednokrotnie spotkałam się z takim zachowaniem, w knajpach, na uczelni. Nie
      zachęca to do powrotu..
      • derelka Torun rozwija sie jak nigdy dotad. 19.02.07, 15:55
        Torun rozwija sie jak nigdy dotad. Nowe ulice, obweodnice, drogi, modernizcje
        teatrow, nowe obiekty (PKS, CSW, 3 nowe wydzialy na UMK -Geografia, Biologia,
        Informatyka) - jest doskonale.
        Brakuje nam tylko malej kropki nad "i" - pokazania sie swiatu, promocji,
        wiekszego otwarcia medialnego, zademonstrowania tego, co mamy! A jest co
        pokazywac.
        • babbsztyfikol Re: Torun rozwija sie jak nigdy dotad. 19.02.07, 16:04
          Rozumiem, że chcesz w TV reklamować dworzec, drogę czy budynek uniwersytetu
          • po_act Re: Torun rozwija sie jak nigdy dotad. 19.02.07, 16:19
            leszek/ethanak , spadaj do siebie
            • babbsztyfikol Re: Torun rozwija sie jak nigdy dotad. 19.02.07, 16:20
              Pamietaj o tym jak przyleziesz na bydgoskie forum.
          • kanton2 Re:Nic w blasku fleszy w Toruniu! 19.02.07, 16:20
            Właśnie podano wiadomość że w Toruniu wszelkie media są zbędne. Na zaproszenie
            Mężydły przyjechała tutaj z-ca ministra transportu żeby godzić styropiany z
            ordynacką w sprawie usytuowania mostu. Przed dziennikarzami zamknięto drzwi .
        • mynda Re: Torun rozwija sie jak nigdy dotad. 19.02.07, 21:12
          :))))))))))))))))))))))))
          derelka, daj troche :))))))))))
          rozumiem, że ty nas teraz wkręcasz do jakiegoś żartu tak :)?
          bo jeśli nie, t po prostu ci współczuje horyzontów życiowych jamnika...
    • redakcja.torun Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 18:42
      Gazeta Wyborcza nie ma żadnego kompleksu o. Rydzyka. Za to z uwagą przygląda
      się jego poczynaniom, bo mają one wpływ na losy Polaków i obraz Polski. Nie
      dostrzegam zbyt wiele jego posługi kapłańskiej i działalności duszpasterskiej,
      bo być może za mało je eksponuje. Widzę za to, jak często i chętnie o. Rydzyk
      bierze udział w życiu politycznym, jaki wywiera wpływ np. na obecną koalicję
      rządzącą. Moim zdaniem rozmiar i rodzaj tej aktywności przekraczają ramy
      właściwe dla stanu duchownego. Nie da się też ukryć, że za sprawą o. Rydzyka,
      Toruń kojarzony jest w Polsce ze zjawiskami, które splendoru mu nie dodają.
      Sławomir Łopatyński
      • norbert_snarski do red. Lopatynskiego 07.03.07, 17:32
        Panie redaktorze. Mam nadzieje, ze ta dyskusja jeszcze sie nie skonczyla i
        bedzie trwac dalej. Niestety z roznych wzgledow wlaczam sie do niej dopiero
        teraz. Better late than never. (Przperaszam za brak polskich znakow, ale w
        miejscu gdzie jestem, klawiatury nie posiadaja takich funkcji).

        Kilka grzechow Torunia wymienil Pan trafnie, kilka zupelnie bez sensu. Przede
        wszystkim chodzi mi o UMK i o. Rydzyka. O roli UMK polemizowal z panem juz
        dziekan Karaszewski. Co do Radia Maryja, to polemika zajme sie ja.

        Pisze Pan, ze GW nie ma kompleksu Radia, za to z uwagą przygląda się jego
        poczynaniom. Panie redaktorze, a Pana Gazeta, nie kreuje polityki w stopniu
        takim samym, albo jeszcze wiekszym niz RM? Czy Adam michnik nie jest swoistym
        odbiciem o. Rydzyka? Czy GW, tak samo jak RM, nie rzuca kalumni i nie wyklucza
        osob, z ktorymi jej nie po drodze? Panie redaktorze, prosze laskawie to zauwazyc.

        Jestescie siebie warci. Nie chce zyc w Polsce zarowno Gazety Wyborczej, jak i
        Radia Maryja. Nie jestescie w niczym lepsi od RM, podobnie zaklamujecie
        rzeczywistosc. Z uwagi na fakt, ze jest to forum, nie podam przykladow, ale jak
        Pan sie uprze, to w kolejnym wpisie jestem to w stanie nadrobic.

        Zarzuca Pan, ze pewnych rzeczy duchowny nie powienien robic i to jest glowny
        powod "recenzowania" jego poczynan. Panie redaktorze - nie zarzuce Panu
        hipokryzji, przyjme, ze uzyl Pan skrotu myslowego. A np. Abp. Zycinski, ktorego
        Pana Gazeta pyta o kazdy problem polityczny w nadziei, ze powie to samo co mysli
        red. Michnik et consortes, (i z reguly mowi), to jeszcze kaplan, czy juz nie?

        Jak to jest, ze jedni kaplani bryluja na lamach GW i moga krytykowac poczynania
        polityczne - Gazeta otwiera im lamy - a inni - o pogladach jej przeciwnych - juz
        tego nie moga, bo przekraczaja ramy wyznaczone stanowi duchownemu?

        Oczywiscie nie wszystkie zarzuty sa do Pana, Pan jak mi sie wydaje, kieruje
        jedynie odcinkiem torunskim. Ale pewne zle rzeczy, ktore robi szefostwo Pana
        firmy warto by bylo zauwazyc, zanim sie z pozycji redaktora naczelnego, zacznie
        pouczac innych.

        Prosze sobie odpowiedziec na pytanie, czy piszecie o Radiu Maryja (to juz akurat
        uwaga do Pana, bo wiekszosc tekstow o Rydzyku podpisuje Pana dziennikarz Jacek
        Holub) bez zawisci - rzetelnie o nim informujac - czy moze jednak polujecie na
        sensacje zwiazane z jego udzialem?

        Czy kiedykolwiek red. Holub albo inni Pana dziennikarze zrobili artykul o ciezko
        chorych ludziach, dla ktorych to Radio jest ostatnia deska ratunku przed
        zgryzota. Tam odnajduja modlitwe i ukojenie swego trudnego starczego i
        schorowanego losu. Nie spotkalem sie z takim tekstem. A moze by warto.

        Albo np. z tekstem, ktory by pokazywal ilu biednym ludziom pomaga to radio
        materialnie. Nie chwali sie tym, bo w tym rozni sie od np. Owsiaka, ktory fakt
        swojej pomocy rozbebnia na cala Polske. Jest kilkadziesiat - kilkaset osob,
        ktore stale sa wspierane materialnie zarowno przez rodzine RM jak i zakon
        redemptorystow.

        O tym Pana gazeta milczy. Skoro dziennikarze potrafili dotrzec do ludzi, ktorym
        Rydzyk podobno - waszym zdaniem - ulradl pieniadze na stocznie, to mysle, ze bez
        klopotu dotra rowniez do tych, ktorym pomaga.

        Ja pamietam za to teksty, ktore w sposob oczywisty i jak mi sie wydaje ze zlej
        woli oczernialy RM. To przeciez torunscy dzienikarze GW Jacek Holub i Marcin
        kowalski pisali jak o. Rydzyk zatapia Platforme (absurd i klamstwo do potegi) i
        jak to jeden z kardynalow (nie pamietam ktory) specjalnie nie chce isc do Radia,
        bo sie od niego dystansuje. A nazajutrz sie w nim pojawil - by pokazac, ze wasz
        tekst jest wyssany z palca.

        Nie moze Pan zaprzeczyc tym faktom. Dlatego prosze sie nie dziwic, ze ja
        osobiscie nie wierze gazecie wyborczej ilekroc pisze o tym radiu. Zbyt duzo razy
        mijaliscie sie z prawda relacjonujac "obiektywnie" wydarzenia zwiazane z radiem.
        Dlatego wolalbym, by Pan porzucil juz krytyke Radia Maryja. Skoro nie jest ona
        uczciwa, to nie warto sie nia zajmowac i jej czytac. Chyba, ze ambicja Gazety
        jest przekonywanie przekonanych o tym, ze to Radio to zlo wcielone.

        Teza, ze Rydzyk jest ksiedzem i nie przystoi mu politykowanie jest wygodnym, ale
        nielogicznym twierdzeniem. Kosciol ma prawo zajmowac stanowisko w sprawach
        publicznych. Robil to od zawsze, rowniez wtedy, gdy dawal azyl i schronienie np.
        lewicy laickiej, z ktorej wywodzi sie red. michnik.
        Kaplani nie moga jedynie kandydowac na wybieralne urzedy. Reszta, czyli rowniez
        popieranie pewnych politykow - jest dopuszczone. Moze nieroztropne, ale na pewno
        nie zabronione przez stosowne wladze koscielne.

        To taki moj glos na temat Pana tekstu. Przyznaje przeczytanego przeze mnie z
        ogromym zainteresowaniem i jakze roznego od wiekszosci artykulow na lamach GW
        Torun - traktujacych bez sensu o dziurach w jezdni, nagrodzie dla komendanta
        brodzinskiego (chodzi mi o to zdejmowanie butow), czy o pie..ch z UMK czy ze
        szkol (pie..ch bo tam sie uczy i prowadzi badania, a o tym cichow GW)

        Prosze nie brac mojego tekstu jako ataku na redakcje, czy Pana osobiscie. Po
        prostu zabral Pan glos publicznie i jak sadze zalezy Panu na dyskusji z
        czytelnikami, wiec majac okazje wchodze w ten dialog i pisze m.in rowniez to co
        mysle o Gazecie.

        Serdecznie pozdrawiam i mimo calej tej krytyki - jak widac, tez jestem nieco
        zapalczywy - dziekuje za rozpoczecie bardzo potrzebnej dyskusji o Toruniu i
        jego problemach. Jesli w Gazecie bedzie mniej moralizowania i udawania ze ona
        wie najlepiej, wowczas wyjdzie to jej tylko na korzysc.

        (Jeszcze raz przepraszam za brak polskich liter, wiem ze okropnie sie to czyta,
        ale z dala od domu nie wszystkie komputery maja takie funkcje)
        Norbert Snarski
    • anna.hlasko Re: Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 19:01
      Jeden najwiekszy. Podobnie jak Sczecina. Prowincjonalizm, ale taki z
      kompleksem. Terapia konieczna.
    • mega_faflun Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 19:14
      jednym z grzechow Torunia to mala dbalosc o architektore miasta .ciagle
      nawiazywalem i nawiazywac bede do wybudowanego niedawno CINEMA CITY . budynek
      skromny nijak pasujacy do otoczenia i miejsca w ktorym go pobudowano. mam
      wrazenie ze powstal on na odczepke planowanego w tym miejscu CENTRO 2000
      bardziej reprezentacyjnego i wielofunkcyjnego.Sam budynek jako bryla nie jest
      zla lecz stanowczo za skromny.Strach pomyslec co moze powstac na Jordankach
      zapewne budowanego na predce by zdazyc do 2016 bo przeciez miasto jako ESK musi
      miec sale koncertowa z prawdziwego zdarzenia.Budynek CINEMA CITY bez rozmachu
      napewno nie jest obiektem na miare rozwijajacego sie miasta, ktore chce sie
      rownac do najlepszych nie przydaje on wielkomiejskiego charakteru lacznie z tym
      parkingiem ktory go otacza .Oby nigdy wiecej podobnych betonowych baraczkow.
      • tryg.sk Dlaczego Cinema City jest inne niż projekt. 23.05.07, 18:17
        Warto przypomnie.ć sobie jak miało wyglądać Cinema City a jak wygląda:
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,737,54173879,62951269.html
    • borus14 Nie tylko siedem 19.02.07, 19:18
      witam wszystkich serdecznie
      Od pewnego czasu przebywam za granica bo niestety brak jest miejsc pracy dla
      absolwentow tego naszego UMK, ktorym tak sie chelpimy w kolo- nie wiadomo dla
      czego i po co. Jednakze staram sie na bizaco sledzic nowinki o Toruniu, m.in.
      przez portal gazety w internecie. Generalnie nic sie nie zmienilo i pwenie nie
      ma zamiaru. Stracilismy CAMERIMAGE bo wladza byla do niczego, pozniej auto
      tuning z glupoty znow wladzy Torunia, juwenalia sa do d..y bo na bulwarze jest
      niebezpiecznie ale to juz wina samorzadu studenckiego bo jakos zawsze sie
      zmienia ale gogusie nic nie potrafia zdzialac- ostatni byl kompletnie do bani,
      praca ponoc jest w Lysomicach za najnizsza stawke krajowa, wiec gratuluje wam
      absolwenci bo nie stac was nawet na 1m2 mieszkania, nawet mnie nie bylo stac
      gdy w pocie czola pislaem prace mgr, z ktorej dostalem 5 i co z tego bo
      zostalem na lodzie:-), teraz wiem ze studia na UMK byly strata czasu. No i ta
      nasza zawisc torunska- katastrofa
      • cezarydz1 Re: Nie tylko siedem 20.02.07, 21:06
        Witam
        Jestem rodowitym torunianinem. Niestety pracuje na południu Polski tam mam
        satysfakcjonującą pracę, ale na weekendy wracam do Torunia. Funkcjonuje tak od
        ponad 3 lat. Obserwuje zmiany w Toruniu i na przestrzeni ostatnich lat jest ich
        dużo pozytywnych. Toruń ma dużą szansę stać się dużą atrakcją turystyczną.Mam
        możliwość bieżącego porównania Torunia z Krakowem. Toruń nie ma się czego
        wstydzić.Uważam,że Stare Miasto w Toruniu jest czystsze i bardziej
        zadbane.Brakuje tylko promocji i może wykorzystania innych walorów turystycznych
        np. Twierdza Toruń.
        Mam nadzieje,że gospodarczo też się polepszy,że będę mógł w niedługim czasie
        pracować w Toruniu na warunkach takich jak mam w obecnym miejscu.
      • jmm6 Re: Nie tylko siedem 21.02.07, 08:38
        Jezeli z gory zakladales ze znajdziesz w Toruniu prace i po to studiowales na
        UMK to faktycznie mogles sie zawiesc. Ale jakbys sie przed studiami chwileczke
        chociaz zastanowil to nie musialbys tracic 5 lat zycia. Torun to 200 tysieczne
        miesto prosta statystyka powie ci ze nie ma takiej mozliwosci zeby zatrudnial
        co roku wszystkich absolwentow UMK, ba nawet polowy. Ale uniwersytet po to jest
        zeby dac ci edukacje, umiejetnosc oceny sytuacji, rozeznanie w swiecie itd,
        widac ze byles jdnak na wiedze oporny. Tez studiowalem w Toruniu, tez tam nie
        znalazlem zatrudnienia po studiach, a raczej nie znalazlem takie zatrudnienia
        jakim bylbym zainteresowany. Ale wcale nie mam o to zalu, studentow jest duzo i
        tylko niewielka ich czesc moze pozostac. A studia na UMK bardzo wiele mnie
        nauczyly i tu gdzie teraz pracuje oprucz tego ze inni doceniaja moja prace ja
        sam zauwazylem ze studia w Toruniu duzo dla mnie zrobily. Ale trzeba umiec to
        wykorzystac i byc elastycznym a nie liczyc na to ze wyrobisz sobie znajomosci
        na uniwerku i wezma cie pozniej na kotoranta, czy do zaprzyjaznionej firmy.

        Bledy sie zdazaja i wiadomo ze trudno o lepszy tego przyklad niz Camerimage,
        ale nie rozumiem twoego nastawienia do inwestycji w Lysomicach. Oczywiscie ze
        to fabryka wiec wiekszosc kadry to pracownicy fizyczni, ale chyba lepiej jak
        tam pracuja niz jak sa bezrobotni. Nie wszyscy chca byc dyrektorami
        gigantycznych firm, dla niektorych taka praca to akurat to co im odpowiada.
        chociazby wspomiany na tym forum czesto problem lumpow na starym miescie bierze
        sie w duzym stopniu z bezrobocia. Moze i ta inwestycja problemu tych ludzi juz
        nie rozwiaze ale moze chociaz ich dzieci (ktore tez na starowce widac) chociaz
        tam prace znajda. Nie da sie od razu miec wszystkiego, czego sie spodziewales
        po fabryce? ze zatrudnia 2000 ludzi z doktoratami i beda im placic po 5 tysiecy?

        Niezaleznie od tego taka inwestycja wplywa dodatnio na miasto, zatrudnienie ito
        nie tylko w samej fabryce. Restauracje, bary, hotele, sklepy cala ekonomia
        odczuwa zyski z takich przedsiewziec.

        Wydaje mi sie ze twoja wypowiedz jest glownie wyrazem zalu do Torunia ze nie
        przyjelo twojej wielkiej i wspanialomyslnej oferty zatrudnienia ciebie. Pozatym
        z tego co czytam chociazby na tym forum od jakiegos czasu to wiele sie tam
        zmienilo i nie moge sie doczekac najblizszych wakacji zeby znowu torun
        odwiedzic.

        pozdrawiam
        ps: nie spodziewaj sie ZBYT duzo od zycia bo z takim nastawieniem cokolwiek cie
        spotka zawsze itak bedziesz zawiedziony.
    • mega_faflun Siedem grzechów Torunia 19.02.07, 19:27
      Jesli chodzi o Ojca Rydzyka to nierozumiem w czym on przeszkadza .U wazam ze
      jest to skarb jaki mogl sie toruniowi przydazyc . Prosze mi wskazac jakie nowe
      inwestycje tej miary powstaly w ostatnim czasie .Nowa uczelnia
      Rozglosnia Radiowa (niewazne jaka
      Studio TV
      Promocja miasta przez
      naglasnianie dziel tworzonych przez Rydzyka (poraz pierwszy widzialem i
      uslyszalem o toruniu w telewizji niemieckiej)
      Liczne pielgrzymki jego
      zwolennikow

      Traktujmy to jak biznes a sprawy moralne zostawmy do osadzenia Bogu
      • wet3 Re: mega_faflun 20.02.07, 02:39
        mega_faflun napisał:

        > Jesli chodzi o Ojca Rydzyka to nierozumiem w czym on przeszkadza .U wazam ze
        > jest to skarb jaki mogl sie toruniowi przydazyc . Prosze mi wskazac jakie
        nowe
        > inwestycje tej miary powstaly w ostatnim czasie .Nowa uczelnia
        > Rozglosnia Radiowa (niewazne
        j
        > aka
        > Studio TV
        > Promocja miasta przez
        > naglasnianie dziel tworzonych przez Rydzyka (poraz pierwszy widzialem i
        > uslyszalem o toruniu w telewizji niemieckiej)
        > Liczne pielgrzymki jego
        > zwolennikow
        >
        > Traktujmy to jak biznes a sprawy moralne zostawmy do osadzenia Bogu

        Nic dodac, ani ujac! Oby Torun mial setki takich Rydzykow!!! Szczegolnie taki
        Rydzyk przydalby sie na stanowisku prezydenta miasta! Pozdrawiam.
        • b3ut Re: mega_faflun 20.02.07, 08:37
          obyśmy mieli jak najmniej takich forumowiczów. Znając życie najgłośniej krzyczy
          "Niech żyje Papież" a potem takie bzdury wypisuje
          • wet3 Re: b3ut 20.02.07, 15:23
            b3ut napisał:

            > obyśmy mieli jak najmniej takich forumowiczów. Znając życie najgłośniej
            krzyczy
            > "Niech żyje Papież" a potem takie bzdury wypisuje

            Widac, ze panicznie boisz sie ludzi, ktorzy sa przedsiebiorczy jak O.Rydzyk -
            takich wlasnie nasze miasto potrzebuje. Czego jednak mozna oczekiwac od Ciebie.
            Ty przeciez wolisz rozmowy niedokonczone z Monisia Olejnik! De gustibus non ...
            • b3ut Re: b3ut 20.02.07, 15:51
              > Widac, ze panicznie boisz sie ludzi, ktorzy sa przedsiebiorczy jak O.Rydzyk

              To prawda, podobnie boję się przedsiębiorczych łowców skór, przedsiębiorczego
              Pęczaka, Parysa i innych
              • wet3 Re: b3ut 20.02.07, 17:30
                b3ut napisał:

                > > Widac, ze panicznie boisz sie ludzi, ktorzy sa przedsiebiorczy jak O.Rydz
                > yk
                >
                > To prawda, podobnie boję się przedsiębiorczych łowców skór, przedsiębiorczego
                > Pęczaka, Parysa i innych

                Robisz cos bardzo nieprawidlowego. Stawiasz ludzi prezentujacych odmienne
                zapatrywania, odmienna filozofie zycia oraz majacych kompletnie odmienne
                zyciorysy pod wspolny mianownik. Roznica miedzy np. O.Rydzykiem i Peczakiem
                jest oczywista. Tak nie godzi sie postepowac.
                • b3ut Re: b3ut 20.02.07, 18:08
                  >Roznica miedzy np. O.Rydzykiem i Peczakiem
                  > jest oczywista. Tak nie godzi sie postepowac.

                  Wreszcie się zgadzamy. Tak jak robi O. Rydzyk nie godzi się postępować :).
                  A o życiorysie Ojca Tadeusza chętnie się czegoś od Ciebie dowiem. Interesuje
                  mnie przede wszystkim owiana tajemnicą ucieczka z pielgrzymki w RFNie...
                  • jmm6 Re: b3ut 21.02.07, 08:46
                    Ja tez Rydzyka nie lubie, ale nie mozna powiedziec ze nasze miasto przez niego
                    sie nie rozwija i cierpi. Wrecz przeciwnie, zwiazane z nim sfery miasta sie
                    rozwijaja w szybkim tempie. Naprawde to jest dla nas plus a nie minus. Ocena
                    moralna Rydzyka, no coz to juz zupelnie inny temat. Jedyne w czym cierpi nasze
                    miasto z rak Rydzyka to dobre imie, ale z drugiej strony rozglos tez jest dla
                    torunia czyms co mozna by wykorzystac. Nie podoba mi sie ze jak mowie ze jestem
                    z Torunia to ludzie od razu mowia o Rydzyku, no ale z drugiej strony
                    przynajmniej cos wiedza o miecie, to punkt zaczepny zeby ich zainteresowac
                    reszta miasta.
                    • b3ut Re: b3ut 21.02.07, 09:07
                      >Wrecz przeciwnie, zwiazane z nim sfery miasta sie
                      > rozwijaja w szybkim tempie. Naprawde to jest dla nas plus a nie minus.

                      Dwa zdania a nic nie zrozumiałem. Co to są sfery z nim związane? Sfera
                      homofobii, sfera wyłudzeń, jakie jeszcze?
                      • jmm6 Re: b3ut 23.02.07, 09:09
                        No moze nieprecyzyjnie sie wytazilem, wiec nie sfery a czesci jego organizacji.
                        Czyli radio, telewizja (chociaz ta akurat nie w toruniu), jego szkola czy
                        studium czy jak to chcesz nazywac. I rozmaite inne projekty podejmowane przez
                        niego i jego zwolennikow. Co nam to daje? Proste zwykle zarobki dla Torunia.
                        Siedziba radia stale jest ulepszana, na jej wyposazenie wydano grube pieniadze
                        (idace w miliony) spora czesc tych pieniedzy zostala wydana w Torunskich
                        sklepach. Jego szkola zciaga do torunia studentow, oni musza gdzies mieszkac
                        cos jesc itd itd. Kazdy student to wymierny zysk dla miasta, niezaleznie od
                        pogladow religijnych i politycznych. Plany budowy kaplicy z papieskim obrazem
                        czy co tam ostatnio wymyslli to tez dla nas dobre, oni chca organizowac
                        pielgrzymki do Torunia, no dobra na ulicach sezonowo pojawia sie rzesze
                        nawiedzonych, ale tez troche wydadza na posilki, niektorzy na noclegi do tego
                        jakies pamiatki jak juz sa w Toruniu.

                        Prosze mnie nie zrozumiec zle, w zyciu lacznie wysluchalem jakies 1,5 godziny
                        audycji z RM, za kazdym razem byly to krotkie fragmenty bo tego sluchac sie
                        dlugo nie da. Pozatym te audycje sa zupelnie jak z kosmosu, chociaz cytaty z
                        nich bywaja zabawne. Nigdy nie lubilem Rydzyka i nadal go nie lubie jesli juz
                        chodzi o swiatopoglad. Cale radio zreszta nadaje sie wprost do III rzeszy, ale
                        nie da sie zaprzeczyc ze o ile Radio Maryja szkodzi Polsce, to w Toruniu
                        poprzez swoje inwestycje zyski z niego przewazaja straty. i wlasnie to chcialem
                        powiedziec, mam nadzieje ze teraz bylo jasniej (chociaz dluzej).
                        • b3ut Re: b3ut 25.02.07, 14:24

                          > nie da sie zaprzeczyc ze o ile Radio Maryja szkodzi Polsce, to w Toruniu
                          > poprzez swoje inwestycje zyski z niego przewazaja straty.

                          Prawdziwy patriota z Ciebie :)
                          • wet3 Re: b3ut 25.02.07, 21:31
                            b3ut napisał:

                            >
                            > > nie da sie zaprzeczyc ze o ile Radio Maryja szkodzi Polsce, to w Toruniu
                            > > poprzez swoje inwestycje zyski z niego przewazaja straty.
                            >
                            > Prawdziwy patriota z Ciebie :)

                            No, no! Nie wiedzialem, ze mowiac prawde szkodzi sie!
                            • b3ut Re: b3ut 25.02.07, 22:58
                              > No, no! Nie wiedzialem, ze mowiac prawde szkodzi sie!
                              a co znaczy patriota to wiesz?
                              • wet3 Re: b3ut 25.02.07, 23:09
                                b3ut napisał:

                                > > No, no! Nie wiedzialem, ze mowiac prawde szkodzi sie!
                                > a co znaczy patriota to wiesz?

                                Nie musze. Wiem co to sa "Rozmowy niedokonczone" z niejaka Monika Olejnik! To
                                mi wystarczy.
                                • jmm6 Re: b3ut 26.02.07, 04:41
                                  Prawda to wbrew pozorom fikcja. Zapytajcie sie dziesieciu swiadkow wypadku o
                                  przebieg i powstanie dziesiec roznych wersji. Fakty to fakty ale juz mowienie o
                                  faktach to raczej zawsze jest czyjas opinia. Wczoraj na drogach zginely 3
                                  osoby, takie stwierdzenie jest faktem ale juz na przyklad ciag dalszy w
                                  postaci "z przyczyn nadmiernej predkosci" jest tylko opinia.

                                  To co Radio Maryja nazywa prawda to cih opinia o faktach a nie fakty. uwazam ze
                                  w skali kraju Radio Maryja powoduje to ze zarowno lewa jak i prawa strona
                                  polskiej polityki sie radykalizuje, tak samo zreszta jest z opniniami
                                  przecietnych ludzi. Moim zdanie to jest negatywne zjawisko ale oczywiscie to
                                  tylko moja opinia...

                                  Co do bycia patryjota to juz inna sprawa. Ale przeciez nie napisalem ze
                                  popieram we wszystkim RM tylko ze fakty sa takie ze dla torunia to zysk.
                                  Staralem sie to dosc dobitnie wyjasnic. Zreszta nie odemnie zalezy czy ta
                                  rozglosnia funkcjonuje czy nie, co mam zrobic pikietowac przed redakcja
                                  codziennie? Czy wiesz dlaczego chrzescijanstwo sie tak szybko rozprzestrzenilo,
                                  bo ukzyzowali Jezusa, stal sie menczenikiem i tyle. W jego czasie byly setki
                                  podobnych sekt kazda z walsnym nauczycielem, ale przetrwala praktycznie tylko
                                  jego sekta. im bardziej ludzie walcza z Rydzykiem tymbardziej dolewaja oliwy do
                                  ognia.
                                  • b3ut Re: b3ut 09.03.07, 16:45
                                    > Co do bycia patryjota to juz inna sprawa. Ale przeciez nie napisalem ze
                                    > popieram we wszystkim RM tylko ze fakty sa takie ze dla torunia to zysk.

                                    Jak toruński złodziej ukradnie Ci auto to też będzie zysk dla Torunia. Będzie
                                    miał pieniądze, które pewnie wyda w toruńskich sklepach...
    • salute_thorunium dla zrozumienia przyczyn wasni z Bydgoszcza... 20.02.07, 14:36
      dla zrozumienia przyczyn wasni z Bydgoszcza polecam
      www.torun-bydgoszcz.pl
      Odkrylam ja niedawno, bardzo mi sie podoba. Tylko za malo rozreklamowana.
      • sdb Re: dla zrozumienia przyczyn wasni z Bydgoszcza.. 20.02.07, 15:08
        pfffffff spamer znowu reklamuje swoja ksenofobiczna stronke i znowu wystepuje
        jako kobieta
        • bartlomiejus4 Re: dla zrozumienia przyczyn wasni z Bydgoszcza.. 21.02.07, 14:20
          sdb to chyba ty jestes ksenofobem.
          strona wiele wyjasnia, sam ogladalem.
          • ka_zet Re: dla zrozumienia przyczyn wasni z Bydgoszcza.. 22.02.07, 09:40
            bartlomiejus4 napisał:

            > strona wiele wyjasnia, sam ogladalem.

            Tak, wyjaśnia skąd u was takie upodobanie do opowiadania wyssanych z palca
            bredni. Przyzwyczajeni jesteście.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=341&w=56687484
            (merytorycznego zbicia argumentu w tym wątku nie ma, same adpersony. Forumowicz
            wet3 który się głośno domagał żeby mu pokazać kłamstwa na stronie też się nie
            odezwał)
            • mak_88 Re: dla zrozumienia przyczyn wasni z Bydgoszcza.. 22.02.07, 13:09
              kazet wasza niechec do mowienia o wywozkach instytucji z Torunia jest znana.
              Powied skad macie Bibiloteke Pedagogiczna dla WSP-UKW?
              To torunski wklad w UKW :-)

              Acha, kichajcie na sdb-a, naciągacza, piszmy swoje.
              • ka_zet Re: dla zrozumienia przyczyn wasni z Bydgoszcza.. 22.02.07, 16:47
                mak_88 napisał:

                > kazet wasza niechec do mowienia o wywozkach instytucji z Torunia jest znana.

                Nie bredźcie, obywatelu, popełniłem już dziesiątki kilobajtów na temat tego co
                mi się nie podoba czyli kłamstw waszych i waszej propagandowej strony opartej na
                pseudofaktach oblanych komentarzem o rzetelności której Goebbels by się nie
                powstydził. Ponieważ jak wiadomo nie jesteście w stanie ani podjąć dyskusji ani
                przyznać się do błędu to pozostają wam wyłącznie wycieczki osobiste.
                • jmm6 tez uwazam ze strona mija sie z celem 23.02.07, 09:44
                  Po pierwsze zeby nie bylo watpliwosci to pochodze z Torunia i tez czasem
                  pozwalam sobie na zlosliwa uwage o Bydgoszczy itd. poswiecilem pare godzin na
                  zapoznanie sie ze strona podana wyzej w tej dyskusji o poczatkach animozji
                  Torunsko-Bydgoskiej lub jak kto chce Bydgosko-Torunskiej. Studiowalem
                  Archeologie wiec zawsze wydawalo mi sie ze animozje zaczely sie od tego jak
                  Bydgoscy mieszczanie okradli spichrze w Toruniu. <---oparte na sredniowiecznych
                  zrudlach pisanych, ale nigdy mnie szczeguly nie interesowaly wiec niewiem
                  jakich.

                  No ale teraz przechodze do tego dlaczego uwarzam ze strona mija sie z celem. Na
                  stronie tytulowej autor stwierdza ze:

                  "Jesteśmy za regionalną współpracą obu głównych ośrodków regionu, aby jednak
                  się pojednać, potrzebne jest oczyszczenie i wyjaśnienie wzajemnych relacji."

                  Dalej pisze:

                  "Bardzo staramy się być obiektywni oraz zebrać masymalnie dużą ilość informacji
                  o opisywanym zjawisku."

                  Jednak moim zdaniem strona ta nie sluzy oczyszczeniu i wyjasnieniu relacji
                  wlasnie dlatego ze nie jest obiektywna. Pomijajam kwestie tego czy zawarte tam
                  fakty sa rzeczywicie faktami, bo tego nie mam czasu sprawdzac. Ale nawet jesli
                  uznamy ze wszystkie zawarte tam informacje sa faktami to itak ton w jakim sa
                  podawane jest w wiekszosci (bo nie wszystkich) rozdzialach wybitnie zlosliwy.
                  Obiektywizm polega na tym ze podaje sie fakty a ogranicza komentarze bo
                  komentarze to czyjs punkt widzenia i z zalozenia nie sa obiektywne. Gdyby cala
                  strona byla napisana przez historyka z poza naszego regionu to jego komentarze
                  mogly by MOZE uchodzic za obiektywne i postronne.

                  Jezeli cel strony to FAKTYCZNIE pojednanie i oczyszczenie atmosfery to
                  proponuje do wspolpracy zaprosic jakiegos historyka z bydgoszczy oraz kogos
                  wlasnie z poza reegionu jako mediatora. Wtedy nalezaloby kazdy rozdzial
                  podzielic na NIEZAPRZECZALNE fakty oraz komentarze/interpretacje obu stron.

                  Przyklad, przeniesienie stolicy wojewodztwa do Bydgoszcy w ktorym stam roku- to
                  fakt. Dalej nalezy dodac interpretacje tego faktu z obu stron i kogos
                  trzeciego. Wszystkie powinny byc opracowane i dodane do strony w tym samym
                  czasie ale bez konsultacji. Wszystkie powinny tez byc poparte materialem
                  zrodlowym.

                  Konflikt pomiedzy Bydgoszcza a Toruniem zawsze traktowalem troche jako zart,
                  ale wydaje sie sie w dyskusji na tym forum zbyt czesto idzie to znacznie dalej
                  niz zart (czasem rowniez ja to robie). Niemam duzo znajomych w Bydgoszczy bo
                  nie bywam tam czesto ale z tymi ktorych znam rozumiemy sie bez wiekszych
                  problemow. Oba miasta maja zupelnie inne oblicza i czesto to powoduje problemy
                  ze zrozumieniem. Jezeli wojewodztwo Kuj-Pom dalej bedzie istniec to praktycznie
                  nieuniknione bedzie ewentualne polaczenie miast w "dwojmiasto", cos takiego
                  bedzie jednak napotykac na sporo niepotrzebnych problemow i bedzie dzialac
                  ulomnie jesli obie strony nie podejda do teo na powaznie.
            • wet3 Re: dla zrozumienia przyczyn wasni z Bydgoszcza.. 24.02.07, 18:49
              ka_zet napisał:

              > bartlomiejus4 napisał:
              >
              > > strona wiele wyjasnia, sam ogladalem.
              >
              > Tak, wyjaśnia skąd u was takie upodobanie do opowiadania wyssanych z palca
              > bredni. Przyzwyczajeni jesteście.
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=341&w=56687484
              > (merytorycznego zbicia argumentu w tym wątku nie ma, same adpersony.
              Forumowicz
              > wet3 który się głośno domagał żeby mu pokazać kłamstwa na stronie też się nie
              > odezwał)
              >
              >
            • wet3 Re: ka_zet 24.02.07, 19:18
              ka_zet napisał:


              >... wet3 który się głośno domagał żeby mu pokazać kłamstwa na stronie też się
              nie
              > odezwał)

              Nie odezwalem sie,bo strona bydoska nie pokazuje prawdy. Dobrze pamietam
              wywozki urzedow i stanowcze blokowanie rozwoju Torunia przez Bydgoszcz do
              poczatku lat 1960-tych. Po przekroczeniu 100 tys. mieszkancow Torun wreszcie
              ozywil sie i zaczal sie rozwijac. Dlaczego - bo o wielu sprawach, mimo niecheci
              Bydgoszczy, decydowala juz Warszawa. Smialo mozna powiedziec, ze pierwsze
              dwadziescia lat po wojnie bylo okresem bezpowrotnie straconym (dzieki
              Bydgoszczy!) w rozwoju naszego miasta. Inne miasta woj. bydgoskiego tez sie nie
              rozwijaly. Taki mp. Wloclawek osiagnal przedwojenny stan zaludnienia dopiero w
              1970 roku - a wiec 25 lat po wojnie! Tuczyla sie tylko Bydgoszcz - i to kosztem
              calego regionu. Niestety, ale taka jest prawda. Wystarczy troche popatrzec na
              dane statystyczne.
              • ka_zet Re: ka_zet 25.02.07, 15:37
                wet3 napisał:

                > Nie odezwalem sie,bo strona bydoska nie pokazuje prawdy.

                Ple, ple. Jaka znowu "strona bydgoska"? Zarzuciłeś że nie przyjmuję do
                wiadomości faktów z b-t.pl, więc spędziłem trochę czasu żeby zobrazować że to
                nie są żadne fakty tylko kłamstwa i manipulacje. I co? I głucha cisza.

                Ponieważ masz wiedzę (masz, bo nmie korygowałeś czasami, co przyjmuję z pokorą)
                jestem zmuszony uznać że tylko źle pojęty patriotyzm lokalny nie pozwala ci
                oficjalnie przyznać że strona b-t.pl kłamie i manipuluje.

                I cały czas nie mówimy tu o wywózkach, przypominam, bo NIKT ICH NIE NEGUJE.
                Chodzi o przedstawianie fałszywego obrazu rzeczywistości na tejże stronie.

                > Dobrze pamietam
                > wywozki urzedow i stanowcze blokowanie rozwoju Torunia przez Bydgoszcz do
                > poczatku lat 1960-tych.

                Pamięć ludzka jest rzeczą zawodną.

                > Smialo mozna powiedziec, ze pierwsze
                > dwadziescia lat po wojnie bylo okresem bezpowrotnie straconym (dzieki
                > Bydgoszczy!) w rozwoju naszego miasta.

                Uniwersytet, TZMO, Apator, Tortor, same kurna straty. Ciekawe co tak wspaniałego
                otrzymała Bydgoszcz w latach 1945-65. Teatr miejski pewnie.

                > Inne miasta woj. bydgoskiego tez sie nie
                > rozwijaly. Taki mp. Wloclawek osiagnal przedwojenny stan zaludnienia dopiero w
                > 1970 roku - a wiec 25 lat po wojnie!

                To jest pozbawiony jakijkolwiek wartości faktoid. W którym roku osiągnął
                przedwojenny stan zaludnienia Gorzów, Toruń, Bydgoszcz, Poznań, o Warszawie nie
                wspominając?

                > Tuczyla sie tylko Bydgoszcz - i to kosztem
                > calego regionu. Niestety, ale taka jest prawda. Wystarczy troche popatrzec na
                > dane statystyczne.

                Z których to danych wynika np. że przyrost ludności Torunia był _szybszy_ niż
                Bydgoszczy. To kto się właściwie tuczył?
                • wet3 Re: ka_zet 25.02.07, 20:47
                  Nie chcesz przyjac do wiadomosci faktow oczywistych. Zobacz sobie i porownaj
                  nastepujace:
                  1 - budownictwo mieszkaniowe w latach 1945-1960
                  w Bydgoszczy powstawaly, jak grzyby po deszczu, cale osiedla (tylko dla
                  przykladu podam Kapusciska czy Osiedle Lesne), a w Toruniu oraz innych
                  wiekszych miastach - NIC! Odbudowywany byl tylko zniszczony Grudziadz. W tym
                  czasie Bydgoszcz wzrosla ze 144 tys. do 236 tys. mieszkancow (przybylo 92 tys. -
                  63%), a Torun z ok.70 tys. do 103 tys. (30 tys. - 47%) tys. Powiedz mi wiec
                  gdzie jest ten wiekszy przyrost w Toruniu? Grudziadz, dzieki intensywnej
                  odbudowie, osiagnal stan przedwojenny.
                  2 - spojrz dobrze ile to zakladow przemyslowych ulokowano w tym czasie w
                  Bydgoszczy. W Toruniu jedynym wiekszym zakladem byl w tym czasie tylko PZWANN
                  (Apator). TZMO to pestka. Policz sobie ile zakladow przemyslowych dostala wtedy
                  Bydgoszcz. Moze cos zrozumiesz.
                  3 - Nie mieszaj tu uniwersytetu, ktorego otwarcie zaplanowane bylo na 1940 rok.
                  Zreszta Bygdoszcz bardzo starala sie so przeniesienia uniwerku do siebie
                  doprowadzajac te uczelnie do bardzo powaznego kryzysu w latach 1950-tych.
                  4 - Przypomne tu tez sprawe radiostacji w Toruniu. Przeciez ona mogla istniec.
                  Byla najnowoczesniejsza w kraju po radiostacji warszawskiej. Nie wystarczylo
                  Bydgoszczy studio wiec wybudowano radiostacje (po jaka cholere???!). Tego bylo
                  jeszcze za malo! Trzeba bylo Torun pozbawic radiostacji przez oddanie jej do
                  Bialegostoku! To bylo po prostu swinstwo!!!
                  Tuczyliscie sie wtedy kosztem calego wojewodztwa! Taka jest prawda!
                  • ka_zet Re: ka_zet 04.03.07, 19:47
                    wet3 napisał:

                    > Nie chcesz przyjac do wiadomosci faktow oczywistych.

                    Fakty przyjmuję chętnie, o interpretacjach możemy dyskutować, ale nie w tym
                    wątku, proszę. Gdzieś na forum BzT może.

                    > W tym
                    > czasie Bydgoszcz wzrosla ze 144 tys. do 236 tys. mieszkancow (przybylo 92 tys.
                    > -
                    > 63%), a Torun z ok.70 tys. do 103 tys. (30 tys. - 47%) tys. Powiedz mi wiec
                    > gdzie jest ten wiekszy przyrost w Toruniu?

                    Musiałbym kopnąć się po rocznik statystyczny, bo nie pamiętam już jak liczyłem,
                    może cały PRL.

                    > Grudziadz, dzieki intensywnej
                    > odbudowie, osiagnal stan przedwojenny.

                    Grudziądzowi czy Chojnicom było łatwiej.

                    > 2 - spojrz dobrze ile to zakladow przemyslowych ulokowano w tym czasie w
                    > Bydgoszczy.

                    1945-60? No ile?

                    > 3 - Nie mieszaj tu uniwersytetu, ktorego otwarcie zaplanowane bylo na 1940 rok.
                    >
                    > Zreszta Bygdoszcz bardzo starala sie so przeniesienia uniwerku do siebie
                    > doprowadzajac te uczelnie do bardzo powaznego kryzysu w latach 1950-tych.

                    a) w 1940 mieliście (ewentualnie) mieć filię poznańskiego, flancowany
                    uniwersytet wileński nie ma z tym wiele wspólnego,
                    b) proszę o niezwalanie stalinowskiego podejścia do inteligencji na Bydgoszcz.

                    > 4 - Przypomne tu tez sprawe radiostacji w Toruniu. Przeciez ona mogla istniec.
                    > Byla najnowoczesniejsza w kraju po radiostacji warszawskiej.

                    W 1945, po wysadzeniu?

                    > Trzeba bylo Torun pozbawic radiostacji przez oddanie jej do
                    > Bialegostoku!

                    Tej, która przyjechała z Bydgoszczy w 1947?

                    Czy mamy może jakieś namiary na w miarę niezależne źródło, bo strona radia PiK
                    może nie być taka (jeżeli przyjmujemy wersję o bydgoskiej konspiracji)? Jakaś
                    całościowa historia Polskiego Radia? Starczy tytuł, do biblioteki trafię.
              • muvon200 Re: ka_zet 25.02.07, 17:51
                > Nie odezwalem sie,bo strona bydoska nie pokazuje prawdy. Dobrze pamietam
                > wywozki urzedow i stanowcze blokowanie rozwoju Torunia przez Bydgoszcz do
                > poczatku lat 1960-tych. Po przekroczeniu 100 tys. mieszkancow Torun wreszcie
                > ozywil sie i zaczal sie rozwijac. Dlaczego - bo o wielu sprawach, mimo
                niecheci

                hmm zastanów się teraz. Jesteś decydentem, Polaiem, antyfaszystą jak to zwykle
                po wojnie. Masz do wyboru - dać władzę miastu które wręczało klucze do miasta
                Wermachtowi i miasto które krwawiło we wrześniu. (proszę o wybaczenie moich
                słów patriotów trouńskich walczących za wolną ojczyznę) W tamtych czasach żaden
                z Was nie miałby żadnych wątpliwości. Czytałem też o tej zapaści czyli
                wszystkich wielkich fabrykach wybudowanych za PRL gdy T był w woj bydg. o UMK
                które pewnie za karę :) wylądowało w Toruniu. Eeee słaba ta pamięć jakaś
    • uszaty25 Re: Siedem grzechów GW Torun 20.02.07, 15:21
      1) Nie spia po nocach kombinujac jak by jescze objechac Rydzyka dzieki czemu
      utwierdzaja spiskowa teorie dziejow w oczach sluchaczy RM
      2) Widzac miernote Zaleskiego caly czas bija mu brawo
      3) Pisza o rzeczach ktorych nie maja pojecia

      kto dpoisze wiecej?
      • felerynka Re: Siedem grzechów GW Torun 20.02.07, 16:43
        byłam tylko raz w Toruniu
        i zakochałam się w tym pięknym mieście od pierwszego wejrzenia:)

        Pozdrawiam Toruńczyków
        Szczecin ma swój Koszalin a Wy Bydgoszcz
        chyba już taka mentalność Polaka że wojować lubi najbardziej.Germani nazywają to
        słowiańskim temperamentem
    • dar_jag1 w obu miastach GW uwaza że za malo walczy :-) 20.02.07, 16:00
      Czyli w obu miastach GW uwaza (czy sugeruje), ze dane miasto za malo jest
      przebojowe i przegrywa z sasiadem.
      To podsycanie sporu.
      • bartolini-bartuomiej Re: w obu miastach GW uwaza że za malo walczy :-) 20.02.07, 17:20
        Rywalizować i być przebojowym trzeba zawsze, jak to w życiu, co w tym złego, że
        dąży się do lepszego? Na tym świecie już tak jest, że ktoś jest bardziej
        poszkodowany względem innego kogoś. Inaczej nie będzie w stosunkach Torunia i
        Bydgoszczy, bo każde z nich chce być lepsze. I co to za podsycanie sporu?
        • jaca515 Re: w obu miastach GW uwaza że za malo walczy :-) 21.02.07, 16:04
          bartolini-bartuomiej napisała:

          > I co to za podsycanie sporu?

          dla zwiekszenia poczytnosci.
    • klukomski Siedem grzechów Torunia 20.02.07, 19:08
      Toruń - zakompleksiony prowincjonalny grajdoł europejski a kiedyś grajdoł
      prowincjonalny !!!!!!!!!!!
    • mega_faflun Siedem grzechów Torunia 20.02.07, 22:15
      klukomski ten madrala tak napisal

      >>>>>>Toruń - zakompleksiony prowincjonalny grajdoł europejski a kiedyś grajdoł
      prowincjonalny !!!!!!!!!!!<<<<<<<

      to jest ale poziom intelektualny niczym z podworek slamsow. wstyd by mi bylo
      cos takiego wypisywac . a poza tym wole moj jak piszesz "prowincjonalny grajdol"
      niz twoja metropolie choc niewiem skad jestes ale sie domyslam

    • begonzalez Re: Siedem grzechów Torunia 21.02.07, 07:35
      odnośnie UMK. Sudiowałem filozofię i będąc już na piątym roku miałem warunek z
      logiki. Próbowałem zdać 3 razy na 5 roku. Pan profesor AP z zakładu logiki
      doprowadził do skreślenia mnie z listy studentów. Długo się podnosiłem... potem
      studiowałem na LCC w Londynie(mimo nie skończonych studiów w PL) profesorowie
      zwyczajni przepuszczają studentów w drzwiach i ciągle sie wsłuchują w studentów
      w ich pomysły i przemyślenia. UMK to lokalny uniwersytet, choć z piękną tradycją
      (uniw. Batorego) to prawdziwych profesorów i nauczycieli jest już niewiele. Moim
      zdanie Toruń pogrążyło utworzenie woj. Kuj. Pom. kiedy niedawno szedłem
      starówką, przebijając się przez lumpenploretariat, zastanawiałem się co mnie
      skłoniło do studiowania na UMK. Kiedyś Toruń to było Toruń. Wisła ludzie
      atmosfera wolności i tolerancji. Kolorowi ludzie wyjechali do Londynu (vide
      kultowy dj Zbyszek z Misia) a pozostali pracują za 800 zl. Może CSW coś zmieni...
      • uszaty25 Re: Siedem grzechów Torunia 21.02.07, 09:37
        4 grzech redakcji w Toruniu
        tylko tutaj usuwane sa nieprawomyslne wpisy, ktore w jakikolwiek sposob moga
        zaklocic sen o potedze red. Lopatynskiego
      • wladyslaw.golinski Re: Siedem grzechów Torunia 11.05.07, 19:48
        Nie chcę Pana obrażać, nie o to chodzi, jednak przypuszczam, że ten warunek z
        logiki ma swoje uzasadnienie. Jak można profesora nakłaniać do postępowania
        wbrew regulaminowi uczelni przy ocenianiu wiedzy studentów. Jak można mówić, że
        profesorom UMK w Toruniu słoma z butów wychodzi. Postępują, zaiste, zgodnie z
        prawem zwyczajowym, to rofesorowi trzeba w przejściu dać pierwszeństwo, to
        profesor ma mówić a student słuchać. Zasady te bodaj zmieniają się z
        szerokością geograficzną. Kiedyś to był Toruń, zwłaszcza w 1223 roku, kiedy to
        koloniści z zachodu siedzieli i czekali pod Kałdusem.
        Proponuję zmianę uczelni, proszę Pana, na uczelnię gdzie trzeba zdawać egzamin
        z logiki matematycznej.
        Pozdrawiam.
      • wladyslaw.golinski Re: Siedem grzechów Torunia 22.06.07, 22:25
        Jak zacząłem czytanie w pierwszym poście już natknąłem się na opinię negatywną
        o Ojcu Rydzuku. Dajcie spokój, to nie będzie takiej kwestii jeśli przestaniecie
        dąć w jego trąbę.
        Jednak za grzech uważam postępowanie administracji toruńskiej za wszelką cenę
        wykorzystującej wyższą pozycję. Taką biedę i zniszczenie miasta Chełmża nie
        miała nawet za żadnego okupanta. Polecam Forum- Chełmża. Myślę, że mieszkańcy
        Chełmży będą mieli duże problemy by Toruniowi przebaczyć. Już jest trochę
        lepiej bo pociąg zaczął jeździć. Macie duże szanse by te opóźnienia kulturalne
        i materialne jakoś zniwelować. Proszę się przynajmniej postarać choć Chełmża
        już nawet obecnie uniezależniła się od Was. Pozdrawiam. wg
    • rozmi23 Re: Siedem grzechów Torunia 21.02.07, 12:13
      Torun dla MIESZKAŃCA

      Miasto jest takie jak jego mieszkańcy. Torun jest miastem studenckim i takim
      pozostanie jeszcze długo, ponieważ nie można z dnia na dzien zatrzymać 24latków
      przeprowadzających sie do większym miast w poszukiwaniu pracy. A to właśnie
      ludzie po studiach najbardziej stymulują rozwój miasta, przede wszystkim swoim
      popytem na pewne dobra i usługi. A bez popytu na dobra lepszej jakości ze strony
      mieszkańców nie będzie przeciez lepszej podaży. Nie bedzie wiec wystaw i
      koncertów z prawdziwego zdarzenia. Festiwale nigdy nie wybiją się poza poziom
      przeciętności. Jednym słowem należy zacząć myśleć o tym by zatrzymywać lub
      przyciągnąć tu ludzi ukształtowanych i wykształconych, którzy się troszkę po
      świecie naoglądali i będę wymagać więcej nie przeciętności. Póki co można sobie
      pewne braki rekompensować weekendowymi wizytami w Warszawie, Poznaniu, Łodzi i
      Gdańsku. Wszedzie mamy przeciez blisko.


      Toruń dla TURYSTY

      Toruń jest miastem w którym jako turysta został bym 1 lub maksymalnie 2 dni.
      Potem robi się nudno po prostu.
      Należy pomyśleć o tym by stwórzyć dla turysty ofertę typu MULTIPAK, w której
      oprócz głownego produktu - starówki, pojawiły by się jeszcze inne miejsca warte
      czasu i pieniędzy. Słyszalem coś o projekcie stadionu żużlowego, który byłyby
      jednoczenie olbrzymim zegarem słoneczny. Moim zdaniem świetny pomysł, pokazujący
      kierunek w którym należy podąrzać by zatrzymać Hansa, Piera cz nawet naszego
      Janka na dłużej w naszym mieście. Ważne jest po prostu to by nie inwestować w
      przecietnosc, nie interesowac sie półsrodkami. Lepiej poczekac odłożyć i zrobić
      coś na miare 21 wieku niż na sile i z koniecznosci delektować się przecietniactwem.
      Cały czas szkoda mi miernie wykorzystanego drugiego brzegu Wisły ...

      Myślę, że kluczem do zrozumienia jakim miastem jest i jakim miastem może być
      Toruń są podróże podczas których można sobie po przez porównania wyrobić wiele
      opini na temat Torunia.
      Wzorujmy sie na najlepszych przykładach i skónczmy z polityką 'przeciętniactwa'
      a będzie dobrze.

      • paig Re: Siedem grzechów Torunia 21.02.07, 13:28
        GW Torun:
        "Problemem Torunia, jak dotąd nierozwiązywalnym, jest sąsiedztwo Bydgoszczy, z
        którą od lat ma na pieńku. Często jej zazdrości: że większa, że ma bardziej
        cwanych i przebojowych polityków, że porzuca wewnętrzne spory, by na zewnątrz
        do upadłego walczyć o swoje. "
        GW Bydgoszcz:
        "Wystarczy przenieść się niespełna 50 kilometrów stąd, do Torunia. Torunianie
        są w stanie ponad podziałami dbać o jego dobro. Nawet bezinteresownie."

        Czy widzicie jakąś sprzecznosc??
        I tak jest ze wszystkimi miastami, ktorychgrzeczy sa opisane. Kazde miasto
        przegrywa w wyscigu z innymi miastami. To kto wygrywa??
        • uszaty25 Re: Siedem grzechów Torunia 21.02.07, 16:13
          Odpowiedz moze byc tylko jedna - Babbik
          • gosc2007 Re: Siedem grzechów Torunia 22.02.07, 16:41
            Z jedna rzeczą nie moge się zgodzić. "Środowisko siedzi cicho jak mysz pod
            miotłą". Chcialem przypomniec, że juz w grudniu GW pisała o liscie otartym w
            sprawie przyszosci Torunia jako miasta kultury. Portal kulturalnytorun.pl
            opublikował go w całosci. Oto jego kopia
            [www.kulturalnytorun.pl/index.php?
            option=com_content&task=blogcategory&id=20&Itemid=43]:
            • gosc2007 poprawka :) 22.02.07, 16:42
              MŁODY TORUŃ – list otwarty
              Za cztery lata ma zostać podjęta decyzja o tym, czy Toruń będzie Europejską
              Stolicą Kultury w roku 2016. Nie zostanie nią, jeżeli nie powstanie program,
              uwzględniający realną, potężną siłę sprawczą miasta – młodość. A także młodych
              i dynamicznych ludzi żyjących tutaj i tutaj tworzących.

              „Toruń mój widzę ogromny". Ale widzę go innym niż dzisiaj. Mimo tego, że od
              ogłoszenia naszych aspiracji do tytułu ESK'2016 minęło już sporo czasu, mimo
              wielu uroczystych podpisań kolejnych deklaracji, nie ogłoszono jeszcze spójnej
              koncepcji dążenia do tego tytułu.A właściwie do WALKI o ten tytuł.Bo to będzie
              walka. Bój na artystyczne, kreatywne argumenty z przeciwnikami dużo od nas
              większymi i mocniejszymi. Ale nie lepszymi.

              Na wszystkich żyjących i tworzących w Toruniu, na co dzień leży wielka
              odpowiedzialność – musimy dorównywać na każdym kroku wielkiemu dziedzictwu
              jakie zostawiły nam poprzednie pokolenia. Toruń już grał 600 lat temu rolę
              europejskiej stolicy kultury. Około 1400 roku byliśmy wielkim emporium
              handlowym, największym centrum kultury i sztuki północnej Polski, bijącym na
              głowę Gdańsk i Warszawę [w której pierwsze murowane domy stawiali w tym czasie
              toruńscy kupcy].

              Po wiekach znowu możemy stać się stolicą europejskiej kultury, ale tylko wtedy
              gdy powstanie strategia uwzględniająca to, co od 60 lat jest motorem napędowym
              miasta – młodość.

              Strategia zachowująca wielki szacunek dla dorobku starszych pokoleń, tworzących
              w mieście w ostatnich dziesięcioleciach i będących wielkim, nadal nie
              wykorzystanym kapitałem Torunia. Musi to jednak być strategia nowa.

              Ostatnie lata były okresem promowania Torunia jako miasta „gotyku na dotyk". Ta
              koncepcja spełniła już swoją rolę. Symbolicznym jej ukoronowaniem było zrobione
              na dobrym, europejskim poziomie widowisko historyczne „Czwarta Brama". Ta droga
              wymaga już tylko pielęgnowania tego co osiągnięto.

              Teraz Toruń winien stać się europejską STOLICĄ MŁODEGO DUCHA. Debiutów
              teatralnych, filmowych fotograficznych czy performerskich. Niech tu rodzą się
              lub będą odkrywane nowe książki, wiersze, gry komputerowe, dzieła internetowe
              czy komiksy, instalacje, murale. Namawiam - niech powstają projekty
              rezydencjonalne umożliwiające młodym filmowcom czy artystom współczesnym
              działać i tworzyć u nas. Gotyk jest doskonałą scenografią dla teatrum sztuk
              jakie możemy wystawić. Możemy wystawić je sami, bo jak się okazuje toruńscy
              organizatorzy potrafią realizować, świetnie przygotowane, dopracowane
              merytorycznie, odbijające się echem w Europie i świecie wydarzenia z zakresu
              filmu, teatru sztuki współczesnej czy nawet life-style [deskorolka].

              W mieście, w którym studiuje 45 tysięcy młodych ludzi, a dalszych 5 tysięcy
              jest związanych z uczelniami, postawienie na młodość wydaje się być
              oczywistością.

              Wzywam do zaproszenia Młodego Torunia do wspólnego konstruowania strategii
              ESK'2016 i rzeczywistości kulturalnej miasta. Ale nie poprzez mnożenie
              kolejnych rad, czy scentralizowanych i kontrolowanych odgórnie ciał, lecz przez
              normalne współdziałanie z każdym z twórców i organizatorów.

              Tym którzy zapytają „dlaczego?" odpowiem tak. Festiwale, pokazy, przeglądy
              występy to nie kaprysy wyobcowanej grupki artystów. To siła gospodarcza Torunia.

              Rozwijają miasto jak fabryka. Bo festiwale to też fabryki. Jedna duża impreza
              daje zatrudnienie wielu torunianom. Od taksówkarza, przez dziennikarza,
              hotelarza, właściciela pubu, sklepikarza czy drukarza, aż po Miejski Zakład
              Komunikacji i firmę od plakatowania. A jeżeli festiwal jest robiony przez
              torunian, to i ich podatki zostają w mieście trafiając do wspólnej kasy. A
              naszych festiwali jest… kilkadziesiąt!

              Zainwestujmy w Młody Toruń, dla dobra młodych i niemłodych. Bo Młody Toruń
              rusza do boju. Nie wolno go przegapić, by potem nie musieć żałować straconej
              szansy.

              Nasze miasto nie kończy się na piernikach i gotyku. Możemy udowodnić, że
              pierniki mogą być różowe i z poliestru i też będą atrakcyjne. A może nawet
              bardziej?

      • jmm6 Re: Siedem grzechów Torunia 23.02.07, 10:02
        Zgadzam sie z przedmowca. Festiwale i inne imprezy w Toruniu musza miec
        wsparcie. Sa bowiem organizowane przez studentow, z jednej strony ci maja
        pomysly i energie, ale z drugiej strony konczac studia koncza tez zabawe, nawet
        jesli nie wyjezdzaja z torunia to nie maja czasu na to zeby organizowac
        festiwale i imprezy. Brak kontynuacji zarzadzania powoduje ze kazdy kolejny
        zarzad takiej imprezy uczy sie od nowa. A wiadomo ze zeby festiwal sie rozwiajl
        potrzeba przede wszystkim trwalosci.

        Co do turystow tez sie zgadzam, po obejzeniu starowki trzeba turyste zajac
        czyms innym. Mamy stadniny w okolicach miasta, sa muzea itd itp ale to wszystko
        jest niezorganizowane. Bodajze tylko jedna stadnina aktywnie sprowadza
        turystow. Wiec nalezy to polaczyc tak zeby turysta MIESZKAJACY w hotelu w
        Toruniu a nie tylko przejazdem, wybieral sie na wycieczki po okolicy, np: do
        chelmzy czy chelmna tez zobaczyc zabytki, do kaszczorka gragowca czy w strone
        ciechocina na pare godzin w stadninie (jak nie zeby jezdzic to na klimatyczne
        ognisko wieczorem itd). Wycieczka do ciechocinka zobaczyc teznie itd. Przez
        Torun przeplywa Wisla, ale w lato az zal na nia patrzyc, owszem pojawilo sie od
        kilku lat troche barek sluzacych jako kawiarnie ale ile mozna wypic tych piw
        dziennie? rzeka nie jest prawie wykorzystywana,rejsy statkami powinny byc
        dluzsze, calodzienne anie do zakretu i spowrotem. zaglowki, wedkowanie itd tez
        sa mozliwe. Transport na druga strone rzeki lodka jest, ale tam niea zbytnio co
        zobaczy czy zwiedzac. powinno byc wiecej ludek dzialajacych normalnie jak
        taksowki na rzece, plywajacych tam gdzie chce turysta, czy na zamek dybowski
        czy gdzies indziej na wybrzezu. Po drugiej stronie wisly sporo jest dzikich
        brzegow, zupelnie do niczego nie wykorzystanych, jest park w okolicy mostu ale
        nic w nim niema, jakies napoje i pare atrakcji i juz by to inaczej wygladalo.
        Na zamkach po obu stronach miasto moglo by wynajac na 1-2 godziny dziennie
        grupy sredniowieczne zeby zapretentowaly troche zycie ze sredniowiecza. Suche
        wycieczki typu to jest ruina zamku krzyzakow, a to jest ruina zamku polakow po
        drugiej stronie sa po prostu nudne.
        • jakub_lauder Re: Siedem grzechów Torunia 24.02.07, 11:01
          Bardzo podobal mi sie tekst "Rozczarowanej-Torunianki" o pysze. Moim zdaniem w
          wiekszosci dyskusji brakuje zimnego spojrzenia na realne problemy miasta - nie
          wiem skad sie to bierze - moze stad, ze przez ostatnie pare lat w wielu watkach
          torunskich czesto bierze gore stronnictwo, ktore nazywam
          stronnictwem "propagandzistow". Rydzyk nie jest zadnym problemem naszego
          miasta - wrecz odwrotnie. ESK - to kpina, ktora przypomina kupowanie sobie
          tytulow "baronow" w XIX wieku przez przemyslowcow, ktorym sloma z butow
          wystawala. Z Torunia bedzie taka europejska stolica kultury tak jak z
          Bydgoszczy moze byc swiatowa stolica secesji. Troche skromnosci zycze.
          Rzeczywiste problemy miasta to:
          1. Bardzo niewielka oferta dla turystow. Poza zabytkami i na cale szczescie
          coraz lepsza baza noclegowa (choc strasznie brakuje noclegow w srednich cenach)
          miasto tak naprawde nie oferuje NIC. Festiwale przypadkowe, nie ma aquaparku,
          nie ma rozrywek, ktore potrafia przyciagnac kogos na dluzej niz pare godzin.
          2. Wysokie ceny mieszkan, gruntow itd. To odstrasza ludzi od tego miasta. Ile
          lat JAR lezal odlogiem, jak wolno sa przygotowywane inne grunty? To bardzo
          powazny zarzut wobec poprzednich ekip prezydenckich, w tym ekipy Zaleskiego.
          Lobby budowlane?
          3. Miasto bez inwestycji. Gospodarczo lezace odlogiem. Prosze nie wymieniac tu
          Opatrunkow, Apatora, KSC itp. To sa firmy przodujace w rankingach - ale czy
          w ostatnich latach wplynely znaczaco na poprawe rynku pracy? Nie zmienil na
          razie tez tego podtorunski Sharp z przyleglosciami. W Toruniu brakuje wielu,
          wielu firm, ktore beda stabilizowaly rynek pracy. Takich firm np. jak Nova
          Trading powinno byc minimum 30-50 - wtedy mozna byloby mowic, ze miasto jest
          silne gospodarczo. A ile jest? Torun charakteryzuje sie duza iloscia malych
          firm, a potem sa od razu kolosy - brakuje stabilizujacego srodka. Dlaczego?
          Powiedzmy sobie szczerze - w Toruniu trudno osobom z dobrym wyksztalceniem
          bez znajomosci znalezc prace.
          4. Sa pozytywne zmiany - pieknieje Stare Miasto, sukcesem okazal sie remont
          Baju Pomorskiego - ale to wszystko za wolno i bez przyslowiowego pieprzu
          - to postep, ale nie taki dynamiczny jak sie wielu wydaje.
          • uszaty25 Re: Siedem grzechów Torunia 24.02.07, 14:50
            Jakubie bardzo sluszna opinia zwlaszca jesli chodzi o stone gospodarcza
            Torunia. Kazdy kto ma jakies doswiadczenie na rynku pracy doskonale wie ze w
            niektorych firmach oficjalnie na wyzszych stanowikach zatrudnia sie braci,
            synow i innych pociotkow, klasycznym przykladem jest np Pacyfic czy Geofizyka
            A jesli chodzi o promocje facet ktory zarabia pewnie z 5000 zl na reke wymysla
            w ciagu roku slomianego bociana, czy kota z blachy na kominie. To sa pomysly
            dobre dla jakiejs pipidowy. Zadufanie w sobie Zaleskiego/Szmaka i i innych
            powoduje ze krecimy sie w miejscu!!! wieczna propaganda i nic pozatym
            • sugarless Szmak łapy precz od promocji Torunia!!! 25.02.07, 22:35
              twoje miejsce jest w skansenie ,a wracając do wyzerunku Torunia ,jest w tym
              mieście nie tylko pomnik Kopernika ,Ratusz ,o zgrozo żle
              odrestaurowany ,reklamy plastykowe jak pajęczyna oblazły starówke ,dziury w
              chodnokach ,Graffitiiiiiiii plaga straszna ,kynoterroryzm właścicieli
              psów ,psie gówna na trawnikach ,chodze wqyprostowany po chodniku jak
              żołnierz ,po co mam oglądać figury z brązu ,i co nic z tym nie można
              zrobić ,widziałem jednego japońska jak swoje buciki kupione w Tokyo czyśćił z
              toruńskiego gówna, gotykiem pachnącego miasta,wytłumaczcie japońcą i innym że
              te gówna to taka atrakcja średniwieczna ,tylko w 500lat temu ekstrementy
              dominowały ludzkie dzisiaj psie,czasy się zmieniają ,tylko smród na trzewikach
              ten sam.
              • jakub_lauder Re: Szmak łapy precz od promocji Torunia!!! 26.02.07, 07:21
                I to bedzie piekny wpis w tym watku - nr 100. I w sam raz pasujacy do tego
                okraglego setnego wpisu komentarz. Za duzo gadania w naszym miescie i o naszym
                miescie, a za malo dzialan. Pewno ten wpis bedzie aktualny rowniez wtedy, gdy w
                tym watku zostanie popelniony wpis nr tysiac i 10 tysiecy...
              • slavik222 Szmak to niezwyke uczciwy(inaczej) gościu:) 02.03.07, 21:27
                sugarless napisał:

                > twoje miejsce jest w skansenie ,a wracając do wizerunku Torunia
                uuuuuuuuuuaaa
                NO MOŻE NIE W SKANSENIE,ale w Nowościach czy innych bydgoskich piemkach z
                ktorych go wyfajdano........
    • alter100 Chamstwo 27.02.07, 16:19
      Chamstwo i slepa agresja z byle powodu - to cos, co nas nie odstepuje na krok.
      Chamstwo wsród kierowców na naszych ulicach. Chamstwo na koncertach i imprezach
      masowych. Chamstwo i prymityw w sklepach, przychodniach i knajpach. Chamstwo i
      złośliwość w naszych domach i zakładach pracy. Nawet na tym forum i w tej
      dyskusji nie można od nich uciec....
      Sam już nie wiem czy to nasz grzech, czy może cecha?.....
      • tryg.sk Przyszłość Torunia (Wysokie Loty) 29.03.07, 01:30
        Bardzo mądry głos Gościa2007. Ludziom kultury chcącym coś zrobić w naszym
        mieście kładzie się pseudoadministracyjne kłody pod nogi. Z artystów nasmiewa
        się i szydzi Andrzej Szmak, robi to wsposób perfidny i złośliwy, niczym Jerzy
        Urban. W tym swoim bloogu i w wierszykach. W swoich pretensjonalnych autorskich
        pomysłach. Miastem rządzi prezydent, który nikogo nie słucha. Mam tego
        serdecznie dośc, ale chcę ciągle coś tu zrobić do cholery. Tylko, że znacznie
        silniejszym ode mnie i mocnym osobowościom też sie odechciewa. Turyści spotykają
        na swojej drodze absurdalne rzeczy. Oświetlony most, pomnik jakiegoś jaja, to
        wszystko, te wszystkie żarciki, to jest na poziomie wujka, który opowiada
        sprośne kawały na działce przy grillu. Tak zarządzany i kierowany Toruń zostanie
        wyśmiany i może co najwyżej towarzyszyć wybranej ESK2016 jako terenowa stolica
        absurdów, nonsensu i kompromitacji. Na zakończenie zapraszam do obejrzenia
        Kalendarza 2007 wydanego przez Wydział Informacji i Turystyki UM (- Tak, zrobię
        lepszy na 2008): fotoforum.gazeta.pl/72,2,737,59896697.html
        • jakub_lauder Re: Przyszłość Torunia (Wysokie Loty) 31.03.07, 05:05
          Mozna Szmaka lubic lub nie. Mozna krytykowac jego dzialania lub chwalic. Ale
          nie rob z niego jakiegos "wstrzymywacza" torunskiej kultury i czlowieka, ktory
          blokuje wybitnych torunskich artystow. Bo jezeli uznamy, ze robi to JEDEN
          URZEDNIK to jak to swiadczy o sile torunskiej kultury i sztuki? Jest ona
          mizerna, slaba i zalosna. I jezeli Szmak odejdzie do Warszawy czy do Pcimia nic
          w tym wzgledzie sie nie zmieni.
          Tytul ESK jest smieszny. Niech mi ktos napisze jakie wydarzenia kulturalne sa w
          ten weekend w Toruniu? WYDARZENIA, a nie jakies muzealne wystawy, e-nty koncert
          muzyki powaznej w Dworze Artusa, czy "wielka" premiera w Cinema-City.
      • s_ell Re: Chamstwo 26.04.07, 21:53
        <Sam już nie wiem czy to nasz grzech, czy może cecha?.....
        Tak sobie chodzę i obserwuję ,co piszą mówią,nie wiem jakto nazwać
        ale normalne to 'to' nie jest,bo nie występuje sporadycznie,pojedyńczo.....
        Miasta zalew fala agresji,cichej,ukrytej,zbliżającej sie w kierunku ślepej furii
        Nasze grzechy stają się naszą cechą.Pod rozwagę
    • rozczarowana-torunianka No i co???? 15.04.07, 20:11
      Akcja zakończona? Oczekiwanie na wnioski to przesada?
      • albrecht_kalb Re: No i co???? 30.05.07, 00:52
        hehehe,
        podyskutowac zawsze warto,
        hehehe
        • rozczarowana-torunianka Re: No i co???? 03.06.07, 23:44
          to było tylko gadanie, bicie piany.
          z dyskusji to jakieś wnioski wynikają;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka