Dodaj do ulubionych

Przypomni mi ktos,

10.04.05, 13:15
gdzie byla "lesniczowka" i co sie w niej dzialo ? Cierpie na (chwilowa ?)
pomrocznosc jasna w tym punkcie... :-(
czch
Obserwuj wątek
    • naata Re: Przypomni mi ktos, 10.04.05, 18:35
      Pozwole sobie zabrać głos, otóż "leśniczówka" o ile ja dobrze pamiętam była w
      parku! Moja pierwsza wizyta wniej była bodajże w 1962(?) na "gwiazdce"
      organizowanej przez zakład pracy mojego ojca... Może ktoś pamięta? Oprócz
      wielkich paczek dla bachorków, wyświetlono film, "Historia żółtej ciżemki" ...
      nie wiem ile z tego dzieciaki zapamiętały,zajęte łakomym zżeraniem słodyczy z
      paczek, szeleszcąc do tego niemożebnie, ale ja wszystko ;-)) He he,,pewnie się
      starzeję, wspominając już(!) wczesne dzieciństwo ;) ale fakt, pamiętam lepiej
      niz późniejsze wydarzenia, były, może winne temu, pewne napoje ;D..szybko mnie
      usypiające he he he .. To tak pół-żatrem, pół-serio, CzCh, ale dlaczego, Ty nie
      pamiętasz Leśniczówki? Było nie było, centrum miejskich,szczególnie, letnich
      rozrywek, potańcówek i cel spacerów całych rodzin.
      • czarnycharakter Re: Przypomni mi ktos, 10.04.05, 19:33
        Pewnie dlatego Nata, ze cierpie na wybiorcza pomrocznosc jasna...:-)
        Na "gwiazdki" zas chodzilem do "kolorowej". Tam tez byl fajny gwiazdor, ktory
        sie kiedys nawet zapalil... :-(
        Park kojarzy mi sie zas glownie z cmentarzem. Nie moge tej lesniczowki jakos
        umiejscowic. :-((
        j.
        • toja50 Re: Przypomni mi ktos, 10.04.05, 19:46
          No wiec wlasnie przed cmentarzem w parku/ wejscie na cmentarz taka mala waska
          bramka/ jest lesniczowka, tak miedzy stawem z labedziami i kieeeedys muszla
          koncertowa a cmentarzem jest lesniczowka. Kidys bardzo licznie odwiedzane
          miejsce przez grudziadzan/ zegnalo sie np poborowych przed wyjazdem do swoich
          jednostek/ lata piecdziesiate wczesne/ potem troche zapomniane a teraz na nowo
          otwarte dla miejscowych. Jest tam ladna restauracja w stylu "lesniczym" gdzie
          podaja dziczyzne hehe, gdzie odbywaja sie sylwestry i calkiem fajne lawy piwne
          na wolnym powietrzu, pod drzewami gdzie mozna potanczyc, oczywiscie latem. No,
          przyjemnie jest, swojsko i malowniczo. Dawno temu tak wis a wis byl stadion
          Olimpi, a teraz stoja dwa wiezowce i bursa szkolna. To tyle, mam nadzieje, ze
          juz sie usadowiles. Pozdrawiam
        • naata Re: Przypomni mi ktos, 11.04.05, 12:45
          >>Na "gwiazdki" zas chodzilem do "kolorowej". Tam tez byl fajny gwiazdor, ktory
          sie kiedys nawet zapalil... :-( <<<

          Całkiem zrozumiałe, że i tam młodzi chodzili na "gwiazdki", płci obojga nawet ;)
          ale dlaczego kończysz zdanie grymasem?
          • czarnycharakter Re: Przypomni mi ktos, 11.04.05, 17:53
            Czy zapalenie sie gwiazdora polaczone z poparzeniami 2 i 3 stopnia nie jest do
            tego powodem ? ;-)
            j.
            • toja50 Re: Przypomni mi ktos, 11.04.05, 17:59
              To Ty byles tym gwiazdorem??? ale jak mowisz gwiazdor to musisz byc w naszym
              wieku, no i potem w kolorowej juz tylko dancingi hehe. Pozdrawiam i mam
              nadzieje, ze jestes juz w lesniczowce.
              • czarnycharakter Nie Toja, 11.04.05, 19:42
                nie ja bylem "gwiazdorem", ale zapalil sie czlowiek. Wiec mysle, ze Twoja ironia
                (?) jest troche nie na miejscu. Przepraszam, jesli zle zrozumialem...
                czch
                • naata Re: Nie Toja, 11.04.05, 22:00
                  CzCh-J. jesteś bardzo przewraźliwiony, więcej luzu, Toja na pewno nie jest
                  złośliwa, jest sympatyczną, znającą się na żartach Osobą, ale piszesz w sposób
                  dość niezrozumiały, więc i ja mogłabym się tak zapytać, bo chodzenie
                  na "gwazdki" przyjęłam za chodzenie na tańce w celu poznania dziewczyn, ja
                  przynajmiej, kiedys tam miałam takie zainteresowania he he Więc nie dziw się,
                  ze po informacji o "gwiazdkach"- gwiazdor skojarzył sie nam nie tak, jak byś
                  sobie tego życzył, tez podejrzewałam, że gwiazdor ów "zapalił się".. znaczy co?
                  może nieszczęśliwa miłość? ..nie noo nie ma co się obrażać, pisz wprost i juz,
                  nie bedzie niedomówień, nooo i uśmiechaj się więcej ;))

                  Faktem jest, ze nieszczęście poparzonego człowieka nie może byc tematem do
                  śmiechu... z mojej strony sorry! Skąd mogłam wiedzieć?
                  A swoją drogą, dlaczego, facet się zapalił???
                  • czarnycharakter przepraszam nata, 11.04.05, 22:15
                    nie chcialem nikogo krytykowac; jest to po prostu wspomnienie z dziecinstwa,
                    ktore jakos "zapadlo". Nie przypuszczalem, ze bedzie niezrozumiale. Facet
                    zapalil sie, poniewaz mial - jako "gwiazdor" - dluga sztuczna brode z waty lub
                    czegos podobnego no i przypalal sobie w przerwie papierosa...
                    czch
                    • naata Re: przepraszam nata, 11.04.05, 22:23
                      ..no i wszystko wiadomo! Dzięki ;)
                      • toja50 Re: przepraszam nata, 11.04.05, 22:56
                        Przeczytalam to wszystko/ dzieki Naata/ i bardzo jestem rozczarowana zaczepnym
                        stylem wobec mnie przez czarnycharakter/to nie pierwszy raz/. Zorientowalm sie,
                        ze nadajemy na zupelnie innych falach, wiec o zrozumieniu nie ma mowy, chociaz
                        wszystko co pisalam wydawalo mi sie zyczliwe,trudno. Pozdrawiam Cie
                        czarnycharakterze i zegnaj, nie chce wprowdzac Cie w zly humor.
                        • czarnycharakter wrazliwas, toja50, nieco nad ? 11.04.05, 23:13
                          Raczysz mnie wiec nie lubic. Z grubej walisz do mnie rury ? "Zaczepnym" ja wobec
                          Ciebie ? A gdziez to niby, boc pono "nie pierwszy raz" ?
                          - Nie chce wdawac sie w prozna polemike z kims, kto ma byc moze zly dzien. Spij
                          dobrze, toja50 i wstan jutro PRAWA noga ! :-)
                          czch
                          • toja50 Re: wrazliwas, toja50, nieco nad ? 11.04.05, 23:20
                            Nie wale z grubej rury, o lubieniu czy nie, nie ma mowy, bo Cie za malo znam,
                            traktuje jak wszystkich na tym forum. Dzien mam swietny, codziennie wstaje lewa
                            noga/trudno,tak mam/ i nic sie nie dzieje, wytrzymuja ze mna, no moze troche
                            sie wkurzylam jak posadziles mnie o kpiny, a ja raczej nie mam w zwyczju, tylko
                            osobiscie, bo jednak internet nie oddaje wszystkiego, zwalmy wiec na niego i
                            spijmy oboje spokojnie i w zgodzie. Pozdrawiam unormowana i zycze dobrej nocy.
                            • czarnycharakter Re: wrazliwas, toja50, nieco nad ? 11.04.05, 23:37
                              Dzieki za "unormowanie" i rowniez dobrej nocy ! :-)
                              czch
                              • naata Re: No to dajcie se na zgodę ..;) 11.04.05, 23:52
                                ..no to sobie pogadaliście, jedyne co może pomóc to stare powiedzenie; kto sie
                                lubi ten się czubi... a może jeszce nie wiecie ze będziecie się lubić? w każdym
                                razie, miłych snów... i luuuzik! ;-)
                                • chetor Re: No to dajcie se na zgodę ..;) 12.04.05, 09:11
                                  Niektórzy mają punkt drażliwości na bardzo niskim poziomie a punkt mniemania o
                                  sobie na bardzo wysokim.
                                  ToJu, ja też codziennie wstaję lewą nogą i wcale nie jestem przesądny.
                                  Pozdrawiam punktowo ;)
                                  • toja50 Re: No to dajcie se na zgodę ..;) 12.04.05, 19:35
                                    To sie ciesze, widocznie w 21 wieku jest odwrotnie i zle wstawac prawa hehe
                                    Pozdrawiam bez punktow!:-)
                                    • naata Re: No to dajcie se na zgodę ..;) 15.04.05, 10:11
                                      he he he jak widać, CzarnyCh. też wstaje lewą nogą, coś się obraził???
                                      ..ja najczęściej wyskakuję z łóżka, i nie pamiętam, czy na obie nogi, czy na
                                      lewą lub prawą ..pewnie za każdym razem inaczej.;-)))
                                      • toja50 Re: No to dajcie se na zgodę ..;) 15.04.05, 11:21
                                        Szkoda, ze zaniemowil, ale mam nadzieje! Pozdrawiam CzCh
                                        • czarnycharakter to nie tak - 15.04.05, 18:02
                                          - on raczej nie jest z tych obrazajacych sie ale - wstyd powiedziec - jakos mu
                                          tu chwilowo nuda zawialo...
                                          czch
                                          • chetor Re: to nie tak - 15.04.05, 20:00
                                            Faktycznie wstyd !!!
                                          • naata Re: A jak??? 16.04.05, 12:11
                                            to nie tak -
                                            czarnycharakter 15.04.2005 18:02 + odpowiedz


                                            - on raczej nie jest z tych obrazajacych sie ale/ ALE Z TYCH CO TO LUBIA INNYCH
                                            OBRAŻAĆ/ - wstyd powiedziec - jakos mu
                                            tu chwilowo nuda zawialo.../BŁYŚNIJ,ZATEM, JAKIMŚ CIEKAWYM TEMATEM, MOŻE
                                            DORÓWNAMY TWOJEJ INTELIGENCJI I ELOKWENCJI?
                                            czch



                                            Pozdrawiam


                                            • czarnycharakter "naatojamizm" grudziadzki ? 16.04.05, 12:48
                                              Stwierdzenie zatem, ze zawialo z lekka nuda, to juz "obrazanie innych" ???
                                              Za mojej mlodosci Grudziadz nie byl raczej tak porcelanowy... :-)
                                              czch
                                              • naata Re: czarne charaktery atakują...? 16.04.05, 13:30
                                                he he he he he ... a gdzie Ty tu glans widzisz? Zwyczajnie swojsko, jak za
                                                dawnych lat, ino w lżejszej wersji.. A swoją drogą, NUDZI, to się, Tobie,
                                                Charakterku,bo siedzisz i śśśśledzisz, gdzieby tu nam szpilkę wetknąć,zamiast
                                                napisać coś ciekawegoooo!? A więc do roboty! CzarnyCHaraktrrrze. ;D

                                                skąd ten nick, czyzby zapowiadał dalsze "spięcia" ;-))
                                                • chetor Re: czarne charaktery atakują...? 16.04.05, 13:58
                                                  Ot kobitka z charakterkiem. Cełe szczęście, że nie z czarnym :)))
                                                  pzdr
                                                  • toja50 Re: czarne charaktery atakują...? 16.04.05, 19:30
                                                    Nie blysnie tematem, woli sledzic? A dawny Grudziadz
                                                    porcelanowy/???/rzeczywiscie nigdy nie byl, byl zielony i czysty! Pozdrawiam
                                                    bez czerni.
                                                  • czarnycharakter Grudziadz byl czysty, Toja ? 17.04.05, 13:15
                                                    Gdzie mozna bylo te "czystosc" zaobserwowac ? W okolicach gazowni ? W okolicach
                                                    browaru ? Przy otwartym oknie i wietrzyku zachodnim od celulozy ?
                                                    czch
                                                  • chetor Re: Grudziadz byl czysty, Toja ? 17.04.05, 19:41
                                                    Aż tak bardzo jesteś "cofnięty", przyjedź, zobacz i powąchaj, wtedy może insze
                                                    będziesz miał spojrzenia, a takie ramolowskie.
                                                  • czarnycharakter chetorku mily, 17.04.05, 19:52
                                                    nie wiem, czy robisz to swiadomie, ale mylisz chyba przeszlosc z z
                                                    terazniejszoscia... O ile mnie pamiec calkiem nie zwodzi, toja mowila w formie
                                                    przeszlej: Grudziadz byl (nie porcelanowy, ale czysty). Co do obecnej czystosci,
                                                    coz bylem nie dalej jak na wielkanoc. Byc moze nie ma juz tak potwornego brudu,
                                                    ktory pamietam z dziecinstwa, ale czy nie jest to glownie "zasluga" plajty
                                                    potentatow przemyslowych takich jak "gumowka", "unia" etc. ?
                                                    Wiem, ze jestem na forum "patriotow lokalnych", ale w miare trzezwe spojrzenie
                                                    jeszcze nikomu nie zaszkodzilo...
                                                    czch
                                                  • chetor Re: charakterku uparty 18.04.05, 10:03
                                                    ...."w miarę trzeżwe spojrzenie" ?! - ot subiektywizm na wysokim poziomie.
                                                    Masz chyba jakieś czarne patrzenie, nie tylko charakter. Nie trzeba się
                                                    oczywiście ze wszystkim zgadzać, ale w czambuł wszystko wytykać jak dziecię w
                                                    piaskownicy także nie.
                                                • czarnycharakter co znaczy "cos ciekawego" ? 16.04.05, 19:29
                                                  Mam rozumiec, ze naatojamizm nie jest sam w sobie ciekawy ? :-)
                                                  czch
                                                  • toja50 Re: co znaczy "cos ciekawego" ? 16.04.05, 19:37
                                                    Nawet nie wiesz jak, ale jeszcze musisz cos dolozyc:-)
                                                  • naata Re: co znaczy "cos ciekawego" ? 16.04.05, 22:27
                                                    CzarnyCharakterek...widzisz, jakie my miłe dziołchy? Jeszcze gadamy z Tobą!
                                                    he he he ..
                                                    naa-toja- nizm... mam nadzieję?- nie kojarzy się Tobie z animawilizmem? ;P
                                                    Mógłbyś, jednak, cÓś powiedzieć! ;-)
                                                  • toja50 Re: co znaczy "cos ciekawego" ? 18.04.05, 11:47
                                                    No Cz.Ch. celulozy to jeszcze nie bylo w czasach, ktore mialam na mysli.
                                                    Gazownia rzeczywiscie sypala czarnymi drobinkami, chociaz mieszkalam niedaleko
                                                    jakos zyje i nic mi nie jest. Natomiast browar to fajny widok konikow stojacych
                                                    w kolejce po "wytloki". Bajkowa sceneria, kawalek parkiem i juz ogrod
                                                    botaniczny i zapach kwiatowy. Tamte czasy wspominam z wiadomych wzgledow z
                                                    przyjemnoscia. Nie wiem czy pamietasz , ze pod koniec lat piecdziesiatych
                                                    Grudziadz zajal pierwsze miejsce w konkursie ogolnopolskim wlasnie pod wzgledem
                                                    czystosci i pieknie utrzymanych trawnikow, parku, ogolnie zieleni. Te miejsca,
                                                    o ktorych piszesz, byly faktycznie, ale to male obszarki, a przeciez G. byl
                                                    miastem przemyslowym, nie zapominaj, a mimo tego bylo czysto i kwiatowo. Jezeli
                                                    byles jak piszesz na wielkanoc, to musiales zauwazyc, ze sporo sie w G zmienilo
                                                    na lepsze/ caly czas pisze o wygladzie, bo zyc tutaj jest rzeczywiscie trudno/.
                                                    Ladne wjazdy, ronda, ulice i ciagle sie cos robi, moze za malo, ale tak jest w
                                                    calej Polsce. szkoda mi tylko Starowki, o ktorej jakos "miasto" zapomina,
                                                    chociaz ma tak blisko, a ktora powinna byc wizytowka miasta. Spojrz jakos
                                                    przyjazniej, jezeli to jest rzeczywiscie Twoje rodzinne miasto. Pozdrawiam
                                                  • jecki.p Dlaczego wlasnie starowka, toja ? 18.04.05, 18:03
                                                    Zdziwilas mnie troche troska o starowke, bo to wlasnie ona wydawala mi sie w
                                                    ostatnich latach jednym z bardziej zadbanych i przyjemniejszych miejsc...
                                                    Notabene: Moja pamiec rzeczywiscie nie siega do konca lat piecdziesiatych.
                                                    Baodaj pierwszym doznaniem, ktore pamietam, sa zastrzyki z powodu zapalenia ucha
                                                    srodkowego. Mialo ono miejsce bodaj w roku 1961... Bedzie o czym pogadac, prawda ?
                                                    :-) :-) :-)
                                                    czch
                                                  • czarnycharakter Sorry, powyzszego uzywam zupelnie gdzie indziej... 18.04.05, 18:05
                                                    czch
                                                  • naata Re: Sorry, powyzszego uzywam zupelnie gdzie indzi 18.04.05, 21:02
                                                    Starówka, moim zdaniem, jest baaardzo zaniedbana,(kolernie szpetne reklamy na
                                                    zabytkowych kamienicach! hororrr!) sam (ładny) pomnik nie załatwi sprawy, tak
                                                    samo ogródki piwne na krótki sezon piwny, nie mam nic przeciw ogródkom z piwem
                                                    he he ..no i to wszystko z atrakcji! Sobotnim popołudniem zamiera tam życie, a
                                                    powinno tętnić, jak to zrobić? jak uatrakcyjnić jedyne miejsce w mieście,
                                                    które, jak słusznie twierdzi Toja, powinno być wizytówką miasta? Nie wiem, może
                                                    zachęcić odważnych i wpływowych do otwarcia tam właśnie, centrum kulturalnego,
                                                    na więcej niż przeciętnym poziomie? Już widzę piękne gustowne reklamy, szum
                                                    komunikacyjny powstały z dźwięków muzyki, gwaru zapełnionych lokali i pisk opon
                                                    podjeżdżajacych śpiesznie aut, taxi... na następny koncert znanych
                                                    muzyków...artystów!? No co? pomarzyć nie można? ;P
                                                    Wiara czyni cuda, szczególnie, jak jest sponsorowana! A więc do roboty-
                                                    Emigranci z G-dza... nooo Ci z kasą, offcors ;-)))

                                                  • toja50 Re: Sorry, powyzszego uzywam zupelnie gdzie indzi 18.04.05, 22:39
                                                    Naata troszke mnie wyreczyla. Te reklamy nieistniejacego juz od dawna"byznesu"
                                                    szpeca fasady zabytkowych kamieniczek. Okna wystawowe brudne,oblepione jakimis,
                                                    nieaktualnymi ogloszeniami. Rynek jeszcze jako tako ale uliczki odchodzace od
                                                    rynku rozpacz. Jeden, pieknie odnowiony kosciol farny, obok remontowany
                                                    jezuicki nie wystarcza, zeby powiedziec, ze ladna mamy Starowke. Plac przy
                                                    muzeum zgroza, jeden smietnik i wybieg dla pieskow. Przechodzac przez Brame
                                                    wodna lepiej zatkac nos, a przeciez jest po remoncie. Rece opadaja. To co pisze
                                                    Naata o pisku opon i wysiadajacych z taxi na koncert nie ma mowy, bo po prostu
                                                    nie ma ludzi. Miasto jest puste, no prawie juz o kazdej porze dnia, to jest
                                                    przerazajace. mlodych nie ma a lawki na skwerkach najczesciej okupuja ludzie z
                                                    reklamowkami wychodzacy rankiem nie wiadomo skad. I tak wyglada wlasnie ta
                                                    nasza wizytowka pod okiem urzedu miasta, czyli to prawda, ze pod latarnia
                                                    najciemniej. Smutne i tyle.
                                                  • czarnycharakter Jak to pogodzic, toja ? 18.04.05, 23:07
                                                    Z jednej strony domagasz sie abym spogladal "przyjazniej", z drugiej znowu
                                                    konkludujesz to, co wyzej: brud, smrod i ubostwo.
                                                    Mysle, ze nie chodzi nie chodzi o patrzenie "przyjazne" lub mniej przyjazne.
                                                    "Piekno lezy w oku obserwatora", mowia Niemcy. Nie jest to oczywiscie nic
                                                    innego, niz akceptaja subiektywizmu. Dziwi mnie moze jedno: "Upiekszanie"
                                                    wlasnej mlodosci jest ponoc prawidlowoscia psychologiczna, na ktora ja jakby nie
                                                    zapadam. Doskonale pamietam brudna przedwojenna kamienice na Nadgornej, w ktorej
                                                    sie urodzilem i ktora dzis wyglada nie lepiej (gorzej nie moglaby chyba).
                                                    Pamientam centymetrowa warstwe sadzy w okolicach gazowni, a to wcale niedaleko
                                                    od rynku czy starowki. Pamietam doskonale czarne dymy browaru wydobywajace sie z
                                                    kominow pozbawionech jakichkolwiek filtrow. Pamietam permanentnie zatruwany
                                                    przez odlewnie Rudnik, smierdzace drewniane szatnie basenu miejskiego itd. itp.,
                                                    przyklady mozna by mnozyc bez konca chyba...
                                                    Oczywiscie, ze byl ogrod botaniczny nad Trynka, pare ladniejszych trawnikow,
                                                    lasek garnizonowy. W sumie jednak Grudziadz mojej (subiektywnej) mlodosci
                                                    przypomina mi raczej miasta Slaska, ktore mialem okazje ogladac jeszcze w latach
                                                    dziewiecdziesiatych...
                                                    czch
                                                  • anaiss Re: Jak to pogodzic, toja ? 18.04.05, 23:10
                                                    kto tu się jeszcze po nocy pałęta? ;-))))
                                                  • toja50 Re: Jak to pogodzic, toja ? 18.04.05, 23:47
                                                    No! jeszcze nie tak pozno, mozna sie paletac, ale co Ty robisz o tej porze, oj
                                                    rano bedzie trudno, hehe. CzCh, to mozna pogodzic, bo mam sentyment do mojego
                                                    miasta i ubolewam nad stanem Starowki z wielka zyczliwoscia, ale znam realia.
                                                    No i masz racje Nadgorna a przedtem Solna a potem Wedkarska to najokropniejsze
                                                    ulice swiata. Tam czas stanal w miejscu i nie dziwie sie, ze masz takie
                                                    wspomnienia i nic tego nie zmienia. Do tego mieszkasz w czysciutkim kraju i
                                                    pieknym miescie. Trudno tu porownywac cokolwiek. Dobranoc
                                                  • trawolta Ciekawa sprawa z tym Śląskiem 19.04.05, 08:26
                                                    Ostatnio rozmawiałem z dwojgiem Ślązaków i niezależnie od siebie stwierdzili że
                                                    Grudziądz, jak żadne inne miasto na Pomorzu, pasuje do Śląska. Na Abisynii to
                                                    nawet familoki by znalazł ;)
                                                  • naata Re: Ciekawa sprawa z tym Śląskiem 19.04.05, 10:15
                                                    Ślązoki i tak o nas mówią "gorole" he he he A wiecie jak mówią o gorolach?
                                                    - "wolę mieć perszinga w stodole, jak gorola przy stole" he he he he he
                                                    Ale ja osobiście nigdy nie spotkałam się z żadną wrogością Hanysów, wręcz
                                                    przeciwnie.

                                                    ChCz. miał faktycznie pecha mieszkając na Nadgórnej. Całe to otocznie jest
                                                    niezmiernie przygnębiające, czas, tam zatrzymał się w XIX w.
                                                    No i nasz CzarnyCh. ma świetną pamięć, ja też mam te same obrazki przed
                                                    oczami.
                                                  • toja50 Re: Ciekawa sprawa z tym Śląskiem 19.04.05, 22:48
                                                    Pewnie cos w tym jest, moze mnogosc zakladow produkcyjnych swego czasy, moze
                                                    Abisynia wlasnie, jak zauwazyl Trevolta te familoki, Madera moze brrr, straszne.
                                                    Ale to juz wszystko przeszlosc, teraz z ta pustka jestesmy takim samym miastem
                                                    jak wiele innych w Polsce:-(((
                                                  • witch-witch Re: No czarniutki wzieło cię na sentyment.. 16.05.05, 10:58
                                                    wilka ciągnie do lasu...
        • witch-witch Re: czarniutki coś czadzsz! 16.05.05, 10:53
    • toja50 Re: Przypomni mi ktos, 09.05.05, 14:33
      A czemuz to nasz czarny charakter sie nie odzywa? Wywialo gdzies daleko?
      Pozdrawiam nieobecnego!
      • naata Re: Przypomni mi ktos, 10.05.05, 09:20
        A może u nas za spokojnie dla CzCh?
        • toja50 Re: Przypomni mi ktos, 10.05.05, 11:17
          Chyba, mysle, ze okres dobroci dla miasta rodzinnego sie skonczyl i wrocil do
          swoich zajec. No coz, szkoda. Chetnie bym porozmawiala o Nadgornej,
          przynajmniej raz w miesiacu nia przechodze:-)
          • naata Re: Przypomni mi ktos, 11.05.05, 11:29
            No właśnie, pozostawił po sobie niedosyt informacji,
            kto zacz, skąd i w ogóle? ;-))
            • toja50 Re: Przypomni mi ktos, 11.05.05, 11:34
              Jakos z tym musimy zyc:-)ale szkoda.
              • naata Re: Przypomni mi ktos, 11.05.05, 19:27
                ..ciekawe czy nas podczytuje? ;-)
                • czarnycharakter nie przesadzajcie dziewczyny, 11.05.05, 20:10
                  bo Wam doniczek zabraknie !!! :-) Takie wielkie dziury chyba po sobie nie
                  zostawilem...

                  Jasne, ze jest tu za spokojnie ! "Friede, Freude, Eierkuchen" jak u mnie mawiaja.
                  Towarzycho wzajemnej adoracji ! Jedynym, na ktorego sie tak naprawde napadlo,
                  byl niejaki czarnycharakter. Byl - ale sie zmyl...
                  Ja zyje, jak wiecie, w starym kapitalizmie. Jak wiecie z czytanek szkolnych i
                  akademii 1-majowych tudziesz moze "propedeutyki nauki o spoleczenstwie",
                  "ekonomii socjalistycznej" itp.(czytac: i takich pierdulow), zycie w
                  kapitalizmie jest bardzo trudne i stresujace. Oznacza to, ze czasem ma sie
                  cholernie malo czasu, a jesli juz sie go ma, to chce sie byc tam, gdzie zycie
                  tetni. TETNI. BUZUJE. WRZE. PULSUJE. A TU co ? "Chetorku", "Toju" "Mikusiu" kici
                  kici, mial mial, buzi buzi. Jak "konkretniej" to tylko z jakims tam przybleda.
                  A nie daj Bog, jesli powie cos "niepolitycznego" !!! Wtedy "huzia na Jozia" -
                  wspolnymi, zmasowanymi silami TOWARZYSTWA. I gosc sie ploszy. Ucieka. Podwija
                  ogon. - Nec Hercules contra plures; wiadomo powszechnie.
                  Ja zyje podobno (Toja, Nata ?) w swiecie z bajki: czysciutko, dostatnio,
                  politycznie - poprawnie - demokratycznie, sama kultura wiec. Pamietajcie jednak,
                  ze jestem z NADGORNEJ. Od tego uciec sie nie da - malo tego: wcale sie nie chce.
                  Lubie wiec czasem konkretnie i dosadnie, kawe na lawe, zacnego Jana Chryzostoma
                  cytujac: "Kon jaki jest - kazdy widzi" powiedziec, lub - jak wolicie: Krol jest
                  nagi.
                  Pogadam o wszystkim. Nie ma tematow tabu. Ale: konkretnie, rzeczowo, bez bialych
                  rekawiczek i owijania w bawelne. Mimo to: sympatycznie. I serdecznie.
                  A propos rekawiczek: scenka z wilenskiego tramwaju:
                  "Harabinio, a co tez hrabinia robi, ze ma takie gladzidkie raczeta ?
                  - A ja to, panie hrabio, cale zycie w rekawiczkach chodze .
                  - Nie moze byc, hrabinio ! Ja cale zycie chodze w gaciach, a dupe mam jak tarka !

                  W tym duchu - do nastepnego !!! :-)
                  czch
                  Na "przekrety" tudziez "literowki" nie zwracac uwagi bo pisze szybciutko
                  dziesiecioma paluszkami, a na korekte nie mam czasu i ochoty !
                  pa !
                  • toja50 Re: nie przesadzajcie dziewczyny, 11.05.05, 22:43
                    Łłłłłłłaaaaałłłłł, ale mnie zatkalo:-) pewnie cos w tym jest, juz od dawna
                    myslalam, zeby cos przyostrzyc, ale nie mam sily, czasy takie marne i jeszcze
                    na siebie napadac?ostro dyskutowac? a co z tego wynika, ze sie nakrecasz? nic,
                    zupelnie nic, juz tyle lat, nie, no nie mozna, za ciezko na codzien, zeby
                    jeszcze tu o konkretach, dosadnie :-( W naszym nowym kapitalizmie, chyba
                    trudniejszym, na pewno nie zyje sie latwiej i mniej stresujaco, to sam zapewne
                    wiesz, nasza wolnosc oplacana jest zbyt wysoka cena. Duzo i dlugo by o tym
                    mowic. I prosze sie nie dziwic, ze chcemy byc dla siebie uprzejmi i grzeczni,
                    gdyz chamstwa na codzien mamy dosyc, do tego sie znamy osobiscie, wiec tez
                    trudniej madrowac, jak niektorym z daleka:-) Pozdrawiam mimo wszystko
                    przyjaznie.
                  • naata Re: nie przesadzajcie dziewczyny, 11.05.05, 22:44
                    he he he .. no! a że ja niedaleko od Nadgórnej, to.. widzisz mi się! CzCh! ;-)
                    ale , nie rób z nas takich mamlaków.. zdziwiłbyś się, oj zdziwił ;p
                    " Nec Hercules contra plures; wiadomo powszechnie".... no wiadomo, wiadomo! ;-)

                    Nie wiem czy już gadaliśmy o życiu w kapitaliźmie, tym zgniłym tyż hehe
                    Wiem,że chyba każdy z nas, tak mi sie wydaje - bo ja tak, trochę liznął tego
                    życia i ma troszkę pojęcia ] ...więc chyba nas nie zaskoczysz, ale próbuj ;-)

                    My tyż mamy kapitalizm he he he i powiedziałabym, że... dobrze nam tak! ;]
                    Widzisz, że i u nas z czasem kiepsko, ci co mają troche sa juz na zasłużonym
                    wolnym, ja za wcześnie, ale tak się potoczyło, że i mam i nie mam...ale to juz
                    inna bajka. Poza tym znamy sie osobiście( Toja, ja, Chetorek i Parkoś,
                    czyli B-4 ;) to juz chyba wiesz i chyba nic w tym złego, że trącimy
                    TWA/towarzystwo wzajemnejA. ;-) Jak nas polubisz to też będzie; kici kici miał
                    miał he he he

                    A gdzie, to tak tętni i buzuje i pulsuje? Z moich wędrówek po necie widzę
                    najczęściej dyskusje o wszystkim z czego poza dobrym samopoczuciem z
                    popisywania się elokwencją nic nie wynika - jeden wielki młyn na wodę he he
                    nooo .. oczywiście, są ludziska światli i mądrzy, ale ich, kurka wodna mało
                    widać, zaszywają się po kątach przed wścibskimi krzykaczami, poprawiaczami i
                    moralizatorami, bez i w białych rękawiczkach. ;-)
                    Myślę ze na drugi początek, to tyle i wpadniesz częściej? Witaj więc i do
                    następnego.Też serdecznie!

                    PS.. nie uczyłam się łaciny, nie wiem jak inni? - tak, że niewszysko kumam,
                    gdybyś tak przełożył z polskiego na nasze..ku zrozumieniu, też dla
                    czytających ?




                    • czarnycharakter No tak, 11.05.05, 23:30
                      nie wzialem rzeczywiscie pod uwage, ze Towarzystwo zna sie osobiscie... Ale
                      jesli tak jest, to czy aby zboczeni troche nie jestescie ? Jesli ja znam
                      osobiscie ludzi z tego samego grajdola, to ide z nimi na piwo, no - moze na
                      cianti, ale nie rozprawiam z nimi publicznie na lamach !
                      Przetlumacze tez chetnie na nasze, ino nie bardzo wiem co. Jesli chodzi o "nec
                      Hercules" to nie znam ladniejszego tlumaczenia (na polski) niz to:
                      "Tam gdzie ludzi kupa i Herkules dupa" Moze byc ? :-)
                      czch
                      • naata Re: No tak, 11.05.05, 23:53
                        No tak, nie powiedziałam, że znamy sie z tego Forum, właśnie. Obcy sobie
                        ludzie, o różnych poglądach tak se gadają i gadają..a i na piwo chętni bardzo,
                        też się umawiają ino, że nieczęsto, bo daaaaleko od siebie ;-)
                        O Herkulesie to wiem he he
                        Twoja sygnaturka
                        • czarnycharakter Re: No tak, 12.05.05, 00:19
                          Nienawidze ciemnego motlochu i trzymam sie z daleka (od niego) !
                          czch
                          • naata Re: No tak, 12.05.05, 11:59
                            .. określasz się baaardzo wymownie.. a mówiłeś, że Cię przepłoszyliśmy? he he he
                            Pzdr
                            • chetor Re: No tak, 12.05.05, 13:06
                              Napisano:
                              "...nie wzialem rzeczywiscie pod uwage, ze Towarzystwo zna sie osobiscie... Ale
                              jesli tak jest, to czy aby zboczeni troche nie jestescie ? "

                              Powiem wprost, pod tym względem jestem zboczony i dobrze mi z tym!!! :DDD
                              Pozdrawiam

                              PS. A piwo to na naszych rzadkich spotkaniach skrzynkami donoszą :D
                              • toja50 Re: No tak, 12.05.05, 13:32
                                Ajajaj! No z tym tumaczeniem, to nie moze byc, niestety tak jak u Ciebie, dla
                                mnie to znaczy, ze:" Nawet Herkules nie sprosta wielu", a po naszemu brzmi
                                pieknie " sila zlego na jednego". Zasmucilam sie Twoja dalsza postawa,
                                myslalam, ze zrozumiesz moj ugodowy klimat, ale nie, wiec Ci poradze: "Ne simus
                                severi censores aliorum". Szkoda. Nie chce byc zlosliwa, bo lubie ludzi
                                ale: "Nec caput nec pes sermoni adparet" Wiec " Ad deliberandum " A potem
                                zrobisz co zechcesz. Pozdrawiam zarozumialego;-)
                                • czarnycharakter Ho, ho, ho !!! 12.05.05, 18:36
                                  Toja czyta Plauta; kto by pomyslal...
                                  Jesli chcesz porozmawiac w tym wspanialym jezyku, miast przytaczac formulki bez
                                  wzajemnego zwiazku - zapraszam, acz nie na tym forum. Po coz zanudzac innych,
                                  ktorzy wola jezyki "zywe"...
                                  Dalas juz kiedys do zrozumienia, ze mieszka w Tobie niejaka upierdliwosc, no i
                                  ostatnim postem potwierdzasz to w calej rozciaglosci. Nawiasem mowiac to nie ja
                                  kreuje sie na surowego sedziego innych, to Ty kreujesz sie na kogos, kto moze
                                  osadzac mnie. A to niby z jakiego tytulu i upowaznienia ?! He ??? Jesli nie
                                  podoba Ci sie, ze "odi profanum vulgus", co jest zwrotem dosc bezosobowym w
                                  sensie braku jednostkowego adresata, Ty zas czujesz sie tym dotknieta, znaczy to
                                  ewentualnie, ze odnosisz to do siebie ? Masz widocznie jakie powody...Albo tez
                                  nienajlepiej u Ciebie z logika... (Moj profesor od logiki zwykl byl wtedy mawiac
                                  - z pieknym wilenskim akcentem: "Tyle jest pieknych zawodow; nie mogla ona
                                  zostac krawcowa ??? Wierz mi jednak prosze, ze zlosliwosci, ktorych "nie chcesz"
                                  splywaja po mnie jak deszczyk majowy po tlustej kaczuszce... :-) Nie przejmuj
                                  sie zatem i podeliberuj lepiej sama, zamiast polecac mi cos, na czym trawie
                                  zycie od dziesiatkow latek... Noli me tangere, prosze...
                                  czch
                                  • czarnycharakter post scriptum: 12.05.05, 18:47
                                    Nie obnos sie za bardzo z Twoja "miloscia ludzi", boc niewiele jej wychodzi na
                                    swiatlo dzienne, przynajmniej w stosunku do tych, ktorzy osmielaja sie
                                    prezentowac poglady nie przystajace 1:1 do Twoich.
                                    I jedno jeszcze na koniec, abys miala cos do "deliberowania": O ile pamietam, od
                                    Milosza bodaj pochodzi powiedzenie "Nienawidze Rosji i kocham Rosjan". Swita cos
                                    ewentualnie w Twojej glowce ? Sprobuj - sapere aude !
                                    czch
                                    • naata Re:do CzCH... 13.05.05, 09:18
                                      Nie chcę się wtrącać, ale do miłych nie należysz, raczej do choleryko-
                                      sangwiników i co z tego, żeś wykształcony, jak posiadasz wrażliwość walca
                                      drogowego? Nie dziwię się, że gdzieś tam buzuje i się trzęsie, jesteś w stanie
                                      wzbudzić emocje, na pewno! Ale, TU U NAS, zachowujemy estetyczny dystans do
                                      odczuć/uczuć, niekoniecznie religijnych! ..wyluzuj się!

                                      • chetor Re:do CzCH... 13.05.05, 09:30
                                        Ja toże się nie wtrancam, bo gdzie mi tam do łaciny, chyba że tej z Nadgórnej ;)
                                        • czarnycharakter Tak, chetor: 13.05.05, 16:38
                                          - czasem bardzo tesknie do "laciny z Nadgornej" ! :-)
                                          czch
                                          • witch-witch Re: haha chico z Nadgórnej zostanie takim nazawsze 16.05.05, 11:08
                                            czarnycharakter napisał:

                                            > - czasem bardzo tesknie do "laciny z Nadgornej" ! :-)
                                            > czch
                                            ............................
                                            Tak to wiemy wszyscy a zwłaszcza na FP.
                                      • czarnycharakter Przeparaszam nata, ale co rozumiesz przez 13.05.05, 16:36
                                        "zachowujemy estetyczny dystans do odczuć/uczuć" ? Masz na mysli zachowujemy go
                                        "miedzy nami umrzykami" ? Jesli chodzi o mnie - zyje jeszcze !
                                        Jesli zas chcesz "poszperac" w tym watku z pewnym dystansem, stwierdzisz bez
                                        problemu, ze nie ja jestem tym, ktory najwidoczniej musi permanentnie brac kogos
                                        na muszke, bo inaczej nie jest w stanie osiagnac orgazmu. :-))
                                        Nie martw sie zbytnio o moja wrazliwosc. Nie bylo nigdy w moim zwyczaju
                                        obrazanie czyichkolwiek uczuc. Nie lubie jednak, kiedy za bardzo - i celowo -
                                        wlazi mi sie na maly palec u lewej nogi...
                                        czch
                                        • toja50 Re: Przeparaszam nata, ale co rozumiesz przez 13.05.05, 21:55
                                          Ajajaj, co za armaty,no i szkoda,ze nie zrozumiales:-( Twoj problem ! Dbaj o
                                          maly palec od lewej nogi, a Twoim bliskim zycze duzo zdrowia. Amen
                                          • czarnycharakter Dziekuje toju za swietna ilustracje 13.05.05, 22:17
                                            tego, co nas tak bardzo rozni. Zycze Tobie duzo zdrowia i spokojnej nocy.
                                            czch
    • toja50 Re: Przypomni mi ktos, 13.05.05, 22:27
      Dziekuje! moze kiedys przyjemniej sie bedzie z Toba rozmawialo. Tez spij dobrze.
      • naata Re: Przypomni mi ktos, 14.05.05, 13:19
        Przeparaszam nata, ale co rozumiesz przez
        czarnycharakter 13.05.2005 16:36 + odpowiedz


        "zachowujemy estetyczny dystans do odczuć/uczuć" ? Masz na mysli zachowujemy go
        "miedzy nami umrzykami" ? Jesli chodzi o mnie - zyje jeszcze !
        ----------------------
        to bardzo dobrze, że żyjesz, ja też żywam bardzo ;)
        CzCh, tu jest forum otwarte, nie wszyscy czytający reprezentują poziom, który
        Ty posiadasz. Niewątpliwie jestes mądrym facetem i na pewno umiejętnie
        przekazana wiedza wniesie dużo ciekawego,ale Ty masz charakterek(;>) starego,
        apodyktycznego belfra, zakładającego z góry, że reszta ciemnoty nie ma nic do
        powiedzenia.. no i stąd ten estetyczny dystans/ zwrot z resztą, nie mój,
        szkoda/ Poniekąd masz rację, bo ja np. jestem prostą kobitką,w przeciwieństwie
        do reszty TWA ;-) ale...coś tam wiem ;D



        Jesli zas chcesz "poszperac" w tym watku z pewnym dystansem, stwierdzisz bez
        problemu, ze nie ja jestem tym, ktory najwidoczniej musi permanentnie brac kogos
        na muszke, bo inaczej nie jest w stanie osiagnac orgazmu. :-))
        ------------------------
        he he ... to prawda, muszę trochę poszperać,postaram się byc obiektywną w ocenie


        Nie martw sie zbytnio o moja wrazliwosc.
        ------------------------
        nie martwię się, oceniłam Twoje zdziwienie(!) "Toja czyta Plauta...kto by
        pomyśłał".. a jeśli nie czytała, to co???? Nie jest godna dyskusji z Tobą?
        Ja nie czytałam. Ale chętnie posłucham lub poczytam ;-)


        Nie bylo nigdy w moim zwyczaju
        obrazanie czyichkolwiek uczuc.
        ---------------------------------
        Ależ ja tego nie napisałam, ani nie dałam nawet do zrozumienia, że obrażasz
        jakiekolwiek uczucia, podobnie jak Ty, po mnie też spływa, jak woda po tłustej
        gęsi he he

        Nie lubie jednak, kiedy za bardzo - i celowo -
        wlazi mi sie na maly palec u lewej nogi...
        -----------------------------------
        nik tego nie lubi, a więc nie podstawiaj...a dlaczego lewej? he he

        czch


        Z natury jestem niepoprawną optymistką i wierzę, że przekonasz się do nas. Nie
        udajemy, jesteśmy jak najbardziej żywi, a 'lubienie ludzi'...jest przyczyną, że
        istniejemy na tym forum, jak zechcesz "poszperaj", poczytaj początek.
        No, to na tyle, CzrnyCharakterku ;-) Pozdrawiam serdecznie i... luzik ;D


        PS...wiesz, Toja jest baaardzo serdeczną i miłą osobą.
        • czarnycharakter Dzieki naata, 14.05.05, 13:52
          lubie takie "proste kobitki" jak Ty... :-)
          Mam - na razie - pewne watpliwosci co do Twojego PS. Niemniej jednak: Nikt nie
          jest zobowiazany mnie lubic ! Wiem, ze jestem stary (nawet dokladnie dzisiaj o
          caly nastepny roczek starszy), co do "apodyktycznosci" mialbym jednak pewne
          watpliwosci... :-) Byc moze to, co niektorzy odbieraja jako "apodyktycznosc"
          jest niczym innym, niz wyrazem pewnego stanu ducha, ktory swietnie opisal
          Wysockij w jednej ze swoich ballad, mnie wiecej szlo to tak:
          ... tak ostawcie nienuznoje spory,
          ja siebie uze wsio dokazal,
          bolszych gor mogut byc tolko gory,
          na kotorych jeszczo nie bywal -
          -na kotorych nikto nie bywal...

          Rozumiesz, co mam na mysli: Nie musze i nie mam ochoty ani sobie, a tym bardziej
          komus czegokolwiek udowadniac. Albo mnie kupujesz, albo nie. Kropka. :-))
          Slonecznego weekendu zyczy "prostej kobitce" :-)
          czch
          • chetor Re: Dzieki naata, 14.05.05, 14:35
            Pozdrawiam konwersujących na wszystkich poziomach. Ja pozostanę na swoim, i jest
            mi obojętne, kto i z jakiego poziomu będzie ze mną gawarił, do czasu gdy ........???
            • czarnycharakter moze do czasu gdy uda mi sie 14.05.05, 15:02
              poznac Was osobiscie... (lato) :-)
              czch
              • naata Re: dzięi CzarnyCharakterku ;-) 14.05.05, 15:16
                Wiedziałam, że dasz się lubić.. Chyba nadajemy na tych samych falach, nie tylko
                my dwoje ;-)Lubię poezję, Wysockiego, Bułata i dalej... a teraz spadam do
                kuchni bo mi się coś tam przypieka, ot babski świat książek... kucharskich he
                he he Pozdrówki!
                • naata Re: dzięi CzarnyCharakterku ;-) 14.05.05, 15:24
                  ojej.. zapomniałam ;(

                  WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN! CzarnyCharakterku!
                  Zdrówka i wszystkiego czego sobie życzysz ;-)
                  od Naty
                  • czarnycharakter Thanks, 14.05.05, 17:46
                    pace and happiness with you !
                    czch
                    • chetor Re: Thanks, 14.05.05, 21:19
                      Ot, gapowcz ze mnie :(
                      Wszystkiego dobrego i zdrówka stałego :D
                      Pozdrawiam łykając małe piwko ;)
                      • czarnycharakter I Tobie dzieki, chetor - 14.05.05, 21:27
                        - ja pozwole dzis sobie na WIEKSZE PIWKO... :-)
                        czch
                        • toja50 Re: I Tobie dzieki, chetor - 14.05.05, 22:38
                          O! jak tu milo:-) przy tak pieknej okazji nawet piwko jest, wiec i ja sie
                          przylacze zyczac Ci zdrowia, pomyslnosci i zadowolenia z naszego towarzystwa \^/
                          • czarnycharakter Toja lepszego ma nastroja... 14.05.05, 23:10
                            - tez milo ! Dziekuje.
                            czch
                            • naata Re: W miłym nastroju... 15.05.05, 10:33
                              ... urodziny można obchodzić dłużej niż jeden dzień ;-))

                              Serdecznie, Wszystkich w tym wątku ;D
                              • czarnycharakter nata - w zaufaniu i tylko miedzy nami: 15.05.05, 10:44
                                Nie robie sobie nic z urodzin, przynajmniej z moich...
                                czch
                                • naata Re: nata - w zaufaniu i tylko miedzy nami: 15.05.05, 10:53
                                  ... no cóż, następny rok z głowy, szkoda, ucieka nasza młodość ;P
                                  Ale, zawsze to okazja do świętowania, spotkania w miłym gronie najbliższych,
                                  przyjaciół, no i zawsze to weselej, raźniej, żegnać upływający czas ;-))

                                  • czarnycharakter jedno jest pewne, naata: 15.05.05, 11:11
                                    czas biologiczny nie pokrywa sie u mnie z czasem "czutym" (to jest kalka z
                                    niem., ale wiesz o co chodzi)...
                                    czch
                                    • czarnycharakter i jeszcze cos: 15.05.05, 11:13
                                      zauwazylem, ze "skracam" Cie czasem o jedno "a" -
                                      - mea maxima culpa !!! Obiecuje poprawe. :-)
                                      czch
                                    • naata Re: jedno jest pewne, naata: 15.05.05, 11:20
                                      ..myślę, ze nie jestes w tym uczuciu odosobnionym, pocieszające jest, że
                                      aktywność życiowa człowieka ciagle się wydłuża, może znowu kiedys tam będziemy
                                      żyli po 150 lat; minimum ;-)))
                                      • toja50 Re: jedno jest pewne, naata: 15.05.05, 12:26
                                        Witam pourodzinkowo:-) O takim dniu jak wczoraj mozna powiedziec: rowniez
                                        przeminie, i caly rok przed nami:-)by starac sie czuc na dwadziescia chociaz
                                        faktycznie iles tam razy wiecej, ale co tam, wazne by byc w dobrym
                                        towarzystwie. Pozdrawiam Was deszczowo, tak zgnila niedziela, niestety:-)
                                        Cito pede labitur aetas:-)))
                                • witch-witch Re: No pewnie czarniutki... 16.05.05, 11:01
                                  czarnycharakter napisał:

                                  > Nie robie sobie nic z urodzin, przynajmniej z moich...
                                  > czch
                                  ..............
                                  Od torta i wina twoja duża dupa jeszcze by się bardziej powiększyla i gdzie byś
                                  siedział przed kompem?!
                    • witch-witch Re: No proszę nawet parę słow po angielsku potrafi 16.05.05, 11:03
                      czarnycharakter napisał:

                      > pace and happiness with you !
                      > czch
                      ..............
                      Ten małomiasteczkowy inteligencik..
        • walewska Re: Hallo, o jakim poziomie tego jegomoscia ty 15.05.05, 20:45
          tak uroczo gawedzisz. Tu jest przyklad jednego z wielu jego chamstwa!
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=23638948&a=23655933
          chcesz wiecej przykladow?
          • czarnycharakter gora z gora !!! 15.05.05, 21:04
            WICH-WICH alias Vakkutvina alias Maxot alias "walewska"
            - zbladzilas pod strzechy ?! Do Grudziadza niby ?!
            To teraz: APAGE !!!, bo jak nizej.
            CZCH
            • walewska Re: gora z gora !!! 15.05.05, 21:10
              czarnycharakter napisał:

              > WICH-WICH alias Vakkutvina alias Maxot alias "walewska"
              > - zbladzilas pod strzechy ?! Do Grudziadza niby ?!
              > To teraz: APAGE !!!, bo jak nizej.
              > CZCH
              >
              ..............................
              Ty stary pryku!!! Kogo ty udajesz no co zapraszasz pod strzechę?
            • witch-witch Re: Agape toz księdzem na pikniku sobie urządzaj 16.05.05, 11:05
              czarnycharakter napisał:

              > WICH-WICH alias Vakkutvina alias Maxot alias "walewska"
              > - zbladzilas pod strzechy ?! Do Grudziadza niby ?!
              > To teraz: APAGE !!!, bo jak nizej.
              > CZCH
              > .................
              A ja nie jestem żadna z tych osób, ktore wymieniłeś.
    • czarnycharakter Toja znowu komplikuje ! :-)) 15.05.05, 13:30
      Mow po prostu: carpe diem !
      czch
      • naata Re: Carpe diem! 16.05.05, 10:21
        CzCh, nic nie szkodzi, ze mnie skracasz ;) musiałam dodać jedno "a", by mieć
        taki a nie inny nick.

        Witam, pod nasza gościnną strzechą, p.Walewską z jakże zacnego Forum -
        Psychologia.

        Pozdrawiam

        • chetor Re: Carpe diem! 16.05.05, 10:23
          Naatka, czuję, że znajdziesz się jak ryba w wodzie ;-)
    • witch-witch Re: czarniutki, jak to nie pamiętasz leśniczówki? 16.05.05, 10:51
      czarnycharakter napisał:

      > gdzie byla "lesniczowka" i co sie w niej dzialo ? Cierpie na (chwilowa ?)
      > pomrocznosc jasna w tym punkcie... :-(
      > czch
      ...................................
      Toc tam to, Marynę od tyłu brałeś!
      • toja50 Re: czarniutki, jak to nie pamiętasz leśniczówki? 16.05.05, 11:07
        Co tu sie dzieje? I o co chodzi? Jak prowokowac i podpuszczac, mataczyc i
        bleblac, to bardzo prosze na swoje dawne miejsca wrocic! Powodzenia
        • czarnycharakter Witaj Toja ! - 16.05.05, 11:15
          - czyzbys teraz troche lepiej zaczynala rozumiec moje motto ? :-))
          czch
    • czarnycharakter PS - polecam Ci - wirtualnego - killera 16.05.05, 11:19
      - niewidzialny motloch mozna lepiej znosic... :-)
      czch
      • naata Re: Jako plebs spod strzechy... 16.05.05, 11:36
        .powiem krótko; ... tzn. chciałam powiedzieć; ja p****!, ale już nic nie
        powiem... muszę się powstrzymywać bo ciśnie misię mocna riposta, jednak nie
        zamierzam pogłębiać szmba forumowych "przygód języka żywego" ....
        poza tym, podejrzewam, że imć walewska, to chłop. Nie wierzę, by kobieta, mimo
        upodobań do łaciny mogła się tak produkować, noo chyba, że za złe ma CzCh.
        barak zainteresowania jej pewną częścia ciała. Ale, od tego są przecież
        odpowiednie fora "tematyczne".
        Uważam temat za zakończony.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka